Dodaj do ulubionych

LWW - pobieranie krwi

06.03.12, 10:04
help,help!
długo choruję, ergo dostałam po 3 miesiącach braku poprawy (sic!) skierowanie na morfologię.
no i klops, bo 1. nie ma się w co wkłuć, 2. jak już się uda, to nie leci, 3. jak poleci to się robią skrzepy i muszę powtarzać badanie.
i teraz pytanie: co zrobić, żeby nie było takich problemów? opić się wody? ja muszę kawę bo inaczej nawet nie dolezę do przychodni, ale może po prostu dać się zawieźć i odwieźć?
czuję się koszmarnie, padam na pysk i w ogóle błech. duch ochoczy, ale ciało mdłe bardzo. pocieszam się, że może mi się przesilenie wiosenne włączyło, ale się nie mogę wyleczyć od listopada i szlag mnie trafia :-/
technicznie potrzebuję, żeby mi po prostu pobrali tę krew i żebym miała z głowy :-)
z góry dziękuję za wszelkie porady!
Obserwuj wątek
    • wariamiktoria Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 10:44
      Aż tak zapadniętych żył nie miałam ale trochę oddań krwi jako krwiodawca przeszłam. Owszem trzeba się opić, można i kawy, można i słodkiego jeśli nie ma być badany cukier. Tuż przed oddaniem dodatkowo szklankę-dwie (można zabrać w butelce). Żyły zapadają się też ze stresu więc może jakaś zabawna lektura czy filmik podczas oczekiwania.
      Trzymam kciuki za szybką i dobrą diagnozę oraz za szybki powrót do zdrowia.
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 10:50
        pani pobierająca stwierdziła, że to niskie ciśnienie. pewnie ma rację, bo potrzebuję 2h na rozruch, zanim w ogóle otworzę oko muszę wyżłopać kawę, żeby otworzyć oba potrzebuję drugiej.
        stresujące są niekompetentne panie w zabiegowym, które gadają zamiast pobierać oraz upierają się przy pobieraniu z nadgarstka, kiedy ja wiem, że zemdleję, ych!
        pierwszy raz mam taki problem, choć żyły od maleńkości mam byle jakie, to jednak zawsze udawało się pobrać, a tu proszę, nie można :-/
        • teresa104 No to może 06.03.12, 11:00
          trzeba pobiegać solidnie przedtem, mimo zdechlakowatości. Przyspieszy tętno, powinno polepszyć wypełnienie żył i znieść stres, jeśli to z jego powodu cofają Ci się żyły.
          Tyle że jak znam realia potem będziesz czekać w kolejce i efekt minie.
          • teresa104 Nie od czapy byłoby też 06.03.12, 11:02
            zmienić lokal, bo wydaje mi się, że sprawny pobieracz nie miałby problemów ze znalezieniem naczyń i że mu nie leci i krzepnie.
            • tfu.tfu Re: Nie od czapy byłoby też 06.03.12, 11:42
              lokalu zmienić nie mogę, a szkoda. a żyły mam takie byle jakie od zawsze, stres tu chyba nie ma nic do rzeczy :-/
              do przychodni i tak prawie biegłam, 20 minut sybkim marszem powinno załatwić sprawę, a nie załatwiło ostatnio, już nie wiem sama.
              pewnie kobity nie umieją po prostu pobierać, ale ja te badania muszę zrobić, żeby wiedzieć czy coś jest niehalo, albo że jest halo i tylko taka jestem osłabiona bo tak, a nie bo rak, np.
              właśnie się zbieram do lekarza po raz fafnasty :-(
              • teresa104 Re: Nie od czapy byłoby też 06.03.12, 13:12
                No właśnie chodziło mi o to, żeby solidnie się roztrenować. Nie wiem, jak Ty, ale ja po 20 minutach marszu nie mam nawet wyższego tętna. Chodzi mi o taki stan, że czujesz się rozgrzana, zarumieniona.
                Przypomniało mi się, że kiedyś po wypadku moczono mi ręce w gorącej wodzie, żeby w ogóle się wkłuć. Może więc, jeśli będziesz musiała czekać na pobranie, spędź ten czas w kiblu trzymając przedramiona w strumieniu gorącej wody.
              • kocio-kocio Re: Nie od czapy byłoby też 06.03.12, 13:50
                Ty, ale dlaczego nie możesz zmienić?
                Może warto gdzieś prywatnie pójść.
                O ile to nie są jakieś wybitnie specjalistyczne badania, to będzie kosztowało parę złotych.
                Ja bym wolała zapłacić niż dać się kłóć X razy.
                • tfu.tfu Re: Nie od czapy byłoby też 06.03.12, 14:49
                  bo mnie nie stać zwyczajnie
                • ananke666 Re: Nie od czapy byłoby też 07.03.12, 17:29
                  kocio-kocio napisała:
                  > Ja bym wolała zapłacić niż dać się kłóć X razy.

                  Za błąd ortograficzny Kocio-Kocio zostaje skazana na nader figlarne odśpiewanie "Szła dzieweczka do laseczka" z fikaniem nóżkami.
                  • kocio-kocio Re: Nie od czapy byłoby też 09.03.12, 11:27
                    Wolałabym raczej coś z mojego regionu.
                    "Siekiera motyka" chętnie ;o)
        • pierwszalitera Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 11:13
          tfu.tfu napisała:

          > pani pobierająca stwierdziła, że to niskie ciśnienie. pewnie ma rację, bo potrz
          > ebuję 2h na rozruch, zanim w ogóle otworzę oko muszę wyżłopać kawę, żeby otworz
          > yć oba potrzebuję drugiej.

          Na niskie ciśnienie dobry jest ruch. Zrób sobie więc mały marsz w drodze na badanie. Zaparkuj gdzieś dalej, albo przejdź szybko od bardziej oddalonego przystanku. To poprawi krążenie i ułatwi pobranie krwi. Długie siedzenie w poczekalni też nie jest najlepsze, ja mam też niskie ciśnienie i w takiej sytuacji od razu zasypiam. Jeżeli musisz więc czekać, nie siedź na krześle, tylko przechadzaj się po korytarzu, machaj rękoma itp. Kawa bowiem fajna rzecz, trochę pomaga, problem w tym, że organizm się z czasem do kawy przyzwyczaja. Ja teraz po wielu latach konsumpcji, po kawie bezproblemowo zasypiam, a mocne espresso o północy poprawia mi najwyżej trawienie. ;-)
          • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 11:46
            hehe, ja od podstawówki żłopię kawę namiętnie, to może mocna czarna herbata by pomogła? bo właściwie żyję na kawie i zielonej herbacie?
            do przychodni 20 minut marszu (chodzę ogólnie dość szybko), prawa jazdy nie mam, ergo ewentualnie mogę poprosić kogoś o podrzucenie.
            dzięki za wszystkie porady!
    • clarisse Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 13:25
      Hmm a jesteś pewna, że to jest problem Twój, a nie pań pobierających krew?

      Mnie się zdarza nagminnie, że pielęgniarki marudzą, że im z moich żył nie leci, albo wkłuwają się tam, gdzie ich zdaniem powinny - a tam guzik. Nie odesłali mnie nigdy, ale zdarzało mi się, że np. byłam kłuta 3 razy, dopiero za trzecim kobicie poleciała ta krew.

      I długo byłam przekonana, że coś ze mną nie tak, zaczęłam uprzedzać panie, że u mnie nie leci. Aż trafiłam na taką, która się uśmiechnęła i powiedziała - jak się wie jak, to poleci. I faktycznie poleciało jej od razu.

      A swoją drogą, to ciekawe z tym niskim ciśnieniem - też mam niskie i też mi nie leci.

      Wydaje mi się, że jedyne, co możesz zrobić, to faktycznie opić się i rozruszać się, no bo co?
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 14:51
        no właśnie, jak się wie. a panie w przychodni chyba nie bardzo wiedzą, za to dyskutują i tylko poziom irytacji podnoszą :-/
        dzięki!
        opiję się jak bąk :-)
        • kocio-kocio Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:06
          Morfologia to wydatek rzędu 35 zł.
          Spróbuj może do innej państwowej.
          Nie musisz w swojej tylko koniecznie rejonówce się badać.
          • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:14
            niestety muszę, a 35 zeta to 3 dni jedzenia. nie stać mnie.
            • kocio-kocio Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:28
              To spróbuj znaleźć lepszą państwówkę.
              Popytaj w okolicy, kto gdzie się bada i jakie ma wrażenia.
            • agafka88 Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:37
              tfu.tfu napisała:

              > niestety muszę, a 35 zeta to 3 dni jedzenia. nie stać mnie.

              Ale przychodnię i lekarza możesz sobie zmienić za darmo, masz takie prawo chyba raz w roku.
              • teresa104 Oby nie była to zmiana na ślepo 06.03.12, 16:14
                wszystkie moje zmiany takie były, lekarze mrą, wyjeżdżają, ja wybieram następnego spod dużego palca, nie znam przecież lekarzy w przychodni, a zwłaszcza nowej przychodni.
              • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 16:35
                w teorii mogę, ale ta ma paru specjalistów, na wizytę u tychże czeka się miesiąc, a nie 6...
                no kurde coś za coś :-/
          • anka-ania Re: LWW - pobieranie krwi 07.03.12, 18:04
            kocio-kocio napisała:

            > Morfologia to wydatek rzędu 35 zł.

            Naprawdę u was aż tyle to kosztuje? Dzisiaj rozmawiałam z ciężarną koleżanką, która mówiła, że za morfologię i mocz płaci łącznie od 14 do 23 zł (zależy, w której przychodni).
            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: LWW - pobieranie krwi 08.03.12, 22:53
              dziwne, u nas to koszt 8,80 zł, a z rozmazem - 9,70 zł
            • kocio-kocio Re: LWW - pobieranie krwi 09.03.12, 11:27
              Ja jestem burżuj i chodzę do eleganckiej prywatnej przychodni.
              I tam tak płacę.
              Nie wiem, jak to kosztuje gdzie indziej.
              • kocio-kocio Re: LWW - pobieranie krwi 09.03.12, 11:32
                No i w Warszawie, a to robi na pewno.
    • edhelwen Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:17
      a morfologii to nie robi się na czczo?
      • koza-1985 Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:26
        morfologii nie trzeba na czczo
        • felisdomestica Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:31
          A mnie się wydaje, że morfologia też na czczo.
          • koza-1985 Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:34
            eee chyba nie
            no bo co niby posiłek zmieniałby w morfologii?
            nigdy nikt nie pytał mnie jak robiłam morfologię czy jestem na czczo
            • zooba Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 16:19
              Mnie zawsze kazano być na czczo, ale konkretów typu, że posiłek może zmienić prawidłowość odczytu takiego a takiego parametru nigdy nie podano. Rozumiem w przypadku badania poziomu glukozy ale morfologia?

              Nie znoszę być na czczo, grrrr...
              • samo_zloto Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 17:59
                No właśnie posiłek podwyższa leukocyty, także morfologię też trzeba na czczo.
                • mszn Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 22:42
                  A jak bardzo podwyższa? Bo przecież za wysokie leukocyty wykluczają z donacji krwi, a na krwiodawstwo nie wolno iść na czczo.
                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: LWW - pobieranie krwi 08.03.12, 22:50
                    bardzo to nie podwyższa, ale skoro szukają u pacjentki przyczyny choroby, to zwiększona leukocytoza mogłaby jednakowoż dać wynik fałszywie dodatni
                    poza tym zmienia się tzw. wzór odsetkowy, czyli rozmaz - wzrasta % granulocytów obojętnochłonnych
                    a to ma być badanie diagnostyczne przecież

                    z kolei dawca krwi jest z zasady zdrowy, dokładnie na tę okoliczność odpytany i wiadomo, że po jedzeniu ma być, więc się uwzględnia i to przy ocenie wyniku badania morfologii
    • koza-1985 Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 15:31
      tfu.tfu a nie ma tam jakiejś pielęgniarki która zajmuje się pobieraniem od dzieciaków?mała łapka, małe żyłki... może któraś z nich jest bardziej biegła w sztuce,no i nie widzę nic złego w poproszeniu pani o skupienie się na pobieraniu a nie plotkowaniu.
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 16:37
        panie widzą wiele złego w takich prośbach ;-)
        są dwie i obie gadają, chociaż ta młodsza lepiej dziabie
    • 987ania Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 16:32
      Z paniami w przychodniach jest różnie. Ja ostatnio mojemu dziecku sama pobierałam w przychodni, bo pielęgniarka powiedziała że ona za bardzo u dzieci nie umie. Gdyby badanie nie było potrzebne tego dnia, to poszłabym do pediatrycznej. I Tobie też radzą iść się do dzieci ukłuć. A może zwykłą igłą i strzykawką Cię ukłują? Ja wiem, że ta sztuka zamiera ale jak żyły słabe, to tak pobieram, nawet dorosłym.
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 16:38
        i tak mi w końcu ta młodsza pobrała, ale te 2 wcześniejsze były ze skrzepem, powtórzyć muszę.
        dopiero we czwartek całe szczęście :-)
      • clarisse Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 16:54
        > Z paniami w przychodniach jest różnie. Ja ostatnio mojemu dziecku sama pobierał
        > am w przychodni, bo pielęgniarka powiedziała że ona za bardzo u dzieci nie umie

        No padłam...
        To kto ma, (niewiasta negocjowalnego afektu), umieć?!
        No chyba bym opierniczyła głośno na czym świat stoi, żeby matka pobierała dziecku krew, BO PIELĘGNIARKA NIE UMIE?!

        Nie ma mowy, nie pobrałabym nikomu krwi, ani nie zrobiłabym nikomu zastrzyku, BO NIE. Znaczy owszem, może gdyby od tego zależało czyjeś życie w dzikim buszu albo w świecie po atomowej apokalipsie, gdzie pielęgniarek nima - to bym pewnie zrobiła.

        Po namyśle: w sumie uczciwa kobieta i dobrze że się przyznała. Gorzej, gdyby nie umiejąc robiła i jeszcze coś spitoliła... Tak naprawdę to lepiej, żeby człowiek mówił, czego nie wie. W końcu nikt nie jest wszystkowiedzący ani "wszystkoumiący", nawet w swojej branży. Tylko że wtedy powinien Cię skierować do specjalisty, który to zrobi... a nie "kliencie obsłuż się sam"...

        Ech... pokręcone to.
        • 987ania Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 19:53
          dobrze, że matka pielęgniarka się trafiła a tak to myślę, że tamta pani by próbowała.
      • zmijunia.lbn Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 22:31
        987ania napisała:

        > A może zwykłą igłą i strzykawką Cię uk
        > łują? Ja wiem, że ta sztuka zamiera ale jak żyły słabe, to tak pobieram, nawet
        > dorosłym.

        Ale czym niby jak nie strzykawką? Ja aż taka zacofana jestem?
        • justinehh Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 22:39
          Jak oddajesz krew hurtowo :) to jest tylko igła z rurką :)
        • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 22:50
          igłą z "podajnikiem", pod który się podłącza probówkę ;-)
    • kasica_k Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 17:12
      Wody należy się opić, nie kawy, bo kawa jest moczopędna, idziesz po niej siusiu i się odwadniasz. Więc wypij kawę, jeśli musisz, ale potem uzupełnij solidną porcją wody. Mnie panie pobieraczki kazały dwie szklanki, bo po jednej też ze mnie "nie leci". I życzę zdrowia.
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 17:58
        dzięki! :-)
        ożłopię się przykładnie i zdam relację :-)
    • maith Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 18:04
      Ja raz miałam taką akcję. Więcej nie ryzykuję. Na szczęście mam w domu Cleksane, to przed badaniem krwi poprzedniego dnia wieczorem mąż mnie kłuje.
      Wiem, że to nie jest metoda dla wszystkich i nie wszyscy poradzą sobie z zastrzykiem w brzuch, ale skoro ileś tam już razy a to nie leciało, a to robiły się skrzepy, to byłoby to jakieś rozwiązanie... tylko to lekarz musiałby wcześniej zadecydować (Cleksane jest na receptę).
    • pitupitu10 Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 19:18
      Nie wiem, czy to pomoże, ale podobno aspiryna osłabia krzepliwość krwi.
    • justinehh Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 22:07
      Ja bym spróbowała mieszanki dużo wody plus trochę czarnej herbaty.
      Też mam niskie ciśnienie, a jak oddawałam krew, to pani wręczyła mi najpierw butelkę wody i powiedziała, że mam się porządnie napić
    • klymenystra Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 23:17
      Wody duzo duzo. Pomaga mi, a zawsze bylam koszmarem pielegniarek, raz mi z dloni musialy pobierac :/
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 23:31
        mi zawsze chcą z dłoni i zawsze odmawiam współpracy ;-)
        • klymenystra Re: LWW - pobieranie krwi 06.03.12, 23:41
          Nawet nie było tak źle, bardzo lubię takie dramatyczne sytuacje ;) I przynajmniej siniaka nie było.
        • jul-kaa Re: LWW - pobieranie krwi 07.03.12, 00:14
          Ja też mam podobne problemy, do tego dochodziła dzika panika. Stanowczo wolę pobieranie z dłoni, stamtąd leci zawsze, ze zgięcia łokcia bardzo rzadko. Trochę bardziej boli, to fakt, ale to nie jest ból nie do zniesienia.
    • kis-moho Re: LWW - pobieranie krwi 07.03.12, 12:29
      Już dziewczyny napisały, że dużo wody, i to nie na 5 minut przed pobraniem, tylko od razu po wstaniu. Nie wiem, jakie robisz badania (cukier?), ale jeżeli sama morfologia, to spokojnie możesz przecież zjeść śniadanie, wtedy nie będzie Ci słabo.
      I najważniejsza rzecz - żyły chowają się od stresu. Możesz ze sobą kogoś wziąć do gabinetu, kto Cię zmusi do gadania o de maryni? Ja mam żyły bardzo głęboko, często trafiałam na panie, które mówiły "oj, tu będzie ciężko, nie ma pani lepszej ręki?", wtedy ja się stresowałam jeszcze bardziej, i kończyło się to czasem nieciekawie. Pare razy byłam u gościa, który nie narzekał (no bo co ja poradzę na moje żyły, nie moja wina, że nie są na wierzchu), tylko złapał mnie za rękę, gadał i zmuszał mnie do gadania. I w międzyczasie pobierał krew, zupełnie bezproblemowo. Wiem, że nie każdy niestety tak potrafi, ale może dasz radę mieć takie ekstra towarzystwo?
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 07.03.12, 12:39
        mnie stresuje właśnie gadanie, lubię załatwić sprawę szybko i bez gadania właśnie:
        dzień dobry, proszę usiąść, wkłucie, do widzenia. :-)
        ożłopię się i zdam relację :-)
        • kis-moho Re: LWW - pobieranie krwi 07.03.12, 12:43
          > mnie stresuje właśnie gadanie, lubię załatwić sprawę szybko i bez gadania właśn
          > ie:
          > dzień dobry, proszę usiąść, wkłucie, do widzenia. :-)

          Mi chodzi o gadanie, które odwróci uwagę od "ooo, a pani nie ma żył. Ja nie wiem, gdzie ja mam się wkłuć, to może być ciężko. A może druga ręka? O nie, ta gorsza, da pani tą lewą. No ale co ja mam z panią zrobić, u pani w ogóle nic nie widać. No nic, będę próbować." Najpóźniej po "będę próbować" moje żyły chowają się do piwnicy.
          Trzymam kciuki, żeby sie udało.
    • tfu.tfu Zeznaję :-) 09.03.12, 10:56
      mam podziabane obie ręce, na lewej guza, który z sinego zaczął się nieśmiało robić fioletowy.
      Wyżłopałam pół litra wody, do przychodni dolazłam z zadyszką (ale to wynik raczej mojego stanu niż rzeczywistego braku kondycji), aspiryny niestety nie miałam.
      Było tak samo źle jak zwykle, ale mam nadzieję, że tym razem się udało.
      Wszystkim Wam dziękuję za porady i jak się komuś coś jeszcze przypomni, to poproszę o dopisanie, na pewno wykorzystam każdą poradę :-)
      • maith Re: Zeznaję :-) 09.03.12, 16:11
        Teraz to jeszcze tylko maść z heparyną mogę Ci polecić. Na siniaki :)
        • tfu.tfu Re: Zeznaję :-) 09.03.12, 19:12
          przeżyję ;-) przez tyle lat już przywykłam :-)
          ale dzięki! :-)
      • klymenystra Re: Zeznaję :-) 09.03.12, 21:26
        Pół litra to za mało :) Litr przynajmniej.
        • tfu.tfu Re: Zeznaję :-) 10.03.12, 09:11
          pęcherz by mi rozerwało :-)
          • turzyca Re: Zeznaję :-) 11.03.12, 01:31
            Pecherz ma docelowo 1,7 litra. Dasz rade. :P

            A ja tak sie zastanawiam - jesli stres chowa zyly, wiec przed pobieraniem trzeba wyluzowac, to moze zabawna ksiazka? A ze w marszu trudno czytac, to jako audiobook?
            • tfu.tfu Re: Zeznaję :-) 11.03.12, 08:56
              ale mnie nic nie "chowa" żył... ja ich po prostu nie mam na wierzchu niezależnie od poziomu irytacji i mam tak od urodzenia. :-)
    • kasiamat00 Re: LWW - pobieranie krwi 09.03.12, 18:45
      Pytanie laika - jeśli masz robioną morfologię, to czy na serio musisz mieć pobieraną krew z żyły? Bo jako koszmar pielęgniarek do końca ogólniaka krew do morfologii miałam pobieraną z opuszka palca, a cyrk z wkłuwaniem się do żyły (zwykle na dłoni, rzadziej nadgarstku) był przeprowadzany tylko wtedy, jak krew musiała być żylna.
      • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 09.03.12, 19:13
        no, nie tylko morfologię :-)
      • klymenystra Re: LWW - pobieranie krwi 09.03.12, 21:26
        Dla mnie opuszek to koszmar! Słabnę przy tym i kwiczę z bólu. To już wolę z dłoni.
        • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 10.03.12, 09:12
          z palca też mam traumy jak sobie znajoma mojej matki wymyśliła, że muszę mieć cukrzycę i mnie torturowali tak średnio raz w miesiącu ... błech!
          • nientepaura Re: LWW - pobieranie krwi 10.03.12, 12:40
            z tego, co piszesz - możesz mieć anemię, na to jest żelazo i jedziesz dalej;)
            piszesz, że masz mało kasy - studiujesz? możesz jakoś dorobić (korki, opieka nad dziećmi)? pytam, bo o anemię łatwo, jak się ma mało kasy i kupuje się tańsze produkty - sama to przerabiałam
            • tfu.tfu Re: LWW - pobieranie krwi 10.03.12, 13:09
              żelazo mam wysokie 132 dla normy 50-150, wszystko poza MCHC - poniżej normy, wypadło w środkowych rejestrach. co oznacza kolejne wycieczki do labu, brrr...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka