11.01.11, 00:34
Dziewczęta, właśnie zauważyłam, że zbliża się ta straszliwa i feralna liczba postów na forum.
Może trzeba wymyślić jakiś bardzo konfliktogenny temat wątku, żeby wiadomy post pasował do tych groźnych cyferek?
Czy macie jakieś interesujące propozycje? Tylko może już taki bez włosów i porastania nimi bądź pozbywania się ich, bo tę kwestię chyba mamy omówioną do bólu.
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: 66 666 11.01.11, 00:45
      Diabelska szóstka to moja szczęśliwa liczba, służę więc swoją pomocą w temacie, tylko rzućcie mi coś odpowiedniego na poczucie krwi. ;-)))
    • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 00:55
      Ja ostatnio na emamie z przyjemnością dałam czadu (wątek osiągnął 180 postów w 1,5 dnia!), więc troszkę się wypstrykałam z pomysłów.
      • pierwszalitera Re: 66 666 11.01.11, 01:06
        A temat jaki był? Bo jak interesujący, to można tu powtórzyć. ;-)
        • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:11
          O zostawianiu dzieci w wózkach przed sklepami, straszna nuda, na dodatek kolejna odsłona, ale jazgot był :)
          • edhelwen Re: 66 666 11.01.11, 01:54
            na Kafeterii był kiedyś popularny temat o kobietach w ciąży - tzn. ze strony kobiet w ciąży jak to one nie mają ciężko, że muszą same zasuwać po zakupy i stać w kolejce do kasy (odnosiłam wrażenie, że siedzą tam same samotne matki bez rodziny i przyjaciół :P), ze strony osób_nie_w_ciąży o "chamstwie" ciężarnych ;)
            • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:59
              O, wiem, ostatnio widziałam wątek o kobiecie, która bardzo cierpiała będąc w ciąży, nie mogła pić alkoholu, więc zaprzęgła też do tego wyrzeczenia męża. Fajna jatka była :)
              I jeszcze jeden - pani ma dorosłego syna, do niego przychodzi dziewczyna i nie proponuje, że będzie nakrywać do stołu. Pani nie chce, żeby dziewczyna nakrywała, ale chce żeby zaproponowała. Bo ona sama "nie ma córki, która mogłaby jej pomóc". Też fajne komcie ;)
              • ciociazlarada Emama 11.01.11, 13:26
                Jul-koo, czy tam (na emamie) zdarzają się przypadki ostrej "fasolozy"? Mam takie małe zboczenie na tym punkcie, strasznie lubię umilać sobie czas fasolkami, nasionkami i "ciężarną" poezją:)
                • jul-kaa Re: Emama 11.01.11, 13:45
                  Nie, na emamie fasoloza jest wykpiwana. Na fasolozę, groszkozę, pesteczkozę, nasionkozę zapraszamy na niemowlę.
                  • ciociazlarada Re: Emama 11.01.11, 19:33
                    Marna jest moja wiedza, o groszkozie nie słyszałam. Podczytuję sobie wątek o ciąży i alkoholu. Ciekawe forum:)
                  • yo_anka Re: Emama 11.01.11, 23:38

                    > Nie, na emamie fasoloza jest wykpiwana. Na fasolozę, groszkozę, pesteczkozę, na
                    > sionkozę zapraszamy na niemowlę

                    mi to brzmi już jak gestoza - też ciążowe ;P
    • kasia_grubasia Re: 66 666 11.01.11, 01:10
      Ja proponuję jako temat złośliwość kobiet pod adresem innych kobiet. Chyba wystarczająco kontrowersyjny? Właśnie jestem po wyczerpującej lekturze 150 komentarzy na Balkonetce pod stanikiem niejakiej Heterandrii....
      • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:11
        kasia, dawaj linka!
      • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 01:14
        Tylko żeby wątek nie zboczył w stronę złośliwości o fryzurach, odrostach, nietwarzowych grzywkach itp. Bo - jak pisałam - temat włochatości wykluczam z góry.
        • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:15
          A Tobie się wydaje, że będziesz nam tu warunki dyskusji dyktować?
          ;)
        • pierwszalitera Re: 66 666 11.01.11, 01:22
          brykanty napisała:

          > Tylko żeby wątek nie zboczył w stronę złośliwości o fryzurach, odrostach, nietw
          > arzowych grzywkach itp. Bo - jak pisałam - temat włochatości wykluczam z góry.

          Eeee, chodziło o to, że laska wykorzystała naiwność wrażliwców, a wrażliwce na to wpadły. Flaki z olejem. ;-)
      • pierwszalitera Re: 66 666 11.01.11, 01:18
        Też czytałam, w sumie nudne.
        • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:24
          Nudne, nie przebrnęłam, wracam na emamę.
          Pierwszalitero - bywasz? Spodobałoby Ci się!
          • pierwszalitera Re: 66 666 11.01.11, 01:30
            jul-kaa napisała:

            > Nudne, nie przebrnęłam, wracam na emamę.
            > Pierwszalitero - bywasz? Spodobałoby Ci się!

            Noooo, kiedyś wpadłam na wątek, w którym dziewczyna szukała kreatywnej wymówki na małżeński seks. ;-) Specjalnie kreatywne te emamy nie były. ;-)
            • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:33
              Rzuciłam okiem - nudny wacik ;)
            • marisella Re: 66 666 11.01.11, 01:46
              pierwszalitera napisała:
              > Noooo, kiedyś wpadłam na wątek, w którym dziewczyna szukała kreatywnej wymówki
              > na małżeński seks. ;-) Specjalnie kreatywne te emamy nie były. ;-)

              Ale szukały wymówki, żeby się za niego zabrać (pretekstu?) czy żeby się od niego wymigać? ;)
              • pierwszalitera Re: 66 666 11.01.11, 01:48
                marisella napisała:

                > Ale szukały wymówki, żeby się za niego zabrać (pretekstu?) czy żeby się od nieg
                > o wymigać? ;)

                A potrzeba pretekstu, by się zabrać za seks? ;-) Jasne, że wymigać.
                • edhelwen Re: 66 666 11.01.11, 01:57
                  hehe ja pomyślałam, że jakaś kobitka w zagrożonej/zaawansowanej ciąży szuka pretekstu ;)) (wiem, że czasem się zaleca aby przyspieszyć poród, ale w 9 msc ogólnie chyba już nie można?)
                  • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 02:02
                    edhelwen napisała:
                    > (wiem, że czasem się zaleca aby przyspieszyć poród, ale w 9 msc ogól
                    > nie chyba już nie można?)

                    Późno już i logiczne myślenie Ci szwankuje - jak przyspieszyć poród to chyba właśnie w 9 m-cu, nie? Można zawsze jak ciąża niezagrożona.
                    • edhelwen Re: 66 666 12.01.11, 15:35
                      no ale właśnie - podobno (tak słyszałam) pod koniec ciąży nie powinno się w ogóle uprawiać seksu, z drugiej strony podobno WYJĄTKOWO można kiedy chce się przyspieszyć poród i tylko w tym wypadku. To jak to jest? można uprawiać seks całe 9 miesięcy tak normalnie?
                      • jul-kaa Re: 66 666 12.01.11, 15:40
                        Można uprawiać seks całe 9 miesięcy jeśli ciąża jest zdrowa, niezagrożona.
                        Nie można - czasem przy przedwczesnych skurczach, plamieniach, krwawieniach (tu decyduje lekarz), po odejściu wód płodowych oraz kiedy ma się lekarza idiotę (istnieją tacy, którzy zakazują wszystkim kobietom "na wszelki wypadek")
                  • bathilda [ot] seks w 9 miesiącu ciązy 11.01.11, 15:01
                    Oczywiście że można, a nawet lekarze wprost zalecają jako naturalną metodę na wywołanie porodu w sposób naturalny.
          • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 01:31
            I w ten sposób brakuje nam już tylko 55 postów, temat dalej nieustalony, a wy uciekacie na jakieś emamy.
            Dziewczęta, to niesportowo!
            • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:34
              A zaproponowala panienka coś? Czy tylko lista zakazów byla?
              • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 01:40
                No dobra, ta złośliwość może być. A dlaczego koleżanka mi wypomina staropanieństwo? No jak tak można? I co, jeszcze mi wypomni, że nawet spod znaku starej Panny jestem?
                • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 01:40
                  Zresztą ja tylko proponowałam wstrzymanie się od włochatych tematów. Listy nie tworzyłam. Jeden punkt był.
                  • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 01:44
                    Tłumacz się, tłumacz!
                    Zresztą jak może nie być starą Panną osoba twierdząc, że koty. Koty są miłe.
                    pfffff!
                    • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 01:56
                      No bo są miłe. Chociaż, krucafuks, w większości włochate.
                      (Oprócz sfinksów, ale nie mówmy o nich, bo biedactwa się wstydzą, widziałam kiedyś na wystawie - w ogóle nie chciały się ludziom na oczy pokazywać).
                      • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 02:03
                        Czyli koty odpadają. Ktoś sam se w stopę właśnie strzelił hyhyhy
      • justinehh Re: 66 666 11.01.11, 01:26
        Aa, to dlatego Balkonetka nie chciała się otworzyć ....
    • kasica_k Flejmy 11.01.11, 02:08
      w ogóle zazwyczaj są nieziemsko nudne, a piszący w nich/czytający są mało rozgarnięci i/albo powinni pójść i getnąć sobie lajf.

      Może o tym podyskutujcie ;>
      • jul-kaa Re: Flejmy 11.01.11, 02:09
        kasica_k napisała:
        > Może o tym podyskutujcie ;>

        podyskutujCIE? CIE? A nie MY? podyskutujMY? Ktoś tu chce być ponad wszystkich, nieładnie!
        • brykanty Re: Flejmy 11.01.11, 02:59
          No to skoro nikt nie chce się już kłócić, kontrolnie się obrażam i idę spać. Brakuje juz tylko trzydziestu.
    • akj77 zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 13:01
      Brakuje jeszcze jakichś 20 postów...

      Zupełnie nie rozumiem, jak można zmienić nazwisko po ślubie i zrezygnować tym samym z własnej tożsamości, samej sprowadzić się do roli żony przy mężu, przekreślić cały swój życiowy dorobek (o ile się jakiś miało) - wiele kobiet nawet po studiach zmienia nazwiska!
      A faceci jakoś rzadko zmieniają.
      Co wy na to?
      • ocisza Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 13:10
        Sprawa trywialna, ale sposób ton postu dobrałaś idealnie do napędzenia dyskusji ;)
        Mi się moje panieńskie bardzo nie podoba, więc z przyjemnością przyjęłam męża. Mi tam nazwisko nie determinuje tożsamości i nie definiuje życiowego dorobku.
        • akj77 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 13:25
          ocisza napisała:

          > Sprawa trywialna, ale sposób ton postu dobrałaś idealnie do napędzenia dyskusji
          > ;)
          > Mi się moje panieńskie bardzo nie podoba, więc z przyjemnością przyjęłam męża.
          > Mi tam nazwisko nie determinuje tożsamości i nie definiuje życiowego dorobku.

          No ale zobacz. Skończyłaś studia, wyszłaś za mąż. Chcesz wykorzystać jakiekolwiek znajomości ze studiów i co? Musisz na wstępie tłumaczyć, kim właściwie jesteś i że teraz masz rodzinę, więc na pewno zaraz zajdziesz w ciążę i nie ma sensu cię zatrudniać.
          A twój mąż nie musi się nikomu przedstawiać. Uważam, że to nie jest w porządku.
          • akj77 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 13:29
            Albo jesteś naukowcem i masz publikacje - jeszcze z czasów studiów. I kto ci te publikacje znajdzie w wyszukiwarce? A to się liczy do dorobku.
            • yaga7 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 13:54
              W takiej sytuacji to na pewno bym nie zmieniała.

              Zresztą ja osobiście nie zmieniałam, mam podwójne :P Dzięki temu nie muszę nikomu tłumaczyć, że ten pan obok jest naprawdę moim mężem - widać po nazwisku ;))
              • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 14:11
                Mam dwa. Mam krótkie imię, oba nazwiska mają po 6 liter, więc jakoś to wygląda. Nie chciałam zmieniać właśnie ze względu na to, ze bałam się utraty tożsamości ;)
                Drugim argumentem było to, że... nie chciałam, żeby ktokolwiek kiedykolwiek pomyślał, że jestem spokrewniona z moim teściem (ta sama dziedzina). Teraz widać wyłącznie powinowactwo, nad czym i tak ubolewam...
              • pierwszalitera Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:02
                yaga7 napisała:

                >
                > Zresztą ja osobiście nie zmieniałam, mam podwójne :P Dzięki temu nie muszę niko
                > mu tłumaczyć, że ten pan obok jest naprawdę moim mężem - widać po nazwisku ;))

                A co widać po nazwisku? Facet może być twoim bratem, ojcem, wujkiem, kuzynem, albo przy popularnych nazwiskach nawet przypadkową osobą ;-) I tak naprawdę nie widzę potrzeby udowadniania komukolwiek, że facet przy mnie jest moim mężem. A gdyby nie był, to co z tego? Ja tam mojego nazwiska nie zmieniałam.
                • yaga7 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:07
                  Nie znam żadnego faceta, który miałby podwójne nazwisko ;))
                  A chodziło mi o sytuację z podwójnym, nie z pojedynczym ;)
                  • wariamiktoria Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:22
                    Nazwisko Ireny a Irena jego przyjął Fryderyk Joliot-Curie. I znam jednego pana, który zmienił, klient więc nie dopytywałam. Mąż ma w pracy jednego co zmienił. Ja nie zmieniałam, mąż też nie, dziecko ma podwójne. Mi nie przeszkadza, że ktoś zmienia lub nie, przeszkadza gdy ktoś insynuuje, że powinnam zmienić albo jak pewna położna, że się puściłam bo dziecko ma inne nazwisko. Dlatego dziecię ma dwa i nic nikomu do tego, nie muszę ekstra wyjaśniać kim jestem dla niego jak było gdy miał tylko ojcowskie.
                    • yaga7 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:32
                      O widzisz, faktycznie. Ale i tak tacy faceci to wyjątki potwierdzające raczej regułę.

                      A takie insynuacje, o których piszesz, też by mi przeszkadzały, dlatego tez ja mam podwójne.
                      • pierwszalitera Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:44
                        yaga7 napisała:

                        > A takie insynuacje, o których piszesz, też by mi przeszkadzały, dlatego tez ja
                        > mam podwójne.

                        Takie insynuacje powstają dlatego, że zjawisko oficjalnego przechodzenia do inwentarza rodziny męża praktykowane jest przez większość kobiet. Te, które tego chcą i te, które chcą mieć tylko święty spokój. Chowanie głowy w piasek, to jednak też przyzwolenie na dyskryminację kobiet, które wykazały się większą odwagą cywilną.
                      • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 18:00
                        Ja znam faceta z podwójnym własnie chyba rodowym. Znam też takiego, ktory zmienił. I sytuacja jest z deczka skomplikowana. Naswietlę pokrótce, dane fałszywe, historia pogmatwana.
                        Izabela Brochowska (córka Andrzeja Brochowskiego)
                        Andrzej Sulima
                        Po ślubie on nie chciał zostać przy swoim, wolałby przyjąc jej, ale nazywałby się tak samo jak własny teść. Odpadło. Staneło na Sulima-Brochowscy. Izabela Sulima Brochowska, Andrzej Sulima-Brochowski. Tak właśnie pisali, nie wiem, dlaczego róznie. I dalej: po roku postanowili się rozwieść i uczynili to dość szybko, Andrzej wrócił do nazwiska rodowego. Ona w międzyczasie (przed rozwodem) zaszła w ciążę z Markiem Burzą. Dziecko zgodnie z polskim prawem zostało przypisane Andrzejowi (i nosi nazwisko Sulima-Brochowski). Izabela nie zmieniła po rozwodzie nazwiska, bo była świadoma, że to Andrzej przez pierwsze miesiące "będzie ojcem dziecka". Teraz jest więc matka Izabela Sulima Brochowska, syn Kazimierz Sulima-Brochowski, ojciec Marek Burza i ex-mąż Andrzej Sulima.
                        Ufff
                        Czego to dowodzi? Chyba niczego, ale gdyby nie zmieniali nazwisk, dziecko przez pierwsze miesiące (do rozprawy), nazywałoby się inaczej niż matka. I inaczej niż faktyczny ojciec oczywiście :)


                      • sylwiastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 00:03
                        Mnie w podwójnym przeszkadzałoby to, że zdradza mój stan cywilny oraz wiadomo jak się mój maż nazywa. Te informacje są dla mnie prywatne i nie chcę dzielić się mini z całym światem.
                        • adamantia Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 09:56
                          sylwiastka napisała:
                          > Mnie w podwójnym przeszkadzałoby to, że zdradza mój stan cywilny oraz wiadomo jak się mój maż nazywa.
                          >Te informacje są dla mnie prywatne i nie chcę dzielić się mini z całym światem.

                          Też prawda. Dla mnie szczególnie istotne jest to pierwsze.
                          • bathilda Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 15:35

                            > sylwiastka napisała:
                            > > Mnie w podwójnym przeszkadzałoby to, że zdradza mój stan cywilny oraz wia
                            > domo jak się mój maż nazywa.
                            > >Te informacje są dla mnie prywatne i nie chcę dzielić się mini z całym świ
                            > atem.

                            Przerąbane mają Litwinki. Bo ich nazwisko zawsze zdradza stan cywilny. Panna kończy się na "ite" a mężatka na "ene". Gribaite i Gribene na ten przykład. Czyli coś na kształt Nowakówna i Nowakowa tylko że stanowi to wymóg prawny.
                    • akj77 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 17:20
                      wariamiktoria napisała:

                      > Ja nie zmieniałam, mąż też nie, dziecko ma podwójne.

                      A to tak można? Nie ma takiego przepisu, że dziecko musi mieć takie samo nazwisko, jak jedno z rodziców? Tak mi się wydawało.
                      • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 18:03
                        Można dość dowolnie kombinować z nazwiskami rodziców.

                        Dla mnie dawanie dziecku podwójnego nazwiska to komplikacja, która wydaje mi się zbędna.
                        • wariamiktoria Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 18:52
                          Tu podstawa prawna www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090708/POWIATSLUPSKI/419382620
                          A czy zbędna komplikacja, dla mnie nie, dla wielu pewnie tak. Dla wielu też zbędną komplikacją jest dopasować sobie stanik a dla takiego Lobby już nie jest zbędną komplikacją.
                          • adamantia Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 22:52
                            Jak wynika z linku, od 1,5 roku jest to możliwe.
                            Nie jest to zbędna komplikacja.
                            To sensowne wyjście dla osób nie zgadzających się na seksistowskie standardy, a jednocześnie szukających kompromisu bardziej przełkliwego dla społeczeństwa czy rodziny;
                            Dla mnie jest nie do przyjęcia, aby dziecko nosiły nazwisko inne niż ja, nie do przyjęcia jest dla mnie także zmiana nazwiska. (a na łączenie nazwiska nie mam ochoty, zresztą nie jesteśmy małżeństwem... już od ponad 15 lat i pewnie przez jeszcze kilka lat nie będziemy)

                            Dzieci mają na razie moje nazwisko, miały być zmienione na podwojne (w przypadku braku ślubu załatwia się to drogą prawnej zmiany nazwiska, to bardzo proste), ale jakoś się nie możemy do tego zabrać i tak to trwa. Partner nigdy o tym nie wspomina, z czego wnoszę, że nie za bardzo go to obchodzi. :-)
                            • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 22:59
                              Zastanawiam się, co będzie, jeśli zwiążą się Anna Kowalska-Mariańska i Antoni Brukowski-Pytlowski. Jak nazywać się będą ich dzieci...?
                              • sylwiastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 00:12
                                jul-kaa napisała:

                                > Zastanawiam się, co będzie, jeśli zwiążą się Anna Kowalska-Mariańska i Antoni B
                                > rukowski-Pytlowski. Jak nazywać się będą ich dzieci...?

                                Takie zwyczaje panują w Hiszpanii. Rodzice mają inny zestaw (także małżonkowie) nazwisk dzieci inny, będący miksem ostatnich nazwisk rodziców (po linii męskiej). Dokładnie wiadomo, kto pochodzi z jakiej rodziny.

                                Dziecko nazywałoby się Mariański/a-Pytlowski/a.

                                Mnie ten zwyczaj szalenie się podoba (prywatnie, bo nazwiska są jak chromosomy).
                              • adamantia Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 09:58
                                jul-kaa napisała:
                                > Zastanawiam się, co będzie, jeśli zwiążą się Anna Kowalska-Mariańska i Antoni Brukowski-Pytlowski. Jak nazywać się będą ich dzieci...?

                                Dowolnie - jak już pisała m, jeżeli chodzi o prawo, dozwolony jest dowolny mix.
                                Czyli dzieci osób A-B i X-Z mogą się nazywać, wedle uznania:
                                A-B; X-Z
                                A; B; X; Z
                                A-X; A-Z; B-X, B-Z
                                X-A; X-B; Z-A; X-B
                                itd., nie wiem, czy wszystko juz wymieniłam.

                                Mi osobiście podoba się idea łączenia nazwisk matrylinearnie i patrylinearnie. Czyli dzieci tej pary noszą nazwisko babki ze strony matki i dziadka ze strony ojca. (to samo w małżeństwie, jeśli ci małżonkowie zechcą połączyć swoje nazwiska)

                                -
                            • brykanty Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 23:13
                              A tu to chyba jakieś bzdury piszą. Od ponad 41 lat noszę podwójne nazwisko, chociaż jak wspominałam, jestem spod znaku starej Panny.
                              Możliwość podwójnych nazwisk została chyba wprowadzona z uchwaleniem kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w 1965 roku.
                              Moi genialni rodzice wpadli na pomysł, że tata zachowa swoje nazwisko, mama będzie miała podwójne i tak samo dzieci.
                              Siostra przyjęła nazwisko męża i ma z głowy. A ja ciągle jestem brana za mężatkę, chociaż nie po to tyle lat uchowałam się panienką, żeby teraz za byle harpagana wychodzić.
                              Teraz przynajmniej to jest prawdopodobne, ale wyobrażacie sobie jak podejrzliwie patrzyli na piętnastolatkę z podwójnym nazwiskiem - taka młoda, pewnie wpadła i musiała wyjść za mąż.
                              Na dodatek zostałam uszczęśliwiona bardzo rzadkim i długim imieniem, które prawie zawsze jest przekręcane przez różne paniusie w urzędach, na poczcie, rejestracji u lekarza itd. Niby powinnam się już przyzwyczaić, ale ciągle mnie to irytuje.
                              No i w rubryczkach jest do wpisania łącznie z łącznikiem w nazwisku 21 znaków.
                              • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 23:15
                                Aleksandra Magdalena Brzęczyszczykiewicz-Skowronkowska
                                Yeah!
                                • brykanty Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 23:42
                                  No dobra, drugie imię też mam, ale krótkie i chyba nigdzie nie trzeba tego wpisywać poza wnioskiem o dowód osobisty. Czyli razem 25 liter.
                                  Efekt jest też taki, że kiedy tylko mogę, nie używam swojego długiego imienia, uważam, że w ogóle do mnie nie pasuje, może jakbym była o 40 cm wyższa i 50 kilo cięższa, to by się nadawało.
                                  Jak ktoś się do mnie zwraca pełnym imieniem (np. moja szefowa, która od 4 lat nie zauważyła, że go nie stosuję i w np. mejlach podpisuję się formą skróconą), to w pierwszej chwili nie jarzę, że chodzi o mnie.
                              • wariamiktoria Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 23:45
                                Z moim podwójnym imieniem i nazwiskiem mam do wpisania 24, syn będzie miał z jednym imieniem i dwoma nazwiskami do wpisania raptem 5 znaków więcej. I tak będzie mógł kiedyś zdecydować i mieć jedno, albo przyjąć żony albo zostawić jedno i przyjąć drugie albo zmienić zupełnie :P
                                Tamta ustawa pozwalała już po narodzeniu dziecka urzędowo zmienić, nie można było od razu przy podpisywaniu dokumentów ślubu ustalić podwójnego nazwiska dziecka gdy każde z rodziców miało jedno. Zmiana sprawia, że po 13.06.2009 od razu się ustali i nie trzeba latać za zmianą po urodzeniu się dziecka, a że my braliśmy ślub wcześniej to przy kolejnym dziecku też musimy iść do urzędu aby zmienić nazwiska na nasze a nie jednego z nas jak podpisywaliśmy przy ślubie.
                                • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 00:25
                                  wariamiktoria napisała:

                                  > Z moim podwójnym imieniem i nazwiskiem mam do wpisania 24, syn będzie miał z je
                                  > dnym imieniem i dwoma nazwiskami do wpisania raptem 5 znaków więcej.

                                  Wspólniczka mojej mamy ma 26 znaków i nie mieści się w większości rubryczek. Ja mam 16 i wydaje mi się, że to już sporo. 29? Biedny Lucyperek, Jaś ma o 20 mniej ;)
                                  Ty weź, jak on będzie klasówki podpisywał?
                                  • wariamiktoria Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 07:12
                                    Szybko sobie podpis wyrobi :D moje dziecię sobie poradzi, to niewielka próba charakteru w porównaniu z posiadaniem takiej matki. Już wymyśliliśmy jak może brzmieć skrócona wersja obu nazwisk na użytek codzienny.
                                    • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 14:01
                                      wariamiktoria napisała:
                                      > Już wymyśliliśmy jak może brz
                                      > mieć skrócona wersja obu nazwisk na użytek codzienny

                                      A powiedz jak (na priv) :)
                                • adamantia Re: zmiana nazwiska po ślubie 13.01.11, 15:43
                                  wariamiktoria napisała:
                                  > a że my braliśmy ślub wcześniej to przy kolejnym dziecku też musimy iść do urzędu aby zmienić
                                  > nazwiska na nasze a nie jednego z nas jak podpisywaliśmy przy ślubie.


                                  Jeśliby kogoś interesowałoby dokładniejsze info jak takie cos się załatwia:

                                  Przy rejestracji dziecka w USC właściwym dla miejsca urodzenia dziecka stawiają się oboje rodzice i składają oświadczenie, że chcą, aby to dziecko, oraz kolejne dzieci urodzone z tego związku małżeńskiego, nosiły nazwisko podwójne, nie zaś pojedyncze jednego z rodziców, jak uprzednio deklarowali. Nie ma żadnych dodatkowych formalności ani opłat.

                                  Druga, bardziej skomplikowana możliwość: jeżeli któreś z rodziców nie może wziąć udziału w rejestracji dziecka, sprawę załatwia się zmianą nazwiska w późniejszym terminie. Pisze się podanie o zmianę nazwiska, składa się je w USC właściwym dla miejsca zamieszkania dziecka/wnioskodawców (jeśli adresy sa rozne, nie wiem, trzeba się dopytać. ) Są opłaty (razem ok. 70 zł, chyba że to się może rożnić w zależności od np. województwa), i czeka się ok. miesiąca. Podanie także muszą złożyć oboje rodzice.

                                  Tak przynajmniej informowano mnie w USC. Te same zasady dotyczą innej opcji zmiany nazwiska nadawanego dzieciom ze związku (np zadeklarowano w trakcie ślubu nazwisko ojca, a teraz chcą, aby było to nazwisko matki)
                              • heliamphora Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 23:53
                                Brykanty, masz PIĘKNE imię i świetny skrót od niego! Dużo bym za takie dała :)
                                • brykanty Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 02:30
                                  Ha, jakbyś musiała tłumaczyć sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąty szósty raz, że nie, tam nie ma żadnego "d", "e" i innych literek, które nie wiadomo skąd przychodzą różnym paniom do głowy i wpatrywała się w osłupieniu na napis "Kinderburga" na pojemniczku na mocz przyniesionym przez pielęgniarki, to byś inaczej na to patrzyła.
                                  • akj77 Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 13:13
                                    brykanty napisała:

                                    > Ha, jakbyś musiała tłumaczyć sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąty szósty raz,
                                    > że nie, tam nie ma żadnego "d", "e" i innych literek, które nie wiadomo skąd pr
                                    > zychodzą różnym paniom do głowy i wpatrywała się w osłupieniu na napis "Kinderb
                                    > urga" na pojemniczku na mocz przyniesionym przez pielęgniarki, to byś inaczej n
                                    > a to patrzyła.

                                    No i teraz mnie zżera ciekawość, JAK Ty masz na imię :-))))
                                    • agafka88 Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 15:11
                                      Ja też bym chciała wiedzieć, rozbudziłaś naszą ciekawość :)) Uwielbiam nietypowe imiona.
                                      • brykanty Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 15:55
                                        No to może, żeby już tak nie wypisywać tego publicznie i literalnie, to zupełnie tak samo jak pewna litewska niezamężna (jak wiemy z postu Bathildy) aktorka, która zrobiła się sławna po filmie b. znanego reżysera, który Litwinem nie jest.
                                        • edhelwen Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 16:04
                                          haaaa już wiem :)))) już miałam przed chwilą napisać to imię, ale zobaczyłam podpowiedź i faktycznie miałam nosa ;) To już nie będę pisać na co wpadłam ;))
                                          • caitlin82 Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 18:05
                                            To ja się pochwalę, że zgadłam już po "Kinderburdze". Piękne imię.
                                        • akj77 Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 16:35
                                          To wymagało trochę guglania, ale chyba już wiem, i jeśli dobrze zgadłam, to masz piękne imię :-)))))
                                          • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 17:01
                                            Niech ktoś mi na mejla wrzuci to imię, bo padnę z ciekawości, nie bądźcie małpy dziewczynki ;)
                                            • yaga7 Ja też padam!! 12.01.11, 17:15
                                              Pliis, ślijcie na maila.
                                              Właśnie czytam spis wszystkich imion, ale albo "e" mają, albo "d"....
                                              • akj77 Re: Ja też padam!! 12.01.11, 18:15
                                                yaga7 napisała:

                                                > Pliis, ślijcie na maila.
                                                > Właśnie czytam spis wszystkich imion, ale albo "e" mają, albo "d"....

                                                Moim zdaniem "e" jest. Jak nie ma, to ja się poddaję i też poproszę na maila ;-)
                                                • yaga7 Re: Ja też padam!! 12.01.11, 19:14
                                                  No ja właśnie wszystko mam z e albo z d, albo z oboma ;)
                                                • aadrianka Re: Ja też padam!! 12.01.11, 21:48
                                                  Ja też się poddaję. Nie znam się na aktorkach, a jedyne imiona, które mi się guglują, są z e. Jeśli wyślesz mailem, ślubuję dochować tajemnicy:)
                                                  • brykanty Re: Ja też padam!! 12.01.11, 23:26
                                                    No tak, zmyliłam Was trochę, chodziło mi o wstawianie dodatkowej litery e, w drugiej części imienia. W pierwszej oczywiście jest.
                                                  • bathilda Re: Ja też padam!! 13.01.11, 14:24
                                                    Ufff.... To wiem.... Imię piękne, ale chyba bym córce nie dała jednak. Nie wyobrażam sobie wołania w piaskownicy "Kinderburdo uważaj bo się ubrudzisz!" :D.
                                                  • yaga7 Re: Ja też padam!! 13.01.11, 15:04
                                                    To pliis, wyślij na gazetowego :D
                                                    Bo ja już mam mętlik w głowie ;)
                                                  • jul-kaa Re: Ja też padam!! 13.01.11, 15:08
                                                    Niech ktoś się ze mną podzieli, proooooooooooooszę!
                                                  • brykanty Re: Ja też padam!! 13.01.11, 23:54
                                                    O, widzisz - samo się przekręca. Formy Kinderburda jeszcze nie było, biorę sobie do kolekcji.
                                                  • jul-kaa Re: Ja też padam!! 13.01.11, 16:29
                                                    Jeśli dziewczyny, które powiedziały mi na co wpadły, mają rację, to imię jest śliczne, do Kundzi się nijak nie ma. Mój przyjaciel ma koleżankę o takim imieniu i używają głównie zdrobnienia (pierwszych 4ech liter), ale pełne imię też bardzo mi się podoba.
                                                  • brykanty Re: Ja też padam!! 13.01.11, 23:59
                                                    Ja tak samo, chociaż wolę wersję z końcówką bezdźwięczną. Jest b. interesująca, bo można tak skracać
                                                    Wirginię
                                                    Alinę
                                                    Halinę
                                                    Wiktorię
                                                    Irenę i pewnie parę innych, ale akurat takie znam, albo o takich słyszałam.
                                                  • bebe.lapin Re: Ja też padam!! 14.01.11, 00:32
                                                    Blagam, blagam, na a, bo mnietez skreca z ciekawosci a nic do glowy pasujacego nie przychodzi :)
                                        • bathilda Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 19:21
                                          O kurka. Bez "d" to bułka z masłem, ale bez "e" to ciężko. A trochę Litwinek znam. Nic, będziem dumać (i googlać) dalej.
                                      • edhelwen Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 15:57
                                        to Hildegarda i Kunegunda raczej odpadają ;)))
                                        • brykanty Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 16:09
                                          Nie wiedzieć czemu rodzice zawsze uważali za stosowne mnie pocieszać, że właśnie Hildegarda i Kunegunda odpadły.
                                          • brykanty Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 16:12
                                            A dla mnie to brzmiało jak tłumaczenie - mogłaś być ślepa albo garbata, a jesteś tylko głucha.
                                            • bathilda Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 21:08
                                              Dla mnie od dzieciństwa najgorszy tercet imion żeńskich to było Kunegunda - Brunhilda - Hermenegilda. A potem poznałam panie które miały na imię Wojciecha, Sławomira, Krzysztofa i Jarosława. I stwierdziłam, że już wolałabym być Kundzią.
                                              • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 21:13
                                                Wika, Wala, Lonia i... Ola (czyli Wiktoria, Walentyna, Leontyna i... Aleksandra). Takie siostry znałam :)
                                                I jeszcze słyszałam kiedyś o Lechosławie i Radzisławie. Również siostrach :)
                                          • heliamphora Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 16:31
                                            brykanty napisała:

                                            > Nie wiedzieć czemu rodzice zawsze uważali za stosowne mnie pocieszać, że właśni
                                            > e Hildegarda i Kunegunda odpadły.

                                            Hildegarda też ładne :) no może trochę kłopotliwe w skracaniu...

                                            • edhelwen Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 23:22
                                              ee czemu? Hilda ;)
                                          • moniach_1 Re: zmiana nazwiska po ślubie 13.01.11, 21:28
                                            Ja chciałam mieć Hildegarda na bierzmowanie, bo to była niezła święta, bardzo wykształcona (a nie tak jak większość została świętą za dziewictwo ;)). Niestety, okazało się, że Hildegarda mą patronką być nie może, ponieważ święta była jedynie nieformalnie i z rozpędu, a jak się kanonizacje sformalizowały, to ją zdegradowali do błogosławionej, bo stwierdzili, że jej objawienia były wynikiem migreny ;)

                                            (ok, właśnie sprawdziłam na wiki, że to nie dokładnie tak było, ale tak mi to wtedy wytłumaczono, że Hildegarda niet)
                              • adamantia Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 09:48
                                brykanty napisała:
                                > Możliwość podwójnych nazwisk została chyba wprowadzona z uchwaleniem kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w 1965 roku.

                                Ale tu chodzi o mozliwośc łączenia nazwisk u dziecka, w przypadku gdzie każde z rodziców zachowuje swoje nazwisko, a dziecko ma nazwisko łączone.
                                Dotychczas prawo stanowiło, że dziecko musi się tak nazywać jak co najmniej jedno z rodziców. Czyli mogło mieć podwójne nazwisko tylko jeżeli identyczne nazwisko nosiła matka, ojciec, albo oboje rodziców.

                                Jeżeli męczy cię podwójne nazwisko, taka zmiana nazwiska - pozbycie się jednego członu - jest bardzo łatwa do przeprowadzenia. (Nie piszę tego złośliwie!)
                              • edhelwen Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 15:50
                                hm ja się właśnie zastanawiałam nad podwójnym nazwiskiem dla dzieci ;) W końcu jest równouprawnienie, prawda? ;)) Sama albo zostawię własne, albo zdecyduję się na podwójne, tylko wtedy miałoby 17 liter...
                    • bebe.lapin Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 21:46
                      W Polsce dziecko musi miec nazwisko po jednym z rodzicow, nie mozna zrobic tak, ze kazdy zachowuje swoje, a dziecko dostaje laczone - dlatego tez ja przyjelam podwojne (moje nazwisko jest na tyle utrudniajace zycie za granica, ze nie bede nikigo naklaniac do przyjmowania go), a to, ze tereaz o rozwodzie bede musiala jeszcze odbebnic cyrk z wracaniem do swojego i wymiana dokumentow, to inna bajka.
                      Co ciekawe, ludziom wiecej klopotow sprawia ogarniecie zjawiska podwojnego nazwiska we Francji niz w Polsce, przynajmniej tak wynika z mojego doswiadczenia.
                      • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 21:57
                        bebe.lapin napisała:

                        > W Polsce dziecko musi miec nazwisko po jednym z rodzicow, nie mozna zrobic tak,
                        > ze kazdy zachowuje swoje, a dziecko dostaje laczone

                        Nie jest tak, już dziewczyny pisały, syn wariimiktorii ma podwójne, ona i maż pojedyncze.
                        • bebe.lapin Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 22:06
                          zdazylam zauwazyc, ale odpowiadalam bezposrednio na posta, przed przeczytaniem dalszego ciagu :) no szkoda, ze nie wprowadzili byli tego troche wczesniej, mialabym prostsze zycie :)
                  • pierwszalitera Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:26
                    yaga7 napisała:

                    > Nie znam żadnego faceta, który miałby podwójne nazwisko ;))

                    A ja znam. Za granicą jest to praktykowane przy nazwiskach szlacheckich. Dlatego podwójne nazwisko zarówno u kobiety, czy mężczyzny nie świadczy nawet o tym, że jest się w stanie małżeńskim. Ponadto znam mężczyzn przyjmujących nazwisko kobiety i to takie całkiem pospolite. W rodzinie męża jest taki osobnik. Nie pytałam go nigdy o motywację, a jakiejś szczególnej na pierwszy rzut oka nie widać. Możliwe, że rzucili przy decyzji po prostu monetę.
                    • pierwszalitera Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:30
                      I żeby nie być gołosłownym, to przykładem jest chociażby Marcel Reich-Ranicki. Niemiecki publicysta i krytyk literacki żydowskiego pochodzenia, urodzony w Polsce. I nawet nie jest błękitej krwi.
                    • yaga7 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 16:30
                      No widać, że ja się nie obracam w zagranicznych kręgach szlacheckich ;))

                      A w Polsce w _większości_ przypadków podwójne nazwisko u kobiety jednak świadczy o tym, że jest zamężna.
                    • adamantia Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 17:40
                      pierwszalitera napisała:
                      > yaga7 napisała:
                      > > Nie znam żadnego faceta, który miałby podwójne nazwisko ;))
                      >
                      > A ja znam. Za granicą jest to praktykowane przy nazwiskach szlacheckich.

                      Ależ także i w Polsce, czasami także przy nazwiskach nieszlacheckich - w takich nazwiskach zawiera się człon pochodzący od herbu albo przydomka. Np: Korwin-Mikke, Nowina-Konopka, Broel-Plater, Jaxa-Małachowski, Bachleda Curuś, Gąsienica Makowski. Itd...

                      Osobiście posiadam faceta o takim nazwisku - bardzo zresztą ahystokhatycznie brzmiącym. Ale na co dzień używa tylko bardziej "zwykłego" członu nazwiska.
                      Nie mamy ślubu, nazwisko mam swoje, nigdy bym go nie zmieniła. (Najwyżej zrobiła dwuczłonowe, ale tylko wtedy, gdyby i on swoje zmienił.)
                      W ramach ciekawostki: jeżeli jedna lub obie strony posiadają nazwisko podwójne, zmieniając nazwisko przy ślubie albo nadając je dzieciom można dowolnie kombinować, pamiętając, że nazwiska trójczłonowe są niedozwolone. Np. Kowalska biorąca ślub z Jaxa-Małachowskim, może przyjąć całe nazwisko, ale może też zostać: Kowalska-Jaxa, Kowalska-Małachowska, Jaxa-Kowalska, albo Małachowska-Kowalska. Zaś on może porzucić jeden z członów przyjmując zamiast niego "Kowalski".
                  • slotna Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 20:11
                    > Nie znam żadnego faceta, który miałby podwójne nazwisko ;))
                    > A chodziło mi o sytuację z podwójnym, nie z pojedynczym ;)

                    Ja znam od zawsze, wiec wydaje mi sie to naturalne - to ojciec mojej przyjaciolki. On ma podwojne, swoje i zony, a dzieci tylko nazwisko matki.
                  • yo_anka Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 23:45
                    znam, ja ma kolegę, ale on ma po matce Żmuda-Trzebiatowski, tak jak Bachleda-Curuś, Gąsienica-Byrcyn
                    znam też chłopa co przejął po żonie, bo chciał się odciąć od swej toksycznej rodziny, i takiego co z domu dziecka też przybrał nazwisko żony
                    ale to promile
            • kura17 Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 20:00
              e no, bez przesady. ja wyszlam za maz po kilku latach pracy naukowej i publikowania, zmienilam nazwisko na meza. nie mam problemow z publikacjami - podaje nazwisko obecne i panienskie, na liscie publikacji wypisuje i te i te (z nazwiskiem obecnym i panienskim). jest to normalnie praktykowany zwyczaj wsrod zameznych kobiet-naukowcow, ktore zmienily nazwisko. oczywiscie publikacje pod oboma nazwiskami licza sie do dorobku :)
          • ocisza Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 14:54
            Aaa, nie ja nazwisko zmieniłam zanim obroniłam pracę magisterską, a publikacje mnie nie dotyczą, bo generalnie rozwijam się w biznesie, a nie w nauce i to od początku pod obecnym nazwiskiem.
      • sbarazzina Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 13:31
        Ja podchodzę do sprawy bardzo płytko i próżnie. Jak będzie ładniejsze niż moje własne to zamienię, jak nie to nie :)
        Kandydaci z ładnym nazwiskiem mają od razu więcej punktów w klasyfikacji ;)
      • bathilda Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 20:38
        To ja do tego fascynującego offtopu o nazwiskach w rodzinie dodam jeszcze jeden case prawdziwy - kolegi mojego brata.

        Kolega był owocem przelotnego romansu pana Hoffmana i pani Kowalskiej. Pan Hoffman z panią Kowalską żenić się nie miał najmniejszego nawet zamiaru, dziecka się wypierał. Pani Kowalska przeprowadziła sądowe ustalenie ojcostwa pana Hoffmana. W wyniku tego, syn z automatu dostał nazwisko ojca. Krótko potem, pani Kowalska wystąpiła do sądu o zmianę nazwiska na Hoffman, argumentując to dobrem dziecka. Ponieważ "dobro dziecka" to dla sądu rodzinnego magiczne zaklęcie, sąd wydał zgodę. W efekcie mama kolegi nazywa się tak jak były facet choć nigdy jego żoną nie była. Na co on ponoć już 20 lat zgrzyta zębami.
        • jul-kaa Re: zmiana nazwiska po ślubie 11.01.11, 20:47
          bathilda napisała:
          > Kolega był owocem przelotnego romansu pana Hoffmana i pani Kowalskiej (...)

          Niezłe!
        • akj77 Re: zmiana nazwiska po ślubie 12.01.11, 00:26
          To ja znam taką historię.
          Ojciec mojej koleżanki przy ślubie przyjął nazwisko jej matki, bo ona nie chciała zmienić. Po czym się rozwiedli, ojciec założył nową rodzinę, ale do starego nazwiska nie wrócił. W ten sposób koleżanka ma brata przyrodniego, który się nazywa tak samo jak ona, a jej matka ponoć nie może tego byłemu mężowi wybaczyć :-D
    • 100krotna Re: 66 666 Jesteśmy nudne 11.01.11, 13:07
      Jak flaki z olejem :) Nawet konfliktogennego wątku na zawołanie nie potrafimy wymyślić :)
      • ocisza Re: 66 666 Jesteśmy nudne 11.01.11, 13:10
        No, akj77 się stara...
    • sbarazzina Re: 66 666 11.01.11, 13:19
      Jeszcze 10 :)
      Hehe, ciekawe komu przypadnie ten zaszczytny post ;)
      • ciociazlarada Re: 66 666 11.01.11, 13:27
        Jest dobrze, nabiję jeszcze jednego:)
        • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 13:31
          Czy ta,która upoluje magiczną liczbę, powinna jakoś to uczcić? Np. zmianą nicka na "forumka samo ZUOOOOOO"?
          • sbarazzina Re: 66 666 11.01.11, 13:35
            akj77 wygrała konkurs :)))
            ktoś złapał prtsc??
            • brykanty Re: 66 666 11.01.11, 13:37
              o, a u mnie jest dopiero 66 665
              • sbarazzina Re: 66 666 11.01.11, 13:42
                jeju, coś mi się pomieszało... zobaczyłam 66661 i myślałam, że to już po...

                to kto się załapał?? chyba właśnie Ty, tym postem... albo Anna-pia w wątku Teresy...
              • jul-kaa Re: 66 666 11.01.11, 13:43
                Mówcie mi MISTRZU!
                images40.fotosik.pl/505/0b7799662d68ccc7gen.jpg
          • ciociazlarada Re: 66 666 11.01.11, 13:36
            Ciociasamozuoo brzmi dobrze. Można brać, ja sobie nie roszczę pretensji;)
    • sbarazzina Re: 66 666 11.01.11, 13:34
      eeee magia normalnie...
      na liście przy praniu ręcznym stoi cyfra 3, a w środku 2 posty...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka