Dodaj do ulubionych

Dodatki do żywności

08.05.12, 11:22
Czego nie należy jeść? :)

Słyszy się, że ludzie czytają składy produktów i czegoś tam nie kupują, bo jest tam COŚ. Czyli na jakie cosie mam zwracać uwagę?
Konserwanty? Ale wszędzie? Chyba nie, bo jednak coś trzeba konserwować, nie? Ale wiem, że woda mineralna z konserwantami to już lekka przesada ;)

Czytałam, że syrop glukozowo-fruktozowy jest be. Ale gorszy czy lepszy od cukru? A od słodzika? A od samego syropu glukozowego albo fruktozowego? Albo od samej glukozy czy fruktozy?

Oczywiście wiem, że istnieje opcja, że po prostu można przestać kupować wszystko i całe żarcie sobie samemu robić, no ale nie wszyscy chcą albo mają takie możliwości.

A może znacie jakieś strony internetowe, na których jest to wszystko ładnie i przystępnie opisane?
Obserwuj wątek
    • szarsz Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 12:04
      yaga7 napisała:
      > Oczywiście wiem, że istnieje opcja, że po prostu można przestać kupować wszystko i całe
      > żarcie sobie samemu robić

      Mozna tez porownac kilka produktow i wybrac te z najkrotszym skladem. Jesli chcę kupic sloiczek chrzanu, to wybiorę ten, który nei ma w składzie mleka w proszku i karagenu, bo po co. A jak chcę kupić śmietanę, to śmietanę a nie gumę ksantanową. W większości sklepów masz wybór, sa produkty lepsze i gorsze, szynka o zawartosci miesa 70% i 140%...

      Przewaznie dluga lista skladnikow swiadczy o tym, ze producent usiluje swoj produkt zafalszowac (i/lub obnizyc koszta produkcji), widac to na wszystkim, chocby na pieczywie.
      Prawdziwy chleb powinien miec sklad: maka pszenna, zytnia, woda, sol.
      Ma dodatkowo drozdze (bo drozdzowe ciasto jest przewidywalne i nie trzeba go pilnowac), platki ziemniaczane (no bo jak sie powiedzialo a i dodalo drozdze, to sie ma produkt gorszej jakosci, ktory starzeje sie bardzo szybko, to trzeba powiedziec b i dodac cos, co chleb nawilzy). Wszystkie inne polepszacze stabilizuja make (zeby np. nie lapala wilgoci), ciasto, skorke itp. Dodaje sie je po to, zeby bylo taniej, zeby miec powtarzalnosc produkcji (w domu mozesz sobie pozwolic, zeby ci chleb "troche" nie wyszedł, sklep ci takiego nie weźmie a klient nie kupi), żeby kiepski pracownik też dał radę wyprodukować śliczne, chrupiące bułeczki. Itd.

      > Konserwanty? Ale wszędzie? Chyba nie, bo jednak coś trzeba konserwować, nie?

      I konserwuje się praktycznie wszystko, tylko różnymi metodami. Zywnosc jest napromieniowywana, solona, słodzona, zakwaszana, pasteryzowana, tyndalizowana, gotowana, pieczona, wedzona itd. Konserwowanie chemiczne to tylko jedna z metod.

      > Ale gorszy czy lepszy od cukru? A od słodzika? A od samego syropu glukozowego albo
      > fruktozowego?

      Na czuja syrop gf wydaje mi sie troche gorszy od cukru, bo powinien latwiej dostawac sie do krwi. Czyli szybciej i skuteczniej rozwalac gospodarke insulinowa, szczególnie spożywany w każdym posiłku (jako dodatek do keczupu, wędlin, soków, wszystkiego). Ale to tak na czuja, moze ktos wie lepiej?

      Choc po prawdzie to niebezpieczenstwo czai sie nie w tym, co producent napisal, ale co nasypal i o czym "zapomnial" wspomniec. O wielu rzeczach też sie nie mówi - taki np. benzoesan sodu miał być super bezpieczny, bo nie metabolizowany przez człowieka i wydalany w niezmienionej postaci. A tymczasem już na studiach x lat temu czytałam publikację, w której donoszono o jego metabolitach wyizolowanych z krwi.

      A wszystko to jest efektem tego, że dostajemy nie do czego byśmy chcieli, a to, czego żądamy.
      • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 12:12
        szarsz napisała:

        > Mozna tez porownac kilka produktow i wybrac te z najkrotszym skladem. Jesli chc
        > ę kupic sloiczek chrzanu, to wybiorę ten, który nei ma w składzie mleka w prosz
        > ku i karagenu, bo po co. A jak chcę kupić śmietanę, to śmietanę a nie gumę ksan
        > tanową. W większości sklepów masz wybór, sa produkty lepsze i gorsze, szynka o
        > zawartosci miesa 70% i 140%...

        Nie no, wiem, że są produkty lepsze i gorsze, zwykle kupuję te lepsze, no ale może są takie jeszcze lepsiejsze ;))))
        O mięsie to wiem, że jest jazda, na szczęście nie jem, więc to odpada :) A Luby stara się kupować dobre dla siebie, ale to on się na tym zna, nie ja.
        Chrzanu nie jem.
        A czy taka guma ksantanowa jest po prostu niepotrzebna czy jest szkodliwa?

        > Przewaznie dluga lista skladnikow swiadczy o tym, ze producent usiluje swoj pro
        > dukt zafalszowac (i/lub obnizyc koszta produkcji), widac to na wszystkim, chocb
        > y na pieczywie.

        Tak, o chlebie czytałam, ale nie będę jeździć przez pół miasta po lepszy chleb, bo to się już nie opłaca. Owszem, będąc przy okazji w miejscu, w którym sprzedają lepszy chleb, mogę takowy kupić, wiadomo.

        > > Konserwanty? Ale wszędzie? Chyba nie, bo jednak coś trzeba konserwować, n
        > ie?
        >
        > I konserwuje się praktycznie wszystko, tylko różnymi metodami. Zywnosc jest nap
        > romieniowywana, solona, słodzona, zakwaszana, pasteryzowana, tyndalizowana, got
        > owana, pieczona, wedzona itd. Konserwowanie chemiczne to tylko jedna z metod.

        Mhm, chodziło mi o chemiczne, bo jednak zakładam, że te są bardziej szkodliwe niż konserwowanie przez napromieniowanie.
        I wiem, że są takie produkty, które tych konserwantów nie powinny mieć - jak woda mineralna chociażby. I chodzi mi o to, jakie to jeszcze mogą być produkty.

        > Na czuja syrop gf wydaje mi sie troche gorszy od cukru, bo powinien latwiej dos
        > tawac sie do krwi. Czyli szybciej i skuteczniej rozwalac gospodarke insulinowa,
        > szczególnie spożywany w każdym posiłku (jako dodatek do keczupu, wędlin, soków
        > , wszystkiego). Ale to tak na czuja, moze ktos wie lepiej?

        Czytałam o jakichś badaniach, w których im wyszło, że syrop gf jest bardzo szkodliwy w tym sensie, że rozwala metabolizm i ludzie (badania co prawda były na zwierzętach ;)) po nim szybciej tyją mimo spożywania mniejszej liczby kalorii. Ale nie wiem, czy to ściema czy nie. W każdym razie staram się kupować rzeczy bez niego.

        > Choc po prawdzie to niebezpieczenstwo czai sie nie w tym, co producent napisal,
        > ale co nasypal i o czym "zapomnial" wspomniec. O wielu rzeczach też sie nie mó
        > wi - taki np. benzoesan sodu miał być super bezpieczny, bo nie metabolizowany p
        > rzez człowieka i wydalany w niezmienionej postaci. A tymczasem już na studiach
        > x lat temu czytałam publikację, w której donoszono o jego metabolitach wyizolow
        > anych z krwi.

        Nie no, jasne, że dodatki "zapomniane" są istotne, no ale na to już nie mamy za bardzo wpływu.
        • jul-kaa Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:05
          Generalnie staram się kupować produkty z krótką listą składników, raczej mniej niż bardziej przetworzone. Ale ja w przeciwieństwie do Ciebie lubię gotować i wiele rzeczy zamiast sklepowych mam domowych. Tak czy siak jak już czytasz składy, to zwracaj uwagę właśnie na to, czy jakiś składnik jest potrzebny i konieczny. Ja sobie zawsze zadaję pytanie, czy moja prababcia umiałaby przyrządzić daną rzecz prościej, z dostępnych składników.
          • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:16
            No ja to w ogóle kupuję żywność mało przetworzoną i mało co przetwarzam ;)) Tylko właśnie widzę, że nagle się wydłużają listy składników na wydawałoby się normalnych produktach typu jogurt naturalny ;))

            A skąd człowiek ma wiedzieć, czy dany składnik jest potrzebny i konieczny? :)
            W sumie takie mleko w proszku w jogurcie to jest potrzebne czy nie? A jeżeli nie, to czy szkodzi, czy nie? W życiu jogurtu w domu nie robiłam (a jak moja prababcia czy babcia robiły, to mnie w tym czasie w kuchni nie było), to nie wiem, co się tam dodaje ;))
            • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:20
              > W życiu jogurtu w domu nie robiłam (a jak moja prab
              > abcia czy babcia robiły, to mnie w tym czasie w kuchni nie było), to nie wiem,
              > co się tam dodaje ;))

              Robienie jogurtu też jest proste, ale mnie ten garnek wkurzał, mam małą kuchnie. Daje się sklepowy jogurt, mleko i się czeka. Nawet, jak sklepowy jogurt ma całą tablicę Mendelejewa w sobie, to po jakimś czasie to się tak rozcieńczy, że można pić z czystym sumieniem ;).
              • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:23
                Ooo, to faktycznie mało zachodu, skoro się tylko czeka.

                I dobry wychodzi? Czy może to być mleko z kartonu czy lepsze jest niepasteryzowane?
                • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:20
                  Tutaj jest np. przepis:
                  www.jogurtnaturalny.pl/przepisy-na-jogurt/
                  Chociaż ja nie dam głowy, jakiego używałam mleka. Jogurt wychodził bardzo dobry, ale rzadki - mi to nie przeszkadzało, bo i tak był do picia. Ale na dłuższą metę mi się nie chciało bawić, aż tyle tego jogurtu nie piję, żeby mi się ta zabawa opłaciła.
                  • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:50
                    Dzięki za linka!
                  • avis_del Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:56
                    O, nie wiedziałam, że ze zwykłego mleka ze sklepu też można robić jogurt! Odkąd nie mamy już dostaw mleka prosto od krowy, nie robimy jogurtu domowego, rodzice bali się próbować na sklepowym.
                    Polecam dodanie przejrzałych bananów lub kompotu truskawkowego i rozdrobnienie blenderem, wtedy nawet cały garnek jogurtu nie stanowi problemu. ;))
                    • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:15
                      > O, nie wiedziałam, że ze zwykłego mleka ze sklepu też można robić jogurt! Odkąd
                      > nie mamy już dostaw mleka prosto od krowy, nie robimy jogurtu domowego, rodzic
                      > e bali się próbować na sklepowym.
                      > Polecam dodanie przejrzałych bananów lub kompotu truskawkowego i rozdrobnienie
                      > blenderem, wtedy nawet cały garnek jogurtu nie stanowi problemu. ;))

                      No właśnie za nic nie mogę sobie przypomnieć, jakie ja dawałam mleko, ale kojarzy mi się, że UHT, chociaż w wielu miejscach pisze, że UHT się absolutnie nie nadaje. Może znów spróbuję :).
                      A z mlecznych napoi bardzo lubię koktajle z kefiru/maślanki, śmietany i owoców, szczególnie z truskawek :).
                      • maggianna Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:40
                        Robie jogurt z mleka UHT i wychodzi swietny, uzywam jogurtownicy ze sloiczkami bo latwiej wtedy go przechowywac.
                  • maith Mój program antywirusowy ostrzega przed tą stroną 09.05.12, 13:14
                    Być może po drodze została zainfekowana.
                • milstar Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 19:39
                  Raczej nie UHT - tam są zabite wszelkie bakterie, te pożyteczne też. Moim zdaniem lepsze będzie pasteryzowane.
                  • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 21:10
                    > Raczej nie UHT - tam są zabite wszelkie bakterie, te pożyteczne też. Moim zdani
                    > em lepsze będzie pasteryzowane.

                    Ale to mleko w przepisach się prawie gotuje, więc i tak pewnie bakterie padają, to nie to samo, co np. mleko zsiadłe, gdzie faktycznie mleko musi być świeże. Bakterie są dostarczane z dodatku jogurtu (na pierwszy rzut jogurt ze sklepu, potem już z każdego zrobionego jogurtu zostawia się trochę na następny), albo dodawane osobno.
                    Z tym, że w większości przepisów faktycznie odradzają mleko UHT, więc nie obiecuję, że na takim wyjdzie, sama, niestety, nie pamiętam, na czym robiłam.
                    • marciasek Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 22:39
                      e, nie- przy wykorzystaniu jogurtownicy mleko się tylko podgrzewa do jakichś 40 kilku stopni. Ja robiłam na nieUHaTym koneckim. Jogurty wychodziły pyszne. Jak chcesz mieć gęściejszy jogurt, musisz go dłużej fermentować i dotłuścić mleko słodką śmietanką do jakichś 8-9%. Potem ew. wlać w gazę, podwiesić i zostawić do odcieku, wtedy będzie gęsty twarożek. Jak na Bałkanach :) Ja już tak nie cuduję, tylko kupuję gotowe. I nie takie tłuste, niestety...
                    • slotna Re: Dodatki do żywności 09.05.12, 14:21
                      Ja robilam na UHT i wychodzil bardzo dobry. To, ze nie ma bakterii w sobie, to imo w tym wypadku zaleta, te jogurtowe moga sie rozwijac bez konkurencji :)
            • szarsz Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:30
              yaga7 napisała:
              > A skąd człowiek ma wiedzieć, czy dany składnik jest potrzebny i konieczny? :)
              > W sumie takie mleko w proszku w jogurcie to jest potrzebne czy nie? A jeżeli ni
              > e, to czy szkodzi, czy nie?

              Mleko w proszku to jakies kosmiczne ilosci laktozy... Jak ktos niewrazliwy to pewnie nie szkodzi. Mysle (znowu na czuja), ze dodatek mleka w proszku zmienia proporcje bialek, wegli i cukrow w jogurcie (czyli obniza kalorycznosc przy wycieciu tluszczu) bez zmiany konsystencji.
              • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:33
                Ja mam bardzo dobre enzymy rozkładające laktozę, bo swego czasu mleko w proszku jadłam łyżeczkami. Zresztą po nabiale nigdy nie miałam problemów.

                A może mleko jednak trochę ten jogurt zagęszcza?
                • szarsz Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:39
                  No wlasnie. Chcemy, zeby jogurt byl chudy, no to producenci wywalaja tluszcz. No ale wtedy jogurt sie robi rzadki, a my chcemy gesty. No to dowalaja mleka w proszku albo bialek mleka.
                  Znowu ten sam mechanizm, konsument dostaje to, czego zada...
                  • marciasek Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 22:43
                    > Znowu ten sam mechanizm, konsument dostaje to, czego zada...

                    No własnie. I dlatego nigdzie nie ma lekkich, letnich przewiewnych butów górskich BEZ goretexu. Bo klient chce z gore i innych nie robią. Podczas gdy gtx w wysokich temperaturach nie oddycha, bo nie może, prawa fizyki. Działa w bucie jak cerata i wszystkie przewiewne wstawki z cordury itp są jedną wielką ściemą. Wiem, nie na temat, ale mechanizm ten sam.
              • amoureuse Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 19:52
                Mleko w proszku zwiększa zawartość suchej masy, tzn jogurt jest stabilny, nie oddziela się "woda" (która na marginesie nie jest wodą, ale serwatką-najzdrowszą częścią jogurtu). W sumie nie szkodzi, jest dodawane, aby polepszyć tzw właściwości sensoryczne.
        • szarsz Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:06
          Wszystkie e-składniki są teoretycznie bezpieczne i dopuszczone do spożycia przez ludzi.
          Ale ich lista nie jest dana raz na zawsze i wciąż się zmienia. Każdy z nich, jak wszystkie substancje chemiczne może powodować niekorzystne skutki dla zdrowia choćby w wyniku alergii. A nawet nie bezpośrednio te składniki a środki chemiczne używane przy ich syntezie/pozyskiwaniu.
          Taka np. koszenila naturalna - może uczulać, jeśli nie zostanie oczyszczona dokładnie.
          Ostrzeżenia o działaniu innych barwników/aromatów pojawiają się właśnie teraz, w ostatnich latach - szczególnie na opakowaniach słodyczy/napoi dla dzieci można znaleźć info, że mogą powodować zachowania agresywne i nadpobudliwość u dzieci.

          Jeśli chodzi o gumę ksantanową (czy guar), to jak chyba wszystkie naturalne polisacharydy, mączki drzewa świętojańskiego czy tamaryszkowa, których nie umiemy trawić, jest bezpieczna, jeśli jej nie przedawkować. Ale bardziej wrażliwego może po nich wzdąć, bo bakterie beztlenowe mogą sobie na niej poużywać. Karagen (chyba, musiałabym poszukać) ma negatywny wpływ na błonę śluzową żołądka/jelit. Ale - nie wiem, ile go trzeba zjeść i jak często, żeby taki rzeczywisty negatywny wpływ u siebie dostrzec. Alginiany upośledzają wchłanianie żelaza.

          Konserwanty co do zasady działają na nas źle.
          Siarczyny to silne utleniacze (czyli rozkładają np. witaminy), benzoesany/sobiniany wzmagają reakcje alergiczne, azotyny są potencjalnie rakotwórcze i niszczące krew...

          Myślę, że wpływ tych wszystkich dodatków na zdrowie jest tak różny i skomplikowany, bo zależy od osobniczych podatności i uczuleń, że jest nie do ogarniecia i ludzie wolą unikać wszystkich jak leci. Czy to madre czy glupie? Diabli wiedza ;)
          • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:17
            szarsz napisała:

            > Myślę, że wpływ tych wszystkich dodatków na zdrowie jest tak różny i skomplikow
            > any, bo zależy od osobniczych podatności i uczuleń, że jest nie do ogarniecia i
            > ludzie wolą unikać wszystkich jak leci. Czy to madre czy glupie? Diabli wiedza
            > ;)

            No dokładnie :)
            I bądź tu człowieku mądry...
            • marciasek Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 22:48
              syrop gf jest robiony najczęściej z genetycznie modyfikowanej kukurydzy Monsanto i to mi w nim najbardziej przeszkadza, głównie ideologicznie. Ale poczciwy miód pszczeli również jest syropem glukozowo-fruktozowym i zdecydowanie nie jest szkodliwy. Oczywiście spożywany z umiarem :)
              • pierwszalitera Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 22:58
                marciasek napisała:

                > syrop gf jest robiony najczęściej z genetycznie modyfikowanej kukurydzy Monsant
                > o i to mi w nim najbardziej przeszkadza, głównie ideologicznie. Ale poczciwy mi
                > ód pszczeli również jest syropem glukozowo-fruktozowym i zdecydowanie nie jest
                > szkodliwy. Oczywiście spożywany z umiarem :)

                No jasne, ale kto by przemysłowo słodził miodem? ;-) Jak gdzieś jest odrobinka miodu, to piszą to w wielkich bukwach na opakowaniu i cena od razu skacze w górę, bo naturalny miód uchodzi w cukiernictwie za produkt luksusowy.
                • marciasek Re: Dodatki do żywności 09.05.12, 17:41
                  A tak, jasne, nie o to mi chodziło: chciałam odmitologizować syrop gf jako taki, bo miód to też syrop gf i co - dobry jest ;)
        • kasica_k Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:55
          yaga7 napisała:
          >
          > Czytałam o jakichś badaniach, w których im wyszło, że syrop gf jest bardzo szko
          > dliwy w tym sensie, że rozwala metabolizm i ludzie (badania co prawda były na z
          > wierzętach ;)) po nim szybciej tyją mimo spożywania mniejszej liczby kalorii. A
          > le nie wiem, czy to ściema czy nie. W każdym razie staram się kupować rzeczy be
          > z niego.

          Słusznie - podobno na syropie glukozowo-fruktozowym utyła Ameryka. Nadmiar fruktozy powoduje insulinooporność.
      • zbiku82 Re: Dodatki do żywności 09.05.12, 03:38
        szarsz, mam do ciebie prosbe...jakis czas temu pisalas o pewnej dziewczynce chorej na Chorobe Albersa-Schönberga u malej Zosi.
        Prosze skontaktuj sie ze mna...moja mala coreczka tez to ma...

        Prosze

        Lukasz
        zbiku82@gmail.com
    • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 12:27
      Wydaje mi się, że to trochę tak, jak ze składami kosmetyków, co jakiś czas padają doniesienia o kolejnym "złym" związku, mniej lub bardziej prawdziwe.
      Podejrzewam, że każdy składnik dodawany do żywności jest dobrze sprawdzony, a poważne dowody na jego szkodliwość spowodowałyby jego wycofanie. Reszta to już kwestia zdrowego rozsądku, wiadomo, że odżywianie się zupkami chińskimi i słodyczami na dłuższą metę nie wyjdzie nam na zdrowie, chociaż prędzej nas wykończą pewnie niedobory różnych składników, niż ta wstrętna chemia.
      Tyle moich mądrości, teraz konkrety (a raczej jeden) - też słyszałam, że syrop glukozowo-fruktozowy jest be i jest gorszy od cukru, kiedyś go omijałam, teraz się nim specjalnie nie martwię, bo pijam tylko w sokach marchwiowych od czasu do czasu.
      No i od wizyty w UK przestałam narzekać na nasz chleb z piekarni, co nie zmienia faktu, że za niedościgniony wzór uważam mój własnoręcznie upieczony.
      • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 12:30
        No ja właśnie ten syrop gf miałam w różnych produktach i wyszło na to, że zajadam ciągle. Od czasu do czasu nadal coś tam z nim jem, ale już nie tak regularnie jak wcześniej. Stwierdziłam, że pewnie sam cukier będzie jednak zdrowszy ;)

        My też pieczemy chleb, ale te mieszanki do wypieku też mają jakieś tam różne związki, które mi się wydają podejrzane ;) A robić chleba na zakwasie itp. to jeszcze nam się nie chce, może kiedyś.
        • jul-kaa Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:00
          Ja tez czytałam, że syrop gf jest gorszy od cukru, o tu z wiki chociażby:
          "powoduje szybkie tycie i chroniczną otyłość (fruktoza spożywana nawet w niewielkich ilościach, nastawia organizm na produkcję tkanki tłuszczowej, zwłaszcza gromadzącej się wokół narządów wewnętrznych). Według prof. Grażyny Cichosz, żaden inny składnik diety nie sprzyja otyłości tak, jak fruktoza,
          zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2, potęguje apetyt, prowadzi do reaktywnej hipoglikemii (gwałtownych zmian poziomu insuliny oraz glukozy we krwi),
          podwyższa poziom złego cholesterolu LDL i trójglicerydów, powoduje spadek wrażliwości organizmu na leptynę – hormon sytości (stałe poczucie głodu),
          hamuje wytwarzanie ATP,
          przyczynia się do zwiększenia możliwości wystąpienia zespołu jelita drażliwego,
          może powodować zaćmę cukrzycową."
          • kis-moho Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:06
            O fruktozie można poczytać tutaj:
            www.sciencedaily.com/releases/2010/07/100701183514.htm
            Po prawej stronie ("related stories") jest trochę linków do różnych badań.
          • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:11
            A czy fruktozy nie polecają w ramach różnych diet? Że jest jakoby lepsza od normalnego cukru? Albo są przecież dżemy słodzone fruktozą? Czyli to ZUO i lepsze są dżemy słodzone cukrem? Albo takie, na których jest napisane, że mają cukier tylko z owoców?

            Oczywiście ja rozumiem, że dżemy można robić domowo, ale akurat ja ich robić na pewno nie będę ;))
            • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:18
              > A czy fruktozy nie polecają w ramach różnych diet? Że jest jakoby lepsza od nor
              > malnego cukru? Albo są przecież dżemy słodzone fruktozą? Czyli to ZUO i lepsze
              > są dżemy słodzone cukrem? Albo takie, na których jest napisane, że mają cukier
              > tylko z owoców?

              Też mi się tak coś kojarzy, a tu taka lista życzeń i zależeń ;). Jeszcze koklusz, gradobicie i kołtun ;).

              A co do dżemów - to akurat polecam, o ile masz elektryczną maszynkę. Dżemy do banalna sprawa, używam różnych żelfixów (konserwowanych, tfu!), roboty prawie wcale, tyle, co obranie owoców i zagotowanie z cukrem, a smak jednak dużo lepszy, niż sklepowych. Chyba mniej roboty z tym dżemem, niż z domowym chlebem, a starcza na dłużej :).
              • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:22
                Ja jestem wybitnie antykuchenna, nie mam żadnej przyjemności w przygotowywaniu żarcia, więc żadne robienie dżemów w moim przypadku.

                Zresztą chleb robi Luby, ja po nim tylko sprzątam :P
                • kis-moho Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:24
                  > Ja jestem wybitnie antykuchenna, nie mam żadnej przyjemności w przygotowywaniu
                  > żarcia, więc żadne robienie dżemów w moim przypadku.

                  Ja lubię gotować, ale jakbym miała piec chleb (OK, to mi się zdarza), robić dżemy, jogurty, i nie wiem co jeszcze, to by mi życia na normalne życie nie starczyło. I na spanie. I na oglądanie staników ;o)
                • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:26
                  > Ja jestem wybitnie antykuchenna, nie mam żadnej przyjemności w przygotowywaniu
                  > żarcia, więc żadne robienie dżemów w moim przypadku.
                  >
                  > Zresztą chleb robi Luby, ja po nim tylko sprzątam :P

                  To podrzuć mu żelfixa, może też zrobi :). Naprawdę polecam, mnie akurat robienie dżemów też nie kręci, ale ten smak rządzi, sklepowe dżemy mi teraz ledwo przez gardło przechodzą. Wsypujesz owoce z cukrem żelującym do gara, gotujesz, przekładasz do słoików, zakręcasz, obracasz do góry dnem na chwilę i masz pyszny dżem. Dzięki wstrętnej chemii nie trzeba pasteryzować ani nic.
              • anna-pia Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:23
                pinupgirl_dg napisała:

                > A co do dżemów - to akurat polecam, o ile masz elektryczną maszynkę.

                Maszynkę? W sensie co konkretnie?

                > Dżemy do b
                > analna sprawa, używam różnych żelfixów (konserwowanych, tfu!), roboty prawie wc
                > ale, tyle, co obranie owoców i zagotowanie z cukrem, a smak jednak dużo lepszy,
                > niż sklepowych. Chyba mniej roboty z tym dżemem, niż z domowym chlebem, a star
                > cza na dłużej :).

                Robię soki w sokowniku, potwierdzam, bardzo smaczne, a roboty nie za dużo. Dżemy też kiedyś robiłam, muszę spróbować znowu.
                • kis-moho OT soki 08.05.12, 13:26
                  > Robię soki w sokowniku, potwierdzam, bardzo smaczne, a roboty nie za dużo.

                  O, też robię, aczkolwiek obieranie/krojenie/mycie sokowirówki często mnie przerasta. A masz jakieś dobre kombinacje owocowe, warzywne tudzież mieszane? Bo już mnie moje nieco znudziły.
                  • anna-pia Re: OT soki 08.05.12, 14:17
                    Nie, nie chce mi się kombinować i wrzucam jednoowocowe :)
                • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:27
                  Wiecie co, moja mama przez całe moje dzieciństwo robiła dżemy, soki i insze przetwory i ja to pamiętam jako mnooooostwo roboty.
                  • kis-moho Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:31
                    > Wiecie co, moja mama przez całe moje dzieciństwo robiła dżemy, soki i insze prz
                    > etwory i ja to pamiętam jako mnooooostwo roboty.

                    Bo to jest mnóstwo roboty. Trzeba wybrać owoce, dotargać do domu, umyć dokładnie, a czasem do tego wydrylować. Potem masz wielki gar, którego trzeba pilnować, słoiki do umycia, wyparzenia i podpisania, a na koniec mycie lepkich garów.
                    Oczywiście można w międzyczasie (jak dżem sobie pyka) robić coś innego - ale do tego trzeba być w domu. Też uwielbiam domowe dżemy, ale dla mnie ta zabawa odpada.
                    • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:34
                      Nie przeraża mnie tylko mycie lepkich garów - mamy zmywarkę :D
                      • kis-moho Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:38
                        > Nie przeraża mnie tylko mycie lepkich garów - mamy zmywarkę :D

                        Takie gary, w jakich się u nas robiło dżem nie wchodzą do zmywarki. Do zlewu zresztą też nie. To w ogóle był koszmar logistyczny, ale pewnie można robić nieco mniejsze porcje. U nas było raz, a dobrze (raz na owoc oczywiście...).
                        Ja na razie polegam na domowych dżemach które dostaję w prezencie, więc mogę sobie tak narzekać :o) Sklepowe faktycznie przy nich wysiadają, w ogóle nie kupuję.
                  • anna-pia Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:19
                    Bo nie miała zmywarki :) Gary po dżemie wkładam do zmywarki, tak samo sokownik, a pasteryzuję w piecyku.
                    Najgorsze jest szypułkowanie truskawek i drylowanie wiśni, więc truskawki ignoruję (tj. czekam, aż dzieci będą chciały szypułkować), wiśnie mrożę i robię z nich, a do żadnej z tych czynności nie trzeba drylować.
                    • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:52
                      > Najgorsze jest szypułkowanie truskawek i drylowanie wiśni, więc truskawki ignor
                      > uję (tj. czekam, aż dzieci będą chciały szypułkować), wiśnie mrożę i robię z ni
                      > ch, a do żadnej z tych czynności nie trzeba drylować.

                      To zdecydowanie najgorsza robota, zwłaszcza, że polegam na moich własnych owocach, niepryskanych, zerwanych z nieudolnie poprześwietlanych drzewek, krzywych, robaczywych, karłowatych itd. Ale to trzeba zrobić zawsze, jak się chce je zjeść, nie tylko do dżemu. Z tego też powodu nie robię więcej niż z 1kg owoców na raz, tyle jestem w stanie obrać bez wpadnięcia w szał :). Włączam sobie jakiś serial i obieram.
                      • anna-pia Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:00
                        1? Jeden? Z jednego kilograma? Ja robotę zaczynam od 5 kg, dla mniejszej ilości nie chce mi się do kuchni wchodzić ;)
                        • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:17
                          Tak, słownie: jeden kg :). Wychodzą z tego chyba 4 słoiki :). Tyle, że w sezonie robię to często, jak coś uzbieram i nie mogę zjeść, to śmig - do gara z cukrem :).
                          • marciasek drylownica do wiśni za 15 zł 09.05.12, 18:26
                            kilkanaście minut zabawy (można zlecić dzieciom) i wiadro wiśni wydrylowane. O, na przykład taka.

                            Nie zamroziłabym niewydrylowanych. Jak je potem wypestkować bez przecierania? Ciasto lub pierogi z całymi wiśniami w zimie są miłym wspomnieniem lata :)
                            • anna-pia Re: drylownica do wiśni za 15 zł 09.05.12, 19:08
                              O, dzięki, przypomniałaś mi, że gdzieś takie cudo leży gdzieś w szafce.
                              Zamrożone szybciej się dryluje, tyle ze robię to, jeśli już, po rozmrożeniu, pierogów nie lepię, a na ciasto dużo nie trzeba. Kłopot w tym, że dzieci żądają kompotu, więc głównie robię kompot (podgrzewanie, krótkie zagotowanie, leżakowanie przez noc i IMO jest bardzo smaczny, gorzej z wartościami odżywczymi, ale lepsze to niż cukierki).
                              • marciasek Re: drylownica do wiśni za 15 zł 09.05.12, 22:06
                                Sądzę, że taką drylownicą dryluje się świeże i mrożone w jednakowym tempie. A przynajmniej po rozmrożeniu kłopotów zero. Jak mam zamrożone wydrylowane wiśnie to sypnę sobie garść czasem pod mięso. Drylować za każdym razem po garści by mi się nie chciało :)
                      • kis-moho Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:20
                        Z tego też powodu nie robię więcej niż z 1kg owoców na r
                        > az, tyle jestem w stanie obrać bez wpadnięcia w szał :). Włączam sobie jakiś se
                        > rial i obieram.

                        No to nie dziwię się, że Wam się gary mieszczą do zmywarki, u nas dżemy były na sporo większą skalę ;o) Ale na taką małą może rzeczywiście da radę czasowo i psychicznie.
                        • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:26
                          > No to nie dziwię się, że Wam się gary mieszczą do zmywarki, u nas dżemy były na
                          > sporo większą skalę ;o) Ale na taką małą może rzeczywiście da radę czasowo i p
                          > sychicznie.

                          No to już jak kto woli, ja o ile każdą pracę robię zrywami, to przy dżemach stawiam na systematyczność :). I tak tych dżemów nie starcza, kończą się gdzieś w okolicach grudnia, dużo rozdaje, zresztą ja ich nie jem dużo, czasami tylko, bardziej jako wspomnienie lata ;). Ale smakują tak dobrze, że wolę jedną kromkę z moim, niż słoiczek kupionego.
                          • kis-moho Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:30
                            > No to już jak kto woli, ja o ile każdą pracę robię zrywami, to przy dżemach sta
                            > wiam na systematyczność :)

                            U nas było systematycznie, ale z różnych owoców, truskawki, maliny, śliwki, morele, co tam chcesz. I wszystko dla pułku wojska. Ale dobre były, więc wcale nie narzekam, tylko sama się w takie rzeczy nie barwię.
                          • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:31
                            Aha, z większych ilości robię wino, to już jest dość duża robota, bo mam baniaki po 25 litrów. Tutaj już bez pomocy rodziny i sokowirówki się nie obejdę. Ale też można sobie kupić gąsior 5l i robić na mniejszą skalę :).
                  • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:28
                    > Wiecie co, moja mama przez całe moje dzieciństwo robiła dżemy, soki i insze prz
                    > etwory i ja to pamiętam jako mnooooostwo roboty.

                    Czasy się zmieniły, dziś mamy pod ręką zmywarkę, robota kuchennego i konserwanty :).
                • pinupgirl_dg Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:26
                  > > A co do dżemów - to akurat polecam, o ile masz elektryczną maszynkę.
                  >
                  > Maszynkę? W sensie co konkretnie?

                  Do rozdrabniania owoców. Truskawek i innych takich nie trzeba, bo i tak się rozgotują, można je lekko zagnieść, ale twardsze owoce trzeba podrobić. Ja używam do tego maszynki do mielenia z taką wkładką do siekania/tarcia - wychodzi ok.

                  > Robię soki w sokowniku, potwierdzam, bardzo smaczne, a roboty nie za dużo. Dżem
                  > y też kiedyś robiłam, muszę spróbować znowu.

                  Ja jakoś do sokownika nie mam serca, ale robię baaaardzo rzadko soki z sokowirówki. Ostatnio też mi się nie chce i jadę na kubusiach i innych :).
                  No i robię nalewki - tu akurat różnie, mam bardziej ambitne przepisy, ale większość polega na zasypaniu owoców cukrem i zalaniu wódką (czasami najpierw jedno, czasami najpierw drugie, czasami naraz).
                  • anna-pia Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:01
                    pinupgirl_dg napisała:

                    > > > A co do dżemów - to akurat polecam, o ile masz elektryczną maszynkę
                    > .
                    > >
                    > > Maszynkę? W sensie co konkretnie?
                    >
                    > Do rozdrabniania owoców. Truskawek i innych takich nie trzeba, bo i tak się roz
                    > gotują, można je lekko zagnieść, ale twardsze owoce trzeba podrobić. Ja używam
                    > do tego maszynki do mielenia z taką wkładką do siekania/tarcia - wychodzi ok.

                    O, dzięki, to cenna informacja :)
                    • marciasek Re: Dodatki do żywności 09.05.12, 18:33
                      Można też wykorzystać maszynkę do chleba: utrze owoce, odparuje, sama wymiesza. Tyle, że na raz przygotuje niewielką ilość.
            • anna-pia Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:21
              yaga7 napisała:

              > A czy fruktozy nie polecają w ramach różnych diet? Że jest jakoby lepsza od nor
              > malnego cukru? Albo są przecież dżemy słodzone fruktozą? Czyli to ZUO i lepsze
              > są dżemy słodzone cukrem? Albo takie, na których jest napisane, że mają cukier
              > tylko z owoców?

              Jak dżem ma na opakowaniu napisane, że cukier tylko z owoców, to zawsze cynicznie zakładam, że jest dosładzany fruktozą, bo to cukier z owoców. Bez dosładzania dżem byłby lekko kwaskowaty - ja to lubię, ale dla mnie nawet dżemy tzw. niskosłodzone są zdecydowanie za słodkie, a z tego, co wiem, przeciętny Polak lubi słoodko ;)

              > Oczywiście ja rozumiem, że dżemy można robić domowo, ale akurat ja ich robić na
              > pewno nie będę ;))

              Nigdy nie mów nigdy ;)
              W sumie możesz się zaprzeć i zapędzić chłopa do robienia dżemów, wilk syty i owca cała.
              • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 13:25
                anna-pia napisała:

                > Jak dżem ma na opakowaniu napisane, że cukier tylko z owoców, to zawsze cyniczn
                > ie zakładam, że jest dosładzany fruktozą, bo to cukier z owoców. Bez dosładzani
                > a dżem byłby lekko kwaskowaty - ja to lubię, ale dla mnie nawet dżemy tzw. nisk
                > osłodzone są zdecydowanie za słodkie, a z tego, co wiem, przeciętny Polak lubi
                > słoodko ;)

                Ja cynicznie zakładam wszystko, tak na wszelki wypadek, więc rozumiem ;)
                Pod względem uwielbienia dla słodyczy jestem na pewno przeciętnym Polakiem, bo wysokosłodzone dżemy są pyszne. Ale z drugiej strony nie jestem wybredna i te z niską zawartością cukru też jem ze smakiem.

                > Nigdy nie mów nigdy ;)
                > W sumie możesz się zaprzeć i zapędzić chłopa do robienia dżemów, wilk syty i ow
                > ca cała.

                Mhm, to z pewnością ma większą szansę realizacji niż to, że to JA będę robić ;))
              • kasica_k Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:53
                Mam znajomą, która robi pyszne przetwory naprawdę tylko z cukrem "z owoców", czyli bez dosładzania. Więc jak od niej coś dostanę, to się cieszę :) Dżemów w sklepach nie kupuję wcale. I to chyba jakaś bujda z tym, że przeciętny Polak lubi słodko, albo ja mam nieprzeciętnych znajomych, bo wszyscy narzekają na za słodkie.
                • szarsz Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 14:57
                  kasica_k napisała:
                  > I to chyba jakaś bujda z tym, że przeciętny Polak lubi słodko

                  To może być prawda, pod warunkiem, że ten przeciętny Polak ma 3 - 10 lat ;)
                  A być może dzieci pochłaniają 90% jogurtów w Polsce.
                  • anna-pia Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 15:05
                    Może mam pecha do ludzi, którzy słodzą nawet zieloną herbatę ;)
                    • marikooo OT słodzeniowy 08.05.12, 18:22
                      Ja słodzę zieloną herbatę :)) A kawę robię pół na pół z mlekiem, słodzę 2 łyżeczki i nikt nie chce takiej ze mną pić :))
                      • milstar Re: OT słodzeniowy 08.05.12, 19:44
                        Chi chi... ja bym z Tobą taką piła codziennie ze 2 lata temu. Teraz rzadko słodzę, ale jaka jest wtedy doobra :)
                      • anna-pia Re: OT słodzeniowy 09.05.12, 09:08
                        marikooo napisała:

                        > Ja słodzę zieloną herbatę :))

                        O matulu :D

                        > A kawę robię pół na pół z mlekiem, słodzę 2 łyżec
                        > zki i nikt nie chce takiej ze mną pić :))

                        Ja robię bardzo mocną i rzeczywiście piję pół na pół z mlekiem, inaczej zabija, rozpuszcza kubek i wyżera ścianki żołądka, ale słodzić? A kysz!
            • madzioreck Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 20:40
              yaga7 napisała:

              > A czy fruktozy nie polecają w ramach różnych diet? Że jest jakoby lepsza od nor
              > malnego cukru?

              Polecają, ale polecają też jedzenie co chwilę, ale mało i mówią, ze bez węgli człowiek głupnie, bo mózg umiera ;)
              A z tą fruktozą to kiedyś gdzieś czytałam, że ma stosunkowo niskie IG, i wprawdzie jakoś tam omija wyrzut insuliny, ale i tak idzie prostu w tyłek, a raczej w brzuch.
              • pierwszalitera Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 21:36
                madzioreck napisała:

                > yaga7 napisała:
                >
                > > A czy fruktozy nie polecają w ramach różnych diet? Że jest jakoby lepsza
                > od nor
                > > malnego cukru?
                >
                > Polecają, ale polecają też jedzenie co chwilę, ale mało i mówią, ze bez węgli c
                > złowiek głupnie, bo mózg umiera ;)
                > A z tą fruktozą to kiedyś gdzieś czytałam, że ma stosunkowo niskie IG, i wprawd
                > zie jakoś tam omija wyrzut insuliny, ale i tak idzie prostu w tyłek, a raczej w
                > brzuch.

                Prawdą jest, że fruktoza zaoszczędza insuliny, dlatego przez długi czas polecano ją cukrzykom i pakowano w specjalne produkty dla tej grupy ludzi, aż do momentu kiedy zauważono, że fruktoza przerabiana jest w wątrobie bezpośrednio w tłuszcz i jej konsumpcja prowadzi do szybkiego otłuszczenia organów wewnętrznych, przede wszystkim w jamie brzusznej . Dlatego na Zachodzie odradza się od pewnego czasu zdecydowanie diabetykom spożywanie produktów słodzonych fruktozą i niedługo nie będą już one nawet dostępne w regałach z produktami "dietetycznymi". Znaczy dżemy słodzone fruktozą znikną z rynku, bo po pierwsze nie są w ogóle nikomu potrzebne, cukrzycy mogą jeść w kontrolowany sposób węglowodany, a po drugie powodują więcej szkody niż pożytku. Ponadto fruktoza powoduje u wielu ludzi sensacje w jelitach, wzdęcia i biegunki, podobnie jak po zjedzeniu dużej ilości owoców. Mieszanka glukozowo- fruktozowa jest tańsza od zwykłego cukru, więc używa się jej chętnie w przemyśle spożywczym. Jeżeli mamy do wyboru, to lepiej wybrać produkty słodzone zwykłym cukrem, czyli sacharozą.
              • yaga7 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 22:10
                No dokładnie, wszyscy polecają co innego ;)

                To ja wolę, żeby mi w biodra szło, nie w brzuch, zostaję przy cukrze :P
                • madzioreck Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 22:38
                  > To ja wolę, żeby mi w biodra szło, nie w brzuch, zostaję przy cukrze :P

                  A co, jak ja chcę, żeby mi w cycki poszło? Koza pisała, ze hormony w kurczakach to też lipa, więc... ;P
                  • marciasek Re: Dodatki do żywności 09.05.12, 18:45
                    Może jakieś iniekcje? Z własnego tłuszczu?
                    No tak, ale własny tłuszcz trzeba gdzieś mieć, a ty to już chyba nie masz nigdzie. Pozazdrościć...
                    :)
    • pitupitu10 Re: Dodatki do żywności 08.05.12, 20:14
      Tłuszcze trans i utwardzane tłuszcze roślinne (te ostatnie obecne nie tylko w margarynie, ale i większości słodyczy).
    • ariadna007 ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 22:23
      można też on-line
      www.tvnstyle.pl/program/wiem-co-jem
      każdy program jest poświęcony konkretnemu produktowi,który jest omawiany, opisane i pokazane na co zwracać uwagę przy kupowaniu. Co jest też dość istotne to prowadząca uświadamia pewne absurdy cenowe co poniektórych produktów.
      Gorzej, że jak się człowiek naogląda tego i potem idzie do sklepu to bierze się cokolwiek w rękę, czyta skład.. i odkłada na półkę ;)

      po tym programie zaczęłam zwracać uwagę na koszenilę w jogurtach , kisielach czy budyniach - czerwony barwnik ze skorupek jakiś tam mszyc - fuuuj
      • pierwszalitera Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 22:45
        ariadna007 napisała:

        > po tym programie zaczęłam zwracać uwagę na koszenilę w jogurtach , kisielach c
        > zy budyniach - czerwony barwnik ze skorupek jakiś tam mszyc - fuuuj

        Akurat w tym barwniku nie ma nic złego, naturalny i używany od wieków. Oprócz może możliwości reakcji alergicznej, ale uczulonym można być na wszystko. Pierwsze szminki były właśnie nim farbowane. Ale teraz bardzo rzadko stosuje się naturalną koszenilę (E 120), o wiele bardziej prawdopodobne jest, że używana koszelina jest syntetyczna i występuje jako kwas karminowy (E 124) . Ponadto nie słyszałam, by zwykłe jogurty farbowano naturalną koszenilą, sama produkcja tego barwnika jest tak skomplikowana, że to się zupełnie dziś nie opłaca. Wcześniej naturalną koszeliną farbowano Campari. Ale od kilku lat nawet w tym słynnym włoskim likierze używa się syntetycznych barwników. No i gdybyś zobaczyła jak produkuje się żelatynę (do galeretki i żelków), to te mszyce zupełnie przestałyby ci przeszkadzać. ;-)
        • pinupgirl_dg Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 22:53
          Mi tam też mszyce nie przeszkadzają, tylko ideologicznie, tak samo, jak żelatyna :).
          A sam program imho trochę jednostronny, więcej tam obrzydzania skórkami i pazurkami, niż konkretów. Bardziej mi się podobały "E-składniki" czy jakoś tak, chociaż widziała tylko jeden odcinek.
          • ariadna007 Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 22:57
            może i jednostronny ale jako jeden z niewielu trochę oświeca.
            Owszem zdarzają się lepsze i gorsze odcinki a i czasami aż nadto widoczny placement ;) jednak ja osobiście lubię go oglądać i uważam, że warto.
            chyba, że ktoś poleci coś innego lepszego to jestem skłonna się przerzucić ;)
        • ariadna007 Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 22:54
          nie wiem, nie znam się,
          czytam tylko etykiety i widzę, że na wielu produktach zwłaszcza mlecznych truskawkowych czy poziomkowych stoi jak byk koszenila
          no i fakt, zaczął się ostatnio pojawiać ten kwas karminowy o którym piszesz
          a żelatynę staram się omijać szerokim łukiem :)
          • pierwszalitera Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 23:03
            ariadna007 napisała:

            > nie wiem, nie znam się,
            > czytam tylko etykiety i widzę, że na wielu produktach zwłaszcza mlecznych trusk
            > awkowych czy poziomkowych stoi jak byk koszenila

            Może i pisze, ale to raczej ta sztuczna. Przecież te jogurty kosztują grosze.


            > a żelatynę staram się omijać szerokim łukiem :)

            No, ale to wymaga dobrej gimnastyki, bo żelatyna jest w niesamowicie wielu produktach.
          • turzyca Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 09.05.12, 00:59
            > czytam tylko etykiety i widzę, że na wielu produktach zwłaszcza mlecznych trusk
            > awkowych czy poziomkowych stoi jak byk koszenila

            Ja kiedys wylapalam koszenile naturalna w skladzie produktu, ktory na froncie mial wielkimi literami wypisane "wege". :D
        • madzioreck Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 22:58
          Tu w sumie nie chodzi o to, że koszenila szkodliwa (jest sporo zwykłych jogurtów, gdzie w składzie podają koszenilę), tylko, że według mnie w jogurcie truskawkowym musi być tych truskawek tyle, co kot napłakał, jeśli trzeba go dobarwiać. Na mały kubek jogurtu wystarczy jedna lub dwie truskawki, i nie trzeba żadnych barwników...
          • pierwszalitera Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 23:11
            madzioreck napisała:

            tylko, że według mnie w jogurcie truskaw
            > kowym musi być tych truskawek tyle, co kot napłakał, jeśli trzeba go dobarwiać.
            > Na mały kubek jogurtu wystarczy jedna lub dwie truskawki, i nie trzeba żadnych
            > barwników...


            Jakich truskawek? ;-) Ostatnio w konsumenckim programie w niemieckiej telewizji analizowano te truskawowe jogurty. I wcale nie tylko te najtańsze, także te z luksusowego i ekologicznego segmentu. Nie bardzo wiadomo było, czy śmiać się czy płakać. Tak naprawdę na etykiecie powinno być "farbowany, słodzony jogurt". Jogurt truskawkowy to masz, jak do naturalnego jogurtu sama dodasz truskawki. No i nie zapominajmy, że słodzone, rozrzedzane skrobią (szczególnie chętnie w tych niskotłuszczowych) i utwardzane żelatyną jogurty, to insulinowa bomba. Podkręca znakomicie apetyt i powoduje wspaniałe tycie. ;-) Ja bym te produkty ogólnie postawiła na tej samej liście co słodycze i lody.
            • szarsz Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 23:16
              pierwszalitera napisała:
              > Tak naprawdę na etykiecie powinno być "farbowany, słodzony jogurt".

              A często nawet (np. w popularnych "jogurtach" danona): farbowana, słodzona, żelowana żelatyną, rekonstytuowana suszona serwatka z proszku.

              > Podkręca znakomicie apetyt i powoduje wspaniałe tycie. ;-) Ja bym te produkty ogólnie
              > postawiła na tej samej liście co słodycze i lody.

              A ja przez tyle lat czułam się jakaś nienormalna, bo wszystkie moje koleżanki twierdziły, że potrafią najeść się jogurtem. Ja po czymś takim robiłam się wściekle głodna i natychmiast miałam mdłości.
              • pierwszalitera Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 23:34
                szarsz napisała:

                > bo wszystkie moje koleżanki twierdziły, że potrafią najeść się jogurtem.

                To często sprawa autosugestii. Jeżeli coś uchodzi za lekkie, zdrowe, modne, pasujące do zdrowego stylu życia, a jednak sycące, to takie musi być. ;-) Nawet jak żołądek mówi coś innego. Ostatnie badania dotyczące smakowych różnic pomiędzy żywnością ekologiczną i konwencjonalną potwierdzają ten mechanizm. Żywność ekologiczna (mięso, warzywa, owoce) smakuje probantom lepiej, gdy wiedzą, że jedzą żywność ekologiczną. W ślepym teście, kiedy nie wiedzą, co biorą do ust, nie potrafią zauważyć smakowej różnicy.
            • madzioreck Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 09.05.12, 00:41
              A tu się zgadzam, nie używam jogurtów poza naturalnym w ogóle :)
          • szarsz Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 08.05.12, 23:12
            madzioreck napisała:

            > Na mały kubek jogurtu wystarczy jedna lub dwie truskawki, i nie trzeba żadnych
            > barwników...

            "trzeba". Bo czerwony barwnik z truskawki jest niestabilny i przy podgrzewaniu jogurt nabrałby brzydkiego burego koloru. A konsument woli śliczniutki, czerwony, jak truskawka prosto z krzaczka. No to dostaje...*

            *aż mi głupio po raz trzeci pisać w tym samym wątku: konsument dostaje to, czego żąda, a nie to, czego chce. Chce niby jogurtu z truskawkami, ale zamiast truskawek dostaje koszenilę, sok z buraka itp. No bo żąda, aby bylo apetycznie czerwoniutko.
            • madzioreck Re: ja oglądam "Wiem co jem" na TVN Style 09.05.12, 00:45
              A no chyba, że. A to z chceniem i żądaniem to święta prawda :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka