Dodaj do ulubionych

[LWW] drożdże instant

17.10.11, 13:56
Nie chciało mi się ruszyć do sklepu dalej, a w sklepie bliżej mieli tylko takie drożdże. W życiu nie używałam drożdży w proszku, jak to się robi?

Jak chcę zrobić naan i normalnie rozrabiam drożdże z mlekiem, odstawiam na 15 minut, a później łączę z resztą składników i wyrabiam ciasto, odstawiam na godzinę, rozciągam placki i piekę, to z tymi w proszku jak mam zrobić?
Na opakowaniu napisali, że 7 g odpowiada 25 g normalnych drożdży. Dobra, czyli to rozumiem, że jak normalnie używam koło 15 g, to mam wziąć trochę więcej niż pół paczki tego proszku. Ale napisali też "sporządzanie rozczynu nie jest konieczne, zawartość torebki wystarczy dokładnie wymieszać z mąką". Prawda to? Czyli co, mam po prostu olać to mleko na początku i od razu mieszać z resztą rzeczy? I to wyrośnie?
A wyrośnie w godzinę, czy te proszkowe to jakieś mutanty i rosną w 10 minut, albo jakieś słabe i potrzebują pół dnia?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: [LWW] drożdże instant 17.10.11, 14:05
      Nie trzeba robić rozczynu, wrzucasz proszek do ciasta i robisz resztę nie czekając na bulgotanie, potem wyrasta. Rośnie w podobnym tempie do "mokrych" drożdży. Raz piekłam ciasto z suchymi, wyszło normalne, chociaż nie mam przekonania do takich wynalazków i z zasady uzywam tradycyjnych:)
      • koza-1985 Re: [LWW] drożdże instant 17.10.11, 14:51
        ze mnie też baba.
        kupiłam kiedyś instant, ale jakoś im nie ufam. poleżą w szufladzie pewnie aż się przeterminują.
        Czyli robię ciasto jak ze zwykłymi i w momencie kiedy wlewałam rozczyn po prostu wsypuję instant tak?
        • besame.mucho Re: [LWW] drożdże instant 17.10.11, 14:56
          Cieszę się, że nie jestem sama ;)

          Ja jeszcze do tego nie lubię instrukcji typu "nie jest konieczne" zamiast jasnego "zrobić rozczyn" lub "nie robić rozczynu". Nie jest konieczne, a jak mi nie wyjdzie, to się dowiem, że konieczne nie było, ale wskazane ;P
        • zawsze_zielona Re: [LWW] drożdże instant 25.10.11, 16:58
          koza-1985 napisała:

          > ze mnie też baba.
          > kupiłam kiedyś instant, ale jakoś im nie ufam. poleżą w szufladzie pewnie a
          > ż się przeterminują.

          Suszone przechowuje w lodowce. Tez na poczatku podchodzilam do nich jak do jeza, ale potem sie przekonalam. Wole suszone, bo wiem, mam je zawsze w lodowce i moge zrobic ciasto/chleb kiedy mam ochote.

          > Czyli robię ciasto jak ze zwykłymi i w momencie kiedy wlewałam rozczyn po pr
          > ostu wsypuję instant tak?

          Po prostu mieszam z maka i dalej wg przepisu.
          • azymut17 Re: [LWW] drożdże instant 25.10.11, 22:15
            zawsze_zielona napisała:
            > Suszone przechowuje w lodowce.

            O, a w sklepie są na półkach, ja tez chowam do szuflad. Aż się powlokłam do kuchni i sprawdziłam, a tu napis: "przechowywać w chłodnym miejscu". Kurcze, nie jesteśmy w aptece, ale mogliby podać temperaturę. Dla mnie "chłodno" jest przy 20 stopniach C.
    • jul-kaa Re: [LWW] drożdże instant 17.10.11, 14:43
      Dorotus chyba pisała, że suchych drożdży używa się o połowę mniej niż świeżych. Czyli Twoje 7g to 14g świeżych.
      Ja robię z takich i takich, ale wolę świeże, choć z jednych i drugich wyrasta.
    • marciasek to jak już mówimy o drożdzach... 17.10.11, 15:29
      to podrzucę Wam mój sposób na przechowywanie zwykłych drożdży. Zazwyczaj na raz zużywam ćwierć kostki, a zatem zostają mi jeszcze trzy ćwierci. Aby ich nie zmarnowac ani nie ususzyć w lodówce zawijam każda ćwiartkę w folię do żywności (tą przezroczystą, nie alu) i zamrażam. Kiedy potrzebne, wyciągam sobie kosteczkę i wrzucam do ciepłego mleka, w którym rozpuszcza sie rach ciach - niczym kostka lodu. Bardzo przydatne.
    • yaga7 Naan 17.10.11, 15:35
      I te naany wychodzą Ci takie dobre jak z knajpy? Lepsze? :)

      To ja bym prosiła przepis, ale wiesz, konkretnie, bo ja jestem lewa noga, jeśli chodzi o kuchnię.
      • besame.mucho Re: Naan 17.10.11, 16:08
        Zależy z jakiej knajpy ;). W Warszawie mam jedną gdzie mi najbardziej smakują chlebki i ich mistrzostwa zdecydowanie nie osiągam. Tłumaczę sobie, że to przez to, że mam zwykły piekarnik, a nie wypasiony piec ;). Ale są smaczne i smakują mi bardziej niż w większości knajp, gdzie często są strasznie tłuste.

        Cholera, szkoda że nie napisałaś godzinę temu, to bym zapisywała dokładnie ile czego wrzucam, bo ja z kolei zawsze na oko, z przepisu się stresuję ;)

        Tak bardziej mniej więcej niż dokładnie robię tak:
        Drożdże (jakieś 15 g) rozpuszczam w ciepłym mleku (mleka jakieś 3 - 4 łyżki) i odstawiam na ok. 10 minut. [Jak już wiemy można zrobić z instant i nie robić zaczynu, dodałam teraz mleko - trochę mniej niż zwykle - bezpośrednio do michy z innymi składnikami, wieczorem napiszę jeśli wyjdą niedobre ;) ]
        W tym czasie przygotowuję sobie resztę rzeczy w misce - mąkę (dużą szklankę, sprawdziłam ją marką barmańską i wychodzi, że ma ok. 320 ml, czyli jakieś 1,3 normalnej szklanki), sól (dużą szczyptę, czyli powiedzmy z pół łyżeczki do herbaty), jogurt naturalny (ze dwie łyżki, jeśli gęsty to trochę więcej) i olej (łyżkę). To podstawowe składniki, czasem daję też jajko (tzn. jeśli mam to daję, jak nie mam, to nie biegnę po nie specjalnie do sklepu i robię bez).
        Jeśli 10 minut już minęło, to dodaję mleko z drożdżami.
        Trzeba to wszystko porządnie wyrobić (jeśli po kilkunastu minutach wyrabiania nadal za bardzo się klei, to dodać trochę mąki, a jeśli jest za twarde - trochę ciepławej wody. Tu się niestety nie da podać dokładnych ilości, bo jak to drożdżowe - czasem mąka wypije więcej, a czasem mniej, więc wychodzi różnie), odstawić żeby urosło (na jakąś godzinę, jak nie chce ładnie rosnąć to na dłużej, powinno się zrobić ze dwa razy większe). Jak urośnie, to chwilę je jeszcze pomiędlić, a później zrobić z ciasta wałek, pokroić go na kilka kawałków i każdy kawałek rozciągnąć w rękach na cieki podłużny placek (Jeśli się nie chce bawić z rozciąganiem i uważać, żeby ciasto się przy tym nie porwało, to można po prostu wałkować, ale jak komuś niestraszne porwane placki na początku przy nauce, to polecam rozciąganie, bo zawsze to o stolnicę i wałek mniej do zmywania ;). No i nie trzeba podsypywać mąką jak przy wałkowaniu, więc nie ma ryzyka, że ciasto się zrobi za twarde).

        W czasie rozciągania/wałkowania włączam piekarnik, bo musi się dobrze nagrzać (najlepiej nastawić piekarnikowe maksimum czyli zazwyczaj koło 250 stopni). Ważne - przy nagrzewaniu blachę zostawiam w środku, żeby kłaść placki na takiej gorącej. Jak już się rozgrzeje, to rzucam chlebki na blachę i piekę (krótko, jakieś 3-4 minuty).

        To przepis podstawowy, można modyfikować dorzucając do chlebków jakieś przyprawy albo smarując je roztopionym masłem, itd.

        A, no i to jest ilość, która mi spokojnie wystarcza na znacznie więcej niż jeden obiad, ale ja lubię te placki też na zimno albo odpiekane zamiast chleba, więc zawsze robię taką większą ilość.

        Robiłam też wersję na szybko, czyli bez drożdży i na mocno rozgrzanej patelni, a nie w piekarniku. Wychodzą smaczne, ale mniej niż te drożdżowe z piekarnika.
        • yaga7 Re: Naan 17.10.11, 17:15
          Dzięki!

          Oczywiście dla mnie brzmi to wszystko megaskomplikowanie ;)

          Czy myślisz, że można wyrabiać takim robotem, co ciasto wyrabia? Bo taki mamy, chleb potrafi wyrobić i całkiem sprawnie mu to idzie.

          Teraz będę musiała kiedyś namówić Lubego, żeby mu się chciało naany zrobić ;) Ale mam nadzieję, że jakoś strasznie namawiać nie będę musiała, bo do robienia chleba (co prawda z mieszanki, no ale wyrobić, poczekać itp. trzeba) jest pierwszy.

          Zjadłabym sobie takiego naana...

          Aha, i daj znać, czy z drożdżami instant są tak samo dobre, jak z normalnymi.
          • besame.mucho Re: Naan 17.10.11, 17:48
            To jest naprawdę bardzo proste, wygląda może na skomplikowane, bo tak się rozpisałam, ale chciałaś dokładnie to napisałam dokładnie ;P

            Ja wyrabiam mikserem, kiedyś byłam ortodoksem i wszystkie babki drożdżowe i inne takie wyrabiałam ręcznie, ale później odkryłam, że to jakiś mit, że mikserem gorzej wychodzi, i ręcznie już mi się z rzadka zdarza jak miksera nie ma pod ręką :).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka