Dodaj do ulubionych

[LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętrze

01.06.11, 15:57
W trakcie poszukiwań mieszkania zaczęłam się zastanawiać, czy wszystkie pozytywne i negatywne aspekty takowych mieszkań przyszły mi do głowy ;) Biorę pod uwagę tylko takie bloki, w których jest winda-to tak dla rozszerzenia zakresy cech..albo zawężenia ;)
Obserwuj wątek
    • kizombalover Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 16:11
      Znam kilka rodzin mieszkających na parterze w wieżowcach, i właściwie nie widzą żadnych negatywów tego faktu, dopóki pijani lokatorzy nie zaczną w nocy rozbijać się przy wchodzeniu do windy...
      • clarisse Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 16:48
        Na parterze:
        - złodziej może wejść przez balkon; a nawet i przez okno; generalnie chyba dość kuszące dla złodzieja
        dlatego wstawia się kraty -> no to złodziej wejdzie do sąsiadów na I piętrze ;)
        - te kraty moim zdaniem to trochę niezgodne z zasadami bezpieczeństwa na chłopski rozum, bo jakby pożar? zanim skoczysz z balkonu, trzeba otwierać kraty...
        - przechodnie prawie zaglądają do okien; a jak towarzystwo okoliczne pijane jest lub hałaśliwe, to słychać
        - listonosz, któremu będzie trzeba otworzyć drzwi z domofonu, najczęściej będzie dzwonił do Ciebie, niezależnie czy paczka jest dla Ciebie czy dla kogo innego
        - będziesz zawsze pierwsza na liście różnych niechcianych gości, oferujących a to prawdy religijne, a to jakieś towary
        - jeśli z tego powodu stracisz czujność i zaczniesz otwierać nie pytając kto i po co, możesz wpuścić niepożądany element
        ALE
        + wygodne to jest
        + w przypadku jakiegoś wypadku (pożar) najłatwiej uciec
        + masz blisko do dziecka bawiącego się na podwórku, do samochodu przy którym ktoś zaczyna grzebać itp., do śmietnika, do piwnicy
        + jeśli masz kota wychodzącego, to może wychodzić i wracać przez okno (jeśli takie rozwiązanie Cię satysfakcjonuje) a jeśli niewychodzącego, to problem zabezpieczeń w oknach przed wyskoczeniem zwierza nie jest aż tak palący
        + fakt zabawy dziecka na balkonie Cię nie przeraża
        + to, że Twoje dziecko tupie i stuka w podłogę obchodzi co najwyżej piwniczne koty
        + w niektórych blokach da się (nie wiem jak, chyba to uzgadniane z administracją lub tak jest zaprojektowane od razu) zrobić z balkonu wyjście na dwór a nawet mieć prywatny mały ogródek
        + jeśli to do Ciebie dzwonią wszyscy ulotkodawcy i akwizytorzy, to Ty możesz ochronić przed nimi mieszkańców swojej klatki ;)

        Na ostatnim piętrze (nie wiem którym?? ale liczę że wieżowiec mieszkalny ma ok 10 pięter, więc powiedzmy że na X):
        - jak masz lęk wysokości, to w ogóle nie ma o czym mówić, podchodząc do okna masz śmierć w oczach, o balkonie zapomnij
        - musisz zabezpieczyć balkon i okna, szczególnie mając dzieci lub zwierzęta domowe; albo niepoważnych ludzi dorosłych w rodzinie
        - podczas upałów podobno potrafi być nieznośnie duszno - im wyżej, tym gorzej
        - w niektórych budynkach słabe ciśnienie wody powoduje, że na ostatnich piętrach często nie ma ciepłej wody lub w ogóle wody; generalnie przy każdej awarii wody najpierw przestaje lecieć u Ciebie - u sąsiadów na dole czasem ciurka cały czas
        - uciec z mieszkania, w którym coś się dzieje (pali się, albo ktoś Cię gania z nożem) przez okno - się nie da
        - do samochodu, śmietnika, piwnicy - daleko (winda pomaga, ale na windę się czeka; w starym budownictwie winda może jeszcze śmierdzieć)
        - przy klaustrofobii winda odpada
        - jeśli nie ma śmietnika, a jest zsyp - licz się z robactwem w kuchni (choć podobno nie zawsze i nie jest to ściśle powiązane, ale kiedyś słyszałam coś takiego) i niemiłym zapaszkiem na klatce schodowej
        - awaria prądu może oznaczać też awarię wind (??? chyba tylko w starym budownictwie, no bo tak to powinno być zasilanie dodatkowe? nie wiem...)
        - jeśli dach jest do d... to Ciebie właśnie zaleje
        ALE
        + masz piękną panoramę miasta
        + możesz oglądać wschody i zachody i wszelkie zjawiska astronomiczne, bo nic nie zasłania
        + sąsiad Cię nie zalewa (ale patrz też minusy)
        + jest cicho, nie słyszysz hałasu ulicy
        + nikt Ci w okna nie patrzy - no chyba że sąsiedni wieżowiec stoi tuż obok, wtedy tak
        + od złodziei włażących przez okno jesteś raczej bezpieczna (ale są i inni - z tych co obserwują mieszkania i włażą drzwiami... jednak i tu obserwować Cię mogą raczej tylko jeśli są sąsiadami, bo normalnie człowiek pałętający się po górnych piętrach wieżowca bez celu budzi podejrzenie)

        Więcej pomysłów na razie nie mam... Mieszkam na I piętrze ;)
        -
        Clarisse
        • kasiamat00 Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 19:56
          Na ostatnich piętrach - wiecznie zapowietrzone kaloryfery. Jestem zmarźluch, dwa razy mieszkałam na górze (9. piętro z 10 w wieżowcu, 4. z 4 w przedwojennej kamienicy) i w obu wypadkach była to rzecz, na którą najbardziej klęłam. Do tego w przypadku ruchliwej ulicy w pobliżu na górnych piętrach dużo bardziej to słychać, tak do 2.-3. piętra zasłaniają drzewa. Mam kumpla, który twierdzi, że od siódmego-ósmego piętra w górę na całym Ursynowie słychać hałas uliczny 24/7 (Puławska, KEN, Rosoła, Dolinka itp.).
          • beniutka_bo racja! 01.06.11, 20:09
            mieszkałam na Ursynowie (SGGW) w LIMBIE z oknami na Rosoła- raz na 2. , potem na 6. piętrze. To 6. to była makabra, nie dość,że piekarnik (zachodnie okna), to hałas straszny. A na 2. zasłaniały troszkę drzewa.

            Jeśli chodzi o rady co do mieszkań, to weź też pod uwagę, ze warto mieć okna na dwie strony elewacji. Ja mam teraz to 2.piętro,ale okna tylko na południowy-zachód i przy takich temperaturach, jak dziś bywa ciężko, poza tym, jeśli w grę wchodzi ruchliwa ulica, albo szpital pod oknem , to warto mieć tą drugą stronę budynku z możliwością urządzenia tam np. sypialni.
            • jul-kaa Re: racja! 01.06.11, 21:20
              beniutka_bo napisała:
              > Jeśli chodzi o rady co do mieszkań, to weź też pod uwagę, ze warto mieć okna na
              > dwie strony elewacji.

              Oj tak! Teraz mam na dwie i to jest suuuper. W tym na ostatnich piętrach było okno na pd-zach i to był istny koszmar - patelnia, światło w oczy. Teraz mam bardzo ciemne mieszkanie i kocham je za to :)
          • kocio-kocio Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 20:14
            A to w dzisiejszych czasach nie jest problem.
            Kupuje się automatyczny zawór i po problemie.
            Poważnie. 15 minut roboty.
    • kis-moho Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 16:24
      Mieszkalam wiele lat na parterze w bloku - minus to glosna winda (drzwi + pogaduchy sasiadow czekajacych na winde) i trzaskajace drzwi na klatce schodowej. My mielismy tez kraty, czego nie znosze - nie wiem, na ile to konieczne, do nas wlamali sie na poczatku lat 90, kiedy jeszcze nie mielismy krat, no i tak juz zostalo. Plus to ogrodek (OK, to tez ma minusy w postaci przegladu drobnych smieci i prania sasiadow - niby byli w wiekszosci w porzadku, ale przy 8 pietrach zawsze cos spadlo). Poza tym jak najbardziej OK, bardzo dobrze to mieszkanie wspominam.
      Doswiadczenia z 11 pietra :o) Nikt nie tupie, za to musisz uwazac, zeby sasiadom nie tupac. Piekne widoki (ale to oczywiscie zalezy od dzielnicy i miasta). Strasznie sie wszystko buja, sciany sie ruszaja duzo bardziej niz na parterze i w efekcie zadna sciana nie jest w 100% prosta (ukladanie kafelkow w lazience wymaga sporej dozy kreatywnosci). Jak otworzysz okna po dwoch stronach mieszkania wieje duzo bardziej niz na parterze, pranie schnie w mgnieniu oka :o) W przypadku problemow z dachem odczuwasz je na wlasnej skorze, jak administracja jest upierdliwa to masz spory problem (i jak my kiedys zalana kuchnie).
      Ja lubilam i jedno i drugie mieszkanie. Pomijajac fakt, ze nie jestem fanka blokow, ale fakt, ze nowe budownictwo jest chyba czesto niewiele lepsze...
    • eponak Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 16:32
      Ja o parterze, bo rozważałam takie mieszkanie.
      Jeżeli to niski parter, to nie ma często balkonu (dla mnie to ogromny plus taki balkon), czasami w tzw wysokich parterach bywają, ale rzadko i jak towarzystwo w okolicy nieciekawe to jest ryzyko, że ktoś Ci coś ściągnie z takiego balkonu. Bezpieczeństwo - bywa różnie. Niektórzy instalują kraty na oknach takich mieszkań. Czasami wyrostki lubią pukać w takie okna. No i nie zostawi się otwartego okna na czas nieobecności w mieszkaniu. Tak normalnie to zostawiam uchylone, ale mieszkam na 2 piętrze. Na parterze bym się nie odważyła, prędzej bym z niepewności padła.

      No a plus to bliskość wyjścia i piwnicy.

      A o ostatnim piętrze - jak nie ma windy to spory problem, ale jak rozważasz tylko windę to odpada. Trzeba sprawdzić czy był zrobiony remont dachu, czy jest np, schowek nad mieszkaniem, bo jeżeli nie - to w deszczową pogodę może być problem. Taki problem miała moja sąsiadka, nawet mimo obecności poddasza (nigdy nie byłam tam, ale to taka wspólna suszarnia). Przez dwa ostatnie lata lało jej na głowę, miała zniszczone i zawilgocone ściany. Więcej nie wiem, bo ja nie lubię wysokości i nie rozważałam takich mieszkań.
      • beniutka_bo Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 16:49
        Bywało i tak, i tak, a to co pisze,to z doświadczenia. Teraz mieszkam na 2 i mówię nigdy więcej parteru ani poddasza!.
        j.w. i dodam kilka innych:
        parter:
        1.Jeśli to pierwsze mieszkanie na liście domofonowej, to listonosz molestuje z lubościa ogromną, żeby go wpuścić do klatki, albo łebki dzwonią dla jaj. A ludzie pracują na zmiany.
        2.trzaskające drzwi od klatki/windy
        3. każdy może Ci w okno zajrzeć -> przydatne gęste firanki/rolety
        4. mogą Ci zwinąć skrzynkę z kwiatkami albo pranie z balkonu

        ostatnie piętro:
        1.ptaki hasające w okolicach wylotów przewodów wentylacyjnych (dość głośne)
        2.klekoczące stare windy
        3. Dużo silniejszy wiatr-dotkliwe przy burzach i otwartym oknie
        • eponak Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 19:35
          beniutka_bo napisała:

          > Bywało i tak, i tak, a to co pisze,to z doświadczenia. Teraz mieszkam na 2 i mó
          > wię nigdy więcej parteru ani poddasza!.

          O to, to! Mieszkania graniczne (dół, góra) nie są nawet tańsze, a mają dodatkowe wady ;) Ja również na pytanie: "góra czy dół?" odpowiedziałabym że środek, a najlepiej 2 lub 3 piętro :)
      • kis-moho Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 16:50
        > Jeżeli to niski parter, to nie ma często balkonu (dla mnie to ogromny plus taki
        > balkon), czasami w tzw wysokich parterach bywają

        Nie wiem, w jakim miescie i w jakiej dzielnicy szukasz, w znanych mi blokach balkon jest na parterze bardzo czesto.

        > jak towarzystwo
        > w okolicy nieciekawe to jest ryzyko, że ktoś Ci coś ściągnie z takiego balkonu
        > . Bezpieczeństwo - bywa różnie. Niektórzy instalują kraty na oknach takich mies
        > zkań. Czasami wyrostki lubią pukać w takie okna. No i nie zostawi się otwartego
        > okna na czas nieobecności w mieszkaniu.

        To chyba zalezy od okolicy - jezeli jest na tyle zle, ze ludzie pukaja w okna i sciagaja rzeczy z balkonu, to bym sie zastanawiala, czy w ogole warto jest sie tam wprowadzac. Bo jesli bedziesz mieszkac wyzej, nikt co prawda w okna pukac nie bedzie, za to tego, ze na klatce schodowej i w okolicach domu bedzie wszystko OK bym wcale nie byla pewna.
        • eponak Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 19:27
          kis-moho napisała:

          > Nie wiem, w jakim miescie i w jakiej dzielnicy szukasz, w znanych mi blokach ba
          > lkon jest na parterze bardzo czesto.
          >
          W Warszawie, w różnych dzielnicach, ale oglądałam przeważnie na Pradze (Północ i Południe) oraz na Żoliborzu. I tam gdzie był tzw. wysoki parter balkon bywał o wiele częściej niż na niskim parterze. Oczywiście nie twierdzę, że taka jest reguła, ale tak to wyglądało w znaczącej większości zwiedzanych przeze mnie mieszkań.

          >
          > To chyba zalezy od okolicy - jezeli jest na tyle zle, ze ludzie pukaja w okna i
          > sciagaja rzeczy z balkonu, to bym sie zastanawiala, czy w ogole warto jest sie
          > tam wprowadzac. Bo jesli bedziesz mieszkac wyzej, nikt co prawda w okna pukac
          > nie bedzie, za to tego, ze na klatce schodowej i w okolicach domu bedzie wszyst
          > ko OK bym wcale nie byla pewna.

          Jasne, ale często tego nie ma jak sprawdzić do momentu wprowadzenia się. Nawet jeżeli okolica wygląda na czystą, wolną od pijaczków i "staczy", to nie ma gwarancji, że za 2-3 lata syn sąsiadki spod 15-stki wchodzący w okres dojrzewania nie sprowadzi kolegów i nie będzie robił "psikusy" sąsiadom. A jeżeli chodzi o kradzieże, to fajna okolica też nie gwarantuje tego, że ktoś nam nie zwinie prania. Jak mnie kiedyś ktoś uświadomił, to swoich się nie kroi, więc złodzieje wolą się wybrać w inne miejsce niż zamieszkiwana przez nich okolica.
    • kis-moho Jeszcze jedno - nie dla wrazliwych... 01.06.11, 16:57
      Przypomnialo mi sie jeszcze traumatyczne wspomnienie z dziecinstwa na parterze w bloku... Mielismy sasiada (nie pamietam, na ktorym pietrze, ale pewnie niedaleko), ktory z higiena mial troche na bakier. No i okolicznie mieszkania dorobily sie karaluchow, z ktorymi wszyscy walczyli jak mogli. Karaluchy nie sa glupie, wiec sie od nich wyniosly - do nas na parter. My tez walczylismy, ale do piwnicy nie chcialy sie przeniesc. Trwalo to dosc dlugo, a traume mam chyba do dzis. Zsypu w bloku nie bylo (znaczy byl, ale nieczynny).
      Za to w bloku na ostatnim pietrze mimo czynnego zsypu (fuj!) nic sie odpukac nie przyplatalo.
    • justinehh Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 17:01
      Wszystko tak naprawdę rozbija się o bliskość windy:)
      Ja co prawda mieszkam na czwartym piętrze, ale do windy mam dosłownie jeden krok. Jakby nagrać te wszystkie odgłosy, można by z nich skleić całą płytę. Sąsiedzi w korytarzu mają ciszę i spokój.
      Na parterze też mieszkałam, trzeba wtedy pamiętać o zamykaniu okien ( bo złodzieje), dokładnym zasłanianiu, no i w ogóle wszystko słychać, a jeśli to niski parter albo są drzewa, to takie mieszkanie z natury jest ciemne. No i jest niefajnie w przypadku jakiegoś pożaru w piwnicy albo innej powodzi.
      Z kolei jak się ta winda zepsuje, to na czwarte piętro jakoś się wdrapiesz, na dwunaste to może być problem. No i jeszcze w lato ten dach się nagrzewa i w mieszkaniu też jest gorąco, ale nie dam głowy, jak to wygląda w zimie.
    • ederlezi1981 Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 17:28
      Z perspektywy mieszkani parteru (od póltora roku) ale w starym budownictwie bez windy:
      - jestem osoba niesamowicie znerwicowaną- wiem, że zabrzmi to nienormalnie, ale dla mnie największym plusem jest fakt, że nikomu nie chodzę po głowie (mieszkałam nad moja macocha i potrafiła w środku nocy wpaść z awanturą, że przestawiam meble, gdy spałam- to chyba wiele tłumaczy)- mnie samej sąsiedzi z góry nie przeszkadzają, choć ich słyszę (para z dzieckiem- dynamiczna kilkulatka i chyba srednio sobie z nia radzaca matka).
      Teraz, przez weekend, walczyłam z zalaną łazienką - odpadal problem z sąsiadami, zalawałam tylko piwnicę (do której tez mam blisko, podobnie, jak do skrzynki na listy).
      Imprezowi- latwy powrót, psiarze- blisko na dwór.
      Minusy- od ruchliwszej strony raczej nie posadze kwiatów w skrzynce- okolica, jak na moje miasto, w miarę spokojna, ale miejscowa dzieciarnia się nudzi.
      Nie grzeje Cię nikt od dołu- choć ponoć górne kondygnacje są zimniejsze.
      Listonoszy i akwizytorów wyeliminowałam, wyłaczajac często domofon.
      Balkonów w budynku nie mam.
    • jul-kaa Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 17:49
      Odpowiedź jest jedna - to zależy.
      Mieszkałam na dwóch ostatnich piętrach, teraz mieszkam na parterze.
      Ostatnie piętra - dwa ogromne tarasy, przepiękny widok, cud miód. Niestety - na dole tak głośna ulica, że tarasy w ogóle nie były użytkowane. W dodatku urywało głowy i był przeciąg. Innych mankamentów nie było. Generalnie bardzo nie lubię tego mieszkania.
      Parter - mam ogródek (całe 30m2) i to jest coś absolutnie fantastycznego. Mam rabatę z ziołami, piaskownicę, kwiatki, krzaczki, trawę, jest cudnie. Dziecko biega i się bawi, ja się wyleguję pod parasolem. Kolejny plus - można tupać, łupać, stukać (w podłogę), co przy dziecku jest świetnie - inaczej ciągle bym się martwiła, że jestem uciążliwa. Jasne, że czasem do ogródka spadają różne syfy, ale cóż, da się przeżyć. Mam też okna z drugiej strony budynku przy mało uczęszczanej alejce. Mam tam zazdrostki i jakoś żyję. Mam też skrzynki z kwiatami, nikt nigdy ich nie ruszył. Pod moją podłogą idą rury, więc podłoga jest miejscami ogrzewana za darmo. Karaluchów brak. Bywały mrówki, ale z ogródka, więc własne i trudno mieć pretensje.
      Winda. Ja nie wiem, jakie Wy drzwi macie ;) Mam do windy pół kroku, dosłownie mogę do niej wejść z mieszkania. Nie słyszę praktycznie nic. Przez jakiś czas słyszałam każdego windowicza, ale wystarczyło wykalibrować drzwi. Kolejny plus to mieszkanie "na płaskim" - nie mam ani pół schodka, mieszkam na poziomie gruntu, więc nie muszę nosić wózka.
      Nie mam krat, mam okna antywłamaniowe na zamek.
      Ważne - mieszkam na zamkniętym, strzeżonym osiedlu.
      Generalnie uwielbiam moje parterowe mieszkanie, choć oczywiście jakieś wady na pewno ma :)
      Pewnie później coś jeszcze dopiszę.
    • smallfemme Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 18:33
      Jeśli temperatura ma na Ciebie wpływ, to różnice są odczuwalne. W zimie jest chłodno i na parterze i na ostatnim piętrze, ale w zależności od budynku w różnym stopniu. Piwnica może pełnić rolę izolatora, na samej górze zwykle jest zimno.
      W lecie zwykle niżej jest kilka stopni chłodniej, chociaż trudniej uzyskać przeciąg i porządnie przewietrzyć mieszkanie. W niektórych lokalizacjach parter może być zacieniony - w zależności od tego czy zasłonięty budynkiem czy drzewami może to być odczuwalne tylko w lecie lub przez cały rok.
      Hałas jest różnie wytłumiany w różnych budynkach - w niektórych akustyka miejsca będzie taka, że ciszej będzie na parterze, w innych na piętrze. Jeśli blok jest blisko ruchliwej drogi, a Ty jesteś wrażliwa na uliczny zgiełk dobrze sprawdzić poziom hałas w godzinach szczytu (przy zamkniętych i otwartych oknach).
      • marciasek Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 18:52
        wychowałam się na parterze w starym budownictwie (blok na ramie H).
        Najgorsze były:
        - hałas (sąsiadka z góry biegała po parkiecie w drewniakach)
        - ziąb od piwnicy (wełniane dywany nie pomagały, a ogrzewania podłogowego wtedy nie było, zresztą użytkowanie przy takiej zimnej podłodze kosztowałoby pewnie majątek)
        - na koniec najgorsze: wybijająca kanalizacja. Wybijało (i nadal czasem wybija) w zlewozmywaku w kuchni. Wystarczy, że pomysłowy sąsiad wepcha coś ciekawego do kibelka. A inwencji sąsiadom nie brakuje, zdarzały się nawet pampersy... Szczegółów oszczędzę. W każdym razie problem pozostał nierozwiązany.

        Teraz mieszkam na poddaszu. Gorąco, trzeba sobie dachu pilnować i skosy przeszkadzają. Ale gdyby to nie było poddasze tylko regularne ostatnie piętro bez skosów, i gdyby nie jedyne 2,5 kilowata przydziału mocy na mieszkanie, to złego słowa bym na nie nie powiedziała :-) Tak, mając doświadczenia na obu krańcach zdecydowanie wybrałabym ostatnie piętro.
      • ederlezi1981 temperatura 01.06.11, 18:59
        właśnie, napisałam o zimnie a zapomniałam o znienawidzonym gorącu- na moim parterze w najgorsze upały jest znośnie w kuchni i pokoju od wschodu, a przyjemnie od zachodu. Ale to solidny, ceglany budynek.
    • kocio-kocio Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 19:00
      Ja jestem fanem ostatnich pięter. Tylko tak mieszkam (i z sypialniamymi oknami na wschód, inaczej nie umiem).
      I powiem Ci, że mnóstwo zależy od budownictwa.
      W wielkiej płycie było gorąco latem, ale zimą normalnie.
      W socrealistycznym pałacu latem skwar, zimą lodówka, dopóki nie ocieplono dachu. Wtedy zrobiło się lepiej i latem i zimą.
      Teraz mieszkamy w bloku nówka-sztuka. Zimą trzeba było skręcać kaloryfery. Teraz jest znośnie.
      Windę mam za drzwiami, jak Julka i też jej zupełnie nie słyszę. W ogóle słyszę tylko jęczącego szczeniaka (3 piętra niżej, na drugim końcu korytarza... niesamowity jest) i jakąś laskę na szpilkach.
      Z tym tupaniem też nie należy przesadzać. Sąsiadka z dołu w poprzednim mieszkaniu przez 4 miesiące nie usłyszała noworodko-niemowlaka, a toto ryj drzeć potrafi.
      Ptaków w wentylacji nigdy nie słyszałam. Na blaszanych parapetach owszem, ale to chyba niezależne od piętra.

      --
      Muranów
      • jul-kaa Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 21:19
        kocio-kocio napisała:
        > Z tym tupaniem też nie należy przesadzać.

        Mam sąsiadkę chyba stewardessę. Rano najpierw normalne odgłosy, potem szybkie tuktuktuk obcasikami po całym mieszkaniu, potem lekki szmer windy (słyszę ją, ale minimalnie i tylko kiedy jest taka poranna cisza), tuktuktuk po korytarzu, trzaśnięcie drzwi od klatki, sszszszuuuur toczą się po chodniku kółeczka od walizki, tuktuktuk sąsiadka mija moje okno. Śpię dalej.
        Dziwne, ale bardzo lubię to nasłuchiwanie. Sąsiadki chyba nigdy na oczy nie widziałam :):)
      • szarsz Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 21:25
        kocio-kocio napisała:
        > Z tym tupaniem też nie należy przesadzać. Sąsiadka z dołu w poprzednim mieszkaniu przez 4
        > miesiące nie usłyszała noworodko-niemowlaka, a toto ryj drzeć potrafi.

        dźwięki znacznie bardziej niosą się z góry na dół niż z dołu do góry. Nie mam pojęcia czy to ogólne prawo fizyki, ale we wszystkich mieszkaniach tak miałam.
        • kocio-kocio Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 02.06.11, 21:52
          No ale to ja miałam noworodka na ostatnim piętrze.
          Nie słyszała go sąsiadka z dołu.
          Stachu już był w spacerówce, znaczy musiało być ciepło (urodził się 30 grudnia), kiedy spotkałam ją, a ona zadziwiona: o, to pani już urodziła?!
    • miss-alchemist Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 19:22
      Półtora roku mieszkałam w akademiku w pokoju na 15tym, przedostatnim piętrze. Wiadomo, akademik to ogólnie hardkor, ale wiele cech wspólnego z mieszkaniem ma. Okno miałam od południa, zatem w czerwcu zeszłego roku miewałam momenty, że chciało mi się wymiotować z gorąca. W mieszkaniu da się tego problemu uniknąć, gdy okna są w inną stronę, ale okno na południe na tej wysokości - śmierć z przegrzania, zwłaszcza że mój akademik to najwyższy punkt w okolicy.

      Windy. Lubią się psuć. Wiadomo, w akademiku zdecydowanie częściej niż w bloku (:D), ale u nas są trzy, a w blokach różnie. Jak jest jedna, to to wejście na 15te piętro przy zepsutej windzie... Mrau.

      Woda. Ja myślałam, że taki problem z ciśnieniem i ciepłą wodą jest w całym akademiku. Przeniosłam się teraz na czwarte i wiem, jak bardzo się myliłam ;) Możliwe, że w blokach mieszkalnych również jest problem z wodą na tej wysokości.

      Za to miałam piękny widok na całe południe Łodzi (nawet Piotrków Trybunalski widać przy ładnej pogodzie :P), tego widoku mi najbardziej szkoda. Wolę jednak mieszkać te 11 pięter niżej - nie czekam na windę, tylko pomykam po schodach, słońce tak nie przygrzewa, woda zacniej leci.

      A najbardziej to mi się jednak podoba mieszkanie moich rodziców, pierwsze piętro, bez windy, budownictwo z dwudziestolecia międzywojennego. Latem fajnie chłodno, zimą fajnie ciepło, sąsiadów nie słychać w ogóle, wysoko chodzić nie trzeba... ;)
    • szarsz Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 20:53
      ja jestem zwolennikiem mieszkania na ostatnim piętrze w maksymalnie czteropiętrowcu. Pod warunkiem, że ów posiada wentylowany dach. Aktualnie w takim mieszkam i jak na razie widzę bardzo mało wad. A plusy:
      + nikt mi się nie pałęta pod drzwiami, jedynie my i sąsiedzi z naprzeciwka
      + plus największy - nikt mi nie tupie nad głową i nie plumka na pianinie
      + nikt mi nie zagląda w okna
      + blok z naprzeciwka nie zasłania mi słońca
    • dziudziulek Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 21:27
      Parter (z doświadczeń bliskiej rodziny)
      - słychać rozmowy przechodniów
      - słychać każde wejście na klatkę schodową
      - smród z piwnicy
      - zimna podłoga, uczucie wilgoci
      - szczur wmeldował się kibelkiem i zdechł za drzwiami do kuchni, czyli był już po spacerze w domu
      - nie można zostawić otwartego okna i wyjść z domu bo uwaga "dzieciaki wrzucą kupę przez okno"
      - strach spać z otwartym oknem; może złodziej wejść
      - nie ma balkonu, a co za tym idzie nie ma gdzie wystawić np. garnków gdy się nie mieszczą w lodówce, albo wysuszyć prania
      - najbrudniejszy odcinek klatki schodowej
      - trzeba ciągle pilnować, żeby kot nie wyszedł przez okno na spacer
      + nisko
      + jak wypadniesz to się raczej nie zabijesz

      Ostatnie piętro 4/4 blok bez windy, rama H, mieszkanie w amfiladzie
      - moje nie miało balkonu
      - ciężko zrobić przeciąg
      - och jak wysoko gdy siaty pełne zakupów
      - och jak długo trzeba zbiegać gdy za chwilę ucieknie autobus
      - za daleko do piwnicy, często rezygnowałam z przetworów bo nie chciało mi się zejść
      - za ciepło latem od dachu, wręcz upalnie (przed termomodernizacją)
      - pion kiedyś "obsiadł" i smród był nie do wytrzymania, zamiast wychodzić poza blok kumulował się w łazience; spółdzielnia naprawiła ale długi czas nie mogliśmy ustalić źródła fetoru
      - listonoszowi czasem się nie chce i wtedy wrzuca awizo, irytujące gdy człowiek przez dwa tygodnie jest na L4, a niby nie było go w domu
      + piękny widok
      + nikt nie chodzi nad głową
      + jakoś tak swojsko na klatce schodowej jak już wiadomo, że wyżej nic nie ma i nikt nie przychodzi
      + zimą nim się dojdzie na górę buty prawie suche i odpiaszczone
      • agafka88 Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 21:40
        Ja na parterze mieszkałam kilkanaście lat i nie narzekam, uważam, że wszystko zależy od bloku.
        - słychać rozmowy przechodniów - zależy, gdzie umiejscowiony jest blok
        - słychać każde wejście na klatkę schodową - drzwi wyciszają
        - smród z piwnicy - nigdy nie mieszkałam w bloku, w którym śmierdziało by aż tak z piwnicy.
        - zimna podłoga, uczucie wilgoci - też się nie zgadza, tyle że bloki były z cegły a nie z płyty. Zadnej wilgoci ani szczególnie zimnej podłogi nie mam i nie miałam
        - szczur wmeldował się kibelkiem i zdechł za drzwiami do kuchni, czyli był już po spacerze w domu - nigdy nie miałam szczura w domu i nie znałam nikogo mieszkającego w bloku kto by miał (chyba że jako zwierzątko domowe)
        - nie można zostawić otwartego okna i wyjść z domu bo uwaga "dzieciaki wrzucą kupę przez okno" - nie chciałabym mieszkać w takiej okolicy, w życiu o czymś takim nie słyszałam.
        -strach spać z otwartym oknem; może złodziej wejść - _zawsze_ sypiam z otwartym oknem, nie wyobrażam sobie zasnąć inaczej. Wydaje mi się, że to kwestia nastawienia i dzielnicy
        - nie ma balkonu, a co za tym idzie nie ma gdzie wystawić np. garnków gdy się nie mieszczą w lodówce, albo wysuszyć prania - to też zależy od bloku. aktualnie mieszkam w trzecim mieszkaniu na parterze i jako pierwsze nie ma ono balkonu
        - najbrudniejszy odcinek klatki schodowej - to fakt, ale sprząta pani ze spółdzielni, więc dodatkowego kłopotu nie odczuwam
        - trzeba ciągle pilnować, żeby kot nie wyszedł przez okno na spacer - kota aktualnie nie mam, ale wydaje mi się, że nawet jak się mieszka wyżej, to trzeba pozabezpieczać okna.
        • dziudziulek Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 22:08
          Agafko, ja też nie narzekam :). Bardzo lubię jeździć do rodziny, która mieszka w opisanym przeze mnie bloku. Przeszkadza mi tam zimna podłoga i czasami mam stracha czy mi coś zadka nie wygryzie. Szukając mieszkania trzeba jednak dobrze sprawdzić i okolice, sam blok. Nie ma dwóch takich samych miejsc.
    • kaana1 Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 22:18
      Moje poprzednie mieszkanie było położone na parterze i za parter już podziekuję. Mieszkałam w nowym czteropietrowym bloku bez windy.Dobiło mnie to, że samochody parkowały mi 3 metry od okien (z obu stron mieszkania). W lecie zdarzało się, że w środku nocy jakiś sąsiad wyjeżdzał i trzaskał z hukiem drzwiczkami od samochodu. Jak zawiał wiatr. to jeszcze wwiewało mi spaliny do mieszkania. I zdarzało sie, że tak obudzona musiałam robić przeciąg w mieszkaniu, aby pozbyć się smrodu spalin.
      Kawałek ode mnie na parterze był warzywniak i w dzień co chwilę jakiś klient parkował mi pod oknem (trzask drzwiczek).
      Nie mówiąc o tym, że otwierałam tylko okna uchylne, nigdy balkon.
      A domofon miałam z reguły wyłaczony, podobnie, jak moja sąsiadka z parteru.
      Plus trzaskanie drzwiami wejściowymi i od piwnicy (zwłaszcza, gdy chciało sie pospać dłuzej). Codziennie miałam też pobudkę o 4-6 rano dzieki sprzataczce, które zawsze sprzatała parter (wyższe piętra co jakis czas) i przechodziła sobie między klatkami przez piwnicę.
      Teraz miszkam na pierwszym pietrze i z jednej strony mieszkania też parkują samochody, ale to już prawie nie jest uciązliwe.

      Z kolei odradzam kupno mieszkania położonego wyżej, ale nad parterem z tarasem Takie mieszkania często kupują rodziny z małymi dziećmi i bywa, że w lece te dzieciaki siedzą na tarasach od 9 rana do dziewiątej wieczorem i cały czas wrzeszczą.
      • kaana1 Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 22:20
        Dodam jeszcze, że gdy podczas mieszkania w tamtym mieszkaniu, jedno z mieszkan zostało okradzione- mieszkanie na czwartym piętrze (ostatnim), adaptacja strychu.
    • kotwtrampkach Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 01.06.11, 22:25
      moja mama mieszka na ostatnim, 10 piętrze, wieżowiec, stare budownictwo, nad mieszkaniem jest jeszcze poddasze, tzw suszarnie, wielka płyta.
      +jest cicho. blok jest we "wnętrzu" osiedla, na dole są parkingi, place zabaw dla dzieci, sklepy - do 10 piętra nie słychać za wiele.
      +Nie ma owadów. Sporadycznie przypląta się chrząszcz majowy, jak jest "wysiew", komary są hodowlane tylko ;-) (dwa lata temu sąsiadka z dziewiątego maksymalnie ukwieciła balkon i od tego? się zaczęło komarowe towarzystwo. Ale jest ich o niebo mniej niż na dole)

      reszta to sąsiedzi. jeżeli są przyjaźni, zgodni, podobni do nas - wszystko można wytrzymać i uprzyjemnić ;-) Moja mama z sąsiadką mają stolik i kwiaty na korytarzu, obrazy na ścianie, kwiaty w doniczkach na schodach i oknie, kupiły dywan na podłogę, odkurzają na zmianę itp. Ja mieszkałam w bardzo różnych miejscach i zawsze najważniejsi sa ludzie - moga uprzykrzyć lub uprzyjemnić mieszkanie. A mogą być "niewidzialni" :)

      reszta juz była, ale powtórzę i tak
      +panorama nieziemska, po wymianie okien na duże i powiększeniu kuchni o pokój zrobił się salon widokowy
      +nie trzeba zasłaniać okien
      +z ogrzewaniem zima nie ma problemu (ale to zależy od spółdzielni, bloku, dopłat w zależności od rodzaju mieszkania, obliczeń i procentów - wszędzie inaczej)
      +mozna dbac o kondycję nieuzywając windy :)
      - trudniej mieszkanie jest wychłodzić mimo możliwości zrobienia przeciągu (okna po obu stronach)Ale brak mi pewności, czy to kwestia tej wysokości właśnie..
    • slotna Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 02.06.11, 12:38
      Po doswiadczeniu ze studenckim mieszkaniem na pierwszym pietrze, gdzie tupalam sasiadce z dolu nad glowa oraz nie majac telewizora znalam na pamiec wszystkie odcinki "M jak milosc" i "Klanu" za sprawa sasiadki z gory, uznalam, ze czwarte, a ostatnie pietro, to jest to. Gdybym miala dzieci, moze wiecej plusow mialby dla mnie parter, nie musialabym sie denerwowac, ze biegaja, no ale nie mam ;)

      Pierwsze mieszkanie w blokach, male miasto, czwarte pietro bez windy, mieszkanie srodkowe, z oknami po dwoch przeciwnych stronach swiata. Wietrzylo sie znakomicie, z wyjatkiem jednego, bocznego pokoju, ale tylko dzieki temu, ze wywalilismy polowe scian :D Na podlogach wszedzie, w kuchni, lazience i kazdym pokoju, polozylismy plytki, znajomi gadali, ze zmarzniemy i kupimy dywany, ale wcale nie, dobrze bylo. Nikt nam w okna nie zagladal, widok ladny, minusem czwartopietrowym bylo dzwiganie zakupow, smieci, trocin od zwierzatek itp. Minusem tego konkretnego mieszkania - topole, kwitnace niedaleko, co prawda wygladaly pieknie, ale caly ten puch wpadal do domu i wiercil w nosie nawet niealergikom.

      Drugie mieszkanie w blokach, male miasto, czwarte pietro, narozne, okna na poludnie i zachod. Zima o dziwo ok, do tej pory mam tam tylko dmuchawe elektryczna, latem niewyobrazalny upal, nie da sie tego tak wywietrzyc jak takiego z oknami po przeciwnych stronach i idzie pasc. Problemu z cisnieniem wody nie ma, jest problem z okolicznymi pijaczkami, ktorzy sie umawiaja na chlanie od piatej rano. Skadinad znajomi i pilnuja mi mieszkania, jak wyjezdzam, raportujac wszelkie podejrzane elementy moim dziadkom lub ciotce, ale te ich halasy! Nizej bym nie wytrzymala. Bardzo wygodne schody, wchodzi sie szybciutko i lekko, na to tez proponuje zwrocic uwage.

      Trzecie mieszkanie w blokach, duze miasto, czwarte pietro, narozne, bezposrednio przy niezbyt ruchliwej ulicy, ale w niedalekiej odleglosci sa dwie bardzo ruchliwe, a w nocy czasem ktos sobie zachce urzadzic sciganko. Mam wrazenie, ze im wyzej, tym mniej spalin, wczesniej mieszkalam na drugim pietrze starego budownictwa, pomijam, ze sasiadka wiecznie mnie przesladowala, ze jak nie tupie, to zgrzytam krzeslami przesuwajac je po podlodze (mialam dywan...), ale w ogole jakos duszno bylo i kurzowo.
    • teresa104 Mam pewną krzywdzącą koncepcję na temat 02.06.11, 16:54
      mieszkańców parteru. Otóż na podstawie moich obserwacji wyciągnęłam wniosek, że albo mieszkania na parterze wybierają szajbusy, albo człowiekowi odbija po zamieszkaniu na parterze.
      Mieszkałam w paru miejscach i ZAWSZE tym przykrym mieszkańcem klatki/kamienicy był człowiek z parteru. To jemu zawsze wszystko przeszkadza, drażnią go dzieci, bo kwilą i grają w piłkę, drażnią go samochody parkujące/przejeżdżające, drażni go młodzież snująca się po nocy, drażnią go starcy wysiadujący na ławce pod drzewem, drażnią go drzewa, drażni go brak drzew, drażni go winda, drażni go... I on walczy, z żyłami na czole awanturuje się ze wszystkimi o wszystko, usuwa, ustawia, pisze petycje, apeluje, domaga się tabliczki zakazującej parkowania tyłem do ściany (autentyk). Ludzie z parteru to specjalna odmiana mieszkańca.

      Moim zdaniem ludzie powinni mieszkać od drugiej kondygnacji wzwyż. Dla zdrowia narodu na parterach powinny być pomieszczenia gospodarcze, punkty usługowe, jakieś lobby do posiedzenia, tylko nie mieszkania.

      Na parterze poza tym zazwyczaj jest ciemnawo, a ja lubię pomieszczenia zalane słońcem. Co kto woli, w upały pewno jest tam miło.

      Mieszkałam 8 miesięcy na 11 piętrze. Nie słyszałam windy, miałam piękny widok. Niestety był problem z gołębiami, które budowały tam gniazda i nic na nie nie pomagało.
      • bell9 Re: Mam pewną krzywdzącą koncepcję na temat 02.06.11, 21:00
        "Ludzie z parteru to specjalna odmiana mieszkańca" Mieszkam na parterze od 10lat, "spadłam" na parter z 11 piętra.Nie czuję się specjalną odmianą mieszkańca.Już się przyzwyczaiłam, chociaż na początku było ciężko, miałam wrażenie że ludzie chodzą mi po domu i zaglądają w okna.

        >To jemu zawsze wszystko przeszkadza, drażnią go dzieci,
        > bo kwilą i grają w piłkę, drażnią go samochody parkujące/przejeżdżające, drażn
        > i go młodzież snująca się po nocy, drażnią go starcy wysiadujący na ławce pod d
        > rzewem, drażnią go drzewa, drażni go brak drzew, drażni go winda, drażni go...
        > I on walczy, z żyłami na czole awanturuje się ze wszystkimi o wszystko, usuwa,
        > ustawia, pisze petycje, apeluje, domaga się tabliczki zakazującej parkowania ty
        > łem do ściany
        Nie awaturuję się, dzieci mi nie straszne -mam własne, które robi sporo zamieszania, jak mi kosiarka strzyże trawnik o 7 rano to zamykam okno, windy nie mam, mam piękne bzy pod oknem ,które sadził jeszcze dziadek mojego męża, z nikim nie walczę itp.

        > Na parterze poza tym zazwyczaj jest ciemnawo, a ja lubię pomieszczenia zalane s
        > łońcem. Co kto woli, w upały pewno jest tam miło.
        To fakt , mieszkanie mam ciemnawe i to mnie czsami dobija, brak balkonu,przed sezonem grzewczym w zimne dni-zimno, pranie nie schnie ale za to latem przyjemniutki chłodek.

        Jedną ważną zaletą -jednak na starość/chorobę/targanie wózka z dzieciątkiem-jest brak wchodzenia na piętra wyższe, zmęczenia, uchetania. Dziękowałam Bogu,że mieszkam na parterze, jak musiałam z pierworodnym i wóżkiem wychodzić na spacer. U mnie w bloku nie ma windy i nigdy nie będzie.
        Moja babcia od kilku lat nie wychodzi z domu , bo barierą jest IVp. bez windy.

        > Mieszkałam 8 miesięcy na 11 piętrze. Nie słyszałam windy, miałam piękny widok.
        > Niestety był problem z gołębiami, które budowały tam gniazda i nic na nie nie p
        > omagało.

        Ja mieszkałam na 11p 20lat, z minusów dobijało mnie wchodzenie po schodach na samą górę w przypadku awarii windy, bałam się wychodzić z domu jak pijaczki się ulokowały z balangą-zdarzało się przez te 20lat.Ale generalnie miło wspominam, moi rodzice nadal tam mieszkają .
        • pierwszalitera Re: Mam pewną krzywdzącą koncepcję na temat 02.06.11, 23:44
          bell9 napisała:

          > Moja babcia od kilku lat nie wychodzi z domu , bo barierą jest IVp. bez windy.

          Z drugiej strony mieszkanie na wysokim piętrze, to niezły trening i ja znam kilka szarszych pań (po 80-tce), które sprawność zachowały sobie właśnie codziennym wchodzeniem po schodach na 4-te piętro.
          • bell9 Re: Mam pewną krzywdzącą koncepcję na temat 03.06.11, 08:54
            > Z drugiej strony mieszkanie na wysokim piętrze, to niezły trening i ja znam kil
            > ka szarszych pań (po 80-tce), które sprawność zachowały sobie właśnie codzienny
            > m wchodzeniem po schodach na 4-te piętro.

            wiesz, jeden sie starzeje ładniej drugi szybciej.
            Moja babcia ma 92 lata.
      • joankara Re: Mam pewną krzywdzącą koncepcję na temat 03.07.11, 17:28
        Na gołębie jest jeden 100% skuteczny sposób. W dodatku całkowicie ekologiczny. Sokoły. Mój brat mieszkał kiedyś na 18., najwyższym piętrze i miał na dachu gniazdo sokołów pustułek. Piękne były i żaden gołąb w okolicy pojawić się nie śmiał. A nawet jak się odważny znalazł, to był to jego ostatni lot.
        Niestety, guano sokole od gołębiego różni się tylko wielkością. Proporcjonalnie.
    • mefistofelia Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 03.06.11, 01:48
      Mieszkałam i na 15ym i zarazem ostatnim i na parterze. Zdecydowanie 15e wspominam gorzej.
      Szczególnie jeśli chodzi o poranki. Zanim do mojego kranu docierała ciepła woda potrafiło zlecieć z 5 minut (często w pośpiechu to 5 minut jest na wagę złota). Podobnie z windą. Codzienne czekanie doprowadzało mnie do szału. Do tego trudno przewidzieć ile tego czekania bo to zależało od tego ile ludzi akurat na windę czeka/korzysta z niej. Ostatnie piętro, wiadomo, jest ostatnie w kolejce. Do tego blok był nowy i windą często jeździli robotnicy, którzy lubią sobie zapalić WSZĘDZIE, czyli też w niej, a tam tak łatwo się nie wywietrzy.
      Pamiętam też jak nam kilka razy wyłączyli i prąd i wodę i musiałam wnosić na to 15 piętro 6litrowe baniaki :) Jedna taka wycieczka wymaga dwóch postojów w trakcie.
      Za to widoki z balkonu były super.

      Jak mieszkałam na parterze miałam specjalne zasłony, które chroniły pokój przed widzami z zewnątrz. Trochę było w środku ciemno, ale ogólnie rozwiązanie na medal. Nie było bardzo głośno, bo blok na osiedlu chronionym i ogrodzonym w w miarę cichym miejscu. W hałaśliwszej lokalizacji pewnie mogłoby bardziej przeszkadzać.
    • mam_to_w_nosie Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 03.06.11, 10:31
      Z punktu widzenia osoby całe życie mieszkającej na parterze :)

      Wątek właściwie wyczerpuje argumenty, ja bym zwróciła uwagę na jedną kwestię, w przypadku
      parteru wiele zależy od okolicy w jakiej jest blok, wiele wad znika w zależności od tego, natomiast
      w przypadku ostatniego piętra (gdzieś wyżej, jak np. 10) wady / zalety są ściśle związane z wysokością
      i one są zawsze :)

      Ja np. mieszkając na parterze w spokojnej okolicy oddalonej od ruchliwych ulic i uczęszczanych
      pieszych szlaków komunikacyjnych nie mam problemu z hałasami, stukaniem w okna, znikającym
      z balkonu praniem itp. Blok jest kilkumieszkaniowy więc hałasy na klatce schodowej też są
      rzadkością. Okna mam północ - południe więc z wietrzeniem nie ma problemu, żadnych smrodów
      z piwnicy itp. No generalnie nie narzekam.

      Jedyne co bym wrzuciła do minusów to:
      większe narażenie na włamania (bo i przez drzwi i przez okno); ja nie mam krat, jak ktoś
      jest w domu to okna są na "uchył", śpię również przy tak otwartym oknie - kwestia przyzwyczajenia. Większe wietrzenie "pod kontrolą", ale to akurat wynika z faktu posiadania
      niewychodzących kotów i niezabezpeiczonych okien (gdyby nie koty, to na parterze, przebywając
      w domu otwierałabym też okna na roścież).
      To generuje również fakt, że nigdy nie wychodzę z domu (nawet na 5 min do sklepu) nie zamknąwszy
      uprzednio wszystkich okien, na wyższych piętrach można by to olać.
    • grecz Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 03.06.11, 18:12
      Bardzo dziękuję Wszystkim za wypowiedzi. Mieszkam całe życie na 1ym piętrze, stąd nie znam zalet i wad mieszkań na skrajnych końcach bloku ;)
    • inez69 Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 03.06.11, 19:09
      Możliwe, że ktoś już to pisał, ale nie chce mi się wertować całego wątku. Jeśli mieszkasz na ostatnim piętrze, a wstajesz do pracy jako jedna z pierwszych, np. o 5 rano, to będziesz dluugo czekać na ciepłą wodę pod prysznicem.
    • ko_kartka Re: [LWW] + i - mieszkań na parterze i ost. piętr 03.06.11, 23:44
      A propos spadku ciśnienia w kranach: doświadczyłam tego na 3. piętrze w nowym budownictwie, a ani razu na 15. w wielkiej płycie... Albo miałam potworne szczęście, albo to nie reguła?

      Parter w bloku: pomijam przeprowadzkę, ale zwykłe zakupy są łatwiejsze do wniesienia. Sąsiady, jak głośne, to można oszaleć, ale ja mieszkając na parterze najgłośniejszych miałam za ścianą, więc też to nie reguła. Ciemno, jeśli są drzewa, to fakt, ale z drugiej strony: jak w piwnicy przebiegają rury od ogrzewania, to cieplej może być w mieszkaniu niż na wyższych piętrach.

      15. piętro (przedostatnie, ostatnie to były piwnice albo co): wiater, wiater, wiater. I hałas się niesie, szczególnie z dużego skrzyżowania obok bloku. Ale widok na miasto w gorącą, lipcową noc: bezcenny! No i brak tzw. podglądaczy poduszkowych. Ale za to karaluchy ze zsypu uciekają do góry, niestety.

      Obecnie mieszkam w domu, na poziomie ulicy. Wygoda komunikacyjna bezapelacyjna, ale szalenie tęsknię za panoramą miasta z 15. piętra... A niechby, nawet z 8. (ale to środek był bloku akurat). No i to zamykanie okien dookoła, jeśli się wychodzi z domu dalej niż do osiedlowego warzywniaka - niewygodne.

      Jak prądu zabraknie, to nie życzę nikomu zaiwaniania na 15. piętro schodami, nawet bez zakupów. Ale na parterze, bez windy, wieczny hałas drzwi od klatki i drzwi sąsiadowych. Oraz słodkie pieski sąsiadów z góry, nie wytrzymujące z potrzebami tych dwóch metrów do zewnętrza. Ostatnie piętro ma pod tym względem przewagę higieniczną, jeśli chodzi o fizys i psyche.

      I tak, o. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Ja lubię wygodę, ale poświęciłabym jej część za możliwość odzyskania tego 15-piętrowego widoku nocnego na oświetlone miasto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka