Dodaj do ulubionych

Dieta antyhistaminowa

18.10.10, 14:51
Tymczasowo jestem zmuszona przejść na dietę antyhistaminową, gdyż dopadł mnie bardzo silny atak alergii i same leki nie pomagają. Przeanalizowałam listę pokarmów zabronionych i nie mam bladego pojęcia, co dać do kanapek (i jakie pieczywo właściwie kupować, bo bielona mąka jest szkodliwa, a ja np. nie mogę jeść żyta, bo jestem uczulona). Wędlin nie jem, gdyż nie jestem mięsożercą (a poza tym w nich jest tyle konserwantów, że to by pewnie jeszcze dorzuciło cegiełkę do alergii), sery i jogurty są zakazane, soja również, więc produkty sojowe odpadają. Czy ktoś ma pomysł, co mogę jeść, zwłaszcza w pracy, bo w domu mogę zamiast kanapek jeść np. owsiankę?
Obserwuj wątek
    • nunia01 Re: Dieta antyhistaminowa 18.10.10, 15:10
      Sałatkę?

      Muffinki z mąki pszennej 1850 czy też graham. Można robić na słodko (z gruszką, śliwką, jabłkiem, bananem) albo na ostro (z pomidorami, cebulą). Mąka orkiszowa powinna też być jadalna dla Ciebie.

      A jak nie soja (też nie jem) to może soczewica - czerwona jest gotowa w 15 minut, czarna gotuje się dłużej, ale ostatnio się w niej zakochałam.

      Widziałam tez przepis na kotlety z amarantusa (jeszcze nie robiłam, ale wygląda ciekawie). Robię za to kotlety z grochu.

      A kasze i ryż możesz? Ryż z jabłkiem do pracy da się zabrać. Tak samo kasza z dodatkami.
      • plecha1 Re: Dieta antyhistaminowa 18.10.10, 16:23
        Problem polega na tym, że chwilowo pracuję w terenie, w wybitnie polowych warunkach, bez dostępu do zaplecza sanitarnego, bez miejsca do zjedzenia na spokojnie posiłku sztućcami, toteż musi być coś kanapkowego, co da się zjeść rękami, trzymając w folii aluminiowej. Soczewica również jest na liście rzeczy zakazanych. W ogóle na liście rzeczy zakazanych jest tyle rzeczy, że chyba powinnam jeść kaszę i popijać ją wodą... :/

        Może faktycznie jakieś muffinki, z tym, że pomidory to akurat bomba histaminowa, a cukier powinnam również ograniczyć, toteż coś z innych warzyw muszę wymyślić.
        • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 18.10.10, 20:20
          Plecho, Ranyboskiejezusmaria, zapomniałam o książkach dla Ciebie <nomina spopiela się ze wstydu>.

          A propos diety histaminowej - jestem skrajnym, nieomal nieznanym medycynie pod względem zaawansowania HIT-owcem, więc dietę antyhistaminową oraz profil histaminowy leków i substancji farmakologicznych mam w małym palcu.

          Na początek - wybacz odwołanie do własnego forum, ale w Polsce nie ma innego :) - przejrzyj sobie dietę tu:
          www.pecherz.pl/dieta.html#Dieta-niskohistaminowa
          PWZL wydał też książkę na ten temat, ale to tłumaczenie z niemieckiego, a w Niemczech histaminowcy mają trochę normalniejsze życie.

          Nie załam się, że nic nie wolno. Kombinuj, co Ci z tabelki szkodzi najmniej. Radzę Ci zacząć kilka dni od hard core'a, czyli gotowany kurczak bez przypraw (próbuj też indyka, ale mnie dziwnie szkodzi - nie wiem, faszerują antybiotykami te indyki czy jak, bo IgE mi nie rośnie) i woda mineralna. Stopniowo włączaj grupy produktów.

          Jeszcze nie uskuteczniałam, ale pomyśl o upieczeniu chleba z mąki konopnej. Zawiera kupę kwasów omega, które są antyhistaminowe, łagodzą podrażnienia nerwów i śluzówek.

          Włącz sobie cynk i magnez, ale BEZ substancji pomocniczych histaminogennych. Sprawdź, jak tolerujesz maltodekstrynę - jeśli ok, sugeruję kupowanie ww. z Olimpu - tanie, chelaty i proste zażywanie, no ale mają malto i laktozę chyba też. Olimp ma też fajną postać wit. C - Gold vit. C 500 czy jakoś tak, to też działa antyhistaminowo. Jeśli tolerujesz, kup sobie metioninę (stymuluję produkcję HNMT, enzymu blokującego wyrzut histaminy). Kup sobie Daosin w Niemczech (albo jak masz możliwość taniej przesyłki, to Histame z USA), to suplement drugiego enzymu rozkładającego histaminę - DAO. Jeśli nie możesz kupić, a nie masz najdrobniejszego wahania insuliny i glukozy, wspomóż się manganem. Mangan produkuje DAO, ale też silnie wzmaga produkcję insuliny. Ja kupowałam taki preparat na oczy - Asal się chyba nazywał, miał kupę manganu i żadnych histaminowyzwalaczy. Jeśli bierzesz leki p/histaminowe, to najlepiej telfax/telfexo, ma najmniej i najłagodniejsze histaminowyzwalacze pomocnicze.

          I przede wszystkim - w razie jakichkolwiek wątpliwości - pisz do mnie. Ja już jestem ekspertem od nietolerancji histaminy :).
          • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 18.10.10, 20:24
            Aha, we Francji jest jakiś stabilizator mastocytów, którego w Polsce nie ma (u nas nic nie ma), coś na O, jak masz możliwość, kup sobie.

            Bo generalnie schemat jest taki: dieta antyhistaminowa + leki p/histaminowe (w Polsce same z histaminowymi dodatkami :/) + stabilizator mastocytów (w Polsce tylko Cropaz G, który jest na cukrze i musisz wypić 4 szklanki rozpuszczonej glukozy dziennie - nie do wytrzymania, pomijam, jakie drogie) + suplement DAO (+ ewentualnie suplement/induktor HNMT).
          • plecha1 Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 13:30
            Niestety, od kurczaka zacząć nie mogę. Latami byłam wegetarianką i w dalszym ciągu mięso w dużej ilości mi szkodzi. Poza tym jestem tym typem, który bez dużej ilości węglowodanów w diecie prawie mdleje. Czasami mam wrażenie, że po prostu nie umiem czerpać energii z białka, bo jak zjem posiłek białkowy, to czuję się, jakbym nic nie zjadła, kręci mi się z osłabienia w głowie.

            Dziękuję za rady, przemyślę, jak to sensownie rozwiązać.
          • kocio-kocio Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 14:13
            A istnieje w ogóle taka dieta "uniwersalna"?
            Na proponowanym przez Ciebie Hard-corze moja mama by wywinęła orła, bo jej drób szkodzi BARDZO.
            Syna mego sugerowany wcześniej ryż przerobiłby na szaro (a raczej na czerwono).
            Jakoś nie przemawia to wszystko do mnie.
            • pierwszalitera Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 14:51
              Tolerancja na histaminę jest u ludzi bardzo indywidualna i nie u każdego potrzebne jest wprowadzenie reżimowej diety. To wcala nie jest też takie zdrowe, bo jak każda monodieta na dłuższą metę przynosi niedobory. O wiele prościejsza i korzystniejsza jest metoda eliminacji. Na początek wyklucza się więc żywność z dużą koncentracją histaminy, jak np. sery, wędliny, czerowne wino, wędzone ryby, drożdże (także w pieczywie), kapusta kiszona, pomidory, szpinak. Można za to jeść świeże mięso i ryby, pieczywo bez drożdy, jak chrupkie i pumpernickel, świeże produkty mleczne jak twaróg oraz dobrze znoszone owoce i warzywa. Listy z produktami o dużej ilości histaminy i jak jej zawartość rozpoznać, łatwo znaleźć w internecie. Unika się poza tym przemysłowego jedzenia i często to już całkowicie wystarczy. Hardcor stosuje się dopiero przy hardcorowym problemie. ;-)
              • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 16:20
                Jasne, że monodieta jest zła. Dlatego mówię, żeby zacząć od niczego :) i powoli włączać. I właśnie - dieta włączająca, nie eliminująca. Bo jeśli masz w diecie 15 czynników histaminowych i odstawisz 3, to dalej będziesz miała nietolerancję, nie wiedząc od czego. A jak wykluczysz na początek w zasadzie wszystko i powoli będziesz włączać, to zobaczysz, jakie grupy Cię przekręcają, a po jakich czujesz pogorszenie, ale da się przeżyć. Oczywiście, to zależy od indywidualnej tolerancji, ba! od pory roku, aktualnej odporności, czynników pozażywieniowych - raz coś Cię okropnie rozkłada, do ataku duszności czy wstrząsu włącznie, innym razem kończy się na podrażnieniu śluzówek i zapchanym nosie lub bólu głowy.

                Plecho, pilnuj leków. Niektóre mogą Ci szkodzić, inne - sprawiać, że nie będziesz odczuwała ich efektu, niektóre mogą być naprawdę groźne (dotyczy to znieczuleń, leków p/bólowych, antybiotyków, leków p/gruźliczych, metoclopramidu, leków p/nadciśnieniowych). Ale na które jak zareagujesz, to już musisz sama sprawdzić.

                Co do kurczaka - ok, ja zaczęłam tak, bo ja właśnie, odkąd siadła mi insulina, węglowodanów nie toleruję. Ale skoro masz zaburzenia tolerancji białek (z odczuciem złego ich wchłaniania), to może masz, tfu, tfu, jakieś problemy jelitowe? To mogłoby tłumaczyć nadwrażliwość na histaminę. A może jakieś inne zaburzenia metaboliczne?
                • plecha1 Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 16:50
                  U mnie dieta antyhistaminowa jest spowodowana nie tyle kwestią nadwrażliwości na histaminę jako taką, co bardzo silnym atakiem alergii skórnej (diabli wiedzą, na co konkretnie - obstawiam proszek do prania), do tego stopnia, że wczoraj wylądowałam na pogotowiu, dostałam zastrzyk z Clemastinu i Fenicortu oraz Hydroksyzynę w płynie, a po trzech godzinach znów skręcałam się, bo wszystko swędziało. Przed atakiem alergii z pokarmów uczulało mnie tylko żyto, a teraz po prostu muszę wspomóc leki właśnie obniżeniem ilości dostarczanej z pożywieniem histaminy.
                  • thorrey Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 17:13
                    plecha1 napisała:

                    > U mnie dieta antyhistaminowa jest spowodowana nie tyle kwestią nadwrażliwości n
                    > a histaminę jako taką, co bardzo silnym atakiem alergii skórnej (diabli wiedzą,
                    > na co konkretnie - obstawiam proszek do prania),

                    Sprawdzałaś czy nie masz alergii na nikiel? To bardzo częsty rodzaj alergii, a nikiel jest zarówno w żywności, jak i właśnie w proszkach do prania.
                    Sprawdza się to u dermatologa naklejając plasterki i sprawdzając reakcję. Z ulotki która dostałam u lekarza, lista rzeczy, króte moga zawierać siarczan niklu:
                    spini, sprzączki, oprawy do okularów, narzedzia lekarsko-dentysytczne, zamki błyskawiczne, klamki, naparstki, igły, nożyczki pióra do pisania, utralacze go barwników, środki piorące i owadobójcze. Potrawy zawierające nikiel - koserwy, szczególnie rybne, śledzie, owoce morza, groch, cebula, kukurydza, szpinak herbata, czekolada, kakao, pomidory, marchw, sałata, orzechy, gruszki, mąka grubo mielona, proszki do pieczenia, piwo, wino, zwłąszcza czerwone.

                    Od siebie moge dodać jeszcze nikolwane przyciski telefonów komórkowych. Lekarz rzycił tylko okiem na mój prawy policzek i już wiedział o co chodzi :) No ale ja mam tylko silną reakcję alergiczną, a nie bardzo silną.
                    • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 20:23
                      W ogóle nikiel, salicylany i parę innych też powodują reakcję - biologiczki, doprecyzujcie, proszę! - która kończy się wyrzutem histaminy z komórek. Więc uczulenie na nikiel raczej chyba będzie powiązane z nietolerancją histaminy? Innymi słowy, każdy HIT-owiec będzie uczulony na nikiel, choć nie wiem, czy na 100% zadziała to w drugą stronę.
                  • pierwszalitera Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 22:40
                    Mnie wydaje się dziwne, że lekarz tak bez wahania zalecił dietę antyhistaminową bez sprawdzenia na co właściwie reagujesz. To przecież podstawa przy alergiach. Takie testy wykonuje dermatolog-alergolog i przynajmniej wiadomo wtedy czego unikać. Bo nie każda silna reakcja skórna wymaga drastycznych rozwiązań dietetycznych. Je reaguję dramatycznie na zielony barwnik w płynach do mycia naczyń, ale od kiedy wiem i unikam, życie stało się łatwiejsze, i bez diety antyhistaminowej. Więc zacznij od poszukiwania twoich alergenów. I nie chcę tu atakować nominy, ale jej wskazówki wydają mi się mocno przesadzone. Rozumiem, że w jej przypadku pewnie konieczne, ale być może byłoby to w twojej sytuacji strzelaniem z armaty na wróble. Być może wystarczą bowiem tylko nowe nawyki życiowe. Ja na przykład też reaguję alergicznie na proszki do prania, dlatego używam tylko płynów do prania, bo się łatwiej rozpuszczają i wypłukują oraz po każdym praniu włączam dwa dodatkowe płukania. Czasem nawet trzy. To całkowicie wystarczy, by unikać większych sensacji i mogę pozwalać sobie na sery i czerwone wino. Alergicy mają zwykle więcej niż tylko jedną alergię, więc sprawdź, co tobie doszło do tego żyta i zastanów się, jak to kontrolować.
                    • plecha1 Re: Dieta antyhistaminowa 19.10.10, 23:10
                      Testy alergiczne można zrobić kilka dni po odstawieniu leków, toteż chwilowo nie ma takiej opcji i trzeba działać na oślep. I dieta antyhistaminowa jest raczej ze względu na to, że teraz w organizmie szaleje mi histamina, a zatem dorzucanie jej razem z pokarmem nie jest dobrym pomysłem - nie jest to coś, co będę musiała stosować całe życie :)
                      • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 16:25
                        Problem w tym, że przy nietolerancji histaminy ani testy skórne, ani IgE nie wyjdą. Bo to jest pseudoalergia, zwana IgE-niezależną. I można umrzeć od makreli, a w badaniach wynik makreli wyjdzie 0, góra 1.
                    • magda2em Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 16:27
                      Ja jednak uważam, że w tym przypadku priorytetem jest opanowanie reakcji alergicznej. O nawykach życiowych można pomyśleć w sytuacji, gdzie nie ma się chęci rozdrapać skóry do samej krwi, bo tak bardzo swędzi. Podobnie o testach. I to jest sytuacja ekstremalna, w której trzeba organizmowi jak najbardziej pomagać, a nie przeszkadzać - a dieta antyhistaminowa bardzo ścisła, choć przez kilka dni, jej nie zaszkodzi i nie będzie strzelaniem z armaty na wróble (chyba że za taką uważasz bardzo słabą reakcję na antyhistaminy). Poza tym chyba nikt przy zdrowych zmysłach, jeżeli nie musi, to jej nie stosuje co do litery.

                      I uważam, że rady nominy są jak najbardziej na miejscu, jako zatwardziały AZS-owiec przeczytałam bardzo uważnie i przyswoiłam, mi też się przydadzą :D

                      W Polsce AZS-owcy mają tragiczne życie. Z tej całej gamy kosmetyków i innych produktów dla atopików i alergików mogę używać jednego emolientu (reszta mi szkodzi), jednego rodzaju płynu do kąpieli (jak wyżej), jednego proszku do prania (jak wyżej). Idealnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy czy do demakijażu jeszcze nie znalazłam. A niby nie mam wcale alergii kontaktowej ani na metale, ani na detergenty, ani nic innego (potwierdzone testami, nie zareagowałam na nic). I tak sądzę, że mam szczęście, że w ogóle choć ten jeden pasujący się znalazł... Dodatkowym problemem jest różne działanie (a raczej: niedziałanie) doustnych antyhistamin na problemy skórne - też póki co tak prawdziwie pomógł tylko jeden (Clemastinum), reszta blokuje tylko reakcje na alergeny wziewne, a skóra i tak robi, co chce.

                      • magda2em Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 16:29
                        PS. A w gratisie Clemastinum funduje mi 10-12h sen minimum, plus rozbicie, senność i trudności z koncentracją przez cały dzień, więc nie jest to lek, który mogę brać ciągle, mimo że pomógł ostatnim razem na większy rzut alergii jak złoto.
                      • pierwszalitera Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 17:23
                        magda2em napisała:

                        > I uważam, że rady nominy są jak najbardziej na miejscu, jako zatwardziały AZS-o
                        > wiec przeczytałam bardzo uważnie i przyswoiłam, mi też się przydadzą :D

                        No właśnie, jeżeli jest się zatwardziałym AZS-owcem, to te wskazówki mogą się przydać. Ja jednak pewnie podobnie jak plecha, jestem "sytuacyjno-periodycznym" alergikiem, czyli reaguję czasem gwałtownie, ale rzadziej, na bardzo konkretne bodźce i bez zagrożenia życia. I moich reakcji skórnych w ogóle nie nazwałabym atopowym zapaleniem skóry, bo pomijając reakcje na konkretne alergeny moja skóra zachowuje się normalnie i wcale nie nadwrażliwie. Alergia nie jest równoznaczna z AZS. Chociaż, na wszelki wypadek staram się jednak nie wywoływać wilka z lasu i od lat nie kąpię się w wannie i kremuję się po każdym prysznicu, bo wylegiwanie w ciepłej wodzie i wysuszenie skóry sprzyjało alergiom kontaktowym. Ale reaguję też problemami z układem oddechowym, śluzówkami, układem nerwowym i trawiennym. Zdaję sobie sprawę, że doraźna rezygnacja z produktów bogatych w histaminę może przystopować stan ostry, ale wskazówki nominy były daleko bardziej wiodące i dotyczyły spraw, które u mnie, z moim rodzinnym obciążeniem alergicznym, nigdy na przykład nie były konieczne. Ja staram się też moje działania farmakologiczne ograniczyć do minimum i nie polecałabym nikomu preparatów, o których nie wiem, czy są tej osobie w ogóle potrzebne.
                        Co dziwne, kosmetyki dla atopików i alergików są czasem dramatycznie beznadziejne i nieraz bazują na parafinie, która wytrąca moją skórę z równowagi.
                        • magda2em Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 18:06
                          pierwszalitera napisała:
                          > Co dziwne, kosmetyki dla atopików i alergików są czasem dramatycznie beznadziej
                          > ne i nieraz bazują na parafinie, która wytrąca moją skórę z równowagi.

                          I właśnie dlatego jestem w stanie używać tylko jednego emolientu - pozostałe bazują na moczniku lub jego różnych związkach, których z kolei sama nie toleruję ;)

                          A od nadmiaru wiedzy głowa nie boli, lepiej wiedzieć więcej i nie skorzystać, niż stanąć z rozdziawionym pyszczkiem i spanikować, bo się nie ma zielonego pojęcia, co się dzieje. Przynajmniej tak mi się wydaje.
                      • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 21:41
                        O, Magdo, podajmy sobie ręce :).

                        A propos p/histaminowych - próbowałaś telfast/telfexo? Mnie najmniej szkodzi. Spróbuj też z tą kombinacją mikroelementów i wit. C, jeśli nie jesteś uczulona - nie pamiętam który co robi, ale one są naturalnymi stabilizatorami mastocytów i antyhistaminowcami. Mnie też pomaga trochę srebro koloidalne, ale kupuj w aptece, bo te apteczne podobno są sprawdzane przed dopuszczeniem do obrotu. Próbowałaś może suplementować DAO?

                        Co do diety - ona w ścisłym ujęciu jest tak restrykcyjna, że nikt by nie wytrzymał. Dlatego ja robię tak, jak piszesz - kilka dni (choć mój rekord, kiedy miałam już totalne zaburzenia wchłaniania, to były 3 tygodnie kurczaka i wody) kurczaczek i woda, a potem włączam powoli. Poza tym już wiem, co mi szkodzi mocniej, co mniej. A i organizm jest mądry - jak mu czegoś brakuje, to się dopomina, nawet jak to jest silnie uczulające (np. kwas mlekowy przy antybiotykach).

                        Ja mogę używać tylko emolium żel-krem do mycia. Bo już krem do ciała ma lanolinę. Ale, o dziwo, dobrze toleruję serię bambusowo-oliwkową z Oriflame'u.

                        "Pocieszę" Cię, że ja mam HIT skorelowany z neuropatią. Co oznacza, że kontakt np. z serkiem, dymem papierosów czy lanolinką kończy się takim bólem, jakby ktoś Cię podpalił. To jest dopiero jazda :(.
                        • pierwszalitera Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 23:57
                          nomina napisał(a):

                          > "Pocieszę" Cię, że ja mam HIT skorelowany z neuropatią. Co oznacza, że kontakt
                          > np. z serkiem, dymem papierosów czy lanolinką kończy się takim bólem, jakby kto
                          > ś Cię podpalił. To jest dopiero jazda :(.

                          A próbowałaś witaminy z grupy B (tiamina)? Bo neuropatie połączone z palącymi bólami bardzo często wynikają z niedoborów żywieniowych. Ja mam do czynienia z takimi pacjentami po częstych, ubogich dietach odchudzających, ale skoro zmuszona jesteś eliminować wiele produktów z twojego jadłospisu i masz zaburzenia wchłaniania, to możliwe, że neuropatia jest tego konsekwencją.
                          • nomina Re: Dieta antyhistaminowa 21.10.10, 11:44
                            Uśmiejesz się, ale jestem uczulona na witaminy z grupy B (z wyjątkiem biotyny, ale to w sumie taka "pół-B"). Jest mi gorzej. Natomiast widzę, że znowu muszę włączyć mój zestaw ratunkowy - kapsułki z ogórecznikiem (GLA) i olejem lnianym (ALA) plus selen (nie z drożdży).

                            A na pewno mam niedobór, bo bardzo mi szkodzi większość produktów (poza kurczakiem, jeśli tam są B), które są źródłem wit. B, więc ja sobie tej grupy witamin prawie nie dostarczam, a z racji neuropatii mam większą ich zużywalność.

                            Plecho, próbowałaś te omegi, te kwasy brać? Ale w dużych dawkach, np. jednorazowo 6 Biogalów (ja lubię tę firmę, bo tania i nie ma drażniących mnie dodatków). Z ALA to możesz ALAnerw (drogi, ale jak tolerujesz wit. B, to dość skuteczny) albo podobno Solgar ma kapsułki lniane bez drażniących dodatków. Spróbuj selen niedrożdżowy, wzmaga produkcję endorfin. Mnie pomaga też ten kwas L-askorbinowy z Olimpu (nie wiem, czy to postać wit.c, czy fakt "zamknięcia" jej w woskowych granulkach, ale ta jedna mnie nie drażni), działa p/histaminowo. Jeśli nie masz problemów z tolerancją wapnia, kup sobie na ebayu niemieckim chyba kapsułki bezpieczne dla alergików z wyciągiem z algi wapiennej Lithothamnium calcareum. Najwyższa (obok chyba jajek) przyswajalność wapnia (z jednego grama tyle, ile z litra mleka; są bardzo wydajne), rewelacyjnie poprawiają gęstość kości (wyszłam z osteoporozy niewiadomego pochodzenia po kilku miesiącach), a wapno też jest antyalergiczne. Jak nie masz nietolerancji metioniny, możesz ją też spróbować, ona znowu wzmacnia produkcję HNMT. A, cały czas upieram się przy DAO, ten enzym naprawdę bardzo mi pomógł.

                            Bardzo Cię tu zarzucam propozycjami, ale wiesz, to jest taki wachlarz rzeczy do wyboru. Na początku to wygląda dramatycznie, ale potem sama zobaczysz, co Ci się przydaje, a co nie :).
                        • plecha1 Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 23:59
                          Telfexo biorę od zeszłej środy. Już u innego dermatologa, po wizycie na pogotowiu, kazano mi do Telfexo branego wieczorem dorzucić Claritine rano. Większych efektów brak, mam ochotę właśnie zdjąć skórę i wywiesić obok, bo znów bardzo silny atak swędzenia :(

                          Jutro spróbuję pójść do alergologa, może on coś wymyśli.
                          • pierwszalitera Re: Dieta antyhistaminowa 21.10.10, 00:08
                            plecha1 napisała:

                            Większych e
                            > fektów brak, mam ochotę właśnie zdjąć skórę i wywiesić obok, bo znów bardzo sil
                            > ny atak swędzenia :(

                            Mnie w takich przypadkach bardzo pomagały okłady z lodu. Schłodzona skóra swędziała znacznie mniej. Ale to zależy od wielkości zaatakowanego obszaru, bo trudno o tej porze roku wejść w całości do lodowatej wody. U mnie najgorzej było zawsze z dekoltem, szyją i twarzą, a drapać się tam nie chciałam, bo wyglądałam wtedy jeszcze gorzej, więc tutaj lód, albo mokry lodowaty okład, trochę coś dawały.
    • ma_go Re: Dieta antyhistaminowa 20.10.10, 09:26
      Trochę OT: "zwykła mąka" czyli 450-650(z wyglądu b.jasna) nie jest równoznaczna z mąką "bieloną".
      Nie wiem jak jest teraz, ale do niedawna w PL był zakaz "bielenia" mąki.
      Co pakują do pieczywa sklepowego- raczej nie do sprawdzenia.
    • kimilii Opuchlizna 18.08.14, 09:25
      Puchnie komus z Was twarz z powodu nietolerancji?
      • monika-gdynia Re: Opuchlizna 17.03.15, 13:11
        sluchajcie wiele szukalam czego nie jesc a macie moze jakas liste co mozna jest przy nietolerancji na histamine, bo z tego co widze niewiele tego zostaje
        jesli ktos ma dokladny spis co mozna jesc prosze dajcie znac
        • nomina Re: Opuchlizna 19.03.15, 19:48
          Moni, ja korzystam z "Diety niskohistaminowej" Heide Steigenberger (wyd. PZWL), ale bardziej pod kątem tabel leków i dodatków. Dość ciekawa też jest ta lista:

          www.histaminintoleranz.ch/download/SIGHI-FoodCompatibilityList_HIT%28EN%29.pdf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka