Dodaj do ulubionych

wystarczająco dobre porządki świąteczne

17.12.11, 09:19
Od zawsze nie znoszę świątecznego sprzątania, bo wyrosłam w domu, gdzie szorowanie i czyszczenie do upadłego było otoczone kultem, a porządki zawsze otaczała atmosfera pospiechu, stresu i perfekcjonizmu. Sama więc sprzątam przed świętami w bardzo ograniczony sposób: układanie rozbałaganionych rzeczy, mycie okien, odkurzanie, wywalanie/oddawanie tego, co mi w ręce wpadnie, a uznam za niepotrzebne. Plus czyszczenie kuchni, łazienki i toalety. Czyli w sumie nic ponad zwykłe porządki. O świąteczności decydują raczej lampki, choinkopodobne rzeczy, zapach mirry i cynamonu do pomieszczeń.

W porównaniu do standardów mojego domu rodzinnego, te moje "porządki" to szczyt lenistwa i abnegacji, bo "prawdziwe sprzątanie" powinno obejmować: trzepanie dywanów lub ich czyszczenie na kolanach, pranie, krochmalenie i prasowanie zasłon i firanek, dogłębne porządki w szafach i szufladach, mycie i czyszczenie zastawy stołowej, pastowanie podłóg... Plus kilkudniowe mordercze i wielogodzinne przygotowywanie mnóstwa potraw, bez względu na ich pracochłonność. Jak miałabym mieć takie atrakcje przed świętami, to już wolałabym spędzić Boże Narodzenie w McDonaldzie z kubkiem piernikowej kawy.

Dobrze mi z tym co mam, ale wiele moich znajomych (kobiet, bo mężczyźni jakoś lekko do tego podchodzą) zasuwa przed świętami do granic wytrzymałości. Czuję się przy nich trochę ufoludkiem. A Wy jak macie?
Obserwuj wątek
    • besame.mucho Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 09:32
      Dużo zależy od tego jaki się ma dom. Ja zasuwałam jak mieszkałam sama z bratem w rodzinnym mieszkaniu, on zresztą też zasuwał. Mieliśmy tam po prostu kupę rzeczy, więc posprzątanie (bez trzepania dywanów i prasowania zasłonek ;) ) obejmujące nie tylko odkurzenie podłogi, ale też ścieranie kurzu i układanie rozbałaganionych rzeczy, zajmowało kilka dni.

      W moim mieszkaniu mam znacznie mniej rzeczy, a porządek w szafach i szufladach, itd, po prostu mam na co dzień. Przed świętami sprzątam tak samo jak co kilka dni - odkurzam, wycieram kurze, myję podłogi i łazienki, i już.
      Gotować lubię i przygotowywanie tego miliona świątecznych potraw sprawia mi radość, więc tego nie uznaję za męczącą robotę (uznawałam kiedy było kilka dni porządków + jeszcze gotowanie, teraz to już dla mnie czysta przyjemność).
      W tym roku zresztą już w ogóle postawiłam na to, że święta mają być dla mnie przyjemnością, więc przyjdzie do mnie pani do sprzątania, a ja się zajmę gotowaniem, o :).
    • jul-kaa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 11:18
      Od kilku lat to u nas jest Wigilia, więc niejako w ramach rekompensaty za uwolnienie jej od uciążliwości przygotować, mama funduje nam panią sprzątającą. Pani sprząta katy, których my czasem i rok nie ruszamy. To niestety nie oznacza, że my mamy wolne - pani nie poukłada za nas szpargałów, książek, mnóstwa pierdułek, które leżą na wierzchu.
      Firanki prałam miesiąc temu, więc na pewno ich teraz nie ruszę, dywan zostanie odkurzony, meble odsuniete, kurze starte (przez panią sprzątającą) i tyle.

      Gotowanie świąteczne uwielbiam, mogłabym wszystko robić sama (tzn. z mężem), ale część robi moja mama. W zeszłym roku mąż zajmował się w tym czasie dzieckiem, więc wzięłam sobie do pomocy podkuchenną - przyjaciółkę, która gotować nie umie i nie lubi. Spędziła ze mną kilka godzin siedząc w kącie kuchni (była w 8 m-cu ciąży) krojąc, siekając, obierając. Ja miałam pomoc i towarzystwo, ona pyszne świąteczne potrawy. W tym roku planujemy powtórkę z rozrywki - wszystkim polecam taki układ :)
    • jehanette Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 12:22
      Tak jak Ty mniej więcej. W tym roku okna brudne, bo wymienione na jesieni i zakładaliśmy jeszcze przy nich prace wykończeniowe, przy których i tak by się zakurzyły - ale że ja w późnej ciąży, a M. w nowej pracy ma pracy po czubek głowy, prace wykończeniowe zostały odłożone do wiosny (choć jeśli "zima" będzie taka dalej jak teraz, to możliwe, że wcześniej, jak już się rozpakuję). Nie rozumiem idei zasuwania na kolanach, choć jako antropolożka mogę dostrzec tu głęboko ukryte zabiegi oczyszczania świata przed narodzinami nowego czasu ;P
    • kaga9 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 12:40
      Heliamphoro, dałabym głowę, że jesteś mną;) W każdym razie wyrosłam w podobnym domu. Różnica taka, że obecnie wszystkie znane mi domy (te z mojego pokolenia) podchodzą do porządków i gotowania świątecznego abnegacko, jak ja.

      Czy teraz tyram przed świętami? Tak. Sprzątając mieszkanie mamy. Ona już wielu rzeczy nie zrobi, a jeśli zrobi, to może za to słono zapłacić (jak w tamtym roku, gdy naprawdę nie miałam czasu -weszła na stół i z niego spadła)...
    • origami_21 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 13:37
      Nie mam problemu, na święta jeździmy do teściówki:)

      Ale nawet gdybyśmy nie jeździli, to bym nie robiła cyrków. Liczy się wszak atmosfera.
      • yaga7 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 14:24
        Ja też nie mam problemu, albo zostajemy w Kraku i wtedy wigilia u babci, święta w dalszej części rodziny, do nas nikt nie przychodzi, albo jedziemy do teściów i wtedy tym bardziej nie ma problemu.

        Gotować nie lubię, sprzątać nie lubię, w sumie nawet wystroju świątecznego też mieć nie muszę, bo nie wpływa to na moje samopoczucie.

        Natomiast BARDZO chciałabym kiedyś na święta wyjechać, ale chwilowo to odpada, bo Luby jest jakoś bardziej rodzinny w okolicach świąt....
    • genepi Off of off 17.12.11, 14:19
      A tak z innej beczki - czy odbierasz maila heliamphora@gazeta.pl? bo napisałam kilka dni temu w sprawie butów ogłoszonych na bazarku
      • heliamphora Re: Off of off 17.12.11, 17:12
        Odbieram! Tzn. byłam przekonana że mi sie on przekierowuje na wp, ale nic nie dostałam o butach :( Sprawdzę zaraz ustawienia. Pewnie znowu poszło do spamu, grrr :/
    • ciociazlarada Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 17:44
      Pochodzę z podobnego domu, w związku z czym uważam level Heliamphory za już nazbyt wyśrubowany. Okna myję jak są brudne, firanek jako takich nie posiadam (efekt mieszkania w protestanckich krajach) i posiadać nie zamierzam. Święta organizowaliśmy jak do tej pory raz u nas i sprzątnęliśmy tak, jak sprzątamy zawsze, czyli kurze, kuchnia, łazienka, kibel, układanie gratów i debardakizacja miejsca znanego jako "recycling pit". Była to akurat Wielkanoc, więc z dodatkowych atrakcji pofarbowaliśmy jajka. Wiem, że jestem koszmarną panią domu i jestem również z tego dumna;)
      • effka454 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 18:02
        > [...] firanek jako takich nie posiadam (efekt mieszkania w protestanckich krajach) [...]
        przepraszam, że się spytam, tak z ciekawości: protestatnyzm wpływa na brak firanek, bo ja tam nie protestantka, w Polszy od urodzenia, nawet nie bywałam w krajach protestanckich, a firanek ani zasłon w domu nie posiadam, bo nie lubię (tylko rolety w tych oknach, w które ew. mogą mi ludzie zaglądać wieczorową porą ;P)

        A wracając do pytania podstawowego: też pochodzę z rodziny o bogatych tradycjach "porządkowych" ;), ale sama takich zapędów raczej nie posiadam, sprzątam tak jak normalnie, gotuję umiarkowanie, bo wigilie mam składkowe, więc dzielimy się co kto szykuje.
        A przy okazji zauważyłam też obniżenie poziomu pedantyczności u mamy :)
        • ciociazlarada Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 18:22
          Tak, wpływa. Był jakiś ortodoksyjny holenderski myśliciel poreformacyjny (nie pamiętam nazwiska), który głosił, że człowiek nie ma nic do ukrycia przed gminą, więc po co mu firanki/zasłony - jak ktoś zasłania, to automatycznie jest podejrzany, bo pewnie ukrywa coś przed wspólnotą. W Holandii rzadko kiedy widuję firanki, także w katolickiej części nie zasłania się okien. To samo obserwuję w Danii.
          • pierwszalitera Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 18:42
            ciociazlarada napisała:

            W Holandii rzadko kiedy widuję fir
            > anki, także w katolickiej części nie zasłania się okien. To samo obserwuję w Da
            > nii.

            W Niemczech, także w regionach z mieszaną ludnością, firanki są też niezbyt częste. Ale to także sprawa mody. Osoby starsze mają czasem jeszcze firanki, przynajmniej takie pół firanki, paseczek w kuchni. Osoby młodszego pokolenia firanek nie wieszają, najwyżej jakąś zwiewną zasłonkę jako kolorystyczny akcent, udrapowaną w fantazyjny sposób, gdy ma się na przykład duże pomieszczenie. Ale dużych, tarasowych okien się z zasady niczym nie zasłania, szkoda światła, którego w tych krajach i tak nie ma zbyt wiele.
          • effka454 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 19:41
            O, dzięki za wyjaśnienie dziewczyny :) (wszystkie dwie ;D) człowiek uczy się całe życie :)
            a tak swoją drogą dyzajn dyzajnem, ale mnie to odpowiada po prostu "charakterologicznie"
            nie lubię przeładowanych pomieszczeń, w domu mam tylko to co niezbędne do życia i jak najprostsze w formie, nie mam firanek, zasłonek, dywanów i obrusów. Minimalna ilość durnostojek, głównie rzeczy podarowane, które naprawdę mi się podobają (te które są tylko durne lecą na strych, allegro, lub do kogoś kto uważa je za 8 cud świata) :)
        • pierwszalitera Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 18:35
          effka454 napisała:

          > przepraszam, że się spytam, tak z ciekawości: protestatnyzm wpływa na brak fira
          > nek, bo ja tam nie protestantka, w Polszy od urodzenia, nawet nie bywałam w kra
          > jach protestanckich, a firanek ani zasłon w domu nie posiadam, bo nie lubię (ty
          > lko rolety w tych oknach, w które ew. mogą mi ludzie zaglądać wieczorową porą ;
          > P)

          Tu nie o religię chodzi, a o kulturę. Protestantyzm odciął się nie tylko ideologicznie od dekadencji i przepychu katolicyzmu, charakterystyczne są dla niego oszczędność stylu, skromność, prostota, a nawet pewna surowość. Pasuje też lepiej do mniej skłonnej do egzaltacji mentalności ludzi krajów północno- zachodniej Europy. Firanki to zbędne pierdółki, a uczciwy chrześcijanin nie musi się też przed niczym zasłaniać, Bóg i tak wszystko widzi. ;-) Co nie znaczy, że nie ma katolików lubujących się w skandynawskim dyzajnie. ;-)
      • kotwtrampkach Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 19.12.11, 01:52
        ciociazlarada napisała:

        > (...) Okna myję jak są brudne, firanek (...)

        hahaha, moja mama też tak powtarza. i myje okna co ok 2 tygodnie, a żeby było śmieszniej - mieszka na 10 piętrze. Jak ktos tych okien nie wysmaruje tłustymi łapami (ale to w jednym miejscu zazwyczaj), to brudne mogłyby być pewno po roku..

        Tzn, ze ja tez pochodzę z pedantycznego domu i pedantyzm we mnie nie wrósł. Choć czasem zauważam, ze jak jestem w stanie rozzłoszczenia/pobudzenia/poddenrwowania, potrafię zrzędzić, ze bałagan jest.. Na starość mi sie odzywają wdrukowane w dziecięctwie przekonania..
    • anka_z_lasu Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 20:03
      Mam przemożne wrażenie, że 99,9% mężczyzn nie przyszłoby do głowy zadać takiego pytania.
      I tego się od nich uczmy ;)
      Za porządek są odpowiedzialni wszyscy sprawni fizycznie domownicy powyżej X lat (tu matki podadzą odpowiednią wartość). Porządki świąteczne nie są wyjątkiem od tej reguły.

      To nie jest żaden przytyk do Ciebie, heliamphora, tylko naszła mnie taka refleksja :)
      • heliamphora Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 13:22
        anka_z_lasu napisała:

        > Mam przemożne wrażenie, że 99,9% mężczyzn nie przyszłoby do głowy zadać takiego
        > pytania.
        > I tego się od nich uczmy ;)

        Wiem... Piętno mitu, że to kobieta ma sprzątać i dbać o dom, choćby miało ją to wykończyć, jest ciężkie do wykorzenienia. Moja mama od kilku dni zarywa noce żeby sprzątać, a w tej chwili właśnie szoruje dywan, podczas kiedy mieszkający z nią brat właśnie sobie ogląda mecz w tv ;)
        • jul-kaa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 13:28
          Z drugiej strony trudne tego brata ocenić, prawda? Jemu pewnie szorowanie dywanu na kolanach wydaje się cudownie zbędne.
          Ostatnio czytałam wątek na WDPD, w którym kobiety narzekały na swoich facetów, którym ani w głowie sprzątanie (zwłaszcza na kolanach). Mój mąż też nie jest fanem przesadnego porządkowania i czyszczenia, miałby spory problem, gdyby trafił na pedantkę. Na szczescie nie trafił ;)
          Reasumując - mam niestety wrażenie, że kobiety często same są winne temu szorowaniu na kolanach. Nikt ich do tego nie zmusza, nikt nie wymaga. A że w głowie im siedzi głęboko, to szorują.

          • heliamphora Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 14:28
            jul-kaa napisała:

            > Z drugiej strony trudne tego brata ocenić, prawda? Jemu pewnie szorowanie dywan
            > u na kolanach wydaje się cudownie zbędne.

            Prawda, bo mnie się też wydaje zbędne i ani prośbą, ani szantażem nikt mnie do tego nie skłoni. Ale w domu pewnie jest sporo rzeczy wartych zrobienia, a mimo to on ma w głowie schemat, że to nie jego działka.
            • pierwszalitera Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 15:07
              heliamphora napisała:

              > Prawda, bo mnie się też wydaje zbędne i ani prośbą, ani szantażem nikt mnie do
              > tego nie skłoni. Ale w domu pewnie jest sporo rzeczy wartych zrobienia, a mimo
              > to on ma w głowie schemat, że to nie jego działka.

              Mężczyźnie łatwiej zachować suwerenność i postępować zgodnie z własnymi przekonaniami. Kobieta, nawet z innymi potrzebami i wyobrażeniami o świątecznych przygotowaniach, czułaby się zobowiązana pomagać i uszczęśliwiać osobę, której te porządki są ważne. Zwykle jest to inna kobieta, matka, teściowa albo babcia. Bardzo ciężko z tego się wyrwać, ale jest to przecież źródłem niesamowitej frustracji, bo mnie zawsze strasznie wkurzała ta niepisana zasada, że jak robi się święteczne porządki, to nie wolno się migać i robić w tym czasie rzeczy, które wydają mi się osobiście ważniejsze. Przyjemności z tych innych rzeczy się i tak nie miało, bo natychmiast odzywały się wyrzuty sumienia. Nawet jak masz ten narodowy zryw bardzo głębko i nie rozumiesz sensu mycia okień w najciemniejszym miesiącu roku. Pierwsze co postanowiłam po wyprowadzeniu się z rodzinnego domu, to nigdy więcej świątecznych porządków. Dlatego szafy porządkuję, gdy mnie najdzie, okna myję, gdy są brudne, a firanek w ogóle nie mam. Jak ktoś chce i czuje potrzebę, to niech się morduje, ale mnie na litość nie weźmie, bo robi to także z egoistycznych pobudek potwierdzenia własnego ego, jaką to jest się wspaniałą i obowiązkową panią domu. Uszczęśliwianie przy tym całej rodziny własną, perfekcyjną wizją świąt, to też może być akt agresji.
              • zooba Yes! Yes! Yes! 18.12.11, 16:34
                Rewelacyjne podsumowanie zamieszania okołoświątecznego w wydaniu mojej Mamy, co rokrocznie jest źródłem napięć między nami. Nawet kiedy nie poddaję się jej wizji, wbija mi szpile pod hasłem "jak tak możesz, ja tak ciężko pracuje przed świętami, a ty nic".
                Całe szczęście mieszkamy osobno.
    • teresa104 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 17.12.11, 20:39
      Nie mam firan, nie mam dywanów. Mam brudne okna i szare koty w kątach. Hasło "święta" budzi we mnie osła, który po prostu zamierza sobie postać i pogryźć trawkę.
      Nic nie robię. Przecież normalnie w tym tygodniu pracuję, nie zamierzam jeszcze zapieprzać w domu.
    • iw1978 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 21:58
      W tym roku zaszalałam - zamówiłam pranie kanapy i znowu mam kremową a nie szarą. Aczkolwiek widzę, że dwójka dzieci i pies czynią ten stan mocno chwilowym. Tym niemniej do świąt wystarczy.
      Do szaf podchodzę na luzie - co zdążę, to moje, a co nie to poczeka na wiosenne :). Na okna jest za zimno - ale mam ładne naklejki :P. W środę mieszkanie odgruzuje siła fachowa i luz :)
      Gotowania za wielkiego nie będzie - pojeździmy po mamusiach. Chyba że przekonam męża do obiadu w drugi dzień świąt :)
    • madzioreck Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 22:39
      A dajta Wy mi wszyscy święty spokój - sprzątam, jak jest taka potrzeba, a nie "na święta". Mam czysto, nie sprzątam, mam syf - sprzątam ;)

      Ja kiedyś bardzo lubiłam, i teraz pewnie też bym lubiła ten kontrast, jak w każdym kącie błyszczy, i ta świadomość, że nigdzie pyłka, wszystko czyste, świeże i pachnące. W moim domu właściwie nie było tego "kultu", bo odkąd pamiętam, jeśli chciałam, żeby chata błyszczała, musiałam się o to zatroszczyć właściwie sama z tatą. Mama stoi przy garach i klnie na czym świat stoi, lepiej do niej nie podchodzić, tacie się obrywa co 5 minut, bo nie takie kupił, nie tak zrobił, i w ogóle foch, że trzeba się było oderwać od tv/krzyżówek/whatever.
      No więc ja bym to wszystko bardzo lubiła gdyby nie to, że kojarzy mi się to z paskudną atmosferą. Choć sprzątać tak w ogóle lubię - na święta nie sprzątam i sprzątać nie będę. Umyłam dwa okna (zbierałam się od dłuższego czasu, bo już mało było widać), uprałam firankę z kuchni, odkurzę, ogarnę łazienkę i finito. I postoję przy garach, bo w tym roku Wigilia u rodziców będzie na wariackich papierach - wczoraj przeprowadzili się na wieś i na pudłach i torbach zejdą te święta ;)
    • mszn Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 18.12.11, 23:48
      Nawet nie pamiętam, jak to wyglądało u mnie w domu, jak jeszcze wszyscy razem mieszkaliśmy. Moja mama od lat demonstruje swojej obsesyjnie sprzątającej teściowej (odkurzanie trzy razy w tygodniu, choć mieszka sama w 3 pokojach etc.), że ona żyje inaczej, więc podejrzewam, że szaleństw nie było. Pamiętam jakieś święta, kiedy mama odkryła, że nieumyte okna nie zabijają ludzi, babcia chodziła skrzywiona całe święta :)
      Sprzątającego ojca nie widziałam nigdy i na pewno nigdy nie zobaczę. Mama twierdzi, że za młodu odbył się u nich podział obowiązkami, mi to wygląda na postfeministyczne racjonalizowanie. Ale niech sobie żyją jak chcą. Odkąd rodzice mieszkają sami, tata gotuje większość ich obiadów, ale świąteczne gotowanie omija szerokim łukiem.

      Coś takiego jak "święta u mnie" raczej nigdy się nie odbędzie. W święta bawię się dlatego, że rodzice się bawią, sama z siebie nic urządzać nie będę. Jeśli kiedyś do nich nie pojadę, to będzie znaczyło, że pojechałam w jakieś fajne miejsce albo do rodziców ewentualnego partnera, więc tym bardziej gotowania i sprzątania nie będzie. Za tradycyjnymi potrawami też jakoś nie tęsknię, lubię barszcz, ale w końcu nauczę się go robić i będę sobie czasem gotować.
    • ederlezi1981 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 19.12.11, 00:31
      Nienawidzę sprzątać w ogóle. Przedswiąteczne porządki źle mi się kojarzy- pospiech, nerwy itd.- to wszystko zabija świąteczną radość. No i po tegorocznej Wielkanocy, kiedy n a p r w d ę włozyłam sporo serca (i wysiłku) w organizację wzystkiego, a i tak się sypnęło, to mi się nie chce. A, no i nie spedzam świąt w domu :-)
    • maith Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 19.12.11, 02:29
      Heli, kotku, przypomnij sobie na spokojnie, co to za święto :)
      Boże Narodzenie.
      Jak ono wyglądało?
      Biedni ludzie przyjechali do miasta. Nie było dla nich miejsca i kobieta musiała rodzić w stajni.
      Byłaś kiedyś w stajni? ;)
      Oni nie zwracali uwagi na utrudnienia i inne takie drobiazgi. Nie mieli fiziów. Maryja nie szalała, że gdzie tu antyseptyka.
      Pomysł, żeby w związku z tym świętem zdobywać tytuł najlepszego sprzątacza w dzielnicy jest delikatnie rzecz ujmując... poroniony ;)
      • justinehh :) 19.12.11, 03:14

    • urkye Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 19.12.11, 17:42
      heliamphora napisała:

      > pastowanie podłóg...

      przeczytałam PROSTOWANIE podłóg;) I w sumie mi nawet pasowało do całokształtu;) Nie dajmy się zwariować. Podczas świąt najważniejsza jest rodzina i relaks, a nie stres i irytacja spowodowana sprzątaniem.
    • kasica_k Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 16:12
      heliamphora napisała:

      > Sama więc sprzątam przed świętami
      > w bardzo ograniczony sposób: układanie rozbałaganionych rzeczy, mycie okien

      "ograniczony sposób" i "mycie okien" w moim świecie się wykluczają :)
      Twój plan minimum byłby dla mnie planem maksimum.

      W ostatnich dniach robiłam przemeblowanie i przy okazji porządki, ale to nie z powodu świąt, tylko z powodu, że potrzebowałam sobie kupić nowy mebel.

      W ogóle niech mi ktoś wytłumaczy, o co chodzi z myciem okien w grudniu? Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek ktokolwiek w mojej rodzinie to robił :) Okna się myje, jak: 1) jest ciepło, 2) jest szansa zauważenia różnicy :)
      • yaga7 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 16:47
        kasica_k napisała:

        > W ogóle niech mi ktoś wytłumaczy, o co chodzi z myciem okien w grudniu? Nie pam
        > iętam, żeby kiedykolwiek ktokolwiek w mojej rodzinie to robił :) Okna się myje,
        > jak: 1) jest ciepło, 2) jest szansa zauważenia różnicy :)

        Nie jesteś jedyna, też tego nie rozumiem i okien w grudniu nie myję. W sumie to w ogóle okien nie myję, Luby myje. Ale nie w grudniu ;))
        • anna-pia Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 17:14
          Okna myje się na wiosnę, jak jest ciepło, wtedy widać efekt :) Teraz i tak o 15 jest ciemno, to co za różnica, czy mam czyste okna, czy brudne.
          • besame.mucho Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 17:18
            Ja też na wiosnę. I w sumie to nie wiem czy na każdą ;)
            • kasica_k Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 17:33
              Ja, jak miałam brudne okna, to wymieniłam na nowe ;)
              • besame.mucho Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 17:53
                Ja właśnie robię renowacje, chłopcy wybrudzą przy robotach, to później umyją ;)
                • 100krotna Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 22:58
                  To wy nie lubicie myć okien?
                  Ja lubię, mogę wam pomyć ;)
                  Lubię też trzepać dywany, też mogę pomóc.
                  (w zamian za pomycie garów, ścieranie kurzy i prasowanie, bo tego akurat nie cierpię. Nie musi być przed świętami ;))
                  • besame.mucho Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 23:02
                    Dywany odpadają, sama nie mam, żeby nie trzepać. Ale mycie okien mogę zamienić na prasowanie. Ostrzegam, że nie lubię myć moich okien, bo są od podłogi do sufitu, a otwiera się tylko górna część, więc żeby umyć dolną, trzeba się przez nie nieźle przewiesić albo myć taką myjką na długim patyku. Ale sama zaproponowałaś ;).
                    • madzioreck Trzepanie dywanów ;P 22.12.11, 01:34
                      A ja mam (jeden) i nie trzepię ;P Myślałam, że wystarczy, jak jest odkurzany i prany co jakiś czas ;P
                      • besame.mucho Re: Trzepanie dywanów ;P 22.12.11, 10:16
                        Ja mam jedną malutką plecionkę. Przy dwóch kotach, jednym długowłosym, które w dodatku ustaliły, że plecionka to idealna mata do zapasów, odkurzam ją codziennie/co drugi dzień i i tak zawsze jest cała w sierści. Za nic nie kupię dywanu :) !
                  • jul-kaa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 23:43
                    Możemy się kiedyś umówić - wpadniesz do mnie z kupą prasowania, ja będę śmigać żelazkiem, a Ty mi pomyjesz okna :)
                    • kulka_kulkowa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 21.12.11, 10:16
                      To 100krotna myje okna, besame i julkaaa prasują, a ja myję gary, ok? :)
                      • jul-kaa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 21.12.11, 10:29
                        My z Besame jeszcze gotujemy i pieczemy.
                        • besame.mucho Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 21.12.11, 10:36
                          Ja mogę też myć podłogi, ale nie odkurzam!
                          • kulka_kulkowa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 21.12.11, 10:50
                            A, to ja mogę piec i odkurzać, proszę bardzo.
                            • 100krotna Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 01:20
                              To przynieście dywany, najlepiej hurtem. Bo trzepać dywany to ja naprawdę bardzo lubię, rozluźnia mnie to i pozytywnie nastraja (jutro mam do przerobienia 5 domowych, w tym dla olbrzymy i dwa mniejsze babcine. Żeby wam uświadomić, że naprawdę mam fioła na tym punkcie, to przyznam się, że ostatni raz je odświeżałam za pomocą trzepaczki jakieś 1,5 miesiąca temu, tak dla relaksu)
                              Tylko potrzebuję kogoś wysokiego do zarzucania ich na trzepak bo silna to nawet trochę jestem, ale mam krótkie rączki.
                              • jul-kaa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 01:46
                                Trzepanie dywanów to już chyba coraz rzadsze hobby, u mnie na przykład nie byłoby gdzie wytrzepać. Podobnie u rodziców, znajomych...
                                • magdalaena1977 Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 06:35
                                  U mnie jest trzepak, ale ma tylko dwa małe dywaniki, których nie trzepię.
                                  • 100krotna Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 11:51
                                    Aa.. to u mnie jest własnoręczny trzepak za domem. Własnoręczny, bo tata ciął i spawał, ja skręcałam i malowałam ;)
                          • jul-kaa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 01:45
                            Besame, możesz sprzątać po mnie kuchnię :P
                    • kis-moho Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 21.12.11, 10:49
                      > Możemy się kiedyś umówić - wpadniesz do mnie z kupą prasowania, ja będę śmigać
                      > żelazkiem, a Ty mi pomyjesz okna :)

                      O, chyba miałam kiedyś taki deal z Besame ;o)
              • szarsz Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 20:46
                :)

                Moja najlepsza przyjaciółka nigdy nie prała skarpetek. A jak wyprała pewnego pięknego dnia, to i tak wyrzuciła, bo jej się rozparowały w pralce...
              • anna-pia Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 10:42
                kasica_k napisała:

                > Ja, jak miałam brudne okna, to wymieniłam na nowe ;)

                Coś jak ci szejkowie naftowi, którzy pozbywają się samochodu, bo popiół wysypuje się z popielniczek ;)
                • kasica_k Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 14:49
                  anna-pia napisała:

                  > kasica_k napisała:
                  >
                  > > Ja, jak miałam brudne okna, to wymieniłam na nowe ;)
                  >
                  > Coś jak ci szejkowie naftowi, którzy pozbywają się samochodu, bo popiół wysypuj
                  > e się z popielniczek ;)

                  Czasem żałuję, że nie palę :D
                  • effuniak Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 18:04
                    A ja dałam zarobić potrzebującej Pani :)
                    I teraz ja mam porządek, ona pieniądze a klientki - wysyłki ;)

                    Odkąd mam firmę był dylemat ; albo porządek albo obowiązki
                    W zeszłym roku zaprzęgłam młodocianych - posprzątali nawet nieźle ale bez entuzjazmu
                    W tym roku - mam porządek, spokój i sympatię owej Pani
                    ... nawet mogę po odpoczywać ... w czystości :)))))))))))

                    chyba nawet na to zasłużyłam ....
    • slotna Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 19:18
      Mialam dzisiaj akurat wolne, wiec sprzatnelam przedswiatecznie tak, zeby przez nastepny tydzien - dwa nie musiec: odkurzylam podloge, starlam kurze, umylam lazienkie, zmienilam posciel. Wszystko czysciutkie. Wiekszych porzadkow nie mam potrzeby robic, bo nie mam specjalnie duzo rzeczy, a te co mam (pierdoly do rekodziela), sa zawsze poukladane, inaczej nie moglabym pracowac. Nie mam tez dywanow ani innych takich rzeczy, ktore wymagaja specjalistycznego czyszczenia. Ogolnie luz ;)
      • kotwtrampkach Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 20:44
        slotna napisała:

        > (pierdoly do reko
        > dziela), sa zawsze poukladane, inaczej nie moglabym pracowac.

        ojej, czymkolwiek jest Twoje rękodzieło, podziwiam i zazdroszczę. Ja mam kilka pudeł różnych rzeczy, kawałków, zbiorów, resztek "a może się przyda", kartek itp. I jeszcze dwie szafki, z któych się wysypuje.. I tyle razy sobie obiecuję to poukładać, ale jak zrobię porzadek w jednym, to już nigdy nie mam siły na nastepne - a jak coś robię, od razu sie wymiesza..
        :-)

        • slotna Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 21:55
          Szyje, szydelkuje i robie na drutach, robie tez recznie metki do gotowych rzeczy. Wszystkie pierdoly trzymam rozdzielone po pudeleczkach najbardziej jak sie da, a wszystko poukladane na polkach tak, zebym nie musiala zdejmowac pieciu, zeby sie dostac do szostego. Mam tez plastikowe komody z przezroczystymi szufladami i duze, rowniez przezroczyste pudla na wloczke, roznej wielkosci, o roznym przeznaczeniu (bawelna, akryl, welna, kordonek itp). W ten sposob nie musze sie bawic w ukladanie, tylko wrzucam dana rzecz po skonczonej pracy do odpowiedniego pojemnika i z glowy. Inaczej niewatpliwie mialabym notoryczny syf i nie chcialoby mi sie nic.
    • diuszesa Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 20.12.11, 23:06
      U mnie kwestia świątecznych porządków to nie jest kwestia sprzątania bardziej dokładnego, tylko sprzątania w ogóle :-)
      Po prostu - w domu sprzątamy, jak jest jakaś okazja (święta się zaliczają), albo jeśli już nie możemy wytrzymać. Standardowe sprzątanie: kurze, mycie podłogi, odkurzanie, ogarnianie rzeczy, mycie kuchni i toalety. Okien nie myję na żadne święta, bo nienawidzę. Firanki u mnie konieczne - maskują niedostatki niezbyt czystych okien. :-)
      Generalnie - nie przesadzam ze sprzątaniem. Nie po to mam święta, żeby się narabiać i ledwo dychać.
      • grecz Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 22.12.11, 09:49
        O to to...kwesta sprzątania w ogóle bo bałagan straszliwy :D Tyle, że ja okna myję bo bardziej podobają mi się czyste...Aczkolwiek i tak robię to tylko 2 razy do roku :D
    • heliamphora Podniosłyście mnie na duchu :) 24.12.11, 14:53
      Dziękuję :)

      Trochę posprzątałam, a trochę nie, i może tak zostać, choć różne osoby będą zrzędzić. I niech se zrzędzą. Moje święta, to mi wolno :)

      Wesołych i wypoczętych Wam życzę!
    • zmijunia.lbn Re: wystarczająco dobre porządki świąteczne 26.12.11, 17:46
      heliamphora napisała:

      > w bardzo ograniczony sposób: układanie rozbałaganionych rzeczy, mycie okien, o
      > dkurzanie, wywalanie/oddawanie tego, co mi w ręce wpadnie, a uznam za niepotrze
      > bne. Plus czyszczenie kuchni, łazienki i toalety. Czyli w sumie nic ponad zwykł
      > e porządki.

      Rozbałaganione rzeczy wystarczy poukładać w pomieszczeniu w którym ma się odbywać Wigilia, co kogo reszta domu obchodzi? A czystości okien i tak nie widac po ciemnku, się umyje jak się widoczność widocznie pogorszy. Odkurzyć tak z grubsza i styknie, i tak będą tradycyjne kocie kłaki w serniku. ;)

      Na serio ludziom chce się tak spinać? To musi być strasznie męczące. :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka