Dodaj do ulubionych

Podatek od psa

11.01.11, 20:00
Zainspirowa podobnym tematem na innym forum, tak się zastanawiam: założmy, że mam psa (miałam zresztą, raz w roku zjawiał się pan i pobierał "podatek"). Jeśli mam tego psa, to go karmię, sprzątam po nim, leczę go itd. Czyli głównie ponoszę koszty.
I tak się zaczęłam zastanawiać, dlaczego w ogóle obowiązuje coś takiego jak podatek od posiadania psa? Od kota czy rybek podatku, zdaje się, nie ma...

Obserwuj wątek
    • jul-kaa Re: Podatek od psa 11.01.11, 20:13
      Bo wcale za niego nie sprzątasz :)
      • jul-kaa Re: Podatek od psa 11.01.11, 20:14
        Co ja bredzę!
        Po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim, po nim
        • akj77 głupawka 6* 11.01.11, 20:29
          fajnie by było, jakby taki pies sprzątał po sobie
          • rikol Re: głupawka 6* 12.01.11, 19:01
            Mozna sobie raczej pomarzyc, na co POWINIEN byc przeznaczany podatek od psow: na sterylizacje, na czipowanie, na sprzatanie, na schroniska. Teraz jak jest, kazdy wie - pieniadze sa kradzione i przeznaczane na inne potrzeby.
    • bathilda Re: Podatek od psa 11.01.11, 20:29
      Madzioreck, a podatek od nieruchomości dlaczego płacisz? Przecież sama ją sprzątasz, naprawiasz itp. A podatek od dochodu dlaczego płacisz? Przecież sama go wypracowujesz. A podatek od oszczędności dlaczego płacisz? Etc., etc., etc.

      Podatków nie płaci się dlatego że w zamian państwo coś Ci daje lub robi. To jest wręcz definicja podatku jako konstrukcji prawnej - że płacisz i niczego w zamian nie możesz oczekiwać. Oczywiście w zamian za konkretny podatek, bo wiadomo, że państwo zbiera pieniądze żeby je potem z pożytkiem publicznym wydać.
      • madzioreck Re: Podatek od psa 11.01.11, 20:43
        Dobra, to inaczej: ja wiem, że nie z każdego podatku są jakieś tam coś za coś. Ale dlaczego tylko i akurat od psa? Nie chodzi o to, że niezasadnie itd., ale adlaczego akurat tak? Przecież ludzie różne zwierze trzymają ;)
      • scarlet_agta Re: Podatek od psa 11.01.11, 20:45
        Hmmm, tylko chyba tzw. podatek od psa obecnie, formalnie jest opłatą od posiadania psa. ;) Z punktu widzenia obywateli różnica niewielka, ale tak mi się coś kojarzy, że w definicji opłaty nie ma nic o jej nieodpłatności.
      • raku Re: Podatek od psa 12.01.11, 21:22
        podatek od nieruchomości jest w zamyśle podatkiem na utrzymanie służb, które będą broniły naszej nieruchomości (policji, straży pożarnej, etc.).
        wobec tego podatek od psa jest przeznaczony na utrzymanie służb, które będą broniły naszych psów (przed pobiciem, kradzieżą, etc...).
      • ronkaa Re: Podatek od psa 12.01.11, 23:37
        bathilda napisała:

        > Madzioreck, a podatek od nieruchomości dlaczego płacisz? Przecież sama ją sprzą
        > tasz, naprawiasz itp.

        Podatek od nieruchomości się płaci m.in. dlatego, że państwo chroni twoje nieruchomości przed bandytami. Im więcej nieruchomości masz i im więcej są one warte, tym większe są koszty tej ochrony.

        > A podatek od dochodu dlaczego płacisz? Przecież sama go wypracowujesz.

        Ten podatek jest oczywiście bzdurny i niesprawiedliwy. Ci co pracują są karani podatkiem, ci co nie pracują mają szansę na nagrodę (zasiłek). Więc co tu się dziwić, że jest bezrobocie?

        > A podatek od oszczędności dlaczego płacisz?

        Chodzi ci o podatek od zysków z oszczędności. To też oczywista bzdura, której nie da się uzasadnić.

        > Etc., etc., etc.

        No właśnie - większość podatków to bzdury, albo raczej celowe łupienie obywateli. Jedynie podatek od nieruchomości jest usprawiedliwiony oraz podatek osobisty (pogłowny, identyczny od każdego - bo każdy dostaje od państwa taką samą ochronę).

        > Podatków nie płaci się dlatego że w zamian państwo coś Ci daje lub robi.

        Właśnie że dokładnie dlatego. A przynajmniej tak jest w normalnym państwie. Tyle że państwa współczesne nie są normalne.

        > To jest wręcz definicja podatku jako konstrukcji prawnej - że płacisz i niczego w zam
        > ian nie możesz oczekiwać.

        Podaj tą definicję, bo mam wrażenie że pleciesz androny.

        > Oczywiście w zamian za konkretny podatek, bo wiadomo,
        > że państwo zbiera pieniądze żeby je potem z pożytkiem publicznym wydać.

        Z pożytkiem urzędniczym i partyjnym chyba raczej....
        • maggorlo Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:05
          > > To jest wręcz definicja podatku jako konstrukcji prawnej - że płacisz i n
          > iczego w zam
          > > ian nie możesz oczekiwać.
          >
          > Podaj tą definicję, bo mam wrażenie że pleciesz androny.


          "Podatek, przymusowe, bezzwrotne i nieodpłatne świadczenie pieniężne o charakterze powszechnym, nakładane z mocy prawa przez państwo lub inne organy władzy publicznej (np. samorządy lokalne) na osoby fizyczne i prawne."
          • ronkaa Re: Podatek od psa 13.01.11, 23:32
            maggorlo napisała:

            > > Podaj tą definicję, bo mam wrażenie że pleciesz androny.
            >
            >
            > "Podatek, przymusowe, bezzwrotne i nieodpłatne świadczenie pieniężne o charakte
            > rze powszechnym, nakładane z mocy prawa przez państwo lub inne organy władzy pu
            > blicznej (np. samorządy lokalne) na osoby fizyczne i prawne."

            Otóż to - żadna "konstrukcja prawna". Nic tu nie widzę o tym, że nie wolno niczego oczekiwać po zapłaceniu podatku. Podatki zawsze powinny być NA COŚ. Niestety, w naszym państwie owe COŚ to z reguły ładne auta w ministerstwie i armia bezużytecznych urzędników.
            • scarlet_agta Re: Podatek od psa 14.01.11, 10:08
              ronkaa napisała:

              > maggorlo napisała:
              >
              > > > Podaj tą definicję, bo mam wrażenie że pleciesz androny.
              > >
              > >
              > > "Podatek, przymusowe, bezzwrotne i nieodpłatne świadczenie pieniężne o ch
              > arakte
              > > rze powszechnym, nakładane z mocy prawa przez państwo lub inne organy wła
              > dzy pu
              > > blicznej (np. samorządy lokalne) na osoby fizyczne i prawne."
              >
              > Otóż to - żadna "konstrukcja prawna". Nic tu nie widzę o tym, że nie wolno nicz
              > ego oczekiwać po zapłaceniu podatku. Podatki zawsze powinny być NA COŚ. Niestet
              > y, w naszym państwie owe COŚ to z reguły ładne auta w ministerstwie i armia bez
              > użytecznych urzędników.

              Owszem jest; określenie "nieodpłatne" to właśnie oznacza.
      • lukask73 Re: Podatek od psa 13.01.11, 09:08
        > ...żeby je potem z pożytkiem publicznym wydać.
        Płacąc nierobom i dzieciorobom, udając, że nas leczy i że buduje nam drogi, pokrywając długi kolei i stoczni, utrzymując nierentowne kopalnie i słabe, nikomu niepotrzebne szkoły, do których jest obowiązek chodzić tylko po to, aby ukryć ich niepotrzebność, i po których połowa młodzieży nie jest w stanie napisać poprawnie zdania po polsku a nawet zrozumieć informacji z gazety.
        • kotwtrampkach Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:57
          jeszcze na pensje różnych takich ludków z wiejskiej i w każdej miejscowości, na bankiety i nagrody urzędowe, na instytucje zbierające te podatki i sprzątanie/ ochronę ich zasobów
          :-)
          długo by tak można wyliczać..
    • scarlet_agta Re: Podatek od psa 11.01.11, 20:55
      Tu znalazłam jakieś wyjaśnienie, strona dawno nieaktualizowana, a uzasadnienie historyczne.

      "W państwach europejskich podatek od posiadania psów pojawił się powszechnie w XIX w., kiedy to posiadanie psów traktowano jako przejaw luksusu. Zaznaczyć należy, że obecnie w wielu krajach podatek obciąża głównie właścicieli psów łowieckich, w ten sposób podatek nawiązuje w pewnym stopniu do dawnego motywu opodatkowania przejawów luksusu. Z czasem uzasadniano utrzymanie tego obciążenia celowością i motywami sanitarno-porządkowymi."
      • nomina Re: Podatek od psa 11.01.11, 22:29
        Czyli podatkobiorca nie wie, za co pobiera podatek?

        Co to znaczy - nawiązanie historyczne? W ten sposób możemy radośnie nawiązać do tradycji , wprowadzając dziesięcinę. Albo prawo pierwszeństwa nocy poślubnej.

        Mnie się kiedyś wydawało, że podatek za psa to opłata za to, że po psie dozorcy sprzątają, że pies wydeptuje chodnik i trawnik, że zużywa windę, wyprowadzany na spacer. Ale odkąd za niesprzątanie jest mandat, odkąd masowo widzę koty na smyczy, a wciąż jeszcze pojawiają się wiosną i latem świnki morskie i króliczki, odkąd stan ulic to same dziury (swoją drogą: za zużywający chodnik wózek dziecięcy nie płaci się podatku, wręcz przeciwnie - płaci się becikowe właścicielowi wózka) z intensywną ozdobą z niedopałków, rozbitych butelek, opakowań po jedzeniu i papierosach itd. - to rzeczywiście, nie bardzo wiem, za co ta opłata za Azorka.
        • anka-ania Re: Podatek od psa 12.01.11, 11:28
          nomina napisał(a):

          > (swoją drogą: za zużywający chodnik wózek dziec
          > ięcy nie płaci się podatku, wręcz przeciwnie - płaci się becikowe właścicielowi
          > wózka)

          To jest swego rodzaju "inwestycja", bo wkrótce pasażer wózka odda wszystko z nawiązką. ;)
          • nomina Re: Podatek od psa 12.01.11, 13:14
            Niekoniecznie :). Najpierw pasażer wózka będzie przez 18 lub 25 lat pobierał zasiłek rodzinny w kwocie miesięcznej równej mniej więcej rocznemu podatkowi za Azorka, po drodze dostanie, w przeciwieństwie do Azorka, opiekę medyczną bez płacenia składki, niektórzy pasażerowie - wyprawki szkolne, dotacje do czynszu, do obiadów. Dalej - dopłata do szkolnictwa aż do etapu studiów doktoranckich (bo mówienie o darmowych studiach to jednak fikcja). A część pasażerów potem wyląduje na zasiłku dla bezrobotnych, część dostanie zasiłki z MOPS-u, renty (na alkoholizm głównie), część będzie miała dotacje do kredytu mieszkaniowego - też z opłaty za Azorka. A pozostała część, którą szlag trafi, wyjedzie z Polki. Cóż więc zwrotnego jest w tej inwestycji w pasażera wózka :)? To już Azorek bardziej przewidywalny....
            • origami_21 Re: Podatek od psa 13.01.11, 20:42
              > Najpierw pasażer wózka będzie przez 18 lub 25 lat pobierał za
              > siłek rodzinny w kwocie miesięcznej równej mniej więcej rocznemu podatkowi za A
              > zorka, po drodze dostanie, w przeciwieństwie do Azorka, opiekę medyczną bez pła
              > cenia składki,
              W kwestii formalnej: od lat kilkunastu wychowuję najpierw jednego, a teraz dwoje byłych pasażerów wózków i jak dotąd nigdy nie otrzymałam ani złotówki zasiłku rodzinnego. Myślę, że nie jestem jedyna. Natomiast, co do składek, faktycznie za dzieci składek nie płacą rodzice, niemniej jednak ja w jakiś tam sposób rekompensuję owe straty innych podatników, ponieważ:
              A) płacimy razem z mężem wyższe niż średnia składki
              B) za siebie odprowadzm podwójną składkę zdrowotną z racji zatrudnienia i prowadzenia działalności gospodarczej.
              Nie wiem skąd taki pomysł ustawodawcy, jednakże ponieważ z tej przyczyny nie jestem podwójnie narażona na utratę zdrowia, więc jedna moja składka może być spokojnie przeznaczona na jedno z moich dzieci. A poza tym akurat jesteśmy dość dobrego zdrowia, a jeśli już coś drobnego się pojawia, to w ramach oszczędności czasu raczej korzystamy z prywatnej służby zdrowia. Więc i tak nasze składki idą w większości na leczenie innych.
        • qulqa prawo pierwszej nocy 12.01.11, 18:24
          W ten sposób możemy radośnie nawiązać do
          > tradycji , wprowadzając dziesięcinę. Albo prawo pierwszeństwa nocy poślubnej.

          Ja poproszę prawo pierwszej nocy. Na wiosnę dwóch moich młodych podwładnych ma się żenić. Mniam, mniaaam ;)
        • luni8 Re: Podatek od psa 12.01.11, 19:44
          > Co to znaczy - nawiązanie historyczne? W ten sposób możemy radośnie nawiązać do
          > tradycji , wprowadzając dziesięcinę. Albo prawo pierwszeństwa nocy poślubnej.

          Ja jestem absolutnie za wprowadzeniem dziesięciny.
          Król zabierał 1/10 plonów i człowiek miał spokój.
          • scibor3 Re: Podatek od psa 12.01.11, 21:58
            > Król zabierał 1/10 plonów i człowiek miał spokój.

            Bzdury. To proboszcz zabierał 1/10 plonów (a oprócz tego miałeś podatek pogłówny, na Rzym). Kasztelan (jako przedstawiciel władcy), kasował cię na 1/3 plonów (czyli 1/3 _wpływów_ w nie % _zysków_ jak teraz)(a mógł więcej, w razie wojny) dodatkowo istniały dziesiątki opłat, drogowych, mostowych etc, etc; obowiązków jak np dostarczenie podwody. Ja tam wolę obecne czasy.
        • maith Re: Podatek od psa 12.01.11, 23:45
          nomina napisał(a):
          > Mnie się kiedyś wydawało, że podatek za psa to opłata za to, że po psie dozorcy
          > sprzątają, że pies wydeptuje chodnik i trawnik, że zużywa windę, wyprowadzany
          > na spacer. Ale odkąd za niesprzątanie jest mandat

          No tylko właśnie są roztopy i widać, że mimo mandatów... najwyraźniej większość właścicieli po psach nie sprząta. Zresztą o czym my mówimy - wszystkie wiemy, jakim ewenementem są w Polsce właściciele sprzątający po swoich psach. W efekcie niestety tak, cały czas ktoś musi po tych psach sprzątać.
        • lukask73 dozorcy sprzątają 13.01.11, 09:17
          > Mnie się kiedyś wydawało, że podatek za psa to opłata za to, że po psie dozorcy
          > sprzątają

          Proponuję zatem, abyś sprzątała kupy po psie moich rodziców (podatek płacą, ale kupy z chęcią przestaną zbierać) przez cały rok za 70 zł. Oczywiście chodząc za nim krok w krok, żeby kupa nie musiała czekać do następnego dnia. A co jeśli ktoś jest sam swoim dozorcą?

          > za zużywający chodnik wózek dziecięcy nie płaci się podatku,

          A Ty nie zużywasz chodnika? Jeśli postulujesz opodatkowanie korzystania z chodnika, to też płać.
    • aankaa Re: Podatek od psa 11.01.11, 22:31
      kupując tv płacimy haracz bez względu na to czy podłączymy go do sieci, czy już raz takowy zapłacił dostawca kablówki. Ot, sposób na kolejne wyłudzenie pieniędzy od _uczciwego_ człowieka, który ten fakt zgłosi :(
      co do psa - ustawodawca podumał i wyszedł z założenia, że pies nie załatwia się do kuwety (kot), nie robi do korytka klatki (ptaszki, gryzonie), nie pozostawia odchodów w wodzie czy terrarium (rybki, żółwie itp gadzina) ale "w przestrzeni ogólnodostępnej" i jest to okazja do ściągnięcia kolejnej daniny z bogu ducha winnego podatnika
    • akj77 Re: Podatek od psa 12.01.11, 00:10
      Tak mi przychodzi do głowy, że nawet jeśli założymy, że wszyscy po psach sprzątają (co jeszcze długo nie będzie prawdą), to uzasadnieniem dla podatku jest utrzymywanie schronisk. Tylko dlaczego w takim razie nie ma podatku od kotów?
      • madzioreck Re: Podatek od psa 12.01.11, 01:02
        > Tak mi przychodzi do głowy, że nawet jeśli założymy, że wszyscy po psach sprząt
        > ają (co jeszcze długo nie będzie prawdą), to uzasadnieniem dla podatku jest utr
        > zymywanie schronisk.

        Moja mama, odmawiając dokonania opłaty w ostatnim roku, kiedy mieliśmy psa, powiedziała panu poborcy tak: przygarnęłam to zwierzę, daję temu zwierzęciu jeść, leczę je itd. Nie zapłacę, zamiast tego może pan zabrać psa, i niech się o niego martwi schronisko, a ja zaoszczędzę i na podatku, i na utrzymaniu psa. Co ciekawe, nie ponieśliśmy żadnych konsekwencji niezapłacenia...
        • maith Re: Podatek od psa 12.01.11, 11:14
          Ciesz się, że żyjesz w nowoczesnej Polsce a nie w (tu wstaw właściwy przymiotnik) Szwajcarii.
          Wg ichniejszych przepisów (pochodzących z 1904 r.) pies, za którego właściciel nie uiści podatku, może zostać zlikwidowany. O czym podatkobiorcy, na wszelki wypadek, nawet ostatnio przypomnieli mieszkańcom.
          • morela888 Re: Podatek od psa 12.01.11, 16:06
            Chyba jestem monotonna, ale wydaje mi się, że tu nie zostało wyraźnie to napisane, że opłata od posiadania psa jest nakładana tylko tam gdzie tak zadecydują rady gminy, czyli nie obowiązuje na terenie całej Polski i to czy obowiązuje jest sprawą "dobrej/złej woli" władz miasta/gminy. Chyba że jestem zacofana i coś się zmieniło i o tym nie wiem.

            Raczej nie widzę większego sensu analizowania czemu ten podatek obowiązuje. Przecież PiS chciał przywrócenia podatku bykowego ("od kawalerów")
            • nomina Re: Podatek od psa 12.01.11, 18:33
              Morela, a jak singiel jest singlem, ponieważ ma jakąś chorobę, która sprawia, że partnerzy... nie widzą się z singlem do późnej starości... to kto miał płacić ten podatek? Singiel, lekarz, który nie wykrył choroby, partner, którzy porzucił, czy kandydaci w serwisie randkowym, którzy wycofują się, dowiedziawszy o chorobie :)? A może NFZ, które nie uwzględniło leczenia singla :P?
              Przyznam, że wypadła mi z pamięci ta propozycja podatkowa...
              • magdalaena1977 Re: Podatek od psa 12.01.11, 18:43
                nomina napisał(a):
                > Morela, a jak singiel jest singlem, ponieważ ma jakąś chorobę, która sprawia,
                > że partnerzy... nie widzą się z singlem do późnej starości... to kto miał płacić
                > ten podatek?
                Singiel oczywiście. Ale nie martw się - kiedyś to dotyczyło tylko facetów ;-)

                Uświadomcie sobie, że w tej chwili taka sytuacja dotyczy osób bezdzietnych. Niezależnie od tego z jakich przyczyn się nie rozmnożyli, ulga na dziecko im nie przysługuje.
                A IMHO ulga tylko dla części podatników, to to samo co dodatkowy podatek dla reszty.
                • madzioreck Re: Podatek od psa 12.01.11, 18:48
                  > Uświadomcie sobie, że w tej chwili taka sytuacja dotyczy osób bezdzietnych. Nie
                  > zależnie od tego z jakich przyczyn się nie rozmnożyli, ulga na dziecko im nie p
                  > rzysługuje.
                  > A IMHO ulga tylko dla części podatników, to to samo co dodatkowy podatek dla re
                  > szty.

                  Jeszcze nie dotyczy, trudno o ulgę na dziecko, jak się nie ma dziecka ;) Gorzej, że wyskoczyli z pomysłem podatku od bezdzietnosci ;P
                  • annajustyna Re: Podatek od psa 12.01.11, 19:18
                    W Niemczech bezdzietni juz od paru lat placa wyzsza skladke pielegnacyjna.
                    • pierwszalitera Re: Podatek od psa 13.01.11, 02:41
                      annajustyna napisała:

                      > W Niemczech bezdzietni juz od paru lat placa wyzsza skladke pielegnacyjna.

                      Ale składka pielęgnacyjna, to nie podatek, a ubezpieczenie i dostaniesz w razie konieczności jak najbardziej coś w zamian. A ubezpieczenie można liczyć na podstawie wysokości ryzyka.
                  • magdalaena1977 Re: Podatek od psa 12.01.11, 20:45
                    madzioreck napisała:
                    > Jeszcze nie dotyczy, trudno o ulgę na dziecko, jak się nie ma dziecka ;)
                    > Gorzej, że wyskoczyli z pomysłem podatku od bezdzietnosci ;P
                    No wiec moim zdaniem jedno nie różni się od drugiego.
                    • madzioreck Re: Podatek od psa 12.01.11, 20:50
                      Ale nie jest tak bezczelne w swojej wymowie ;)
                      Z drugiej strony - dla mnie się jednak nieco różni. To tak jak było z ulgami budowlanymi czy remontowymi - robisz remont, masz ulgę, nie robisz - nie masz. Ulga za internet, masz net - jest ulga, nie masz - nie ma. Ale karać podatkiem za cos, czego się nie ma, to już trochę do bani. To tak, jakby nie tylko nie mieć ulgi, ale jeszcze musieć płacić za to, że nie masz internetu :)
              • morela888 Re: Podatek od psa 16.01.11, 00:03
                nomino: ale ja tego nie wymyśliłam, więc to chyba nie do mnie powinny być skierowane te pretensje a do ustawodawcy. Podałam to jedynie jako przykład jeszcze "dziwniejszego" podatku.
          • maheda wara od Szwajcarii ;-) 12.01.11, 20:34
            Te podatki tam nie są tak wysokie, żeby nie można było ich zapłacić. W Szwajcarii się całkiem nieźle zarabia i jeśli kogoś stać na psa, to na podatek od niego tym bardziej.
            Natomiast z uwagi na przestrzeganie obowiązującego tam prawa (i nie tylko na to zresztą, ale to silna podstawa) jest to jeden z niewielu krajów, w których chciałabym mieszkać.
            Daj nam Bóg tylko takie durne przepisy, jak tam....
            • mmena Re: wara od Szwajcarii ;-) 13.01.11, 19:52
              Oj wara, wara. Z daleka od tego kraju i zamieszkujacych w nim stworzen. Nie mozna zyc wsrod "ludzi" tak dalece wypranych z moralnosci. I nie mam tu na mysli okradania kont zydowskich, czy wydanie danych wlascicieli kont.
              Dlugo bys tam nie pomieszkala. Dopoki jestes potrzebna to cie trzymaja, a potem daja kopniaka w d... i fora ze dwora. Chociaz nie, sami nie daja, zlecaja innemu imigrantowi zeby dal ci kopniaka.
              • maheda Re: wara od Szwajcarii ;-) 14.01.11, 11:25
                No, ale to akurat jest jasne i wiadomo, jadąc tam, że dokładnie tak będzie - jak długo będę mogła pracować, to będę mogła siedzieć. A jak przestanę móc, to mnie wyrzucą.
                Nigdzie się z tym nie kryją, wręcz przeciwnie.
                Niemniej znam trochę osób, różnych nieszwajcarskich narodowości, które tam od lat żyją, mieszkają i pracują. Na przykład od dwudziestu lat - nie wiem, czy to wg Ciebie niedługo?

                I nie powiedziałabym, że są wyprani z moralności.
                Powiedziałabym raczej, że nie są nadmiernie opiekuńczy i dbają przede wszystkim o własny tyłek, a konkretnie to państwo bardzo chroni swoich obywateli (a co za tym idzie - nie jest opiekuńcze dla obywateli innych państw, a wręcz przeciwnie). Życzyłabym sobie, żeby polski aparat państwowy w ten sposób podchodził do swoich obywateli.
      • redudek Re: Podatek od psa 13.01.11, 02:08
        Wszyscy teraz deklarują że sprzątaja po psach a widać właśnie jak sprzątają jak śnieg stopniał.
        Sików nie sprzatnie nikt a trawa i krzewy schną popalone psim moczem.
        Osobiście uważam że posiadanie psa w bloku jest w ogóle pomyłką, trzepie się z sierści w windzie, przez korytarz unosi się jego psi zapach ,fuj.
        Szczekają nocą i w dzień przeszkadzając innym ludziom.Za posiadanie psa w bloku powinno sie płacić czynsz jak za członka rodziny(może trochę niższy ale wyższy jak podatek).
    • mlody419 W Radomiu już od dawna nie ma! 12.01.11, 19:42
      W Radomiu już od dawna nie ma! To nie jest podatek obowiązkowy - samorząd decyduje czy jest czy nie ma, więc naciskajcie na władzę niech go zlikwidują tak jak u nas!
      • jednorazowy3 Re: W Radomiu już od dawna nie ma! 12.01.11, 20:13
        Jak zlikwidują ten podatek to utworzą kolejny albo jakiś podniosą.
      • iksantia We Wrocławiu też nie ma 12.01.11, 20:31
        od kilku lat:)
      • kaja86 Re: W Radomiu już od dawna nie ma! 12.01.11, 21:17
        Ściślej mówiąc to jest jedna z opłat lokalnych. Kiedyś to był podatek. Teoretycznie opłata od podatku różni się tym, że opłata to jest świadczenie ekwiwalentne, czyli coś otrzymujemy w zamian. Przy tej opłacie ciężko o ekwiwalentność, zatem jest ona w zasadzie podatkiem.
    • mkkrawiec Re: Podatek od psa 12.01.11, 19:43
      Ktoś musi sprzątać po psach (nie zwracam się bezpośrednio do Ciebie). Teraz ładnie to widać, przynajmniej w Warszawie, mianowicie psie odchody, które są WSZĘDZIE i dzisiaj, gdy wracałem z uczelni zrozumiałem, że taki podatek (jakby był jeszcze rozsądnie rozporządzany) jest potrzebny.
      • jul-kaa Re: Podatek od psa 12.01.11, 21:18
        Jechałam dziś wózkiem slalomem między kupami i rozmyślałam, jak ten problem rozwiązać. I naprawdę nie wiem. Jedyne, co wymyśliłam, to konieczność zwożenia do wybranego puntu worka z kupami własnego psa (i oczywiście odpowiednie wyliczenia, ile jaka wielkość/rasa sra). I albo kara za nieprzywiezienie, albo kasa za przywiezienie.
        Albo w ogóle Skup Kup - w iluś miejscach miasta punkty płacące za psie gówna. Albo pół litra za 5 kilo. Założę się, że jacyś zbieracze by się znaleźli.
    • akj77 wątek jest na głównej gazety :-I n/t 12.01.11, 20:25

      • madzioreck Re: wątek jest na głównej gazety :-I n/t 12.01.11, 20:31
        No właśnie widzę, że coś nas ostatnio kocha administracja ;) Ale dopóki nic się złego nie dzieje, to nie ma się co martwić, czuwam ;)
        • wtopek to proste 12.01.11, 21:17
          Podatek za psa to drobna rekompnesata za zatruwanie życia otoczeniu.
          • nomina Re: to proste 12.01.11, 21:42
            Ciekawa koncepcja, ale dość niesymetryczna. Nic mi nie wiadomo, aby mój sąsiad-chlejus płacił podatek za zatruwanie życia otoczeniu, na przykład robiąc całe noce awantury w bloku i pod blokiem z towarzystwem podobnie zachlanych. Ani ten, który pali na klatce schodowej. Także sąsiedzi, których rozwydrzone bachory drą się od rana do nocy. Ba! Ci to nawet nie płacą czynszu. Ani rodzice nastolatków puszczających łomot na cały regulator. Podobnie jak sąsiad robiący od lat remont w dni powszednie od 16.00 do ok. 23.00 plus soboty i niedziele. Ani ksiądz, który w kościele wysokości 13-piętrowego bloku, postawionym 20 metrów od mojego bloku, w każdy ważniejszy i mniej ważny kościelny dzień wyje przez zepsuty, piszczący, charczący megafon, nieważne, czy to niedziela, szósta rano, czy druga w nocy (przez sprzężający się, charkotliwy megafon szczególnie fajnie nadaje się pasterki, rezurekcje i procesje). Plus niedziele od 12.00 do 20.00, w których robi festyny, gdzie okrasę wokalną zapewnia głównie chór przykościelny. Pal sześć, że bez słuchu, ale i bez głosu.

            Nie. Podatek płacić ma tylko właściciel Azorka...
    • dybko2 Re: Podatek od psa 12.01.11, 22:20
      Podatek od psa powinien wynosić 1000zł rocznie plus ubezpieczenie 500zł.Pies mieć dowód jak .dowód jejestracyjny .w którym raz w roku trzeba ptwierdzić badania i szczepienie.MOŻE W TAKIEJ SYTUACJI TRAWNIK NIE BĘDZIE DYWANEM Z GÓWNA.
      • jul-kaa Re: Podatek od psa 12.01.11, 22:30
        Wątek jest na głównej, co?
      • nomina Re: Podatek od psa 12.01.11, 23:13
        Nie wiem, Dybko, gdzie mieszkasz, ale na znanych mnie trawnikach (a mam ich sporo pod nosem) psie kupy to zaledwie skromny procent dywanu. Ponad połowa to dywan petów, jakaś jedna trzecia to puste butelki lub odłamki szkła, śmieci po chipsach, cukierkach i inne opakowania żywnościowe - przy czym nigdy nie widziałam worka po psich chrupkach - pozostałe parę procent to inne produkty, całe lub kawałki, związane z ludzką bytnością.

        Proponuję zatem podatek dla palaczy co w takiej samej wysokości, ale ubezpieczenie co najmniej 100 razy wyższe, bo palący stwarzają uszkodzenie zdrowia innych osób, do bezpośredniego zagrożenia życia włącznie, oraz niszczą cudze mienie (ubrania, fryzury).

        Pies ma swój "dowód rejestracyjny" z obowiązkowo poświadczonymi raz w roku szczepieniami i badaniami oraz innymi badaniami i lekami ordynowanymi pomiędzy tymi poświadczeniami. Książeczka zdrowia psa to się nazywa.
        • alegrias Re: Podatek od psa 13.01.11, 10:16
          > Proponuję zatem podatek dla palaczy co w takiej samej wysokości, ale ubezpiecze
          > nie co najmniej 100 razy wyższe, bo palący stwarzają uszkodzenie zdrowia innych
          > osób, do bezpośredniego zagrożenia życia włącznie, oraz niszczą cudze mienie (
          > ubrania, fryzury).

          taki podatek jak najbardziej istnieje i płaci się go przy zakupie każdej paczki papierosów. nazywa się akcyza i stanowi znaczy procent ceny : )
        • dybko2 Re: Podatek od psa 13.01.11, 10:57
          nomina napisał(a):

          > Nie wiem, Dybko, gdzie mieszkasz, ale na znanych mnie trawnikach (a mam ich spo
          > ro pod nosem) psie kupy to zaledwie skromny procent dywanu. Ponad połowa to dyw
          > an petów, jakaś jedna trzecia to puste butelki lub odłamki szkła, śmieci po chi
          > psach, cukierkach i inne opakowania żywnościowe - przy czym nigdy nie widziałam
          > worka po psich chrupkach - pozostałe parę procent to inne produkty, całe lub k
          > awałki, związane z ludzką bytnością.
          >
          > Proponuję zatem podatek dla palaczy co w takiej samej wysokości, ale ubezpiecze
          > nie co najmniej 100 razy wyższe, bo palący stwarzają uszkodzenie zdrowia innych
          > osób, do bezpośredniego zagrożenia życia włącznie, oraz niszczą cudze mienie (
          > ubrania, fryzury).
          >
          > Pies ma swój "dowód rejestracyjny" z obowiązkowo poświadczonymi raz w roku szcz
          > epieniami i badaniami oraz innymi badaniami i lekami ordynowanymi pomiędzy tymi
          > poświadczeniami. Książeczka zdrowia psa to się nazywa.

          Nomina mam mało czasu ,więc do rzeczy .Mieszkam we Wrocławiu mamy ładne podwórko ,bez kiepów paczek po chipsach ,butelkach i innych wspomnianych przez Ciebie śmieciach .jest natomiast ZASTRANE,ZASRANE.CO się tyczy kiepów jestem ZA,ZA.

          • scarlet_agta Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:06
            > Nomina mam mało czasu ,więc do rzeczy .Mieszkam we Wrocławiu mamy ładne podwór
            > ko ,bez kiepów paczek po chipsach ,butelkach i innych wspomnianych przez Ciebi
            > e śmieciach .jest natomiast ZASTRANE,ZASRANE.CO się tyczy kiepów jestem ZA,ZA.

            Może właśnie dlatego, że we Wrocławiu NIE MA opłaty od posiadania psa. ;)

            "Na rok 2011 Rada Miejska Wrocławia nie podjęła uchwały dotyczącej stawek opłaty od posiadania psów, wobec powyższego w tym roku opłata od posiadania psów nie będzie pobierana."

            http://bip.um.wroc.pl/wps/portal/bip/!ut/p/c5/04_SB8K8xLLM9MSSzPy8xBz9CP0os3hHFwt_y2AXYwMLo2AXA0_nMCNXFw8XYwtXc30_j_zcVP1I_ShznKpCzfUjc1LTE5Mr9Quy3RwB21HWlw!!/dl3/d3/L0lJSklna21BL0lKakFBRXlBQkVSQ0pBISEvNEZHZ3NvMFZ2emE5SUFnIS83X0FEOE85U0QzMDgyU0QwSUNWMkVESEQzOFU3L29jMEJ3MzUwMzAwMDE!/?PC_7_AD8O9SD3082SD0ICV2EDHD38U7_WCM_CONTEXT=/wps/wcm/connect/bip_pl/bipsite/serwisbiparea/financesitearea/podatki_oplaty_lokalne/oplata+od+posiadania+psow
    • ronkaa Re: Podatek od psa 12.01.11, 23:30
      W skrócie odpowiedź jest taka: ten podatek nie ma żadnego uzasadnienia. W normalnym państwie podatki są tam, gdzie państwo ponosi koszty. W związku z tym, że Kowalski ma psa, koszty państwa nie rosną nawet o ćwierć grosza, więc jest to zwykłe łupienie obywateli bez próby uzasadnienia. Obowiązek sprzątania po psie należy do właściciela, a nie do państwa, więc zasłanianie się rzekomym sprzątaniem to zwykła bzdura.
    • framberg Re: Bo to Polska właśnie 12.01.11, 23:46
      Istnieją tzw podatki sprawiedliwe. Z grubsza chodzi o to, że ich płacenie nie pomniejsza majątku. Czyli za taki można uznać dochodowy (podzielenie się dochodem z innymi) i pośredni przy obrocie. Kupuję - płacę cenę wyższą o podatek. Nie stać mnie to nie kupuję.
      Podatek od psa, gruntu, inne płacone od stanu posiadania oraz ukryte w tzw opłatach to zwykły bandytyzm. Rabunek administracji silnej prawek, które w dużym stopniu sama stanowi.

      Klasyka ukrytych to opłata recyklingowa za samochód sprowadzany z zagranicy. Niby związana z przyszłym złomowaniem i obciążeniem środowiska. Jednak jeśli samochód reeksportujemy to zwrot opłaty się nie należy. I misterna konstrukcja niby-ekologicznego myślenia bierze w łeb a wychodzi zwykłe złodziejstwo. dodam, że jeżeli ponownie sprowadzamy ten sam samochód, samochód od którego zapłaciliśmy opłatę recyklingową i nam jej nie zwrócono przy reeksporcie, - płacimy ponownie.
      Pieprzone państwo.
      • ronkaa Re: Bo to Polska właśnie 13.01.11, 01:11
        framberg napisał:

        > Istnieją tzw podatki sprawiedliwe. Z grubsza chodzi o to, że ich płacenie nie p
        > omniejsza majątku. Czyli za taki można uznać dochodowy (podzielenie się dochode
        > m z innymi)

        Cóż za nonsens! Ci co pracują są karani (podatek), a ci co nie pracują są nagradzani (zasiłek). To ma być sprawiedliwe? To demoralizacja i granda!

        Kowalski naprawia u Wiśniewskiego auto, płaci za usługę 100zł plus podatek 20zł. Wiśniewski kupuje u Kwiatkowskiego stół, płaci 100zł plus podatek 20zł. Kwiatkowski kupuje u Kowalskiego kosiarkę, płaci 100zł plus podatek 20zł.

        Wymienili się towarami/usługami o identycznej wartości - saldo transakcji: ZERO. A państwo zdarło z nich łącznie 60zł i każdy jest biedniejszy! I TO JEST SPRAWIEDLIWOŚĆ?!?! To bandytyzm, demoralizacja i sabotaż gospodarki, zniechęcający do aktywności! Podatek dochodowy to najgorsze draństwo wśród podatków.

        > i pośredni przy obrocie. Kupuję - płacę cenę wyższą o podatek. Nie
        > stać mnie to nie kupuję.

        Właśnie - nie stać cię, bo jest podatek...

        Gorszych przykładów wybrać nie mogłeś.
    • lisa2 Re: Podatek od psa 13.01.11, 08:15
      A co mówią psy? - przepraszam - co mówią na to przepisy?

      Jakie było uzasadnienie w Sejmie, gdy ustanawiano odpowiednią ustawę?
    • skwargosia Re: Podatek od psa 13.01.11, 08:27
      jaki pan przychodził po podatek ???? co Ty berdzisz???
      • madzioreck Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:58
        Inkasent. Taki pan, co przychodzi pobrać należność.
    • asia-kara Re: Podatek od psa 13.01.11, 09:05
      No właśnie wczoraj powiedziała mi o tym moja koleżanka, i napisałyśmy nawet post na e-interwencja.pl, może jakiś podatkowiec się wypowie na ten temat. Czekamy na odp. e-interwencja.pl/mam-psa-czy-musze-placic-podatek-za-jego-posiadanie.html
    • nople Re: Podatek od psa 13.01.11, 09:24
      Nawet jeśli podatek/opłata za psa pobierana jest tylko lokalnie, ale nie wiąże się to z żadnymi ułatwieniami dla właścicieli psów (np. kosze, z których można korzystać po posprzątaniu po psie) - jest to po prostu kolejny sposób na wyciąganie kasy od ludzi. Podatek/opłata jest ok, jesli wiąże się to chociazby z większą dbałością o sprzątanie po psach na terenie danej miejscowości, z zapewnieniem w/w koszy itp.
    • zeus_gromowladny Re: Podatek od psa 13.01.11, 09:55
      > Od kota czy rybek podatku, zdaje się, nie ma...

      Rybki nie walą kup po trawnikach...
    • selerr Re: Podatek od psa 13.01.11, 10:31
      Podatek od posiadania psa może być powiązany z opłata za ewentualne sprzatanie, ale nie musi i na ogół nie ma z tym nic wspólnego, bo na ogół to nie miasto sprzata po psach, a administratorzy okolicznych wspólnot i spółdzielni. Chyba że niektóre miasta kupuja specjalne odkurzacze do sprzątania psich odchodów i wtedy to może być pokryte z podatków.
      Ale podatek od psa jest równiez opłatą, z której po części sa finansowane miejsckie schroniska. Sa miasta, np. chyba Poznań, w których jesli bierzesz psa ze schroniska, jestes zwolniony z podatku za niego. Czyli biorac psa płacisz, bo jestes potencjalnym sprawcą nowych bezdomnych zwierząt - bo a to nie dopilnujesz psa/nie wysyterylizujesz suki i w efekcie szczeniaki od twojego psa zasilą schronisko, czyli beda na utrzymaniu miasta, albo sama możesz w przyszłości takiego psa porzucic.
      Osobiście jestem za zwalnianiem z podatku osobę, która bierze wysterylizowane zwierze ze schroniska oraz sterylizuje własne zwierzę, bo w ten sposób bierze na siebie koszt utrzymania takiego zwierzaka i nie przyczynia sie do zwiększenia ich populacji/obciążenia budżetu miasta/gminy.
      Ale tak, podatek od psa, nie kota, jest reliktem historycznym.
      • po.rzeczka Re: Podatek od psa 13.01.11, 12:33
        > Osobiście jestem za zwalnianiem z podatku osobę, która bierze wysterylizowane z
        > wierze ze schroniska oraz sterylizuje własne zwierzę, bo w ten sposób bierze na
        > siebie koszt utrzymania takiego zwierzaka i nie przyczynia sie do zwiększenia
        > ich populacji/obciążenia budżetu miasta/gminy.

        Tak to funkcjonowało w W-wie, jak miałam psa.
    • scarlet_agta Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:03
      madzioreck napisała:

      > Od kota czy rybek podatku, zdaje się, nie ma...

      Podobno rzeczywiście ma to związek z psimi nieczystościami.

      podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/450892,luksus_merdajacy_ogonem.html
      "Trudno jest dziś uzasadnić opodatkowanie psa, gdy takim samym podatkiem nie objęto innych zwierząt domowych. Było to zresztą przyczyną jego powszechnego lekceważenia. Właściciele psów rzadko go płacili, a władze gminne niespecjalnie ich za to ścigały, tłumacząc, że wpływy z tego tytułu mają dla nich marginalne znaczenie. Postanowiono zatem znaleźć nowe uzasadnienie dla poboru tej należności. I znaleziono. Czworonogi na spacerach bez zbędnego skrępowania załatwiają swoje fizjologiczne potrzeby. Właściciele z reguły nie mają w zwyczaju po nich sprzątać, mimo że jest to ich obowiązkiem. A skoro tak, zdecydowano, że gminy będą miały prawo wprowadzić opłatę za posiadanie psa po to właśnie, by mieć środki na uprzątnięcie psich nieczystości."

      Poza tym część z pieniędzy może trafiać np. do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

      podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/471764,podatki_lokalne_gminy_rezygnuja_z_oplat_za_posiadanie_psow.html
      "Opłaty można wpłacać na konto gminy albo pobierają ją inkasenci. W Szczecinie inkasentem jest miejscowy oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Za pobranie inkasenci dostają od 30 do nawet 50 proc. opłaty. W efekcie z psich pieniędzy niewiele trafia do gminy."

      Ciekawe jest też, że nawet jeśli na terenie danej gminy opłata jest pobierana to nie wszyscy właściciele psów muszą ją płacić, bo "gminy i miasta stosują również zwolnienia. Najczęściej opłaty nie muszą uiszczać mieszkańcy w wieku powyżej 65 lat. Dodatkowo w Szczecinie nie pobiera się opłaty od psów, które zostały wysterylizowane lub wykastrowane, a także za psy, które zostały kupione lub zabrane ze schroniska dla zwierząt. Również Sopot udziela wsparcia dla psów ze schronisk."
    • gruby_dolar Re: na czipa 13.01.11, 11:05
      no ależ oczywiście że bezpańskie psy winny być sterylizowane i czipowane. Lepsze to niż usypianie zwierzaka, a podatek od psów to taka zapomoga dla innych czworonogów. Chociaż zgadzam się że również winien być podatek za kota. Po pierwsze z racji chociażby tego, że Twój pies/kot/suka/kotka, może przyczynić się do rozmnożenia i tak już sporej populacji bezpańskich psów/kotów.
    • mariuszgumola Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:15
      Pojawiło się w tym wątku sporo "herezji" na temat podatków, więc na początek kilka podstawowych informacji. Od 1 stycznia 2008 r. NIE MA w Polsce podatku od posiadania psa. W jego miejsce ustawodawca wprowadził możliwość ustanowienia opłaty od posiadania psa. O wprowadzeniu takiej opłaty decyduje indywidualnie każda gmina (a ściślej rada gminy). Każda gmina samodzielnie decyduje też o wysokości opłaty od posiadania psa, z tym że stawka tej opłaty nie może przekroczyć górnej pułapu określonego w ustawie (obecnie 110,66 zł rocznie od jednego psa).
      Różnica między opłatą o podatkiem jest zasadnicza. Jedno i drugie jest przymusowym obciążeniem publicznoprawnym, ale opłata jest świadczeniem odpłatnym, zaś podatek jest świadczeniem nieodpłatnym. W przypadku opłaty można zatem oczekiwać świadczenia wzajemnego ze strony podmiotu publicznego (w tym przypadku gminy) pobierającego opłatę. W zamian za podatek żadnego świadczenia wzajemnego nie otrzymamy. W przypadku opłaty od posiadania psa tym świadczeniem wzajemnym jest utrzymywanie czystości i porządku w miejscach publicznych, bo przecież jak jest ze sprzątaniem po psach przez ich właścicieli dokładnie wiemy...
      Dlaczego nie ma analogicznych opłat od posiadania kota, rybek, chomika etc? Wyjaśnienie jest oczywiste, bo przecież to właśnie psy - obiektywnie rzecz ujmując - pozostawiają najwięcej nieczystości w miejscach publicznych (oczywiście przy biernej postawie ich właścicieli).
      W obecnym kształcie obciążenie posiadaczy psów przymusową opłatą znajduje racjonalne i ekonomiczne uzasadnienie. Wątpliwości można było mieć natomiast w odniesieniu do wcześniejszego podatku od posiadania psa. Jego konstrukcja była anachroniczna, stąd też zdecydowano się na jego zniesienie. W obecnych czasach nie odzwierciedlał on już wcale pierwotnego założenia opodatkowania pewnej formy luksusu (o czym pisał już ktoś powyżej). Poza tym był to podatek majątkowy (czyli obciążający posiadanie określonego majątku), czego nie dało się pogodzić z ustawą o ochronie zwierząt, która wyraźnie stanowi, że zwierzę nie jest rzeczą (nie może zatem być składnikiem majątku rozumianego cywillistycznie).

      Co do podatku od nieruchomości, to jego uzasadnieniem w żadnym wypadku nie jest konieczność ochrony nieruchomości przez służby państwa, jak napisał ktoś powyżej. Po pierwsze, własność jest przedmiotem ochrony ze strony państwa, podatek od nieruchomości jest zaś pobierany przez poszczególne gminy. Po drugie, ochrona własności przez państwo (zagwarantowana w art. 21 Konstytucji RP) dotyczy wszelkich rzeczy, a więc zarówno nieruchomości, jak i ruchomości. Tymczasem nie ma ogólnego podatku od ruchomości (opodatkowuje się tylko posiadanie ściśle określonych rzeczy ruchomych, np. środków transportowych). A zatem podatek od nieruchomości nie ma żadnego związku z ochroną nieruchomości przez państwo. Jest to klasyczny podatek majątkowy, który płaci się od posiadanego majątku. Zatem jeśli posiadasz majątek nieruchomy, płacisz i już (a gmina nic w zamian nie daje). Problem jedynie w tym, że nadal płaci się ten podatek od powierzchni, a nie od wartości, choć w ujęciu modelowym podstawą opodatkowania powinna być wartość nieruchomości.
    • nessuno Re: Podatek od psa 13.01.11, 11:26
      To proste.Masz psa,srasz nim każdego dnia i załóżmy,ze Twojego pupila gówienka sprzątasz,ale stu innych psiarzy tego nie robi.Teoretycznie pieniążki z tego podatku powinny iść na sprzatanie po zasrańcach,ale wiemy,jak jest.I to jest złodziejstwo.Ufam,ze zaliczasz się do tej cywilizowanej grupy psiarzy:)
      Z obrzydzeniem zaś patrzę na większość tych paniusiów i paniczów,wysrywających swych pupili i udających,że nic sie nie stało.Może to oszołomstwo z mojej strony,ale uważam,że powinno się zabronić posiadania psa w mieście a tym,którzy bardzo chcą,dołożyc taki podatek ale znacznie większy.
      i nie porównuj proszę posiadania psa do posiadania kota lub rybek.Ja akurat kociarz jestem,ale moje pupile w publicznej przestrzeni nie srają.
      Zdecydowana większość psiarzy to fleje i brudasy.
      • julita165 Re: Podatek od psa 13.01.11, 12:18
        Podatek od psa powinien być ! I to wysoki..., po to żeby ograniczyć ilość psów, zwłaszcza w miastach. To jest po prostu plaga utrudniająca i uprzykrzająca życie osób postronnych. Nie ma co ukrywać:
        1. pies szczeka
        - czasem w domu, w nocy, wczesnym rankiem, co dla sąsiadów niekoniecznie musi być przyjemne, znałam takiego co ujadał ile razy ktoś przechodził klatką schodową.
        - czasem na ulicy, w parku czy innym miejscu publicznym i w dodatku najczęściej nie szczeka tak sobie w przestrzeń ale po prostu kogoś obszczekuje. A ja np nie życzę sobie żeby obcy pies na mnie na ulicy szczekał i mam do tego święte prawo. Moim zdaniem większe niż czyjeś prawo do posiadania psa.
        2. pies sra
        Nie ma co się oszukiwać, że w przewidywalnej przyszłości damy radę wyegzekwować powszechne sprzątanie po swoich "pupilach" bo to po prostu mrzonki. A skutkiem ogromnej ilości psów jest jeszcze większa ilość gów..n leżących na wszelkich możliwych powierzchniach płaskich. Pewnie, że mogą i powinny sprzątać to służby miejskie ale w takim razie niech ktoś czyt. właściciele psów powinni za to zapłacić.
        3. zdarza się, że psy powoduję poważne obrażenia u ludzi. Tak wiem, że to wyjątki, że winni są właściciele itp, itd. Tylko co mnie to obchodzi ? Na ulicy chcę czuć się bezpiecznie.
        4. komfort tych zwierząt ! To też nie jest dla mnie bez znaczenia bo to, że nie lubię psów nie znaczy, że nie obchodzą mnie warunki w jakich żyją. A powszechna "miłość" do tych zwierząt powoduje, że ludzie hodują psy w makabrycznych warunkach, jakiś klitkach z ciasnymi podwórkami itp. Na własne oczy widziałam jak w 40 metrowym mieszkaniu 2 dorosłych ludzi z 2 dzieci hodowało 2 dalmatyńczyki ! Tym to się chyba powinno zająć jakieś towarzystwo opieki nad zwierzętami !
        Mnie nie chodzi o to, żeby w ogóle zakazać hodowli psów tylko wprowadzić mechanizmy powodujące, że pies nie będzie zabawką dla każdego kto ma na to ochotę, żeby był poważnym zobowiązaniem, również finansowym tak aby każdy się trzy razy zastanowił czy na pewno chce mieć psa i jest w stanie podołać związanymi z tym wymaganiami. Bardzo podoba mi się rozwiązanie, o którym opowiadała mi znajoma mieszkająca na stałe w Dortmundzie. Tam obowiązuje podatek od posiadania psa, ogólnie wysoki, przy czym jego wysokość uzależniona jest od wielkości psa ( ale nie rasy ) oraz tego czy mieszka się w budynku wielorodzinnym czy też jednorodzinnym, od położenia w centrum, bliżej, dalej od centrum. Skutek jest taki, że zanim ktoś kupi sobie psa poważnie się nad tym zastanowi.
    • grogreg Re: Podatek od psa 13.01.11, 13:11
      Za utrzymanie infrastruktury związanej z psami.
      np schronisko, pojemniki na psie odchody w parkach itp.

      Oczywiście zakładam, że gnima/powiat taka infrastrukturę utrzymuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka