[LWW] Mały kotek

18.09.12, 10:59
Mam od wczoraj kotka. Został znaleziony w krzakach, calkiem dziki, wściekle fukający. Malutki, ciężko ocenić, ile ma, specjaliści się wahają między 4 a 7 tygodni. Ponad tydzień był w klinice, bo jeszcze nie moglam go wziąć. Odrobaczony, odpchlony, badania zrobione, zdrowy. Można go już brać na ręce, bawi się, miły jest, nie fuka w ogóle. Od wczoraj u mnie w domu. No i nie wiem, jak go nauczyć załatwiać się w kuwecie. W klinice w klatce to robił, miał w kuwecie ligninę. Pani poradziła mi, żebym na początek też wsadziła ligninę. A kotu kuweta podoba się do spania, narobił mi za kanapę. W dodatku ma rozwolnienie, a w klince nie miał. Jadł trochę suchego whiskasa juniora, ale próbował mnie ssać, więc zrobiłam mu kaszkę dla dzieci na mleku i rzucił się na nią z lubością, woli od suchej karmy. Miałam kiedyś koty bedąc dzieckiem, ale mieszkałam w domu i mogły wychodzić załatwiać się na zewnątrz. A i tak byly niewychowane i zalatwiały się w lóżka itp. Jak go nauczyć? Szczególnie, że w szpitalu był grzeczny.
    • pierwszalitera Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 11:24
      Nie znam się aż tak dobrze na kotach, by doradzić we wszystkich sprawach, ale kotów moim zdaniem nie karmi się węglowodanami (kasza) na krowim mleku. Laktoza w mleku powoduje zaburzenia trawienia (biegunka), a węglowodany są też niewystarczające do rozwoju. Koty potrzebują przede wszystkim zwierzęcego białka, a węglowodany mogą być tylko dodatkiem i w suchej karmie jest ich już i tak wystarczająco dużo. Tak naprawdę koty obejdą się całkiem dobrze i bez. Ale w sklepach istnieje przecież też pokarm wilgotny, to chyba bezpieczejsza sprawa na początek.
    • miss-alchemist Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 11:40
      Nie mam kota, ale wiem, że jakbym była kotem, to też bym nie chciała jeść whiskasa :) To nie jest dobrej jakości karma. Kot też nie powinien jeść mleka krowiego, szkodzi mu! A do kuwety rzuciłabym jednak dobry żwirek, może do żwirku się przekona.

      Kotek potrzebuje też trochę czasu na przyzwyczajenie się - większość kotów nie lubi zmian otoczenia.
    • felisdomestica Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 11:42
      Matko boska, nie dawaj kotu kaszki na mleku! Żadnego mleka, chyba ze kupione u weterynarza mleko w proszku dla kociąt. Zrób zdjęcie kotka, i daj na forum, zobaczymy w jakim jest wieku.
      W kuwecie nie kładź żadnej ligniny, koty mają naturalny odruch grzebania, wsyp żwirek. Kurcze, weterynarze nie mają pojęcia o zachowaniach zwierząt...najlepszy jest żwirek cat's best eco plus. Kiedy kociak zaczyna się nerwowo kręcić, wsadzaj go do kuwety, szybko zalapie. MIejsce obkupkane, za kanapą, dokładnie wyszoruj domestosem, przetrzyj wodą utlenioną na koniec. Kuweta musi stać w miejscu ustronnym i daleko od jedzenia.
      Co do diety, to odstaw whiskasy i dawaj maluchowi gotowanego kurczaka, albo lepiej indyka, nie są tak faszerowane antybiotykami i hormonami.
    • koza-1985 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 11:45
      Wspaniale że przygarnęłaś malucha :):)
      Rozwolnienie może być spowodowane zmianą karmy, co jadł w klinice?
      Jak pisze PL krowie mleko to nie jest dobry pokarm dla kota, nie znam się na takich maluchach, ale jeśli mleko, to mleko dla kociąt, pewnie za chwilę "kocie forumki" udzielą dobrych rad jak taka maliznę żywić. Koty to bezwzględni mięsożercy, nie ma potrzeby zapychać kota zbożami, a to głównie jest w łiskasie.
      Tutaj forumowy wątek o karmach forum.gazeta.pl/forum/w,86228,130077641,130077641,Dobra_karma_dla_kota.html
      polecam poczytać forum miau.pl
      W kuwecie spróbuj nasypać koci żwirek, najlepiej niezbrylający, konsekwentnie przekładaj do niej kota kiedy próbuje załatwiać się w innych miejscach.
      To tak na szybko co przychodzi mi do głowy, no i pokaż kota ;)
    • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 12:30
      Przede wszystkim pokakota :).

      Koty często mają rozwolnienie po zmianie karmy, a jeśli dawałaś małemu mleko, to to na 99% ta przyczyna, a nie nic poważniejszego :). Nie dawaj mleka ani whiskasa. Porządnych karm jest dużo, dziewczyny wyżej zalinkowały wątek. Sporo z nich jest dostępnych tylko przez net, ale jeśli będziesz zamawiać to jest też kilka miejsc, gdzie można kupić karmę stacjonarnie, zanim przyjdzie zamówiona. Czy dobrze pamiętam, że jesteś z Warszawy? Jeśli tak, to na pewno możesz kupić dobrą karmę w klinice na Białobrzeskiej (mają np. puszki firmy Applaws, IMO najlepszy skład kocich puszek z jakim się spotkałam). W ogóle jeśli nie masz tam strasznie daleko, to polecam tę klinikę, ja już się na stałe przeniosłam z leczeniem tam, z żadnego innego miejsca nie byłam tak zadowolona. Z łatwo dostępnych firm (np. w Kakadu, czyli tej sieciówce, która jest w każdym centrum handlowym) niezły jest Schesir. To jeśli chodzi o puszki.
      Suche karmy dla maluchów mają mniejsze chrupki niż te, dla dorosłych kotów. Ale są też dobre karmy, które mogą jeść i duże i małe koty - np. Taste of the wild, Orijen. Orijen ma super skład, ale koty często go nie lubią. Taste też jest bardzo dobry, mój kot je od kociaka do teraz :).

      Co do załatwiania się - wsyp kociakowi żwirek (potwierdzam opinię, że najfajniejszy jest Cat's best, no i wygodny, bo ekologiczny i można go spuszczać w toalecie, a nie wynosić do śmietnika) i zanoś go do kuwety kiedy widzisz, że robi się niespokojny, kręci się, szuka miejsca - bo to zapewne oznacza, że chce się załatwić. Ja jeszcze u drugiego kota stosowałam system nagród - po załatwieniu się w kuwecie głaskanie i jakiś smakołyk.
      Miejsca, w których załatwia się teraz, musisz dokładnie umyć i zabić zapach, bo kot lubi wracać w te same miejscówki. U mnie dobrze skutkowało przecieranie octem.

      Jeśli problem z załatwianiem się utrzymywałby się podejrzanie długo, to zabierz kociaka do weta na badania (usg, mocz, krew), bo może się okazać, że maluch ma problemy z nerkami. Na 99% tak nie będzie, ale jestem trochę przewrażliwiona, bo w maju musiałam uśpić kota z powodu zbyt późno wykrytego raka nerek, więc teraz mam poczucie, że lepiej dmuchać na zimne. Ale tym się oczywiście na razie absolutnie nie przejmuj, bo problemy z załatwianiem na początku w nowym miejscu są częste i zupełnie normalne, to tylko takie ostrzeżenie, gdyby problem utrzymywał się długo, nawracał po tym, jak kociak się już do kuwety przyzwyczai, itd.
      • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 12:39
        > Co do załatwiania się - wsyp kociakowi żwirek (potwierdzam opinię, że najfajnie
        > jszy jest Cat's best, no i wygodny, bo ekologiczny i można go spuszczać w toale
        > cie, a nie wynosić do śmietnika) i zanoś go do kuwety kiedy widzisz, że robi si
        > ę niespokojny, kręci się, szuka miejsca - bo to zapewne oznacza, że chce się za
        > łatwić.

        Humor z zeszytów się kłania ;). Niespokojny się oczywista robi kociak, nie żwirek.
      • felisdomestica Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:08
        Besame, bywasz na Białobrzeskiej:-)? Moja ulubiona lecznica, okresowo bywam tam codziennie :-).
        Mela, w tej lecznicy polecam z całą odpowiedzialnością dr Annę Czubek - polecam też chirurga Agnieszkę Karewicz, jeśli trzeba będzie wysterylizować (jaka płeć?).
        W ogóle ta lecznica ma tę zaletę, że lekarze radzą sobie z trudnymi kotami - mają fajne techniczki, które nie boją się zadrapań i nie strzelają focha, że kotek fuka i gryzie.
        • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:19
          Bywam szczepić, odrobaczać i leczyć, a od czasu do czasu też wpadam na chwilę po puszki, jak mi się skończą a kurier nie zdąży dowieźć zamówienia na czas :). Jak zobaczysz dużą klatkę z dużym rudym kotem, to to będę ja ;).
          Trafiłam tam najpierw do doktora Jagielskiego z rakiem drugiego kociaka, a później już zostałam i u innych lekarzy.
        • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:31
          Białobrzeska? Toż już do dentysty się tam tłukę przez pół miasta:) Na razie był na Powstańców Śląskich. Nie znam się, jak mówiłam, ale panie też miłe, zajmowały się nim, socjalizowały, głaskały, żeby się przyzwyczajał. Trudny nie jest (mam nadzieję), Nawet nie drapie mocno, ugryzł mnie tylko raz, jak go karmiłam z ręki, bo mnie pomylił z jedzeniem:)
          To jak mam wsadzić to zdjęcie?:)
    • ciociazlarada Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 12:58
      Dziewczyny wyżej wszystko już napisały, łącznie z pokakota. Ja od siebie tylko dodam, że kot jest mięsożercą i należy mu dawać Whiskas i karmy whiskasopodobne dopiero wtedy, gdy zauważysz, że własnoręcznie zaczął piec/kupować chleb i się nim delektować. Wcześniej bym nie ryzykowała.

      Oddaję drugi głos na Orijen, moje dwa go jedzą od wielu lat z małymi przerwami na Royal Canin i Sanabelle. Poza tym jedzą jeszcze gotowany drób, surowy woł-ciel z kością:). Wieprzowiny nie dawaj, koty nie mogą jej jeść. Same z siebie kradną masło, ziemniaki, oliwki i kapustę kiszoną.
      • psuj-ka ROFL 18.09.12, 22:42
        ciociazlarada napisała:

        > Ja od siebie tylko
        > dodam, że kot jest mięsożercą i należy mu dawać Whiskas i karmy whiskasopodobne
        > dopiero wtedy, gdy zauważysz, że własnoręcznie zaczął piec/kupować chleb i się
        > nim delektować. Wcześniej bym nie ryzykowała.

        świetne :D
    • the_pipeline Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 13:43
      Pierwsze słysze o lignince w kuwecie :) no chyba żeby wykladać podłogi gazetami zamim się kiciuś przyzwyczai do kuwety. Ale to chyba raczej u psów się stosuje zazwyczaj.
      Koty instynktownie szukają piaszczystych miejsc do załatwiania się ponieważ matka natura nakazuje im zakopać to co zrobiły, aby nie rzucać się w oczy (i nosy) wiekszym drapieżnikom. Także też radze nasić go do kuwety gdy będzie miał podejrzaną minę. Pewnie nie zawsze zdążysz ale on w końcu załapie.
      No i nalezy pamiętać że wśród kotów nie brakuje przedziwnych charakterów, przejawiających różne "nie kocie" cechy, o wyjątkowych upodobaniach kulinarnych itd.
    • veev Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 13:49
      Potwierdzę, mleka krowiego nie (kot może i zje, ale mu zaszkodzi). Da się kupić specjalne mleko dla kociąt.

      Jeśli chodzi o karmy, niezła i niedroga jest jeszcze Bozita (niestety zooplus ma długawe terminy dostawy i potrafi zgubić przesyłkę albo coś z nią pomieszać).

      Co do kuwety: spróbuj wsadzić tam kociaka i pokazać mu, że można grzebać łapą (normalnie, weź kocią łapkę do ręki i trochę nią pogrzeb). U znajomych kociaków zaskakiwało.

      I dołączam się do próśb o pokakota :)
      • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:04
        Grzebie, owszem, nawet chce jeść żwirek. Kupiliśmy silikonowy. Z czasem zobaczę, w co lubi się złatwiać i co lubi jeść.
        Teraz muszę trzymać kciuki za moje uczulenie, bo jak z nim nie wytrzymam, to będę musiała oddać teściom.Tak są dwa stare koty, ale za to jest ogródek. Pomijam własciciela mojego mieszkania, który się na kota nie zgadzał. Nic to, kot płakał w krzakach, moi współpracownicy zadzwonili po straż miejską, więc musiałam interweniować. Idzie człowiek spokojnie na urlop, to dzwonią, że pod moim biurkiem siedzi kot, fuczy, otwiera paszczę prawie jak wąż. Zostawiać w lecznicy i potem w kocim azylu też nie chcialam. Mam nadzieję, że będzie tu szczęśliwy.
        • felisdomestica Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:10
          Silikonowy jest fatalny, choć modny i "ekskluzywny". Faktem jest jednak,że siki kocie siedzą w nim dopóki nie wywalisz wszystkiego - czyli ze dwa tygodnie. W upały sprzątanie kuwety skutkuje rozniesieniem się potwornego smrodu amoniaku po całym mieszkaniu. Tylko cat's best :-).
          • koza-1985 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:22
            też używam cat's besta i polecam, choć nieco po domu się roznosi na kocich łapkach,ale i tak chyba bezkonkurencyjny.
            a drapak polecam kupić od razu duży/wysoki żeby kocisko z niego "nie wyrosło"
            • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:39
              > też używam cat's besta i polecam, choć nieco po domu się roznosi na kocich
              > łapkach,ale i tak chyba bezkonkurencyjny.

              Ja się przestawiłam na cat's besta dla długowłosych, bo zwykły po kocim sikaniu był w całym domu. Zbryla się odrobinkę gorzej, ale też dobrze, a rozsypany żwirek mam już tylko w okolicach kuwety (rudy tak dokładnie zakopuje, że mimo że kuweta kryta, to i tak się sypie ;) ).
    • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 13:49
      Żwirek jest w kuwecie, tylko pani u weterynarza powiedziala, żeby przykryć ligniną, bo tak się nauczyć. Siku zrobił do kuwety.
      Karmę mogę mu zmienić, kurczaka też ugotuję, na razie takie dostałam instrukcje. Wiem, że melko nie jest ok, ale rzuca się na nie i najada, a karmę tak jakoś niechętnie gryzie. Woda fuj, mleko chce. To jego pierwszy dzień, nie mam jeszcze wszystkiego, co potrzebne.
      Jak na dzikusa, to jest czadowy, siedzi mi właśnie na kolanach i mruczy. Poza nocą spędzoną pod szafkami w kuchni to nie wygląda na zestresowanego, biega, bawi się, przytula, jak się wybawi, to lubi głaskanie. Na rękach czy kolanach od razu zaczyna mruczeć, mam nadzieję, że to z zadowolenia, a nie stresu. Teraz zasnął mi na kolanach i nie mam sumienia się ruszyć.
      Muszę jeszcze kupić drapak, torbę do noszenia, widać inne jedzenie i coś do zabawy, chociaż papierki po cukierkach są mile widziane. Jutro wracam do pracy po urlopie i biedak musi zostać sam, mam nadzieję, że sobie poradzi.
      Nie umiem tu wstawić zdjęcia. Musi być z internetu?
      • filoruska Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:01
        mela1 napisała:

        > . Wiem, że melko nie jest ok, ale rzuca się na nie i najada, a karmę tak jakoś
        > niechętnie gryzie. Woda fuj, mleko chce. T

        Tu masz mleko dla kociąt (3-6 pozycje):
        www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/mleko_dla_kota
        Możesz podać inne mleko, ale musi być ono bez laktozy (są takie mleka również dla ludzi). Dla kociaka możesz też kupić mleko w proszku dla ludzkich niemowląt, tylko zrobić 2 razy gęstsze.


        > to jego pierwszy dzień, nie mam jeszcze wszystkiego, co potrzebne.

        Taniej dostaniesz wszystko w sklepach internetowych. Jak już siedzisz uziemniona, to sobie przejrzyj ofertę. Transporter to konieczność. Drapak już spokojniej, bez niego można żyć.

        > Jak na dzikusa, to jest czadowy, siedzi mi właśnie na kolanach i mruczy.

        Małe kocięta oswajają się praktycznie w ciągu kilku godzin.

      • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:36
        > Jak na dzikusa, to jest czadowy, siedzi mi właśnie na kolanach i mruczy. Poza n
        > ocą spędzoną pod szafkami w kuchni to nie wygląda na zestresowanego, biega, baw
        > i się, przytula, jak się wybawi, to lubi głaskanie.

        Super :)

        > Teraz zasnął mi na kolanach i nie mam sumienia się ruszyć.

        Taaa, przyzwyczajaj się. Kolana, jak urośnie, to się rozwali na pół łóżka, zawsze zajmie Twój ulubiony fotel, itd. Co zrobić, człowiek nie ma sumienia ruszyć ;).

        > Muszę jeszcze kupić drapak, torbę do noszenia, widać inne jedzenie i coś do zab
        > awy, chociaż papierki po cukierkach są mile widziane.

        Najważniejszy transporter i karma, drapak i zabawki drugorzędne, zwłaszcza jak ma papierki ;).
        W ogóle, to jeśli Tobie albo komuś innemu się przyda, to w Warszawie mogę oddać za darmo taką torbę:
        https://nokautimg3.pl/p-b1-23-b12364bb1b267f0a3d3357879c964fb7500x500/zolux-muscat-torba-transportowa-flowers-jasnozielona.jpg

        dużą: dlugość 50 cm, szerokość 30 cm, wysokość 30 cm.
        Użyta chyba ze dwa razy, stan idealny.

        Co do drapaka, to najlepsze są takie z dosyć szeroką podstawką (koty lubią drapać poziome powierzchnie) i dosyć wysokie (nie do sufitu, ale takie, żeby kot mógł się przy tym słupku wyciągnąć).

        > Nie umiem tu wstawić zdjęcia. Musi być z internetu?

        Musisz wgrać zdjęcie z dysku na jakiś zdjęciowy serwer, np. imageshack i później albo po prostu wkleić linki albo obrazek. Jeśli chcesz obrazek, to kiedyś na Lobby wrzucałam instrukcję jak to zrobić, o tutaj.
        • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:43
          https://imageshack.us/photo/my-images/846/img20120907192201.jpg/

          Uda się? To jest dzień po znalezieniu w klinice.
          • besame.mucho Kociak meli 18.09.12, 14:47
            Nie może być tego / na końcu, musi być samo jpg. Ale po kliknięciu prawym się otwiera, wrzucam:
            https://img846.imageshack.us/img846/5456/img20120907192201.jpg

            śliczny jest bardzo :).
            • besame.mucho Re: Kociak meli 18.09.12, 14:48
              P.S. Czuję, że nowe forum Lobbystki i ich koty jest tylko kwestią czasu ;).
              • pzkpfw-vi-b-konigstiger >^..^< 18.09.12, 19:25
                Zgadza się :D:D:D
            • besame.mucho Re: Kociak meli 18.09.12, 14:51
              Jeszcze jeden P.S. na 4 tygodnie to on nie wygląda IMO, raczej bliżej tych 7, ale ja się na kociakach szczególnie nie znam.
              • felisdomestica Re: Kociak meli 18.09.12, 15:35
                Zdecydowanie bliżej mu do dwóch miesięcy.
                • felisdomestica Re: Kociak meli 18.09.12, 16:57
                  A w ogóle to kociak cudo :-). Zawsze marzyłam żeby miec łaciatego cielaczka, a mam trzy buraski :-).
                  • mela1 Re: Kociak meli 18.09.12, 17:27
                    Ja zawsze chciałam rudego, miałam kiedyś, ale zgineła tragicznie. Jak byłam na urlopie, to była tam podobnie umaszczona kotka, parę miesięcy miała, może z rok. I można ją była głaskać, spała na brzuchu (moim:). a że mnie koty nie lubią, uciekają, bo je "męczę", to marzyłam, żeby takiego mieć przytulaska, a nie fuczącego kota. I proszę, taka zmiana. Ucieka jak ktoś się rusza i do niego podchodzi, ale co jakiś czas przychodzi i może leżeć na kolanach z pół godziny, jeszcze się domaga tulenia:) Rewelacja. I potrafi oderwać mojego chłopaka od komputera:)
                  • filoruska Re: Kociak meli 18.09.12, 17:31
                    Może pora na czwartego?
                    • felisdomestica Re: Kociak meli 19.09.12, 14:54
                      ech...właśnie na dzialce przybyly cztery nowe kocięta wraz z mamusią. Państwo nie byli uprzejmi poinformować, że jest kotka, pojawili się dopiero kiedy zdecydowali się wyjechać do domu na zimę. A kotki z mamusią oczywiście na naszych głowach...
                      człowiek staje mna głowie, łapie, sterylizuje, a tu głupi ludzie co i raz dostarczają roboty :-(. Obawiam się, że na czwartego domownika mnie nie stać, mam na utrzymaniu około trzydziestkę "zewnetrznych"...
                • filoruska Re: Kociak meli 18.09.12, 18:57
                  felisdomestica napisała:

                  > Zdecydowanie bliżej mu do dwóch miesięcy.
                  Zdecydowanie.
                  4-tygodniowy kociak jeszcze ledwo chodzi i ma zupełnie inne proporcje brzuszka do łapek, a do tego mniej odstające uszy.
            • schaetzchen Re: Kociak meli 18.09.12, 18:52
              Jaki śliczny kociak!
            • miss-alchemist Re: Kociak meli 18.09.12, 19:29
              Absolutnie cudowny!

              Też chcę kotka :(
              • filoruska Re: Kociak meli 18.09.12, 19:48
                W jakim kolorze i w jakim wieku? Dowiozę osobiście.
                • miss-alchemist Re: Kociak meli 18.09.12, 20:44
                  Znalezienie kotka to nie jest problem ;) W schroniskach czy domach tymczasowych mnóstwo takich bidul.

                  Tylko w akademiku go złapią i zjedzą :( Kotek najwcześniej za rok, kiedy się wyprowadzę z tego przybytku zła. Na razie wygłaskuję 4 koty mojej cioci oraz próbuję wygłaskiwać kota mojego chłopaka. Niestety, ten ostatni nie jest zadowolony ;P
                  • besame.mucho Re: Kociak meli 18.09.12, 20:48
                    Stanowczo nakaż chłopakowi zostawić jakiś Twój (noszony) ciuch w miejscu, które kot lubi. Niech się przyzwyczaja do Twojego zapachu w miejscu, które mu się dobrze kojarzy, to może się przekona :).
                    • miss-alchemist Re: Kociak meli 18.09.12, 21:00
                      > Stanowczo nakaż chłopakowi zostawić jakiś Twój (noszony) ciuch w miejscu, które
                      > kot lubi. Niech się przyzwyczaja do Twojego zapachu w miejscu, które mu się do
                      > brze kojarzy, to może się przekona :).

                      Och, to nic nie da, ona zna mnie 2,5 roku, Fiona ogólnie nienawidzi ludzi :P To jest zły kot :P

                      Miła jest tylko wtedy, gdy jest głodna i ma nadzieję, że to właśnie Ty ją nakarmisz. Ewentualnie miła jest, gdy ma ruję (jest sterylizowana, nie pytajcie mnie, jak to możliwe), ale wtedy również ma przebłyski świadomości, że nienawidzi ludzi. Wtedy jest bardzo zabawna, ale to i tak prawdziwy potwór. Łasi się, przytula, a kiedy nie odpowiadasz na jej łaszenie się, to miauczy przeraźliwie i jojczy, i gryzie. Raz zaatakowała mnie, gdy drzemałam (ugryzła mnie w szyję), raz gdy siedziałam przy komputerze (ugryzła mnie w plecy). W obu przypadkach zignorowałam prośbę o głaskanie :P Natomiast gdy nie ma rui, nie lubi, gdy ktokolwiek wyciąga do niej ręce (oprócz mamy lubego, którą toleruje i chyba nawet lubi). Nie narzucam się jej zatem, czasem pogłaszczę ją, gdy ją akurat karmię (wtedy pozwala).

                      To najdziwniejszy kot jakiego znam ;) Jednocześnie bardzo piękna kocica, choć upasiona okrutnie, ale ma piękne rudo-czarno-białe umaszczenie.
                      • filoruska Re: Kociak meli 18.09.12, 21:22
                        miss-alchemist napisała:

                        > Ewentualnie miła jest, gdy ma ruję (jest sterylizowana, nie pytajcie mnie
                        > , jak to możliwe),
                        Możliwe. Po prostu został w środku jakiś kawałek jajnika.
            • madzioreck Przecudny :))) 18.09.12, 23:20
              Kurczę, no jak widzę takie cuda, to mnie coś...:)

              W sobotę jadę do rodziców obejrzeć maleństwo, też mają takiego 6 tygodni :)
              • filoruska oddzielanie kociąt od matki 19.09.12, 10:11
                Kociąt nie oddziela się od matki przed ukończeniem 3 miesiąca życia. Ten 3 miesiąc jest im niezbędny na osiągnięcie dojrzałości psychicznej. W naturze właśnie w 3 miesiącu kocica uczy młode zachowania się na zewnątrz, relacji z otaczającym światem, i co najważniejsze, zdobywania pożywienia. Na przełomie 3-4 miesiąca życia kocica stopniowo odstawia kocięta i zmusza je do samodzielności. I to jest właściwy moment, żeby zabrać kociaka, bo jest już gotowy do samodzielnego życia. Zabierając kociaka wcześniej robimy mu krzywdę i ryzykujemy chorobę sierocą. Wcześnie można się zaopiekować tylko kociakiem, który stracił matkę - został wyrzucony przez kogoś, kto rozmnożył domową kotkę, matkę przejechał samochód itp.
                • madzioreck Re: oddzielanie kociąt od matki 19.09.12, 11:33
                  Kocię do moich rodziców trafiło, nie zamawiali 6-tygodniowego, ani w ogóle żadnego kota.
                  • filoruska Re: oddzielanie kociąt od matki 19.09.12, 11:57
                    Napisałam ogólną uwagę. Wiem, że czasami nie ma wyjścia. Ale gdyby się ktoś dopiero decydował i miał wybór, to lepiej później niż wcześniej brać kociaka od matki.
                • mela1 Re: oddzielanie kociąt od matki 19.09.12, 14:37
                  Mój też sierota, nie wiem skąd się wziął w krzakach.
                  Dziś dostałam smsa od chłopaka, który później szedł do pracy, że umie używać kuwety:) Kot, nie chłopak.
                  Tylko się zastanawiam - już drugą noc spędził pod szafkami w kuchni w najgłębszym kącie. Cały dzień albo szaleje, albo śpi, włazi na kolana, domaga się głaskania, tuli się, bawi z nami, a noc do kąta. Chcę te szafki zablokować (na dole była listwa maskująca, kawałek się odsunął i kot włazi, więc zdjęłam listwę, żeby go ie szukać). I nie wiem - nie chcę, żeby tam siedział i nie daj Boże narobił za zmywarkę bo bez rozbierania szafek się nie da sprzątnąć. Ale może mu nie zabierać kryjówki. Dlaczego tam siedzi całą noc? Wyszedł pierwszego dnia rano po namowach, a drugiego jak zobaczył, że się kręcę po mieszkaniu.
                  • besame.mucho Re: oddzielanie kociąt od matki 19.09.12, 14:42
                    Koty często na początku się chowają. Mała szansa, że narobi tam, gdzie się chowa, ale jeśli się boisz, to zasłoń tę dziurę, o ile kot ma inne miejsca w domu, gdzie może się bezpiecznie zaszyć :). Niedługo mu pewnie przejdzie, ale to częste. Mój drugi kot przez pierwszych kilka dni też sobie wynajdował nocne kryjówki, później mu przeszło.
                  • filoruska Re: oddzielanie kociąt od matki 19.09.12, 14:48
                    Zrób mu schowanko z jakiegoś kartonu, a kuchnię, jeśli możesz, zamknij na noc. Jeśli nie możesz, to zablokuj dostęp. On jest mały i może guptasek tak wejść w jakąś dziurę, że potem będzie miał kłopot z wyjściem i będziesz rozbierać szafkę, żeby go wyciągnąć.
                    Jeśli chcesz, to możesz spróbować go zabrać do łóżka na noc, ale jak się przyzwyczai, to może już nie dać się z niego wygonić.
          • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:54
            Pyszczek
            Kot
            • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 15:00
              Jakbym miała aparat, umiała robić zdjęcia i kot by się nie ruszał... :)
      • satia2004 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 15:37
        mela1 napisała:
        > Teraz zasnął mi na kolanach i nie mam sumienia się ruszyć.

        Lekcja numer 1: To nie Ty posiadasz kota - to kot posiada Ciebie :>
      • zmijunia.lbn Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 00:23
        mela1 napisała:

        > Muszę jeszcze kupić drapak, torbę do noszenia

        Postaraj się od początku przyzwyczajać go do drapaków sizalowych, bo takich jest najwięcej do wyboru ;) ale niektóre koty sizalu nie ruszą i koniec - wtedy radę dają takie z tkaniną obiciową/dywanową, drewno czy tektura.
        Torbę z całego serca polecam taką, jakie mają moje koty - to chyba ta:
        animalia.pl/produkt,10066,50,trixie-torba-tbag-nylonowa-mala-czarna-47-x-27-x-26-cm.html
        Jest bardzo wygodna - nie jest sztywna jak transporter, więc łatwiej się do kota dostać. Otwierana z przodu i od góry. Dzięki siatce kot ma wentylację i może obserwować otoczenie, a jednocześnie czuje się schowany; jak wieje, to siatkę można od środka zakryć kocem. Na dno pod kocyk/poduszkę polecam wkładać podkład higieniczny, jeśli kot ma tendencje do sikania zaraz po wyjściu z domu - inaczej jest niezła zabawa z praniem/czyszczeniem tego ustrojstwa.

        > papierki po cukierkach są mile widziane.

        Papierki rządzą :D
        Musisz wyczaić, co kotu pasuje, bo inaczej zabawek nie ruszy - jak mu coś podpasuje, to prawdopodobnie będzie sie bawił bez pomocy człowieka (np. w środku nocy :D). Jest duża szansa, że spodobają mu się zabawki z naturalnych materiałów (futro, skóra, piórka), a minimalna - że spodoba mu się to samo co Tobie ;)
        Jeśli lubi papierki, to gdzieniegdzie są do kupienia kulki/myszki z pazłotka.
        Aaaaa, i uważaj na kocimiętkę - dużo kotów ją lubi, ale niektóre reagują bardzo, bardzo intensywnie. Mój kot na przykład uwielbia, ale jak dostanie coś większego lub intensywniej pachnącego, to zaczyna to lizać (cały pysk ma mokry), robi się nadpobudliwy i momentami wręcz niebezpieczny dla otoczenia (8 kg robi swoje).
        • felisdomestica Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 10:27
          Stanowczo odradzam torby, to wymysł kogoś, kto nie ma pojęcia o kotach...
          Kupić trzeba plastikowy transporter, duży, bo kot rośnie. Porządny i bezpieczny, w którym zamknięcia nie otworzą się w niajmniej oczekiwanym momencie. Może być Gulliver
          animalia.pl/produkt,2705,50,trixie-transporter-capri-3-61x40x38cm.html
          Koty czasem siusiają w transporcie i torba przemoknie - a tapicerkę samochodową ciężko sie pierze :-). Poza tym kot musi mieć stabilną podłogę.
          • zmijunia.lbn Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 10:50
            Ja wiem, ze znasz się na kotach, ale khm.. kiedy pojawia się temat kotów, zachowujesz się jak pierwszalitera - ja mam rację, bo ja się znam, a cała reszta opowiada głupoty.

            Mam w domu tchórzliwego 8-kilogramowego kota, który u weterynarza dostaje fisia i rzuca się na wszystkich, ze strachu. Tak samo, jak wiele innych kotów. Przy jego masie i sile naprawdę bywa to niebezpieczne. Używaliśmy transporterów, co najmniej dwóch różnych. Używaliśmy różnych toreb. Transportery przy takim kocie nie zdają egzaminu, bo trudno się do niego dostać - trzeba go wyjąć, a wtedy denerwuje się jeszcze bardziej. Zwykłe pobranie krwi zamienia się w krwawe rodeo - nie jest to miłe ani dla ludzi, ani dla kota. Poleciłam konkretną torbę, która u nas zdaje egzamin - przy dosyć wymagającym behawiorystycznie kocie. Ma usztywnianą podłogę, tak jak większość podobnych toreb - chyba nie uważasz ze nosimy kota w worku? O sikaniu już pisałam, jeśli nie zauważyłaś. Kot jest oprócz torby w szelkach i na smyczy, cały czas ktoś go pilnuje - nie wiem zresztą, jak miałby rozpiąć mocne suwaki plus przekręcane zamknięcie na górze.

            To jest kwestia preferencji kota i właściciela, nie ma tak że jakieś rozwiązanie jest bezwzględnie lepsze od innych.

            No i naprawdę nie wiem, jak można o kimś, kto ma koty od 7 lat i 24 godziny na dobę zastanawia się co zrobić, żeby żyło im sie lepiej, powiedzieć, ze nie ma pojęcia o kotach. Wiem, ze nie jestem specjalistą, ale uważam, że moje i rodziców 7 lat doświadzenia w posiadaniu wymagającego kota jest cenne. Sprawiłaś mi ogromną, naprawde ogromną przykrość.
            • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 12:29
              Swoje robi też waga :). W samochodzie kota wożę w transporterze, bo tak dla niego bezpieczniej, gdyby był wypadek. Ale jak z pierdółkami typu odrobaczenie nie jeździłam do weta dalej, tylko szłam na piechotę trzy przecznice dalej, to lepiej mi było z torbą (kiedy kot się w niej jeszcze mieścił). Kot był w środku przypięty karabińczykiem do szelek, więc ryzyka ucieczki raczej nie było, torba dno miała sztywne, leżał w niej spokojnie, nie sprawiał wrażenia niezadowolonego, a ja byłam w stanie go donieść. Z transporterem (ja mam z racji rozmiaru kota duży i ciężki) + kotem w środku po stu metrach padam.
          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 13:34
            a ja popieram opcję torbową - nie mam samochodu, koty wożę do weta taksówką, albo autobusem, a czasami wracam pieszo, jeśli jest późna pora, pogoda ładna i mały ruch
            od momentu, kiedy wzięłam malutkiego, 2-miesięcznego kota nigdy nie żałowałam, że zdecydowałam się na torbę, a nie transporter:
            - torba jest na tyle duża, że spokojnie mieści się jeden dorosły 7-kilowy kot, nie odbywamy wielogodzinnych wycieczek, tylko krótkie jazdy do weta i z powrotem, a lepiej zwierzakowi, jak nie ma za dużo opcji wiercenia się i kombinowania, jak by tu otworzyć
            - torba ma dno sztywne, więc podłoże jest stabilne, ale poza tym jest miękka - możesz go nieść na ramieniu, kot czuje twój dotyk, można go pogłaskać, przytulić przez torbę, nie boi się tak bardzo
            - w przypadku zasikania - a robi to tylko jeden z kotów - jest łatwa do wyprania w pralce, a denko wyjmuje się i można je spokojnie uprać ręcznie, wystarczyło też włożenie ręcznika, sik nie przeciekł nigdzie dalej
            - oba moje aktualne zwierzaki (a Brysiek poprzednio też) są dość ciężkie, minimum 6-7 kilo - nie jest łatwo niedużej kobiecie nosić coś takiego w ręku, a torbę biorę na ramię
            - niezamierzone stuknięcie transporterem o np. barierkę schodów, czy ścianę na klatce schodowej to byłby niezły huk i trauma dla zwierzaka w środku, z torbą nie zdarzyło się, bo jest miękka
            - zamek rozsuwany od góry pozwala na wsunięcie ręki i uspokajające głaskanie zwierzaka, kiedy cała reszta jest zamknięta - w przypadku transportera musiałabym otwierać całe drzwiczki
            - poza tym znam swoje koty i wiem, któremu na ile mogę pozwolić - Antoś jadąc taksówką może mieć otwartą klapkę z góry i oglądać świat, wtedy jest bardzo spokojny i tylko podziwia otoczenie, Gackowi w życiu bym tego nie mogła zrobić, bo jest nerwus i dzikun, z kolei Brysiek chciał tylko, żeby wsunąć rękę do torby i trzymać go za łapkę
    • filoruska Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 13:54
      Jeszcze jedna metoda jak nauczyć kota kuwety: jak gdzieś nasika lub nakupka, to nasączasz tym papier toaletowy i wkładasz do kuwety. Następnym razem kot pójdzie za zapachem. Oczywiście niewłaściwe miejsce sprzątasz dokładnie. Mały kot ma prawo do pomyłek. Czasami po prostu nie zdąży dobiec do kuwety, albo będzie tak głęboko spał, że nie dobudzi się wystarczająco. Trzeba sprzątnąć i się nie przejmować.
      Jeśli wet nie potrafi odróżnić kociaka w wieku 4 i 7 tygodni, to... brak słów. Kociaki w tym wieku bardzo się różnią.
      Jeśli ma 4-5 tygodni, to lepiej jeszcze dać mleko dla kociąt, a inne pokarmy stopniowo. Idealne byłoby po prostu posiekane na tatar mięso (kurczak, indyk, wołowina) - albo przemrożone kilka dni w zamrażarce, albo lekko podgotowane. Jak ma 7 tygodni, to mleko można sobie darować. Podajesz mleko tylko wtedy, jeśli kociak jeszcze nie umie pić wody, ale rozcieńczone - takie, żeby woda miała smak mleka.
      Gotowe karmy suche - jeśli chcesz, ale tylko jako dodatek do diety, a nie podstawę - to zdecydowanie takie, które mają małe chrupki. Duże chrupki dopiero, jak będzie miał stałe zęby. Najmniejsze chrupki ma Royal Canin Baby (tak wiem, że to nie jest najlepsza marka dostępna na rynku, ale z tak małymi chrupkami nie ma dużego wyboru). Zobaczysz, czy będzie jadł. I nie mieszaj mu różnych karm na razie. Niech się przyzwyczai do domu i niech brzuch mu się uspokoi. Każdy nowy rodzaj pokarmu wprowadzasz powoli, w odstępie przynajmniej kilku dni i na początku w małej dawce.
      Ssanie niekoniecznie jest objawem głodu. Kocięta, które zbyt wcześnie oddzielono od matki często mają chorobę sierocą i ssanie opiekuna (ubranie, skóra) jest tego objawem. Trzeba go wygłaskać i poprzytulać, bo on jest naprawdę malutki i potrzebuje ciepła i opieki matki zastępczej. Możecie mu dać jakiegoś pluszaka do przytulania.
      I zaszczep go jak najszybciej, jeśli jest zdrowy. Kociak w tym wieku praktycznie nie ma odporności. Na razie nie dotykaj obcych kotów i chowaj buty po powrocie do domu.
      Kocurek czy kotka?
      I pytaj o wszystko.
      Do mnie dzisiaj znowu przyjeżdżają kolonistki - chce ktoś czarną kociczkę, albo najlepiej dwie? Od prawie roku na dom czeka też biały kocur w czarnej pelerynce.
      • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:20
        To chłopiec. Imię wybrał mój chłopak, nie wiem czy zdradzać, bo ludzkie i nie chcę się narażać. Sama nie jestem zwolenniczką ludzkich imion, ale sie uparł i moja propozycja odpadła.
        Z kotami nie będzie miał kontaktu, na szczepienie jestem umówiona za 2 tygodnie - tak kazali w klinice. Za tydzień druga dawka odrobaczania. Ostrzegali, że w klinice może miec koci katar, ale nic nie złapał. Klinika dobra, polecana, oblegana, znajomy ma stamtąd kota. Zresztą jestem im bardzo wdzięczna, że tak się zajęli, bo naprawdę wyglądał jak kupa nieszczęścia i strasznie się bał, uciekał. A teraz niewdzięcznik mnie podgryza i szaleje:)
        Przytulanie to mu wyjdzie bokiem, bo ja każdego napotkanego kota chętnie być zagłaskała i ma mnie dość:) Właśnie pourlopowe prasowanie leży odłogiem:)
        • filoruska Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 14:26
          To najpierw odrobaczenie, a potem szczepienie. Ale nie wolno Ci przez najbliższy miesiąc dotykać obcych kotów. Możesz miziać tylko jego ;))
          Koci katar może wyjść za kilka dni, jak młody się w pełni zadomowi. Po prostu go obserwuj.
        • madzioreck Re: [LWW] Mały kotek 18.09.12, 23:18
          > To chłopiec. Imię wybrał mój chłopak, nie wiem czy zdradzać, bo ludzkie i nie c
          > hcę się narażać. Sama nie jestem zwolenniczką ludzkich imion, ale sie uparł i m
          > oja propozycja odpadła.

          Narażać...? No plis :))) Uwielbiam ludzkie imiona dla kotów - najfajniejsze koty, które znam, nazywają się: Maciuś, Fryderyk (Fredzio), Zosia (zdrobnienie... Bubinka :)), Kuba i Wacław :)
          • anna-pia Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 10:14
            Tak jak nie lubię dawania imion ludzkich zwierzętom, tak przy kotach rozumiem - stykając się z kotem zawsze mam wrażenie, że to taka niedoewoluowana (bo nie gada, nie pisze, prochu nie wymyśli), wredna i cwana forma okołoludzka. Brr :( I te imiona mają sens...
            • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 10:16
              No wiesz, wszystko bym powiedziała o moim kocie, ale nie że wredny! ;P
              • anna-pia Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 10:17
                On tak dziwnie na mnie patrzył.... ;)
                • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 10:24
                  Ale Cię nie zjadł!
                  • filoruska Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 12:01
                    Za to złośliwie leje obok kuwety ;)
                    • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 12:06
                      O nie, obok kuwety sikał drugi i jak się okazało, wcale to nie było złośliwe, tylko przez problemy z nerkami :(.
                      Rudy jest zbyt dystyngowany żeby lać gdzieś poza zamkniętą kuwetą z daszkiem. Jeszcze by go ktoś zobaczył przy tej niegodnej czynności.
                      • filoruska Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 12:18
                        Ja mam taką jedną, co się nie pobrudzi wchodzeniem do kuwety. Złośliwa, wredna maupa ;))))
              • jul-kaa Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 12:30
                Ja mam zawsze wrażenie, że on mną trochę pogardza ;)
          • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 14:28
            No właśnie dziś usłyszałam, że tak nie można, żebym go nazywała inaczej albo chociaż oficjalnie u weterynarza podała inne imię. Wcześniej miałam kotki o imionach zagranicznych (mała byłam, taki szpan), potem kotkę Felicję zwaną Felą. Mały ma na imię Antek:) Chłop się uparł, wręcz na Antoni, jego wspólnikowi właśnie urodził się syn, ma tak na imię i nie wiem czy to hołd czy złośliwość:)
            • besame.mucho Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 14:29
              Ja lubię ludzkie imiona. Mam Gustawa, miałam Zygmunta i jakoś nie rozumiem dlaczego nadawanie zwierzętom ludzkich imion miałoby być brakiem szacunku dla ludzi :).
              • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 14:59
                Wydaje mi się, że to ma coś wspólnego z tym, że "ludzkie" imiona to jakiś patronat świętego, a zwierzęta są, jak mawiała moja babcia, "nikczemnego stanu". Nie wypowiadam się, nie jestem religijna, nie chcę obrażać niczyich uczuć.
              • brykanty Re: [LWW] Mały kotek 19.09.12, 15:06
                E, tam - to ludzie powinni być zaszczyceni, że mogą nosić te same imiona co koty.
                Znałam osobiście: Sarę, Makarego, Maćka, Matyldę, Sabinę. Stasinka, Gosię, Kasię, Leona, Karola, Gabriela, zwanego częściej Brysiem i Antoniego. Nawet Mysz był pierwotnie Szymonem. Jak sobie przypomnę, to pewnie jeszcze kilka da się dopisać.
                Antek to super imię dla kota - popatrzcie na pokakota, jaki jest ładny Antje mojej siostry.
        • zmijunia.lbn Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 00:36
          mela1 napisała:

          > Właśnie pourlopowe prasowanie leży odłogiem:)

          Czyli on jeszcze nie widział deski do prasowania? Ooo kochana - jak rozłożysz, to już nie złożysz, najlepiej od razu przykryj kocykiem żeby potem ubrania kłakami nie obłaziły ;D
    • balbina11 Re: [LWW] Mały kotek 21.09.12, 13:51
      Fajne kocisko. My jesteśmy zapsieni, ale moje psy troszczą się o koty i nie rozumieją dlaczego te podwórkowe na nie fuczą.
    • zmijunia.lbn Re: [LWW] Mały kotek 21.09.12, 23:53
      Od whiskasa i krowiego mleka to trudno żeby nie miał rozwolnienia ;)
    • zmijunia.lbn Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 00:45
      Parę idiotycznych z pozoru informacji, które dla pierwokotnych wcale nie musza być oczywiste - dla nas nie były ;)
      1. nie zdziw się, jak niedługo zaczniesz znajdować zęby na podłodze - koty też zmieniają uzębienie
      2. nie, Twój kot nie jest wyjątkowy - wszystkie mają łyse koło uszu
      3. nie, Twój kot nadal nie jest wyjątkowy - wszystkie mają "porwane" uszy
      4. jak będziesz mu kiedyś obcinać pazurki, to nie szukaj w panice piątego palca u tylnej łapki - z tyłu są po cztery
      5. nie, Twój kot nie ma symetrycznie rozmieszczonych pryszczy na brzuchu - koty mają (o zgrozo!) sutki
      • mela1 Re: [LWW] Mały kotek 22.09.12, 08:50
        E tam, mój kot i tak jest wyjątkowy:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja