kis-moho
14.02.11, 19:25
Mecze sie z moimi wlosami juz od dluzszego czasu, az przyszlo mi do glowy, ze tutaj przeciez na pewno znajde dobra rade :o) Przejrzalam starsze watki o szamponach, silikonach itd, ale potrzebuje zdecydowanie wiecej informacji...
Sytuacja wyglada nastepujaco: mam wlosy krecone, przechodzace w falowane, przechodzace w siano. Przy dobrych wiatrach (i krotko po wyschnieciu) sa to sprezynki, ktore z czasem sie rozciagaja i rozczapierzaja. Sa raczej cienkie (na szczescie jest ich sporo), i raczej suche, jak to krecone wlosy. Nie farbuje, staram sie nie suszyc suszarka, chyba ze naprawde trzeba, i nie prostuje.
Ogolnie nie ma/nie bylo z nimi tragedii, ale nigdy nie udawalo mi sie ich ulozyc tak, zebym mogla pokazac sie ludziom z rozpuszczonymi wlosami na dluzej niz dwie godziny. Trafilam kiedys na informacje tzw metodzie curly girl, i z zapalem nowicjuszki zaczelam sie stosowac do wszystkich rad. A wiec na poczatek: silikony i SLS w odstawke + mycie odzywka. Efekt: wlosy juz po myciu wygladaly na tluste, musialam je myc codziennie (nigdy wczesniej mi sie nie przetluszczaly, mylam je, bo czulam, ze nie sa czyste, ale nidgy nie byly tluste). Co pare myc, zgodnie z zaleceniami stosowalam szampon dla dzieci z (bodajze, nie mam juz opakowania) coco betaine zamiast SLS. Teoria mowila, ze wlosy maja sie przyzwyczaic, i ze przejsciowo moze byc zle. Nie bardzo wiem, do czego martwa struktura, jaka jest wlos, ma sie przyzwyczajac, ale kiedy po miesiacu dorobilam sie problemow ze skora na glowie, rzucilam mycie odzywka w cholere. Zostalam przy szamponach bez (?) SLS (dzieciecy wymienilam w miedzyczasie na Alverde z sodium coco sulfate) i zdecydowanie bez silikonow, ale efektow nie widze. Mam za to wrazenie, ze sa "tepe" (ktos juz tu uzywal tego okreslenia na przeciwienstwo wlosow sliskich i latwo sie dajacych rozczesywac) i latwiej sie placza. Testowalam tez olej kokosowy, tez z mocno negatywnymi efektami.
I teraz moje pytanie za sto punktow: jak pielegnowac krecone wlosy, zeby daly sie normalnie ukladac i nie zmienialy sie po godzinie w siano? Nie trwam dogmatycznie przy jakiejkolwiej metodzie, chcialaby jakas dzialajaca :o) Chetnie tez przyjme rady dotyczace pianek, woskow itp, ktorych unikam, bo mam wrazenie, ze po ich nalozeniu wystarczy we wlosy pstryknac, a pekna... (dodam, ze nakladam minimale ilosci, a taki efekt sie utrzymuje).