jul-kaa
11.03.10, 14:16
Mam problem. Wiem, że obecny stan z lekka mnie usprawiedliwia, ale przed ciążą
było tylko TROSZKĘ lepiej.
Otóż zapominam, gubię, zapodziewam. Jestem osobą słowną, jak już mam zrobić
coś ważnego, przyjść gdzieś o określonej porze, to praktycznie zawsze
dotrzymuję słowa. Ale jednocześnie przerasta mnie opanowanie np. komórki –
gubię ją 6-10 razy dziennie i za żadne skarby nie mogę znaleźć (mamy małe, ale
zagracone mieszkanie). Kiedy muszę wyjść, szukam torebki przez co najmniej 15
minut, często dzwoniąc w międzyczasie do męża (o ile znalazłam już komórkę).
Notorycznie zapodziewam nożyczki i długopisy – wstaję z takim narzędziem w
ręce, idę gdzieś i po drodze zasiewam je w miejscu często nie do wykrycia.
Staram się skupiać na tym, co robię, ale kiedy np. wchodzę do domu, to
natychmiast kładę klucze w jednym miejscu, telefon w drugim, a torebkę w
trzecim. I zabawa zaczyna się od nowa.
Znalazłam kiedyś poniższy opis. Dokładnie oddaje on mój problem…
Syndrom Braku Skupienia Uwagi
(SBSU).
Przejawia się on następująco:
- Decyduję się na podlanie ogrodu
- Kiedy rozwijam wąż do podlewania ogrodu, patrzę na samochód i stwierdzam, że
wymaga umycia
- Kiedy udaję się po kluczyki do samochodu zauważam leżącą na stole pocztę i
rachunki, które wcześniej wyjęłam ze skrzynki
- Postanawiam przejrzeć pocztę przed umyciem samochodu
- Kładę kluczyki na stole, wrzucam reklamy do kosza i zauważam, że jest pełny
- Decyduję się odłożyć rachunki i opróżnić kosz
- Wtedy przychodzi mi na myśl, że wychodząc z koszem do śmietnika będę blisko
skrzynki pocztowej więc mogę najpierw wysłać rachunki płatne czekiem
- Biorę do ręki leżącą na stole książeczkę czekową i stwierdzam, że został mi
jeden czek. Nowa książeczka czekowa jest w biurku w gabinecie
- Wchodzę do gabinetu a na biurku stoi puszka Coca Coli, którą niedawno piłam
- Stwierdzam, że Coca Cola jest ciepła i trzeba ją wstawić do lodówki
- Idąc do kuchni z Coca Colą w ręku zwracam uwagę na kwiaty na parapecie,
które wymagają podlania
- Odstawiam Coca Colę na parapet i odkrywam leżące tam moje okulary, których
szukałam od samego rana
- Postanawiam, że lepiej będzie jeżeli je zaraz położę z powrotem na biurko,
ale najpierw podleję kwiaty
- Odkładam okulary na parapet i idę do kuchni po wodę. Nagle zauważam pilota
telewizyjnego. Kto zostawił go na stole kuchennym?
- Zdaję sobie sprawę, że wieczorem kiedy będziemy chcieli oglądać telewizję
będę znowu szukała pilota i nie przypomnę, że jest na stole kuchennym.
Decyduję się położyć go na miejsce przy telewizorze - tam gdzie powinien być.
- Ale najpierw podleję kwiaty.
- Przy nalewaniu wody do dzbanka wylewa się trochę na podłogę.
- Odkładam pilota na stół, biorę szmatę i wycieram podłogę.
- Wracam do pokoju i próbuję sobie przypomnieć co ja właściwie chciałam zrobić.
Pod koniec dnia:
- Ogród nie jest podlany
- Samochód nie jest umyty
- Rachunki nie są zapłacone
- Puszka ciepłej Coca Coli stoi na parapecie
- Kwiaty są suche
- Jest tylko jeden czek w mojej książeczce czekowej
- Nie mogę znaleźć pilota telewizyjnego
- Nie mogę znaleźć okularów
- I nie wiem co zrobiłam z kluczykami od samochodu
A kiedy zastanawiam się dlaczego dzisiaj nic nie zostało zrobione
jestem naprawdę zdumiona bo wiem, że przez calutki dzień byłam bardzo zajęta
i jestem rzeczywiście zmęczona.