Dodaj do ulubionych

Klony mają dom i zbierają na podatki ;)

13.10.10, 00:59
Pozwalam sobie założyć nowy wątek aby donieść z radochą, że OBA Kloniki mają już zaklepany domek :) Wspaniale, prawda?

Lisek, jak już pisałam w wątku o powodzianach, trafi do domu ja_joanny, a Owiec znajdzie schronienie w domu jej koleżanki :) Psiaki będą więc mieszkać wprawdzie osobno, ale oba w Berlinie, więc będą się czasem widywać podczas wspólnych spacerów :)

JUPI!

Teraz pozostało mi "tylko" zająć się kwestią sfinansowania Klonowego nowego zycia, a w każdym razie jego początku, na tyle, na ile to jest konieczne :) Jak wspominała ja_joanna - w Niemczech trzeba opłacić dość wysoki podatek (120 euro od psa podzielone na 4 kwartalne raty), ileś (nie wiemy jeszcze ile) kosztuje też dodatkowe obowiązkowe ubezpieczenie OC, a jeszcze przed wyjazdem trzeba Klonom zapewnić badania, szczepienia i paszporty (chipy już na szczęście mają :)) Do tego muszę chłopaków wyposażyć w jakieś drobne wyprawki na start (bo jednak w Polsce jest taniej).

Ja sama nie wiem jak bym temu wszsytkiemu podołała, bo ostatnie miesiące były dla nas z różnych powodów dość wymagające finansowo, a jeszcze przyjdzie nam odebrać samochód od mechanika, który wymienia w nim własnie sprzęgło i jakiś pasek nierządu czy czegoś (nie sposób w taką trasę wybierać się półsprawnym staruszkiem...) i nie wiem czym poza uśmiechem ja temu człowiekowi zapłacę ;) Do tego przejazd z Krakowa do Berlina też nas po kieszeni uderzy, dlatego z pewną wdzięcznością przyjęłam deklaracje kilku osób co do tego, że mogą jakimiś drobnymi wesprzeć Klonową zbiórkę finansów na podatek, ubezpieczenie i drobną wyprawkę :)

Jeśli wiec nadal jest ktoś chętny, aby dorzucić parę złotych do Klonowej skarbonki - może do mnie napisać na e-mail gazetowy albo jakikolwiek inny, a odpiszę, na jakie konto zbieramy fundusze dla Klonów :)

Można też dokonywać wpłat prosto do ja_joanny za pośrednictwem Paypala - specjalny przycisk, który to umozliwia, można znaleźć na Klonowym blogu:

marisella.pl/klony/
Tam też będą się pojawiać wszelkie rozliczenia ewentualnych otrzymywanych datków i czynionych wydatków :)

Ciekawi losów Klonów mogą na bloga zaglądać nadal, bo będzie go prowadzić ja_joanna i będzie na nim informować o tym, jak się Klonom powodzi w Berlinie :)
Obserwuj wątek
    • monika3411 Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 08:29
      Po pierwsze gratuluję znalezienia domów :-)
      Po drugie - szczerze podziwiam Twoje zaangażowanie.
      A pasek nierządu mnie rozwalił ;-)
      • ja_joanna Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 10:50
        Monika, przyłączam się do wyrazów uznania wobec Mariselli, która jest wulkanem energii i dobrego humoru, którym zaraża wszystkich dookoła. Mnie niesamowicie poruszyło jej zaangażowanie w sprawę, bez tego Klonki pewnie od dawna byłyby z powrotem w schronisku.

        Marisello, dzięki! Dobrze, że jesteś! :-)
    • kryklu Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 08:43
      Kamień z serca :D
      Ale jak znam życie, jeszcze wiele razy zaatakują Ci się różne nieszczęśniki do zaopiekowania ;)))
    • yaga7 Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 08:47
      Super!!!!!

      A pasek nierządu też miałam wymieniany w moim raptem od 3-tygodni autku.
      Ale Klony finansowo jak obiecałam, też wspomogę, więc pewnie skrobnę na gazetowego o numer konta :)
    • jul-kaa Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 11:58
      Ja bym chciała dołożyć się do wyprawki, ale niekoniecznie finansowo - mam dostęp do bardzo tanich produktów okołopsich, więc chętnie po prostu wyślę cosik (tylko nie karmę, bo opłata za przesyłkę nas zeżre). Powiedz Marisello, co klonom potrzeba, to pomyślimy, co się opłaca kupić i wysłać.
      • jul-kaa Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 12:02
        obroże na pchły, coś na kleszcze, obroże zwykłe, smycze, miski, uprząż i szelki do samochodu?
        Coś z tego jest potrzebne?
        • ja_joanna Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 12:28
          jul-kaa napisała:

          > obroże na pchły, coś na kleszcze, obroże zwykłe, smycze, miski, uprząż i szelki
          > do samochodu?
          > Coś z tego jest potrzebne?

          Na pchły ani kleszcze jeszcze nic nie kupowałam. (Ani spraye, ani pęsety do kleszczy, ani obroże)
          Nie wiem, na ile obroże na pchły są potrzebne? Pamiętam jak suczka, z którą się wychowywałam nosiła taką obrożę i nie wolno mi było jej dotykać. Jaka jest szansa na zarażenie pchłami w dużymi mieście?
          Miski – jak pisałam niżej – już kupiłam. Ewentualnie będzie potrzebny potem drugi zestaw, jeśli Lisio się bedzie dobrze czuł towarzysząc mi w biurze i moi współbiurownicy nie będą mieli nic przeciwko niemu. Ale to też się jeszcze okaże.
          Samochód będziemy mieli dopiero za kilka miesięcy, więc mi się szelki do samochodu na razie nie przydadzą, ale mogą się może przydać do przetransportowania psów z Krakowa do Berlina – tu się musi wypowiedzieć Marisella.
          Co do smyczy pisałam w poście niżej – na razie chyba dostanę obrożę i smycz na początek od Mariselli. A reszta wyjdzie w praniu jak sądzę. Fajna by była jakaś smycz na rower/do biegania/jazdy na rolkach, tak żeby móc mieć wolne ręce.
        • marisella Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 12:44
          Juluś - super! Teraz jakoś mam pustkę w głowie jeśli idzie o konkrety, ale już uruchamiam proces myślowy ;)

          Kleszcze i pchły - zapytam weta, bo coś mi się kołacze, że na zimę się już nie odkleszcza, ale a) mogę się mylić, b) ewentualnie środek może poczekać na zastosowanie wiosną :)
          Z kleszczy przychodzi mi do głowy takie cosik plastikowe do ich wyciągania (wyglada jak długopis zakończony czymś w rodzaju pęsety) - to na pewno chciałam kupić, bo kosztuje parę groszy, a jest bardzo wygodne i psy się nie wstresują (Owiec, największy panikarz jesli idzie o zabiegi, nawet nie zauważył, kiedy mu tym kleszcza wykręciliśmy).

          Miski - tu by trzeba pytać Joanny, bo wiem, że ona coś już kupowała, ale nie wiem czy wszsytko co trzeba.

          Obroża, szelki, smycze - tu też musi wkroczyć Joasia. Klony mają takie zwykłe obroże parciane póki co, a wyprowadzamy je na smyczy dobermanki (ona jest długa, więc chodzą na wspólnej). Są wprawdzie jakieś smycze ze schroniska, ale a) chciałabym je oddać, bo jak każdy wyniesie stamtąd po dwie smycze, to zostaną bez, b) te smycze są w stanie... oględnie mówiąc... fatalnym :/ I są dość króciutkie i niewygodne, więc na pewno smycze kupimy nowe.
          Joasia pisała też coś o smyczy do roweru (nie jako pilnej potrzebie oczywiście, ale wspominała) - ja nie wiem do końca jak to wygląda, ale ponoć coś takiego istnieje (a Lisek będzie z Joasią "dojeżdżał" rowerowo do pracy plus będzie z nią śmigał na rolkach po lotnisku ;))

          Szelki do samochodu to przyznam, że nie wiem co to jest nawet... Póki co Klony jeździły z nami po prostu na tylnej kanapie :)

          Co na pewno będziemy kupować tu czy już w Niemczech, to szczotki do wyczesywania (takie zwykłe, coś jak dla kotów - nie zgrzebła). Ja dziś jeszcze planuję domówić na allegro jednego furminatora dla Owca, bo w Niemczech są strasznie drogie.

          Luźno po głowie kołaczą mi się jeszcze hasła jak rolki do odsierszczania (w ikei namierzyłyśmy najtańsze, w pl w tej samej cenie co w de), woreczki na kupy... Sama nie wiem co jeszcze.

          Zabaweczki czy smakołyki to coś o czym będzie chyba już później decydować Joanna, bo raz, że nie jest to turboultrasuperpodstawowa sprawa, a dwa, że coś już tam mają. Tak naprawdę Klony póki co nie umieją się bawić, nauczą się tego mam nadzieję w swoich domach :) Na razie za piłeczką pobiegną, żeby zobaczyć co to sie rusza, ale potem stają w miejscu i zupełnie nie wiedzą co dalej. Zabawki też obchodzą z daleka, a na smakołyki takie typowo psie się nie rzucają, bo też niekoniecznie wiedzą, o co chodzi. Największym smakołykiem dla nich póki co okazał się biały ser lub miska maślanki, a najlepszą zabawą - wspólne tarzanie się po podłodze i mizianko ;)

          Jak coś mi się jeszcze przypomni to będę się pewno porpawiać :)

          O, już mi się przypomniało - na pewno zaopatrzyć się musimy w obcinaczki do pazurków, żeby Joanna i Judith nie musiały z tym biegać do weta (ja mogę, bo mam nie tak bardzo daleko i za grosze albo w ogole za darmo, ale w Berlinie już niekoniecznie musi być tak blisko i tanio ;))

          Na razie chyba tyle, zaraz pewno Joanna jeszcze coś napisze :)

          Julka - dzięki tak w ogóle :*
          • jul-kaa Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 13:03
            No to ja kupuję szelki do samochodu dla obu psiaków, poproszę ich wymiary (obwód klaty i szyi). Na więcej rzeczy mnie raczej nie stać, ale jak ktoś się dorzuci, to chętnie coś jeszcze kupię (mam ceny hurtowe).

            Szelki do samochodu są OBOWIĄZKOWE... Nawet najmniejsza stłuczka może pozbawić Klon życia - mały Klon nabierze ogromnego przyspieszenia, zmieni się w żywy pocisk i wysiądzie przez przednią szybę... Poza tym pies w samochodzie może się po prostu czegoś przestraszyć, skoczyć na kierowcę i w ten sposób spowodować wypadek (mniej prawdopodobne ale jednak...).
            • marisella Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 13:15
              Święta prawda... Nigdy o tym nie myślałam :/ Człowiek się jednak uczy całe życie, a głupi umiera :(

              W takim razie bardzo, bardzo Ci dziękujemy za szelki, a jak będziesz miala chwilkę, to napisz do mnie maila - może uda nam się sprawdzić, po ile u Ciebie byłaby ta reszta rzeczy i wtedy zawsze to lepiej je kupić taniej niż drożej ;)
              • marisella Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 13:18
                Aha, wymiary Ci prześlę jeszcze dzisiaj, tylko muszę wyskoczyć po miarkę krawiecką, bo mam ich w domu już chyba z milion, a żadnej oczywiście nie da się znaleźć jak jest potrzebna...

                Jeszcze raz - dzięki :)
      • ja_joanna Potrzeby 13.10.10, 12:20
        W tej chwili większość rzeczy już jest kupiona. Zostało kilka rzeczy, które chciałam kupić dopiero, jak Lisek będzie tutaj, żeby najpierw zobaczyć, jakie ma dokładnie potrzeby. W szczególności posłanie (lub nie), szczotka (furminator kupuje Marisella, ale przyda się jeszcze jedna szczotka, jak mówiła Marisella), jakieś drobiazgi typu nożyczki do pazurków czy pęseta do wyciągania kleszczy. Chciałam też kupić zwijaną smycz i smycz na rower (albo przyczepianą do roweru albo taką, którą można założyć na siebie i w razie czego szybko odpiąć - ta miałaby ten plus, że można by jej używać również do jazdy na rolkach i joggingu, a do tego mamy tutaj świetne warunki) - ale to jeszcze może poczekać. Myślałam też o gwizdku, bo mamy tutaj ogromne, prawie 400-hektarowe pole - teren po byłym lotnisku, możliwe, że łatwiej by było psa w ten sposób przywoływać, jak już się nauczy wracać i będzie mógł czasem być spuszczany ze smyczy.

        Co do potrzeb Owca na razie niewiele wiem. Jego nowa opiekunka chciała sporo rzeczy załatwić sama i też sporą część z tego była gotowa zasponsorować, ale też była chętna na wsparcie.

        Także, jeśli jesteś gotowa pomóc kupując konkretne produkty – to by było super i myślę, że najlepiej będzie zaczekać z tym, aż Klonki dotrą do Berlina, to wtedy będzie wiadomo, czego im jeszcze potrzeba. Takie rzeczy jak miski, zabawki (na razie dwie – tutaj też chcę najpierw zobaczyć, co Lisek polubi), kliker, nagródki na początek, zawieszka z adresem na obróżkę – już mam kupione. Chyba, że przyjdzie Ci coś do głowy, o czym ja nie pomyślałam?...
        Myślę, że jak Lisek będzie u mnie to będę pisać na blogu, jak jest wyposażony i co potrzebuje na bieżąco – to może być najprostszy sposób na śledzenie tego (i dla mnie i dla innych).


        Wielkie dzięki za gotowość pomocy!
        • jul-kaa Re: Potrzeby 13.10.10, 12:23
          Tylko wtedy będzie trzeba słać paczkę zagramaniczną, moim zdaniem gra niewarta świeczki - to co zaoszczędzimy na moich zniżkach na produkty, zeżrą koszty przesyłki.
          • marisella Re: Potrzeby 13.10.10, 13:13
            Juluś - masz rację z kosztami przesyłki :( No chyba, że się uda znaleźć kogoś, kto kursuje z Polski do Berlina, trzeba by się rozejrzeć. No ale wiadomo - na te drobne wydatki tam chyba jednak wygodniej byłoby mieć parę euro.

            Natomiast tego, co wiadomo, że będzie trzeba i można kupić tu, i tak jest już sporo - pęsetki do wyciągania kleszczy, smycze (mogę dać te schroniskowe Joasi i Judith, ale one są naprawdę w fatalnym stanie i krótkie, więc się Klony na nich nie nabiegają za szczególnie, a nie wiem czy Joanna zdecyduje się je tak od razu spuścić ze smyczy), szczotka do futra, ew. ten furminator, jesli u Ciebie wychodzi taniej niż na allegro z przesyłką, torebki na kupy, cążki do pazurków...

            Geenralnie - w razie czego pisz do mnie, to będziemy patrzeć co i jak się opłaca :)

            A, kagańce mi jeszcze rpzyszły do głowy, bo Klony muszą mieć, a nie mają, ale to chyba trzeba mierzyć, prawda?
            • jul-kaa Re: Potrzeby 13.10.10, 13:22
              Tak, do kupna kagańca potrzebny jest pysk ;)
              Piszę mejla :)
            • ja_joanna Re: Potrzeby 13.10.10, 13:26
              O właśnie, kagańce tak – gdybym tylko musiała je transportować gdziekolwiek dalej, nawet zabrać do znajomych czy coś – metrem, to już muszą mieć kagańce. Tylko ważne (choć może dla psich fanów oczywiste), żeby to były kagańce, w których psy mogą oddychać swobodnie i wystawić język, a nie te czarne, które trzymają sztywno pysk, bo się w nich pies może nabawić udaru.

              Smycz jest obowiązkowa, więc jeśli te, które są są w złym stanie, to bym się faktycznie cieszyła z nowych dla obu psiaków.

              Na początku będę Lisia spuszczać ze smyczy tylko w parku na specjalnym ogrodzonym terenie dla psów, żeby tam się mógł nauczyć do mnie wracać na każde zawołanie.

              No i Julka, masz rację oczywiście z kosztami przesyłki, natomiast my tu co i rusz mamy jakiś gości z Polski, więc jakby co to będę myśleć, jak to wszystko najlepiej zorganizować.

              Marisello, sprawdź proszę maila i odpisz dzisiaj, ok?
              • marisella Re: Potrzeby 13.10.10, 13:36
                > Marisello, sprawdź proszę maila i odpisz dzisiaj, ok?

                Jasne, dziś powinnam być na stałe przyssana do komputera, więc będę odpisywać na bieżąco :)
              • caroline.1 Re: Potrzeby 13.10.10, 13:51
                Klony znalazły dom - straszliwie się cieszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                A propos zakupów - marisella chyba najlepiej wie, co Kloniastym potrzebne, ale tak się zastanawiam nad tą pęsetką do kleszczy oraz cążkami do pazurków. Kleszcza niełatwo wyciągnąć doświadczonemu psiarzowi, a co dopiero początkującemu - znacznie lepiej załatwiać to u weterynarza. Jeżeli chodzi o ochronę psiej skóry i sierści przed insektami - polecałabym specjalne kropelki na kark. Kupuje się je w sklepie zoologicznym i aplikuje co 2 miesiące na skórę pieska, po odgarnięciu sierści, w okolice karku. Preparat jest bezwonny (w przeciwieństwie do obroży!!), chociaż ja mojemu kropelkowałam na spacerze, ale raczej ze względu na fakt, że on wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych nie znosił, więc po prostu, kiedy zamierzałam spuścić go ze smyczy, najpierw raz-dwa nakładałam kropelki. Co do cążków - też lepiej, jak weterynarz przycina pazury, ale przecież ruchliwe psiaki sobie je ścierają podczas spacerów :) Chyba że chodzi o ten piąty, czasem wrastający pazur. Ale wtedy to też raczej weterynarz :)

                Pozdrawiam Owca i Liska! Niech się nie poddadzą zbyt łatwo procesom germanizacyjnym :D

                PS Co to jest kliker? Psi klakier - coś, co bije brawo, jak piesek zasługuje na pochwałę?
                • ja_joanna Kliker 13.10.10, 14:14
                  Kliker to takie wydające klikowy odgłos urządzenie, które ułatwia naukę pieska różnych rzeczy. Zaczyna się od nauki, że kliker oznacza, że za chwilę będzie nagroda, czyli za każde kliknięcie jest nagródka.
                  A potem klika się, jak tylko pies spontanicznie wykona jakąś czynność przez nas oczekiwaną. Nagródka jest potem - oczywiście. Kliker ma tą przewagę nad nagradzaniem jedzonkiem bezpośrednio, że klikać można _w trakcie_ czynności, która jest oczekiwana, a nie dopiero po. Poza tym ręka sięgająca do kieszeni po nagródkę może ociągnąć uwagę psiaka i nie skończy on tego, co zaczął. Miałam okazję trochę pracować z klikerem i to naprawdę fajnie działa. :)

                  Fajny pomysł z tymi kroplami, może to by było dobre, jakoś na takie obroże naprawdę nie mam ochoty.
                  Pierwsze przycinanie pazurów pewnie zrobię u weta, nie mam tu daleko na szczęście (odległość na dłuższy spacer), ale mimo wszystko chciałabym się tego nauczyć. Moja mama i brat się nauczyli przy swoim psie, więc myślę, że jednak jest to wykonalne – jeśli uda się z psem współpracować, oczywiście :) (a i tu jest spore pole do popisu dla klikera)
                  • caroline.1 Re: Kliker 13.10.10, 19:30
                    Jak się tak głębiej zastanowiłam, to wydaje mi się, że w jakimś programie w stylu "zaklinacz psów" pani tego używała :) Rzeczywiście, fajny pomysł. To bardzo pozytywne działanie :) Z czasów wychowywania mojego dawnego psiaka pamiętam, że potrząsałam malutkimi ciasteczkami, ukrytymi w pudełeczku. A karą było "fe" wypowiedziane odpowiednim tonem.
                • marisella Re: Potrzeby 13.10.10, 14:44
                  Tak, tak, spot-ony na pchły i kleszcze są zdecydowanie lepsze niż obroże i my na wszsytkie zwierze używamy własnie kropelkowego Frontline'a. Jest też wersja w sprayu, prze część wetów polecana bardziej, przez część mniej, ale też nieuciążliwa, bo opryskuje się zwierza a potem na dluższy czas zapomina o insektach :)

                  Spot ony są wygodniejsze, spray chyba ciut tańszy, ale w sumie co kto woli :) Tak czy siak, wydaje mi się, że teraz kończy się sezon kleszczowo-pchli, więc nie ma potrzeby kropienia (my w każdym razie nie odkleszczaliśmy nigdy zwierząt na zimę, ale może to nasz błąd... Dopytam.

                  Co do wyciągania kleszczy - ja zawsze biegam z tym do weta, ale urządzonko warto mieć na wypadek, gdyby kleszcz zjawił się w sobotę wieczorem na przykład, a gabinet byłby czynny dopiero w poniedziałek. To kosztuje coś koło 5 zl, więc nie majątek :) No i rzeczywiscie tym długopisikiem nawet ja radzę sobie z kleszczem, bo ze dwa razy wyciagałam, a potem byłam u weta ("na wszelki wypadek" ;)) i nie było potrzeby ządnej poprawki robić. Kleszcz wychodzi sam w pół sekundy.

                  Obcinanie pazurków ja też zostawiam wetom, ale ja jestem niewykwalifikowany mięczak, a Joasia nie jest z pierwszej łapanki ona wiedziałaby jak się to zabrać :) No a jak nie, to się będzie myśleć inaczej, ale myślę, że cążki na wszelki wypadek warto mieć :) Chyba :)
                  • jul-kaa Re: Potrzeby 13.10.10, 15:40
                    myślałam o obroży jako o dodatku do płynu.
                    Frontline to kiepski specyfik - bardzo reklamowany, dlatego najpopularniejsza :( Ponoć ZNACZNIE lepszy jest EXSPOT - polecam :)
                    • marisella Re: Potrzeby 13.10.10, 19:44
                      jul-kaa napisała:

                      > myślałam o obroży jako o dodatku do płynu.
                      > Frontline to kiepski specyfik - bardzo reklamowany, dlatego najpopularniejsza :
                      > ( Ponoć ZNACZNIE lepszy jest EXSPOT - polecam :)

                      O kurczę... to na przyszłość się za tym rozejrzymy... Jakoś zawsze używaliśmy Frontline'a, chyba z przyzwyczajenia. Pchłowo był bardzo skuteczny, kleszczowo nie wiem, o nie wiem czy skutecznosć powinna polegać na tym, że pies nie złapie ani jednego kleszczora? Bo jak tak, to Bella faktycznie złapała w tym roku jednego na uchu...

                      No a Klony czym były traktowane w schronisku to nawet nie wiem.

                      A nie wiesz Julka, czy na zimę też się odpchla i odkleszcza?
              • jul-kaa Re: Potrzeby 13.10.10, 14:07
                ja_joanna napisała:

                > O właśnie, kagańce tak

                Kagańce musisz kupić sama, albo musi je kupić Mari.
                • ja_joanna Re: Potrzeby 13.10.10, 14:15
                  OK, nie ma problemu.
                  Ja już się bardzo cieszę na kolejne zakupy dla Lisia – ale to dopiero jak już on tu będzie :)
            • turzyca Re: Potrzeby 13.10.10, 23:54
              No chyba, że się uda znaleźć kogoś,
              > kto kursuje z Polski do Berlina, trzeba by się rozejrzeć.

              Ja bede jechac w czwartek 28 pazdziernika _przez_ Berlin i cos w walizce moge upchac. Problem tylko w tym, ze ktoras z dziewczyn (albo inny berlinczyk) musi sie zjawic na dworcu i odebrac pakunek, bo ja jako ten wedrowny ptak przycupne tylko na obiad i jade dalej. Kolejna podroz przez Berlin w okolicach Swiat.
              Ale mysle, ze pozalobbowo kogos, kto podjalby sie transportu bez przysparzania dziewczynom ekstra stresu z punktualnym dojazdem, powinno dac sie znalezc, pociag jezdzi trzy razy dziennie i doprawdy nie jest pusty.
              • ja_joanna Re: Potrzeby 14.10.10, 01:13
                Ja mam tego dnia egzamin i b. ważną wizytę u lekarza, więc na pewno się nie zjawię na dworcu w ciągu dnia, ale na pewno dałoby się kogoś zorganizować.
                Fajny pomysł, jakby co.
        • turzyca Re: Potrzeby 14.10.10, 00:19
          Chc
          > iałam też kupić zwijaną smycz

          Asiu, nie wiem, czy masz jakies szczegolnie dobre doswiadczenia ze smycza zwijana, ale jesli chodzi Ci tylko o to, zeby smycz miala rozne dlugosci, to polecam cos w tym stylu: 1.1.1.4/bmi/green-24.de/shop/img/32/5715.jpg (tylko parciane, nie ma sensu wyglupiac sie z ta niesamowicie droga skora). My po raz pierwszy sie z tym zetknelismy przy treningu pierwszej psicy i do tej pory uzywamy, bo laczy wygode regulacji dlugosci smyczy (jest kilka oczek i karabinczyki na obydwu koncach, wiec mozesz sobie wybrac wygodna dlugosc) z brakiem tej nieszczesnej, nieporecznej raczki ze smyczy regulowanych.

          Swoja droga czy Klony to rozmiar sredni czyli "wielkosci spaniela"?
          • ja_joanna Re: Potrzeby 14.10.10, 01:19
            Chyba nie do końca czaję, jak ta podlinkowana przez Ciebie smycz działa – czy chodzi po prostu o przepinanie? Tak, lubię w automatycznie zwijanej smyczy możliwość szybkiego dopasowania jej długości, choć uchwyt faktycznie jest mało wygodny. Przez ostatnie 2-3 lata nie używałam innej smyczy niż automatyczna przy wszelkich spacerach z Felkiem i jakoś się przyzwyczaiłam do tego, ale już np. jazda na rowerze z taką smyczą jest miejscami wręcz niebezpieczna z powodu niestabilności i braku możliwości porządnego trzymania kierownicy jak się trzyma taki uchwyt.

            A na pytanie co do wielkości chyba tylko może odpowiedzieć marisella.
            Na tych chwiladlapupila.pl/informacje/lisiek-i-owieczek-prawie-jak-klony-pilnie-szukaja-opiekuna/ fotach widać, że sięgają mniej więcej do kolan. Ale i tak jakoś trudno mi ocenić na ile to średnie psy.
            • turzyca Re: Potrzeby 14.10.10, 04:49
              Wlasnie dlatego pytalam sie, czy masz te automatyczna smycz juz wyprobowana, bo jej porecznosc zalezy od tego, co jest dla Ciebie wazne. :) Dla mnie mozliwosc blyskawicznego regulowania smyczy nie jest waznym kryterium. Moja wygoda jest za to szalenie wazna :D i trzymanie raczki smyczy w dloni bez mozliwosci zalozenia na nadgarstek zawsze mi bardzo przeszkadzalo. A w tradycyjnej smyczy przeszkadzal mi brak mozliwosci jakiejkolwiek regulacji dlugosci smyczy (w daaaaawnych czasach nosilam na spacer dwie smycze roznej dlugosci). Stad moj zachwyt nad tym czyms, czego porzadnej fotki nigdzie nie moge znalezc, a co jest smycza z dwoma karabinkami i kilkoma kolkami regulowana, jak dobrze wyczailas, przez przepinanie.

              Wielkosc psa ma znaczenie nie tylko w kwestii grubosci smyczy, ale tez dojazdow - bedziesz to musiala wyprobowac, ale mozliwe, ze dla Was obydwojga lepiej bedzie jak zainwestujesz w jakis pojemnik do przewozu psa (kosze sa przewidywane na obciazenie do 20 kg), bo nie kazdy pies umie wspolpracowac z rowerem. No ale to wyjdzie w praniu. :)

              PS wiesz, ze do roweru sa takie smycze szybkozwalnialne, co sie je na czlowieka zaklada? Oraz alternatywnie "prowadnice" dla psa?
              • ja_joanna Re: Potrzeby 14.10.10, 12:56
                Wiem, że są (pisałam o tym też w tym wątku tutaj), ale nie jest to zakup pierwszej potrzeby, a jak kupimy taką smycz przepinaną to na początek wystarczy. Trasa rowerowa, na której mi najbardziej zależy to ok. 7–10 minut jazdy, IMO kosz się nie opłaca, a Lisio się na pewno przyzwyczai – jakoś to zrobimy. A jak się nie przyzwyczai to będę pokonywać tą trasę z nim na piechotę – też dobrze.
    • aankaa chętnie dorzuciłam na niemiecki US 13.10.10, 20:55
      a gdyby tak wątek przyszpilić żeby nie zniknął w czeluściach a w chwilach nadmiaru gotówki móc przekazać trochę na dalszą "niegarmanizację" Klonów ?
      • marisella Re: chętnie dorzuciłam na niemiecki US 13.10.10, 21:05
        Aniu - dziękujemy :*

        A wątek poki co myślę, że się będzie sam z siebie podnosił (i teraz bym go nie przyszpilała, bo ja na przykład tych przyszpilonych wątków nie widzę ;) ale może w sumie tylko ja tak mam?)

        Ale potem, jesli będzie taka potrzeba, byłoby super :)

        I w ogóle - chciałam podziekować wszsytkim za pomoc :) Jesteście super, dziewczyny :)
        • jul-kaa Re: chętnie dorzuciłam na niemiecki US 13.10.10, 21:24
          marisella napisała:

          > (i teraz bym go nie
          > przyszpilała, bo ja na przykład tych przyszpilonych wątków nie widzę ;) ale moż
          > e w sumie tylko ja tak mam?)

          Nie. Jest nas dwie. Co najmniej ;)
        • aankaa Re: chętnie dorzuciłam na niemiecki US 13.10.10, 21:27
          może ja tak mam, że na przyszpilone reaguję :)

          co do "potrzeby" - wyglądasz na Osóbkę, która nie przejdzie obojętnie koło czworonoga. Jak tylko Klony będą w Germanii znajdziesz kolejną bidę do poratowania. I tu bym się widziała. A że ja z frakcji "mruczące futro" to na psich potrzebach niewiele się znam - jeśli chodzi o pomysły - ale "groszem gotowym" z ogromną przyjemnością posłużę.
          Co by nie mówić - pisz Marisello jak będziesz w potrzebie :) na te szczekające/miauczące/ćwierkające/pełzające
          • marisella Re: chętnie dorzuciłam na niemiecki US 13.10.10, 22:27
            aankaa napisała:

            > może ja tak mam, że na przyszpilone reaguję :)

            I pewno jesteś w zdecydowanej większości, bo w przeciwnym wypadku nie byłoby sensu istnienia wątków przyszpilonych ;) (albo przyszpilałoby się te najmniej ważne ;))


            > A że ja z frakcji "mruczące futro" (...)

            Własnie ja zawsze byłam z frakcji psiej, potem mi się drastycznie zmieniła orientacja na Twoją właśnie, a teraz jestem rozdarta miedzy te dwie główne i kilka pomniejszych ;)))))

            W sumie jednak jak patrzę wstecz, to jednak więcej tymczasowych kotów się przez nasz dom przewinęło... Dwa kitki schroniskowe, trzy toruńskie znajdy, dwa odkarmione nanokitki, które ktoś zaniósł do weta do uśpienia, cztery, które miały być utopione na wsi, schorowana przybłęda Manisława, znajda podbalkonowa wchodząca obecnie w skład stałego stada, czyli Memukot, kocio Zbigniew, ktorym dzieci cały dzień bawiły się przed blokiem, a potem został sam i strasznie miaukał, kot Tosiek, którego z piwnicy przyprowadziła nasza najstarsza kotka, a do tego gołąb, jeż i dwa koty sąsiada, które się u nas niemalże zadomawiają (jeden bywa nader często w piwnicy, ale drugi pozwalał sobie nawet przychodzić do naszej sypialni i czuł się zupełnie jak u siebie, mądrala :D)
            Z psów na tymczasie to w sumie pierwsze są Klony, bo dobermankę braliśmy ze schroniska od razu z zamiarem włączenia jej do rodziny ;)

            Btw, jesli ktoś lubi oglądać zdjęcia, to tu znajdzie część kitków i parę innych stworzeń bożych ;)
            marisella.pl/blog/?p=688
            Prawda, że śliczności? :D

            (dwa z tych, co miały być utopione i dwa z toruńskich pierniczków to teraz stadko mojej mamy, więc mam z nimi stały kontakt ;))
            • jul-kaa Do psiar i kociar - koniecznie zobaczcie :):) 13.10.10, 23:01
              www.smog.pl/wideo/39448/psia_przyjazn_wzruszajaca_historia/
    • sbarazzina Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 21:26
      A co jest dla Was wygodniejsze przelew czy PayPal?
      • marisella Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 13.10.10, 22:12
        sbarazzina napisała:

        > A co jest dla Was wygodniejsze przelew czy PayPal?

        Raczej przelew, bo nie jest od niego ściągana żadna prowizja (a Paypal zgarnia kilka procent), ale generalnie nie wybrzydzamy ;)
      • ja_joanna Re: Klony mają dom i zbierają na podatki ;) 14.10.10, 01:22
        Wygodniejszy PayPal, ale Klonki więcej dostają z przelewu, bo PayPal zgarnia małą prowizję od każdej wpłaty.

        Dzięki Dziewczyny! Pierwsze wpłaty już dziś dotarły! Klonki to naprawdę Szczęściarze!
    • marisella AlleKlony! Biżuteryjki z pomocom Kloniastym :) 17.10.10, 15:47
      Dziewczyny,

      Strasznie, strasznie dziękuję Wam za pomoc Klonom! Wow!
      Szalenie mnie zaskoczyłyście, bo ja się spodziewałam, że ktoś może wrzuci do Klonowej skarbonki dwójkę, może piątaka, ale to, co wy uskuteczniłyście, to zwaliło mnie z nóg!

      Dziękuję!

      Mamy już zebrane 365 zł!!! To wystarczy na dwie kwartalne raty psiego podatku (czyli po jednej dla Liska i Owca albo na dwie dla Lisia, bo nie jestem pewna, czy Owiec takiej pomocy będzie potrzebował - dopytam Joasi :)) oraz na wielką, 15-kilową pakę karmy :) (dwie takie paki chcemy zabrać z Polski, bo ciut taniej no i nie będzie trzeba od razu zmieniać psiakom menu ;)) albo jeśli inaczej na to patrzeć, nie na karmę, a na smycze, kagańce i szczotki :D

      Jupi!

      Muszę też się pochwalić, że Klony się będą w Berlinie lansować nie byle jak, bo właścicielka sklepu etmika.pl/go.live.php/PL-H9/strona-glowna.html za pośrednictwem fana.berii :* prześle Klonikom kosmetyki do pielęgnacji rudo-biszkoptowego futerka :D


      No i ostatnia wiadomość - moje drogie koleżanki, a nieraz i przyjaciółki-biżuteryjki, wiedząc, że ostatnio u nas słabo, a przejazd do Berlina to nie finansowa pestka, postanowiły nam pomóc i przeznaczyć trochę swojej biżuterii do zlicytowania na Allegro z przeznaczeniem na transport Kloniastych :D (oraz oczywiście na inne potrzeby, w zalezności jak się wszystko potoczy :))

      Cacuszka można licytować tutaj:

      tnij.com/AlleKlony
      Póki co są tam aukcje z biżuterią od dwóch osób, Hani oraz Karoliny, a także kilka gadżetów ode mnie :) Mam nadzieję, że jeszcze dziś uda mi się dorzucić tam coś mojego biżuteryjnego, a jutro będę fotografować fanty od jeszcze jednej osoby, więc jeszcze coś się pojawi :)

      Zapraszam, bo a nuż komuś coś się spodoba :)

      I jeszcze raz dzięęęęęęęęęęęęęęęęęęęękuję wszsytkim za dotychczasową pomoc. Niech mi ktoś jeszcze kiedyś powie, że na tym świecie nie ma ludzi o złotym sercu tooo.... guma i wąskie drzwi! No! :D

      Dziękujemy :*
      • marisella OOOOOooooo matulku... AlleWtopa! ;) 17.10.10, 15:50
        Z pomocĄ, z pomocĄ, z pomocĄ! :D

        Tak się podekscytowałam, że aż sobie wtyd przynoszę :D

        Pomocą, pomocą, pomocą, pomocą, pomocą, pomocą, pomocą, pomocą, pomocą, pomocą.
        Biżuteryjki z POMOCĄ Klonom :D
    • marisella Klilka nowych aukcji (srebro i Swarovski) :) 18.10.10, 19:13
      Ja tu tak tylko jako naczelny natręt forumowy chciałam wspomnieć, przy okazji podnosząc temat ;), że na Allegro, pod adresem
      tnij.com/AlleKlony
      wstawiłam trzy nowe aukcje z moimi srebrnymi kolczykami ze srebrnymi ważkami i kryształami Swarovskiego :) (przychód oczywiście na Klony :))

      A niedługo wstawię też coś jeszcze - całkiem dużo cosiów nawet, bo dostałam masę nowej biżuterii od kolejnych dziewczyn, które chciałyby wesprzeć Kloniaste, ale nie są w stanie dokonać tego finansowo :)
      • ja_joanna Re: Klilka nowych aukcji (srebro i Swarovski) :) 18.10.10, 23:18
        Marisello, dzięki!
        I w ogóle jestem pod wrażeniem, ile Ci się udało zebrać biżuterii na aukcje!
    • ja_joanna Są nowe banerki 19.10.10, 15:55
      Marisella zrobiła nowe banerki, można zobaczyć tu:

      marisella.pl/klony/?p=88

      Byłoby super, gdybyście mogli je powklejać, gdzie się da.

      Jeśli możecie, klikajcie też w "Lubię to" na klonowym blogasku, to w prosty sposób rozpowszechnia info o Klonkach na facebooku. Wielkie dzięki z góry ode mnie i Mariselli, no i Klonków :-)
    • marisella PROŚBA O KLIKANIE, zaglądanie i linkowanie :) 19.10.10, 19:23
      Macie mnie już dość?

      Wcale bym się nie zdziwiła :/ Akcja Klonowa jest ostatnio tak skondensowana, że niektórzy zapewne boją się lodówkę otwierać ;)

      Ale ja tu mimo wszsytko jak walec, na nic nie zważając, będę pisać swoje, donosić o postępach i prosić o pomoc wszelką, maleńką i wielką.

      Pierwsza rzecz - dotarła do mnie wpłata od pewnej biżuteryjki, która chciała mi przesłać swoje skarby, ale stwierdziła, że szybciej jej będzie się przelecieć po biurach i sprzedać błyskotki, a nam przelać pieniądze, niż wysyłać to do mnie, abym sama zajmowała się upłynnianiem towaru :)

      Podsumowując - na rzecz Klonów mamy już uzbierane 515 zł! Jupi! Niby powiecie, że to kropla w morzu, ale kurczę, ja się cieszę jak dziecko :)

      Druga sprawa - niedługo będą się kończyć pierwsze aukcje na allegro. Póki co pusto tam i głucho, a pozłacane srebro zdaje się, że się sprzeda za złotówkę, ale nic to, nie tracę nadziei :) I tu właśnie chciałam Was prosić o pomoc - chciałabym mianowicie rozpowszechnić jakoś informacje o Klonowych aukcjach, poczyniłam już wpis na blogu, zrobiłam banerki i zaatakowałam fotoforum ;)

      W związku z tym, gdyby jakimś przypadkiem komuś się nudziło i miłaby chęć nam pomóc, mógłby na przykład:

      -> kliknąć w "Lubię to" pod tą notką:

      marisella.pl/klony/?p=275
      Niby to może głupawe, ale pozwala jakoś tam pokazać temat na Facebooku :)

      -> kliknąć w te dwa zdjęcia na fotoforum:

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2474808,2,1,Klony-maja-juz-dom-teraz-potrzebuja-paru-groszy.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2474809,2,2,Takie-blyskotki-mozna-kupic-za-grosze-na-Klonowych.html
      oraz skomentować je jakkolwiek. Zdjęcia, które będą miały największą liczbę odwiedzin i największą liczbę komentarzy w ciągu 100h znajdą się w dwóch rankingach i być może więcej osób dowie się choćby o Klonowych aukcjach...

      -> rozpowszechnić informację o Klonowych aukcjach wśród znajomych - a nuż jest wśród nich ktoś, kto będzie miał ochotę połączyć przyjemne z pozytecznym i zaopatrzyć się w biżuterię, przy okazji dorzucając się do skarbonki Klonowej?
      Można przy tym wykorzystać na przykład banerki (do wrzucenia na stronę/bloga/jakieś forum), które przygotowałam tutaj:

      marisella.pl/klony/?p=88
      albo ten typowo "allegrowy", który wisi w bocznej kolumnie.

      -> podpowiedzieć mi, co jeszcze mogłabym zrobić, bo powoli kończą mi się pomysły :)))))

      Za wszelką pomoc będę wdzięczna jak nie wiem co i już kombinuję co tu wymyślić, żeby zrewanżować się wszsytkim osobom, które nam tak pomogły lub jeszcze pomogą...

      Póki co mogę tylko wyznać Wam moją miłość :D
      • sbarazzina Re: PROŚBA O KLIKANIE, zaglądanie i linkowanie :) 19.10.10, 20:25
        marisella napisała:
        > Druga sprawa - niedługo będą się kończyć pierwsze aukcje na allegro. Póki co pu
        > sto tam i głucho, a pozłacane srebro zdaje się, że się sprzeda za złotówkę, ale
        > nic to, nie tracę nadziei :)

        Heh, chyba nie jest tak zle ;) Akurat pozlacane ciesza sie powodzeniem :)
        • marisella Re: PROŚBA O KLIKANIE, zaglądanie i linkowanie :) 19.10.10, 20:42
          sbarazzina napisała:
          > Heh, chyba nie jest tak zle ;) Akurat pozlacane ciesza sie powodzeniem :)

          No własnie ruszyły się (i parę innych rzeczy) jakoś tuż po tym, jak napisałam posta :D :D :D

          Faaaajnie, strasznie się cieszę :)

          (nota bene te kolczyki są strasznie ładne na żywo, mnie się jeszcze szalenie te z porcelaną podobają, bardzo w moim guście :))
    • marisella Za godzinę koniec pierwszych aukcji dla Klonów... 21.10.10, 19:11
      ... i początek wielu kolejnych ;)

      Zapraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaszam :))))))

      PS. Będą też na Allegro dzieła lobbystek! Fana.beria, oprócz wyczesanych szamponów dla psiaków, obróżek i przysmaczków, przysłała dwa piękne naszyjniki swojego autorstwa, a Martvica na cele klonowe przeznaczy swoje plecione, indiańskie kolczyki oraz wyplatane broszki ważki i broszkę-liść klonowy ;) (klon dla Klonów ;))

      Dziękujemy!
    • marisella Prezenty dostaliśmy :) 25.10.10, 13:59
      Chciałam się pochwalić, że jakiś czas temu dotarły do nas wyczesane szampony, smycze i przysmaczki od fanaberii (oraz dwa śliczne naszyjniki, które fana.beria przeznacza na aukcję :)) a zaraz potem listonosz przyniósł fachowe szelki samochodowe od Julki, które na oba Klony pasują idealnie :)

      Dziękujemy!

      Jak tylko się wyrobię, to zrobię zdjęcia i Wam pokażę :) Jesli nie tu, to obfocimy wszystko z Asią w Berlinie :)

      (ciągle też spływa do mnie coraz to nowsza biżuteria, więc będzie aukcji od groooma! Chyba do gwizdki mi zejdzie z wystawianiem :) Jestem w autentycznym szoku z powodu ogromnego odzewu na klonową akcję!)
      • marisella Errata :) 25.10.10, 14:02
        Tfu, tfu, nie smycze dostaliśmy, tylko OBROŻE. No :)
        Już mi się chyba mózg rozpuścił z tego wszystkiego :D
      • jul-kaa Re: Prezenty dostaliśmy :) 25.10.10, 14:36
        Cieszę się że doszły i pasują. nie pomyślałam o bizu na aukcje, ale już od jakiegoś czasu nie robię i boję się, że zapasy, które mam zrobione, są beznadziejne :(
        Ale może dosłać? Czy wystarczy na razie?
      • ja_joanna Dzię-ku-ję! 25.10.10, 14:40
        I ja też podłączam się do podziękowań! Dziewczyny, jesteście wspaniałe i macie wielkie dobre serca! Jestem niesamowicie poruszona odzewem i w ogóle całą akcją...
      • martvica Re: Prezenty dostaliśmy :) 25.10.10, 15:23
        Fajnie że się akcja rozkręca :) Jak stoją Klonowe finanse, dużo jeszcze brakuje?

        I nie bij, wiem że masz mało czasu, chciałam tylko zapytac czy mail doszedł czy wybrałam zły adres ;)
        • sbarazzina Re: Prezenty dostaliśmy :) 25.10.10, 19:08
          Ja tez pisalam maila.. :)
    • ja_joanna Hura! Hura! To już jutro! 26.10.10, 17:49
      Nie mogę się doczekać!
      Już jutro dwa piękne Klony zawitają do mojego domu. Moja koleżanka wprawdzie jutro przyjedzie się z nimi zapoznać, ale Owiec pojedzie do niej dopiero w czwartke, żeby nie musiał w czwartek cały dzień siedzieć sam.

      Już odliczam godziny... ha ha! Marisello, szczęśliwej podróży Wam życzę i do zobaczenia!


      PS: Żeby było śmieszniej to w czwartek przez Berlin będzie przejeżdżać turzyca, więc zrobimy sobie we trzy mini-lobbowe-spotkanie ;-)
      • aankaa Re: Hura! Hura! To już jutro! 26.10.10, 19:52
        będzie relacja na żywo ? :)
        • ja_joanna Re: Hura! Hura! To już jutro! 26.10.10, 21:00
          No ba!

          Postaram się zrobić foty z przyjazdu i wstawić na bloga.
    • sbarazzina Aukcje 26.10.10, 21:49
      Buuuu ktos mnie przelicytowal :(
      Ja chce te zakladke! Dokladnie taka sama :)

      allegro.pl/zakladka-do-ksiazki-made-for-an-angel-od-kasi-i1283271014.html
      Nie da sie jej jakos ponowanie wyprodukowac i wystawic?? Obiecuje lepiej licytowac!:)
      • marisella Re: Aukcje 26.10.10, 22:23
        Zapytam :)

        Kasia ma miękkie serce i lubi Kloniska (jak wszystkie moje tymczaski ;)) więc myślę, że coś się będzie dało wynegocjować ;)

        Aleeee swoją drogą...
        Nie wiem czy mogę to zdradzić, ale zakładkę sprzątnęła Ci sprzed nosa pewna wympatyczna lobbystka ;)
        • marisella Wympatyczna... :D 26.10.10, 22:28
          Nic, tylko się w głowę puknąć gumowym młotkiem. Nie wiem, czy ja kiedyś spłodzę posta, w którym nie będzie jakiegoś durnego błędu albo literówki :D

          Wympatyczna lobbystko, przepraszam! Zapomniałam wspomnieć, że wympatyczna, jak wympatyczna, ale sympatyczna jesteś na pewno :D
        • sbarazzina Re: Aukcje 26.10.10, 22:41
          marisella napisała:

          > Zapytam :)
          >
          > Kasia ma miękkie serce i lubi Kloniska (jak wszystkie moje tymczaski ;)) więc m
          > yślę, że coś się będzie dało wynegocjować ;)

          Dzieki, akurat komp postanowil sie zaktualizowac i zrestartowac ;)
        • sbarazzina Marisella masz @ 04.11.10, 22:20
          Marisella, odbierz prosze maila! :)
          • marisella Re: Marisella masz @ 04.11.10, 22:21
            Tak tak, widziałam, odpiszę jak tylko chwilę sapnę po intensywnym wystawianiu i zjem może jakieś śniadanie ;)

            Postaram się jak najprędzej :)
      • psuj-ka Re: Aukcje 28.10.10, 22:32
        Wreszcie udało mi się upolować śliczne kloniaste kolczyki - z kostkami :D bardzo się cieszę :)
    • aankaa jak podróż i aklimatyzacja ? 28.10.10, 18:04
      ciekawam bardzo :)
      • ja_joanna Re: jak podróż i aklimatyzacja ? 28.10.10, 20:44
        Hej,

        wrzucę potem kilka fotek i opis na bloga, ale tu się tyle dzieje, że po prostu padamy na pyski, i psy i ja :D dlatego trochę to trwa.
        Pieski dojechały dobrze wczoraj. Są bardzo zestresowane i przestraszone, dzisiaj rano była niezła rozpacz, jak wyjechała Marisella, ale zabrałam je na dłuuuugi spacer i zaraz było wszystko lepiej. Nawet pęcherze im się odblokowały po niemal 24h nieużywania (już się nieźle zaczęłam martwić, bo piły dość normalnie, a tu nic!).
        Zostały też dziś na chwilkę same (jeszcze razem) i też były zupełnie spokojne.
        Tymczasem Owiec właśnie powędrował do swojej nowej pani. Lisio troszkę jest smutny i szukał Owca potem po całym domu, ale nawet coś zjadł i teraz chyba śpi na kanapie, w każdym razie jest cichutko :)
        Generalnie widzę, że jest coraz lepiej, bo pieski ze spaceru na spacer coraz odważniej wchodziły po schodach do domu (trzecie piętro) i już mnie nie obszczekały, jak wróciłam do domu tylko się cieszyły. W nocy natomiast był szczekot na cały dom, jak tylko ktokolwiek otwierał jakieś drzwi (łazienka, sypialnia, kuchnia...). Myślę, że to z nerwów i że się nakręcały nawzajem i że to się z czasem uspokoi :)


        No to tyle w skrócie, wkrótce foty na blogu, ale najpierw muszę zjeść kolację, bo i na to nie było jeszcze czasu ;-)
      • marisella Re: jak podróż i aklimatyzacja ? 28.10.10, 20:46
        Podróż przebiegła szczęśliwie, Klony są już w Berlinie, na razie chyba oba jeszcze u Asi, ale jeszcze dziś po Owca przyjedzie Judith - nowa właścicielka :)

        Z tego co wiem, Klony rozpaczały po moim wyjściu (a raczej wymknięciu się), ale Asia zabrała je na długi spacer i zaczęło się robić lepiej.

        Jedno jest pewne - one o mnie zapomną na pewno prędzej, niż ja o nich :( My własnie wróciliśmy do domu paręnaście minut temu i ech... pusto tu strasznie :( Nikt nie szczeka radoścnie na powitanie, nikt nie skacze koło nóg, że się przejść nie da. Poszłam do łazienki i tylko kot za mną człapał. Żaden rudawy psiak nie wciaskał się za ubikację ani nie wczołgiwał pod wannę :(((( Strasznie mi się tęskni za nimi, powiem Wam...

        No ale będą miały dobrze :) Wynegocjowałam twarde warunki jeśli idzie o minimum codziennego głaskanka, mizianka i tarmoszenia, negocjowanie spania w łóżku w toku ;)

        Asia pewno napisze dziś lub jutro więcej :) Ja póki co zaczynam nadrabiać gigantyczne zaległości po dwóch dniach nieobecności no i biorę się za nowe aukcje, bo wszystkie obecne powoli się kończą, a przecież ja mam jeszcze całą górę śliczności do wystawienia! (dziś w południe przyszła jeszcze jedna paczucha ze ślicznymi kolczykami srebrnymi, mniaaaaaammm... :))
        • aankaa Re: jak podróż i aklimatyzacja ? 28.10.10, 20:57
          Wynegocjowałam twarde warunki jeśli idzie o minimum codziennego głaskanka, mizianka i tarmoszenia, negocjowanie spania w łóżku w toku ;)
          ===
          z tego co zauważyłam - ludzie dzielą się na takich, którzy otwarcie przyznają się do sypiania ze zwierzami we wspólnym łóżku albo wypierają się "nogamy y rencyma" i śpią _obok_ poduszki :D

          czy dalsza (oprócz allegrowych) zbiórka jest aktualna ? Nowy miesiąc tuż, tuż pensja też wpadnie na konto i trzeba by ją jakoś rozparcelować :)
          • ja_joanna Spanie 29.10.10, 00:11
            Dzisiaj będę spała z Lisiem na kanapie, bo tak potwornie rozpaczał po wyjeździe Owca (znacznie gorzej to zniósł niż wyjazd mariselli i nawet spacer nie pomógł tym razem), że myślałam, że mi serce pęknie... Płakał tak głośno, że było słychać w całym mieszkaniu :(
            Więc go wygłaskaliśmy na cztery ręce i to pomogło... Teraz leży w moich nogach na kanapie i śpi...
            Wierzę, że będzie dobrze, ale to wymaga jeszcze czasu.

            Owiec podobno dobrze zniósł drogę do nowego domu w taksówce z Judith. Leżał u niej na kolanach w drodze, a w nowym domu też był spokojny i nie płakał, przynajmniej nie dawał po sobie znać tak bardzo jak Lisiu.

            Btw. mój TŻ przywitał dziś Lisia wracając z pracy słowami "Cześć, Grubasie!" :-))) Coś mi się wydaje, że się zaczyna przyjaźń na całe życie. TŻ stwierdził jeszcze, że już się cieszy na wspólne bieganie po parku (jogging) z nowym towarzyszem :) także topnienie lodów następuje szybciej niż myślałam.


            Kończę, Lisiu zaczął właśnie chrapać... :P
          • marisella Re: jak podróż i aklimatyzacja ? 31.10.10, 19:44
            aankaa napisała:
            > Wynegocjowałam twarde warunki jeśli idzie o minimum codziennego głaskanka, mizi
            > anka i tarmoszenia, negocjowanie spania w łóżku w toku ;)
            > ===
            > z tego co zauważyłam - ludzie dzielą się na takich, którzy otwarcie przyznają s
            > ię do sypiania ze zwierzami we wspólnym łóżku albo wypierają się "nogamy y renc
            > yma" i śpią _obok_ poduszki :D

            Ja tam się przyznaję bez bólu. Gdyby nie to że trochę wstyd, to bym Wam tu zapodała fotkę, która doskonale obrazuje warunki, w jakich muszę sypiać (musiałam, bo to fotka z czasów Klonowych ;)): w łóżku ja, rozwalona dobermanka, rozłożone na płasko Klony i dwa koty ;) Szał ciał innymi słowy :)

            > czy dalsza (oprócz allegrowych) zbiórka jest aktualna ? Nowy miesiąc tuż, tuż p
            > ensja też wpadnie na konto i trzeba by ją jakoś rozparcelować :)

            Dziś zrobię podliczenie całkowite wpłat i kosztów i zobaczymy jak stoimy ze wszystkim :) Dam znać :) (bo nie chcę nikogo naciągać, jesli potrzeby już nie będzie :))
            (a biorę ciągle pod uwagę, że jeszcze mam jakieś 40 aukcji do wystawienia, więc może jeszcze z tego jakiś grosz wpadnie, opodatkowany, bo opodatkowany, ale zawsze :))
            • monika3411 Marisello :-) 31.10.10, 20:00
              Sprawdzisz pocztę gazetową? :-)
              • marisella Re: Marisello :-) 31.10.10, 22:53
                Sprawdzam, sprawdzam, tylko nie nadążam odpisywać, a że Tobie mam do napisania duuuuuuuuużo, to odkładam na "w dłuższej wolnej chwili", tylko ta chwila coś nie chce nadejść :) Ale postaram się zaległości mailowe dziś w nocy nadrobić :)
                • monika3411 Re: Marisello :-) 31.10.10, 22:56
                  W nocy to Ty lepiej się prześpij ;-)
                  Na obiecane duuużo poczekam, ale jakbyś znalazła chwilkę i na przedostatniego maila odpisała (o kaskę dla piesów chodzi ;-) ).
        • fanaberia.fanaberia Witajcie w domu 29.10.10, 17:59
          Wszyscy, we wszystkich domach :)
    • marisella Sbarazzina - zakładka z aniołkiem już jest :) 29.10.10, 04:38
      Kasia bez wahania zgodziła się zrobić na aukcję dla Klonów drugą zakładkę z aniołkiem, więc możesz się zacząć czaić ;)

      allegro.pl/zakladka-do-ksiazki-made-for-an-angel-od-kasi-i1296805097.html
      A oprócz zakładki, na aukcjach pojawiło się też trochę srebrnych kolczyków i będzie wszytkiego przybywać (poza biżuterią, mam też do wstawienia broszkę, kilka etui na chusteczki chigieniczne i kto wie co jeszcze :))

      (Przy okazji - dziękuję wszystkim, którzy podarowali coś na Klonowe aukcje, bo tu też jest kilka takich osób :*)
      • sbarazzina Re: Sbarazzina - zakładka z aniołkiem już jest :) 29.10.10, 08:37
        Wow jakie tempo! Dziekuje bardzo :)
    • ja_joanna Aktualności :) 30.10.10, 10:17
      Lisio po nieprzespanej pierwszej nocy bez brata, kiedy płakał cały czas i uspokoił go dopiero spacer, spał wczoraj cały dzień. Odmówił picia i jedzenia. Odwracał głowę, gdy tylko chciałam mu podać cokolwiek, nawet nie miał ochoty na ulubiony biały serek.
      Bardzo byłam tym zdenerwowana i myślę, że to wyczuł.
      Szczególnie, że miałam dziś rano wyjechać na dwa dni i zostawić go z moim lubym. Ale cały czas czułam, że muszę być przy nim i się nim zaopiekować. Więc w nocy zdecydowałam, że zostaję. Dzisiaj rano Lisio dostał godzinną porcję porządnego głaskania, maksymalnie się przy tym relaksując i wystawiając kolejne części ciała do pomiziania :)
      Potem poszliśmy na długi spacer. Lisio był przedtem tak zrelaksowany, że mimo założenia mu obroży i smyczy nie byłam w stanie go słowem przekonać do zejścia z kanapy ;-) więc go wzięłam na ręce i zestawiłam na podłogę. No i otrzepał się i zdecydował, że jednak idziemy.
      Na spacerze nawet troszkę podbiegał i wyglądało na to, że przybywa mu energii. Martwiło mnie jedynie, że słychać, że jest odwodniony, bo miał sucho w pysku.
      Jak wróciliśmy do domu, widać było, że jest zmęczony, ale zadowolony. Mi się potwornie chciało pić, więc zaraz się napiłam i chciałam, żeby Lisio też wypił, ale miska go w ogóle nie obchodziła.
      Poszłam więc do drugiego pokoju. Lisio się trochę przy mnie pokręcił, a potem wyszedł. I nagle usłyszałam głośne chłeptanie z przedpokoju. Hurrra!!! Lisio wypił chyba z pół miski, pił i pił i pił... Po czym przyszedł do mnie na kanapę, skulił się w kłębek i zasnął. Śpi teraz spokojnie koło mnie.


      Uff...!
      • ja_joanna i aktualizacje 30.10.10, 23:20
        marisella.pl/klony/?p=311 garść fotek z pierwszego dnia
        twitter.com/berlinerclones i Klonki na facebooku (po angielsku)
    • ja_joanna Specjalnie dla turzycy... 02.11.10, 02:30
      ...która mnie ofuknęła, że nie piszę, co tam u Klonków...

      Lisio jest dość absorbujący, więc staram się skoncentrować na jednym kanale informacyjnym, czyli na twitterze, bo najłatwiej mi jest pisać o nim w postaci krótkich notek.

      Lisio robi postępy. W sobotę wieczorem zaczął jeść i wyraźnie się ożywił. Od niedzieli rano do poniedziałku rano był sam z moim Lubym, bo ja wyjechałam na jeden dzień. Wiem, że po moim wyjściu rano trochę sobie popłakiwał i Luby musiał go non-stop głaskać, bo inaczej Lisio biegał między łóżkiem a drzwiami, ale potem przenieśli się na dalszą część spania na kanapę (Lisio do łóżka nie ma wstępu) i było ok. Wprawdzie Lisio odmówił jedzenia, ale przynajmniej pił. Dziś po moim powrocie obudził mnie radosnym merdaniem ogona. Wieczorem zjadł już małą kolację :-)

      Poza tym – Lisio wygryzł mnie (na szczęście nie dosłownie) z mojego ulubionego miejsca na kanapie ;-) teraz to jego miejsce. Najbardziej lubi leżeć na miękkich poduszkach :D

      Nie minął jeszcze tydzień a Lisio już skradł serce mojego Ukochanego, który bronił się przed psem rękami i nogami. Wprawdzie ciągle jeszcze do pewnych spraw podchodzi sceptycznie, ale fakt jest taki, że jak Luby wraca do domu to najpierw z 10 minut wita się z Lisiem i próbuje go przekonać, żeby się nie bał i dał się pogłaskać, a dopiero potem mu się przypomina, że ja też cały czas tam stoję i czekam, aż się ze mną przywita ;-) I nawet o dzisiejszej porannej lisiowej pobudce godzinę przed budzikiem mówi bardziej z rozczuleniem niż złością (Lisio przyszedł do niego do łóżka, położył na brzegu jedną łapkę i zaczął szturchać jego nos swoim).

      Generalnie Lisio jest po prostu przesłodki. :)))))))
      Numer z łapką (którą kładzie na udo, krzesło, łydkę, łóżko, cokolwiek – żeby tylko nie przestawać głaskać) rozpuści chyba najtwardszego przeciwnika psów.

      Ale oprócz stron radosnych jest też jeszcze sporo spraw, nad którymi praca będzie trwała jeszcze wiele wiele miesięcy. Lisio jest bardzo nerwowy, strachliwy i nieśmiały. Śpi bardzo niespokojnie, chrapie, "biega" i "szczeka" przez sen (widać wyraźnie że mu się śni jakaś akcja), na spacerach chodzi _za_ mną, i to przyklejony do moich nóg tak, że ciągle mi skrobie marchewki. Unika konfrontacji z wszelkimi psami. Kwestie trawienia i wydalania też jeszcze są zupełnie nieuregulowane (sika raz dziennie zaledwie i jak dotąd tylko pod jednym konkretnym słupkiem w okolicznym parku; wciąż jeszcze za mało je). Podejrzewam, że to się jakoś ułoży w najbliższych dniach, ale jest obecnie niepokojące. Poza tym, jak podejrzewa TŻ Mariselli, chyba ma jakąś alergię, bo się co i rusz drapie (w szczególności w jedno ucho i w łapy), więc niewukluczone, że jednak nie obejdzie się bez wizyty u weta. Aha, i nie lubi wchodzić po schodach (ale nie wiem, dlaczego). Mieszkam na trzecim piętrze, więc każdy powrót ze spaceru długo trwa.

      Tymczasem zaczęliśmy klikerowy trening. Na razie krok pierwszy, czyli uczymy się kojarzenia kliknięcia z nagrodą. Po oczach i uszach poznaję, że Lisio zaczyna to już łapać. Ciekawa jestem ciągu dalszego. Poza tym przybiega gdy się zagwiżdże i rozumie co to "spacerek" i co oznacza wyciągana z szuflady smyczka :) Daje się też do niej bez problemu przypiąć, stoi spokojnie i czeka. Mam wrażenie, że Lisio jest szalenie inteligentny i że jeszcze dużo może się nauczyć. Bardzo jestem ciekawa, co będzie dalej.

      Aha, no i co do imienia – miało być inne, miało być nowe, ale on już jest taki Lisio, że nie można go nazywać inaczej. Mój Luby mówi na niego Pan Lisosław :)

      Dobra, kończę, bo jakoś długi wpis mi wyszedł chyba.

      Dobranoc :)
      • turzyca Re: Specjalnie dla turzycy... 02.11.10, 02:51
        > Dobra, kończę, bo jakoś długi wpis mi wyszedł chyba.

        A gdzie tam, nawet nieco krotki. ;)

        > Lisio jest dość absorbujący, więc staram się skoncentrować na jednym kanale inf
        > ormacyjnym, czyli na twitterze,

        Gdzie wszystko jest rozkawalkowane i czlowiek nie moze sie skupic na calosci obrazu. O! :P


        Śpi bardzo niespokojnie, chrapie, "biega" i "szczeka" przez sen (wi
        > dać wyraźnie że mu się śni jakaś akcja),

        A to nie jest normalne? Wszystkie moje psy tak mialy/maja. Co do reszty - trzymam kciuki, zeby sie ulozylo. Alergia jest mozliwa i to trzeba koniecznie sprawdzic, moja mloda ma alergie na... wolowine. Jak pozre wolowine lub cielaka to sobie potem wygryza poduszki lap, tak ja swedza. I trzeba psu starannie wybierac karme, wczytujac sie w te maciupcie literki. :D
      • kryklu Re: Specjalnie dla turzycy... 02.11.10, 09:03
        Pisz, pisz koniecznie! Oboje z mężem czytamy te relacje z wypiekami na policzkach.
        • ja_joanna Dzięki / Foto 02.11.10, 12:16
          Ach, no to miło!
          Ale które relacje? Tu? Na blogu? Na Twitterze?

          Btw. wrzuciłam właśnie na twittera foto Liska podczas relaksu: twitpic.com/3371dl ;-)
          • kryklu Re: Dzięki / Foto 02.11.10, 12:45
            > Ale które relacje? Tu? Na blogu? Na Twitterze?


            Wszędzie :)
            • zazulla Re: Dzięki / Foto 02.11.10, 20:00
              Dokładnie, twittera nie używam więc zostają offtopy i link na fb.
              • ja_joanna Re: Dzięki / Foto 02.11.10, 20:44
                Ale Twitter jest przecież ogólnodostępny, nie musisz się logować, żeby czytać.
          • aankaa Re: Dzięki / Foto 02.11.10, 21:47
            no, pani, słodziak, po prostu słodziak :)
            więcej takich zdjęć poproszę
            • ja_joanna Słodziak 03.11.10, 00:11
              To zajrzyj teraz na twittera... ;-)
    • ja_joanna Mój osobisty, żywy i chrapiący Firefox 03.11.10, 15:17
      twitpic.com/33k5ef
      ....... :D ...........
      • caroline.1 Re: Mój osobisty, żywy i chrapiący Firefox 03.11.10, 16:27
        Nie czytając tego posta, skomentowałam Lisa tak samo!
        • ja_joanna Re: Mój osobisty, żywy i chrapiący Firefox 03.11.10, 17:56
          A, to Ty! :-)
          • caroline.1 Re: Mój osobisty, żywy i chrapiący Firefox 04.11.10, 12:18
            Tak, to ja, śledzę Berlińskie Klony :D

            A czy wiadomo, co u Owca?
            • ja_joanna Re: Mój osobisty, żywy i chrapiący Firefox 04.11.10, 12:24
              Nie, ostatnio nie miałam żadnych nowych wieści, ale postaram się czegoś dowiedzieć :)

              Tymczasem Lisio był dziś po raz pierwszy u weterynarza. Generalnie w miarę ok, ma podejrzenie alergii. Poza tym kupiłam mu posłanko :) A potem pierwszy raz jechał berlińskim metrem i wyglądał na zadowolonego z siebie :P
    • marisella Końcóweczka :) 04.11.10, 21:29
      Uffff...

      Przedostatnia partia aukcji własnie dobiega końca. Już za minutkę, za dwie... :)

      Ja tymczasem skończyłam wystawiać Klonową bizuterię :) To jest wystawiłam już wszsytko, co było do wystawienia... ufff...

      Na nowszych aukcjach jest cała masa śliczności (aż sama bym się na coś przyczaiła, gdyby nie to, że nie takie jest założenie ;)). Są między innymi:
      - dwa naszyjnik
      • marisella Re: Końcóweczka :) (uzupełnienie :)) 04.11.10, 21:39
        Coś mi się ucięło :)

        Są między innymi:
        - dwa naszyjniki od naszej drogiej lobbystki - fanaberii:
        allegro.pl/fanaberyjny-naszyjnik-z-koralem-dla-klonow-i1301915579.html
        allegro.pl/fanaberyjny-naszyjnik-z-muszla-i-jaspisem-i1301915735.html
        Pierwszy naszyjnik ma już nawet kilku amatorów, drugi jakoś mniej, choć moją uwagę akurat ten drugi przykuwa o wiele bardziej :) (fanaberio - świetnie wyglądają te jaspisiki koło muszli - jak kamyczki porozrzucane po plazy :))

        - dwa cacuszka od innej lobbystki - martvicy, która tak w ogóle wciągnęła mnie w całe lobbowanie (a poznałyśmy się lata temu na gruncie biżuteryjnym :))
        Plecione kolczyki indiańskie, z ktorych martvica jest znana:
        allegro.pl/indianskie-kolczyki-z-zieleni-i-turkusie-od-marty-i1301916909.html
        oraz klonowa broszka dla Klonów ;)
        allegro.pl/klon-klonom-czyli-pleciona-jesienna-broszka-i1301917309.html
        - cała masa rarytasików w pracochłonnych technikach biżuteryjnych - plecionki z krysztaków Swarovskiego, biżuteria chainmaille, wisiory i kolczyki wire-wrappingowe :)

        No i cała masa innych biżutów ze wszsytkim: srebrem, niesrebrem, minerałami, szkłem weneckim i z czym kto by sobie tylko życzył :)

        I to będzie już wszsytko - przyznam, że nie spodziewałam się takiej masy fantów na aukcje, myślałam, że w życiu nie skończę tego focić i wystawiać :)
        Ale jest, jest, oto koniec :)

        Niedługo będzie można zacząć spokojnie otwierać lodówkę ;)

        I nie byłabym sobą, jakbym jeszcze raz na koniec nie powiedziala tego, co mi na sercu leży - a mianowicie: dziękuję! :)
        • ja_joanna Ja też dziękuję! 04.11.10, 21:54
          Szczególnie, że Lisio dziś wylądował u weta (okazało się, że słusznie) i zapłaciłam mnóstwo kasy za wizytę. Bez Waszej pomocy bym nie dała rady!

          Szczegóły, jak zawsze, na twitterze, generalnie Lisio jest bardzo zdrowy, tylko ma alergię i przejściowe zapalenie. Ma też podejrzenie niedoczynności tarczycy, wyniki będę znała jutro.

          Ponadto, Lisio dostał dzisiaj nowe posłanko i chyba bardzo je polubił:
          twitpic.com/33vbg9
    • justinehh up 09.11.10, 23:40

      • ja_joanna Wideło 10.11.10, 18:56
        Na specjalną prośbę mojej mamy nakręciłam krótki filmik z Lisiem podczas spaceru. Akurat mi zrobił niespodziankę i się załatwił w innym miejscu niż przez ostatnie dwa tygodnie, więc to też jest na filmie (może się kiedyś nauczę obrabiać filmy, ale na razie nie umiem), a potem zrobił mi (na samym końcu) drugą niespodziankę i zamiast jak zwykle spuszczony ze smyczy iść przyklejony do moich nóg, puścił się z impetem do drugiego psa, więc musiałam szybko wyłączyć komórkę i go przywołać. Ale przyszedł na wołanie!
    • marisella Końcówka ostatnich aukcji Klonowych :) 11.11.10, 12:35
      Dziś kończą się ostatnie aukcje Klonowe :) Więcej nie ma już nic, uffff :) Przahandlowaliśmy na rzecz Klonów masę towaru i na moje oko zdaje się, że pieniędzy nam starczy na wszystko, na co trzeba.

      Jupi!!!!

      Ostatnie z aukcji znajdziecie tutaj:
      tnij.com/AlleKlony
      :)

      Póki co dziękuję za wszystkie darowizny i dary na rzecz Klonową i za licytację tego, co podarowały inne osoby :) Macie złote serca :)
    • ja_joanna Strachajło 13.11.10, 02:41
      Lisio napędził mi dzisiaj niezłego stracha.
      Generalnie mam z nim od początku jeden problem: Lisio się boi zostawać sam. Ma niesamowitą fobię, że go zostawię, nawet jak wychodzę do łazienki to muszę zostawiać otwarte drzwi, bo inaczej siedzi pod drzwiami i skomle.
      Problemem jest wychodzenie z domu. Problemem jest zostawianie go na chwilę pod sklepem. Ale nie jestem w stanie być z nim zawsze 24h na dobę, chociaż w tej chwili jestem z nim przez 99 procent czasu.

      Ale dzisiaj – poszliśmy do wypożyczalni wideo z Lisiem i moją przyjaciółką. Chciałyśmy tylko wejść, wybrać szybko film i wyjść. Lisio został przed sklepem, przywiązany oczywiście. Nie było nas może minutę, może dwie. Ja poszłam zapłacić, a Magda poszła do Lisia, żeby nie był sam. Po chwili dzwoni do mnie na komórkę, żebym szybko wyszła, bo Lisio chciał uciec.
      Okazało się, ze wpadł w taką panikę, że oswobodził się z szelek i zaczął biec na oślep – w kierunku ruchliwej ulicy! Magda złapała go akurat pół metra przed krawężnikiem, ale tak się wyrywał, że nie mogła go utrzymać. Uspokoił się dopiero jak przyszłam.
      Wolę nie myśleć, co by się stało, gdyby jej tam nie było :(((
      Także teraz Lisio będzie zostawał w domu, jak będę szła po zakupy. Wiem, że będzie bardzo płakał, ale nie mam wyjścia. Ostatnio płakał tak, że słyszałam go na ulicy przez otwarte okno w naszym mieszkaniu na trzecim piętrze.

      Przeczytałam o treningu, jak uczyć psy zostawać same. Zamierzam zacząć ćwiczyć od razu. Robi się to tak, że wychodzi się z pokoju i zamyka drzwi, po czym po sekundzie się wraca i piesek dostaje nagródkę. Jak tylko się przyzwyczai i pokazuje postępy można czas wydłużać stopniowo. W ten sposób podobno uczy się, że jego pani zawsze wraca i że jest bezpieczny. Podobno pozytywne skutki widać po tygodniu takiego regularnego treningu.
      Ale jak byście miały jeszcze jakieś pomysły to piszcie...

      Poza tym, dzwoniłam dziś do weta. Wyniki badania krwi wszystkie w normie, z tarczycą włącznie, co mnie bardzo cieszy. Rozmawialiśmy jeszcze, co można zrobić z drapaniem i lizaniem po łapach. Jeśli kąpiel w specjalnym szamponie nie pomoże (planuję przeprowadzenie akcji w weekend) to Lisio niestety dostanie zastrzyk ze sterydami.

      Poza tym mam wieści, że u Owca coraz lepiej i też robi postępy. Biega nawet z podniesionym ogonem!
      • monika3411 Re: Strachajło 13.11.10, 08:50
        Biedaczek....
        Pewnie strachy ze schroniska nie dają mu spokoju.
        Dasz znać jak poszła Wam akcja "Kąpiel W Specjalnym Szamponie"?
        Pozdrawiam :-)
      • jul-kaa Re: Strachajło 13.11.10, 12:12
        Chciałam opisać tę samą metodę, ja ją stosowałam u szczeniaka i poszło w miarę bezproblemowo. Wychodziłam najpierw za drzwi, potem do skrzynki, potem na chwilę przed klatkę, stopniowo wydłużałam czas. Efekt jest taki, ze pies sam zostaje bez problemu, jak widzi, że wszyscy się zbierają do wyjścia, to kładzie się spać spokojny i zadowolony :)
        Z Lisiem pa pewno będzie znacznie trudniej, będzie potrzeba więcej cierpliwości, ale na pewno się uda!
        Trzymam kciuki.
        • ja_joanna Re: Strachajło 13.11.10, 13:58
          O, no to brzmi obiecująco... Dzisiaj zaczynamy.
    • ja_joanna Co tam u Lisia... 16.12.10, 03:32
      U samego Lisia dobrze, byliśmy w zeszłym tygodniu na szczepieniu na wściekliznę, weterynarz stwierdził przy okazji, że ostatnie szczepienia na choroby zakaźne nie zostały powtórzone po dwóch tygodniach więc są nieważne (nie wiem, ile w tym prawdy, ale wolałam nie ryzykować), także od razu szczepił na wszystko. Nie wiem, ile razy Lisio w trakcie wizyty zeskakiwał ze stołu weterynarskiego, ale był bardzo bardzo spanikowany, jak tylko przyszliśmy to już od razu wiedział, gdzie jesteśmy. No, ale przebadany i wszystko ok. Nawet pazurki udało się obciąć (ale był trzymany przez trzy osoby... ;-)).

      Generalnie z Lisiem jest bardzo fajnie, robi maluteńkie postępy jeśli chodzi o lęki/odwagę/zostawanie samemu. W szczególności bardzo spokojnie czeka przed sklepem jak idę robić zakupy. Zostawanie samemu w domu to nadal katorga, ale w najbliższym czasie się nie zapowiada na to, że Lisio będzie zostawał sam...

      Dużym problemem jest jak próbuje go wyprowadzać na spacer ktokolwiek inny niż ja, trzeba go niestety wyciągać siłą z domu, a potem na spacerze co jakiś czas też trochę pociągnąć, bo ciągle chce wracać. Nie wiem, czemu tak jest i jest to niestety bardzo frustrujące dla mojego Lubego, który jest jak dotąd jedyną inną osobą, która go wyprowadza (od jutra się to zmieni), a równocześnie bardzo stresujące dla Lisia. Nie mamy jednk pomysłu, jak to rozwiązać w tej chwili.

      No, a co do zmian... skręciłam sobie wczoraj nogę, wywracając się na lodzie, i nie mogę chodzić. W ogóle. Po domu poruszam się o kulach pożyczonych od sąsiada, ale i to przychodzi mi z wielkim trudem, bo nie mam wytrenowanych ramion, a ostatnio mocno przytyłam, więc jest co dźwigać. W związku z tym pojawił się duży problem z wyprowadzaniem Lisia na spacer, bo jak dotąd 95% spacerów wykonywałam ja. Mój Luby pracuje od rana do wieczora, więc musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby znaleźć dla Lisia opiekę (=wyprowadzacza) na popołudniowy spacer. No i dzisiaj na przykład nie miałam nikogo i Lisio dzielnie wytrzymał 12 godzin... nie było wyjścia! Ale od jutra do końca tygodnia już mam grafik i codziennie kogoś, kto przyjdzie, na szczęście!

      A tu jeszcze fotka, jak Lisio się zaprzyjaźnił z moimi kulami ;-) twitpic.com/3gas7c

      Aha, Lisio uwielbia śnieg, a dokładnie: niuchanie w śniegu i szukanie jakiś pachnących wspaniałości pod śniegiem. Czasami zanurza się w śniegu aż po uszy, wygląda to prześmiesznie. Szkoda, że w najbliższym czasie nie będzie mi dane się tym widokiem nacieszyć :( ale z 3. piętra na razie nie mam jak zejść, może w ciągu tygodnia się sytuacja trochę poprawi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka