brykanty
28.09.12, 02:43
Pytanie do znawczyń Worda.
Mam kilkanaście plików z nazwiskami do oznaczenia do indeksu. Tekst polski, więc oczywiście we nazwiska we wszystkich możliwych przypadkach.
Dotąd było tak: najpierw na piechotę robiłam sobie tzw. "ślepy indeks", czyli do oddzielnego pliku kopiowałam albo wpisywałam nazwiska, przekręcałam imiona na koniec, w razie potrzeby rozwijałam inicjały z przypisów. Kiedy książka była złożona, przeszukiwałam PDF i wpisywałam do tego "ślepego indeksu" numery stron po składzie.
Ale dowiedziałam się od pani, która będzie robiła skład do książki, że gdybym oznaczyła w plikach podstawowych te nazwiska jako hasła indeksu (tzn. skorzystała z opcji Worda utwórz indeks), to ominie mnie potem wpisywanie numerów stron, bo program do składu zrobi to za mnie.
I teraz pytanie - czy da się przy tym wykorzystać mój ślepy indeks? Czy muszę się babrać w tym od nowa? I do każdego hasła indeksowego dopisywać ręcznie z tyłu imię, ew. odcinać mu polskie końcówki fleksyjne.
Może to w ogóle nie warto - bo oznaczanie haseł będzie bardziej upierdliwe niż dopisanie numerów starą metodą. To akurat taka publikacja, w której jedno nazwisko nie będzie się pojawiało po 200 razy, w dodatku na razie mam tylko 24 strony nazwisk w Wordzie, więc jeśli się nie da, to aż tyle roboty nie będzie.
Tylko z czystej ciekawości pytam, bo może jeszcze zaoszczędzę sobie roboty.
.