tfu.tfu
06.03.12, 10:04
help,help!
długo choruję, ergo dostałam po 3 miesiącach braku poprawy (sic!) skierowanie na morfologię.
no i klops, bo 1. nie ma się w co wkłuć, 2. jak już się uda, to nie leci, 3. jak poleci to się robią skrzepy i muszę powtarzać badanie.
i teraz pytanie: co zrobić, żeby nie było takich problemów? opić się wody? ja muszę kawę bo inaczej nawet nie dolezę do przychodni, ale może po prostu dać się zawieźć i odwieźć?
czuję się koszmarnie, padam na pysk i w ogóle błech. duch ochoczy, ale ciało mdłe bardzo. pocieszam się, że może mi się przesilenie wiosenne włączyło, ale się nie mogę wyleczyć od listopada i szlag mnie trafia :-/
technicznie potrzebuję, żeby mi po prostu pobrali tę krew i żebym miała z głowy :-)
z góry dziękuję za wszelkie porady!