magdalaena1977
16.09.11, 12:08
Cierpię na zdecydowany niedobór fajnej muzyki i mam nadzieję, że skoro dla Was Lobbystki nie ma nic niemożliwego, to mi pomożecie.
Od zawsze słucham w zasadzie tylko polskiej muzyki, na początku dlatego, że słabo jeszcze znałam angielski, a sama muzyka bez zrozumiałych słów zupełnie mnie nie kręciła. Tylko, że mam wrażenie, że „mój” segment muzyki przeżywa jakby kryzys - coraz mniej jest nowych płyt, a jeśli już są, to zazwyczaj tylko jedna piosenka (promowana jako singiel) naprawdę mi się podoba.
Oczywiście mogę słuchać starych przebojów, wszelkich best of, ale moje uszko łaknie jednak czegoś nowego.
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie przerzucić się na anglojęzyczny rynek, bo jednak przez lata mój angielski nieco się poprawił ;-) ale jakoś nie mogę nic dla siebie znaleźć - w gruncie rzeczy brakuje mi muzycznego odpowiednika biblionetki, bo YouTube nie jest w stanie polecić mi nic sensownego.
Jeśli chodzi o polską muzykę, to w tej chwili najlepiej słucha mi się Happysad, Strachów na Lachy, T.Love / Muńka, więc nawet nie wiem, do jakiego podgatunku powinnam się przyporządkować. Dawno temu słuchałam Manaamu, Edyty Lipnickiej, lubiłam Kaczmarskiego.
Zdecydowanie nie leży mi współczesna Kayah (duety z Bregowicem mogłam słuchać godzinami), współczesny Myslovitz, Kapela ze Wsi Warszawa i inne tego typu klimaty.
Co spoza polskiego podwórka ma szansę mi się spodobać ?