princetongirl991
11.11.10, 15:04
Od jakiegoś miesiąca wypadają mi włosy. Tzn. zawsze mi wypadały, ale ostatnio nasiliło się to do tego stopnia, że za każdym razem po przeciągnięciu ręką mam pełną garść włosów, nie tylko po czesaniu. Owszem, są zniszczone, połamane, ale raczej nie to jest powodem wypadania, ponieważ wcześniej prostowałam je prawie codziennie i często farbowałam, ale od pół roku prostownicy używam ok. 1 raz w tygodniu i to z kosmetykami ochronnymi, zaprzestałam też farbowania, ok. raz na miesiąc używam szamponu koloryzującego (takiego na 4-8 myć). Wykorzystałam już całą, 30dniową kurację Skrzypovity na wzmocnienie włosów, próbowałam różnych wzmacniających szamponów, odżywek (od wczoraj próbuję z WAXem, chciaż już kiedyś o używałam i nie zauważyłam specjalnych efektów). 2 miesiące temu się przeprowadziłam, więc może się to wiązać też ze zmianą wody, ale przecież nie będę myć włosów wodą z butelki. Jutro idę zrobić badania, bo wyczytałam, że może być to spowodowane niedoczynnością tarczycy. Pomijam problem wszechobecnych długich włosów, ale po prostu boję się, że wyłysieję! Dlatego w momencie całkowitego załamania i akcie desperacji pytam - może któraś z was ma pomysł, czym to może być spowodowane, co może pomóc? A może któraś z was spotkała się z czymś takim? Proszę o pomoc.