Dodaj do ulubionych

Kto dzierga fajne sweterki? LWW

28.11.11, 00:14
Kojarzycie jakichś fajnych dziergaczy?
Nie mam tu na myśli twórców dzieł sztuki nowoczesnej, tylko ludzi potrafiących wydziergać w miarę prosty, nieoszpecający krojem sweterek... I żeby jeszcze takie zamówienie nie stanowiło zagrożenia dla domowego budżetu...
Obserwuj wątek
    • anna-pia Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 03:20
      Nie masz w okolicy jakichś starszych pań? Nie znam nikogo, kto dziergałby na zamówienie (dla siebie to i owszem), ale znajoma szukała ostatnio i w końcu zleciła sąsiadce emerytce :) Różni dziergacze ogłaszają się w necie, ale często są to swetry za jakieś dzikie kwoty.
      • ola_pozytywna Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 08:40
        Koszt samej włóczki na sweter to jakieś 100-150zł. Mam na myśli porządne gatunkowo włóczki Gedifry, Schachenmayra czy Dropsa. Bo z anilany za pińćpińdziesiąt nie warto nic robić, taki wyrób znajdziemy w koszu w hipermarkecie za grosze.
        Tak więc koszt samego surowca jest wysoki, a gdzie projekt, wykonanie na miarę, pracochłonne wykończenie (np.zszycie boków profesjonalnym szwem materacowym zajmuje mi około 2 godzin).
        • teresa104 Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 09:23
          Mam zupełnie inny stosunek do materii, ale ja robię swetry dla siebie, nie na zamówienie. Kupuję tanie włóczki w tanim sklepie, warunek brzegowy - istnienie w składzie włóczki zwierzęcej sierści. Swetry robię też proste, albo dekolt w łódkę i wtedy trzeba zrobić rękaw z główką, albo rękawy reglanowe i wtedy wystarczy rachuba oczek. Brzegi zszywam na maszynie elastycznym ściegiem i z bani. Nie ma takich swetrów w markecie. Mogę sobie zrobić sweter w najlepszym dla mnie kształcie, wcięty i wypukły gdzie trzeba, pasujący mi na ramiona (a te mam, jak się okazuje, szersze niż przewiduje się dla mojego rozmiaru odzieżowego). Poza tym tu nie o sweter idzie, sweter to skutek uboczny.
          • ola_pozytywna Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 17:33
            Ja też dla siebie robię, a nie na zamówienie. Mam mało, ale to bardzo mało czasu na dzierganie, dlatego jak już wrzucam coś na druty, to musi to być rzecz naprawdę tego warta. To znaczy będę lubić daną rzecz nosić i to przez kilka lat i nic jej nie będzie i będzie niskoobsługowa:) Nie interesuje mnie jakość sieciówkowa - ani surowca, ani fasonu, ani wykonania.
            Ktoś pytał po czym poznać włóczki dobrej jakości. Otóż poznać po składzie, splocie i sposobie wyprawienia. Jestem alergikiem i moja skóra nie toleruje wełny w swetrach sklepowych nawet przez bluzkę, natomiast wełnę merynosową z dobrych firm włóczkowych uwielbiam nawet na gołe ciało- jest ultraprzyjazna da skóry i tworzy przyjemny mikroklimat - ciepły bez przegrzania. No i sru go do pralki z wirowaniem;) To jest właśnie kwestia wyprawienia włóczki. Natomiast akryl odbieram fatalnie - zimą zimny, latem za ciepły, a zawsze - potliwy. Z kolei splot włoczki decyduje o tym jak będzie się układać gotowy wyrób - ktoś linkował takie proste w fasonie swetry. Paradoksalnie one wymagają perfekcyjnego surowca, inaczej będą licho się prezentować. No ale wszystko zależy do czego ktoś swetra potrzebuje i co lubi:)
            Moje klimaty takie retrocountrybrytyjskie:
            www.kimhargreaves.co.uk/acatalog/Cherished_Book.html
        • maith Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 15:07
          Hmm, no więc właśnie tutaj chodzi o jakąś wersję pośrednią. Nie najdroższą włóczkę w sklepie, ale też nie taką, żeby w ogóle nie grzała, czy z jakiegoś innego powodu była do kitu (nie wiem, z jakiego powodu włóczka może być do kitu, nie znam się)... Generalnie to potrzebna by była taka trochę lejąca się, a nie sztywna, żeby się dobrze układała, ale jednak, żeby troszkę grzała.
          To ja może wyjaśnię o co chodzi. O coś takiego jak to
          tylko z krótkim rękawem (żeby pasował do długorękawnych bluzek, na które byłby nakładany) w innym kolorze i z kapturem. Kieszonki jakieś inne. Fajny jest np. wzór sówki, ale mogą być też zwykłe proste.
          To to faktycznie musiałoby być bardzo drogie?
          • turzyca Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 15:34
            Rada Anny-Pii, zeby poszukac w okolicy kogos, kto dzierga, jest chyba najsensowniejsza. Moja licealna przyjaciolka dziergala, maszynowo, glownie dla siebie, ale na prosbe robila tez dla innych, brala za robocizne po owczesnych stawkach dla prac uczniowsko-studenckich plus material, sweter robila w 10-20 godzin w zaleznosci od skomplikowania.
            A inna przyjaciolka miala przez pewien czas bardzo fajne rzeczy, robione praktycznie na zamowienie i za grosze, bo dziergala opiekunka jej chorej babci (a babcia byla z tych, co ich samych w domu nie mozna zostawic), ktora taki miala sposob umilania sobie czasu spedzanego w pracy, a jej wlasni najblizsi mieli jej wyrobow juz dosc.
          • teresa104 Prościzna:) 28.11.11, 15:41
            A może masz kogoś, kto by Cię nauczył dziergać?

            Żeby sweter grzał, a nie wywoływał potów, nie był zimnym rzeszotem, kiedy jest zimno, nieznośnie palącą zbroją, kiedy jest ciut cieplej, włóczka musi zawierać czyjąś sierść. Zwierzęta wiedzą co robią nie porastając akrylem, albo mieszanką akrylu z bawełną.
            • yaga7 Re: Prościzna:) 28.11.11, 15:43
              Może to jeszcze od ludzia zależy?

              Ja mam akrylowe sweterki masowej produkcji i nie narzekam ani na brak grzania, ani na grzanie nadmierne. Fakt, te z dodatkiem wełny są na pewno cieplejsze, ale te z samego akrylu są naprawdę niezłe.
              • teresa104 Re: Prościzna:) 28.11.11, 16:04
                Jasne, że to kwestia gustu i warunków, w jakich przychodzi człowiekowi te wyroby testować.
                Są też ludzie uczuleni na naturalne włókna.
            • maith Re: Prościzna:) 28.11.11, 17:12
              teresa104 napisała:

              > A może masz kogoś, kto by Cię nauczył dziergać?
              Jestem w tej kwestii, z różnych względów, niewyuczalna.
              Jeśli coś mogę, to to robię.
              Jak nie miałam możliwości legalnego zdobycia rysunków obrazujących mi teksty na blogu, to zaczęłam sama rysować.
              Ale dzierganie to nie moja bajka. Inaczej bym nie pytała, naprawdę.

              turzyca napisała:
              > A inna przyjaciolka miala przez pewien czas bardzo fajne rzeczy, robione praktycznie na
              > zamowienie i za grosze, bo dziergala opiekunka jej chorej babci

              Czemu ja nie znam żadnej dziergającej opiekunki chorej babci przyjaciółki? ;) Albo artystycznie uzdolnionej licealistki? Niepalącej...
              • turzyca Re: Prościzna:) 28.11.11, 17:16
                > > A może masz kogoś, kto by Cię nauczył dziergać?
                > Jestem w tej kwestii, z różnych względów, niewyuczalna.
                > Jeśli coś mogę, to to robię.


                A na maszynie tez juz probowalas? To jest proste jak konstrukcja cepa. Na moje niewprawne oko do Twojego swetra wystarczy najprostsza maszyna dziewiarska, po trzech weekendach powinnas miec sweterek. :)
              • kubeczka Re: Prościzna:) 28.11.11, 19:30
                Ja dziergam sporo ale tylko dla siebie i bliskich. Nigdy na zamówienie, a to dlatego, że np. pracochłonność sweterka (robionego na cienkich drutach) to ok 30 godzin, czasem więcej. Dobra włóczka niestety kosztuje sporo, na damski sweter to min. 70-80 zł. Sama policz ile to powinno kosztować. Ale niestety rękodzieła się nie ceni. Zajrzyj na to forum forum.gazeta.pl/forum/f,15333,robotki_na_drutach.html
                Niektóre dziewczyny robią na zamówienie np. zdzid tojazdzid.blog.onet.pl/
                • maith Re: Prościzna:) 28.11.11, 23:25
                  Dzięki, zajrzałam na to forum.
                  Próbowałam czytać opinie o włóczkach. Teraz to dopiero mam mętlik w głowie.
                  Teraz tym bardziej mam wrażenie, że powinnam poszukać kogoś, kto jeszcze ma pojęcie, jak się włóczka będzie zachowywać...
                  • maith Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 00:09
                    Próbuję przyglądać się włóczkom. Rozumiem Waszą fascynację, chętnie przygarnęłabym połowę, tylko zupełnie się w tym nie łapię.
                    Domyślam się że powinnam szukać włóczek dla drutów ok 4-5, tak?
                    A taki skład jest dobry?
                    Skład: 55% wełny 25% poliamidu 20% jedwabiu
                    A taki?
                    Skład: 60% alpaki 40% wełny
                    A wiskoza bambusowa?
                    A sama wełna?
                    I ile na taki sweter schodzi metrów?
                    Ja już pomijam opisy na stronach, gdzie widzę szary, a mam w opisie błękitny, czy inne takie...
                    I która włóczka da taki lejący się, niepogrubiający, efekt?
                    Ta pewnie tak, ale jest za cienka...
                    www.fastryga.pl/go/_info/?user_id=3793&lang=pl
                    Może ta?
                    www.fastryga.pl/go/_info/?user_id=4357&lang=pl
                    albo ta
                    www.fastryga.pl/go/_info/?user_id=4973&lang=pl
                    albo ta
                    www.motek.com.pl/pl/p/ONLINE-Filz-Wolle-07-granatowy/336
                    I jeszcze jak zorientować się, że włóczka będzie niedrapiąca?
                    I że nie oblezie materiałów materiałów noszonych pod spodem?
                    • ola_pozytywna Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 09:40
                      Maith, sam skład jak pisałam wyżej to jeszcze nie wszystko, liczy się sposób wyprawienia, a to jest zależne od firmy. Włóczka Anilux powoduje u mnie kichawkę i silne podrażnienie skóry, a Schachenmayra o tym samym składzie nosżę przy twarzy z przyjemnością.

                      Tutaj parę porządnych włóczek o różnej grubości, które powinny spełniać Twoje kryteria:

                      "miejska":

                      www.e-dziewiarka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=211&Itemid=2
                      www.e-dziewiarka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=403&Itemid=2
                      www.e-dziewiarka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=362&Itemid=2
                      rustykalna:
                      www.e-dziewiarka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=240&Itemid=2
                      Jeśli chcesz zobaczyć jak wychodzą gotowe rzeczy z tych włóczek i ile włóczki potrzeba na daną rzecz, polecam zarejestrowanie się na portalu Ravelry, to jest największy portal fanów dziergania na świecie, swietnie zorganizowany. Tam znajdujesz interesującą Cię włóczkę wg nazwy i odpalasz zdjęcia projektów z opisami - ludzie tworzą niesamowite rzeczy.
                      • maith Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 13:26
                        Dziękuję :)
                        Ale tych wszystkich aspektów robi się za dużo.
                        Ja tylko chciałam sweterek. Prosty ;)
                        Powoli zaczynam się czuć, jak ktoś zapytał, gdzie może kupić pasujący stanik, a dowiedziałby się, że najpierw musi się zacząć orientować w materiałach, poszukać fabryki z dobrymi fiszbinami, kupić maszynę do szycia i w samemu wykonać ;)
                        • teresa104 Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 13:56
                          mój sposób beznapinkowy jest o wiele lepszy;) Jest praktyczniejszy pod każdym względem, ma też większy walor dydaktyczny. Gdybym mając ileś tam lat, mało, usłyszała od matki: "dziecko, najpierw się rozpoznaj w składach, we włóczkach, nie idź w tandetę, szkoda czasu na beleco", to w życiu nic bym nie uplotła. Tymczasem moje najfajniesze swetry zrobiłam z jakichś ściep ostatnich zza szafy, których matka nie pokończyła, a które ja sprułam i zyskałam surowiec.
                          Ciekawostką jest, że na drutach doskonale robi także mój starszy brat. Swego czasu zadziwił wszystkich swoim projektem swetra bezszwowego. Wyglądał trochę worowato, ale brat go nosił z wielką dumą. Poza tym wymyślił inny sposób robienia oczek - szybszy, niż matka mu pokazała.

                          Druga sprawa to druty: grube druty + cienka włóczka = rzadki sweter (szybko przybywa); gruba włóczka + cienkie druty = blacha nie sweter + ból paluchów.
                          Robiłam swetry nawet na bambusowych pałeczkach do jedzenia, też wychodzą. Moja prababka, sama widziałam, działa samymi palcami.

                          Idź po prostu do sklepu i kup włóczkę, która Ci się spodoba i która nie rozharata Ci budżetu. Co z tego, że będzie miała ekstra skład, skoro kolor będzie miała do niczego? Co z tego, że będzie miała piękny kolor i doskonały skład, skoro będzie kosztować nierozumnie? (Poza tym musisz jeszcze zabezpieczyć środki na zapłacenie komuś za zrobienie swetra.)

                          Jeśli chodzi o układanie się włóczki w gotowej robocie, to to jest właśnie fajne, że efekt zaskakuje. Często wychodzi inaczej, niż człowiek oczekiwał, ale i tak ładnie.

                          No i głupie pytanie: Nie możesz kupić tego podlinkowanego swetra?
                          • maith Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 15:29
                            teresa104 napisała:
                            > Robiłam swetry nawet na bambusowych pałeczkach do jedzenia, też wychodzą. Moja
                            > prababka, sama widziałam, działa samymi palcami.

                            No nieźle :)

                            > Idź po prostu do sklepu i kup włóczkę, która Ci się spodoba i która nie rozhara
                            > ta Ci budżetu. Co z tego, że będzie miała ekstra skład, skoro kolor będzie miał
                            > a do niczego? Co z tego, że będzie miała piękny kolor i doskonały skład, skoro
                            > będzie kosztować nierozumnie? (Poza tym musisz jeszcze zabezpieczyć środki na z
                            > apłacenie komuś za zrobienie swetra.)

                            Tylko że ja za Chiny ludowe nie jestem w stanie ustalić, ile tej włóczki na co wychodzi.
                            W efekcie zachwycam się np. wełną merinosa z jedwabiem gdzie motek kosztuje 34 zł i daje 100 m. włóczki, nie mając zielonego pojęcia, ile takich motków potrzeba na sweter. Jakbym miała pojęcie, pewnie szybko bym zamknęła stronę sklepu ;)

                            > No i głupie pytanie: Nie możesz kupić tego podlinkowanego swetra?

                            No nie, bo jest: 1) w zupełnie nieodpowiednim kolorze 2) bez kaptura, a i 3) ma rękawy 3/4, a ja chcę krótkie.
                            Podoba mi się w nim tylko to jak się układa włóczka, ten prosty wzór i kieszonki (że są, bo też wolałabym zwykłe proste :)
                            • kasica_k Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 15:57
                              maith napisała:
                              >
                              > Tylko że ja za Chiny ludowe nie jestem w stanie ustalić, ile tej włóczki na co
                              > wychodzi.
                              > W efekcie zachwycam się np. wełną merinosa z jedwabiem gdzie motek kosztuje 34
                              > zł i daje 100 m. włóczki, nie mając zielonego pojęcia, ile takich motków potrze
                              > ba na sweter.

                              Ja kiedyś dziergałam namiętnie szaliki z różnych ślicznych włóczek i za każdym razem się okazywało, że 2-3 motki po te nieszczęsne 34 zł kończą się ptaktycznie natychmiast i muszę lecieć do pasmanterii po jeszcze, z duszą na ramieniu, czy się czasem nie skończyły. W ten sposób szaliczek zaczynał kosztować fortunę. Na sweter chyba z 5 stówek najmarniej by poszło :) Trochę mnie to zniechęciło do bardziej zaawansowanych prób, powzięłam bowiem przekonanie, że ręko-druto-dzieło to naprawdę sport dla bogatych.
                              • maith Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 16:41
                                Fakt, jak przeliczyłam te motki po 50 g na prawie kilogram, to faktycznie nieźle wyszło ;)
                                680 zł za kilogram.
                                Tu powinny obowiązywać te same zasady co w supermarketach. Obowiązek podania ceny za kg :)

                                Chociaż dla Ciebie to akurat powinien być mały pikuś. Portal bankier sugeruje, że w odróżnieniu od całej reszty zarabiasz kokosy :)
                                O tu nawet założyłam im wąteczek:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,86228,130985787,130985787,Jezyki_a_zarobki_Co_to_za_bzdury_jakies_.html
                                Wracając do włóczek, które mi się podobały, znalazłam też taką z wełny, 50 g za 9 zł. Czyli 180 zł za kilogram
                                I drugą z wiskozy bambusowej, na druty 4-6 i tam motek ma już 100 g a kosztuje 11,50.
                                Czyli 115 zł za kilogram.
                                Tylko co myślicie o wiskozie bambusowej na swetry?
                                • jul-kaa Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 18:49
                                  Maith, ja mam wełnę i kilka par drutów, jakąś orientacyjną podstawę Ci pokażę. Nie robiłam na pałeczkach, ale zdarzyło mi się na ołówkach :)
                                  • agafka88 Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 18:57
                                    Ej, a splot szalikowy umiesz? :P
                                    • kasiamat00 Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 30.11.11, 21:04
                                      O to chodzi?
                                      oczka.blox.pl/2006/01/Nieco-o-splotach-szalikowych.html
                                      Bo na tym samym blogu jest wyjaśnienie splotu ryżowego: oczka.blox.pl/2006/01/Sciagaczowe-i-ryzowe.html - na przemian prawe i lewe oczko, łatwizna. Chyba nawet mi by się udało, a nie miałam drutów w łapie od dobrych 10 lat.
                                  • maith Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 23:50
                                    Dziękuję, ale to nie pomoże. Kiedyś znałam orientacyjną podstawę i próbowałam robić na drutach. Nawet wtedy mi to nie wychodziło. Teraz to już w ogóle nie ma szans.
                            • teresa104 Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 16:02
                              Żeby ustalić ilość, trzeba z grubsza oszacować wagę wyrobu. Sama długość nic nie mówi, są sploty bardzo włóczkochłonne (na przykład ściągacze, splot szalikowy), motasz, motasz, nie przybywa.

                              Puchate włóczki, które trzeba pleść luźno, żeby "żyły", dają, co logiczne, wyroby lżejsze.
                              Włóczki gładkie (a linkowany sweter jest z gładkiej) można robić ściślej i luźniej. Tu też zależy, jak robi robiący;) Ja na przykład kiedy mam ręce zastane, długo nie robiłam, plotę ciasno, dopiero po zrobieniu jednego elementu wchodzę na normalne obroty i resztę robię po swojemu. Pierwsza część jest do sprucia, niestety.

                              Są włóczki ciężkie (z jedwabiem, z bawełną), tych trzeba kupić więcej.

                              Paradoksalnie dużo pożerają elementy zdawałoby się poboczne typu pasek, kieszenie, stójka, mankiety wywijane. Nie można machnąć na nie ręką, że z czegoś to będzie, bo wtedy na pewno na nie zabraknie.

                              Pomogłam, nie?:) No to konkret. Na siebie na zwykły golf dżersejem (nieżarłoczny splot) z długim rękawem nie zaryzykowałabym mniej niż 0,6 kg średnio grubej włóczki na grube druty. Jeśli golf ma być obfity, w ciemno biorę 0,7. Jeśli ten golf ma robić moja matka, od razu biorę 0,8 - ona robi okrutnie ciasno.

                              Ty chcesz kaptur, przypuszczam, że materii w tym kapturze będzie niewiele mniej niż w całym tyle.

                              Biorąc po uwagę wszystko powyższe, oraz to, że jak zabraknie włóczki, to może być problem z dokupieniem takiego samego motka (wełna z innej serii może się nieco różnić), zawsze lepiej kupić za dużo, niż za mało.

                              Weź to zdjęcie do sklepu, ludzie tam sprzedający często mają pojęcie o robieniu na drutach, pomogą Ci. Na przykład zobaczą, co to za splot, i będą widzieli, czy dużo w niego się wrabia (ja takiego nie umiem, tylko proste lewo/prawo, strzelam też szaliki - fajny splot, tylko się przekłada z drutu na drut).

                              Nie dam Ci namiarów na żadnego wykonawcę, bo nie znam.

                              Nie gaś ducha.
                              • maith Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 16:43
                                No dobra, ale jak mam 100 gram i 200 metrów a 100 gram i 400 metrów, to to nie jest tak, że tej drugiej włóczki można wziąć o połowę mniej?

                                I ten "mój" wzór wygląda na grubszą włóczkę luźniej plecioną. Czy to nie jest metoda, na lżejszy w formie sweter, taki bardziej lejący się?
                                • teresa104 Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 16:55
                                  100 gramów i 400 metrów to jest bardzo cienka włóczka. Będzie się ją robić na cienkich drutach, chyba że się robi sieci rybackie. A jak na cienkich drutach, to więcej oczek trzeba będzie zrobić, żeby uzyskać wyrób tego samego rozmiaru. Czyli nie ma wprost przełożenia, że jak dwa razy dłuższa wełna w motku stugramowym, to dwa razy mniej trzeba wziąć. Pewno mniej, ale o ile... Na pewno nie o połowę.

                                  Lanie się i nielanie się swetra to też nie jest sprawa grubości, tylko rodzaju włóczki. Może być włóczka sztywna, nic się nie będzie lać, tylko będzie sterczeć.

                                  Piszesz wyżej o bambusowej wiskozie. Wydaje mi się, że ta wiskoza mogłaby Ci się nadać, chociaż musiałabym pomacać.
                                  • ola_pozytywna Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 17:38
                                    Wiskoza bambusowa to sztuczydło i to zimne sztuczydło, na zimę brrr:)
                                    • teresa104 Będzie zimne, 29.11.11, 17:47
                                      ale będzie ciężkie i śliskie (przynajmniej tak sobie wyobrażam wiskozę), a autorka wątku życzy sobie, zdaje się, sweter lejący.

                                      Sztuczne na tyle, na ile sztuczna jest celuloza, którą rozpuszczono i usnuto na nowo.
                                      • ola_pozytywna Re: Będzie zimne, 29.11.11, 18:43
                                        Wiskoza jest włóknem sztucznym, nie mylić z syntetycznym:)
                                        • maith Re: Będzie zimne, 29.11.11, 19:28
                                          Jak coś z bambusa może być sztuczne, bo nie łapię?
                                          • teresa104 Włókno otrzymuje się w wyniku procesów 29.11.11, 19:41
                                            chemicznych i snucia. Celulozę rozpuszcza się, z tego co pamiętam, ługiem. Coś się jeszcze z tym robi dalej, następnie snuje długie włókno. Włókno wiskozowe pod pewnymi względami jest lepsze od na przykład włókien bawełnianych, bo włókno jest długie, nić z niego jest bardziej jednolita, ma taką samą grubość na całej długości itp. Z wad można wskazać to, że mokra wiskoza może się rozleźć jak Gustlikowe gacie, ale zdaje się tutaj też coś unowocześniono. No i wadą jest grzech przy poczęciu włókna. Nie wzięło się ono wprost od Bozi. Bozia dała główkę, celulozę i inne związki chemiczne, główka wymyśliła naukę o związkach chemicznych, chemia dała nam wiskozę.

                                            Bielizna z wiskozy jest bardzo fajna, te materiały mają bardzo miłą, chłodną powierzchnię, z reguły są cieńsze i gęściej dziane od bawełnianych.
                                            • teresa104 To tu miało być? 29.11.11, 19:42
                                              Nie tu. Zainteresowana znajdzie. A jak nie, nic nie straci.
                                              • teresa104 Może jednak tu. Drzewo choruje. 29.11.11, 19:43
                                                Na wiskozę je!
                                • kubeczka Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 20:03
                                  W obliczeniu ilości włóczki może pomóc kalkulator, który znajdziesz na stronie sklepu e-dziewiarka. Trzeba podać wagę motka, ilość metrów w motku i grubość drutów podaną przez producenta i rozmiar S,M, lub L. Otrzymasz orientacyjną liczbę motków na damski sweter.
                                  Jeśli chodzi o jakość włóczki to im więcej w mieszance szlachetnego włókna: wełny, jedwabiu, alpaki, kaszmiru tym lepiej. Efekt lejącego wyrobu dają mieszanki wełny z jedwabiem, wiskozą lub sam jedwab. Najdelikatniejsze, niegryzące są włóczki dziecięce. Wiskoza bambusowa najczęsciej z bawełną jest świetna na lato, daje przyjemne chłodzące wrażenie. Jak się zachowuje bambus z wełną jeszcze nie sprawdziłam.
                                  • maith Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 23:45
                                    kubeczka napisała:

                                    > W obliczeniu ilości włóczki może pomóc kalkulator, który znajdziesz na stronie
                                    > sklepu e-dziewiarka. Trzeba podać wagę motka, ilość metrów w motku i grubość dr
                                    > utów podaną przez producenta i rozmiar S,M, lub L. Otrzymasz orientacyjną liczb
                                    > ę motków na damski sweter.

                                    Byłam tam. Sklep w połowie interesujących mnie włóczek nie podaje ilości metrów czy choćby wagi, że o drutach nie wspomnę. A rozmiary S, M i L mi się nie przydadzą.

                                    > Jeśli chodzi o jakość włóczki to im więcej w mieszance szlachetnego włókna: weł
                                    > ny, jedwabiu, alpaki, kaszmiru tym lepiej. Efekt lejącego wyrobu dają mieszanki
                                    > wełny z jedwabiem, wiskozą lub sam jedwab. Najdelikatniejsze, niegryzące są w
                                    > łóczki dziecięce. Wiskoza bambusowa najczęsciej z bawełną jest świetna na lato,
                                    > daje przyjemne chłodzące wrażenie. Jak się zachowuje bambus z wełną jeszcze ni
                                    > e sprawdziłam.

                                    Dziękuję
                                    • bear80 Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 17.07.13, 20:57
                                      No nie - w e-dziewiarce przy każdej włóczce jest podana waga motka, ilość metrów w motku a także orientacyjny rozmiar drutów. Zerknij jeszcze raz może :-)
                          • slotna Re: Dlatego, nie chcę się chwalić, ale 29.11.11, 17:20
                            > Robiłam swetry nawet na bambusowych pałeczkach do jedzenia, też wychodzą.

                            Ja tez, ja tez! Ale nie sweter, tylko szalik. Naszlo mnie strasznie, a ze bylam biedna studentka, kupilam za zlotowke kamizelke w lumpie, piekna, melanzowa, ale w glupim ksztalcie. Sprulam i na tych paleczkach dziergalam, same prawe oczka, bo nie umialam nic innego.

                            No wlasnie, prawych oczek nauczyla mnie babcia, lewych mama, a reszty ucze sie sama z internetu. Stron, filmow, blogow jest cala masa. Jedyny problem mam z tym, ze angielska metoda dziergania jest imo zupelnie inna i jak robie cos z zagranicznego wzoru, musze sie pilnowac, zeby wkladac drut w dobre petelki.
                        • ola_pozytywna Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 17:30
                          Maith, skoro użyłaś analogii stanikowej, to ja Ci powiem tak: Ty chcesz kupić 75B z Triumpha a ja Cię usiłuję przekonać, że ani Triumph ani 75B:)
                          • maith Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 23:46
                            ola_pozytywna napisała:

                            > Maith, skoro użyłaś analogii stanikowej, to ja Ci powiem tak: Ty chcesz kupić 7
                            > 5B z Triumpha a ja Cię usiłuję przekonać, że ani Triumph ani 75B:)

                            No niezupełnie. To raczej przypomina sytuację, kiedy zrozpaczona dziewczyna, która już wie, że nie pasuje na nią 75B Triumpha (bo jakby pasowało, to by je kupiła w zwykłym sklepie) pyta o istnienie chociaż jakiejś gorseciarki, która robi staniki na zamówienie. A dowiedziałaby się, że najlepiej jakby sama została dla siebie gorseciarką.
                            A na Lobby w dobrej wierze pokazano by jej wątek o robótkach ręcznych + linki do hurtowni z materiałami i fiszbinami. Bo innych możliwości za bardzo nie ma.

                            Wiedziałaby, że da się robić staniki na jej powiedzmy 70K, ale ona nigdy się tego nie nauczy (bo naprawdę nie wszyscy mogą się nauczyć szyć) więc ze spuszczoną głową wróciłaby do rajdu po kolejnych Triumphach (w moim wypadku do przeglądania BonPrix) bo może któreś 75B okaże się mniej niepodobne do potrzebnego jej 70K niż inne.

                            Całe lobby chodziłoby w dopasowanych stanikach, tylko nigdzie nie dałoby się ich kupić, a ona mimo że wiedziałaby, co jest jej potrzebne, byłaby skazana na 75B Triumpha.

                            Ja naprawdę myślałam, że okaże się, że jacyś ludzie robią swetry na zamówienie i pokazują swoje wyroby na blogach (zwykle jest albo albo), zobaczę co kto robi, cenę da się przewidzieć na przykładzie innych swetrów, a z jakiej dokładnie włóczki, to już mi ten ktoś powie. A tu się okazuje, że się nie da.
                            • slotna Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 23:50
                              > Ja naprawdę myślałam, że okaże się, że jacyś ludzie robią swetry na zamówienie
                              > i pokazują swoje wyroby na blogach (zwykle jest albo albo), zobaczę co kto rob
                              > i, cenę da się przewidzieć na przykładzie innych swetrów, a z jakiej dokładnie
                              > włóczki, to już mi ten ktoś powie. A tu się okazuje, że się nie da.

                              No jak nie. Przeciez dostalas link do odpowiedniego watku oraz strony jednej z dziewiarek.
                              tojazdzid.blog.onet.pl/
                              forum.gazeta.pl/forum/w,15333,122803312,130449476,Re_Zrobie_wykonam_zlece_wykonanie_.html
                            • ola_pozytywna Re: Prościzna, taaak ;) 29.11.11, 23:53
                              Aj tam aj tam.
                              Zajrzyj na blog dziewiarki Zdzid (bodaj Robótki Zdzichy). Napisz do tej pani, ona robi sporo na drutach dla konkretnych osób (publikowała wiele prac robionych na zamówienie). Robi naprawdę świetne rzeczy i to ultraprofesjonalnie.
                              No już jaśniej nie umiem;)
    • yaga7 Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 09:36
      Na Lobby Odzieżowym ktoś rzucił tym linkiem: welnianeeldorado.pl/
      Ale nie wiem, jak z cenami, jakością itp.
    • tfu.tfu Re: Kto dzierga fajne sweterki? LWW 28.11.11, 19:38
      a zaglądałaś tu? :-)
      forum.gazeta.pl/forum/w,15333,122803312,122803312,Zrobie_wykonam_zlece_wykonanie_.html
    • the_mariska To ja też się podepnę swetrowo. 28.11.11, 23:56
      Zima idzie, marzy mi się długi, gruby sweter zapinany na guziki, z paskiem w talii. Najchętniej w kolorze kawy z mlekiem lub ciepłego brązu, choć czarny też ujdzie. Mniej więcej coś jak na tym obrazku: www.japanstyle.eu/product-pol-4020-Dlugi-sweter-rozpinany-damski-Japan-Style-SW2365.html , tylko może niekoniecznie one size fits all ;) Wszystkie mierzone swetry w tym fasonie tak uroczo rozjeżdżały się pomiędzy guzikami na wysokości biustu, że nadawały się tylko do noszenia jako szlafrok. Szlafrok już mam, wolałabym coś, co da się zapiąć. Być może nie jest to po prostu mój fason, ale skoro lobbystki wiedzą wszystko, to może znajdą i takie swetrzysko które mi podpasuje :)
      • kis-moho Re: To ja też się podepnę swetrowo. 29.11.11, 10:19
        > Zima idzie, marzy mi się długi, gruby sweter zapinany na guziki, z paskiem w talii. Najchętniej w kolorze kawy z mlekiem lub ciepłego brązu, choć czarny też ujdzie.

        Mariska, a muszą być guziki i pasek? To może być jednorożec :o) Widziałam swetry z guzikami:
        taki
        i taki
        • kis-moho c.d. 29.11.11, 10:23
          Za wcześnie wysłałam... Są też z paskiem:
          tutaj
          Albo zwykłe zarzucane:
          camelowy :o)
          szary
          i jeszcze taki, ale kolory chyba nie do końca jak miały być.
          Z paskiem i z guzikami od dawna nic nie widziałam (ale fakt, że ja po sklepach chodzę tylko internetowo, więc sporo mnie może omijać).
          • kis-moho Jeszcze jeden z paskiem 29.11.11, 10:40
            ale bez guzików
        • yaga7 Re: To ja też się podepnę swetrowo. 29.11.11, 11:17
          Eee, bywają takie sweterki.

          Raz
          Dwa
          Trzy
          • kis-moho Re: To ja też się podepnę swetrowo. 29.11.11, 12:08
            Patrzyłam pod kątem stacjonarnych, żeby można było sprawdzić kompatybilność z biustem. Ale faktycznie, można zawsze odsyłać.
    • kasica_k A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 15:53
      Bo mnie nigdy nie udało się wyjść poza etap szalika, choć próbowałam. Sweter to dla mnie niedoścignione marzenie, a jeszcze z kapturem...
      Zaglądałam kiedyś regularnie stronę knitty.com, raz próbowałam coś zacząć, ale padłam na niezrozumieniu czegoś w instrukcji. Da się tego nauczyć bez znajomości tajemnych szyfrów? Jak? Skąd?
      • yaga7 Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 15:56
        U mnie też szalik był maksimum możliwości.

        Ale za to swetry robiłam na szydełku bez problemu, więc w moim przypadku pewnie chodzi o to, że jak się jedno rusza, to jeszcze rozumiem, ale dwa druty to już za dużo.
        • roza_am Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 16:09
          > chodzi o to, że jak się jedno rusza, to jeszcze rozumiem, ale dwa druty to już
          > za dużo.

          Ruszasz jednym drutem, na drugim tylko trzymasz oczka. Przynajmniej w tych najprostszych ściegach.
          Kiedyś się uczyłam ze starych książek mojej mamy, dodatków do Przyjaciółki itp. Teraz to pewnie jakieś youtubki na ten temat istnieją.
          • yaga7 Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 16:11
            Nie byłam w stanie tego wyczaić :) Pamiętam, że te oczka mi spadały, ech.

            Natomiast szydełkować bardzo lubiłam i tak sobie myślę, że może tak do tego wrócić? Może to będzie mieć działanie łagodząco-uspokajające?
      • teresa104 Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 16:14
        Też kiedyś próbowałam się uczyć z takich zeszytów "ABC robienia na drutach /szydełku" i nic nie zaskoczyłam. Pamiętam tylko to, co matka mi pokazała i też nie wszystko.

        Dlatego zdaje mi się, że, choć na pewno są talenty samorodne, najlepiej uczyć się przy kimś, drogą odgapiania.

        Może jakieś warsztaty są w domach kultury?:)
        • kis-moho Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 16:21
          > Dlatego zdaje mi się, że, choć na pewno są talenty samorodne, najlepiej uczyć s
          > ię przy kimś, drogą odgapiania.

          Czy Lobbystki będą się niedługo spotykać nie tylko przy mierzeniu staników i malowaniu paznokci, ale też nauce szydełkowania? :o)
        • kasica_k Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 17:28
          Noale ja umiem zrobić oczko lewe, oczko prawe. Ileś tych szalików sobie uplotłam.

          Tylko nie wiem, co znaczy coś takiego: "Row 1 [RS]: K3, [p2, k2] to last st, k1." :)

          Oraz spuszczanie czy dorabianie oczek to dla mnie czarna magia. No i zaplanowanie tego wszystkiego, w sensie, ile kilo i czego kupić, żeby wyszło tyle a tyle powierzchni swetra. A ja potrzebuję dużą powierzchnię.
          • ola_pozytywna Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 17:36
            Znaczy to po prostu:
            "Rząd 1 [prawa strona robótki]: 3 oczka prawe, [2 oczka lewe, 2 oczka prawe] aż do ostatniego oczka, zakończyć rząd 1 oczkiem prawym"

            row=rząd
            k=o.prawe
            p=o.lewe
            st=oczko
            RS = prawa strona robótki
            WS =lewa str.robótki
          • teresa104 Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 17:43
            W spuszczaniu i dorabianiu oczek chodzi o to by ich odpowiednio ubyło i przybyło. Żeby ubyło, najprościej przerobić dwa oczka razem (ma to pewną wadę, ale dajmy sobie spokój z wadami, chcemy po prostu dziergać); żeby przybyło, można: a) przerobić jedno oczko dwa razy bez zdejmowania z drutu, b) rozdzielić włóczkę drutem na dwa pęczki włókienek, każdy pęczek przerobić jak osobne oczko. Opisane sposoby jadą dziewiarską wiochą i należy im się krytyka, ale działają jak anioł:)

            Na szaliki od lewo-prawo lepszy stokrotnie jest splot szalikowy, jak się spotkamy, to Ci pokażę, prosty jak cep, jak kamień pięściak, tylko się przekłada tę nitkę.
      • bear80 Re: A jak się nauczyć dziergać? 29.11.11, 19:25
        W różnych miastach spotykają się dziewczyny i dziergają - wiem że są spotkania w Warszawie i w Krakowie. Można zajrzeć tutaj forum.gazeta.pl/forum/f,15333,robotki_na_drutach.html
    • kis-moho Czapeczka dla dziecka 08.12.11, 22:05
      Poczepię się pod wątek - z jakiej włóczki najlepiej zrobić czapeczkę (ew. skarpeto-butki) dla niemowlaka? Domyślam się, że ma być jak najdelikatniejsza - chyba, że to w ogóle jest kiepski pomysł dla małego dziecka?
      [naszło mnie na szydełko, mam w okolicy małe dziecko, a szansa, że skończę czapeczkę jest większa, niż gdybym się zabierała za coś dużego]
      • slotna Re: Czapeczka dla dziecka 08.12.11, 22:17
        Czapeczke robilabym z delikatnego akrylu albo bawelny. Welna moze uczulac, a takie puszyste dodatkowo czesto gubia wloski, co przy niemowlaku jest niewskazane.
      • slotna Re: Czapeczka dla dziecka 08.12.11, 22:20
        A w ogole skoro cie naszlo, a ma byc male, mozesz zrobic jakies podstawki, serwetke albo zabawke :) Takie pluszaki robi sie bardzo szybko i latwo, samymi polslupkami, jedyne, czego nie lubie, to doszywanie elementow (nie cierpie szyc recznie), ale da sie przezyc.
        • kis-moho Re: Czapeczka dla dziecka 08.12.11, 22:28
          Oooo! Muminek! Ale to dla mnie za skomplikowane.
          • slotna Re: Czapeczka dla dziecka 08.12.11, 23:07
            Gdybys znalazla wzor (a pewnie gdzies jakis jest), to na pewno bys dala rade, skoro szydelkowac w ogole potrafisz. Wzorow tak ogolnie jest mnostwo, ja sie tak uczylam, laczylam elementy roznych, tworzac nowe rzeczy albo w ogole robilam tak o i patrzylam co mi z tego wyjdzie ;)
            • kis-moho Re: Czapeczka dla dziecka 09.12.11, 14:29
              > Wzorow tak ogolnie jest mnostwo

              O tak. Na razie zaczne od czapeczki i butkow dla malej. Znajoma mama poradzila mi welne merino, ktora ma w ogole nie drapac (bo ma strukture jak syntetyczne wloczki), a za to grzeje. Nie jest podobno bardzo tania, ale przy zestawie czapeczka+buty dla niemowlaka cena nie odgrywa wielkiej roli, bo przeciez wloczki schodzi tyle co nic. Ciekawa jestem, czy jeszcze cos pamietam z szydelkowania :o)
      • anka_z_lasu Re: Czapeczka dla dziecka 08.12.11, 22:21
        Włóczki miewają certyfikaty typu "Bezpieczny dla niemowląt" albo "Bezpieczny dla dziecka". Niektóre sklepy mają wręcz osobną kategorię włóczek dla dzieci, na przykład tu: zamotane.pl/pl/c/dla-dzieci/136
      • nisiaczek28 Re: Czapeczka dla dziecka 09.12.11, 18:52
        Na wyroby dla dzieci polecam włóczki spcejalnie dla nich przeznaczone, niegryzące i nieuczulające. Np. www.interfox.com.pl/sklep/index.php?cat_id=220
        Zazwyczaj jest jakaś adnotacja typu "baby", można je prać nawet w pralce.
      • wiphotography Zapraszam pomoge zrobic czapeczke 17.07.13, 17:32
        www.youtube.com/watch?v=v__iNVYVey0
    • smallfemme Kto dzierga w Warszawie? :> 10.12.11, 22:43
      Może jest jakaś lobbystka, która dałaby się zabrać na kawę i przy okazji pokazała jak zacząć robótkę na drutach? Bardzo dawno temu się w to bawiłam, a teraz kompletnie nie umiem sobie przypomnieć jak się zabrać do dziergania :)
      Chętnie też się dowiem, gdzie można niedrogo stacjonarnie kupić włóczki :)
      • kis-moho Re: Kto dzierga w Warszawie? :> 10.12.11, 22:56
        Ja nie w Warszawie (i znam się tylko na szydełku), ale polecam you tube - znajdziesz tam wyjaśnienia chyba każdego możliwego problemu. Jak tak sobie przypomniałam, jak się robi na szydełku i nauczyłam się ściegów, których nie znałam.
      • slotna Re: Kto dzierga w Warszawie? :> 11.12.11, 00:15
        To: abc_robotek_na_drutach.republika.pl/ i youtube. Ja sie tak ucze :) A gdzie tanio kupic, to nie wiem, ja kupuje tam, gdzie mam blisko ;)
        • smallfemme Re: Kto dzierga w Warszawie? :> 13.12.11, 11:41
          Oglądałam yt dwa dni i nie znalazłam jeszcze żadnej instrukcji która byłaby dla mnie wystarczająco czytelna.. Mam problem z wyobraźnią przestrzenną i nie umiem prześledzić ruchów na filmie... Trudno, może znajdę kogoś w akademiku kto dzierga :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka