Dodaj do ulubionych

LWW - wypadające włosy - pomocy!

11.11.10, 15:04
Od jakiegoś miesiąca wypadają mi włosy. Tzn. zawsze mi wypadały, ale ostatnio nasiliło się to do tego stopnia, że za każdym razem po przeciągnięciu ręką mam pełną garść włosów, nie tylko po czesaniu. Owszem, są zniszczone, połamane, ale raczej nie to jest powodem wypadania, ponieważ wcześniej prostowałam je prawie codziennie i często farbowałam, ale od pół roku prostownicy używam ok. 1 raz w tygodniu i to z kosmetykami ochronnymi, zaprzestałam też farbowania, ok. raz na miesiąc używam szamponu koloryzującego (takiego na 4-8 myć). Wykorzystałam już całą, 30dniową kurację Skrzypovity na wzmocnienie włosów, próbowałam różnych wzmacniających szamponów, odżywek (od wczoraj próbuję z WAXem, chciaż już kiedyś o używałam i nie zauważyłam specjalnych efektów). 2 miesiące temu się przeprowadziłam, więc może się to wiązać też ze zmianą wody, ale przecież nie będę myć włosów wodą z butelki. Jutro idę zrobić badania, bo wyczytałam, że może być to spowodowane niedoczynnością tarczycy. Pomijam problem wszechobecnych długich włosów, ale po prostu boję się, że wyłysieję! Dlatego w momencie całkowitego załamania i akcie desperacji pytam - może któraś z was ma pomysł, czym to może być spowodowane, co może pomóc? A może któraś z was spotkała się z czymś takim? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • edhelwen Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 11.11.10, 16:46
      Radzę pójść do dermatologa, może badania hormonalne. Może być tak, że to "linienie" jesienne. Może stres? Jeśli chodzi o preparaty, które mogą pomóc, to na każdego działa co innego. Ja przerobiłam sporo preparatów, miałam nawet mezoterapię (i włosy podobno odrastają :) ). Dermatolog może Ci przepisać Loxon, Alpicort albo jakiś robiony preparat do wcierania. Do wcierania są również ampułki z rzepą Joanny, droższe ampułki Vichy. Na własnym przykładzie wiem, że wcieranie działa, ale może nie zawsze tak bardzo jak byśmy chcieli.
      Ja bym odstawiła szampony koloryzujące, jeśli chodzi o mycie głowy to może przegotowaną wodą?
    • caroline.1 Lekarz :) 11.11.10, 18:40
      Na początek może pierwszego kontaktu, żeby zlecił ogólne badania krwi. Wypadaniu włosów jest poświęcone forum forum.gazeta.pl/forum/f,95086,Wypadanie_wlosow.html
      Niestety, nie jest to jakaś kopalnia wiedzy, ale np. zestaw proponowanych badań jest bardzo rozsądny. I można założyć własny wątek, gdzie będą analizowane tylko Twoje wyniki.

      Ja z problemem poważnego wypadania włosów borykam się już jakiś czas, żeby było zabawniej, wszelkie badania mam w normie, pozostaje więc czynnik genetyczny, co nie znaczy, że mam się poddać bez walki. Czwarty miesiąc codziennego stosowania wcierek od dermatologa zaczyna przynosić jakieś efekty, zauważalne zapewne tylko dla mnie. Wypróbowałam wszelkie dostępne na rynku witaminy i mikroelementy dla włosów, największym i najboleśniejszym rozczarowaniem był Inneov - bo i pieruńsko drogi, i zupełnie nieskuteczny, nie tylko w moim przypadku. Wydaje się, że Merz Special działa, ale ponoć w większość tych preparatów jest mniej więcej to samo, po prostu trzeba znaleźć coś dla siebie. Maska WAX w moim przypadku też wydaje się działać i co mnie naprawdę dziwi - wcierana w skórę głowy, nie obciąża włosów!

      Z moich doświadczeń wynika, że większość lekarzy po prostu bagatelizuje problem wypadania włosów. Ile to ja się nasłuchałam, że moje włosy źle nie wyglądają, że na ulicach widzi się wiele pań z włosami w gorszym stanie, że to pewnie przesilenie zimowe-wiosenne-letnie-jesienne. W końcu jednak natrafiłam na kogoś, kto się tym problemem zainteresował i potraktował go poważnie.
    • pierwszalitera Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 11.11.10, 18:50
      No poczekaj, traktujesz łepetynkę chemią do farbowania włosów i maltretujesz je prostownicą, a winę zrzucasz na wodę kranową? Trochę nielogiczne, nie uważasz? Szampony koloryzujące, które trzymają 4-8 myć, to są farby. Nie takie trwałe, jak stałe farby, ale farby i całkiem możliwe, że twoja skóra głowy przestała je lubić. Czasem tak jest, że długi czas nic się nie dzieje, możemy zatruwać się czym chcemy, papierochami, złym żarciem, chemią, a w którymś momencie organizm mówi dziękuję i dostajemy gruby rachunek. A twoje włosy jak wynika z tego co piszesz, do okazów zdrowia nie należały, więc aż tak dużo do katastrofy im nie brakowało. Odrzuć całą chemię i zacznij jeść codziennie płatki owsiane. Jak chcesz ożywić kolor włosów, to spróbuj farby roślinnej. Ekologiczna firma Sante robi świetne i w różnych niuansach: www.helifarm.pl/products/list/serieid/33
      • marciasek Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 16.11.10, 18:56
        Święte słowa: owies i zero chemii! Odrzucenie farb jest nieco uciążliwe, ale da się zrobić. Ja najpierw wyhodowałam sobie kilkucentymetrowe odrosty (przysłaniałam je opaską), a potem ścięłam włosy na krótko. Ścięcie nie tragedia, włos nie ręka, zawsze odrasta. Warto było. Do własnego koloru się przyzwyczaiłam, dodatkowo owies mi włosy pięknie nabłyszcza. Jestem zadowolona i nie zamierzam więcej eksperymentować z kolorem, nawet z naturalnymi farbami (typu chna, basma) - no chyba, że całkiem osiwieję :) Wtedy się zastanowię.
    • ciociazlarada Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 11.11.10, 19:43
      Mogę się dołączyć do wątku, mimo że jestem przykładem osoby która BARDZO dba o włosy - nie suszę suszarką, zwijam loki miękkim ręcznikiem i roślinnymi nawilżaczami (mam z natury falujące włosy), czeszę palcami, farbuję najprostszą henną albo farbami Sante, o których pisała Pierwszalitera; nie używam agresywnych szamponów, kładę nierafinowany olej kokosowy raz na jakiś czas, a mimo to mam wrażenie, że od jakichś dwóch miesięcy wypada mi więcej włosów niż zwykle. Dbanie o kręcioły skutkuje tym, że wyglądają bardzo dobrze, ze spalonych prostownicą drutów udało mi się uzyskać miękkie korkociągi w kilka tygodni. Co z tego, skoro zatkałam nimi wannę 2 razy w ciągu 10 dni:(

      Od tygodnia piję skrzyp, pokrzywę i zagryzam drożdżami, zobaczymy co będzie. Ja dobrze jem, owsiankę to już w ogóle, średnio 5 razy w tygodniu (mniam:)), dużo warzyw i miąs wszelakich. Problemu upatruję w stresie, wiecznym niedospaniu, dużej ilości pracy w pracy i życiu na dwa domy od 9 miesięcy (co dość solidnie mnie "zakłóca", bo jeden dom w Holandii, drugi w Danii...) Zobaczymy czy zioła pomogą.
      • marciasek Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 16.11.10, 18:59
        O! A jak się zwija loki miękkim ręcznikiem? Ja tez mam falujące kręciołki i bardzo chętnie bym się dowiedziała :)
        • ciociazlarada Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 16.11.10, 20:45
          Ręcznik warto mieć specjalny, specjalny to znaczy na przykład sportowy/szybkoschnący (one są zrobione z takiego jakby welurowego materiału, który jest łagodny dla kręciołów). Ja w każdym razie mam sportowy, bo szkoda mi było inwestować w specjalny do włosów.
          Metody są różne, klasyczny plopping jest tutaj: www.wikihow.com/Plop-Your-Hair z rysunkami, ja zawijam też normalnie, w turban do częściowego wyschnięcia, ważny jest jedynie ten moment zakładania ręcznika od dołu (to zdjęcie 4), żeby ich nie przyklepać, tylko podnieść od skóry i zwinąć.

          Mazidło do układania kładę przed ręcznikiem. Używam Darcy's Botanicals Coils Curling Jelly i jest to cudo na wagę eliksiru młodości. Robi sprężyny, korkociągi z mnóstwem "baunsu", nie obciąża mimo że mam włosy bardzo cienkie. Używam też odżywki bez spłukiwania DB, również jest rewelacyjna, można sobie jej spokojnie "dognieść" w ciągu dnia bez szkody dla fryzury, zwłaszcza w ogrzewanych miejscach się przydaje.
          • marciasek @ciociaDOBRArada :) 19.11.10, 00:13
            Przetestowałam tę metodę (plopping) i ho ho, rezultaty zaskakująco dobre! Rzeczywiście włosy się uniosły i poskręcały. Niestety cudownego mazidła Darcy's nigdzie nie widziałam :( Używam balsamu Nivea do kręciołków, jest OK, choć na kolana nie rzuca. Jest to osiągalne w Polsce? Ktoś wie?
            • ciociazlarada Re: @ciociaDOBRArada :) 19.11.10, 20:39
              No faktycznie, Nivea na kolana nie rzuca - też ją kupowałam jak była, w Danii jeszcze jej nie widziałam. Darcy's Botanicals kupuję na stronie British Curlies - szukałam również w innych miejscach, ale niestety, wtopa, po przeliczeniu na korony najbardziej opłacało się BC:). Tutaj są miejsca w Europie, gdzie można kupić ich produkty: darcysbotanicals.com/retail-locations Powiem na pocieszenie, że przynajmniej mi (pokręcone włosy mam w tej powyżej linii brody, proste pewnie będą trochę za brodę) na długo starczają.
              Po Nivei szybko mi fryzura opadała i nie miała takiego "baunsa":)
    • nieco8 polecam wątek Tarczyca 16.11.10, 18:05
      Zamiast się męczyć i leczyć skutki znajdź przyczyny. Warto zrobić badania tarczycy: TSH, FT3 i FT4, to jest pierwsza przyczyna na którą wskazała moja fryzjerka, a ja potwierdzam, bo bez części tarczycy żyję już 12 lat. Po drugie warto wykluczyć anemię - tutaj badamy ferrytynę i b12. Radzę skonsultować wyniki badań na forum gazetowym - choroby tarczycy i hashimoto. Jeśli będziesz miała stwierdzoną niedokrwistość warto poszukać jej przyczyn. Jeśli masz objawy ze strony przewodu pokarmowego to polecam sprawdzić helicobacter pylori i lamblie.
    • felisdomestica Re: LWW - wypadające włosy - pomocy! 16.11.10, 18:58
      Ja bym obstawiała jesienne linienie. Spróbuj policzyć ile dziennie włosów ci wypada. To żmudne, ale możliwe. Jeśli do 100, to nie martw się aż tak bardzo. Odstaw wszystkie farby i prostownice (swoją drogą nie rozumiem dlaczego ludzie to robią :-) ). Skróc włosy, ułatwi to czesanie i ograniczy mechaniczne wyrywanie i łamanie.
      Czy jesteś pewna że utrata włosów jest spowodowana wypadaniem? Może ich nadmierną łamliwością? Nie odstawiłaś ostatnio pigułek antykoncepcyjnych?
      Dla kondycji włosów ważny jest cynk i selen. Pogryzaj peski z dyni zamiast pigułek :-).
    • teresa104 Najpierw wyklucz choroby 19.11.10, 11:14
      w tym przewlekły stres. Jak wykluczysz, sięgnij po serię Dermena (szampon, odżywka, żel; dostępna w aptekach). Jeśli nie chcesz całej serii (po szamponie włosy są tępe, trudno je rozczesać, moim zdaniem można sobie darować), kup przynajmniej żel do wcierania w skórę głowy. Dwa razy w życiu ratowałam się tym żelem i dwa razy wykazałam jego działanie - po 6 tygodniach wcierek (jakieś 2-3 razy w tyg.) miałam jeża z nowych włosów wyrastających pośród starych. Efekt średni, bo jak można jednocześnie mieć koka i jeża, ale po pół roku zapomnisz o problemie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka