Dodaj do ulubionych

Co warto zobaczyć, zrobić, kupić w...

    • marciasek Sardynia 10.04.12, 23:11
      W lipcu będziemy żeglować dookoła Sardynii, być może przydarzy się też Korsyka. Co szczególnie warto zobaczyć? Co przywieźć? Casu marzu raczej nie wchodzi w rachubę ;)
    • magdalaena1977 Gdańsk, Gdynia 10.04.12, 23:30
      Czy poza standardowymi zabytkami w Trójmieście jest coś, czego nie można pominąć?
      A może jakieś nowe atrakcje?
      • marciasek Re: Gdańsk, Gdynia 11.04.12, 14:52
        Wyspa Sobieszewska, a na niej bardzo niepozorny bar rybny przy samym wejściu na plażę z obłędnym rosołem z kilku gatunków ryb za parę groszy :)
      • greylin Re: Gdańsk, Gdynia 17.05.12, 10:59
        W Gdyni:
        -wieże widokowe: Kolibki i góra Donas, bezpłatne, czynne od 8-18 od kwietnia do października
        -molo w Orłowie (i oczywiście klif)
        -całkiem przyjemne są szlaki turystyczne, ale to raczej na dłuższy pobyt niż na szybkie zwiedzanie
        -rejs po zatoce statkiem Dragon
      • magdalaena1977 Re: Gdańsk, Gdynia 31.07.12, 21:31
        Zapomniałam się wpisać po powrocie.

        1. Centrum Kultury Morskiej - nad Motławą - dla młodszych i starszych. Zdecydowanie nie polecam muzeum na Wyspie Spichrzów, chyba, że ktoś chciałby zobaczyć, jak się robiło muzea 50 lat temu.

        2. Twierdza Wisłoujście - nowa i fantastyczna

        3. wystawa Drogi do wolności.
    • mszn Istanbuł 18.04.12, 16:03
      Nie zaczęłam jeszcze czytać na temat, więc póki co wiem tylko, że Hagia Sofia. Będę miała bardzo mało czasu, w porywach do trzech dni. Przewodnik obczaję porządnie przed wyjazdem, ale może macie jakieś bardziej zakupowe informacje? Co warto i gdzie kupić do przywiezienia sobie?
      • magdalaena1977 Re: Istanbuł 21.04.12, 20:50
        mszn napisała:

        > Nie zaczęłam jeszcze czytać na temat, więc póki co wiem tylko, że Hagia Sofia.

        Hagia Sofia jest przereklamowana ;-)
        Prawdziwym hitem Konstantynopola jest Cysterna Bazyliki - chyba najpiękniejsze miejsce jakie widziałam ever. I zdjęcia zdecydowanie nie oddają jego uroku.

        > Będę miała bardzo mało czasu, w porywach do trzech dni. Przewodnik obczaję porz
        > ądnie przed wyjazdem, ale może macie jakieś bardziej zakupowe informacje?
        > Co warto i gdzie kupić do przywiezienia sobie?

        A jedziesz tylko do Stambułu? Byłam w Turcji kilka lat temu i przywiozłam sobie mnóstwo rzeczy - złotą biżuterię (ale ona już pewnie jest sporo droższa), narzutę na łóżko (super), młynek do pieprzu, dzbanki i szklaneczki do herbaty (nie używam), coś z ceramiki i kamienia. Lokalnym przysmakiem eksportowym jest chałwa i rachatłukum (ang. locum). A na miejscu warto zjeść prawdziwy kebab i popić prawdziwym ajranem (to ostatnie raczej wieczorem, żeby w razie czego nie oddalać się zbytnio od łazienki).
      • maggianna Re: Istanbuł 22.04.12, 21:54
        Bylam w zeszlym roku na jesieni przez tydzien.
        Dla mnie przede wszystkim meczety:
        - Hagia Sophia,
        - Sultanahmet (Blue);
        - wszystkie pozostale meczety jakie bedziesz miala po drodze - np Yeni (obok zejscia z mostu Galata).
        Nalezy pamietac zeby byc odpowiednio ubranym, zdejmuje sie buty, do wiekszosci (poza Hagia Sophia i Blekitnym) kobieta musi miec cos do nakrycia glowy/zakrycia wlosow. Do jedengo z meczetow weszlysmy przed sama modlitwa, pozwolili nam zostac w sekcji dla kobiet i moglysmy obeserwowac modliwe - to bylo bardzo ciekawe doswiadczenie (w wiekszosci krajow arabskich katolik nie moze wejsc do meczetu, nie mowiac juz o przygladaniu sie modlitwie).

        Do Hagia Sophia jest kolejka, polecam przyjsc rano, potem nalezy zwiedzic Cysterne (jest tuz obok po drugiej stronie ulicy), potem mozna sie przejsc do Palacu Tokapi (przy tej samej ulicy co HS, parkiem pod gore, zarowno budynek jak i widoki z palacu sa warte zobaczenia).

        Jak dla mnie Grand Bazar mozna sobie darowac - sami turysci i bardzo wysokie ceny, polecam za to duzo bardziej lokalny bazar przy moscie Galata (zwany Spice Market). Znalazlysmy tam fajne bardzo lokalne miejsce na luncz - wchodzilysmy tam gdzie bylo pelno tubylcow.
        Zloto i srebro bylo bardzo drogie (duzo drozsze niz w Polsce), kupilam przyprawy, sery (kozie i owcze), slodycze, miedziany garnuszek i duzo szalikow (byly tanie, dobrej jakosci i w wszystkich mozliwych kolorach).

        Polceam tez wizyte w Hamamie - bylam 3 razy, polecam ten i ta wersje uslugi (mozna placic w Euro), nie trzeba robic zadnej rezerwacji, mozna przyjsc z ulicy, dostaje sie recznik i jednorazowe majtki, wizyta trwa min 1 godz (trzeba lubic saune lub laznie parowa).

        Glowna ulica sklepowa jest od placu Taksim w dol, w strone mostu Galata, sa tam wszystkie miedzynarodowe sieciowki.

        Jezeli jestes zainteresowana gdzie jesc to napisz, podam Ci sprawdzone miejsca (ktore polecicli mi znajomi mieszkajacy w Istambule). Mi jedzenie bardzo smakowalo bo lubie jagniecine a prawdziwy kebab jest z jagnieciny/baraniny.

        Ogolnie Istambul jest bardzo miedzynarodowy i dosc drogi, ceny porownywalne z Europa a czasem nawet wyzsze.
      • mszn Re: Istanbuł 23.04.12, 16:55
        Dzięki dziewczyny za informacje. Niestety potwierdzacie moje czarnowidzące przypuszczenia - to raczej nie będzie miejsce, w którym mi się jakoś super spodoba. Świątynie mnie nie ruszają, modlący się ludzie jeszcze bardziej nie, bazary całe życie omijam, skorup nie zwożę, szalików nie noszę. Ale przynajmniej będę mogła sobie połazić po mieście bez celu bez poczucia, że coś super hiper mnie omija, jak tak łażę bez celu, zamiast z celem i planem. I faktycznie zrobi się zapasy słodyczy.
        • maggianna Re: Istanbuł 23.04.12, 17:21
          Nie wiem czy bylas kiedys w meczecie - to nie sa swiatynie w katolickim rozumieniu, Blekitny Meczet jest bardzo ciekawy w srodku, niesamowite oswietlenie i ornamentacja, mozna usiac na dywanie i popatrzec. Hagia Sophia to raczej muzeum.
          Zwiedzajac inne kraje do kosciolow normalnie nie wchodze, a meczety zrobily na mnie wrazenie.
          Miasto jest calkiem ciekawe, mozna je spokojnie przejsc na piechote, ogolnie zwiedzajac lubie polazic a muzea i koscioly zazwyczaj omijam. Po slodycze niestety nalezy udac sie na bazar, ale na tym o ktorym pisalam Spice Market, zaraz po zejsciu z mostu jest czesc ze slodyczami i nie trzeba zaglebiac sie dalej. Polecam takie dlugie jakby patyki na sznurkach - na wierzchu masa a w srodku orzechy.
          Wszedzie gdzie jezdze interesuje mnie lokalna kuchnia, a na bazarze mozna bylo tego sprobowac.
          Istanbul mi sie podobal, pilysmy herbate i kawe siedzac w lokalnych kafejkach, wieczorami testowalysmy jedzenie w lokalnych kanjpach.
          • mszn Re: Istanbuł 24.04.12, 17:38
            Kto wie, może mnie nie-gotyk zachwyci :) Dobra architektura to dobra architektura. Moim naturalnym środowiskiem są muzea, mam nadzieję, że jednak jakieś fajne się znajdzie.

            Trzy razy pod rząd powtórzyłaś "lokalny" :) Widać, co dla Ciebie jest ważne w podróżowaniu. Sama coraz częściej siebie pytam, o co mi chodzi w jeżdżeniu po świecie, w ogóle fajnie jest się czasem nad tym zastanowić. Np. koleżanka ostatnio zapoznała mnie z chyba polsatowskim programem rozrywkowym o wakacjach marzeń, jakieś takie reality show, które stało się hitem na youtube dzięki historii o "mięsnym jeżu". No perełka. Ale zderzenie z tym, czym są wakacje marzeń dla całej rzeszy ludzi, było bolesne, te wszystkie all inklusivy z basenem i płynami udającymi drogie alkohole.
            • maggianna Re: Istanbuł 26.04.12, 11:53
              Dopiero teraz zauwazylam powtorzenia "lokalny" - fakt, sama zawsze organizuje wyjazdy, duzo czytam i przygotowuje sie do kazdej podrozy, lubie znac historie kraju do ktorego sie wybieram. Lubie dobre jedzenie wiec zawsze czytam o kuchni, o tym co zjesc i szukam miejsc gdzie bede jedyna turystka :-) czesto staram sie tez miec indywidualne zwiedzanie z przewodnikiem, mozna sie duzo dowiedziec i zobaczyc mniej typowe miejsca.
              Miejsca bardzo turystyczne i pelne turystow mnie mecza, jezeli w barze/restauracji/bazarze widze wielu turystow to znak ze to miejsce nalezy omijac :-)
              Zarowno Palac Topkapi jak i Hagia Sophia to muzea wiec moze tak zle nie bedzie. Hammam tez polecam - to sa bardzo stare budowle, ciekawa architektura, na szczescie przebieralnie sa nowoczesne :-)
              • mszn Re: Istanbuł 26.04.12, 12:33
                Chyba mnie przekonałaś do łaźni, uwielbiam sauny, mogę się szarpnąć ten raz. Mam tylko nadzieję, że będzie na to czas, ludzie od konferencji ciągle jeszcze nie opublikowali programu, więc nawet nie wiem, kiedy będę zajęta, a kiedy będę mogła się wyrwać do miasta. A jeszcze się okazało, że przedostaniego dnia mojego tam pobytu dojedzie mój chłopak i zazębią się nasze osobne wycieczki na półtora dnia, więc pewnie niewiele wtedy zdziałam turystycznie, bo akurat wtedy stukną nam dwa miesiące od ostatniego widzenia się. (swoją drogą: uwielbiam mieć takie first world problems :) )
                • kis-moho Re: Istanbuł 26.04.12, 12:53
                  A jeszcze się okazało, że przedostaniego dnia mojego
                  > tam pobytu dojedzie mój chłopak i zazębią się nasze osobne wycieczki na półtor
                  > a dnia, więc pewnie niewiele wtedy zdziałam turystycznie, bo akurat wtedy stukn
                  > ą nam dwa miesiące od ostatniego widzenia się. (swoją drogą: uwielbiam mieć tak
                  > ie first world problems :) )

                  Po prostu współczujemy Ci tak poważnych problemów życiowych :o)
                  W Istanbule nie byłam, ale z samej Turcji najcieplej wspominam jedzenie, tylko to lokalne, nie turystyczne :o) Nawet baklawa, której w wydaniu europejskim po prostu nie znoszę, okazała się w wersji lokalnej przepysznym deserem. Ja bym na Twoim miejscu - skoro masz mało czasu i małe parcie na zwiedzanie - poszła do łaźni i objadła lokalnymi smakołykami. Wszystko można robić razem z chłopem.
                  • mszn Re: Istanbuł 26.04.12, 13:13
                    No co Ty, baklava może być pyszna? Do tej pory to było moje największe rozczarowanie cukiernicze - deser, który brzmi jak marzenie, a w rzeczywistości jest zalanym syropem ulepkiem. A kupowałam zawsze "u Turka", więc myślałam, że tak to ma być. Ha.
                    • kis-moho Re: Istanbuł 26.04.12, 13:27
                      > No co Ty, baklava może być pyszna? Do tej pory to było moje największe rozczaro
                      > wanie cukiernicze - deser, który brzmi jak marzenie, a w rzeczywistości jest za
                      > lanym syropem ulepkiem. A kupowałam zawsze "u Turka", więc myślałam, że tak to
                      > ma być. Ha.

                      Ja też jadłam kupowane "u Turka" i było jak mówisz - ulep. W Fethiye znaleźliśmy cukiernię, przez którą przewijały się tłumy ludzi ewidentnie tamtejszych, więc postanowiliśmy zajrzeć. Ceny były dwa-trzy razy wyższe, niż w sklepach "dla turystów", w sklepie sami tubylcy, co nas na tyle zaintrygowało, że kupiliśmy kilka rzeczy (znajomi są fanami baklawy-ulepka). To było boskie - owszem, słodkie, ale nie ulep, ciasto cieńsze niż papier, pyszne pistacje, no w ogóle bomba. Tylko trzeba znaleźć taki sklep, wersja turi była taka jak "u Turka".
                • maggianna Re: Istanbuł 26.04.12, 13:38
                  Laznia ktora linkowalam jest czynna do polnocy, wiec moze sie uda czasowo. Nie jest koedukacyjna - jest oddzielna czesc dla kobiet i oddzielna dla mezczyzn.
                  Za sauna/laznia nie przepadam a tu bylam zachwycona, szkoda ze nie ma takiej w Warszawie.
                  Polecam wersje z obsluga - jest drosza ale fajniejsza - polaczona z peelingiem i masazem piana.
                  I dygrysja - jak patrzylam na te wszystkie pracujace tam panie (ktore pracowaly w kostiumach kapielowych dwuczesciowych) to jedyne o czym myslalam to stanikowe uswiadomienie personelu :-)
    • yaga7 Lipsk, Niemcy 23.04.12, 14:34
      Będę tam po raz kolejny, ale ponieważ jadę w celach festiwalowych, na zwiedzanie jest zwykle mało czasu, no ale zawsze trochę czasu jest, stąd moje pytanie tutaj :)

      W Zoo już byłam, centrum obchodzę regularnie.

      Ale może jest coś fajnego na obrzeżach Lipska i ja o tym nie wiem?
    • anulla1974 Oslo 14.05.12, 13:49
      Będę służbowo 5 dni. Czasu wolnego raczej mało, głównie późnymi popołudniami tak od 17
      i wieczorami. Co warto zobaczyć, gdzie pojść, co kupić (ewentualnie :)?
      • maggianna Re: Oslo 15.05.12, 14:39
        Centrum jest male, spokojnie obejdziesz je w 2 popoludnia (ja mialam 1 wolny dzien i zeszlismy calosc 2 razy), korzystalam z mapy w hotelu i szlam wg zaznaczonych punktow.
        Fajny jest port z marina, przy porcie jest i ratusz i siedziba komitetu Nobla, warto wejsc na dach opery, obok portu jest forteca z murami obronnymi - mozna sie po nich przejsc, sa swiene widoki na port.
        Mozna tez poplynac zobaczyc fiord.
        Co kupic - nie wiem bo ceny sa szokujaco wysokie, przejazd transportem miejskim z lotniska (w jedna strone) kosztowal prawie 100 zl, ceny w barach i restauracjach rowniez zaskakuja - najdrozszy kraj w jakim do tej pory bylam.
        Jedna z fajnych rzeczy jest to ze mozna pic wode z kranu, butelkowanej w zasadzie nie sprzedaja.
      • amoureuse Re: Oslo 15.05.12, 20:48
        Kupić tradycyjny, norweski ser kozi (geitost), taki brązowy. Albo go pokochasz albo znienawidzisz, ale smak zaskakuje, a ser jest absolutnie nie do dostania w Polsce.
    • greylin Islandia 17.05.12, 11:01
      Jakieś wskazówki i super ciekawe miejsca które koniecznie muszę odwiedzić?
      • akna Re: Islandia 31.05.12, 12:55
        Zależy jaką formę zwiedzania zaplanowałaś.
        Za większość rzeczy zapłacisz kartą (nawet z hot doga w budce)
        Generalnie najwięcej zależy od pogody:(
        Na pewno polecam Złoty Krąg.
        Do Blue Lagoon mimo wysokiej ceny wstępu też warto się wybrać- po drodze warto zahaczyć o most pomiędzy dwoma płytami kontynentalnymi.
        Jeśli planujesz odwiedzić półwysep Snæfellsnes to tylko przy dobrej pogodzie. W tamtej okolicy myślę, że warto zwiedzić farmę Berserkjahraun gdzie 'produkują' zgniłego rekina.
        Mnie niestety Islandia nie zachwyciła. Może dlatego, że powulkaniczne krajobrazy już znałam z Kanarów i Etny?
    • lavaenn Cypr? 24.05.12, 15:11
      Konkretnie Pafos (ale chętnie się gdzieś ruszymy, jeśli da się dojechać transportem publicznym), tydzień w drugiej połowie lipca, póki co mamy kupione tylko bilety lotnicze :) więc przyjmę chętnie namiary na nocleg plus standardowo co-gdzie-jak i co tam zjeść :)
      • joankara Re: Cypr? 03.06.12, 02:08
        Właśnie niedawno stamtąd wróciłam. Nocleg dla sześciu osób znaleźliśmy za śmieszne pieniądze na airbnb - za 4 doby w mieszkaniu przy samej plaży zapłacilismy 180 eur, wyszedł nocleg na poziomie 30 zł. Do zwiedzenia park archeo ze starożytnymi mozaikami odkopanymi przez polskich archeologów, katakumby pierwszych chrześcijan (koniecznie zawiązać białą chusteczkę na drzewie spełniającym życzenia) i trochę starych chrześcijańskich bizantyjskich kościołów, średniowieczny fort przy porcie.

        Plaża jest, jak to na Śródziemnym betonowa, nie można mieć w życiu wszystkiego - albo piasek w Polsce (mamy 500 km piaszczystej plaży - chyba nigdzie na świecie tak nie ma, i co nam z tego, jak woda zimna), albo ciepła woda i kamienie na Śródziemnym.

        Można też pozwiedzać okolice - klasztor św. Neofita, miejsce narodzin Afrodyty i parę innych miejsc. Na lotnisku jest punkt informacji turystycznej, dostaniecie mapy i przewodniki po angielsku. Z lotniska do miasta jest samolot, w dzień za 1 euro, w nocy 2,5. A po całym Cyprze można jeździć ichniejszymi pekaesami za dychę. Ale samo Pafos ocieka od starożytności - jest na liście Unesco.



        Jeść chodziliśmy do tawerny Minas, trochę dalej od plaży, ale znajomi tubylcy nam polecili. Generalnie zasada jest taka, że im dalej od plaży, tym taniej. Najlepiej jeść tam, gdzie miejscowi, a knajpy przy plaży są dla turystów. W supermarkecie warto kupić cacyki, humus i tahini - to z miejscowych przysmaków. W knajpie - sałatka grecka (a w łaściwie cypryjska, na kontynencie inna dają), suvlaki i oczywiście ryby i owoce morza. Kuchnia jest zasadniczo podobna do greckiej. Dobre są wina cypryjskie, też w supermarkecie niedrogo. Głowa po nich nie boli, stwierdzone empirycznie, a niemało wypiliśmy, niemało.
      • maggianna Re: Cypr - Nicosia 20.11.12, 14:16
        Czy ktos moze polecic co zobaczyc i gdzie zjesc w Nicosi? Bede 5 dni ale mam tylko 2 wolne popoludnia.
        Czy mozna wybrac sie gdzies na zwiedznie poza miasto transportem publicznym?
        • lavaenn Re: Cypr - Nicosia 20.11.12, 16:26
          Ja byłam tylko jeden dzień, ale przypadkiem znalazłam fajną knajpkę. Po stronie tureckiej, przed samym meczetem Selimiye idąc od strony przejścia granicznego, nazywała się bodajże Kelebek. Na oko niepozorny kebabik, ale jedzenie pyszne i tanie (we dwójkę zapłaciliśmy chyba 10 czy 12 euro). Aha, i zaraz obok jest dobrze zaopatrzony sklepik z przyprawami i takimi tam :)
          Autobusy na Cyprze są naprawdę sensownie zorganizowane (i dobrze opisane w necie), z Pafos na bilecie miejskim dało się wyjechać 30 km za miasto, więc z Nicosii też nie powinno być problemu.
          • maggianna Re: Cypr - Nicosia 21.11.12, 10:01
            Dziekuje.
            A warto wybrac sie na 1 popoludnie do Larnaki?
            • lavaenn Re: Cypr - Nicosia 21.11.12, 11:31
              W Larnace nie byłam (nie zdążyłam), ale znajomi polecali. W Limassol jest zwiedzania na 2-3 godziny (zamek i spacer po promenadzie), w Pafos nawet na kilka dni ale na jeden też warto :)
    • smallfemme Mińsk, Białoruś 21.07.12, 01:29
      Jestem tu już dwa tygodnie, ale trudno mi orzec: co przywieźć z Białorusi? Czytałam, że chałwę, ale kupiłam i trafiłam na tak suchą, że się nie dała jeść. Słodycze...Ale które właściwie? Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii?
    • magdalaena1977 Berlin 29.07.12, 16:48
      Po pierwsze - było niezmiernie miło, wszyscy uprzejmi, sympatyczni, usiłowali nawet zrozumieć, jak mówię po niemiecku ;-)

      Po drugie - Berlin jest naprawdę wielki, a co gorsza atrakcje turystyczne są rozsiane po całym mieście, a nie zgromadzone w centrum. W dodatku ze względu na dawny podział sieć komunikacji publicznej jest zagmatwana (miałam jedną mapkę z tramwajami, a drugą z S i U Bahnami). Trzeba się liczyć z tym, że przejazd skądkolwiek dokądkolwiek wymaga co najmniej jednej przesiadki, a łącznie z dojściem i czekaniem trwa z godzinę.
      W efekcie - następnym razem będę szukać noclegu przy stacji S-Bahnu, najlepiej przy Ringu, żeby mieć lepszy, łatwiejszy dojazd.

      Po trzecie - opłaca się kupić muzeumpass za 19E, ale nie karty rabatowe, bo zniżki są symboliczne i na dziwne opcje zwiedzania.

      Po czwarte - warto wjechać na kopułę Reichstagu, sama kopuła to architektoniczna perełka, widok jest niesamowity, a w dodatku cała przyjemność jest za darmo. Trzeba się tylko wcześniej zarejestrować - polecam rejestrację przez internet - szybko i bez problemu.

      Po piąte - drogerie dm rządzą ;-)
    • tatakine Wietnam: Sajgon, Phan Thiet 11.11.12, 09:10
      W drugiej polowie grudnia bede przez 3 dni w Sajgonie, potem przez ok 11 dni w Phan Thiet. Czy ktoras forumka byla i moze polecic konkretne miejsca, restuaruacje, co warto robic wieczorami itp? Czy przy tak krotkim pobycie w Sajgonie warto wybrac sie na wycieczke do delty Mekongu czy tuneli Cu Chi? Bede bardzo wdzieczna za wszelkie sugestie:)
      • virgaaurea Re: Wietnam: Sajgon, Phan Thiet 11.11.12, 17:13
        byc moze moge polecic, tylko napisz wiecej, jakie masz preferencje;
        (bo jak masz zupelnie inne, to na wiele sie nie zda moje polecanie)
        odrzucaja cie glosne i tloczne miasta czy nie? lubisz kuchnie, nature, fotografie,plazowanie, historie, lazenie po miescie i poznawanie ludzi, muzea? o jakim przedziale cenowym myslisz, jesli chodzi o restauracje? w ogole bylas wczesniej w azji pld/wsch czy wsch, wiesz mniej wiecej, jak to wyglada?
        czemu wybralas akurat phan tiet?
        powinnas miec fajna pogode w tym czasie:D
        • tatakine Re: Wietnam: Sajgon, Phan Thiet 11.11.12, 20:52
          Jesli chodzi o preferencje to tak wszystkiego po trosze;) Wyjazd jest w celach wypoczynkowo-poznawczych, najpierw 3 dni w Sajgonie i wtedy jak najbardziej odpowiada mi glosne i tloczne miasto, zwiedzanie zabytkow, muzeow, zakupy na targach, a przede wszystkim lokalna kuchnia (nie moge sie doczekac kiedy sprobuje "prawdziwej" pho;). Tak wiec co do restauracji, lokali to te serwujace wietnamskie jedzenie, w przedziale cenowym do udzwigniecia dla przecietnego mieszkanca Europy;) A co z jedzeniem na ulicy - podobno jest swieze i smaczne, czy lepiej nie ryzykowac sensacji zoladkowych? Fajnie by bylo takze zalapac sie na jakies kulturalne rozrywki wieczorami typu wystawa, przedstawienie itp. Hotel polozony jest w centrum miasta, w Dzielnicy 1, tuz obok targu Ben Thanh.
          Potem jedziemy do Phan Thiet - wybrane ze wzgledu na piekne plaze, widoki i nature. Tutaj chcemy troche odpoczac, ale takze pozwiedzac okolice, choc juz nie tak intensywnie jak w Sajgonie. W gre wchodzi kilka pol/jednodniowe wypadow w ciagu tych 11 dni. Choc moze do Dalatu warto wybrac sie na dluzej?
          Bylam wczesniej w Azji, w Tajlandii, w malej rybackiej wiosce Khanom na poludniu.
          • virgaaurea Re: Wietnam: Sajgon, Phan Thiet 11.11.12, 21:30
            jedzenie jest w wietnamie bardzo tanie dla przecietnego mieszkanca Polski, zwlaszcza street foof; jest absolutnie pyszne, mi osobiscie smakowalo bardziej niz tez niezla kuchnia tajska; wlasnie dlatego pytalam, czy chodzi ci o takie podane na bialym obrusie, czy po prostu o nowe smaki; jak sie pewnie domyslasz, ma to niewiele wspolnego z tym, co sie u nas okresla jako "bar wietnamczyk"; pho - no coz, najgorsze bedzie jak wrocisz, robic samemu to masakra, bo sie dlugo gotuje, a bedziesz tesknic za tym smakiem, ze hej...
            jesli nie przeszkadza ci estetyka street foodu, to ja bym sie nie nastawiala na konretne knajpy, a jadla wlasnie na ulicy i na night marketach; nie da sie nie znalezc;) swieze, smaczne, tanie, oblednie pachnace i smakujace:D jak sie bardzo boisz, to mozesz zapijac mala iloscia koli, jesli uznasz, ze zjadlas cos podejrzanego;
            sam saigon jest tloczny, zapchany motorami i ich spalinami, ale ma swoj urok szczegolnie przez kontrastowe zestawienie z pln.;
            3 dni to nieduzo, zaliczysz pewnie podstawowe atrakcje turystyczne (w kazdym przewodniku znajdziesz);
            z takich klasykowturystycznych na poludniu:
            - delta mekongu - koniecznie! i dla zobaczenia samej delty, widokow, ludzi i dla tych malych miasteczek i ich przeciekawej kuchni (to jedno z tych miejsc, gdzie jada sie wiele rzeczy, zaby, weze - sa jakbys miala ochote)
            - tunele - jak dla mnie nuda, ale jak ktos sie interesuje historia wojny to ciekawa wyprawa;
            wyznawcy cao dai - jesli lubisz fotografowac, ciekawe miejsce
            - farmy krokodyli - nie jedz absolutnie! miejsca masakryczne, sliczne krokodylki hodowane na skory, w fatalnych warunkach, oszczedze ci szczegolow;
            - fabryki papieru ryzowego - jesli cie interesuje, to super miejsce, mozna zobaczyc caly proces produkcji, imponujacy, tylko nie rob tam zakupow, a w zwyklych sklepach w sajgonie (3 razy taniej); natomiast te cukierki w cieniutkim papierze ryzowym (jest jadalny, wszyscy probuja odwinac, zamiast zjesc) sa fajnym prezentem-drobiazgiem z wietnamu, do dostania wszedzie;
            - wszelkie plywajace markety w kazdym miejscu w azji pld/wsch wygladaja tak smao, wiec jesli widzialas cos w taj, mozesz sobie spokojnie odpuscic;
            - pola ryzowe - nawet zalane woda, a nie zielone warto zobaczyc;
            - mniejszosci etniczne na pld - odpusc sobie - mocno nastawieni na turystow z zachodu; skansen;
            - oprocz jedzenia (wybacz, ale nie bede na ten temat pisac, bo uwielbiam wietnamskie jedzenie i pisalabym 3 dni:) ) - koniecznie sprobuj poludniowej kawy (pyszna!!!)
            naleze do mniejszosci, ktorej pld wietnamu podobalo sie bardziej od pln; i jak dla mnie najwiekszy skarb poludnia to ludzie - o wiele bardziej wyluzowani, otwarci, chetni do pogadania niz na pln;
    • sbarazzina Malta 18.11.12, 19:41
      Ktoś wie co można fajnego zobaczyć, zrobić lub zjeść na Malcie? :)

      Lecimy jutro dość spontanicznie bez żadnego planu w sumie.
      Wysepka jest mała, więc myślę, że w 5 dni zdążymy całą obejrzeć. Tylko czego absolutnie nie powinniśmy ominąć?

      ---
      Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
      tnij.org/staniki01
    • yaga7 Południowe Czechy? 20.11.12, 13:54
      Szukam fajnej miejscówki :) Na razie wpadły mi w oko Czeskie Budziejowice - może któraś z Was tam była? Na zdjęciach mi się podoba, na żywo?
      A może Czeski Krumlow? Czy bardziej klimatyczny? Szukam właśnie jakiegoś fajnego klimatycznego miasteczka na wakacyjny wypad (lubię planować odpowiednio wcześnie ;))
      A może jakieś inne miasteczko na terenie południowych albo wschodnich Czech?
      • marciasek Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 14:22
        Zlata Koruna to doskonałe miasteczko pod Krumlovem. Ja bym się tam zatrzymała, gdybym chciała zwiedzać Krumlov - taniej i bardzo klimatycznie. Turyści są, ale tylko czescy (głównie kajakarze).

        Na jak długo chcesz jechać do Czech, którędy i czy to ma być przejazdem, czy docelowo? Jakiego typu atrakcje Cię interesują? Zabytki? Przyroda? Kulinaria/alkohole?
        • yaga7 Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 14:39
          > Zlata Koruna to doskonałe miasteczko pod Krumlovem. Ja bym się tam zatrzymała,
          > gdybym chciała zwiedzać Krumlov - taniej i bardzo klimatycznie. Turyści są, ale
          > tylko czescy (głównie kajakarze).

          Zaraz wrzucę w gugla i sprawdzę :)

          > Na jak długo chcesz jechać do Czech, którędy i czy to ma być przejazdem, czy do
          > celowo? Jakiego typu atrakcje Cię interesują? Zabytki? Przyroda? Kulinaria/alko
          > hole?

          W wakacje prawdopodobnie pojedziemy na festiwal do Czech i po prostu jak się skończy, to zamiast wracać do Polski, sobie pojedziemy dalej zwiedzać, więc pewnie parę dni, maks. tydzień (zależnie od atrakcji, urlopu itp.)
          Kulinaria i alko interesują nas bardzo, więc w tym temacie chętnie się czegoś dowiem.
          Co do zabytków, to też, ale raczej w kontekście łażenia po fajnych miasteczkach niż łażenia po muzeach. Chociaż z drugiej strony, czemu nie. Zamki chętnie :)
          Przyroda też, pewnie znowu pojedziemy do zoo koło Zlina, albo może do Brna (tam chyba też jest duże, a koło Brna byśmy pewnie jechali, jadąc na południe), no chyba, że gdzieś na południu jest jeszcze jakieś ładne?
          Przyroda typu góry - czemu nie, wszystko do ustalenia i pokombinowania :)
          Natomiast na pewno wolałabym spać przez 5 nocy w jednym miejscu i robić wypady tu i tam, niż 2 noce tu, 2 tam itp. (mnie to akurat nie przeszkadza, ale Lubemu już trochę tak).
          • marciasek Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 14:50
            Ha! Ja własnie wymyśliłam wam objazdówkę, ale skoro wolicie w jednym miejscu, to jedźcie na Morawy. Takiego wina jak na Morawach i za takie pieniądze to nie znajdziecie nigdzie :) Zamki tez tam są. Tylko trochę gorąco latem - ale to nie musi być wadą. Wybierzcie Znojmo. przynajmniej będzie park narodowy po sąsiedzku. A Mikulov odwiedźcie w drodze powrotnej. Czeski Krumlov jest piękny, ale czy na 5 dni? Ja bym na trzeci dzień miała już dość :)
            • yaga7 Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 14:53
              Morawy mówisz? Sobie poczytam, skoro warto.

              A Czeskie Budziejowice też za małe na tydzień czy 5 dni?
              My się lubimy szlajać po mieście, spacerować itp. No i to nie ma być bardzo aktywny wypad typu od rana do wieczora typu robimy to, to i to. Tylko raczej takie spokojny relaks w miłej okolicy :)
              • marciasek Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 18:16
                Budziejowic nie znam zbyt dobrze, nic Ci na ich temat nie powiem. Budvar tam warzą, to pewnie da się wsiąknąć na kilka dni... ;) Tyle, że ja akurat od piwa wolę wino, zwłaszcza białe morawskie.
              • akna Re: Południowe Czechy? 21.11.12, 09:34
                Jak jeszcze lubisz do kompletu winne klimaty to Morawy będą super, szczególnie po obejrzeniu jeszcze do kompletu filmu Młode Wino (oryginalny tytuł Bobule)
          • kry0 Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 22:35
            A może jaskinia Macocha?
            www.moravskykras.net/pl/przepasc-macocha.html
            To niedaleko Brna.
          • kasiamat00 Re: Południowe Czechy? 08.12.12, 13:45
            Znalezione przy okazji szukania "co to w ogóle jest to Brno?": morava.blox.pl/html

            Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to późną wiosną planuję mieć objechane całe południowe Morawy, zdam relację co i jak :)
        • marciasek Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 14:46
          Jak ci starczy czasu zrób pętlę, zatrzymując się na min. 1 dzień w każdym miejscu:
          1. Wyjazd z krk przez A4 na Dolny Śląsk i zjazd na południe w okolice Kudowy.
          2. Góry Stołowe (PL)/Teplicko-Ardspaske Skaly (CZ)
          3. Kutna Hora (rewelacyjne średniowieczne miasto z listy UNESCO)
          4. Tabor (tu wystarczy być przejazdem)
          5. Zlata Koruna/Cesky Krumlov
          6. Telc (tu wystarczy być przejazdem, można się zatrzymać na max 1 dzień)
          7. Znojmo
          8. Mikulov/Poysdorff
          Znojmo i Mikulov warte są zatrzymania się na dłużej w celu zbadania wszystkich okolicznych piwniczek z winem. Poysdorff to austriackie winne miasteczko tuz obok Mikulova. Powrót przez Brno, Olomouc, Ostrawę. W Ostrawie uwaga na drogi - miesiąc temu nowa autostrada nie była jeszcze przejezdna, ale do wakacji pewnie ją skończą.

          Gdybyś chciała dołączyć do tego więcej atrakcji przyrodniczych, z Czeskiego Krumlova można pojechać na Szumawę, a potem zahaczyć o park narodowy Thayatal/Podyji obok Znojmo.
          • yaga7 Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 14:50
            Dzięki za pomysł :) Na pewno sobie wrzucę w plany wycieczkowe na przyszłość. Ale tak jak pisałam, tym razem chodzi mi o pobyt w jednym miejscu i wypady tu czy tam.

            W Kutnej Horze byłam, reszty nie znam.

            Telc już widziałam, że śliczny, a Znojmo kojarzy mi się wyłącznie z byłą bezcłówką, nie wiedziałam, że tam coś jest wartego zobaczenia - będę pamiętać o tych winach :)
            • maggianna Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 17:31
              Znojmo to takie calkiem przyjemne miasteczko, wina swietne w bardzo dobrych cenach. Mozna zwiedzac winnice w zamku i przy okazji zrobic zakupy w firmowym sklepie - przywiozlam pare kartonow wina, dobre biale wino bylo juz od 10 zl.
            • marciasek Re: Południowe Czechy? 20.11.12, 18:18
              W Czechach praktycznie wszędzie jest coś wartego zobaczenia, bo tam nie dotarli Szwedzi :/
    • caroline.1 A z Polski? ;) 06.01.13, 16:52
      Wybieram się do krewnych na inny kontynent. Nie mam problemu z wyborem prezentu dla nich - właściwie, to sami powiedzieli, co chcą (hmm, najbardziej chcieli "polską kiełbasę", ale taką, jak przed laty, z czasów dzieciństwa ;)), natomiast ja chciałabym mieć w zanadrzu kilka drobiazgów dla osób, z którymi przyjdzie mi się tam spotkać i które chciałabym czymś polskim obdarować. Między innymi jest to pracownica lokalnego biura turystycznego, która pomagała w wypełnianiu dokumentów wizowych i nadała sprawie szybszy bieg. Odpadają właściwie wszystkie produkty spożywcze (miody, dżemy, herbaty, zioła od razu są rekwirowane przez służby celne). Mam trzy dni na zrobienie zakupów, więc to musi być coś, co znajdę w sklepie (mieszkam w Łodzi, więc sklepów dostatek). Jakieś pomysły? Będę wdzięczna za każdą radę :)
      • mniickhiateal Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 17:30
        Moim zdaniem na suweniry dla osób niezbyt blisko z nami zaznajomionymi nadają się wyśmienicie a) produkty Krakowskiego Kredensu (to jedzenie, ale może coś da się wybrać), b) te rzeczy: folkstar.pl/. Kolorowe, naprawdę ładne i niekiczowate - czyli się da patriotycznie, a nie ponuro.
        • dorota2424 Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 18:28
          A może jakiś bursztynowy drobiazg?
          • caroline.1 Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 22:59
            Też pomyślałam o Folkstarze, chociaż kiedyś mieli też takie trochę inne ozdoby - jak zakładki, to nie kartonik, tylko z filcu. Pójdę jutro do sklepu, który kiedyś był Cepelią i pooglądam to wszystko z bliska. Może przy okazji coś wpadnie mi w ręce.

            A o bursztynie nie pomyślałam wogóle - też dobry trop :)
            • pierwszalitera Re: A z Polski? ;) 07.01.13, 11:12
              caroline.1 napisała:

              > Też pomyślałam o Folkstarze, chociaż kiedyś mieli też takie trochę inne ozdoby
              > - jak zakładki, to nie kartonik, tylko z filcu.

              Z filcu widziałam bardzo ładne torebki (Mana Mana) zdobione ludowopodobnymi wzorami. O tu:
              www.ludowomi.pl/
              Takie torebki to jednak spory wydatek jak na prezent, ale może znajdziesz coś na tej stronie, co cię w jakiś sposób zainspiruje do szukania w sklepach stacjonarnych. Jak już napisałam, folklor do stania i wyglądania to horror, ale w formie użytkowej, jak torby, kosmetyczki, czy euti na klucze może się spodobać.
            • smallfemme Re: A z Polski? ;) 07.01.13, 15:01
              Miejsce ostatniej szansy gdzie można znaleźć folkowe gadżety to Empik. Jakbyś nie zdążyła znaleźć innego sklepu, to w większych Empikach widziałam stoiska z tego typu gadżetami. Podobały mi się szczególnie magnesy i podstawki, a także etno-karty do gry, ale ja wybierałam prezenty dla młodzieży w wieku licealnym.
      • smallfemme Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 20:05
        Jakieś słodycze? Ja kiedyś wzięłam pudełko Ptasiego Mleczka, przepakowałam je już na miejscu w małe paczuszki owinięte w rękaw do pieczenia i zawiązywałam wstążeczką. Niestety mało jest ładnie pakowanych słodyczy w niezbyt wielkich opakowaniach...
        • pierwszalitera Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 20:27
          smallfemme napisała:

          > Jakieś słodycze? Ja kiedyś wzięłam pudełko Ptasiego Mleczka, przepakowałam je j
          > uż na miejscu w małe paczuszki owinięte w rękaw do pieczenia i zawiązywałam wst
          > ążeczką. Niestety mało jest ładnie pakowanych słodyczy w niezbyt wielkich opako
          > waniach...

          Przecież żwyności nie można... A nawet gdyby, to uprzedzam, że Ptasie Mleczko, jak również inne polskie słodycze można kupić wszędzie za granicą i nie jest to nic specjalnego.
          • smallfemme Re: A z Polski? ;) 07.01.13, 14:59
            > Przecież żwyności nie można... A nawet gdyby, to uprzedzam, że Ptasie Mleczko,
            > jak również inne polskie słodycze można kupić wszędzie za granicą i nie jest to
            > nic specjalnego.

            Nie doczytałam i zrozumiałam, że nie można tylko określonych produktów spożywczych.
            Dla mnie słodycze, nawet te zwykłe i dostępne "wszędzie za granicą" są fajnym prezentem i lubię takie dostawać i dawać, właśnie jako niezobowiązujący drobiazg, ale rozumiem, że nie każdemu może to odpowiadać.
      • pierwszalitera Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 20:36
        A butelkę alkoholu wziąć możesz? W takiem razie polecam dobrą polską wódkę. Zdaje się, że wódka pod nazwą Młody Ziemniak (cena około 90 zł) jest wyjątkowym delikatesem.
        A tak w ogóle to ciężko. Bardzo odradzam folklorystyczne bibeloty, To takie głupi zwyczaj z czasów PRL-u i te rzeczy ląduję zwykle gdzieś na pawlaczach, jeżeli nie na śmietniku. Chociaż pracownica lokalnego biura turystycznego może sobie coś takiego postawić w pracy.
        Ja z Polski przywożę sobie właściwie już tylko srebrną biżuterię, bo można znaleźć bardzo dobrą jakość w stosunku do ceny. Jakaś przywieszka z bursztynem ma ładny charakter symboliczny i w razie czego, gdy osobie obdarowanej się nie spodoba, można ją komuś sprezentować dalej.
        • caroline.1 Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 22:58
          Mogę, mogę! Nawet od razu krewnych pytałam, czy nie chcą polskiej wódki, a oni na to, że w większych miastach są sklepy, w których polskiej wódki dostatek. Co nie znaczy, że akurat pani z biura w polską wódkę jest dobrze zaopatrzona, więc chyba dla niej przywiozę Polskiego Ziemniaka :)
          • caroline.1 Młodego Ziemniaka, Młodego! 06.01.13, 23:01
      • magdalaena1977 Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 21:50
        Ja wybierając dla siebie i dla rodziny pamiątki z wakacji staram się unikać tzw. durnostojek i kupuję przedmioty użyteczne acz lokalne - jedzenie, kosmetyki, rzeczy do domu, biżuterię, ew. zakładki do książek czy podkładki pod kubek.
        W twoim przypadku wybrałabym podstawki pod kubek z polskimi motywami - użyteczne, niedrogie, lekkie i nietłukące. A jeśli coś większego to biżuteria z bursztynem też wypada interesująco.
        • caroline.1 Re: A z Polski? ;) 06.01.13, 22:54
          Te folkstarowe podstawki są zrobione z papieru (grubszy karton). Myślisz, że takie wypada podarować? Wzory mogą być atrakcyjne dla cudzoziemca.
          • magdalaena1977 Re: A z Polski? ;) 07.01.13, 02:07
            Ta jest wykonana z korka i tektury:
            folkstar.pl/pl,products,show,1585,1,Korkowe-podkladki-pod-szklanki---wycinanka-z-kogutami.html
            IMHO wszystko zależy od ważności prezentu - tzn. jeśli kogoś wyceniasz na 3 zł ;-) to podstawka jest ok. np. jeśli chcesz coś każdemu z większej grupy współpracowników.
            Jeśli to ma być bardziej znaczący prezent, poszukałabym czegoś droższego - może właśnie biżu (bursztyn miewa bardzo różne ceny), albo podkładka pod mysz - też ładna i lekka, a bardziej trwała niż podstawka:
            folkstar.pl/pl,products,show,963,1,Czarna-podkladka-pod-mysz-z-wzorem-stylizowanym-na-ludowo---folk.html
            ew. smycz: folkstar.pl/pl,products,show,888,1,Folk-smycz-lowicka---czarna.html

            BTW - jakie oni mają piękne teczki na dokumenty - ciekawe czy mają sklepy stacjonarne?
            • clinteast Re: A z Polski? ;) 27.02.13, 11:13
              Jak chodzi o podstawki folkowe to fajne są też te: www.pamiatki-upominki.eu/19-folkowe
    • maggianna Kuba 23.01.13, 15:50
      Planuje wyjazd na Kube i objazd wyspy - czytam fora i blogi, ogladam zdjecia ale chetnie poczytam rady Lobbystek - miejsca ktore koniecznie trzeba odwiedzic, co kupic, co zabrac?
      • amused.to.death Re: Kuba 27.02.13, 21:17
        Koniecznie to bym poszła na kurs salsy.
        Gdybym mogła cofnąć czas to na taki kurs bym pochodziła zdecydowanie dłużej:) i na pewno spędziłabym w Hawanie więcej czasu (nawet kosztem innych miejsc).

        Kupić w zasadzie nie kupiłam nic - pierwszy raz od lat mi się coś takiego zdarzyło (poza dwiema mini-pamiątkami, które musiałam kupić).

        Jeśli lubisz robić zdjęcia, to powiem, że Kubańczycy dla mnie są jednym z najbardziej pozytywnie nastawionych narodów jak widzą aparat:)

        W sygnaturce link do mojej krótkiej relacji:)
        Co prawda nie byłam tak zachwycona Kubą jak innymi krajami hiszpańskojęzycznymi, ale nie żałuję - choćby dlatego, że zobaczyłam Hawanę, która jest absolutnie fajtastycznym miastem!!!
        • maggianna Re: Kuba 28.02.13, 13:54
          Dziekuje za odpowiedz.

          Co prawda zdazylam juz wyjechac i wrocic ale wrocilam absolutnie zachwycona. Kuba podobala mi sie chyba nawet bardziej od Argentyny (bo w innych krajach Ameryki Pld nie bylam), przypomina mi troche moja ukochana Hiszpanie. Co mi sie tez podobalo to latwosc porozumiewania po hiszpansku - akcent prosty, mowia wolniej od Hiszpanow i to wrecz ja musialam przestac "szelescic" zeby zostac zrozumiana bo oni wymawiaja wszystko duzo prosciej.

          Jezeli ktos by sie wybieral to koniecznie Hawana, Trynidad i Baracoa. Dodatkowo plaze w Cayo Coco byly jednymi z najladniejszych jakie do tej pory widzialam.
          Z Baracoa warto przywiezc kule z surowej czekolady - i na prezent i do uzytku wlasnego do gotowania.

          No i Hawana jest faktycznie super i jest dosc tania zwlaszcza jak zejdzie sie z glownej ulicy pelnej turystow i spedza czas np w chinskiej dzielnicy :-)
          • amused.to.death Re: Kuba 28.02.13, 19:04
            > ki Pld nie bylam), przypomina mi troche moja ukochana Hiszpanie. Co mi sie tez
            > podobalo to latwosc porozumiewania po hiszpansku

            ha, poważnie?

            to był dla mnie 8 odwiedzony kraj hiszpańskojęzyczny i po raz pierwszy miałam problemy językowe - tzn. oni mnie rozumieli świetnie, ale w drugą stronę już niekoniecznie było tak prosto;) - wg mnie mówili niewyraźnie i w sumie wiele osób, z którymi rozmawiałam miało podobne wrażenie.
            W Hiszpanii nie byłam więc trudno mi porównać;) - z Hiszpanami rozmawiałam tylko poza Hiszpanią:D Ciekawe, jaka różnica w opiniach:)
    • akna Re: Co warto zobaczyć, zrobić, kupić w... 24.01.13, 08:27
      Może macie jakieś rady dotyczące Madrytu? :)
      Szczególnie knajpiane ;-) - bez bankructwa, lokalowsko i fajnie
    • inez69 Kreta, Malia? 14.05.13, 19:17
      Co oprócz oczywistych oczywistości warto zjeść? A co zwiedzać?
      • magdalaena1977 Re: Kreta, Malia? 14.05.13, 20:06
        Zwiedzanie: wyspa Spinalonga (do kompletu książka Wyspa pani Hislop), Heraklion (muzeum historyczne i archeologiczne), Phestos , jeśli dacie radę Rethymnon i twierdza.
        Najlepsze muzeum etnograficzne jest w takiej dziurze Vori, inne szczególnie to w Agios Nikolaos można sobie odpuścić
        Nie wiem, czy chce Wam się pojechać na Santorini, mnie wycieczka wydawała się dramatycznie męcząca.

        Jedzenie - kawa, chałwa, rachatłukum, klasyczne gyrosy, wino

        Pamiątki - najtaniej w dużych miastach, najlepszy targ w centrum Heraklionu
        Polecam mydło, lniane obrusy, naturalne gąbki.

        Bawcie się dobrze!
        • mniickhiateal Re: Kreta, Malia? 14.05.13, 22:45
          magdalaena1977 napisała:

          > Nie wiem, czy chce Wam się pojechać na Santorini, mnie wycieczka wydawała się d
          > ramatycznie męcząca.

          No właśnie ja miałam polecać Santorini. Jest bardzo niezwykła i najpiękniejsza na świecie i jak jest okazja, koniecznie warto ją zobaczyć. Ja zdecydowałam się na opcję jakiegoś strasznie odrzutowego katamaranu z Heraklionu, bo skracało przejazd o ponad połowę (acz choroba lokomocyjna dała mi się lekko we znaki). Dzięki temu cała wycieczka mieściła się wygodnie i niemęcząco w 1 dniu.
          • inez69 Re: Kreta, Malia? 15.05.13, 06:39
            Dziękuję za informacje. Santorini odpuścimy bo obecnie jestem w stanie szybko męczącym;) i żal mi że win nie spróbuję, ale za to mogę jeść bez ograniczeń :)
            Zbieram się, pozdrowionka.
    • yaga7 Zakopane - taxi 09.08.13, 13:15
      Czy któraś z Was wie, czy w Zakopcu na dworcu istnieje mafia taksówkarska, czy można jednak normalnie wsiąść do taksówki i nie policzą jak za zboże?

      Ewentualnie chętnie przygarnę namiar na polecane zakopiańskie radio taxi :)
    • neiti89 Szkocja 07.02.14, 22:36
      Super, że odświeżono ten wątek, bo w zasadzie też mam pytanie :)
      Cel - Szkocja.
      1) Czy jest specjalna pora roku, w której warto odwiedzić tę krainę, bo może latem wzgórza wyglądają malowniczej, ale jesienią są miejscowe festiwale, a w ogóle zimą dzieje się coś jeszcze innego, godnego uwagi ;)
      2) Czy jakiś region jest szczególnie polecany, wart uwagi, ze względu na duże zagęszczenie atrakcji?
      3) Co ogólnie polecacie obejrzeć :) Proszę tylko nie polecać mi długich tras pieszych, gdyż zdrowie mojego towarzysza nie pozwala mu na długie spacery.

      Planujemy tam pojechać na mniej więcej tydzień (prędzej więcej niż mniej ;), odpada zorganizowana wycieczka pt jedziemy autokarem z grupą-szybki przemarsz po atrakcjach-znów autokar-kolejna atrakcja, zdrowie nam nie pozwala. Pewnie pojedziemy sami, samodzielnie ogarniemy jakiś nocleg (aka bazę wypadową) i stamtąd, za pomocą lokalnego transportu, będziemy przemieszczali się po okolicy.
      Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :)
      • mniickhiateal Re: Szkocja 08.02.14, 16:10
        neiti89 napisał(a):

        > Super, że odświeżono ten wątek, bo w zasadzie też mam pytanie :)
        > Cel - Szkocja.
        > 1) Czy jest specjalna pora roku, w której warto odwiedzić tę krainę, bo może la
        > tem wzgórza wyglądają malowniczej, ale jesienią są miejscowe festiwale, a w ogó
        > le zimą dzieje się coś jeszcze innego, godnego uwagi ;)

        Ja byłam w maju i była przeszczęśliwa, bo było ok. 12-16 stopni, kwiatuszki i zwierzątka i stosunkowo niewiele deszczu, więc sobie radośnie pozwiedzałam i obeszłam dużo.

        > 2) Czy jakiś region jest szczególnie polecany, wart uwagi, ze względu na duże z
        > agęszczenie atrakcji?
        > 3) Co ogólnie polecacie obejrzeć :) Proszę tylko nie polecać mi długich tras pi
        > eszych, gdyż zdrowie mojego towarzysza nie pozwala mu na długie spacery.

        Ja rozbiłam na tydzień bazę w Edynburgu i zwiedzałam miasto na przemian z wycieczkami po okolicy bliższej transportem publicznym, albo organizowanymi jednodniowymi po okolicy dalszej. Było fantastycznie, przy czym ja lubię dużo chodzić, a jeśli Wy macie ograniczenia zdrowotne, to w przypadku EDI koniecznie weźcie pod uwagę bardzo duże różnice wysokości (w sensie centrum leży na stromych wzgórzach) i wybierzcie noclegi gdzieś wyżej, skąd nie będziecie musieli się za każdym razem wspinać po 200 schodach, żeby gdzieś dotrzeć. Natomiast jest bardzo przyzwoity transport autobusowy i to pomaga skrócić czas łażenia nawet na krótkie odcinki.

        W EDI jest fantastyczny ogród botaniczny, jeśli to Was interesuje, tylko że jest duży i trochę się człowiek nachodzi. No i ogólnie opisany w przewodnikach zestaw przyjemnych zabytków.

        > Planujemy tam pojechać na mniej więcej tydzień (prędzej więcej niż mniej ;), od
        > pada zorganizowana wycieczka pt jedziemy autokarem z grupą-szybki przemarsz po
        > atrakcjach-znów autokar-kolejna atrakcja, zdrowie nam nie pozwala. Pewnie pojed
        > ziemy sami, samodzielnie ogarniemy jakiś nocleg (aka bazę wypadową) i stamtąd,
        > za pomocą lokalnego transportu, będziemy przemieszczali się po okolicy.
        > Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :)

        Bardzo polecam tę wycieczkę jednodniową:
        www.scotlinetours.co.uk/tours/loch-ness-glencoe-and-the-highlands-tour
        Praktycznie cały czas jest się w autobusie i podziwia wariacko piękne widoki przez okno (warto przybyć na zbiórkę wcześniej i zająć sobie najlepsze miejsca z przodu), robione są tylko niewielkie przystanki na zdjęcia bez żadnego łażenia po górach. Nad samym Loch Ness wywalają na godzinkę z autobusu i można sobie pospacerować po bardzo lightowym terenie i zwiedzić ruinę, albo w ostateczności zamelinować się na kawie w centrum obsługi turystycznej. Potem jest przejazd statkiem, też się siedzi.

        Z zakupów no to wełna jest w dowolnych ilościach i kolorach i śliczna, z jedzenia bardzo ukochałam shortbread z karmelem i mniam, mniam, fudge.
        • justinehh Re: Szkocja 02.09.14, 20:27
          A możesz napisać, gdzie mieszkałaś i w jakiej cenie to było?
    • szarsz Re: SPAM 16.09.14, 22:19
      Nieno, lepiej nie kasować, niech wyszukiwarki indeksują, że biuro podróży CORTINA to syf a ich wycieczki to straszne gówno skoro się w taki sposób reklamuje, widać normalnych klientów już nie mają.
      Bardzo pięknie dziękujemy, będzie wiadomo, kogo omijać.
    • yaga7 Chorwacja 04.12.14, 15:09
      Czy któraś z Was zna Chorwację?

      Jaki region poleciłybyście na letni wypoczynek typu 2 tygodnie w jednym miejscu, głównie odpoczynek bierny, mało aktywny. Czyli leżenie w cieniu + spacery, mogą być całodzienne spacerowe wycieczki, ale żadne aktywne nurkowania czy wspinaczki górskie.
      Plaża wskazana, ale raczej do spacerów, a nie do leżenia, preferowane ładne widoczki, zatoczki itp.

      Na razie wpadł mi w oko Trogir i okolice, ale nie wiem, czy to dobry punkt zaczepienia?

      I jak tam jest ogólnie z cenami? Nie tyle chodzi mi o ceny w sklepach, ale raczej o wyjście na obiad do knajpy ;)
      I czy w czerwcu jest mega ciepło czy tylko ciepło?

      Chorwacji nie znam kompletnie, ostatni raz byłam w Dubrowniku za czasów Jugosławii i pamiętam co najwyżej rewelacyjne lody, których w Polsce nie było ;)
      • elakotela Re: Chorwacja 17.07.15, 15:01
        W Chorwacji są rzeczywiście do tej pory lody rewelacyjne, nie tylko w Dubrowniku, ale jeśli chodzi o najlepszy czyli rewelacyjny wypoczynek to trzeba pchać sie jak najdalej na południe. My zwiedziliśmy wiele miejsc na wybrzeżu Chorwacji, z małymi jeszcze dziećmi ( teraz dzieci juz trochę podrosły). Od paru juz lat spędzamy urlopy w Orebicu i to zazwyczaj w domach tuż przy plaży. Mamy przetestowane dwa domy prawie sąsiadki Lenka i Lazurowa. Oba domy dają komfort i są super położone w miasteczku, a samo miasteczko Orebic to strzał w 10 dla lubiących wypoczynek połączony ze zwiedzaniem. Mogę przesłac namiary na domy, my już po wakacjach ale jeszcze raz wracamy we wrzesniu bez dzieci tylko ze znajomymi. polecam ela.kot@op.pl
    • sbarazzina Hamburg 16.05.15, 19:05
      Planuję weekendowy wypad do Hamburga pod koniec czerwca. Głównym celem wycieczki jest zwiedzanie wystawy modeli kolejek :)

      www.miniatur-wunderland.de/
      Co innego warto zobaczyć, jakie miejsca odwiedzić, gdzie jeść? Będę wdzięczna za sugestie!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka