Dodaj do ulubionych

Co myślicie o ACTA?

22.01.12, 23:28
Co myślicie o ACTA? W ogóle Was to obchodzi? Myślicie, że Was to nie dotyczy?
Jakie jest Wasze zdanie po prostu...
Obserwuj wątek
    • ederlezi1981 Re: Co myślicie o ACTA? 22.01.12, 23:43
      Boję się po prostu, a najgorsze, że nie do końca wiem, czego.
      • 100krotna Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 11:07
        Ja podobnie, tez się boje i też nie wiem czego. Ale zaraz się podszkolę i uświadomię za pomocą zalinkowanego przez Joannę filmiku...
        Mój brat mówi, że internauci od dwóch dni przeciążają serwery stron rządowych, w ramach protestu (ale nie wyjaśnił mi, w jaki sposób)
        • ziireael Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 17:54
          100krotna - wiem, że to nie to w tym temacie najważniejsze, ale pomyślałam, że może ja ci spróbuję wyjaśnić :) Może ja mam tylko takie zboczenie, ze uważam, że warto to wiedzieć ;)

          Przeciążają stosując atak typu DDoS. Czyli wysyłając do serwera (ofiary) ogromną liczbę zapytań (np. kilku tysięcy odwołań do tej samej strony internetowej). Powoduje to przeciążenie i znaczne spowolnienie pracy atakowanego serwer. W wielu przypadkach prowadzi do jego zawieszenia. Przeprowadzany przez różne osoby, z różnych komputerów jest atakiem zwielokrotnionym (czyli kilka tysięcy zapytań x ilość komputerów). Atak taki może przeprowadzić każdy średniorozgarnięty gimnazjalista (pojawiły się w sieci instrukcje jak to zrobić). Ktoś, kto się na tym bardziej zna postara się przynajmniej o to, żeby trudniej było go namierzyć.
          Czytałam także o osobach, które po prostu wchodziły na daną stronę i trzymały klawisz F5 (odświeżenie strony) - dosyć prymitywna metoda, ale też w pewien sposób skuteczna.
          Zresztą sądzę, że nie tak trudno przeciążyć strony rządowe - myślę, że są słabo zabezpieczane i mało kto bierze na poważnie ich wydajność i bezpieczeństwo.
          Wystarczy spojrzeć jak naturalny DDoS zafundowało sobie bodaj Ministerstwo Zdrowia po opublikowaniu listy leków refundowanych - wszyscy chcieli sprawdzić na raz.
          Tu też - byli oczywiście tacy, którzy atakowali specjalnie.
          Ale byli też tacy, którzy sprawdzali czy strona rzeczywiście nie działa - przyczyniając się do jej zawieszenia.
    • ja_joanna Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 00:11
      Zacytuję siebie samą dzisiaj z Facebooka:
      "Dużo rozmyślam o tych wszystkich zakazach w Internecie, które wydają mi się być raczej walką z wiatrakami. Wydaje mi się, że jest to tak potężna siła, że założenie, że blokadami, zakazami, drmami, nakazami, grożeniem itp. cokolwiek się wskóra, jest raczej błędne. Nie wiem, czy zyskają na tym właściciele praw autorskich, być może tak bardzo stracą źródło reklamy, że i przychody zmaleją, a stracimy wszyscy, "oni" też, bo "oni" to też my. My wszyscy jesteśmy właścicielami różnych praw autorskich.
      Tak czy inaczej, to, co moim zdaniem jest siłą Internetu, to właśnie jest wolność, brak granic... Czy nie byłoby znacznie prościej, gdyby na całym świecie umówić się na coś w rodzaju podatku od Internetu, który byłby rozdzielany na wszystkie osoby, które zgłosiły się do jakieś centralnej organizacji od tego, że oczekują zapłaty, za ich Dzieła krążące po Internecie. Tak, jak to jest z abonamentem radiowo-telewizyjnym, tutaj też, po prostu każdy użytkownik Internetu raz na jakiś czas coś by płacił, a w skutek tego, miałby pełną wolność w dzieleniu się i oglądaniu, czytaniu, pisaniu, publikowaniu itp... Wilk byłby syty i owca cała. Myślę, że to nie jest jakaś bardzo utopijna wizja. To tylko próba przyjrzenia się temu, co jest, i z czym walki się nie wygra, bo im bardziej będzie się walczyć, tym bardziej ta siła będzie napierać. Już widać to po tym, że ACTA jest tematem numer jeden w całym polskim Internecie."

      www.youtube.com/watch?v=h1fJYlQ9iJY <
      • kaga9 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 13:26
        Film pewnie fajny, ale nie mogę zdzierżyć głosu czytającego. Wytrzymałam 2 minuty.

        Ad rem -nie wczytałam się jeszcze w szczegóły i nie wiem wszystkiego, ale na razie mam skojarzenia z ustawą posuniętą do granic absurdu wynikającego z bezsilności prawa wobec pewnych powszechnych działań (typu pokazane w filmiku przekazanie żonie przepisu poznanego na kursie gotowania). Wszystko da się obejść, podejrzewam, że ACTA też.
      • anna-pia Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 13:54
        Film jak to w takich przypadkach, kilka przegięć i dużo manipulacji emocjonalnych. Pominięty rzeczywisty problem nieliczenia się z prawami autorskimi: może i ACTA przegina, ale nie ma nic za darmo, a wolność bez granic to mit. Niestety, z uwagi na wysoce wkurzający głos lektora nie byłam w stanie wysłuchać do końca.
        • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 14:09
          anna-pia napisała:
          > Pominięty rzeczywisty problem nieliczenia się z prawami autorskimi: może i
          > ACTA przegina, ale nie ma nic za darmo, a wolność bez granic to mit.

          Czyli problem inwigilacji i łamania prawa do prywatności niewinnego człowieka nie jest problemem rzeczywistym?
          • anna-pia Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 15:35
            satia2004 napisała:

            > anna-pia napisała:
            > > Pominięty rzeczywisty problem nieliczenia się z prawami autorskimi: może
            > i
            > > ACTA przegina, ale nie ma nic za darmo, a wolność bez granic to mit.
            >
            > Czyli problem inwigilacji i łamania prawa do prywatności niewinnego człowieka n
            > ie jest problemem rzeczywistym?

            To są dwa różne problemy. Prawo autorskie i inwigilacja są nawet przedmiotem różnych ustaw. Nie wiem, jakim cudem z mojego twierdzenia wysunęłaś wniosek zupełnie z nim niezwiązany.
            • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 15:44
              anna-pia napisała:
              > To są dwa różne problemy. Prawo autorskie i inwigilacja są nawet przedmiotem ró
              > żnych ustaw. Nie wiem, jakim cudem z mojego twierdzenia wysunęłaś wniosek zupeł
              > nie z nim niezwiązany.

              Bo napisałaś, że materiał pomija 'rzeczywisty' problem. Nie - nie pomija. Zwraca uwagę, że jeden problem rozwiązuje się tworzeniem innego być może dużo poważniejszego w konsekwencjach.
              • anna-pia Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 17:36
                satia2004 napisała:

                > Bo napisałaś, że materiał pomija 'rzeczywisty' problem. Nie - nie pomija. Zwrac
                > a uwagę, że jeden problem rozwiązuje się tworzeniem innego być może dużo poważn
                > iejszego w konsekwencjach.

                I to jest właśnie manipulacja.
                • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 18:58
                  anna-pia napisała:
                  > I to jest właśnie manipulacja.

                  Nie nie jest. To jest skupienie się na problemie, którego materiał dotyczy.
    • magdalaena1977 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 01:04
      Ja nie jestem w stanie wyrobić sobie opinii, bo nie w ogóle nie znam amerykańskiego prawa, nie wiem, co jest teraz itp.
      • maith Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 16:07
        ACTA jest w Europie. W Stanach miała być SOPA.
        • magdalaena1977 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 16:29
          maith napisała:

          > ACTA jest w Europie. W Stanach miała być SOPA

          Teraz już wiem.
          Ale i tak nie znam się na tym zbyt dobrze.
    • plecha1 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 10:16
      Absolutnie nie oburza mnie sensowne działanie w sprawie ochrony własności intelektualnej. Nie irytuje mnie zamknięcie megaupload czy megavideo. Zgadzam się, że filmy itp. są za drogie, ale rozwiązaniem jest lobbowanie, a nie ściągnie pirackich wersji. Staniki Freyi też są moim zdaniem za drogie w stosunku do kosztów używanych materiałów, jakości itp., a jakoś żadna z nas nie pokusiłaby się o kradzież, tłumacząc się przy tym "A bo producent i dystrybutorzy powariowali z cenami i przy moich zarobkach mnie nie stać".

      Problem zaczyna się w sytuacji, gdy mają przejść ustawy, które zostawiają otwartą furtkę dla zamykania bez wyroku sądu stron podejrzanych o pirackie treści. Jeszcze większy problem to potencjalne zagrożenie dla tańszych zamienników leków. Dodatkowo przeraża mnie fakt, że wyłączono opinię publiczną z dyskusji. Politycy powinni zacząć mieć świadomość, że to my ich wybieramy i żądamy dostępu do informacji, które nas dotyczą. Nie może być tak, że grupka ludzi pracuje nad ustawą dotyczącą milionów ludzi, w ogóle nie biorąc pod uwagę ich zdania, potrzeb, bo liczy się wyłącznie zdanie wielkich koncernów, a nie Kowalskiego czy Smitha.
      • lukrecjabo Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 12:18
        plecha1 napisała:

        > Staniki Freyi też są moim zdaniem za drogie w stosunku do kosztó
        > w używanych materiałów, jakości itp., a jakoś żadna z nas nie pokusiłaby się o
        > kradzież, tłumacząc się przy tym "A bo producent i dystrybutorzy powariowali z
        > cenami i przy moich zarobkach mnie nie stać".

        Bardzo trafnie to ujęłaś:), choć ludzie z reguły inaczej traktują film czy muzykę.
        • amoureuse Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 14:04
          Dla mnie zupełnie nietrafione...
          www.eatliver.com/img/2008/3428.jpg
          • plecha1 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 14:11
            Ale w gruncie rzeczy chodzi o zyski. Kradniesz stanik - ktoś jest stratny na 200 zł. Ściągasz płytę, zamiast ją kupić - ktoś nie dostaje kasy za to, że korzystasz z jego dorobku. Czym to się różni?
            • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 14:20
              plecha1 napisała:
              > Ale w gruncie rzeczy chodzi o zyski. Kradniesz stanik - ktoś jest stratny na 20
              > 0 zł. Ściągasz płytę, zamiast ją kupić - ktoś nie dostaje kasy za to, że korzys
              > tasz z jego dorobku. Czym to się różni?

              Klucz do zrozumienia to 'zamiast ją kupić'. Zaryzykuję stwierdzenie, że 99% treści piraconych w internecie nie zostałaby nigdy kupiona. Co nie oznacza, że cały proceder popieram.
              • amoureuse Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 15:39
                Dokładnie. Nie jestem dumna z faktu, że oglądałam filmy na MU, ale się tego nie wstydzę. Do większości nie dotarłabym nijak, do części przez zagraniczny Amazon, ceny w okolicach 27Ł. Nie stać mnie. Dodam, że co tylko mogę, staram się mieć legalne, używam Linuxa, muzyki słucham w radio. Filmów nie umiem sobie odmówić.
            • klymenystra Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 16:04
              Kasy nie dostaje wytwórnia, która i tak zarabia krocie. Artyści utrzymują się z koncertów.
              • pinupgirl_dg Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 16:27
                > Kasy nie dostaje wytwórnia, która i tak zarabia krocie. Artyści utrzymują się z
                > koncertów.

                Ale nie scenarzyści, aktorzy, autorzy tekstów itd itd. Nie widzę żadnego powodu, żeby nie płacić za dobrą rozrywkę, tak samo jak za wszystkie inne rzeczy. Ściąganie rozumiem tylko wtedy, gdy produkt nie jest w inny sposób dostępny, chociaż sama nie ściągam z netu ani muzyki, ani filmów. Chętnie wspieram te wytwórnie, które inwestują w dobre, moim zdaniem, rzeczy, nie widzę nic złego w tym, że ktoś na tym zarabia. Jeśli chce za to więcej, niż ja jestem w stanie dać, to trudno, nie dogadaliśmy się.
                • klymenystra Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 20:03
                  Ja w sieci oglądam seriale, które nie są dostępne w Polsce. A szkoda, bo bym kupiła na DVD. Muzykę ściągam potrzebną mi do tańca (ale tu z kolei przy publicznych występach płaci się ZAIKSowi). Za książki, które ściągam na czytnik, z chęcią bym płaciła, gdyby nie to, że a: nie są dostępne w eksięgarniach, b: jeśli są, to po cenie książki papierowej, więc interes mizerny.
          • zmijunia.lbn Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 22:51
            Jest jeszcze jedna różnica - mp3 to nie cd, avi to nie dvd. Jeśli nie mam mp3, albo przynajmniej nie obczaję singla na youtube - nikłe szanse że kupię płytę. Jeśli mam mp3, to mogę się w tej muzyce zakochać i w przypływie gotówki kupić cd.
        • klymenystra Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 16:03
          Jeśli kradniesz stanik, to kradniesz jeden egzemplarz. Sciagajac film - sciagasz kopie. Widzisz roznice, prawda?
          • anna-pia Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 17:37
            Kradzież jest kradzieżą niezależnie od tego, czy kradniesz przedmiot wart 200 PLN, czy 50, czy 1500.
            • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 19:03
              anna-pia napisała:
              > Kradzież jest kradzieżą niezależnie od tego, czy kradniesz przedmiot wart 200 P
              > LN, czy 50, czy 1500.

              Ale tu nikt nie pisze o wartości! Weźmy przykład - jest film, który chciałabym obejrzeć ale nie stać mnie na kupno. I teraz:
              1. Pożyczam DVD od koleżanki oglądam w domu
              2. Ściągam od anonimowej osoby w sieci i oglądam

              Pierwsza sytuacja nie budzi żadnych zastrzeżeń a druga jest kradzieżą. Czy tak wiele je różni? Owszem - można argumentować, że nie wiadomo, czy osoba z przykładu 2 posiada film legalnie - ale jeżeli ma?

              I jeszcze - jeżeli nie stać mnie i na 100% nie kupię - dlaczego w pierwszym przypadku nie okradam autora? Przecież tak samo nie płacę mu a oglądam.
              • ananke666 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 19:19
                Albo nie ściągasz wcale, oglądasz bezpośrednio z netu. Jak w telewizji - było i nie ma.

                I dlaczego wolno obejrzeć film w tv i sobie go nagrać i nawet zrobić kopię, a obejrzenie w necie to przestępstwo?
                • klymenystra Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 19:27
                  Bo za tv płacisz abonament ;)
                  • ananke666 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 21:11
                    Internet też mi z nieba nie spada... też płacę.
                    • klymenystra Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 21:51
                      Ja o tym wiem :) Ale to jest dla niektórych argument - znaczy abonament.
                    • maith Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 16:20
                      ananke666 napisała:

                      > Internet też mi z nieba nie spada... też płacę.

                      To nie to samo. Za TV płacisz komuś, kto kupuje licencje na rozpowszechnianie tych filmów w TV. Czyli przyjmujemy, że w cenie masz licencję na oglądanie tego, co Ci w TV puszczają i utrwalenie sobie tego do własnych celów.
                      A za Internet płacisz komuś, kto dostarcza Ci... tylko dostęp do Internetu. Twój provider nikomu nie płaci za licencje. Z Internetu możesz czerpać swobodnie to, co jest tam wrzucone za darmo. Są strony, portale, blogi, fora, możesz kontaktować się mailowo z przyjaciółmi itd. To jest udostępniane za darmo. Ale dostawca Internetu nie płaci licencji za dostęp do tego, co jest płatne. Zatem między tym, kto udziela licencji (twórcą/wytwórnią) a Tobą nie ma żadnego powiązania. A przy TV jest, za pośrednictwem stacji, która w jakiś sposób na rzecz swoich telewidzów wykupiła licencję.

                      To trochę tak, jakbyś uważała, że kolej, która dowiozła Cię do miasta A, gwarantuje Ci darmowe wejścia do każdego muzeum, kina, klubu, teatru, galerii, zoo itd. w tym mieście.
                      A tak nie jest. Oni tylko zapewnili Ci dostęp do miasta. Możesz wysiąść na dworcu, chodzić po mieście, korzystać z parków, wszystkiego, co jest bezpłatnie dostępne, a jak chcesz korzystać z czegoś płatnego (np. wpaść do kawiarenki na kawę) to musisz za nią zapłacić.
                      A nie stwierdzić, że kolej zapewniła Ci dostęp do miasta, to masz tu do wszystkiego prawo za darmo :)
                      • ciociazlarada Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 16:48
                        Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są jednym z sygnatariuszy ACTA, Maith.

                        www.forbes.com/sites/erikkain/2012/01/23/if-you-thought-sopa-was-bad-just-wait-until-you-meet-acta/
                        Problem odprowadzania licencji załatwiłoby wprowadzenie licencji w cenie dostawy internetu, a nie ACTA, która tego nie reguluje.
                        Co do samego dokumentu, zgadzam się w 100% z tym co napisała w tym wątku Paryżanka.

                        ACTA pod płaszczykiem ochrony własności intelektualnej otwiera furtkę łamaniu wolności słowa i praw obywatelskich.

                        Chyba każdy kraj, który chce lub chciał podpisać ACTA ma już przepisy dotyczące ochrony własności intelektualnej, jedynym problemem jest to, że są one anachroniczne i niedostosowane do dzisiejszej, internetowej rzeczywistości. Ale ACTA tego nie zmieni i nawet nie chce zmienić.
                        • maith Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 18:48
                          ciociazlarada napisała:

                          > Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są jednym z sygnatariuszy ACTA

                          Fajnie. Ale znajomość amerykańskiego prawa jest tak samo "niezbędna" do wypowiadania się o ACTA, jak znajomość prawa koreańskiego, meksykańskiego, czy japońskiego.

                          Rozumiem takie zastrzeżenie przy SOPA, który odnosi się tylko do prawodawstwa amerykańskiego, ale nie przy ACTA...
                          • ciociazlarada Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 19:37
                            maith napisała:

                            > ciociazlarada napisała:
                            >
                            > > Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są jednym z sygnatariuszy ACTA
                            >
                            > Fajnie. Ale znajomość amerykańskiego prawa jest tak samo "niezbędna" do wypowi
                            > adania się o ACTA, jak znajomość prawa koreańskiego, meksykańskiego, czy japońs
                            > kiego.

                            Przepraszam Maith, chciałam tylko sprostować Twój post: forum.gazeta.pl/forum/w,86228,132631193,132716329,Re_Co_myslicie_o_ACTA_.html , który zawiera nieprawdziwe informacje, ale niestety wkleiło mi sie w złym miejscu drzewka:) Stąd wydaje mi się, że tego typu ton jest zbędny, bo chyba zasadniczo się zgadzamy.
                            • maith Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 19:56
                              Oczywiście, że się zgadzamy.
                              Moja wina, że niejasno odpowiedziałam Magdalenie. Tak czy inaczej chodziło mi o to, że nas dotyczy ACTA, a do prawa amerykańskiego ograniczony jest SOPA.
                • szarsz Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 10:27
                  ananke666 napisała:

                  > Albo nie ściągasz wcale, oglądasz bezpośrednio z netu. Jak w telewizji - było i
                  > nie ma.
                  >
                  > I dlaczego wolno obejrzeć film w tv i sobie go nagrać i nawet zrobić kopię, a o
                  > bejrzenie w necie to przestępstwo?

                  A jeszcze - czy jeśli coś leci w tiwi, ja nie zdążę nagrać i potem ściągnę to z netu - czy to przestępstwo?
              • paskudek1 Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 09:44
                satia gdzies dzisiaj przeczytałam dobrą analogię, opis sytuacji? Nie wiem jak ot nazwać, ale dobrze przedstawia kwestię płacenia za prawa autorskie dla twórców. Otóż: kupujesz w sklepie film na DVD. Płacisz za nośnik, jego wytworzenie, dystrubucję ale płacisz też za PRAWA AUTORSKIE , za prawo do korzystania z tego filmu w domu. Wydajesz niemałe pieniądze z których część idzie (a przynajmniej powinna) iść do autorów dzieła. Ok, zapłaciłaś, używasz zgodnie z licencją czyli, jak pożyczasz koleżance to nieodpłatnie, nie kopiujesz, itp. Ale... nagle kupujesz sobie nowy sprzęt, nowy telewizor na którym odtwarzane przez Ciebie filmy z DVD mają nijaką jakość. Powinnaś mieć już Blue ray (czy jak to się pisze). I co? Musisz iść do sklepu i zakupić drugi raz płytę w której cenie są ponownie prawa autorskie do tego samego filmu. A ty ten film kochasz nad życie i MUSISZ go mieć. Tylko dlaczego masz płacić PONOWNIE za prawa autorskie? Już RAZ zapłaciłaś.
                A teraz ochrona prawa autorskich wg ACTA - idziesz na kurs gotowania (cholernie mi s ię ten przykład spodobał, wykorzystuję:), PŁACISZ za kurs i tam dostajesz mega fajny przepis. Idziesz do domu i gotujesz, jest ok. Ale... zadzwoniłaś do siostry, czy siostra do ciebie, i opowiadasz jej o kursie, o przepisie i podajesz jej ten przepis. I tu następuje zonk.... wg umowy ACTA jesteś winna udostępnienia czegoś za co zapłaciłaś, siostra jest winna tego że to od ciebie przyjęła i nie zapłaciła, operator telefonii jest zobowiązany donieść organizatorowi kursu że puściłaś przepis dalej, za karę odcinają ci telefon a... kucharz prowadzący kurs prawdopodobnie ŻADNEJ kasy nie dostanie :) Tyle w kwestii ochrony "własności intelektualnej".
                Jeżeli kupisz ebooka w sieci, zapłacisz za niego a potem go prześlesz mailem dalej to i ty i odbiorca maila możecie zostać ukarani a autor książki zapewne g..no z tego będzie miał.
                A korporacje czy organizacje teoretycznie broniące prawa autorskich doprowadziły do takich absurdów, ze w pizzeriach czy salonach fryzjerskich pojawiają się ogłoszenia o zakazie słuchania puszczanej tam z radia muzyki przez klientów tychże przybytków. Inaczej ZIKS sobie rości prawa do tantiem. Ciekawa jestem kiedy podobny komunikat pojawi się w hipermarkecie?
            • klymenystra Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 19:26
              Nie zrozumiałaś. Jeśli ściągam piosenkę, to ta piosenka zostaje w miejscu, w którym ją ściągnęłam. Robię sobie kopię. To tak, jakbym kserowała książkę, czy przerysowywała sobie obrazek.
      • roza_am Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 16:37
        Zgadzam się, ż
        > e filmy itp. są za drogie, ale rozwiązaniem jest lobbowanie, a nie ściągnie pir
        > ackich wersji.

        Nie zawsze są za drogie. Sporo jest tanich lub wręcz darmowych. Tylko, że część filmów wcale nie wchodzi do vod, inne robią to późno lub mają krótkie licencje. No i wszędzie jest to samo. A to przecież taki wygodny kanał dystrybucji. Imho powinien się (jeszcze) lepiej rozwijać.
    • lukrecjabo Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 12:21
      Nie wiem, co myśleć. Czuję się mocno ograniczona w temacie, choć od kilku dni (tak, jak ktoś słusznie zauważył to temat nr 1 w internecie) czytam rzeczy jakie się na ten temat pojawiają.
      Obawiam się, że choć idea dotycząca własności intelektualnej może być zasadna, to jej realizacja w Polsce może pozostawiać dużo do życzenia...
    • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 14:14
      Ochrona własności intelektualnej, patentów, praw autorskich - świetnie. Gdyby tylko prawo niektórych krajów nie było takie chore. Wiecie, że w USA ktoś opatentował zabawę ze zwierzakiem za pomocą wskaźnika laserowego? Bawiąc się z własnym kotem powinnam płacić tantiemy :D

      Dla mnie cała sprawa jest dość przerażająca, bo niestety historia uczy, że ograniczanie wolności 'w słusznej sprawie' dobrze się nie kończy.
    • justinehh Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 22:01
      I jeszcze Jacek Żakowski

      wyborcza.pl/1,86116,11012642,ACTA_ad_acta__Co_ma_wspolnego_internet_z_biblioteka.html
    • limonka_01 Re: Co myślicie o ACTA? 23.01.12, 22:30
      Sprowadzanie ACTA do kwestii piractwa to duże uproszczenie. Chyba większość się zgodzi, że piractwo jest naganne, a twórcom należy się wynagrodzenie. Jednak sposób jego egzekwowania zaproponowany w tym porozumieniu budzi poważne wątpliwości.

      Nie może być tak, że wszyscy jesteśmy traktowani jako podejrzani i prewencyjnie prześwietla się nasze kroki w internecie. Zastrzeżenia dotyczące naszych praw podstawowych ma GIODO i Fundacja Panoptykon
      panoptykon.org/wiadomosc/marcin-maj-dla-panoptykonu-podsumowanie-kontrowersji-wokol-acta
      Nieco rzeczowej wiedzy znalazłam na tym blogu:
      krzysztofgonciarz.home.pl/krzysztofgonciarz.com/2012/01/acta-w-polsce-co-to-naprawde-oznacza/#more-34
      Poza tym cała otoczka tajemnicy wokół negocjacji budzi nieufność.
      • paskudek1 Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 09:51
        "Nie może być tak, że wszyscy jesteśmy traktowani jako podejrzani i prewencyjnie prześwietla się nasze kroki w internecie."
        dokładnie, to tak jakby Poczta Polska i InPost miały prawo do przeglądania WSZYSTKCH przesyłek żeby PRZYPADKIEM jeden z obywateli nie przesłał czegoś zabronionego, chronionego prawem autorskim.
    • ola_pozytywna Transponując na realia stanikowe... 24.01.12, 10:46
      Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Pewnego dnia na Lobby ogłasza się nowa producentka staników. Nazwijmy ją Effuniax. Która pisze: konstrukcje skopiowałam se od Ewy Michalak, są identyczne jakościowo, natomiast moje staniki sprzedaję po 25zł jak leci.

      Jak my Lobbystki reagujemy na to zjawisko?

      1.Na pohybel z nią.

      2.Niby nie pochwalam, ale po cichu kupię, tyle że się nie pokażę w Galerii.

      3.Wspaniale, ze wreszcie jest konkurencja. Proceder jest całkowicie uczciwy, bo przecież nikt nikomu stanika nie ukradł (tylko se skopiował), a p.Ewa nie jest w żaden sposób poszkodowana, wszak i tak nie kupiłabym stanika za ponad stówkę, bo mnie nie stać na tak paskarskie ceny.

      Do przemyślenia.
      • satia2004 Re: Transponując na realia stanikowe... 24.01.12, 10:56
        ola_pozytywna napisała:
        > natomiast moje staniki sprzedaję po 25zł jak leci.

        A czy ktoś tu pisze o 'sprzedawaniu'?
      • amoureuse Inne realia stanikowe 24.01.12, 11:47
        Dla mnie realia stanikowe wyglądają tak:
        Na forum mamy bazarek. Wyrosłam ze swojego prawie nienoszonego effuniaka (pozostańmy przy marce), którego chcę za symboliczną kwotę odsprzedać. Więc:

        1. Odsprzedam zainteresowanej forumce.

        2. Odsprzedam, a część kwoty odpalę Ewie (lub odpala osoba kupująca, a co tam, niech płaci tantiemy za Effuniakową twórczość, której będzie bezkarnie używać).

        3. Nasyłam policję na Ewę, która na pewno bezprawnie nie płaci potomkom wynalazcy stanika :P

        Ps. Mam nadzieję, że Effuniak nie nakaże ścigania mnie za bezprawne użycie jej nicka jako jej własności intelektualnej

        Ps2. Przypomniało mi się, że dawno, dawno temu pewna użytkowniczka z nickiem zaczynającym się na "u" ;) uszyła sobie stanik na bazie maskaradkowego English Rose. Pokazała go w galerii w ramach ciekawostki. Na policję z Nią?
        • satia2004 A pożyczanie staników jest ok? 24.01.12, 11:57
          amoureuse napisała:
          > Na forum mamy bazarek. Wyrosłam ze swojego prawie nienoszonego effuniaka (pozo
          > stańmy przy marce), którego chcę za symboliczną kwotę odsprzedać.

          A pożyczyć stanik komuś można? Koleżance tak. A koleżance z forum, przesyłając pocztą? W którym miejscu tego procederu zaczyna się kradzież?
      • klymenystra Re: Transponując na realia stanikowe... 24.01.12, 14:17
        Kluczowe tu jest: sprzedaje. O ile wiem, handel podróbkami jest nielegalny.
      • pinupgirl_dg A kradzież zdjęć z Balko? 24.01.12, 16:54
        Swego czasu plaga. W sumie zainteresowana nic nie traci, często nawet nie wie, że ktoś wykorzystał jej zdjęcia. W porządku czy nie?
        • klymenystra Re: A kradzież zdjęć z Balko? 24.01.12, 20:04
          Jeśli ktoś nie podaje źródła, publikując zdjęcia, to jest to kradzież. Ale sam fakt, że strona nie jest zabezpieczona przed ściąganiem zdjęc, daje, niestety, przyzwolenie.
          • pinupgirl_dg Re: A kradzież zdjęć z Balko? 24.01.12, 22:20
            > Jeśli ktoś nie podaje źródła, publikując zdjęcia, to jest to kradzież. Ale sam
            > fakt, że strona nie jest zabezpieczona przed ściąganiem zdjęc, daje, niestety,
            > przyzwolenie.

            Moim zdaniem problem nie tkwi w przepisach czy zabezpieczeniach, ale w przyzwoleniu - społecznym.
            Zwędzenie stanika ze sklepu wymaga trochę sprytu i odwagi, a w razie nakrycia grożą konsekwencje, chociażby najedzenie się wstydu. Kradzież w internecie to kilka kliknięć, nawet kryć się z tym specjalnie nie trzeba.
          • maith Re: A kradzież zdjęć z Balko? 25.01.12, 16:31
            klymenystra napisała:

            > Jeśli ktoś nie podaje źródła, publikując zdjęcia, to jest to kradzież. Ale sam
            > fakt, że strona nie jest zabezpieczona przed ściąganiem zdjęc, daje, niestety,
            > przyzwolenie.

            Ależ skąd. Zgodnie z polskim, już istniejącym, prawem, brak zabezpieczeń na stronie żadnym przyzwoleniem nie jest. W najmniejszym nawet stopniu nie zmniejsza ani praw autorskich, ani praw do ochrony wizerunku.
            Oczywiście sporo ludzi uważa, że istnieje coś takiego, jak "źródło:Internet", "jest w Internecie, znaczy darmowe".
            To trochę tak, jak z przypinaniem rowerów. Przypięty dobrym zabezpieczeniem jest w praktyce lepiej chroniony. Ale to nie znaczy, że rower oparty o ścianę, a nieprzypięty, każdy ma prawo sobie wziąć i nie będzie złodziejem.
            • klymenystra Re: A kradzież zdjęć z Balko? 28.01.12, 00:06
              Alez ja o tym wiem. I uważam, że każdy powinien podawac źródło. I dlatego użyłam słowa "niestety".
              • marciasek Re: A kradzież zdjęć z Balko? 03.02.12, 12:38
                Podanie źródła nie wystarczy. Najpierw trzeba uzyskać zgodę na wykorzystanie danego zasobu. Analogia z rowerami była trafna: nie można sobie bez zgody właściciela zabrać roweru, nakleić nań karteczki skąd się go zabrało i czuć się usprawiedliwionym...
      • kotwtrampkach Re: Transponując na realia stanikowe... 28.01.12, 10:16
        ola_pozytywna napisała:

        > Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Pewnego dnia na Lobby ogłasza się nowa pr
        > oducentka staników. Nazwijmy ją Effuniax. Która pisze: konstrukcje skopiowałam
        > se od Ewy Michalak, są identyczne jakościowo...

        żeby porównać do piractwa internetowego zakończenie tego tekstu powinno brzmieć:
        "mogę uszyć dla 20-u osób i rozesłać za koszty przesyłki, kto chce?"

        podoba mi się też porównanie amoureuse.. (podoba w sensie pasuje..)
    • ida14 Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 13:14
      ja się zastanawiam czy rozebranie sie do stanika przed facetem jest karalne czy nie, bo on bezczelnie patrzy na wzór, za który tylko ja zapłaciłam. A już np taniec erotyczny w takim staniku to jak nic czerpanie zysków z cudzej pracy.
      Interpretacja przegięta bardzo, ale kto tam wie co jeszcze wymyśla.
    • la_parisienne.biubiu Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 17:09
      Dziwi mnie, że nie zauważacie, iż spór nie toczy się tak naprawdę o prawa twórców - te prawa są chronione. Istnieją odpowiednie uregulowania cywilno-prawne oraz karne...
      Prawa twórców są przykrywką, do wprowadzenia cichaczem dziwnego tworu, który zamknie usta ostatniemu głosowi wolności, jaki można usłyszeć w internecie, chodzi tak naprawdę, żeby ud...ić każdego niewygodnego. Btw- nie wiem czy orientujecie się, że ten ACTA nie przewiduje Waszego prawa do obrony i sądu... ?
      • nomina Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 22:58
        Popieram Paryżankę. ACTA interesuje mnie z dwóch powodów: jako twórcę i wydawcę i jako właścicielkę serwisu prozdrowotnego.

        Ad. A.
        Rynek wydawniczy w Pl to parodia. 50% ceny książki/płyty bierze dystrybutor. Któremu coraz częściej trzeba zapłacić dodatkowo za dystrybucję "opłatą półkową". Np. wstawienie książki do Empiku oznacza, jeśli nie jest się bestsellerem, o który Empik walczy (a jak ma się być, jak się nie jest w dystrybucji?), to wymóg kupienia miejsca na stole, które za 2 tygodnie kosztuje ok. 20.000 plus VAT. Książek, które nie są intensywnie promowane w mediach (a to też wiele tysięcy złotych), nie uświadczycie w zasadzie w dystrybucji.

        Autor dostaje ok. 4-10% ceny okładkowej. Przy czym średnia to 4-6%.

        E-dystrybucja to przyszłość. Jakkolwiek piractwo jest plagą, zamiast z nią walczyć przez ACTA - należałoby zmienić system dystrybucji. Dlaczego e-book kosztuje tyle co książka papierowa? On jest zrobiony z pliku do druku plus małe zmiany (jakieś 10% wartości składu). Cena e-booka nie powinna przekraczać 30% ceny książki papierowej. Powinny być abonamenty. Np. 50 zł - 5 książek + 1 gratis (a co, marketing ;P), 100 zł - 20 książek + np. 4 gratis. Albo doładowania wymieniane byłyby na produkty elektroniczne w ogóle.

        Ale tak nie jest. Horrendalne koszty logistyczne sprawiają, że książki, płyty drożeją, a jakość edytorska spada. E-produkt wydaje się łatwy, bo przecież "nie zmydla się". Ludzie więc go kopiują. Ale takich co to mają prawo w poważaniu nie jest większość. Większość chciałaby kupić za drobną opłatą (do kilku złotych) - ale nie ma jak. Albo dostać e-produkt za darmo, zapłacić za coś dodatkowego. Lepiej więc uchwalać ACTY, niż np. wdrożyć model freemium?

        Jako autorka i wydawca mówię: piractwo jest problemem, bo rzeczywistość wyprzedziła nie tylko prawo, ale i strategie marketingowe. Ale ACTA nie poprawi o jotę sytuacji autorów.

        Ad. B:
        prowadzę sobie portal prozdrowotny. Dla osób, których schorzeń Polska albo nie uznała, albo nie procedur, albo lekarze i decydenci to olewają. Podajemy różne informacje. Linkujemy różne strony. Robię za cerbera, kasując tzw. marketing szemrany. Jest masa osób, które podszywają się pod pacjentów, by coś zareklamować. Na szczęście z reguły robią to nieudolnie; nawet mam ochotę napisać "Poradnik spamera. Jak nie pisać postów kryptoreklamowych" :). Podajemy opinie o lekarzach. Robię, co mogę, by na moim poletku był porządek. Ale nie chcę, żeby ktoś mnie zamknął, bo ktoś inny uzna, że jestem przestępcą, bo tak, i zamknie mnie bez procesu. To łamanie praw człowieka - każdy, oskarżony o cokolwiek złego, nawet najdrobniejsze wykroczenie, ma prawo do procesu (nb. czemu nikt nie zakwestionował zapisów prawnych pozwalających na rozprawy w trybie nieinformowania zainteresowanego?).

        Jednocześnie ACTA nakłada na mnie obowiązki, którym sprostać nie mam uprawnień. Nie jestem policją, sądem itd. - jak mam podołać rygorom nałożonym przez ACTA?

        A najśmieszniejsze, że ACTA uderzy najbardziej w szaraczków. Największe serwisy pirackie i tak są na serwerach rosyjskich, a największe centra podróbek są w Chinach, którym nikt nie podskoczy, bo to się ekonomicznie nie opłaca.

        ACTA przypomina dowcip z czasów przyjaźni polsko-radzieckiej:
        - Czemu wy, Polacy, tak nas nie lubicie? - dziwi się towarzysz radziecki. - Przecież ZSRR chce tylko waszego dobra!
        Na co polski rozmówca:
        - Ale my byśmy woleli to nasze dobro zachować dla siebie.

        ACTA w obecnej formie (przynajmniej tej ogólnie znanej) przypomina katowanie dziecka z tłumaczeniem, że to przejaw miłości.
        • pinupgirl_dg Re: Co myślicie o ACTA? 24.01.12, 23:31
          > Rynek wydawniczy w Pl to parodia. 50% ceny książki/płyty bierze dystrybutor. Kt
          > óremu coraz częściej trzeba zapłacić dodatkowo za dystrybucję "opłatą półkową".
          > Np. wstawienie książki do Empiku oznacza, jeśli nie jest się bestsellerem, o k
          > tóry Empik walczy (a jak ma się być, jak się nie jest w dystrybucji?), to wymóg
          > kupienia miejsca na stole, które za 2 tygodnie kosztuje ok. 20.000 plus VAT. K
          > siążek, które nie są intensywnie promowane w mediach (a to też wiele tysięcy zł
          > otych), nie uświadczycie w zasadzie w dystrybucji.
          >
          > Autor dostaje ok. 4-10% ceny okładkowej. Przy czym średnia to 4-6%.
          >
          > E-dystrybucja to przyszłość. Jakkolwiek piractwo jest plagą, zamiast z nią walc
          > zyć przez ACTA - należałoby zmienić system dystrybucji. Dlaczego e-book kosztuj
          > e tyle co książka papierowa? On jest zrobiony z pliku do druku plus małe zmiany
          > (jakieś 10% wartości składu). Cena e-booka nie powinna przekraczać 30% ceny ks
          > iążki papierowej. Powinny być abonamenty. Np. 50 zł - 5 książek + 1 gratis (a c
          > o, marketing ;P), 100 zł - 20 książek + np. 4 gratis. Albo doładowania wymienia
          > ne byłyby na produkty elektroniczne w ogóle.
          >
          > Ale tak nie jest. Horrendalne koszty logistyczne sprawiają, że książki, płyty d
          > rożeją, a jakość edytorska spada. E-produkt wydaje się łatwy, bo przecież "nie
          > zmydla się". Ludzie więc go kopiują. Ale takich co to mają prawo w poważaniu ni
          > e jest większość. Większość chciałaby kupić za drobną opłatą (do kilku złotych)
          > - ale nie ma jak. Albo dostać e-produkt za darmo, zapłacić za coś dodatkowego.

          Co do ACTA się nie będę wypowiadać, bo się dokładnie jeszcze nie zapoznałam z tematem.

          Jeśli chodzi o e-książki - to wciąż niszowa sprawa, mnie na tym etapie wysokie ceny, brak konkurencji, słaba dostępność mnie nie dziwi. Docelowo widziałabym to tak, jak Ty. Pytanie tylko, czy przy takim podejściu ten rynek będzie miał szansę się rozwinąć.
          (A tak BTW - ze ściągniętej na lewo książki autor ma ile procent?)
          • anka-ania Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 11:53
            pinupgirl_dg napisała:

            > (A tak BTW - ze ściągniętej na lewo książki autor ma ile procent?)

            Tyle samo, jak ze skserowanej, zeskanowanej, pożyczonej znajomemu.
            • aagnes Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 12:35
              hmm, czyli pozyczanie ksiazek czy plyt od znajomych bedzie rowniez niedozwolone? ciekawe jak rozwiaza problem biblioteki.
              ciekawe czy bedzie mozna kupic czesci zamienne np do samochodu inne niz oryginalne, ciekawe czy jak sie czegos dowiem na kursie gotowania na gazie i te informacje przekaze kolezance to cos mi grozi? ciekawe w czyim to wszystko jest interesie (czytaj" kto zarobi na tym gruby szmal - bo chyba nikt nie ma watpliwosci, ze pod plaszczykiem wielkich slow chodzi wlasnie o to)?
              sprawa wydaje sie byc skomplikowana bardziej niz to na pierwszy rzut oka wyglada.
              tak czy owak jestem na nie. wydaje mi sie, ze to wylewanie dziecka z kapiela i zamiast radzic sobie inaczej z podrobami i piractwem robia bana na wszystko co sie da, za wszystko co sie da i smierdzi mi to cenzura na kilometr.
              • nomina Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 19:06
                Agnes, ja dawno postuluję, że biblioteki powinny mieć zakaz wypożyczania egzemplarzy z licencją zwykłą. Powinny musieć kupować licencję komercyjną (tak jest i przy odtwarzaniu filmów/muzyki, i przy programach komputerowych - licencje domowe i komercyjne), czyli kupić książkę nie za 30 zł, ale za np. 300 zł, i to bezpośrednio od wydawcy, i z nim się rozliczyć. A pieniądze na to powinny iść z Ministerstwa Kultury. I takie inwestycje, a nie organizowanie jakichś pseudoimprez czy fundowanie kolejnych nagród dla pracowników MKiDN, powinny stanowić istotną część wydatków Ministerstwa. Oczywiście, wydawca może przekazać nawet nieodpłatnie książki bibliotekom, ale to jest jego decyzja.

                Biblioteki zaś powinny prężniej organizować spotkania autorskie. Po takim spotkaniu do dobrego tonu należy pozostawienie placówce książki z autografem autora, więc i księgozbiór by się powiększył. Ale niech biblioteka zadba o atrakcyjność spotkania, żeby odbiorców było więcej, wtedy np. od każdego sprzedanego na spotkaniu egzemplarza też dostaje jakąś kwotę (wydawca omija dystrybucję, więc może odpalić 20% rabatu dla czytelnika i np. 10% honorarium dla bibliotek).

                Ale do tego trzeba zmienić przepisy, żeby biblioteki mogły tak działać. I tu potrzebne są uściślenia, a nie jakieś ACTA.

                W dodatku ACTA/SOPA mają jeszcze jeden minus. Podobno serwis Meagaupload został zamknięty, a jego treści zarekwirowane. Moja graficzka przesyłała mi z przyczyn technicznych projekt okładki mojej książki via ten serwis. Nie wiem, czy to jest kwestia tylko wysyłki, czy trzeba materiał najpierw wgrać na konto (jak na ftp), ale jeśli to drugie, to istnieje szansa, że moje materiały, dotyczące książki, która jeszcze nie ma oficjalnej premiery, zostały przejęte, a moje prawa autorskie naruszone... w imię ochrony moich praw autorskich. Cudnie!

                Dalej - przykład z mojego serwisu. Chcę poszerzyć go technicznie o możliwość dodawania do kont kopii swoich wyników medycznych i udostępniania z opcją publiczne/dla wybranej grupy. I załóżmy, że ktoś podlinkuje tekst o jakimś leczeniu, a w tym serwisie zostanie umieszczony materiał naruszający czyjeś prawa, serwis będzie miał problemy, mój też zostanie zablokowany, a ja pod sąd. I teraz policja/sąd ma prawo przejąć treści kont, czyli bezpodstawnie (bo sprawa tego nie dotyczy i prawnie można kwestionować celowość przekazania tych danych) posiąść czyjeś dane dotyczące stanu zdrowia.

                Oczywiście, to są przykłady skrajne. Ale w kraju, gdzie ZUS orzeka, że pozostająca od 4 lat po zabiegu w śpiączce kobieta nie jest całkowicie niezdolna do pracy i samodzielnej egzystencji, gdzie prokuratura odmawia wszczęcia postępowania ws. podejrzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej, argumentując, że przestępstwo z tego artykułu to przestępstwo przeciw dokumentowi, nie osobie, więc osoba (której dane dotyczą) nie może składać zawiadomienia, bo nie jest pokrzywdzona; gdzie kobiety jak Alicja Tysiąc nie mogą dokonać aborcji mimo prawa do niej, gdzie ustawę o dopalaczach uchwala się nie dość, że na szybko, nie dość, że z działaniem wstecznym, to jeszcze z takim sformułowaniem przedmiotu zakazu, że podpadają pod nią leki opioidowe i kilka innych psychotropów - przy czym tych nikt nie ściga (wybiórcze stosowanie aktu prawnego), gdzie zgwałcona kobieta słyszy, że prowokowała, gdzie sprawa przeciwko biegłemu, który sfałszował ekspertyzę, a w czasie jej wykonywania był pracownikiem firmy, w sprawie której pisał ekspertyzę, kończy się uniewinnieniem z sentencją, że wprawdzie w istocie zarzuty się potwierdziły, ale biegły do tej pory cieszył się nienaganną opinią... i tak dalej, i tak dalej - ja nie wierzę w bajeczki o "doprecyzowaniu ACTA" w konkretnych przypadkach. To po prostu będzie kolejne stosowanie wg widzimisię stosującego.

                A co do tantiem od skopiowanych e-booków - łapka w górę, ile z Was kupuje e-booki po 30 zł? A ile z Was by kupiło, gdyby za 30 zł można było kupić 5-6 e-booków?
                • limonka_01 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 19:26
                  Ja płacę pełną kwotę, ale jakbym miała płacić mniej to kupiłabym więcej.

                  Ale propos ebooków - co sprawia, że ebook ma taką samą cenę jak wydanie papierowe? Wynagrodzenie dla autora jest takie samo, koszty wytworzenia i dystrybucji niższe dla ebooka.
                  • nomina Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 21:07
                    Nic. Może czasem płaci się za watermarking, ale z tego, co wiem, to koszt na sztukę nie wychodzi tyle, ile koszt produkcji papierowego nośnika. Bo przy audio kupowanych na nośnikach koszt produkcji, paradoksalnie, ogromnie zdrożał przy mniejszych nakładach.
                    • limonka_01 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 21:20
                      nomina napisał(a):

                      > Nic. Może czasem płaci się za watermarking, ale z tego, co wiem, to koszt na sz
                      > tukę nie wychodzi tyle, ile koszt produkcji papierowego nośnika. Bo przy audio
                      > kupowanych na nośnikach koszt produkcji, paradoksalnie, ogromnie zdrożał przy m
                      > niejszych nakładach.

                      Nie ma nośnika, bo nie kupuję ebooka jako fizycznej sztuki. Pobieram plik z księgarni internetowej. Koszt nośnika = zero. Moje ebooki grzecznie "stoją" sobie na wirtualnej półeczce w Audiotece. I kurzu nie muszę wycierać ;)
                • indigo-rose Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 21:07
                  Ja nie kupuję e-booków, bo nie mam czytnika, ale na pewno szybciej zdecydowałabym się na zakup (na razie rozważam), gdyby jego koszt miał mi się w ten sposób zwrócić.
                • magdalaena1977 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 22:34
                  nomina napisał(a):

                  > A co do tantiem od skopiowanych e-booków - łapka w górę, ile z Was kupuje
                  > e-booki po 30 zł? A ile z Was by kupiło, gdyby za 30 zł można było kupić
                  > 5-6 e-booków?

                  Ja nie kupuję, bo uważam, że są towarem niepełnowartościowym. Ale też nie ściągam z sieci książek, do których prawa nie wygasły.
                  W ogóle zapłacenie 30 zł za jednokrotne przeczytanie książki to dla mnie za dużo i dlatego kupuję te książki, do których prawdopodobnie wrócę i które pożyczę innych osobom. Resztę czytam z biblioteki.

                  A na portalu Świat Czytników ustaliłam, że
                  1. książek z Amazona nie można pożyczać innym,
                  2. nie wiadomo, czy będą działać za 5 - 10 lat, jak zapragnę do nich wrócić.
                  swiatczytnikow.pl/o-co-chodzi/czy-powinienem-kupic-czytnik/
                  Płaciłam za kilka złotych za obejrzenie odcinka serialu na vod, więc mogłabym tyle dać za prawo do przeczytania książki.
                  A skoro nie kupuję e-booków, to po co mi czytnik?
            • pinupgirl_dg Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 14:03
              >> > (A tak BTW - ze ściągniętej na lewo książki autor ma ile procent?)
              > >
              > > Tyle samo, jak ze skserowanej, zeskanowanej, pożyczonej znajomemu.

              Dziewczyny, dla Was naprawdę pożyczanie znajomemu czy z biblioteki jest usprawiedliwieniem kompletnego nieliczenia się z czyimiś prawami i ściąganiem jak leci bez zastanowienia? Ja jednak widzę pewną subtelną różnicę...
              Nikt nie jest święty, ale nazwijmy rzecz po imieniu...
              • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 18:40
                pinupgirl_dg napisała:
                > Dziewczyny, dla Was naprawdę pożyczanie znajomemu czy z biblioteki jest usprawi
                > edliwieniem kompletnego nieliczenia się z czyimiś prawami i ściąganiem jak leci
                > bez zastanowienia? Ja jednak widzę pewną subtelną różnicę...
                > Nikt nie jest święty, ale nazwijmy rzecz po imieniu...

                Nikt nie pisze o usprawiedliwieniu ani o braku różnicy. Jeżeli jak piszesz różnica jest subtelna to w podobnej sytuacji jedna osoba ma być złodziejem a druga porządnym obywatelem? Tu raczej chodzi o zachowanie dystansu i realizmu.
            • turzyca Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 21:57
              anka-ania napisała:

              > pinupgirl_dg napisała:
              >
              > > (A tak BTW - ze ściągniętej na lewo książki autor ma ile procent?)
              >
              > Tyle samo, jak ze skserowanej, zeskanowanej, pożyczonej znajomemu.


              W Niemczech funkcjonuje takie cos, ze przy zakupie kazdej kserokopii odprowadza sie jakas tam promilowa skladke do odpowiedniej organizacji. Wszyscy, ktorzy tworza cos drukowanego, moga sie do niej zglosic i potem zglaszac swoje poszczegolne teksty i dostaja wynagrodzenie z tytulu kopiowania tychze tekstow. To nie jest duza kasa, ale jakas rekompensata z tytulu kopiowania naszej wlasnosc intelektualnej jest.
              • anka-ania Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 22:32
                turzyca napisała:

                > anka-ania napisała:
                >
                > > pinupgirl_dg napisała:
                > >
                > > > (A tak BTW - ze ściągniętej na lewo książki autor ma ile procent?)
                > >
                > > Tyle samo, jak ze skserowanej, zeskanowanej, pożyczonej znajomemu.
                >
                >
                > W Niemczech funkcjonuje takie cos, ze przy zakupie kazdej kserokopii odprowadza
                > sie jakas tam promilowa skladke do odpowiedniej organizacji. Wszyscy, ktorzy t
                > worza cos drukowanego, moga sie do niej zglosic i potem zglaszac swoje poszczeg
                > olne teksty i dostaja wynagrodzenie z tytulu kopiowania tychze tekstow. To nie
                > jest duza kasa, ale jakas rekompensata z tytulu kopiowania naszej wlasnosc inte
                > lektualnej jest.

                W Polsce, IMO zupełnie od czapy, nakłada się opłaty na importerów kserokopiarek , które MOGĄ służyć do kopiowania książek i nikogo nie obchodzi, że nie muszą. Nie wiem, jakim cudem te pieniądze trafiają potem do zainteresowanego twórcy. Może Ministerstwo Kultury ma na etacie wróżkę czy jasnowidza, który mówi, ile razy dana książka była skopiowana? ;)
                • anka-ania Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 22:40
                  A nawiasem mówiąc, zrobienie kopii książki na własny użytek, a taką podzielenie się tą kopią z kolegą, nie jest nielegalne.
      • maith Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 17:25
        Zgadzam się z Paryżanką.
        Czytałam tę... "umowę handlową".
        Sytuacja wygląda tak.

        Bez ACTA zgodnie z polskim prawem twórcy są chronieni i nie muszą wprowadzać żadnych zabezpieczeń ani klauzul, żeby obejmowała ich ochrona.

        ACTA natomiast wprowadza niejasne zapisy, z których wynika, że w niedookreślonych okolicznościach, bez pytania o wersję drugiej strony, będzie można np. blokować niewygodne strony. To może być bardzo niebezpieczne.
        Mogą to wykorzystywać politycy, mogą media korporacyjne.

        Nie wiem, czy pamiętacie historię "zaaresztowanego filmu" - filmu o Amwayu, którego dystrybucji zakazano zanim sprawa nie zostanie zakończona. A nie wiem, czy do tej pory uznano jego bezprawność, czy nie. ACTA upowszechni takie sytuacje.

        Wyobraźmy sobie, że istnieje uczciwy portal dziennikarstwa obywatelskiego. Komuś to przeszkadza. Wprowadza zarzut, że zdjęcie X w jakimś artykule jest ukradzione. Na tej podstawie będzie można doprowadzić do zablokowania całego portalu. Zanim autor tekstu udowodni, że chwileczkę, ale to zdjęcie, to sam zrobił, albo kupił je tu i tu, portal będzie zablokowany.
        Sprawy sądowe w Polsce się toooooocząąąąąą, a rozwiązania tymczasowe mają to do siebie, że trwaaaaająąąąąą. W ten sposób, fikcyjnym oskarżeniem (z którego potem się wykręcą "a to takie podobne było") da się wyłączyć na długo cały uczciwie prowadzony portal.

        A jak to wygląda w tej chwili? Jeśli ktoś (naprawdę, nie fikcyjnie) uważa, że jakaś treść zamieszczona na takim portalu łamie jego prawa (np. ktoś ukradł jego zdjęcie) to zgłasza sprawę administratorowi prowadzącemu portal. Ten może usunąć zdjęcie, jeśli oskarżenie wygląda prawdopodobnie, albo zablokować je chwilowo, do wyjaśnienia sprawy. Wtedy w razie czego nie poniesie odpowiedzialności. Ale przyjmując, że nie uwierzy zgłaszającemu roszczenie, sprawa trafi do sądu, to administrator może odpowiadać odszkodowawczo za bezprawne rozpowszechnianie tego zdjęcia. Prawa autorskie są szanowane. Jeśli okaże się, że to jednak było zdjęcie skarżącego, to należy mu się odszkodowanie. Jeśli nie, to nie. Ale w żadnym wypadku nikt nie zamknie całego portalu, składającego się w większości z materiałów bez związku ze sprawą, często pochodzących od innych, niewinnych, autorów.

        Ale to tylko drobny przykład. Efekt ACTA będzie taki, że ochrona własności intelektualnej będzie mogła być pretekstem do niedookreślonego łamania praw obywatelskich.
        • satia2004 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 18:09
          maith napisała:
          > Nie wiem, czy pamiętacie historię "zaaresztowanego filmu" - filmu o Amwayu, któ
          > rego dystrybucji zakazano zanim sprawa nie zostanie zakończona. A nie wiem, czy
          > do tej pory uznano jego bezprawność, czy nie. ACTA upowszechni takie sytuacje.

          To akurat zły przykład. Wstrzymanie rozpowszechniania tego filmu spowodowane było o ironio właśnie złamaniem prawa autorskiego. Twórca dokumentu nagrał ukrytą kamerą fragment jakiegoś meetingu i umieścił go w swoim filmie. Jego dzieło nie zostało 'zaaresztowane' tylko musiał ten konkretny fragment usunąć, na co się nie godził. Finał był taki, że w końcu to zrobił ale żadna ze stacji nie była zainteresowana emisją, czemu się nie dziwię. Jest dostępny na YouTubie.
    • zmijunia.lbn Myślę że chciałabym wiedzieć o co chodzi. 25.01.12, 22:32
      ..Bo póki co wiem tylko, że premier ma coś podpisać i internet protestuje. I chyba z tego samego powodu niezadowolony jest mój kolega, który robi muzykę i udostępnia ją za darmo.

      Ale jakie konkretnie zmiany to coś ma prowadzić?
    • ko_kartka Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 23:20
      Mnie to się najbardziej ze wszystkich najbardziejów nie podoba, że to jest tajne. Obrady i treść ustaleń. Nie cierpię tajności i wszelkiego szemrania po kątach, bo wiadomo, że w takim przypadku o nic dobrego nie chodzi.

      Nie pożyczam książek i płyt, w żadną stronę. Natomiast uczestniczę w portalu wymiany książek, w którym jako żywo czerpie się swoisty zysk w postaci punktów, które są w jakiś sposób mierzalne pieniędzmi - a na pewno żaden autor nie czerpie z tytułu należnych mu praw autorskich żadnych zysków z tytułu "obrotów" egzemplarzem jego twórczości. Z tym, że definicja praw autorskich co do jednego, konkretnego egzemplarza, zakupionego legalnie a do wykonywania jego kopii (które nie ma tu miejsca) jest domyślnie potraktowana tak: prawa autorskie nienaruszone, bo za książkę ktoś zapłacił legalnie, teraz wymienia ją na inny, równie legalnie zakupiony egzemplarz, ale po drodze pojawia się a) zysk w postaci ułamka punktów, b) koszt w postaci wysyłki pocztą, które się domyślnie znoszą w powszechnej świadomości i założeniach właścicieli portalu. Nie mam kompletnie pojęcia, jak w świetle ACTA taki proceder zostałby potraktowany...
    • morela888 Re: Co myślicie o ACTA? 25.01.12, 23:50
      Ogólnie rzecz biorąc moment wprowadzania ACTA jest zły. Po tym, gdy tylu ludzi obejrzało/przesłuchało wiele za darmo w Internecie, odcięcie tego teraz musi być uznawane za regres.
      Nie twierdzę, że nikt na megavideo nie oglądał śmieciowych filmów, ale przynajmniej dla części ludzi będzie to odcięcie dostępu do kultury.
      Każdy może napisać, że kogo nie stać, ten powinien tego nie mieć, ale tu nie chodzi (jak ktoś proponował) o stanik Frei. Nie o "szmatki" chodzi.

      Po prostu zaistniał już dany stan rzeczy i teraz zmiana będzie regresem.
      Bo a to ludzie posiadający prawo do praw autorskich skeczów kabaretu Monty Pytona zdecydowali się wszystkie czy sporą część umieścili na youtube i sprzedaż całych serii Latającego Cyrku ruszyła, a to powstają amatorsko czy nie zespoły, które od razu wrzucają swoje nowe albumy do sieci i robią to dobrowolnie.
      Rząd jakby to wszystko neguje, nie dostrzega tego. Zupełnie jakby zapełniał pustkę a nie rościł sobie prawo do ingerowania w coś co już istnieje i jest dość mocno rozrośnięte.

      Ktoś wspominał o abonamencie. No bardzo proszę, ale TV w formule np. TVP1 to anachroniczny, statyczny i szkodliwy dla inteligencji twór. Raczej jej oglądania powinni zabronić w trosce o rozwój obywateli.

      Takie mamy czasy, że wszyscy sobie coś przesyłają, polecają. Jeśli np. film/płyta jest nigdzie nie do zobaczenia, nie do dorwania w sieci to on szybciej czy później "zginie", bo zginie o nim wieść. Chyba to miał na myśli Żakowski.

      Nie twierdzę, że prawa autorskie są złe, ale powinno się do ich ochrony podchodzić jednak nieco delikatniej i może z większym wyczuciem. To co proponują to duża zmiana. Tak z dnia na dzień-to musi budzić protest.

      No i zgadzam się bardzo z tym, kto pisał, że jest w polskim prawie wiele bardzo złych "rzeczy" i one o wiele bardziej szkodzą wszystkim niż ochrona praw autorskich, której jak napisałam, nie neguję. Jakoś nikt tego nie zmienia. Jakoś mało kogo obchodzi, że księgowe mają sukcesywnie coraz więcej pracy i znikąd nie widać upraszczania przepisów czy życia przedsiębiorcy. Jakoś nikogo nie gorszy to, że sąd powszechny w Polsce ma za naczelne zadanie w rzeczywistości zwyczajnie wydać wyrok, posiłkują się na "czymkolwiek", co można uznać, że jego podstawę. W rezultacie postępowanie może być najbardziej prostacką grą pozorów (i bardzo często jest) z pominięciem jakiegokolwiek dążenia do poznania tego, co rzeczywiście miało miejsce (wystarczy, że mogło mieć miejsce i zebrano konwencjonalne w danej sprawie dowody). Albo jak działają u nas urzędy? Czy rząd nie szuka oszczędności?
      Chodzi mi o to, że jest wiele bardziej palących Polaków problemów, ale rząd, z jakichś powodów, uznał, że to ten jest najbardziej palący.

      Zastanawiam się co chce przez to uzyskać Tusk. Uderza raczej jasno w swój własny elektorat i to w sposób, który budzi nawet zwykle "śpiących" wyborców (bo "zabiera się" ludziom to, do czego przywykli).
    • ciociazlarada Przeczytałam wczoraj w nocy to prawnicze cudo 26.01.12, 13:36
      i nie jestem ani trochę mądrzejsza. Jest tam tyle bardzo, bardzo dużych ogólników i furtek otwierających możliwości typu "wszyscy robią wszystkich, a biedny obywatel nawet nie wie kiedy", że jestem tym bardziej na nie.
      Podpisałam to: www.accessnow.org/page/s/just-say-no-to-acta
      ponieważ nie mam Facebooka ani nic podobnego.

      Jest dla mnie niepojęte, że przy tak silnym społecznym sprzeciwie, może dojść do podpisania tego dokumentu. Wydawało mi się zawsze, że żyjemy w demokracji, monarchii konstytucyjnej, czy kto tam gdzie sobie mieszka. Wynika jednak, że EU bliżej do standardów bananowych republik.
      • la_parisienne.biubiu Re: Przeczytałam wczoraj w nocy to prawnicze cudo 29.01.12, 11:31
        Ja przeczytałam dziś to:
        www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/czlowiek_sorosa_wzywa,p905912220 oraz to:
        www.eioba.pl/a/3lc9/acta-a-swiatowa-zywnosc?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+eioba-pl-recent+%28eioba+-+Najnowsze+artykuly#ixzz1kpuJGMp0
        i coraz bardziej wierzę w to, w co mój mąż wierzy od dawna...
        • ederlezi1981 Re: Przeczytałam wczoraj w nocy to prawnicze cudo 29.01.12, 12:24
          O tym aspekcie jakoś w ogóle nie pomyślałam.
          Widziałam "Food Inc"("Korporacyjna żywność") i czytałam o praktykach Monsanto. strach myśleć.
    • ja_joanna Referendum 27.01.12, 16:33
      referendumacta.pl/
      Zbierane są podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie ratyfikacji ACTA. Potrzebne jest 500 000 podpisów, więc jest co robić.

      Na tej stronie można znaleźć punkty, gdzie zbierane są podpisy, można też samemu wydrukować wniosek, zebrać podpisy od rodziny i znajomych i wysłać pocztą na podany adres.
    • kulka_kulkowa Re: Co myślicie o ACTA? 27.01.12, 18:54
      Nie podoba mi się to wszystko.

      1. Negocjacje w wielkiej tajemnicy. Tak jak ko_kartka uważam, że jak ktoś się latami kryje z taką inicjatywą przed obywatelami, to nic dobrego z tego nie będzie.
      2. Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale z tego co czytam, to doradztwem zajmowali się jedynie amerykańscy "eksperci" (przemysłowcy) i rzekomo nie było potrzeby powoływania innych (?) - wg mnie coś tu bardzo śmierdzi.
      3. Nie czytałam tego dokumentu (i, jak widzę, mam duże szanse go nie zrozumieć, nie jestem prawnikiem), ale jeśli faktycznie można komuś np. zamknąć stronę bez wyroku sądu, to naprawdę jestem na nie.
      4. Ma do niej zastrzeżenia Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i obawiam się, że naprawdę szykuje nam się Wielki Brat.
      5. Ciekawa jestem, jak będzie za jakiś czas z zamiennikami oryginalnych części samochodowych, leków z tą samą substancją czynną itd.

      Czym więcej czytam, tym bardziej jestem na nie.
    • kotwtrampkach a co myślicie o samym piractwie? 28.01.12, 10:30
      coraz częściej się zastanawiam, jakie inne źródło finansowania mogliby sobie znaleźć artyści. Bo z czegoś powinni żyć, prawda?

      To tak jak ze słonecznikami van Gogh`a - wielu ludzi ma je na ścianach, niektórzy nawet w wydaniu olejnym a nie tylko papierowego wydruku. I nikt tego źle nie ocenia, jeżeli już są jakieś oceny- dotyczą najwyżej gustu..

      Jak ta krucjata pójdzie dalej, za chwilę okaże się, ze mam zakaz korzystania z biblioteki - przecież one też udostępniają czyjś wytwór.
      Ale kopiowanie rozwiazań technologicznych ciągle nie jest uważane za coś złego (a oznakę sprytu najwyżej), tworzenie odpowiedników drogich leków po określonym czasie od dopuszczenia do sprzedaży - normę i właściwe. Jeżęli wykorzystam pomysł na układ grządek w ogrodzie mojego sąsiada - wszystko jest ok. BA, ile razy w róznych serwisach ktoś wymyślił ładne zdobienie, ozdobę, biżuterię którą za moment inni zaczynali powielać i sprzedawać..

      Dużo rzeczy mi się nie podoba - ale z drugiej strony przez kopiowanie ludzie się rozwijają.. Jeżeli zobaczę u kogoś świetne kolczyki, ale chciałabym inny kolor/inny materiał/wykorzystać to rozwiązanie ale udoskonalić - zrobić lepiej, piękniej, dopasowane do siebie - to powinnam się wstydzić, bo pomysł nie był mój?
      • pinupgirl_dg Re: a co myślicie o samym piractwie? 28.01.12, 15:53
        > Ale kopiowanie rozwiazań technologicznych ciągle nie jest uważane za coś złego
        > (a oznakę sprytu najwyżej), tworzenie odpowiedników drogich leków po określonym
        > czasie od dopuszczenia do sprzedaży - normę i właściwe. Jeżęli wykorzystam pom
        > ysł na układ grządek w ogrodzie mojego sąsiada - wszystko jest ok. BA, ile razy
        > w róznych serwisach ktoś wymyślił ładne zdobienie, ozdobę, biżuterię którą za
        > moment inni zaczynali powielać i sprzedawać..
        >
        > Dużo rzeczy mi się nie podoba - ale z drugiej strony przez kopiowanie ludzie si
        > ę rozwijają..

        Dla mnie to raczej analogia np. do grania coverów. Piractwo trudno porównać do czegoś innego, to raczej dość nowe zjawisko. Wystarczy zobaczyć, jak bardzo zmieniły się limity sprzedaży do przyznania złotej płyty. Nagle przestaliśmy słuchać muzyki?

        Mnie osobiście problem niespecjalnie dotyczy, mam raczej skromne potrzeby w tej kwestii. Filmy wolę oglądać w kinie, mam kilka starych płyt i rzadko czuję potrzebę, żeby dokupić coś nowego, oprogramowanie, z którego korzystam, też jest w 99% darmowe.

        Obawiam się, że to nie jest do końca tak, że ludzie ściągają, jeśli ich nie stać. Wtedy sprzedaż płyt pozostawałaby na podobnym poziomie, ewentualnie ludzie ściągaliby coś ponadto, na co wcześniej nie mogliby sobie pozwolić. A tak skoro można mieć coś za darmo, to po co płacić? Sądzę, że mało kto to robi z premedytacją, raczej jest to tak powszechna sprawa, że nikt się specjalnie nad tym nie zastanawia.
        • klymenystra Re: a co myślicie o samym piractwie? 28.01.12, 21:16
          Polecam artykuł z najnowszej Polityki. Osoby ściągające muzykę, filmy itp. to także osoby wydając e najwięcej na kino, koncerty, płyty, książki. Osoby, które nie korzystają z internetu, kupują mniej i taniej.
          • pinupgirl_dg Re: a co myślicie o samym piractwie? 29.01.12, 13:34
            > Polecam artykuł z najnowszej Polityki. Osoby ściągające muzykę, filmy itp. to t
            > akże osoby wydając e najwięcej na kino, koncerty, płyty, książki. Osoby, które
            > nie korzystają z internetu, kupują mniej i taniej

            A kto w dzisiejszych czasach nie korzysta z internetu :).
            Możliwe, że coś w tym jest i że osoby najbardziej zainteresowane muzyką i filmem też najwięcej ściągają. Nie wiem, jak to statystycznie wygląda, wydaje mi się, że każdy sam powinien rozważyć za i przeciw i zrobić rachunek sumienia w tej sprawie.
            • slotna Re: a co myślicie o samym piractwie? 29.01.12, 13:48
              > A kto w dzisiejszych czasach nie korzysta z internetu :).

              Ludzie ubodzy, emeryci, mieszkancy wsi i malych miasteczek, ktorych nie stac na komputery i modemy. I ktorych w zwiazku z tym nie stac rowniez na kina, koncerty, plyty i ksiazki.

              Niestety nie moge kupic "Polityki", ale chetnie bym sie dowiedziala, jak to jest przedstawione w tym artykule, bo akurat ta korelacja wydaje sie oczywista. Pytanie, czy gdyby ci kulturalni ludzie nie mogli tak latwo sciagac, nie kupowaliby czasem znacznie wiecej.
              • nomina Re: a co myślicie o samym piractwie? 29.01.12, 14:48
                Moim zdaniem piractwo jest czasem wręcz wymuszane. Wyczerpane nakłady, zapotrzebowanie na fragment tekstu, chęć posiadania jednego utworu z danej płyty, jednorazowego obejrzenia filmu za nieduże pieniądze, nietrwałość, niematerialność e-plików vs. wysoka cena (jak przy tych namacalnych) - to sprawia, że osoby chcące zapoznać się z czymś, i to bez zagracania mieszkania i rujnowania budżetu mają, delikatnie mówiąc, ograniczone pole manewru. Kopiują więc, kserują, ściągają itd. Widziałam już kilka wydawnictw, w tym GWO, które mają kilka opcji, zróżnicowanych cenowo: zakup całej książki (bywa, że i w opcjach - w twardej oprawie, w miękkiej), całego e-booka, fragmentu książki (wydruk), fragmentu e-booka (w obu widełki w zależności od liczby stron), chyba też audiobooki są. Niektórzy wydawcy wdrażają też POD wyczerpanych nakładowo tytułów. Była też akcja promocyjna - e-book Andersona "Za darmo" był w istocie za darmo, a książka papierowa (droga, twarda oprawa) - już za pieniądze.
                • pinupgirl_dg Re: a co myślicie o samym piractwie? 03.02.12, 13:18
                  > Moim zdaniem piractwo jest czasem wręcz wymuszane. Wyczerpane nakłady, zapotrze
                  > bowanie na fragment tekstu, chęć posiadania jednego utworu z danej płyty, jedno
                  > razowego obejrzenia filmu za nieduże pieniądze, nietrwałość, niematerialność e-
                  > plików vs. wysoka cena (jak przy tych namacalnych) - to sprawia, że osoby chcąc
                  > e zapoznać się z czymś, i to bez zagracania mieszkania i rujnowania budżetu maj
                  > ą, delikatnie mówiąc, ograniczone pole manewru. Kopiują więc, kserują, ściągają
                  > itd. Widziałam już kilka wydawnictw, w tym GWO, które mają kilka opcji, zróżni
                  > cowanych cenowo: zakup całej książki (bywa, że i w opcjach - w twardej oprawie,
                  > w miękkiej), całego e-booka, fragmentu książki (wydruk), fragmentu e-booka (w
                  > obu widełki w zależności od liczby stron), chyba też audiobooki są. Niektórzy w
                  > ydawcy wdrażają też POD wyczerpanych nakładowo tytułów. Była też akcja promocyj
                  > na - e-book Andersona "Za darmo" był w istocie za darmo, a książka papierowa (d
                  > roga, twarda oprawa) - już za pieniądze.


                  Też bym tak chciała, tylko boję się, że ludzie i tak by z tego nie korzystali, przynajmniej u nas. Może wydawcy wolą tym, którzy decydują się płacić, rzucić ceną z kosmosu, bo inaczej interes przestałby się im opłacać. Domyślam się, że gdyby wszystkich internautów gryzło sumienie, to byłaby to żyła złota. A może się mylę i z czasem wszystko rozwinie się w tym kierunku, mam na to nadzieję.
              • magdalaena1977 Re: a co myślicie o samym piractwie? 29.01.12, 19:52
                slotna napisała:

                > Niestety nie moge kupic "Polityki", ale chetnie bym sie dowiedziala (...)

                Jest e-wydanie + wersje na kindla i ipada (które chyba były, a może nadal są za darmo)
                www.nexto.pl/e-prasa/polityka_p257.xml
                A część archiwalnych artykułów jest za darmo.
                • slotna Re: a co myślicie o samym piractwie? 29.01.12, 20:18
                  Nie mam kindla ani pada (ani zlotowki na polskim koncie w tym akurat momencie). Poczekam, az ktos mi stresci ;)
                  • limonka_01 Re: a co myślicie o samym piractwie? 30.01.12, 10:55
                    slotna napisała:

                    > Nie mam kindla ani pada (ani zlotowki na polskim koncie w tym akurat momencie).
                    > Poczekam, az ktos mi stresci ;)
                    >

                    E-wydanie to zwykły PDF. Otworzysz go na każdym kompie. Płacić można kartą lub przelewem (PayU).
                    • slotna Re: a co myślicie o samym piractwie? 30.01.12, 12:36
                      Jejku, no rozumiem przeciez, ale mowie, ze nie mam zlotowek akurat chwilowo. Polskie konto zasilam sobie przed wyjazdami. Nie mam tez karty kredytowej, a przelew w zlotowkach z konta irlandzkiego kosztuje 15 euro, wiec troche sie jakby nie oplaca :P
                      • klymenystra Re: a co myślicie o samym piractwie? 30.01.12, 13:00
                        Artykuł "Piraci są najbardziej kumaci" Edwina Bendyka.
                        "Rzeczywiście, 33 proc. całości społeczeństwa to 62 proc. internautów oddających się nieformalnemu obrotowi treściami kultury (...) Tak, to prawda, że internauci korzystają z radością z obiegu nieformalnego, a co drugiemu z nich nie przyjdzie do głowy, żeby za ściągane treści płacic. Tyle tylko, że niekorzystający z Internetu są jeszcze gorsi. Nie uczestniczą w pirackim procederze, bo nie mają jak. Ale też niczego nie kupują. (...) 14 proc. internautów kupiło w ostatnim roku książkę - odsetek trzykrotnie większy niż wśród nieinternautów. Za muzykę zapłaciło 7 proc. internautów, tym razem odsetek siedmiokrotnie większy. W przypadku filmu na elektronicznym nośniku, za który w ostatnim roku zapłaciło 6 proc. internautów, odsetek jest trzykrotnie większy niż wśród niekorzystających z sieci. (...) Internauci ściągający pliki to 32 proc. osób kupujących książki, 51 proc. muzykę i 31 proc. filmy. Największym wrogiem twórców treści kultury nie są piraci, lecz 62 proc. społeczeństwa, ograniczające swe uczestnictwo w kulturze do gapienia się w telewizor. (...) internauci nie są tylko aktywniejszymi uczestnikami kultury, lecz w ogóle żyją pełniejszym życiem: prowadzą intensywniejsze życie towarzyskie, chętniej udzielają się społecznie, darzą innych większym zaufaniem, bardziej angażują się w politykę. (...) "
                        Potem są też informacje na temat tego, że 25 proc. społeczeństwa (czyli połowa użytkowników sieci) to osoby, dla których Internet jest codziennością. Spośród nich 42 proc chodzi kilka razy w roku na koncerty (przy średniej ogólnopolskiej 16.4 proc.), 74 proc. do kina (29.8 średnia ogólnopolska).
                        • slotna Re: a co myślicie o samym piractwie? 30.01.12, 13:21
                          No tak myslalam - zaamiast porownywac piratow i nie-piratow wsrod internautow, porownuje sie internautow z reszta spoleczenstwa.
                          • klymenystra Re: a co myślicie o samym piractwie? 30.01.12, 17:02
                            No ale taki jest cel artykułu. Zresztą są tam procenty także wśród internautów, więc można też zobaczyc, jak to wygląda w obrębie jednej grupy.
            • klymenystra Re: a co myślicie o samym piractwie? 30.01.12, 12:47
              Osób cyfrowo wykluczonych jest bardzo dużo. W najbliższym otoczeniu mam kilka przykładów, przeważnie są to osoby po 50 (choc mój tata ma lat 61 i śmiga po necie, ale to raczej wyjątek).
      • morela888 Re: a co myślicie o samym piractwie? 02.02.12, 13:43
        Przed chwilą dowiedziałam się trochę o tym, jak problem piractwa rozwiązują dystrybutorzy czy producenci gier komputerowych.
        Więc przedstawiono mi to w ten sposób, że zdarza się, że kupowana, oryginalna gra ma formę płyty, ale płyta gry nie zawiera. Zawiera jakieś poboczne informacje, a samą grę za pomocą kodu trzeba sobie ściągnąć z ich strony internetowej.
        Moim zdaniem to jest jakieś niepoważne. Te gry nie kosztują groszy, więc mogli się wysilić i chociaż nagrać grę na płytę.

        Prócz tego gry nie wolno odsprzedać (rynek wtórny). Podobno podobne aukcje np. przez allegro są kasowane. Tak samo rzecz się ma oddania gry (chęć korzystania z systemu STEAM).

        Więcej detali nie znam, ale też coś mi kolega wspominał o innych trudnościach, ale nie bardzo ogarniam tematy związane z grami.

        Gdybym grała w gry to bym przestała, właśnie ze względu na takie śmieszne ograniczenia.

        Mam kolegę, który kolekcjonuje single Oasis i gdyby on nie mógł ich odkupywać od ludzi np. na allegro to byłby wściekły. A raczej: nie kolekcjonował by ich.
        • avis_del Re: a co myślicie o samym piractwie? 14.02.12, 22:57
          Podobno gra Wiedźmin 2 w wersji pirackiej posiada takie kwiatki jak tłum wybuchających kurczaków, których nie da się pokonać oraz biegające za postacią dzieci, a kończy się przedwcześnie śmiercią głównego bohatera na stryczku, także tutaj nasi rodzimi twórcy jakoś sobie poradzili z problemem piractwa. ;)

          Z drugiej strony jeżeli mam w Polsce kupować płytę za ok 70 zł, którą widziałam w niemieckim sklepie za równowartość 25 zł to mi się odechciewa... Ponadto słucham takiej muzyki, która bardzo często jest praktycznie nie do dostania w Polsce.
          Dlatego pozostaje mi kombinować i uczyć się do stypendium, żeby mieć za co kupić ulubione albumy hurtem z zagranicy. ;))
    • eponak Re: Co myślicie o ACTA? 31.01.12, 11:05
      A powiedzcie mi - co dalej z podpisaną umową? Musi zostać ratyfikowana w sejmie, żeby weszła w życie? Bo gdzieś chyba czytałam wypowiedź Tuska, że dopóki wszytko nie zostanie wyjaśnione (czyt. skończą się protesty), on nie puści dokumentu dalej w ruch administracyjny. Bo jeżeli następnym krokiem jest ratyfikacja, to najsensowniej spamować parlamentarzystów.

      A co do pytania o piractwo, tekst z którym się w pełni zgadzam: www.popcorner.pl/blogi/czarnaskrzynka/2012/01/do_czego_prowadzi_piractwo_czyli_dlaczego_nie_chcecie_moich_pieniedzy
      • magdalaena1977 Re: Co myślicie o ACTA? 31.01.12, 11:37
        eponak napisała:

        > A co do pytania o piractwo, tekst z którym się w pełni zgadzam: rel="nofollow">www.popcorner.pl/blogi/czarnaskrzynka/2012/01/do_czego_prowadzi_piractwo_czyli_dlaczego_nie_chcecie_moich_pieniedzy

        Tekst ma trochę sensu, ale ja uważam, że niemożność kupienia tego, co się chce nie usprawiedliwia nielegalnego ściągania. A jeśli autorka twierdzi, że "za dwa dni wszystko zostanie zaspoilerowane na internecie i zniknie niespodzianka akcji" to jest to wyłącznie jej sprawa, że na takie spojlerowe strony wchodzi. Mnie z kolei wkurza, że oficjalne serwisy (np. właśnie popcorner) beztrosko wrzucają spojlery seriali z sezonów, które jeszcze u nas nie były zamieszczone.

        Ja w dodatku mam tak, że w 99 % nie widzę sensu oglądania jakiegoś filmu czy serialu ponownie. W związku z tych płacenie tych powiedzmy 100 - 150 zł za sezon wydaje się być wyjątkowo drogie, skoro chcę obejrzeć go tylko raz. Dlaczego TVP może sprzedawać prawo do obejrzenia swoich seriali w cenie 3 zł za odcinek, a Fox nie może?
      • maith Re: Co myślicie o ACTA? 02.02.12, 23:42
        eponak napisała:
        > A co do pytania o piractwo, tekst z którym się w pełni zgadzam: rel="nofollow">www.popcorner.pl/blogi/czarnaskrzynka/2012/01/do_czego_prowadzi_piractwo_czyli_dlaczego_nie_chcecie_moich_pieniedzy

        To powtarzane przy każdym wytkniętym błędzie "Dlaczego nie chcecie moich pieniędzy?"
        jest bardzo sugestywne.
    • inez69 Ratyfikacja ACTA została zawieszona. 03.02.12, 18:03
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11084929,Tusk__Zawieszamy_ratyfikacje_ACTA.html?lokale=krakow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka