Dodaj do ulubionych

LWW warzywa skażone bakteriami e.coli

27.05.11, 09:52
Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć (bo w publikowanych obecnie artykułach nic na ten temat nie ma) jak te warzywa są skażone? Bo wydawało mi się, że wystarczy zawsze warzywa i owoce myć, by pozbyć się takich różnych atrakcji. Czy te bakterie nie są na skórce, tylko w środku i mycie nic nie da? Bo jak inaczej można się zatruć..?
Z dużym prawdopodobieństwem zakładam, że są tu Lobbystki biegłe w naukach biologicznych :-)
Obserwuj wątek
    • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 10:30
      Czy tak biegle, to nie wiem, ale sa :o)
      Warzywa sa skazone przez kontakt z odchodami zwierzat, podejrzewa sie podlewanie gnojowica. Mycie powinno zalatwic sprawe, z tym, ze trzeba tez uwazac na uzywane w kuchni noze, deski do krojenia itp. Z EHEC problem jest taki, ze wystarczy bardzo niewielka liczba bakterii (mowi sie o 10-100), zeby sie dorobic powaznej choroby.
      W Niemczech w tym momencie odradza sie calkowicie jedzenie ogorkow, salaty i pomidorow oraz dokladne mycie innych warzyw i owocow. Nie wiem szczerze mowiac jakie sa tego powody, licze tu na wyjasnienia od Izy :o)
      A tak przy okazji: nigdy jeszcze nie udalo mi sie kupowac tak pieknych truskawek tuz przed zamknieciem sklepow, jak teraz. Bo na truskawki tez jakos nie ma chetnych.
      • azymut17 Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 10:55
        Dziękuję za szybki odzew :-)
        No właśnie ten całkowity zakaz mnie zdziwił, czekam zatem na wyjaśnienia od kogoś obeznanego z tym tematem. Dzisiaj rano wyczytałam, że te warzywa nie były niemieckie, a hiszpańskie, a ostatnio zajadam się właśnie hiszpańskimi pomidorami :-/
        • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 11:02
          Podejrzewam, ze chodzi o to, ze nie ma w tym wypadku pewnosci czy ludzie faktycznie beda w stanie zachowac konieczny poziom higieny - ze wzgledu na niewielka liczbe bakterii wystarczajaca do zakazenia i ryzyko powaznych komplikacji. Przy okazji: to nie jest zakaz, tylko zalecenie, ogorki i pomidory nadal sa w sprzedazy.
          • mitom.anka Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 30.05.11, 23:35
            Przy
            > okazji: to nie jest zakaz, tylko zalecenie, ogorki i pomidory nadal sa w sprze
            > dazy.

            Nie wiem jak w innych krajach, ale w Czechach się wycofuje je ze sklepów i hurtowni. Nawet reportaż był o 126 ogórkach, które już poszły do sklepów i jak mieli trudności w niedzielę skontaktować się z wszystkimi właścicielami sklepów, żeby je zatrzymać...
            • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 30.05.11, 23:45
              W Niemczech sa w sprzedazy. Wyglada na to, ze nie do konca wiadomo, czy to ogorki, czy tez baklazany, czy hiszpanskie, czy inne - zaleca sie dokladne mycie wszystkiego, co sie je na surowo.
              A reportaz o 126 ogorkach to prawdziwy czeski film :o)
      • pierwszalitera Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:15
        kis-moho napisała:

        > W Niemczech w tym momencie odradza sie calkowicie jedzenie ogorkow, salaty i po
        > midorow oraz dokladne mycie innych warzyw i owocow. Nie wiem szczerze mowiac ja
        > kie sa tego powody, licze tu na wyjasnienia od Izy :o)
        > A tak przy okazji: nigdy jeszcze nie udalo mi sie kupowac tak pieknych truskawe
        > k tuz przed zamknieciem sklepow, jak teraz. Bo na truskawki tez jakos nie ma ch
        > etnych.

        Zaraz po zaleceniu unikania ogórków, pomidorów i sałaty, wydanego przez renomowany Instytut Kocha, odezwały się krytyczne głosy innych bakteriologów, że zalecenie jest zdecydowanie przesadzone. Dokładne mycie wyżej wymienionych warzyw zapobiega zakażeniom, a unikanie dotyczyć może tylko osób starszych, chorych i dzieci. Zapomina się też, że zalecenie dotyczy tylko warzyw w północnych częściach Niemiec, wszyscy zarażeni spożywali swoje posiłki w tym regionie, a epicentrum była stołówka firmowa (aż 19 chorych), przyjąć więc należy, że chodzi faktycznie o zaniedbania higieniczne i w ogóle nie wiadomo, w jaki sposób te warzywa uległy zakażeniu. W stółówkach warzywa myje się często nie pod bieżącą wodą, a w dużym miskach, czyli tylko trochę tapala, by pozbyć się piasku. EHEC stwierdzono raptem na czterech ogórkach (wszystkie w Hamburgu), w tym trzy pochodziły z Hiszpanii, jeden jest niewiadomego pochodzenia, a jedna zakażona osoba spożywała warzywa wyłącznie z miejscowych ekologicznych upraw, więc nawet do końca nie wiadomo, czy te nieszczęsne ogórki faktycznie są winne. W każdym razie hiszpańskich ogórków się do Niemiec na razie nie sprowadza. Ja z warzyw nie rezygnuję, wczoraj umyłam holenderskie pomidory z niemieckiego supermarketu ciepłą wodą, zjadłam i dzisiaj dobrze się czuję. Nie będę tylko w najbliższym czasie korzystała ze zbiorowej gastronomii, znaczy restauracji, fast foodów w mieście itp. i będą kupowała warzywa tylko od okolicznych rolników. I w ogóle nie rozumiem ludzi, którzy jedzą nieumyte warzywa i owoce prosto z drzewa, albo grządki, a znam takich beztroskich.
      • izas55 Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 21:26
        kis-moho napisała:

        > W Niemczech w tym momencie odradza sie calkowicie jedzenie ogorkow, salaty i po
        > midorow oraz dokladne mycie innych warzyw i owocow. Nie wiem szczerze mowiac ja
        > kie sa tego powody, licze tu na wyjasnienia od Izy :o)

        Sałatę ciężko wyparzyć gorącą wodą ;-). Ogórki i pomidory je się często i na surowo, stąd to zalecenie. Bardziej na zasadzie dmuchania na zimne. Ja w Stanach wielokrotnie przerabiałam wycofywanie ze sklepów sałaty albo szpinaku, właśnie ze względu na brak możliwości ich dokładnego umycia. Jeżeli te pomidory i ogórki się dokładnie umyje i ktoś bardzo chce je zjeść nic nie powinno się stać. Ale małych dzieci, albo starszych osób raczej bym nimi nie karmiła.
    • fanaberia.fanaberia Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 10:33
      Co prawda nie czuję się biegła w naukach biologicznych, ale odniosę się do tej części:

      > Bo wydawało mi się, że wystarczy zawsze
      > warzywa i owoce myć, by pozbyć się takich różnych atrakcji.

      Jasne, z tym że po pierwsze nie wszyscy i nie zawsze jadają posiłki w domu. Wystarczy jedna zapaprana partia sałatki rozwieziona do sklepów w regionie, restauracji czy firmowych stołówek, żeby zatruć całkiem sporo ludzi.
      Po drugie - tkwi mi w pamięci dość głośne zatrucie salmonellą sprzed lat. Ludzie zatruli się bynajmniej nie kremem, a jajkami na twardo. Okazało się, że pani kucharka między wkładaniem jaj do gotowania a ich obieraniem nie pomyślała o umyciu rąk. Więc tutaj to nawet nie musi być kwestia mycia samych warzyw, ale np. blatu, na którym się je (po umyciu) sieka.
      • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 10:40
        > Więc tutaj to nawet nie musi być kwestia mycia samych warzyw, ale np.
        > blatu, na którym się je (po umyciu) sieka.

        Tak, to jest najwiekszy problem. Na to sie nie zwraca uwagi, ale czesto sie kladzie nieumyte warzywa na desce do krojenia, myje, a potem na tej samej desce kroi. Zwykle nikomu nic sie od tego nie stanie, ale w przypadku takich malo sympatycznych bakterii jak ehec juz tak. Tak przy okazji: warto tez uwazac przy krojeniu kurczaka, np. na grilla, i nie kroic tym samym nozem np. salatki, bo tez sie mozna niezlych problemow dorobic.
        • azymut17 Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 11:04
          "Tym samym nożem" w znaczeniu niemytym? A nie tym samym, ale dokładnie umytym? Ja mam tylko jeden porządny nóż do krojenia i ciacham nim wszystko. Podobnie z deską (BTW czy wystarczy taką umytą po mięsie przelać gorącą wodą z kranu, czy musi być jednak wrzątek?).

          Moje zdziwienie wynika chyba z mojego standardu higieny (oczywiście dopuszczam myśl, że przeginam). Nie potrafiłabym położyć brudnych warzyw na desce a potem po umyciu tam je pokroić. Błee... Jajka zawsze po wyjęciu z pojemnika szoruję płynem i gorącą wodą, mam do tego osobną gąbkę. I w swojej naiwności byłam przekonana, że w punktach zbiorowego żywienia robi się tak samo.
          • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 11:11
            Tym samym w sensie nieumytym, oczywiscie :o) A w warunkach grillowych lepiej innym nozem, bo do zlewu zwykle daleko.
            Widzisz, ja z kolei jestem z przeciwnego bieguna - podjadam truskawki bez mycia, nie szoruje jajek, i ogolnie takie rzeczy za bardzo mi nie przeszkadzaja. Co nie zmienia faktu, ze jest pare produktow, z ktorymi rzeczywiscie uwazam, glownie z miesem.
          • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 11:30
            Jak chodzi o szorowanie jajek, to być może rzeczywiście przesadzasz ;) A chodzi o to, że podobno (nie jestem technologiem żywności ani biologiem, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę) skorupki jaj maja strukturę porowatą, a pory są na tyle duże, że woda może przez nie przenikać do wewnątrz jaj niosąc ze sobą to, co na skorupkach. Z tego względu na fermach jaj się nie myje, nie wolno tego robić. Miast tego wyciera się je do czysta na świeżo i następnie naświetla w celu pozbycia się pozostałych bakterii. W związku z czym raczej nie powinniśmy się zatruć jajami ze sklepu, gorzej z takimi "od baby". Tak czy siak jeśli zamierzamy jaja gotować, to mycie przed gotowaniem powinno być krótkie, służące tylko opłukaniu skorupki z ewentualnych pozostałości nieapetycznych nieczystości. Natomiast dokładne szorowanie może spowodować "wepchnięcie" ewentualnie rezydujących na skorupce bakterii do wewnątrz jaja. Jeśli zamierzamy spożyć te jaja na surowo to tym bardziej nie szorować, tylko raczej sparzyć skorupkę przelewając wrzątkiem (lub zanurzyć jaja we wrzątku na kilka sekund).
            • azymut17 Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 11:39
              Jajka kupuję dwójki, ściółkowe. Mają zawsze na skorupkach resztki odchodów i coś do tego przylepione, ja po prostu muszę je umyć ;-) Poza tym przy rozbiciu jaja i tak wszystko dostaje się do środka, chyba więcej niż przy myciu? Zwłaszcza jak białko spływa po tych kurzych kupkach :-)
              • maheda Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 11:56
                No ale po co robić coś, co i tak wepchnie zawartość kup do środka, skoro można to oczyścić na sucho, a samo jajko ew. sparzyć wrzątkiem?
                • brykanty Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:23
                  Moim zdaniem uczciwie, ekologicznie ubabranego jajka nie da się tak na sucho. Na fermach przecierają świeże, jeszcze nie zaschnięte. A te, które się kupuje mają to garni już nieźle podsuszone.
                  • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:34
                    Nie ma czegoś takiego jak ekologicznie ubabrane jajo fermowe ;) Jeśli ubabrane, to przez zaniedbanie i nie powinno się takich kupować. Co innego jaja od baby, ale to zupełnie inna historia. Te rzeczywiście pasowałoby wymyć, ale jak najszybciej, to znaczy bez namaczania i bez długotrwałego szorowania. Im szybciej się z tym uporamy, tym mniejsze ryzyko że kupy i mieszkające w nich bakterie przenikną do środka.

                    A swoją droga podobno jaja ze wsi wcale nie są zdrowsze od fermowych, wiecie? Co bierze się stąd, że niektórzy mieszkańcy wsi palą w piecu byle czym: szmaty, butelki, opony. Dymi to przez całą zimę, osiada na śniegu, a po wiosennych roztopach ściele się po gruncie, po którym kurki radośnie biegają i wydziobują co się da. No i zamiast zdrowych jajek mamy jajka faszerowane. Dioksynami.
                    • jul-kaa Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:44
                      marciasek napisała:
                      > Te rzeczywiście pasowałoby wymyć, ale jak najsz
                      > ybciej, to znaczy bez namaczania i bez długotrwałego szorowania. Im szybciej si
                      > ę z tym uporamy, tym mniejsze ryzyko że kupy i mieszkające w nich bakterie prze
                      > nikną do środka.

                      A jak się jajka wrzuci do wody (czyli de facto namacza) i gotuje, to kupa o tym wie i do środka nie włazi?
                      • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:55
                        Julka, proszę cię... Przecież od początku wątku mowa o tym, żeby sobie tę kupę z jajek usunąć przed gotowaniem, najlepiej na sucho.
                        • jul-kaa Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:00
                          Dla mnie to nadal nielogiczne - część kupy jest widoczna i teoretycznie można ją zetrzeć na sucho, ale zwykle się nie da, bo jest zaschnięta. Pozostałej części kupy nie widać, więc zakładam, że po przetarciu (na sucho) zostanie gdzie była. Wrzucam do wody i kupa włazi do środka. Czyli pat - zawsze jemy jaja z kupą.
                          • kis-moho Kupa na jajkach :o) 27.05.11, 13:05
                            A nie lepiej kupowac jajka bez kupy?
                          • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:07
                            jul-kaa napisała:
                            > Czyli pat - zawsze jemy jaja z kupą.

                            No niestety, zawsze. Masz zatem wybór:
                            1. rzucić jajka
                            2. olać kupy
                            3. zminimalizować spożycie kurzaku w jajach przez zastosowanie się do jednej z poniższych rad:
                            - 3a. kupować czyste jaja
                            - 3b. czyścic jaja na sucho lub, jeśli się nie da, spłukiwać najszybciej jak się uda.
                            - 3c. nie jeść jaj (patrz: 1)
                            • jul-kaa Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:11
                              4, polubić kupy, pokochać kupy! Stać się kupowym fetyszystą. Koprofilem znaczy się.
                              • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:41
                                ...a nawet koprofagiem. Smacznego ;)
                      • pierwszalitera Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:56
                        jul-kaa napisała:

                        > A jak się jajka wrzuci do wody (czyli de facto namacza) i gotuje, to kupa o tym
                        > wie i do środka nie włazi?

                        Wchodzi, ale przez gotowanie ją unieszkodliwiasz. A jajka na miękko, czyli gotowane krótko, wkłada się zwykle do wrzątku, właśnie po to, by białko się błyskawicznie ścięło i stworzyło barierę dla ewentualnych intruzów.
                        • jul-kaa Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:04
                          Gotowana kupa jest nieszkodliwa? W takim razie po co myć/wycierać jaja, które mają trafić do gotowania?

                          Znów mi runął wszechświat, kwestia jaj mnie szokuje.
                          • szarsz Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:41
                            bo niektórych kupa na skorupce brzydzi dość mocno :)
                    • pierwszalitera Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:51
                      marciasek napisała:

                      > A swoją droga podobno jaja ze wsi wcale nie są zdrowsze od fermowych, wiecie?

                      Pomijając już to, co wymieniłaś (prawda zresztą), nie ufam wsiowym jajkom zupełnie. Kto mi zapewni, że one są faktycznie ekologiczne? Najczęściej w ogóle nie są. Kury nawet na wsi hodowane mogą być w konwencjonalnych klatkach i jeść konwencjonalną, czyli tanią paszę. Wolę kupić jajko w sklepie, które ma odpowiednią pieczątkę. Jeżeli chodzi o żywność, której same nie wyprodukowałam, to wolę standardyzowane procedury, bo moje pojęcie ekologii, może się zupełnie nie zgadzać z pojęciem ekologii baby na tragu.
                      • slotna Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 21:46
                        Ja jeszcze nie trafilam w Polsce na naprawde dobre wsiowe jajka. Zdecydowanie wole fermowe - sa smaczne, o gladkiej strukturze i apetycznym kolorze zoltka. W Irlandii natomiast czasem dostaje jajka od kolezanki, ktora kury karmi specjalnym fermowym jedzeniem i te jej jajka sa ok. Jajka przywiezione od rodziny mojego chlopaka, swiezutkie, od szczesliwych kur dziobiacych co popadnie, byly beznadziejne - blade i bez smaku.
                        • smallfemme Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 28.05.11, 21:46
                          Bo nie chodzi o to by kury dziobały co popadnie, tylko dobre jedzonko. I zniesione przez takie kury były bardziej konkretne jeśli chodzi o konsystencje (nie umiem tego określić :D ) i dawały lepszy kolor w ciescie (żółty a nie jasny...)
                • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 12:27
                  No właśnie o to chodzi: dokładne szorowanie i tak wepchnie kupy do środka zamiast spłukać. Fermowe jaja dwójki (i wszystkie inne numerki) są traktowane tak samo jak trójki, czyli wycierane i naświetlane. Co wynika z przepisów sanitarnych. Jeśli jest na nich więcej nieczystości niż na trójkach to dzieje się tak z przyczyn marketingowych i/lub z niedbałości, nie ma innego powodu.
                  • brykanty Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:26
                    Swoją drogą garni z kupy jako element przyciągający klientów - mocna rzecz.
                    • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 13:40
                      > Swoją drogą garni z kupy jako element przyciągający klientów - mocna rzecz.

                      Skuteczna i znana już od lat. Za szalejącej komuny rodacy jeździli na handel jajami "prosto od chłopa" do Berlina. Potrzebny był zmywacz do paznokci i woreczek z kurzą kupą. Kupowali jaja w Aldiku, zmywali pieczątki, tarzali jaja w kupie i sprzedawali na flomarku czy gdzie tam się udało. Z bardzo dużą przebitką. Z taką charakteryzacją sprzedawały się bardzo dobrze...
                      • ocisza Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 15:32
                        Pamiętam jaki mi ktoś opowiadał, że jak w Szwecji była moda na warzywa prosto od rolnika, to marchewki czy pietruszki były oczywiście myte (przepisy sanitarne), a potem nurzane w odkażonej ziemi czy pyle, żeby nabrały prosto-od-rolniczego wyglądu ;) Pewnie szły za cenę dwukrotnie wyższą niż inne.
                        • ciociazlarada Prostoodrolniczy wygląd mnie powalił 27.05.11, 23:05
                          Śmieję się jak głupi do sera. To chyba przez tą sałatę, co ją miałam na obiad ze szczypiorem...
                  • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 15:56
                    Pomijajac kwestie skorupki - czy to jest istotne? Jezeli tylko nie jecie jajek na surowo, nie ma ryzyka zagrozenia salmonella. A kwestie kup rozwiazalabym kupujac jajka z czysta skorupka.
                    • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 16:01
                      zgadzam się z przedmówczynią; pozostaje jednak do rozwiązania kwestia jaj konsumowanych na surowo w postaci kogla-mogla, domowych lodów czy innego tiramisu ;)

                      Ja jajka płuczę. Surowe owszem, zjadam. Czasami. Nie parzę, bom leniwa, ale może jednak powinnam?...
                      • kis-moho Kogiel-mogiel 27.05.11, 16:10
                        Nie mamy jakiegos epidemiologa na sali? Bo w przypadku kogla-mogla ryzyka salmonelli sie nie wykluczy, ale warto by bylo wiedziec jakie jest w ogole prawdopodobienstwo, ze taka salmonelle dopadniemy w jajku z supermarketu tudziez od chlopa.
                        Ja nie jem, ale dlatego, ze nie przepadam. Za to u mnie w domu kogiel-mogiel bywal, ciasto tez niektorzy wylizywali z miski. Nikt nie zachorowal, aczkolwiek to oczywiscie slaby argument.
                        • jul-kaa Re: Kogiel-mogiel 27.05.11, 16:38
                          W zalinkowanej dyskusji przeczytałam, żeby przed zkoglomoglowaniem gotować jajo przez 2 minuty. Gdybym chciała karmić koglem małe dziecko, to bym tak zrobiła.
                          • kis-moho Re: Kogiel-mogiel 27.05.11, 16:43
                            Jul-kaa, ja bym koglem-moglem malego dziecka nie karmila. Siebie, to co innego, ale z dziecmi i starszymi osobami to bym uwazala, w ich przypadku biegunka jest ryzykowna.
                            Co do gotowania - jak masz w jajku temperature, ktora ci zabije bakterie, to bialko tez sie zetnie, i bedzie jajko na twardo, a nie kogiel-mogiel.
                            • madzioreck Re: Kogiel-mogiel 27.05.11, 21:13
                              > Co do gotowania - jak masz w jajku temperature, ktora ci zabije bakterie, to bi
                              > alko tez sie zetnie, i bedzie jajko na twardo, a nie kogiel-mogiel.

                              Ale kogiel-mogiel robi się z żółtek, a one się nie ścinają tak szybko :)
                          • kotwtrampkach Re: Kogel-mogiel, ale lukier.. 27.05.11, 21:41
                            jul-kaa napisała:

                            > W zalinkowanej dyskusji przeczytałam, żeby przed zkoglomoglowaniem gotować jajo
                            > przez 2 minuty. Gdybym chciała karmić koglem małe dziecko, to bym tak zrobiła.

                            ale gdybyś chciała zrobić lukier to niewiele by się dało zrobić z takim dwuminutowopodgrzanym białkiem ;-)
                            ja polewam wrzątkiem przed utłuczeniem, jeżeli jajko ma być na surowo. i na surowo tylko jajko z numerkiem, bo one podlegają kontroli (są chyba naświetlane?) - przynajmniej teoretycznie- nie powinny być zarażone (wewnątrz).
                            • jul-kaa Re: Kogel-mogiel, ale lukier.. 27.05.11, 22:33
                              kotwtrampkach napisała:
                              > ale gdybyś chciała zrobić lukier to niewiele by się dało zrobić z takim dwuminu
                              > towopodgrzanym białkiem ;-)

                              To bym zrobiła lukier bez białka. Da się :P
                              • kotwtrampkach Re: Kogel-mogiel, ale lukier.. 01.06.11, 22:32
                                dać się może da, ale piękne wzory i zabawa z dzieciakiem jest lepsza przy lukrze białkowym :)
                                ja robię lukier raz w roku. W ilościach hurtowych. odkąd mam białkowy przepis, wychodzi super ;):)
                        • izas55 Re: Kogiel-mogiel 27.05.11, 21:11
                          Jeżeli chodzi o jajka to znalazłam coś takiego
                          onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1750-3841.2011.02053.x/abstract;jsessionid=2D226BF2166B3EC0A1E8E7159F6E1AEA.d01t01
                          link do artykułu w wersji pdf po prawej stronie
                          Artykuł jest głównie o salmonelli bo nią się można głównie zarazić przez jajka, może was zainteresuje.

                          W wielu krajach kury na fermach są szczepione przeciw salmonelli, w takich przypadkach szansa na zakażenie przy zachowaniu podstawowych zasad higieny w kuchni jest dość niska. Nie do końca wiem jak to wygląda w Polsce, musiałabym poszukać. Podstawa to nieuszkodzone jajko trzymane w chłodzie. Z tym że mycie jajek powoduje wnikanie bakterii do środka to taka prawda nie do końca. Szorowanie zwiększa szansę na mikrouszkodzenia skorupki i wnikanie przez nie bakterii. A jajka mogą też być zakażone w środku (rzadko) i jeśli je się długo przechowuje i bakterie wnikną do żółtka to mają szansę sie tam namnażać.
                • azymut17 Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 15:43
                  maheda napisała:

                  > No ale po co robić coś, co i tak wepchnie zawartość kup do środka, skoro można
                  > to oczyścić na sucho, a samo jajko ew. sparzyć wrzątkiem?
                  >
                  Po to, że nigdy nie słyszałam o tym przenikaniu przez skorupkę, więc mycie wydawało mi się najprostszym rozwiązaniem :-) Zresztą cały czas jestem względem tej teorii sceptyczna, muszę poszukać jakiś informacji na ten temat, bo wydaje mi się to dziwne.
                  A jak już ktoś pisał, na sucho te zaschnięte resztki nie schodzą.
                  • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 15:51
                    dlatego najlepiej kupować czyste jaja. Wtedy mamy problem z głowy ;)
                    • jul-kaa Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 16:37
                      Czyste, czyli takie, na których NIE WIDAĆ kupy..?
                      • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 18:04
                        Dokładnie takie, w myśl zasady: czego oczy nie widza, tego sercu nie żal ;)

                        A tak na poważnie, chodzi przecież o to, żeby się dało te jaja wypłukać zamiast mozolnie szorować na nich to i owo.
            • kotwtrampkach Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 15:06
              marciasek napisała:

              > Jak chodzi o szorowanie jajek, to być może rzeczywiście przesadzasz ;) A chodzi
              > o to, że podobno (nie jestem technologiem żywności ani biologiem, niech
              > mnie ktoś poprawi jeśli się mylę) skorupki jaj maja strukturę porowatą, a pory
              > są na tyle duże, że woda może przez nie przenikać do wewnątrz jaj niosąc ze so
              > bą to, co na skorupkach.

              hmm, tego nie słyszałam nigdy jeszcze - miałam informację, ze umyte jajko ma krótszą przydatnosć do spożycia. Bo "coś" z niego zmywamy, skorupka nie jest szczelna, szybciej się psuje ;-) To było logiczne, teraz będę się zastanawiać i szukać ;-)
              • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 15:51
                Poszukaj i podziel się wynikami! Jak wspomniałam, żaden ze mnie autorytet w tej dziedzinie, ja tylko odtwarzam wyczytane informacje. Chętnie się dowiem, co znalazłaś :)
                • marciasek Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 27.05.11, 16:08
                  tu była dyskusja o myciu jaj

                  (Niestety, na FK dyskusje nie przebiegają w tak miłej atmosferze jak u nas)
    • marciasek o jajkach - podsumowanie 27.05.11, 15:59
      Dyskusja się rozwinęła, a ja nie jestem pewna, czy zostałam dobrze zrozumiana, zatem podsumowuję: nie namawiam do nie mycia jaj ani do zdrapywania kupy paznokciem. Namawiam do kupowania czystych i płukania pod bieżąca woda przez użyciem. Odradzam mozolne szorowanie szczoteczką i chemią gospodarczą oraz namaczanie, coby odkleić resztki. Najbezpieczniejsze (a przy tm najmniej brzydliwe) jajka to czyste jajka, bez względu na numerek. Amen.
    • doris.sol Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 31.05.11, 18:30
      Dzisiaj rzad niemiecki ( rzad czy cokolwiek podobnego ) oficialnie przyznal sie do bledu , oglaszajac ze skazenie tych nieszczesnych ogorkow nie ma nic wspolnego z Hiszpania.Z Hiszpani ogorki wyjechaly zdrowe , czyt. nie skazone absolutnie niczym.Oczywiscie Niemcy przepraszaja za swoj blad , obiecuja rekompensacje , itd..Ogorki zostaly skazone na terenie Niemiec.
      • kis-moho Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 31.05.11, 18:39
        Nie tylko nie z Hiszpanii, ale tez w ogole nie ogorki...
        • doris.sol Re: LWW warzywa skażone bakteriami e.coli 31.05.11, 18:44
          A nie ogorki???To co w takim razie?A nic nie slyszalam na ten temat.To cos innego bylo skazone bakteriami?
          • azymut17 broń biologiczna ;-) 31.05.11, 19:49
            doris.sol napisała:

            > A nie ogorki???To co w takim razie?A nic nie slyszalam na ten temat.To cos inne
            > go bylo skazone bakteriami?

            Mój typ na dzisiaj - z uwagi na to, że nie wiadomo, na czym była ta bakteria, i na to, że jest to podobno inny szczep (?), zmutowany, wymyśliłam dzisiaj następujące możliwości:
            1. Al Kaida odgrywa się za zabicie Bin Ladena i zatruła coś bronią biologiczną.
            2. Z jakiegoś laboratorium, gdzie się produkuje takową (ewentualnie bada tylko zagrożenie), coś "uciekło" i wydostało się na zewnątrz.

            Ja w każdym razie jadłam sałatkę z hiszpańskiej sałaty, ogórka (zafoliowany, pewnie też z importu) i pomidorów (z Carrefoura, więc pewnie też). Wszystko, łącznie z sałatą, dokładnie umyłam gorącą wodą. Zobaczymy...
            • kis-moho Re: broń biologiczna ;-) 31.05.11, 19:56
              Szczep jest dobrze znany, nie jest nowy, zmutowany, ani super oporny na wszystkie antybiotyki, co pojawia sie ostatnio coraz czesciej w prasie.
              Natomiast wyglada na to, ze te ogorki to falszywy alarm, i nie wiadomo nadal co jest zrodlem zakazenia. Z tego co wiem, instytut Kocha nadal zaleca niejedzenie salaty, ogorkow, pomidorow itp., bo ich sie nie gotuje, a higiena w kuchni nie dla kazdego oznacza to samo. Problem w tym, ze do zakazenia wystarczy bardzo mala ilosc bakterii, a nie kazdy bedzie uwazal na to, czego sie dokladnie dotknie, i co umyje, a co nie.
            • doris.sol Re: broń biologiczna ;-) 31.05.11, 20:30
              azymut17 napisala :

              > Ja w każdym razie jadłam sałatkę z hiszpańskiej sałaty, ogórka (zafoliowany, pe
              > wnie też z importu) i pomidorów (z Carrefoura, więc pewnie też). Wszystko, łącz
              > nie z sałatą, dokładnie umyłam gorącą wodą. Zobaczymy...

              Lo!Nie masz na co czekac - ja od zawsze jem warzywa z tego rejonu z ktorego pochodza ogorki ktore Hiszpania eksportuje do Niemiec.Zreszta nie tylko do Niemiec.Mieszkam bardzo blisko regionow plantacyjnych , wiec to co mamy tutaj w sklepach (warzywa ) pochodzi wlasnie z tych plantacji.Mozesz byc wiec spokojna.Ja jem te warzywa i zyje.Przezyjesz i Ty ;-)
            • pierwszalitera Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 01:03
              azymut17 napisała:

              > doris.sol napisała:
              >
              > > A nie ogorki???To co w takim razie?A nic nie slyszalam na ten temat.To co
              > s inne
              > > go bylo skazone bakteriami?

              To jest już oficjalne. Ogórki nie były przyczyną zakażenia. Na tych nieszczęsnych czterech ogórkach wykryto wprawdzie bakterie coli, ale jak się okazało, zupełnie inny, niegroźny szczep, który genetycznie nie ma nic wspólnego z tą groźną bakterią EHEC będącą powodem aktualnego problemu HUS, czyli ostrej niewydolności nerek. Takie podejrzenie istniało zresztą od kilku dni. Niektórzy zarażeni nie jedli bowiem w ogóle ani ogórków, ani pomidorów, ani sałaty. Poszukiwanie winnego zaczęło się więc od samego początku.
              • kura17 Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 09:46
                no ja mieszkam w polnocnych niemczech (hamburg, haha) i my na razie zaprzestalismy jedzenia surowizny, tak na wszelki wypadek. glownie ze wzgledu na male dzieci w domu, nie chcemy zeby chlopcy sie rozchorowali, ani zadne z nas... ;)

                nie umrzemy, jak przez krotki czas sobie darujemy surowe rzeczy, jemy gotowane/grillowane/smazone.

                co do wirusa... podobno ten wirus od lat "atakuje" polnocne niemcy, ale w tym roku jest wyjatkowo duze natezenie. 2 lata temu umarl chlopiec ze szkoly mojej znajomej, syn dalekiej sasiadki :( przyniosl to paskudztwo najprawdopodobniej ze szkoly, biedak...

                staramy sie nie panikowac, ale wesolo nam zbyt nie jest... na razie wszystkie kury, koguty i kurczaki zdrowe, mimo nie-mycia jajek :P
                • felisdomestica Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 12:07
                  Zaraz zaraz...jaki wirus? Zgubiłam się. Więc to nie bakteria???
                  • kis-moho Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 12:15
                    Jak najbardziej bakteria :o)
                    • kura17 Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 13:35
                      bakteria, bakteria, pomieszalo mi sie :) akurat ostatnio duzo tlumaczylam starszakowi o wirusach wlasnie i tak mi jakos zostalo, hehe... przepraszam za zamieszanie!
                      • felisdomestica Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 14:09
                        Już myślałam, że jakieś nowe informacje wypłynęły. A powiedzcie mi w skrócie, co atakuje ta bakteria? Bo rozumiem że to nie sepsa, ale skoro nerki, to też nie klasyczne zatrucie pokarmowe z biegunką?
                        • kis-moho Re: broń biologiczna ;-) 01.06.11, 15:06
                          Bakteria powoduje biegunke, ale produkuje tez toksyne, i to moze prowadzic do uszkodzenia nerek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka