Dodaj do ulubionych

made in poland - odstrasza czy zachęca?

21.10.12, 13:10
kupuję czasem ciuchy na aukcjach, zwłaszcza dzieciakowi. Jest szybciej, większy wybór, z dostawą do domu. Zazwyczaj wybieram sklepy i sprawdzam opinie.
Najbardziej dobija mnie w opisie "produkt polski", "wyprodukowane w Polsce" itp. Są to fajne rzeczy do pierwszego prania. moja mama twierdzi, ze te rzeczy trzeba prać w rękach - ale to nie są jakieś super tanie ciuszki i wkurza mnie dodatkowa praca. Dałam się naciąć już kilka razy i mam strasznie dosyć.
Ostatnio zaczekałam z opinią do pierwszego prania getrów, gotowa zrobić awanturę, oddać etc. - było ok. Wystawiłam komentarz i następnym razem wyjęłam z pralki pomięta szmatkę - jakby część materiału się "wypłukała"?
Mam ochotę gryźć i szarpać..

Myślicie, ze takie wyżalenie się pomoże ? Może powinnam się za-twarzoksiążkowac i wystawiać opinie sklepom/ludziom/produktom.. stanikom pomogło obsmarowanie ich na poprawę jakości..
Obserwuj wątek
    • marikooo Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 13:33
      Pisz na Lobby Odzieżowym. Ja chętnie dowiem się, czego nie kupować, bo często widzę na All fajne ciuchy, ale nie mam odwagi spróbować takich polskich nieznanych marek - może słusznie?
    • pierwszalitera Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 13:43
      Ale przynajmniej masz spokojne sumienie, że wspierasz rodzimą gospodarkę. ;-) To nie jest aż takie głupie, bo przykłada się do wzbogacenia całego społeczeństwa. Szwaczka szyjąca ciuchy w Polsce dostaję pensję i może pozwolić sobie być może na coś, co ty produkujesz, jakiś towar, czy usługę i tak dalej. Mnie produkty made in Poland rzadko wpadają w ręce (oprócz Urkye i Effuniak), mieszkam w innym kraju. Kilka lat temu zdarzało mi się kupić coś uszytego w Polsce nawet w H&M, te czasy już chyba minęły. Nie były to ciuchy ani gorsze, ani lepsze od tych uszytych w Bangladeszu. Rzadko też trafia mi się coś made in Germany, ale to ciągle symbol jakiejś tam jakości, za którą zwykle każą sobie słono płacić. Z powodu wyższych kosztów produkcji, krajowi producenci nie mogą pozwolić sobie też na wyrzucanie na rynek badziewia, nie byliby konkurencyjni wobec tanich azjatyckich produktów. Coś trzeba bowiem klientom zaproponować, jeżeli już nie niską cenę, to jakiś unique selling proposition. Dlatego firmy produkujące jeszcze w Niemczech koncentrują się na jakieś nisze - wyjątkowa jakość, ekologia, pretiż marki. W Polsce można jeszcze produkować względnie tanio, więc "produkt polski" nie zapewnia żadnej jakości, oprócz tej społecznej wymienionej na samym początku. Tak się teraz zastanawiam, istnieje coś, z czego Polacy znani są i cenieni na całym świecie? Tylko nie piszcie polska wódka, bo to nieprawda. Na Zachodzie jako dobre (i drogie) wódki uchodzą te skandynawskie i ruskie, trochę tańsze.
      • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 13:51
        Tak się teraz zastanawiam, istnieje coś, z czego Polacy znani są i cen
        > ieni na całym świecie? Tylko nie piszcie polska wódka, bo to nieprawda. Na Zach
        > odzie jako dobre (i drogie) wódki uchodzą te skandynawskie i ruskie, trochę tań
        > sze.

        Wyszukiwarka na pewno Ci odpowie, wydaję mi się, że temat przewijał się przez offtopy już X razy, zaczynając na wódce, przez jakość, a na kuchni i kobietach kończąc.
        • pierwszalitera Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:20
          kis-moho napisała:

          > Wyszukiwarka na pewno Ci odpowie, wydaję mi się, że temat przewijał się przez o
          > fftopy już X razy, zaczynając na wódce, przez jakość, a na kuchni i kobietach k
          > ończąc.

          Nie chodzi mi o to, z czego Polacy są dumni, tylko, czy produkują coś, co jest znane i cenione na całym świecie. Jakiś produkt made in Poland. Marka. Bo polskich kobiet bym do tego nie zaliczała, ja w każdym razie w kategorii produktów znaleźć się nie chcę.
          • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:26
            > Nie chodzi mi o to, z czego Polacy są dumni, tylko, czy produkują coś, co jest
            > znane i cenione na całym świecie. Jakiś produkt made in Poland. Marka. Bo polsk
            > ich kobiet bym do tego nie zaliczała, ja w każdym razie w kategorii produktów z
            > naleźć się nie chcę.

            Ale ja nie mówię przecież, że kobiety made in Poland są świetne, ani że są produktem :o) tylko, że temat wydaje mi się był tutaj dyskutowany wiele razy z wielu stron.
          • mszn Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:37
            Inglot robi właśnie karierę na świecie, coraz częściej widzę głosy z branży i okołobranży, że jakość lepsza od MAC, a cena (nawet ta, którą wołają sobie poza Polską) dużo niższa.
            • besame.mucho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:52
              Eris chyba też:
              wyborcza.pl/1,75248,12699346,Dr_Irena_Eris_w_klubie_luksusu__Po_co_Francuzom_polska.html
          • ciociazlarada Len, 22.10.12, 16:07
            konie czystej krwi arabskiej (wszystkie rodowodowe araby pochodzą od kilku polskich ogierów).

            Często słyszę o kiełbasie, ale to bardziej w sensie ogólnej nazwy produktu, pod którą może kryć się niestety wszystko. Więcej nie pamiętam.
      • besame.mucho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:43
        > Tak się teraz zastanawiam, istnieje coś, z czego Polacy znani są i cen
        > ieni na całym świecie? Tylko nie piszcie polska wódka, bo to nieprawda. Na Zach
        > odzie jako dobre (i drogie) wódki uchodzą te skandynawskie i ruskie, trochę tań
        > sze.

        Ja się ostatnio dowiedziałam, że jest dużo takich rzeczy, tylko mniej się o nich mówi niż o jedzeniu, ciuchach czy kosmetyków. Jakieś meble, asfalt, len, itd.
        Porównując ceny w zagranicznych sklepach - jednak polska wódka tak źle się nie ma, Belvedere robi za towar luksusowy częściej niż wódki skandynawskie.
        A żeby daleko nie szukać - zdaje się, że Niemcy uwielbiają nasze krasnale ogrodowe ;).
        • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:48
          > Porównując ceny w zagranicznych sklepach - jednak polska wódka tak źle się nie
          > ma, Belvedere robi za towar luksusowy częściej niż wódki skandynawskie.

          Żubrówka chodzi po jakiś zupełnie dzikich (w porównaniu z naszymi) cenach w węgierskich sklepach i podobno jest sporym hitem (czego swoją drogą tak do końca nie rozumiem, ale każdy ma swoje smaki ;o)).
          • moniach_1 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 17:17
            Na erasmusie Austriaczka polewała żubrówkę na swoich urodzinach i zachwalała jaki ma ona super smak, ale to była jakaś niepolska (białoruska? nie wiem) wersja, etykieta na pewno była cyrylicą. Skoro ta nasza taka droga, to może właśnie za granicą pojawiają się rozsądniejsze cenowo alternatywy.
            • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 17:56
              moniach_1 napisała:

              > Na erasmusie Austriaczka polewała żubrówkę na swoich urodzinach i zachwalała ja
              > ki ma ona super smak, ale to była jakaś niepolska (białoruska? nie wiem) wersja
              > , etykieta na pewno była cyrylicą.

              Ja w Niemczech widywałam coś pod nazwą Grasovka - nie wiem, czy to żubrówka na zachodnie rynki, czy jakaś podróbka. Nie wnikałam, bo nie jestem fanką, wódkę jeśli już to wolę czystą i bez dodatków. Za to ta na Węgrzech to na pewno "nasza" żubrówka, z tą samą etykietą i czasem żubrankiem w bonusie.

              Skoro ta nasza taka droga, to może właśnie z
              > a granicą pojawiają się rozsądniejsze cenowo alternatywy.

              Nie wiem, czy ona była obiektywnie jakoś szaleńczo droga, na pewno droższa niż w PL, ale żubr do bardzo drogich wódek u nas nie należy. Jak na importowany alkohol o nietypowym smaku pewnie cenę miała akceptowalną, szczególnie, że podobno szła jak woda.
              • klymenystra Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 28.10.12, 14:42
                Francuzi bardzo lubia nasza zubrowke. W wielu knajpach jest podawana jako specjal, w Rouen widzialam nawet "Zubrowska night".
                Nasze slodycze, konkretnie Solidarnosc, widzialam tez w Casino i w Auchan, w cenach o wiele wyzszych niz produkty francuskie czy nawet belgijskie. Entourage mialy luksusowy :)
                • pierwszalitera Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 28.10.12, 23:16
                  klymenystra napisała:

                  > Nasze slodycze, konkretnie Solidarnosc, widzialam tez w Casino i w Auchan, w ce
                  > nach o wiele wyzszych niz produkty francuskie czy nawet belgijskie. Entourage m
                  > ialy luksusowy :)

                  No i co z tego, że wyższe? To wcale nie oznacza, że lepsze. W Niemczech polskie słodycze też są droższe. Nawet chciałam kiedyś coś kupić z sentymentu, ale cena wydawała mi się mocno przesadzona. Polski ocet spirytusowy, kasza, wódki, mrożone pierogi i podobnie pospolite produkty także tu dostępne, są zresztą też droższe nie tylko od niemieckich wyrobów, ale także od innych europejskich specjalności. Dystrybutor obiecuje sobie pewnie w bogatszych krajach eldorado. ;-) Polskie słodycze dostępne są jednak tylko w supermarketach, w sklepach z luksusowymi specjalnościami cukierniczymi ich nie znajdziesz.
        • amoureuse Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 17:18
          Czytałam gdzieś, że zawrotną karierę robi ceramika, szczególnie Bolesławiec. Z jedzenia to (podobno) twarogi, ale chyba w jakichś niszowych kręgach jako ciekawostka kulinarna, bo ja o polskim twarogowym potopie nie słyszałam.
          • kotwtrampkach Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 21:44
            moja siostra częstowała na jakimś spotkaniu "okołodziecięcym" angielskie mamy twarogiem - pluły okropnie, ani jednej nie smakowało, było ich kilkanascie :-) W UK ciągle jest dostępny tylko w polskich sklepach i pewno szybko sie to nie zmieni :-)
            • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 22:53
              > moja siostra częstowała na jakimś spotkaniu "okołodziecięcym" angielskie mamy t
              > warogiem - pluły okropnie, ani jednej nie smakowało, było ich kilkanascie :-)
              > W UK ciągle jest dostępny tylko w polskich sklepach i pewno szybko sie to nie
              > zmieni :-)

              Samym twarogiem? To się nie dziwię, też by mi nie smakowało :o)
              Nie wiem, czy polski twaróg jest jakiś super-hiper, ale na pewno w wielu krajach ser biały o takiej konsystencji jest trudny do dostania, może stąd ta popularność? Konsystencja czasem ma znaczenie, nie wszystkie dania tak samo smakują z wersją gładką sera.
              BTW, są i kraje, gdzie można dostać twaróg, a za to gładka wersja jest nieznana. I wszelkie sprowadzane "gładkie" odmiany cieszą się dużym powodzeniem.
    • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 13:49
      > kupuję czasem ciuchy na aukcjach, zwłaszcza dzieciakowi. Jest szybciej, większy
      > wybór, z dostawą do domu. Zazwyczaj wybieram sklepy i sprawdzam opinie.
      > Najbardziej dobija mnie w opisie "produkt polski", "wyprodukowane w Polsce" itp

      Tak na szybko - wydaję mi się, że to może być istotne dla wielu osób przy kupnie np. ubrań czy zabawek dla dzieci. Produkty z EU spełniają chyba nieco bardziej surowe normy dotyczące produkcji czy składu niż np. made in China, szczególnie jeśli kupuje się na allegro, gdzie nie do końca wiadomo jaką drogą produkt trafił do sprzedawcy. Oczywiście niektórzy jeszcze przywiązują dużą wagę do kraju produkcji (osławione Made in Germany), aczkolwiek ja wolę opinie dotyczące konkretnej firmy czy produktu a nie "słynną szwajcarską precycję", bo to się jednak w praktyce bardziej sprawdza.
      • kotwtrampkach Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 22:07
        kis-moho napisała:

        > Produkty z EU spełniają chyba nieco bardzie
        > j surowe normy dotyczące produkcji czy składu niż np. made in China, szczególni
        > e jeśli kupuje się na allegro, gdzie nie do końca wiadomo jaką drogą produkt tr
        > afił do sprzedawcy.

        i tu jest chyba szkopuł - materiał jest nieczęsto wyprodukowany w Polsce - jeżeli coś się szyje z najtańszego, to trudno mówić o jakichkolwiek normach.. ktoś sprawdza w ogóle takie rzeczy jak skład materiału w uszytych już rzeczach? jakaś federacja konsumencka? ciekawe..
    • besame.mucho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 14:49
      Mnie zachęca, lubię wspierać polskie firmy. Fakt, że wybieram rzeczy z polecenia lub takie, w których sama sobie dokładnie doczytam z jakiego są materiału, obejrzę wykonanie ciucha, szwy, itd. Nie mam chyba nic, z czego nie byłabym zadowolona, ale może być to spowodowane dwiema rzeczami: po pierwsze właśnie tym bardziej dokładnym wyborem, po drugie tym, że zazwyczaj kupując polskie rzeczy nie wybieram dużych ogólnodostępnych marek, tylko szukam jakichś perełek, mało znanych projektantów, itd.
      • kotwtrampkach Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 21:49
        besame.mucho napisała:

        > zazwyczaj kupując polskie rzeczy nie
        > wybieram dużych ogólnodostępnych marek, tylko szukam jakichś perełek, mało zna
        > nych projektantów, itd.

        chyba tu jest klucz - malo znani projektanci, małe firmy z dobra opinią.. Tylko, ze nie kupuję np. sukienek biubiu dlatego, że polskie, ale dlatego, ze znam, że dobre, że rewelacyjnie wykończone..
        • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 22:51
          > chyba tu jest klucz - malo znani projektanci, małe firmy z dobra opinią.. Tylko
          > , ze nie kupuję np. sukienek biubiu dlatego, że polskie, ale dlatego, ze znam,
          > że dobre, że rewelacyjnie wykończone..

          No ale to raczej oczywiste, że mniej się przejedziesz kierując się opiniami o konkretnej firmie, a nie znaczkiem made in XY :o)
    • marooschka Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 15:20
      mnie zdecydowanie zachęca, staram się kupować przed wszystkim towary polskich firm - tak rozumiem wspieranie gospodarki, taki "patriotyzm gospodarczy". Z tym, że w moim odczuciu trzeba odróżnić towary wyprodukowane w Polsce od towarów wyprodukowanych dla polskich firm np w Bangladeszu (vide Reserved) - tu różnica w jakości ubrań jest znaczna. Polecę truizmem, ale inaczej w tej sytuacji chyba nie umiem:) W dzisiejszym świecie jakość ubrania zależy od jego jednostkowej ceny założonej przez producenta. Jak wszędzie mamy rodowite tandetne sieciówki i marki o całkiem niezłej jakości. I oczywiście nie ma to pełnego odzwierciedlenia w cenie detalicznej. Tak czy inaczej ubrania dziecięce kupuję praktycznie wyłącznie polskie, dla żywego ruchliwego chłopaka i jestem zadowolona z jakości.

      A, tak na marginesie, wiedziałaś, że w Polsce szyte jest pret a porter włoskich domów mody?
    • mujer_bonita Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 15:23
      kotwtrampkach napisała:
      > Są to fajne rzeczy do pierwszego prania. moja mama twierdzi, ze te rzeczy
      > trzeba prać w rękach

      Trzeba prać w rękach bo są polskie? No bez przesady! A inne to jakie kupujecie - bo 90% tego co na rynku produkowana jest w Chinach/Tajlandii/Bangladeszu/Turcji. Tam jakość jest jakaś wyższa?
      • kotwtrampkach Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 21:45
        nie polskie, tylko takiej jakości, ze w pralce się rozpadają.
    • pinupgirl_dg Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 17:13
      Zachęca. Z powodów wymienionych przez Pierwsząliterę, zależy mi na rozwoju polskiej gospodarki, bo mam zamiar spędzić resztę życia tutaj.
      A jeśli chodzi o ubranka - nie wiem, czy "Wyprodukowano w Polsce" oznacza od A do Z? Czy np. materiały też muszą być wyprodukowane tutaj? Bo w takich wypadkach, jak piszesz, to raczej jakość materiały jest najbardziej podejrzana.
      Przy czym wśród młodych mam, które znam (w realu i na forum) dość popularne jest kupowanie ubranek w lumpeksach. Poza aspektem finansowym podobno takie wielokrotnie już uprane ubranka są zdrowsze, że niby resztki barwników użytych w produkcji są już dobrze wypłukane czy jakoś tak.
      • moniach_1 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 17:22
        > Przy czym wśród młodych mam, które znam (w realu i na forum) dość popularne jes
        > t kupowanie ubranek w lumpeksach. Poza aspektem finansowym podobno takie wielok
        > rotnie już uprane ubranka są zdrowsze, że niby resztki barwników użytych w prod
        > ukcji są już dobrze wypłukane czy jakoś tak.
        >
        Ale rzeczy lumpeksowe są chyba też czymś dezynfekowane, więc skoro dbamy o wypłukanie z barwników to z tego chyba też trzeba. Ten argument mnie nie przekonuje, zresztą trafiłam na sporo farbujących rzeczy z lumpa, pewnie wyrzuconych po jednym praniu bo je trzeba było prać ręcznie przez to. Na pewno mogą za to być trwalsze, bo skoro są w dobrym stanie używane, to znaczy że się nie rozlecą po jednym praniu.
        • pinupgirl_dg Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 18:53
          > Ale rzeczy lumpeksowe są chyba też czymś dezynfekowane, więc skoro dbamy o wypł
          > ukanie z barwników to z tego chyba też trzeba. Ten argument mnie nie przekonuje
          > , zresztą trafiłam na sporo farbujących rzeczy z lumpa, pewnie wyrzuconych po j
          > ednym praniu bo je trzeba było prać ręcznie przez to. Na pewno mogą za to być t
          > rwalsze, bo skoro są w dobrym stanie używane, to znaczy że się nie rozlecą po j
          > ednym praniu.

          Na pewno trzeba takie ubrania przeprać przed założeniem. Co do jakości to się zgadzam, mi już dawno nic nie ufarbowało (a piorę wszystko, jak leci, nic nie dzielę na kolory i białe, jedynie ręczniki piorę w wyższej temperaturze), nie zbiegło się w praniu, nie straciło kształtu, a kupuję głównie w lumpeksach, chociaż rzeczy nowe też raczej dobrze mi się trzymają, może mam szczęście, albo barwniki i materiały teraz są jakieś lepsze. Rzeczy najczęściej muszę wymienić, kiedy mi się przecierają i robią się dziury w wyniku normalnego, długotrwałego użytkowania, pranie raczej żadnemu mojemu ciuchowi nie zaszkodziło.
          • moniach_1 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 20:04
            > Na pewno trzeba takie ubrania przeprać przed założeniem.

            No jasne, bardziej mi chodziło o to, ze jeśli ktoś przejmuje się tak bardzo barwnikami, to te środki dezynfekujące mogą być równie szkodliwe, więc wychodzi na jedno :)
            • pinupgirl_dg Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 20:42
              > No jasne, bardziej mi chodziło o to, ze jeśli ktoś przejmuje się tak bardzo bar
              > wnikami, to te środki dezynfekujące mogą być równie szkodliwe, więc wychodzi na
              > jedno :)

              Ja tam nie wiem, może łatwiej schodzą ;).
    • slotna Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 19:09
      Effuniak jest imo zdecydowanie gorszy jakosciowo od brytyjczykow, BiuBiu jest gorsza od ciuchow z sieciowek. Nie wiem dlaczego tak jest - pewnie slabsze materialy, na lepsze nie moga sobie pozwolic. Bluzke nie-biubiu uszyta w Polsce mam jedna, marki Vila. Mam ja juz ladnych kilka lat i ciagle sie nie zmechacila ani nie przetarla. Az kiedys mnie to zafrapowalo i sprawdzilam metke, nie dosc, ze zdziwilam sie na widok "made in Poland" to jeszcze sklad mnie zszokowal - dalabym sobie reke uciac, ze to czysta bawelna, a tymczasem to gruba, miesista wiskoza. Wiec gdybym miala sie opierac na tych nader skromnych doswiadczeniach, wybieralabym rzeczy uszyte w Polsce dla zachodnich firm ;) W praktyce po pierwszym szale odpuscilam i od dawna juz nie kupilam nic ani Biubiu ani Effuniak, a w stacjonarnych sklepach nie sprawdzam metek, tylko oceniam jakosc materialu i wykonczenia.
      • besame.mucho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 19:38
        IMO w przypadku BiuBiu i Effuniaka mogą wchodzić w grę też inne rzeczy - obie te firmy mają bardzo szeroką rozmiarówkę. Nie wiem jak dokładnie wyglądają koszty szycia, ale podejrzewam, że drożej wychodzi zaprojektować i uszyć 50 sztuk 40B, 50 sztuk 40BB i 50 sztuk 40BBB niż po prostu 150 sztuk 40. Z tego powodu taka firma musi albo sprzedawać ciuchy w wyższych cenach albo kupić trochę tańszy materiał - a tu może stracić na jakości.
        Ja lubię polskie marki, które reklamują się bardzo prostym wzornictwem i używaniem zwykłych (w sensie np. zwykła bawełna, a nie jakieś wodotryski) ale bardzo dobrych gatunkowo materiałów. Ich ciuchy są droższe niż BiuBiu chociaż kroje prostsze (zwykłe proste tiszerty, duże swetry, itd) a rozmiarówka uboższa. Może dzięki temu, że mniej wydają na szycie wielu rozmiarów i skomplikowanych krojów mogą sobie pozwolić na lepszy materiał, dzięki któremu ciuch się nie niszczy, przy zachowaniu ceny, która jeszcze klienta nie odstrasza.
        • slotna Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 22.10.12, 02:21
          No przeciez wlasnie to napisalam, ze pewnie nie moga sobie pozwolic na lepsze materialy. Nie dziwie sie, ze tak jest, ale mnie to zniecheca.
      • yaga7 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 20:33
        Z moich doświadczeń - co do effuniaków zgodzę się, że gorsze jakościowo niż brytyjczyki, co do biubiu niekoniecznie. Mam sporo ciuchów z angielskich sieciówek i nie powalają jakością. Mam sporo takich zwykłych topów typu bawełna + elastan czy wiskoza +elastan z Asosa i zmechaciły się bardzo, bardzo szybko. A cenowo wypadały podobnie jak biubluzki.
        Niektóre ciuchy Bravissimo / Pepperberry też nie powalają jakością, niestety.

        W polskich sieciówkach czy sklepach stacjonarnych nie kupowałam daaaawno, bo nic nie widzę ciekawego, więc jedynie polskie ciuchy, które mam, to BiuBiu i Urkye.

        Mam parę amerykańskich bawełnianych tiszertów (faktycznie made in USA), noszę je regularnie od paru lat, i ani nie zmieniły fasonu, ani nie odpadła im grafika, ciut się zmechaciły, ale po kilkudziesięciu praniach dopiero, a nie po kilku ;)
        • kis-moho Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 20:36
          > W polskich sieciówkach czy sklepach stacjonarnych nie kupowałam daaaawno, bo ni
          > c nie widzę ciekawego, więc jedynie polskie ciuchy, które mam, to BiuBiu i Urky
          > e.

          Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona Reserved. Weszłam, zobaczyłam fajne jeansy, przymierzyłam, leżały świetnie, kupiłam. Nie zdarzyło mi się od dawna :o) Kupiłam też u nich bardzo fajną torbę. To wszystko we wrześniu, więc nie mogę się na razie wypowiadać o jakości przy dłuższym używaniu, na razie jestem bardziej zadowolona.
          • yaga7 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 20:47
            Z Reserved miałam parę ciuchów, jak byłam mniejsza rozmiarowo - miałam takie dwie bluzeczki, które w czasach studenckich użytkowałam notorycznie i trzymały fason do końca. I nawet w miarę biuściaste były ;)
            Ale teraz nie wiem, czy górą bym się zmieściła w ich rozmiarówkę tak czy siak.
          • kotwtrampkach Reserved 21.10.12, 22:45
            hmm, a ja tego sklepu nikomu bym nie poleciła już. wszystko rozgrywa w trakcie pierwszego noszenia - jak wytrzyma, będzie się super nosić. Ale jeansy masakrycznie farbujące, przekręcony materiał na koszulce czy szmatkowaty sweterek mnie odstraszyły.
            • kis-moho Re: Reserved 21.10.12, 22:49
              Ale jeansy masakry
              > cznie farbujące, przekręcony materiał na koszulce czy szmatkowaty sweterek mnie
              > odstraszyły.

              No widzisz, a moje dżinsy już parę prań przeżyły i wszystko jest OK. Właśnie sprawdziłam, made in China ;o) Być może firma podchodzi pod kategorię "nierówne"? W każdym razie, dobrze leżących dżinsów i fajnej torebki szukałam od dawna, a tam zrobiłam zakupy w (nie przesadzam) 15 minut. Ponieważ wszystko na razie się dobrze sprawdza, ja jestem zadowolona.
              • pierwszalitera Re: Reserved 22.10.12, 11:38
                kis-moho napisała:

                > Być może firma podchodzi pod kategorię "nierówne"?

                Firma nie podchodzi przede wszystkim pod kategorię made in Poland. W dyskusji należy bowiem rozróżniać rzeczy wyprodukowane w Polsce od rzeczy sprzedawanych przez polską markę.
                • marta_monika Re: Reserved 22.10.12, 12:19
                  Co to znaczy wyprodukowane w Polsce? Jesli polska firma zszywa ubrania z chinskich materialow, doszywa chinskie guziki to czy rzeczywiscie ciuch zostal wyprodukowany w Polsce? Jak sie bluzka w pierwszym praniu zmechaci to trudno za to winic polska szwaczke mimo, ze na metce jak wol stoi "made in Poland".
                  • pierwszalitera Re: Reserved 22.10.12, 12:45
                    marta_monika napisała:

                    > Co to znaczy wyprodukowane w Polsce? Jesli polska firma zszywa ubrania z chinsk
                    > ich materialow, doszywa chinskie guziki to czy rzeczywiscie ciuch zostal wyprod
                    > ukowany w Polsce? Jak sie bluzka w pierwszym praniu zmechaci to trudno za to wi
                    > nic polska szwaczke mimo, ze na metce jak wol stoi "made in Poland".

                    Ja nie wiem, czy ty znajdziesz jeszcze w ogóle markę, która produkuje ciuch od samego początku, znaczy zaczynając od tkalni. Bo sama bawełna, czy dobra gatunkowo wełna zawsze pochodziła z zagranicy. Nie wiem, czy jakakolwiek marka w Polsce decyduje się na to szaleństwo, bo wtedy ceny produkty byłyby całkowicie niekonkurencyjne. Moim zdaniem wystarczy transparencja, nie muszę mieć tkaniny utkanej z polskiej nici, ale mogłabym wiedzieć, gdzie, jak i z czego ją wyprodukowano, i kto na tym zarabia. Kupując sweter z alpaki czy bluzkę z bawełny mogę wspierać przecież też rolnika w innej części świata, jeżeli wiem, że nie jest on wyzyskiwany. Więc zszywanie ciuchów z zagranicznych materiałów nie musi być oszustwem. Zresztą te materiały wcale nie muszą być złe, a mogą być nawet lepsze od tych produkowanych w Polsce.
                    • marta_monika Re: Reserved 22.10.12, 13:03
                      Zgadzam sie i dlatego kompletnie nie rozumiem tej dyskusji. Kupuje ciuch firmy X i oczekuje od tej firmy okreslonej jakosci ubran i nie wnikam w to czy szyla go ukrainska szwaczka z egipskiej bawelny na niemieckiej maszynie w fabryce w Polsce, ktorej wlascicielami sa Francuzi. Ubranie dostanie wszywke made in Poland, nawet jesli jedynym stuprocentowym polskim elementem bedzie papier na metce. Jak mi sie zmechaci to nie bede psioczyc na polska jakosc tylko drugi raz nic z tej firmy nie kupie.
                      • pierwszalitera Re: Reserved 22.10.12, 13:56
                        marta_monika napisała:

                        Kupuje ciuch firmy
                        > X i oczekuje od tej firmy okreslonej jakosci ubran i nie wnikam w to czy szyla
                        > go ukrainska szwaczka z egipskiej bawelny na niemieckiej maszynie w fabryce w P
                        > olsce, ktorej wlascicielami sa Francuzi.

                        Można i tak. Przypuszczam, że u większości i tak zwycięża zawsze pragmatyzm, ale przy dzisiejszym status quo wszywka made in Poland daje mi informacje, że przynajmniej jedna z tych osób zaangażowanych w produkcję (i nie tylko właściciel firmy) pracowała w miarę ludzkich warunkach, znaczy takich, jakie podyktowane są polskim prawem. Nie da się pewnie uratować od razu całego świata, ale moim zdaniem, gdy klient swoim portfelem będzie popierał wyższe europejskie standardy, to zostaną one wprowadzone kiedyś też w krajach rozwijających się.
                        • pinupgirl_dg Re: Reserved 22.10.12, 20:39
                          > Nie da się pewnie uratować od razu całego świata, ale moim z
                          > daniem, gdy klient swoim portfelem będzie popierał wyższe europejskie standardy,
                          > to zostaną one wprowadzone kiedyś też w krajach rozwijających się.

                          Też tak kiedyś myślałam (bo domyślam się, że mówimy o standardach praw pracowniczych) i nie chciałam tknąć żadnego made in China itp. Ale z drugiej strony w ten sposób rozwijamy, owszem, własne podwórko (co ma sporo plusów), ale też ograniczamy możliwości rozwoju innym. Dla mnie, Europejki, to będą warunki nie do zniesienia, ale dla kogoś to już będzie coś. Wciąż mam z tym zgryz, bo jasne, że, moim zdaniem, za ciężką pracę w podłych warunkach ludziom się należy więcej, niż ta przysłowiowa miska ryżu, ale z drugiej strony, dla wielu osób to jedyna szansa, żeby w ogóle coś zarobić. Jeśli Ci ludzi wybierają taką pracę, to znaczy, że alternatywa jest jeszcze gorsza. Nie wiem, czy przemiana w tych sprawach bez fazy dzikiego wyzysku, jest w ogóle możliwa.
                • edhelwen Re: Reserved 24.10.12, 23:53
                  w Reserved jest pewnie podobnie jak w Orsayu - kiedyś kupiłam tam parę bluzek i dwie były made in Poland, oprócz tego Ukraina i Bangladesz.
    • ochanomizu Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 21.10.12, 21:20
      Mnie zachęca, tak samo jak made in Germany czy made in Europe.
      Zniechęca za to - i w przypadku gdy mam alternatywę - odwodzi od zakupu napis made in China, czy też nieco bardziej zakamuflowana formułka "Manufactured up to high standards of ..." lub "designed in ... produced in China".
    • ciociazlarada Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 22.10.12, 16:32
      Zachęca, jak najbardziej. Tyle, że rozciągam to ogólnie na całą Europę - wolę żeby moje pieniądze przyczyniały się do rozwoju tej części świata, w której mieszkam.
      Patrzę również na jakość, jak najbardziej - dlatego przestałam kupować Effuniaki, bo ile można narzekać? Co do nowych biubiu nie wypowiadam się, ostrożnie zamówiłam jedną bluzkę, mam nadzieję, że będzie lepsza niż wcześniejsze:)

      Czasami jest bardzo mała różnica cenowa między "sieciówką" zrobioną w Chinach i u nas, więc czemu nie wspierać lokalnej gospodarki? Tydzień temu kupowałam płaszcz zimowy, oglądałam dwa - oba kaszmirowe, porządnie uszyte - jeden w Rumunii, drugi w Chinach - różnica w cenie: tylko 7 euro na niekorzyść tego pierwszego.

    • teresa104 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 23.10.12, 16:46
      Kiedyś była taka gradacja jakości (od najwyższej, do ostatniej siajowizny, że sobie pozwolę użyć łódzkiego regionalizmu): zagraniczne - polskie odrzut z eksportu - polskie (już słabizna) - ruskie (tandeta ostatnia).
      Zagraniczne mało kto miał, polski odrzut z eksportu czasem gdzieś rzucili, ruskie przywozili mieżdunarodnyje spiekulanty (ciuchów zresztą nie przywozili, za to każdy, kto wtedy udał się do Sojuzu, miał okazję się przekonać, że dało się tam sprzedać teksasy Odra z tyłka zdjęte, dresy, buty, "Ruscy" brali wszystko, nie targowali się).
      Doskonale pamiętam tamto pogardzane polskie, były to ubrania wykończone idealnie do ostatniej dziurki, patki, nitu (nie mówię o towarach od "prywaciarza"). Gdybym dziś w sklepach ujrzała tylko taką jakość, to padłabym na kolana i nie wstała.
      Dziś polskie - niepolskie już nic nie oznacza. Lubię zobaczyć na metce, że coś jest produkowane w Polsce ze względu na to, że cieszę się, że coś jeszcze się u nas produkuje, ktoś ma pracę, ktoś ma firmę. Tak jak za granicą lubię zobaczyć polskie gniazdka, kable, pstryczki, armaturę i inne takie bzdurki, które jeszcze robimy sami.
    • maith Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 25.10.12, 00:37
      Samo "made in Poland" nic mi nie mówi. To trochę tak, jakby ktoś powiedział "jestem z miasta X - jesteśmy statystycznie lepiej wykształceni niż Wy z miasta Y". Bo to zachęca do zadania prostego pytania "A Ty konkretnie?" ;)

      Ale znam parę świetnych polskich firm, które potrafiły swoimi produktami przebić lepiej reklamowane zachodnie. Stąd wiem, że polskie może oznaczać też bardzo dobre :)
      Polskie może też oznaczać wyjątkowo dobry stosunek jakości do ceny. Taki, że owszem, zagraniczne może być o połowę lepsze, ale jeśli w normalnej cenie jest dwu czy trzykrotnie droższe.
      Lubię wyłapywać takie firmy :)

      Każdy jak pomyśli, na pewno potrafi parę takich perełek znaleźć.
      Poza oczywistościami, jak BiuBiu czy Effuniak. Konstrukcji Effuniaków dla mnie nie przebijają żadne firmy zachodnie, podobnie ciężko ją dogonić w rozmiarówce. BiuBiu rozmiarówkowo prawie nie ma za granicą konkurencji, a to co jest konkurencyjne w konstrukcji, podobne ceny osiąga dopiero na przecenach. Jakość też jest dość równa. Nigdy nic mi się nie skurczyło/rozciągnęło w praniu ani nie zafarbowało.

      Ale to nie wszystkie przykłady. Wiem, że jadąc na wyprawę rowerową, bezpieczniej wybrać polski Unibike, a nie zachodnie lepiej znane firmy. Bo tam za zbliżoną jakość trzeba by zapłacić o wiele więcej.
      Podobnie jest z butami. Dobre doświadczenia mam z Ryłko i Maciejką.
      A mając pod opieką leżącą babcię, wymagającą pielęgnacji, dobrze się trzymać dla jej i własnego dobra polskiej marki Seni.
      Każdy też jest w stanie na pewno wskazać fajne polskie kosmetyki z wyjątkowo dobrym stosunkiem jakości do ceny, choćby niektóre produkty Eveline. A takiego pomysłu jak ich konturówka z temperówką w skuwce (bardzo praktyczne rozwiązanie) w innych firmach nie widziałam wcale :)

      To wszystko razem powoduje, że wiem, że w Polsce są dobre firmy, często w wielu kwestiach przebijające te zachodnie. Warto je odkrywać, bo można dzięki temu czasem dostać coś więcej (czy to lepsze rozwiązania, czy wyższą jakość) za niższą cenę. I wiem, że dobrych firm było więcej, ale za mało osób się o nich dowiedziało, więc poupadały.

      Dlatego na "made in Poland" patrzę zwykle jak na szansę i chętniej się takiemu produktowi przyjrzę. Ale nie kupię kiepskiej rzeczy tylko ze względu na metkę :)
      • monalisa-is-one Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 26.10.12, 09:26
        Eveline jest najlepsze nie tylko w Polsce, ale i na świecie! Uwielbiam tą firmę! Ich kosmetyki są bardzo dobre i w rozsądnej cenie. Poza tym trzeba wspierać rodzimy biznes :)
    • klymenystra Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 28.10.12, 14:49
      Mnie made in Poland zacheca, jako forma wspierania lokalnej gospodarki oraz dzialanie ekologiczne. Jesli wiec mam kupic nowy ciuch, nie z lumpeksu, to staram sie szukac polskich wyrobow - oraz kosmertykow. Swietnie mi robi Ziaja, Fitomed, Biochemia Urody, Max Factor, Inglot.
      I bezwzglednie jestem wierna zimowym plaszczom polskiej produkcji. W zeszlym roku szukalam plaszcza - wszedzie, w sieciowkach, komisach, outletach. Wszystko, co bylo szyte za granica, albo bylo za lekkie na polskie zimowe temperatury, albo potwornie ciezkie, albo nie miescilo mi biustu, albo kosztowalo >800 zł. Kupilam w koncu genialny plaszcz polskiej firmy. Niezbyt tani - 600 zł - ale swietnie skrojony, doskonale uszyty, cieply, ale lekki. I do tego nie czarny :)
      • zooba OT płaszcz 28.10.12, 19:04
        Możesz napisać nazwę firmy? THX
    • ptysiowa_7 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 28.10.12, 19:37
      Mnie to zachęca, bo zwykle oznacza lepszą jakość, poza tym daję zarobić komuś, kto być może dzięki temu będzie mógł pozwolić sobie na efekty mojej pracy.
      Natomiast to, co doprowadza mnie do szału, to ukrywanie polskości. "Made in EU" - taki napis na metce ma sukienka polskiej firmy Betterfly, nie tylko uszyta w Polsce, ale materiał też został wyprodukowany w PL. Niesamowicie wkurzyła mnie też Eveline, na produktach ostatnio kupionych jest napis "Eveline Cosmetics Bureau: 66 Avenue des Champs-Elysees, 75008 Paris, France. Made in EU". Na kosmetykach Nonicare to samo - adres niemiecki i napis "Made in EU". Na szczęście są polscy producenci ciuchów i kosmetyków, którzy się tego nie wstydzą. W żywności z kolei odwrotny trend - zagraniczne produkty udają polskie, jak na przykład czipsy Wiejskie Ziemniaczki. Mam nadzieję, że kiedyś polskie produkty będą krzyczeć, że są z Polski, tak jak teraz amerykańskie ("Proudly made in the USA") czy włoskie (z napisami "Love Italy").
      • monalisa-is-one Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 29.10.12, 08:35
        @ptysiowa_7
        właśnie sprawdziłam swoje kosmetyki z eveline i na dwóch balsamach i na pudrze widnieje napis, że wyprodukowane są w Polsce. Ja też uważam, że powinniśmy wspierać nasze rodzime firmy i szczycić się tym, że potrafimy wyprodukować dobre jakościowo produkty.
        • ptysiowa_7 Re: made in poland - odstrasza czy zachęca? 29.10.12, 19:14
          No niestety na trzech nowiutkich produktach (jedwab do ciała, tusz i puder) jest "Made in EU" i ten obciachowy adres na Champs-Elysees:( Ale Eveline ma w ogóle problem ze swoją tożsamością narodową;) Pamiętam, że kiedyś mieli napisy coś w stylu "under licence Taylor coś tam, England".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka