Dodaj do ulubionych

Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek

03.02.13, 15:29
Zgodnie z prawem Murphy'ego mam nadzieję, że jak się poskarże na forum to mi przejdzie :)

Od ponad miesiąca z kilkudniowymi przerwami mam chore gardło. W sumie dla mnie to nic nowego, bo jak mnie się gdzieś coś rzuca to zawsze najpierw migdałki i gardło (nie angina).

Na początku stosowałam domowe metody, dużo piłam, odpoczywałam, płukałam gardło etc. Brałam dostęne bez recepty leki na przeziębienie (paracetamol). W międzyczasie wzięłam całe opakowanie Voltarolu w tabletkach, bo pomaga na ból migdałków i czasem nawet pozwala pozbyć się paskudztwa na dobre.

W połowie stycznia straciłam głos (tak miałam wszystko spuchnięte), nie miałam już ani pomysłów ani ochoty leczyć się na własną rękę, więc poszłam do lekarza. Usłyszałam, że to najprawdopodobniej wirusowe, że mam się oszczędzać i pić dużo płynów. Po tygodniu mogłam już mówić, ale dostałam gorączki, kaszlu (z wydzieliną, blee) i poszłam znowu do lekarza. Dostałam antybiotyk i poszłam na zwolnienie. Grzecznie leżałam i odpoczywałam w domu przez całe 5 dni. Objawy ustąpiły.

Tydzień po zakończeniu antybiotyku wstałam rano ze spuchniętymi migdałkami (zeszły wtorek). Czuję się dobrze, nie mam gorączki ani innych objawów. Tylko migdałki mam wielkości orzechów włoskich i czasem mnie bolą.

Pracuję w tej chwili w klimatyzowanym biurze, do czego nie jestem przyzwyczajona, ale raczej nie pomaga to na stan gardła. W styczniu dobijały mnie też podróże komunikacją, gdzie ubrana w puchówkę z mrozu wchodziłam do pełnego ludzi pociągu w którym było chyba ze 30st.

Nie mam już pomysłów co z tym zrobić. Za 4 tyg jadę na narty i chcę być w 100% zdrowa. Od ponad miesiąca nie uprawiam tez sportów, no bo chciałam się pooszczędzać i wyzdrowieć porządnie, ale teraz nie wiem czy to mi bardziej pomaga czy szkodzi na zdrowie i odporność. Nie mówiąc już o tym, że wpadam w panikę, że tracę formę i na stoku wyzionę ducha ;)

Mam nadzieję, że podrzucicie pomysł na pacyfikację migdałków i wzmocnienie odporności :)

---
Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
tnij.org/staniki01
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 03.02.13, 17:56
      może szczepionka? taka wieloważna przeciwbakteryjna? którą wypisuje na receptę lekarz, ovkors
      a tak w ogóle to poszłabym z tym do dobrego laryngologa, bo ileż to można chorować na jedno i to samo
      • sbarazzina Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 03.02.13, 22:34
        pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała:

        > może szczepionka? taka wieloważna przeciwbakteryjna? którą wypisuje na receptę
        > lekarz, ovkors

        Nie wiedziałam, ze istnieje coś takiego.

        > a tak w ogóle to poszłabym z tym do dobrego laryngologa, bo ileż to można choro
        > wać na jedno i to samo

        W UK, gdzie teraz mieszkam, żeby dostać skierowanie do specjalisty to trzeba być chyba umierającym ;)
        W zeszłym sezonie mieszkałam jeszcze w Austrii i faktycznie, skutecznie wyleczył mnie dopiero laryngolog (ale wtedy wyglądało to dużo gorzej).

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 12:05
          sbarazzina napisała:

          > W UK, gdzie teraz mieszkam, żeby dostać skierowanie do specjalisty to trzeba by
          > ć chyba umierającym ;)
          > W zeszłym sezonie mieszkałam jeszcze w Austrii i faktycznie, skutecznie wyleczy
          > ł mnie dopiero laryngolog (ale wtedy wyglądało to dużo gorzej).

          Gdzieś kiedyś czytałam artykuł o tym, że Polacy wyprowadzający się na Wyspy Brytyjskie na początku bardzo często mają problemy z gardłem, drogami oddechowymi i przeziębieniami. Przyczyną jest wilgotny klimat sprzyjający rozwojowi wirusów. Jednak po pewnym czasie problem mija i odporność znacznie wzrasta. Organizm radzi sobie z paragrypalnymi wirusami nawet lepiej niż wcześniej. Nie mogę podać źródła, bo po prostu nie pamiętam. A do tego niedawno ( kilka tygodni temu) czytałam w jakimś niemieckim tygodniku, że przy temacie odporności dyskutuje się aktualnie znaczenie witaminy D. Podobno im niższy poziom tej witaminy, tym łatwiej łapie się przeziębienia. Dlatego warto przemyśleć tu nasze zachowanie związane z korzystaniem ze słońca. Nie zawsze opłaca się maksymalna ochrona z kremami z bardzo wysokimi fitrami UV stosowanymi także w ciemnych porach roku. Ogólnie wszystko u ciebie wskazuje na wirusy, antybiotyki mogą tylko pogarszać sprawę, bo powodują spadek odporności. Staraj się dużo przebywać na świeżym powietrzu, nawet przy brzydkiej pogodzie. Dopasuj się też trochę do stylu życia Brytyjczyków, znaczy mniej ogrzewania, lżejsze ubrania i hartowanie. Nie stresuj się dodatkowo, myśl o tym, że wszystko co przyjemne powoduje znaczną poprawę odporności. Znaczy urlop też. Swoją drogą, metodą bardzo podkręcającą produkcję przeciwciał, jest seks. ;-) I pamiętaj, że wirusy najczęściej sami sobie pakujemy w organizm, dotykając brudnymi rękoma śluzówki, nie tylko ust, ale także te oka, czy nosa. Więc staraj się poza domem w ogóle nie dotykać twarzy i często myć ręce. Do komunikacji miejskiej kup sobie chusteczki do dezynfekcji, ja mam je stale w torebce. Albo żel w małych buteleczkach. Przetarcie rąk po wyjściu z metra, czy tramwaju, bardzo zmiejsza ryzyko zarażenia się.
          • zawsze_zielona Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 14:14
            pierwszalitera napisała:

            > A do tego niedawno ( kilka tygodni temu) cz
            > ytałam w jakimś niemieckim tygodniku, że przy temacie odporności dyskutuje się
            > aktualnie znaczenie witaminy D. Podobno im niższy poziom tej witaminy, tym łatw
            > iej łapie się przeziębienia. Dlatego warto przemyśleć tu nasze zachowanie związ
            > ane z korzystaniem ze słońca.

            Tez o tym gdzies czytalam i daltego tez zdecydowalam sie na rodzinne picie tranu. Jak na razie (odpukac) nikt jeszcze nie byl powaznie chory w te zime, a mamy dziecie w zlobie i mieszkamy w wietrznej i deszczowej Danii.
            • roza_am Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 20:48
              > Tez o tym gdzies czytalam i daltego tez zdecydowalam sie na rodzinne picie tran
              > u. Jak na razie (odpukac) nikt jeszcze nie byl powaznie chory w te zime, a mamy
              > dziecie w zlobie i mieszkamy w wietrznej i deszczowej Danii.

              Również polecam tran lub morskie ryby (np. śledzie). Kolejną zimę jem sporo ryb i na zdrowie nie narzekam. Nawet jeśli to tylko placebo, to działa :)
              • heliamphora Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 07.02.13, 12:45
                Głęboko podziwiam każdego, kto jest w stanie przełknąć tran... Na szczęście wymyślili kapsułki ;)
                • roza_am Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 07.02.13, 13:57
                  > Na szczęście wymyślili kapsułki ;)

                  Na szczęście wymyślili śledzie ;)
          • pinupgirl_dg Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 13:36
            > Gdzieś kiedyś czytałam artykuł o tym, że Polacy wyprowadzający się na Wyspy Bry
            > tyjskie na początku bardzo często mają problemy z gardłem, drogami oddechowymi
            > i przeziębieniami. Przyczyną jest wilgotny klimat sprzyjający rozwojowi wirusów
            > . Jednak po pewnym czasie problem mija i odporność znacznie wzrasta. Organizm r
            > adzi sobie z paragrypalnymi wirusami nawet lepiej niż wcześniej. Nie mogę podać
            > źródła, bo po prostu nie pamiętam.

            Hmm, moje prywatne doświadczenia (i znanych mi wyjeżdżających Polaków) są zupełnie inne. Możliwe, że wilgotny klimat ma swoje plusy - mniej alergenów w powietrzu.


            > A do tego niedawno ( kilka tygodni temu) cz
            > ytałam w jakimś niemieckim tygodniku, że przy temacie odporności dyskutuje się
            > aktualnie znaczenie witaminy D. Podobno im niższy poziom tej witaminy, tym łatw
            > iej łapie się przeziębienia. Dlatego warto przemyśleć tu nasze zachowanie związ
            > ane z korzystaniem ze słońca. Nie zawsze opłaca się maksymalna ochrona z krema
            > mi z bardzo wysokimi fitrami UV stosowanymi także w ciemnych porach roku.

            O witaminie D mówi się całkiem głośno już od kilku lat i to w kontekście wielu chorób. Prawie równie głośno, jak parę lat wcześniej promowano unikanie słońca ;). Stąd pewien mój dystans do wyników badań, ale myślę, że w kwestii witaminy D coś jest na rzeczy. Poza rybami witamina D jest też w jajkach oraz w nabiale, w niewielkich ilościach. O tej porze roku promieniowanie UVB jest niewystarczające by zapewnić nam dzienną dawkę tą drogą.

            > I pamiętaj, że wirusy najczęściej sami sobie pakujemy w o
            > rganizm, dotykając brudnymi rękoma śluzówki, nie tylko ust, ale także te oka, c
            > zy nosa. Więc staraj się poza domem w ogóle nie dotykać twarzy i często myć ręc
            > e. Do komunikacji miejskiej kup sobie chusteczki do dezynfekcji, ja mam je stal
            > e w torebce. Albo żel w małych buteleczkach. Przetarcie rąk po wyjściu z metra,
            > czy tramwaju, bardzo zmiejsza ryzyko zarażenia się.

            Kiedyś oglądałam program w TV, gdzie epidemiolodzy się kłócili z Beatą Pawlikowską na ten temat. Twierdzili, że w przypadku grypy nie ma to większego znaczenia, bo absolutna większość zakażeń jest drogą kropelkową i sprzyja im przebywanie w skupiskach ludzkich. Natomiast ręce zawsze warto myć, bo jest też cała grupa chorób, które przenoszą się w ten sposób.
            • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 19:53
              > Hmm, moje prywatne doświadczenia (i znanych mi wyjeżdżających Polaków) są zupeł
              > nie inne. Możliwe, że wilgotny klimat ma swoje plusy - mniej alergenów w powiet
              > rzu.

              Zdrowe powietrze znad oceanu i mniej wysuszone blony sluzowe, niewatpliwie. Ale tez wirusy, z ktorymi nie mielismy szansy sie zapoznac od dziecinstwa. Sama bylam permanentnie przeziebiona zarowno przy pierwszym wyjezdzie do UK, jak i do Irlandii, potem sie to jakos unormowalo. Przy czym zdecydowanie wole oddychac na wyspach niz np. w Warszawie - tam przez wiekszosc roku jest mi po prostu za sucho.
      • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 13:13
        > może szczepionka? taka wieloważna przeciwbakteryjna? którą wypisuje na receptę
        > lekarz, ovkors

        Jako żywo zajmuję się infekcjami górnych dróg oddechowych i nigdy się z taką szczepionką nie spotkałam. Można się zaszczepić na grypę, można się zaszczepić przeciwko pneumokokom, można się zaszczepić przeciwko Haemophilus. Ale taka szczepionka o jakiej mówisz nie istnieje.
        • 987ania Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 20:12
          Pewnie chodzi o jakiś ismigen albo broncho-vaxom.
          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 23:55
            Tak, bronchovaxom miałam na myśli
            On istnieje, właśnie kolejny raz mam kurację.
            Od 25 lat miałam problemy z zatokami, nawracające infekcje, po kilka razy w roku antybiotyk, nawet banalne przeziębienia kończą się ropą w zatokach i apiać od nowa ta sama historia.
            A od kilku lat moja pani laryngolog zalecała mi właśnie tę szczepionkę.
            Ona stosuje ją tak, że przez pierwszy miesiąc bierze się ciągiem 30 tabletek (1 opakowanie), a potem drugie rozkłada się na dawki przypominające - 3 razy po 10 dni, z przerwami po 3 tygodnie.
            Jak ja sama pamiętałam, żeby po około 1-1,5 roku ponownie brać przypominające leczenie, to było ok. Niestety zrobiłam 2 lata przerwy w szczepionce - i znowu zaczęłam chorować. Teraz na szczęście mam znowu i obiecuję sobie, że będę pamiętać.
            • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 10:34
              Ale to nie jest szczepionka ;-).
              Broncho-vaxom to preparat rzeczywiście mogący wspomóc odporność, ale działający na innej zasadzie niż szczepionki.
    • bell9 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 03.02.13, 22:20
      jak już Ci przejdzie spróbuj zaplikowć sobie Biostyminę. Sa to ampułki do picia lub można było domięśniowo ( dość bolesne). Ja piłam zgodnie ze schematem na ulotce z powtórką po 4 tyg. i miałam spokój z gardłem na dłuższy czas.
      www.biostymina.pl/dawkowanie_leku.html
      • sbarazzina Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 03.02.13, 22:36
        bell9 napisała:

        > jak już Ci przejdzie spróbuj zaplikowć sobie Biostyminę. Sa to ampułki do picia
        > lub można było domięśniowo ( dość bolesne). Ja piłam zgodnie ze schematem na u
        > lotce z powtórką po 4 tyg. i miałam spokój z gardłem na dłuższy czas.
        > rel="nofollow">www.biostymina.pl/dawkowanie_leku.html

        Wygląda zachęcająco, nie znałam ich. Dziękuję :)
        Tylko najpierw musi przejść...

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 12:26
          Ze swojej strony polecam końskie dawki witaminy C. Całą rodziną łykamy prewencyjnie po 1000mg dziennie, przy chorobie nawet podwójną dawkę trzeba. Wzmocniła nas jak nigdy nic, wszyscy dookoła chorują, a my co najwyżej lekki katarek :) Aha., biostyminę brałam kilkanaście lat temu, dała efekt na parę lat - nie przeziębiałam się. Potem jakoś znowu bóle gardła wróciły :(
          • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 13:01
            kizombalover napisała:

            > Ze swojej strony polecam końskie dawki witaminy C. Całą rodziną łykamy prewency
            > jnie po 1000mg dziennie, przy chorobie nawet podwójną dawkę trzeba. Wzmocniła n
            > as jak nigdy nic, wszyscy dookoła chorują, a my co najwyżej lekki katarek :)

            Niestety, witamina C nie ma żadnego znacznie profilaktycznego. To już obalony medyczny mit (równoległe badania uniwersytetów Canberra i Helsinki oraz metaanaliza Cochrane Collaboration ). A w dużych ilościach może sprzyjać nawet powstawaniu kamienicy nerkowej.
            • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 13:55
              Przepraszam, że teraz nie zalinkuję, bo brak mi czasu, ale miałam wgląd w wiele publikacji na temat tego, jak witamina C leczy miażdżycę i inne chroniczne choroby serca. Działalność karteli farmakologicznych zresztą skutecznie fałszuje wyniki badań poprzez ich "sponsorowanie". Wolę zatem wierzyć w to, co widzę, czego doświadczam.
              Nawiasem mówiąc, Ojciec ma zalecenie łykać witaminę C ze względu na założony na stałe cewnik.... chyba nie po to, żeby nabawić się kamicy, tylko zakwasić mocz, żeby się kamień nie odkładał na cewniku?
              • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 15:34
                kizombalover napisała:

                > Przepraszam, że teraz nie zalinkuję, bo brak mi czasu, ale miałam wgląd w wiele
                > publikacji na temat tego, jak witamina C leczy miażdżycę i inne chroniczne cho
                > roby serca. Działalność karteli farmakologicznych zresztą skutecznie fałszuje w
                > yniki badań poprzez ich "sponsorowanie". Wolę zatem wierzyć w to, co widzę, cze
                > go doświadczam.

                Nic nie wiem na temat leczenia miażdżycy witaminą C. Wydaje mi się to też zbyt proste, by funkcjonowało. Nie wiem też jakie interes miałyby mieć kartele farmakologiczne w rozpowszechnianiu faktu, że witamina C nie pomaga (już) na przeziębienia, w końcu żyją z łykania tych "końskich dawek" nieuświadomionych ludzi. Twoje doświadczenie jest zresztą anegdotyczne, a gdyby faktycznie ta witamina tak pomagała, to nie dostałabyś nawet katarku. Wiele witaminowych mitów zostało w ostatnich latach obalonych, odkryto nawet ich szkodliwość w przypadku suplementowania i zaleca się dziś w tym bardzo dużą ostrożność. Przeciętny Europejczyk nie ma zwykle niedoborów witamin, a branie więcej niż trzeba niekoniecznie ma pozytywny wpływ na zdrowie. Nawet gdy chodzi o substancję dosyć łatwo wydalaną z organizmu jak witamina C.
                • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:02
                  No właśnie, zbyt proste, zbyt TANIE.
                  O ileż lepiej można zarobić na przeróżnych lekach na miażdżycę, nadciśnienie, itd.

                  • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:18
                    kizombalover napisała:

                    > No właśnie, zbyt proste, zbyt TANIE.
                    > O ileż lepiej można zarobić na przeróżnych lekach na miażdżycę, nadciśnienie, i
                    > td.
                    >

                    To brzmi bardzo na teorię spiskową. ;-) Tylko dlaczego ludzie bez niedoborów tej witaminy też mają problemy z chorobami serca? Albo inaczej, dlaczego nikt pozbawia się miażdżycy pijąc sok pomarańczowy? Miażdżyca i choroby serca są zbyt skomplikowane, by działała tu tylko jedna witamina, której nikomu w cywilizowanym świecie nie brakuje i którą znajdziesz wszędzie, od lemoniady po fast foody. Witaminy C używa się bowiem masowo do konserwacji żywności. Zresztą zaczęłyśmy od banalnych przeziębień, a kończymy na ratowaniu świata przed chorobami cywilizacyjnymi. ;-) Ani w jednym, ani w drugim przypadku witamina C nie daje rady. Niestety, bo byłoby to naprawdę eleganckie wyjście.
                    • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:37
                      A dlaczego zwierzęta, które wytwarzają same witaminę C w swoich organizmach, w bardzo dużych dawkach (w porównaniu z zalecanymi dawkami GDA dla ludzi), NIE chorują na choroby serca?
                      • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:47
                        kizombalover napisała:

                        > A dlaczego zwierzęta, które wytwarzają same witaminę C w swoich organizmach, w
                        > bardzo dużych dawkach (w porównaniu z zalecanymi dawkami GDA dla ludzi), NIE ch
                        > orują na choroby serca?

                        A rekiny nie chorują na raka. I co z tego wynika? Ano nic. Inne choroby są typowe dla kotów i ryb, a inne dla człekokształtnych z wielkim mózgami pozwalającymi na modyfikacje stylu życia. Witamina C jest potrzebna do życia, to fakt. U zwierząt, które nie dostarczają ją z żywnością, produkowna jest w organiźmie, takie prawo natury.
                        • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:52
                          pierwszalitera napisała:
                          > A rekiny nie chorują na raka. I co z tego wynika? Ano nic.

                          No jak nic? A nie wynika aby, że gdybyśmy całe życie spędzali pod wodą, to rak by nas omijał? Ewentualnie łapał nas szczypcami za stopę ;)
                        • sporothrix Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 09.02.13, 01:39
                          Oczywiście, ża rekiny chorują na raka:
                      • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:55
                        kizombalover napisała:

                        > A dlaczego zwierzęta, które wytwarzają same witaminę C w swoich organizmach, w
                        > bardzo dużych dawkach (w porównaniu z zalecanymi dawkami GDA dla ludzi), NIE ch
                        > orują na choroby serca?

                        Ale jak chcesz to możemy pobawić się w spekulacje. Jestem zdania, że te zwierzęta nie chorują na choroby serca, bo odżywiają się głównie mięsem i nie jedzą (najwyżej w minimalnych ilościach) węglowodanów. Przez to nie cierpią na insulinooporność, jedną z głównych przyczyn tzw. metabolicznego syndromu u ludzi. A teraz udowodnij, że ta teoria jest mniej prawdopodobna od twojej witaminowej. ;-)
                        • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:05
                          Zwierzęta roślinożerne nie jedzą mięsa, za to wytwarzają witaminę C. Trawka to białko czy węglowodany?

                          Nie jestem lekarzem, zacytowałam lekarza pod inną wypowiedzią, spójrz proszę.
                      • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:56
                        > A dlaczego zwierzęta, które wytwarzają same witaminę C w swoich organizmach, w
                        > bardzo dużych dawkach (w porównaniu z zalecanymi dawkami GDA dla ludzi), NIE ch
                        > orują na choroby serca?

                        Alez oczywiscie, ze choruja, istnieje nawet specjalnosc zwana kardiologia weterynaryjna. W zyciu nie slyszalas nawet o zadnym psie z choroba serca? :O
                        • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 12:30
                          Oczywiście, wady wrodzone, i różne inne mniej lub bardziej mechaniczne, dotykają psów. Nie wiem jednak, czy psy cierpią na nadciśnienie, miażdżycę i miewają zawał serca?

                          • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 14:06
                            > Oczywiście, wady wrodzone, i różne inne mniej lub bardziej mechaniczne, dotykaj
                            > ą psów. Nie wiem jednak, czy psy cierpią na nadciśnienie, miażdżycę i miewają z
                            > awał serca?

                            Rzadko, ale miewaja. A rzadko z tego samego powodu, dla ktorego rzadko je miewaja ludzkie 10- czy 15-latki - zeby rozwinela sie miazdzyca potrzebny jest czas. Psy po prostu za krotko zyja.
                            • madzioreck Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 16:32
                              Nie wiem, jak z miażdżycą, ale na serce i nadciśnienie choruje też wiele szczurów.
                      • the_pipeline Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 14:01
                        A czy to nie jest też tak że zwierzęta nie chorują na wymienione tu choroby cywilizacyjne, bo nie zyją w cywilizacjach jak ludzie tylko w naturalnym środowisku, pod presją drapieżników i patogenów oraz doboru naturalnego?
                        Jeśli zwierze jest słabsze i chorowite i coś mu żle funkcjonuje, to szybko wypada z gry. W świecie zwierząt nie ma też czegoś takiego jak starość, która u ludzi niesie wiele przewlekłych chorób. W naturalnym środowisku zwierzęta nie jedzą też "za dużo" jak ludzie i raczej jedzą to do czego sie przystosowały jako gatunki na długiej drodze ewolucji. Ludzie od stosunkowo niedawna jedzą bardzo różne/inne rzeczy i generuje to potem różne problemy.
                        Natomiast można czasem spotkać zapasione przez właścicieli psy lub koty i tak, moim zdaniem miewają one analogiczne problemy ze zdrowiem.
              • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:52
                > Przepraszam, że teraz nie zalinkuję, bo brak mi czasu, ale miałam wgląd w wiele
                > publikacji na temat tego, jak witamina C leczy miażdżycę i inne chroniczne cho
                > roby serca.

                Dawaj link do tych publikacji, tylko najpierw jeszcze napisz co to ma wspolnego z przeziebieniem.
            • joankara Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 19:01
              Oj tak, doświadczyłam tego na sobie boleśnie - raz dałam się wpuścić (zalecone przez lekarza POZ) w branie witaminy C w dawce 1000 mg. Prawie natychmiast był piasek. I później w mniejszych dawkach, ale prawie zawsze - witamina C = piasek w nerkach. Teraz pani laryngolog zaleciła mi Ascorutical, żeby uszczelnić śluzówkę, no i w ciągu miesiąca drugi raz schodzi mi piasek. Jestem pewna, że od witaminy C. Chyba wystarczy tej witaminy tyle, ile człowiek normalnie przyswaja w warzywach i owocach.
            • pinupgirl_dg Witamina C 06.02.13, 13:07
              Według mojej wiedzy, końskie dawki witaminy C to mit. Natomiast niedobór faktycznie może sprzyjać obniżonej odporności. Ja stawiam na świeże warzywa i owoce (jest to jedyny powód, dla którego w ogóle je jem, bo generalnie wolę gotowane). Końskie dawki u niektórych osób podobno zmniejszają objawy już rozwiniętej choroby, ale nie leczą.
              Dodatkowo większość wszystkich Rutinoscorbinów i innych zawiera rutozyd, który pomaga uszczelniać naczynia krwionośne (dlatego stosują go też naczynkowcy), przez to ma zmniejszać dostęp zarazków przez błony śluzowe.

              Co do autorki wątku - nie wiem, jak w UK, ale w Polsce szaleje jakieś paskudztwo, większość znanych mi ludzi choruje z przerwami od listopada. Chyba ten okres już się kończy. Mojemu ojcu przeszło dopiero po 2 antybiotyku, więc pewnie zakażenie bakteryjne, tylko pierwszy antybiotyk był niedobrany. Mi przeszło lekach antyalergicznych. Jeśli leczenie nie pomoglo, idź znów do lekarza, może inny lek trafi.
              • izas55 Re: Witamina C 06.02.13, 14:01
                > Co do autorki wątku - nie wiem, jak w UK, ale w Polsce szaleje jakieś paskudztw
                > o, większość znanych mi ludzi choruje z przerwami od listopada.

                W Polsce szaleje grypa, wiele osób ma problemy z oddychaniem. Jest bardzo dużo zachorowań, około 10 krotnie więcej niż w ubiegłym roku.
                Najczęstszymi powikłaniami po grypie są zakażenia paciorkowcami - pneumokokami (Streptococcus pneumoniae) i paciorkowcami grupy A Streptococcus pyogenes.
                Na grypę i pneumokoki można się jednak zaszczepić. W Polsce szczepi się na grypę zaledwie niecałe 4% populacji! Przeciwko pneumokokom powinno się szczepić wszystkie dzieci, oraz osoby po 65 roku życia (obniżona odporność na zakażenia) oraz osoby z tzw. czynnikami ryzyka np. chore na cukrzycę, choroby metaboliczne itd. Pneumokoki wywołują nie tylko zapalenie płuc, ale również zapalenia ucha, zatok i tzw. inwazyjną chorobę pneumokokową - niezwykle ciężkie zakażenie ogólnoustrojowe, często obejmujące centralny układ nerwowy i prowadzące nawet do śmierci.

                Szczepienia przeciw grypie zapobiegają pośrednio zachorowaniom na anginę wywołaną S. pyogenes. Przeciwko S. pyogenes, czyli przeciwko anginie/szkarlatynie (płonicy) nie ma szczepionki, ale ponieważ grypa bardzo zwiększa prawdopodobieństwo anginy/szkarlatyny, unikanie zachorowania na grypę zmniejsza prawdopodobieństwo powikłań w formie anginy.
                • pinupgirl_dg Re: Witamina C 06.02.13, 14:29
                  Może masz rację,że to jakieś pogrypowe powikłania. Ja się na grypę nie szczepię, zastanawiam się nad tym.
                  Wśród moich znajomych większość osób doszło do siebie po antybiotykach, ale zwykle dopiero kolejny lek rozwiązał problem (niestety, nie pamiętam, jaki i czy u wszystkich ten sam rodzaj antybiotyku).

                  A skoro gadamy o grypie i teoriach spiskowych - bardzo mnie denerwują reklamy, które sugerują, że grypę się leczy paracetamolem a potem normalnie śmiga na randki, do pracy. Śp prof Religa zdaje się twierdził, że większość jego pacjentów to pogrypowe powikłania.
                • sbarazzina Re: Witamina C 06.02.13, 23:06
                  izas55 napisała:

                  > > Co do autorki wątku - nie wiem, jak w UK, ale w Polsce szaleje jakieś pas
                  > kudztw
                  > > o, większość znanych mi ludzi choruje z przerwami od listopada.
                  >
                  > W Polsce szaleje grypa, wiele osób ma problemy z oddychaniem. Jest bardzo dużo
                  > zachorowań, około 10 krotnie więcej niż w ubiegłym roku.
                  > Najczęstszymi powikłaniami po grypie są zakażenia paciorkowcami - pneumokokami
                  > (Streptococcus pneumoniae) i paciorkowcami grupy A Streptococcus pyog
                  > enes
                  .

                  Izas, może się mylę, ale nie sądzę żebym przechodziła grypę. Nie miałam kataru, ani gorączki, ani bóli mięśni.

                  > Na grypę i pneumokoki można się jednak zaszczepić. W Polsce szczepi się na gryp
                  > ę zaledwie niecałe 4% populacji! Przeciwko pneumokokom powinno się szcze
                  > pić wszystkie dzieci, oraz osoby po 65 roku życia (obniżona odporność na zakaże
                  > nia) oraz osoby z tzw. czynnikami ryzyka np. chore na cukrzycę, choroby metabol
                  > iczne itd. Pneumokoki wywołują nie tylko zapalenie płuc, ale również zapalenia
                  > ucha, zatok i tzw. inwazyjną chorobę pneumokokową - niezwykle ciężkie zakażenie
                  > ogólnoustrojowe, często obejmujące centralny układ nerwowy i prowadzące nawet
                  > do śmierci.

                  Ja się oczywiście nie szczepiłam ;) Zgodnie z teorią (nie wiem czy słuszną), że szczepionka przed stanami grypowymi nie chroni. Ale to ciekawe co piszesz. Rozumiem, że zalecasz szczepienia?

                  > Szczepienia przeciw grypie zapobiegają pośrednio zachorowaniom na anginę wywoła
                  > ną S. pyogenes. Przeciwko S. pyogenes, czyli przeciwko anginie/sz
                  > karlatynie (płonicy) nie ma szczepionki, ale ponieważ grypa bardzo zwiększa pra
                  > wdopodobieństwo anginy/szkarlatyny, unikanie zachorowania na grypę zmniejsza pr
                  > awdopodobieństwo powikłań w formie anginy.

                  W przypadku anginy widać jednak nalot/ropę na migdałkach prawda?

                  ---
                  Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                  tnij.org/staniki01
                  • slotna Re: Witamina C 07.02.13, 00:01
                    > Ja się oczywiście nie szczepiłam ;) Zgodnie z teorią (nie wiem czy słuszną), że
                    > szczepionka przed stanami grypowymi nie chroni. Ale to ciekawe co piszesz. Roz
                    > umiem, że zalecasz szczepienia?

                    Szczepionka przeciw grypie faktycznie nie chroni przed przeziebieniami, ale jest zalecana, bo coz - zawsze mozna zlapac grype ;)
                  • izas55 Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 10:45
                    > Ja się oczywiście nie szczepiłam ;) Zgodnie z teorią (nie wiem czy słuszną), że
                    > szczepionka przed stanami grypowymi nie chroni. Ale to ciekawe co piszesz. Roz
                    > umiem, że zalecasz szczepienia?

                    Tak jak w tytule postu ;-). Tak zalecam szczepienia, zdecydowanie. Zarówno szczepienia przeciw grypie, jak i szczepienia przeciw zakażeniom bakteryjnym i innym wirusom. Wielu chorobom zakaźnym da się zapobiegać. Dla mnie dodatkowo ważny jest inny aspekt powszechnych szczepień, czyli zapobieganie nie tylko zachorowaniom u siebie, ale również ochrona innych, ot taki rodzaj dbania o innych ludzi z którymi się stykam ;-).

                    Szczepionka przeciw grypie nie chroni przed innymi wirusami, czyli tymi które powodują przeziębienia, ale może wpłynąć na złagodzenie niektórych objawów.
                    Chroni cię za to przed zachorowaniem na grypę ;-).

                    W przypadku anginy w znakomitej większości przypadków pojawiają się ropne czopy na migdałkach. Ale nie zawsze. Ja kilka miesięcy temu przechodziłam swoją pierwszą w życiu anginę a moje gardło wyglądało jak przy infekcji wirusowej, bez żadnych czopów. Miałam zrobiony wymaz w momencie kiedy zaczynało mnie boleć gardło i wiedziałam ze na 100% mam anginę, a lekarz i tak nie bardzo mi chciał wierzyć. Przy anginie jedno jest za to niezmienne - ból. I to nie jest jakieś tam drapanie w gardle przy przełykaniu czy chrypka. Zwykle angina to bardzo silny ból przy jakimkolwiek przełykaniu.
                    Pojawiają się szczepy bakterii wywołujących anginę które mogą dawać niespecyficzne objawy jeżeli chodzi o gardło. W tej chwili znacznie więcej niż takich zwykłych angin jest przypadków płonicy (szkarlatyny). Szkarlatyna to właściwie angina mniej atakująca gardło i migdałki, ale za to z bardziej nieprzyjemnym ogólnym przebiegiem, na twarzy i plecach pojawia się czerwona wysypka (choć to też nie zawsze).
                    • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 14:03
                      Dla mnie dodatkowo ważny
                      > jest inny aspekt powszechnych szczepień, czyli zapobieganie nie tylko zachorowa
                      > niom u siebie, ale również ochrona innych, ot taki rodzaj dbania o innych ludzi
                      > z którymi się stykam ;-).

                      A co z aspektem uodporniania się szczepów grypy na aktualne szczepionki i mutowania w nowe, groźniejsze szczepy? Czy nie lepiej, żeby szczepiły się tylko osoby z grup ryzyka, a reszta odpuszczała w celu wolniejszego mutowania szczepów? Jak to wygląda z fachowej strony?
                      • the_pipeline Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 15:43
                        > A co z aspektem uodporniania się szczepów grypy na aktualne szczepionki i mutow
                        > ania w nowe, groźniejsze szczepy? Czy nie lepiej, żeby szczepiły się tylko osob
                        > y z grup ryzyka, a reszta odpuszczała w celu wolniejszego mutowania szczepów? J
                        > ak to wygląda z fachowej strony?

                        Ze szczepionkami przeciwko grypie to jest w ogóle dość skomplikowana sprawa, ale chyba tak jak pisze izas55 lepiej się szczepić niż nie szczepić. Wszystko przez to że wirus grypy jest bardzo zmienny, szybko mutuje i co roku w tzw sezonie grypowym krąży kilka różnych jego szczepów. Przewidywaniem jakie to będą szczepy zajmuje się specjalny system koordynowany przez WHO. Taka np. szczepionka na polio została opracowana 50 lat temu i w zasadzie jest cały czas taka sama i działa. Z grypą tak nie ma.
                        Skuteczność szczepionki na grypę sezonową wynosi 70-90% u ludzi młodych i zdrowych, co oznacza że 1-3 osoby na 10 i tak mogą złapać infekcję mimo że się zaszczepiły. Skuteczność ta jest niższa u ludzi starszych i z zaburzoną odpornością. Ale skuteczność ta jest jeszcze znacznie niższa jeśli szczepy wirusa użyte w szczepionce zostały źle przewidziane. WHO dwa razy w roku publikuje raport w którym ogłasza z jakich szczepów firmy farmaceutyczne mają produkować szczepionkę (standardowo szczepionka jest mieszanką trzech różnych). Cykl produkcji szczepionki trwa ok. 6-8 miesięcy, więc w razie dużej pomyłki nie ma jak tego już poprawić.
                        Moim skromnym zdaniem sytuacja taka mogła mieć miejsce w tym roku, zważywszy na to jak wiele ludzi choruje ostatnio w około. Co ciekawe, zeszłoroczny sezon grypowy był podobno najłagodniejszy od 20-30 lat w niektórych krajach.
                        Natomiast nie ma związku ze szczepieniami przeciwko grypie , a powstawaniem nowych szczepów. Oczywiście wirus mutuje pod presją selekcyjną przeciwciał obecnych u ludzi którzy nabyli na niego odporność, ale szczepienie jako takie nie przyspiesza tego procesu. Mówiąc najprościej – szczepionka nie powoduje powstawania odpornych szczepów wirusa.
                        • izas55 Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 16:26
                          > Natomiast nie ma związku ze szczepieniami przeciwko grypie , a powstawaniem now
                          > ych szczepów. Oczywiście wirus mutuje pod presją selekcyjną przeciwciał obecnyc
                          > h u ludzi którzy nabyli na niego odporność, ale szczepienie jako takie nie przy
                          > spiesza tego procesu. Mówiąc najprościej – szczepionka nie powoduje powst
                          > awania odpornych szczepów wirusa.

                          Dokładnie tak. W przypadku grypy tak właśnie jest. W przypadku grypy i wszystkich innych szczepień prowadzi się stały monitoring dotyczący badania jak szczepionka działa na wszystkie bakterie lub wirusy krążące w środowisku. Na tej podstawie dokonuje się modyfikacji składu szczepionki, w przypadku grypy - częstych modyfikacji. Często szczepionka to nie jest preparat który pozostaje niezmienny, ale jest właśnie dopasowywany do właściwości patogenów i osób które mają taką szczepionkę otrzymać. Np na rynku dostępne są trzy różne szczepionki przeciw pneumokokom, dostosowane do wieku i tzw. serotypów bakterii.
                          Wiele informacji o szczepionkach można znaleźć tutaj
                          • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 16:36
                            Tak, wiem, że tworzy się nowe szczepionki na nowy sezon, ale gdyby wirusy mutowały wolniej, to proces pracy nad nowymi szczepionkami byłby łatwiejszy, mniej kosztowny, etc.

                            Ale jeśli dobrze zrozumiałam to, co z Pipeline mówicie, to odporność nabyta poprzez szczepionkę jest innym rodzajem odporności niż ten, który motywuje wirusy do szybszego mutowania. Tak?
                            • izas55 Re: Szczepieniom mówimy TAK! 08.02.13, 10:39
                              > Tak, wiem, że tworzy się nowe szczepionki na nowy sezon, ale gdyby wirusy mutow
                              > ały wolniej, to proces pracy nad nowymi szczepionkami byłby łatwiejszy, mniej k
                              > osztowny, etc.

                              Ale tempo mutowania wirusa grypy NIE zależy od szczepionki tylko od samej urody tego wirusa. Oczywiście, że gdyby nie mutowały to by było prościej.
                              • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 08.02.13, 16:28

                                > Ale tempo mutowania wirusa grypy NIE zależy od szczepionki tylko od samej urody
                                > tego wirusa.

                                Ale czy ta uroda nie zależy od warunków środowiska? Np. od tempa nabywania odporności na kolejne odmiany przez populację ludzką?
                                Fsęsie, że jak jakiś tam, krytyczny odsetek populacji nabywa odporność na daną odmianę wirusa, to pojawia się impuls do tworzenia nowej odmiany. I jak to krytyczne stężenie odporności pojawi się szybciej, to i impuls do zmiany szybciej?
                                Albo czy w takiej sytuacji (szybsze nabywanie odporności przez populację ludzi) nie pojawi się impuls do większej zmiany, w formę bardziej odległą od poprzedniej odmiany wirusa. Albo bardziej zjadliwą dla nas, albo bardziej łagodną - w zal. od naszego szczęścia/pecha?
                                • the_pipeline Re: Szczepieniom mówimy TAK! 09.02.13, 00:25
                                  > Fsęsie, że jak jakiś tam, krytyczny odsetek populacji nabywa odporność na daną
                                  > odmianę wirusa, to pojawia się impuls do tworzenia nowej odmiany. I jak to kryt
                                  > yczne stężenie odporności pojawi się szybciej, to i impuls do zmiany szybciej?

                                  To w sumie dość ciekawe pytanie, ale raczej na poziomie dyskusji akademickiej i do specjalistow zajmujacych się ewolucjonizmem czy gentyką konketnych wirusów. Myślę że oficjalny stan wiedzy "lekarskiej" pozostaje w tyle za takimi filozoficznymi rozważaniami. Póki co, z tego co wiadomo, tempo mutowania ani kierunek mutacji wirusa nie zależy od szczepionki.
                                  • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 09.02.13, 19:34
                                    > To w sumie dość ciekawe pytanie, ale raczej na poziomie dyskusji akademickie

                                    Gdyby się okazało, że powszechna odporność populacji wpływa na szybsze/intensywniejsze mutowanie wirusa, to imo jak najbardziej miałoby to znaczenie praktyczne.
                                • sporothrix Re: Szczepieniom mówimy TAK! 09.02.13, 01:54
                                  Częściowo zależy od środowiska.
                                  Wirusy grypy mutują na dwa głowne sposoby. Jeden to przesunięcie antygenowe, zwykłe, małe mutacje, które częste są u wirusów RNA (bo naprawa ich jest dość marna). To przesunięcie nie powoduje powstania jakichś nowych, bardzo groźnych wirusów.

                                  Drugim jest skok antygenowy, który dotyczy zresztą wirusa grypy A, a nie pozostałych. I on właśnie zależy poniekąd od środowiska. Tam, gdzie w bliskim kontakcie żyją organizmy zapadające na grypę (czyli ludzie, ptaki i świnie) może nastąpić duża zmiana w genomie wirusa. Jeśli, powiedzmy, dwa wirusy trafią do jednej komorki takiego "mixing vessel" (świni zwłaszcza), może nastąpić między nimi wymiana całych fragmentów genomu. Możliwe jest to dzięki budowie tegoż genomu, w postaci kilku osobnych części. Jeśli przypadkiem nastąpi wymiana fragmentów kodujących dwa białka wirusa grypy: hemaglutyninę i neuraminidazę, wówczas powstanie kompletnie nowy wirus (stąd nazwy z literkami N i H). A ponieważ za odporność na grypę odpowiadają przeciwciała przeciwko tym dwu antygenom (głównie), to w przypadku pojawienia się takiego mutanta cała populacja jest nieodporna. Stąd epidemie i pandemie.

                                  Czyli - tak, częściowo zależy to od środowiska życia ludzi, ale przede wszystkim od biologii wirusa grypy A.
                                  Jednak impuls taki, to nie kwestia odporności ludzi, tylko możliwości mieszania się różnych wirusów.
                                  • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 09.02.13, 19:44
                                    Jeśli, powiedzmy, dwa wirusy trafią do jednej
                                    > komorki takiego "mixing vessel" (świni zwłaszcza), może nastąpić między nimi
                                    > wymiana całych fragmentów genomu.

                                    Czyli jest dokładnie odwrotnie niż myślałam. To nie odporna populacja pobudza wirusy do mutowania, ale sprzyja temu istnienie mało odpornych jednostek (niekoniecznie ludzkich ;)), które mogą zostać zaatakowane przez kilka odmian wirusa naraz.
                                    Zatem ten aspekt odpada jako argument przeciwko szczepieniu się osób spoza grup ryzyka.

                                    PS. Fajnie się czyta Twoje wyjaśnienia. Są ciekawe i zrozumiałe dla laika.
                          • dar61 Wirusom mówimy [twarde] NIE! 08.02.13, 16:59
                            {Izas55}:

                            ... jak szczepionka działa na wszystkie bakterie lub wirusy ...

                            Lub?

                            Tj. - zwalczanie bakterii zmniejszy ostry przebieg gryp? Wirusa - bakteriozę?

                            Piszcie, piszcie, edukujcie - człek uczy się ustawicznie ;-)

                            Inni tak zamgławiają, że aż żal:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,32,142242006,142242006,Antybiotyk_jak_kromka_chleba.html
                            Żeby tak chłopy umieli dokształcać, jak Wy.

                            Podziwia i wraca do lektury
                            Dar61, pH +/- w normie

                            • dar61 Chłopom mówimy, mówimy, a ci... 08.02.13, 17:14
                              Dar61:
                              ... Żeby tak chłopy umieli...

                              O! Obraz jak na chłopie.
                        • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 16:38
                          > Skuteczność ta jest niższa u ludzi starszych i z zaburzoną odpornością.

                          Czyli u osób, które najbardziej potrzebują tej szczepionki ona najsłabiej działa? No to kiepska sprawa.
                          • sylwiastka Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 16:56
                            Jesli jeszcze pamietam cos z wykladow z immunologi to to jest logiczne. Szczepienia podnosza odpornosc, bo wyrabiaja wtorna odpowiedz immunologiczna czyli przeciwciala, ktora sa gotowe do rozpoznania i walki z patogenem. Aby je wytworzyc, potrzebny jest pierwszy kontakt z antygenem. Moze on sie odbyc przez chorobe, albo szczepionke (odpowiedz pierwotna). Pierwotna odpowiedz jest wolniejsza i slabsza, a wtorna gdy antygen jest juz znany jest silniejsza i dlatego szczepienia maja sens i sa skuteczne. Natomiast jesli ktos ma slaba odpowiedz, to immunizacja jej nie podniesie odpowiedzi wtornej do takiego stopnia, co w przypadku osob z silnym ukladem immmunologicznym. Po prostu poziom przeciwcial moze byc nadal niski i infekcja moze nie zostac zwalczona w zalazku.
                            • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 17:19
                              > Jesli jeszcze pamietam cos z wykladow z immunologi to to jest logiczne.

                              Biologicznie pewnie jest to logiczne, ale z praktycznego, ludzkiego pktu widzenia to raczej kiepsko wychodzi.
                              • sylwiastka Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 17:24
                                Dzialaja slabiej w porownaniu z ludzmi z silna odpornoscia, ale nadal nie zaprzecza to faktowi, ze odpowiedz wtorna u ludzi z obnizona odpornoscia sie ksztaltuje. Wiec w porownaniu do sytuacji przed szczepieniem odpornosc wzrasta.
                                • roza_am Re: Szczepieniom mówimy TAK! 08.02.13, 16:37
                                  > Dzialaja slabiej w porownaniu z ludzmi z silna odpornoscia, ale nadal nie zaprz
                                  > ecza to faktowi, ze odpowiedz wtorna u ludzi z obnizona odpornoscia sie ksztalt
                                  > uje. Wiec w porownaniu do sytuacji przed szczepieniem odpornosc wzrasta.

                                  Nie no, jasne. Nadal widzę sens wysyłania rodziców na szczepienia. Po prostu naszła mnie refleksja natury filozoficznej w obliczu nieprzystawania praw biologii do oczekiwań społecznych. ;)
                    • sylwiastka Re: Szczepieniom mówimy TAK! 07.02.13, 16:29
                      izas55 napisała:

                      > Tak jak w tytule postu ;-). Tak zalecam szczepienia, zdecydowanie. Zarówno szcz
                      > epienia przeciw grypie, jak i szczepienia przeciw zakażeniom bakteryjnym i inny
                      > m wirusom. Wielu chorobom zakaźnym da się zapobiegać. Dla mnie dodatkowo ważny
                      > jest inny aspekt powszechnych szczepień, czyli zapobieganie nie tylko zachorowa
                      > niom u siebie, ale również ochrona innych, ot taki rodzaj dbania o innych ludzi
                      > z którymi się stykam ;-).

                      W zadnym wypadku nie chce kwestionowac zasadnosci szczepien, tylko mam takie naiwne pytanie. Szczepienia przeciw grypie, czy zakazeniom bakteryjnym sa zalecane glownie osoba z obnizona odpornoscia oraz ludziom, ktorzy wsrod takich osob przebywaja.
                      A co w przypadku ludzi, ktorzy maja bardzo dobra odpornosc? Chodzi mi o ludzi, ktorzy nie choruja nie nie lapia infekcji. Np w mojej rodzinie przeziebiena to rzadkosc (ponizej 1 w sezonie), angin brak calkowity, grypy moze raz w zyciu, brak innych infekcji (np grzybiczych). Czy takie osoby (z domniemana silna odpowiedzia immunologiczna) nie odpowiadaja tez silnie na szczepionke? Moja mama miala grype raz, po szczepieniu na grype i chyba to nie tyle byl wirus, co odpowiedz organizmu na szczepienie. Ja sie nie szczepie na grype czy pneumokoki, bo wlasnie obawiam sie powtorki. Podobnie mam z innymi szczepieniami, p ciala we krwi mi sie swietnie trzymaja, a po szczepieniach czuje sie zawsze "niemrawo" tak jakbym przechodzila infekcje.
                      Czy to mozliwe, czy wypisuje dyrdymaly?
                      • teresa104 Opis rodziny 07.02.13, 20:41
                        Opis Twojej rodziny nie wydaje mi się jakoś nietypowy, dorośli ludzie nie są tak podatni na infekcje, mają już pewną pulę infekcji przebytych i silne, odżywione organizmy, nie podpierają się zatem nosami z byle powodu.

                        Znam osobiście człowieka, który cieszył się żelaznym zdrowiem. Aż złapał grypę i zapalenie mięśnia sercowego jako powikłanie. W trzy tygodnie z chłopa jak tur stał się rencistą.
                        • sylwiastka Re: Opis rodziny 07.02.13, 21:37
                          Toż dlatego się pytam, czy mimo tej odporności powinnam się szczepić oraz to, czy po szczepieniach mogę/powinnam bardzo źle się czuć.
                          Wiem jakie mogą być powikłania po grypie, ale też skoro na szczepienia reaguję silnie, to żoże coś jest nie tak.
                          • pierwszalitera Re: Opis rodziny 07.02.13, 22:17
                            sylwiastka napisała:

                            > Toż dlatego się pytam, czy mimo tej odporności powinnam się szczepić oraz to,
                            > czy po szczepieniach mogę/powinnam bardzo źle się czuć.
                            > Wiem jakie mogą być powikłania po grypie, ale też skoro na szczepienia reaguję
                            > silnie, to żoże coś jest nie tak.

                            Nie wiem, czy ci to pomoże, ale ja pracuję w medycznym środowisku i o ile wiem, to wiele lekarzy bardzo rzadko się przeciwko grypie szczepi. Nie chcę nikomu tu mówić, co ma robić, ale ja też nigdy się przeciwko grypie nie szczepiłam i nie zamierzam. Skuteczność szczepionki przeciwko grypie jest bowiem przereklamowana (Cochrane Collaboration www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20614424 ) A na przeziębienia nie działa wcale.
                            • slotna Re: Opis rodziny 07.02.13, 22:28
                              Wielu lekarzy ma tez nadwage i pali papierosy i co z tego? :P A szczepionka chroni tym lepiej, im wiecej osob ja stosuje.
                            • izas55 Re: Opis rodziny 08.02.13, 10:46
                              No widzisz, ja też pracuję w medycznym środowisku i wiele osób też się nie szczepi, bo nie. A poza tym nie mówimy tutaj tylko o szczepieniu na grypę, którego skuteczność zależy od tego jak dobrze zostaną wybrane szczepy do produkcji szczepionki, ale o znaczeniu szczepień w ogóle.
                              • pierwszalitera Re: Opis rodziny 08.02.13, 12:18
                                izas55 napisała:

                                > No widzisz, ja też pracuję w medycznym środowisku i wiele osób też się nie szcz
                                > epi, bo nie. A poza tym nie mówimy tutaj tylko o szczepieniu na grypę, którego
                                > skuteczność zależy od tego jak dobrze zostaną wybrane szczepy do produkcji szcz
                                > epionki, ale o znaczeniu szczepień w ogóle.
                                >

                                Ja odpowiadałam na post o szczepionce na grypę. Nie szczepię się, ale to nie oznacza, że jestem przeciwniczką szczepień ogólnie. Wręcz przeciwnie, moja lekarka regularnie przypomina mi o odświeżaniu najważniejszych szczepień i choć czasem zapominam i przesuwam te terminy w czasie, jednak kiedyś tam zawsze z tego korzystam. Kiedyś bowiem skaleczyłam się poważnie w stopę na azjatyckiej plaży i byłam zadowolona, że mam odświeżone szczepienia przeciwko tężcowi i polio.
                          • teresa104 Re: Opis rodziny 07.02.13, 23:25
                            Reakcja na szczepionkę to przecież identyczna reakcja, jaką wszczyna organizm, żeby zwalczyć chorobę, może być męczliwa.

                            Ja się przeciw grypie nie szczepię z paru powodów, żaden nie podlega mojej woli, decyzja podejmuje się bez mojego udziału i rozważań. Opis skrócony powodów mogę przedstawić na życzenie, ale to nie są jakieś ekskluzywne powody.
                            Tak czy siak cieszę się zdrowiem, ze zdrowia, w zdrowiu. A grypę w życiu miałam raz, czyli pora na raz kolejny.
                          • izas55 Re: Opis rodziny 08.02.13, 11:00
                            Tak, po szczepieniach możesz się źle czuć i nie jest to raczej objaw, że coś jest nie tak. Każdy organizm jest tak na prawdę unikalny i reaguje w nieco inny sposób.
                            Tak jak wspominałam, ja jestem generalnie za szczepieniami. Bardzo podoba mi się zdanie: "Szczepienie można porównać do nauki pływania. Może się okazać, że nie będziemy nigdy zdawać egzaminu na kartę pływacką, jeśli jednak zdarzy się taka potrzeba, bez wcześniejszych ćwiczeń mamy mniejsze szanse, żeby taki egzamin zdać."
                            Pochodzi z www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,7820800,Egzamin_z_odpornosci.html Fajny artykuł, warto przeczytać również jego 2 część www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,7823808,Przewodnik_po_szczepieniach___czesc_II.html
                            • fanaberia.fanaberia Re: Opis rodziny 08.02.13, 15:42
                              izas55 napisała:

                              > Tak jak wspominałam, ja jestem generalnie za szczepieniami. Bardzo podoba mi
                              > się zdanie: "Szczepienie można porównać do nauki pływania. Może się okazać, że
                              > nie będziemy nigdy zdawać egzaminu na kartę pływacką, jeśli jednak zdarzy się
                              > taka potrzeba, bez wcześniejszych ćwiczeń mamy mniejsze szanse, żeby taki egzamin
                              > zdać."

                              Ja bym szczepienia porównała raczej z ubezpieczeniami. Pod względem zarówno mechanizmu działania, jak i popularności wśród narodu, jak i roszczeń wobec państwa w przypadku gdy dzieje się źle, a zlekceważyło się możliwość wykupienia polisy ;)

                              A z ciekawości - lekarz doradził mi kiedyś, podobno za oficjalnymi (?) wytycznymi, żeby nie szczepić się przeciwko grypie, jeśli zwykle na nią nie choruję, a źle znoszę szczepionkę. Trzymam się tego od ładnych paru lat z dobrym skutkiem, a najgorzej wspominam sezony, w których się zaszczepiłam. Czy ma sens takie poleganie na własnej odporności? Bo faktycznie wydaje się, że grypoidalne wirusy nie są mi straszne, wszystko, co złe, idzie mi bakteryjnie w zatoki. Dlatego z dużym zainteresowaniem i nadzieją rzuciłam się na wspomniany tu broncho-vaxom, ale wg np. tego opisu nie wiem, czy mógłby mi się nadawać. Przepytam lekarza przy najbliższej okazji. (Nawiasem mówiąc apteka nazywa b-v szczepionką. Może są szczepionki "potoczne" i "fachowe"?)
                • heliamphora Re: Witamina C 07.02.13, 12:50
                  izas55 napisała:

                  > Na grypę i pneumokoki można się jednak zaszczepić. W Polsce szczepi się na gryp
                  > ę zaledwie niecałe 4% populacji!

                  A ja głupia nie poszłam się zaszczepić na naszej wrześniowej konferencji... Nie chciało mi się w kolejce stać. I mam za swoje, zaliczyłam dwie wstrętne grypy w tym sezonie, z czego jedną z powikłaniami w postaci zapalenia zatok...
                  • izas55 Re: Witamina C 07.02.13, 13:03
                    to już nie będę truła, że w tym samym miejscu można się było również zaszczepić przeciwko pneumokokom ;-).
                    • heliamphora Re: Witamina C 07.02.13, 22:13
                      Do pneumokoków była taka sama (a nawet ta sama) kolejka :(
          • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 13:08
            To chyba tylko jako efekt placebo. Łykanie witaminy C jako środka zapobiegającego infekcjom nie zostało potwierdzone w badaniach. Jedyne co może wyleczyć witamina C to szkorbut.
            • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 13:40
              Moje prywatne badanie na czteroosobowej rodzinie, która co roku regularnie miała problemy z gardłem i/lub oskrzelami, wskazuje coś innego :)

              Ojciec łyka cokolwiek mu podam, nie interesuje się dlaczego i po co, więc efekt placebo raczej nie w jego przypadku. Córa tak samo.

              • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 14:49
                kizombalover napisała:
                > Ojciec łyka cokolwiek mu podam, nie interesuje się dlaczego i po co, więc efekt
                > placebo raczej nie w jego przypadku. Córa tak samo.

                Nie skumałam logiki tego wywodu. Wyjaśnisz, co ma do rzeczy to, że nie wiedzą, co łykają do tego, czy placebo działa czy nie?
                • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 15:33
                  Nie wiedzą, PO CO łykają. Placebo, z tego co wiem, podaje się w celu wyleczenia (zapobieżenia) konkretnej chorobie. Dla mnie logiczne.

                  • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 15:35
                    Poczytaj, jak działa placebo :)
                  • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 15:47
                    kizombalover napisała:

                    > Nie wiedzą, PO CO łykają. Placebo, z tego co wiem, podaje się w celu wyleczenia
                    > (zapobieżenia) konkretnej chorobie. Dla mnie logiczne.
                    >

                    To ciągle nie jest dowód na nic. Ja też rzadko się przeziębiam, najwyżej raz w roku, a bywają lata, że wcale, chociaż wokół mnie ludzie kichają i psikają. Używam też codziennie miejskiej komunikacji i pracuję z ludźmi, więc możliwości zarażenia istnieją. Kiedyś chorowałam jednak częściej. Nie potrafię sobie tego wyjaśnić, możliwe, że z wiekiem wzrasta odporność, albo robię jeszcze coś innego dobrze, na przykład wystarczająco dużo śpię i myję często ręce. Co zalecają zresztą sensowni lekarze zmiast łykania witaminy C. Nie biorę bowiem witaminy C, a ostatnio to nawet moje spożycie warzyw bardzo spadło (mały wybór zimą w sklepach), a owoców prawie w ogóle nie jadam. Ale aż tak dużo witaminy C wcale nie potrzebujemy. Do zaspokojenia dziennego zapotrzebowania wystarczy pół strąka świeżej papryki. Mamy więc twoje doświadczenie przeciwko mojemu.
                    • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:05
                      Ale moje rodzinne doświadczenie to cztery do jednego :)
                      • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:07
                        Rzeczywiście bardzo przekrojowe badania w aspekcie populacji na świecie.
                        • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:16
                          Czekam, aż zacytujesz jakieś opublikowane badania, dzięki którym Sbarazzina pozbędzie się zapalenia gardła..... bo na razie tylko sarkazm.
                          • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:25
                            Przecież podałam ci źródła badań o nieskuteczności witaminy C w takim przypadku. Trudno zalecić sbarazzinie jakiś konkretny preparat, bo nie wiemy nawet dokładnie jakie ma problemy (bakterie, wirusy, czy jakiś inne powikłania, na przykład polipy, rzeczy niezwiązane ze "zwykłym" przeziębieniem, whatever). A nawet gdybyśmy wiedziały, to nie jesteśmy jej lekarzem. Witaminę C może sobie jednak naprawdę podarować, bo szkoda wyrzuconych pieniędzy. Wrzuconych w gardło kartelom farmakologicznym, co było zresztą twoją sugestią.
                            • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:31
                              Ale to było do Izas.....
                              Poza tym, nazwa uniwersytetu nie jest źródłem badań.
                              • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:36
                                Pierwszalitera podała Ci nazwę organizacji, która przeprowadziła badania, na pewno dasz radę wygooglać.
                                • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 16:53
                                  Wyguglałam zatem.
                                  Wnioski po przeczytaniu mam dwa.
                                  Dawki, jakie były brane pod uwagę, to 200 mg wzwyż. Ja mówię o dawce dziesięciokrotnie większej, przy istniejącym zapaleniu, i pięciokrotnie większej, przy zapobieganiu.
                                  Drugi wniosek podają sami autorzy - witamina C skracała przebieg przeziębienia u jakiegoś procenta badanych. Potrzebnych jest więcej badań, a biorąc pod uwagę niski koszt witaminy oraz jej nieszkodliwość w razie przedawkowania, warto, aby każdy przekonał się sam, czy u niego będzie skuteczna.
                                  Regular supplementation trials have shown that vitamin C reduces the duration of colds, but this was not replicated in the few therapeutic trials that have been carried out. Nevertheless, given the consistent effect of vitamin C on the duration and severity of colds in the regular supplementation studies, and the low cost and safety, it may be worthwhile for common cold patients to test on an individual basis whether therapeutic vitamin C is beneficial for them. Further therapeutic RCTs are warranted.
                                  • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:13
                                    kizombalover napisała:

                                    > Dawki, jakie były brane pod uwagę, to 200 mg wzwyż. Ja mówię o dawce dziesięcio
                                    > krotnie większej, przy istniejącym zapaleniu, i pięciokrotnie większej, przy za
                                    > pobieganiu.

                                    Tak, ale dawki powyżej 200 (do 500 mg) mogą powodować u niektórych ludzi kamicę nerkową. Nie można więc mówić o nieszkodliwości w razie przedawkowania. Problemów dorobić mogą się także ludzie z hemochromatozą (choroba genetyczna spotykana u co 10-tego mieszkańca Europy Północnej) u nich może dojść do przeładowania krwi żelazem.


                                    > Drugi wniosek podają sami autorzy - witamina C skracała przebieg przeziębienia
                                    > u jakiegoś procenta badanych.

                                    Tak, powodowało skrócenie czasu przeziębienia u dorosłych o 8 procent, co dawało około 13 godzin. Jeżeli chodzi o profilaktykę, przy której się upierałaś, nie było żadnych efektów. Jedynie estremalni sportowcy, maratończycy i ludzie przebywając stale w arktycznym klimacie mogliby ewentualnie korzystać z dodatkowej witaminy C, ale co to na wspólnego z normalnymi ludźmi?
                                    • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:18
                                      "Tak, ale dawki powyżej 200 (do 500 mg) mogą powodować u niektórych ludzi kamicę
                                      > nerkową. Nie można więc mówić o nieszkodliwości w razie przedawkowania."

                                      poproszę źródło

                                      Jeżeli chodzi o profilaktykę, przy której się upierałaś, nie
                                      > było żadnych efektów.

                                      Bo dawki były za małe.
                                      • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:34
                                        kizombalover napisała:

                                        > poproszę źródło

                                        Powinno być w publikacji, którą podałam.
                                      • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:34
                                        kizombalover napisała:

                                        > Bo dawki były za małe.

                                        Podaj dowód.
                                  • joankara Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 19:22
                                    > Drugi wniosek podają sami autorzy - witamina C skracała przebieg przeziębienia
                                    > u jakiegoś procenta badanych. Potrzebnych jest więcej badań, a biorąc pod uwagę
                                    > niski koszt witaminy oraz jej nieszkodliwość w razie przedawkowania, warto, ab
                                    > y każdy przekonał się sam, czy u niego będzie skuteczna.

                                    Nieszkodliwość w razie przedawkowania? Ja się już boleśnie przekonałam na własnych nerkach, jaka to "nieszkodliwość". Złagodzenia czy skrócenia infekcji górnych dróg oddechowych nie zaobserwowałam, za to kamienie odczułam. Bardzo skuteczna jest witamina
                                    C, zwłaszcza w wysokich dawkach - zwłaszcza na kamicę nerkową.
                              • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 09:56
                                Pierwszalitera napisała ci dokładnie to co i ja bym napisała, żadna z nas nie jest lekarzem sbarazziny i nie ma wglądu w pełną sytuację, więc nie jesteśmy w stanie uleczyć jej migdałków.
                                A witamina C nie działa na przeziębienie, ani nie leczy miażdżycy, ani raka. To co piszesz jest po prostu szkodliwe w stosunku do chorych osób. Chcesz łykać witaminę C w końskich dawkach, proszę bardzo, ale to nie znaczy zupełnie, że jest to panaceum na wszystkie choroby świata.
                                • sbarazzina Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 22:43
                                  izas55 napisała:

                                  > Pierwszalitera napisała ci dokładnie to co i ja bym napisała, żadna z nas nie j
                                  > est lekarzem sbarazziny i nie ma wglądu w pełną sytuację, więc nie jesteśmy w s
                                  > tanie uleczyć jej migdałków.

                                  Ja wiem, że nikt mnie nie wyleczy na odległość ;)
                                  Ale mam wrażenie, że macie lepszy wgląd w sytucję niż mój lekarz, który chyba nie bardzo mnie słucha.

                                  W każdym razie, byłam dzisiaj u lekarza, żeby zapytać co mam robić, żeby jak najszybciej wyzdrowieć. I usłyszałam, że nie ma szybkiego rozwiązania i mój organizm musi sam zwalczyć infekcję. No więc prosiłam Was o poradę jak wzpomóc ten mój walczący organizm :)

                                  Prosiłam o skierowanie do laryngologa i nie dostałam :) Trzeba mieć conajmniej 5 infekcji w roku, żeby zasłużyć na takie skierowanie.

                                  ---
                                  Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                                  tnij.org/staniki01
            • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:02
              "Choroba sercowo-naczyniowa stanowi wczesną postać szkorbutu. W obu przypadkach przyczyną są niedobory witaminy C w komórkach naczyń krwionośnych. W przypadku szkorbutu całkowity brak witaminy C prowadzi do uszkodzeń struktury ściany naczyń, do ich nieszczelności i w efekcie do krwotoków oraz śmierci. W przypadku choroby sercowo-naczyniowej, trwający latami chroniczny niedobór witaminy C prowadzi do powolnych zmian i uszkodzeń ściany naczynia, co daje jednak czas na samoistną naprawę - tworzą się blaszki miażdżycowe"
              • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:32
                Matthias Rath jest polaryzującym lekarzem, tzw. medykiem alternatywnym. Ma własne teorie na temat chorób serca, raka i zaburzeń odporności. Jego wysokodozowana terapia witaminowa obiecuje nawet wyleczenie AIDS. Niestety swoich teorii nie potrafił poprzeć żadnymi badaniami naukowymi i klinicznymi.
                Tröger U, Meyer F: Validity of advertising claims for multivitamin preparation Vitacor 20/90 on the internet. In: British Medical Journal. Bd. 317, 1998, S. 1069-1071
                Miał nawet konfikt z prawem (wyrok sądu w Berlinie i porozumienie stron z odszkodowaniem dla ofiar, sąd w Hamburgu), bo sprzedawał swoje preparaty szukającym pomocy, nieuświadomionym ludziom. Naraził się Niemieckiemu Stowrzyszeniu Chorób Nowotworowych, które wszczęło w jego sprawie prawne kroki. Wielką rozgłosem była sprawa małego Dominika, który był "leczony" przez Ratha. Chłopczyk zmarł w 2004 roku wskutek raka, co wykazała jednoznacznie obdukcja. Rath nie zgodził się z wynikiem. Kogoś takiego nazywa się szarlatanem.
              • fanaberia.fanaberia Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 17:35
                kizombalover napisała:
                > Matthias Rath, "Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca.... tylko my ludzie"

                Matthias Rath (born 1955 in Stuttgart, Germany) is a controversial doctor, businessman, and vitamin salesman. LOL
                Tu więcej o metodach naukawych pana doktora.
                • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 20:56
                  Co moge powiedziec, leczenie prostym i tanim lekiem jest nie w smak wielu ludziom, w tym lekarzom , bo kogo beda leczyc, jak sie wszyscy wykuruja witaminami, oraz producentom i sprzedawcom lekow... NIe dziwota, ze beda aktywnie go dyskredytowac. A jednak wielu ludzi daje swiadectwo wyleczenia, nawet raka. Kazdy ma swoj rozum, jesli bede miec problemy z nerkami i kamieniami, to przestane brac witamine C. Poki co, placebo czy nie, mam sie lepiej niz kiedykolwiek, reszta mojej rodziny tak samo.
                  • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:09
                    kizombalover napisała:
                    > A jednak wielu ludzi daje swiadectwo wyleczenia, nawet raka.

                    Tak, raka leczy się też modlitwą, homeopatią, wodą z cudownego źródełka, sproszkowaną korą z pewnego drzewa, plastrami, grzybami, okadzaniem, paleniem lnu i tak dalej. Na każdą metodę znajdziesz świadectwo. Powodzenia!

                    Swoją drogą nie wiedziałam, ze wśród niektórych paranoiczna hipoteza witaminowa trzyma się tak dzielnie. Z przekonania, że witaminy są lekiem na całe zło, wzięło się na przykład zalecenie podawania trzytygodniowemu noworodkowi soku z marchewki. Dziś wiemy, że to szkodliwa bzdura.
                    • ariadna007 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:24
                      dziewczyny, serio chcecie ciągnąć ten aspekt wątku?
                      • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:47
                        Moim zdaniem jesli chociaz jedna osobe uda sie uratowac przed uwierzeniem w szkodliwe bzdury wypisywane przez kizombalover, to gra jest warta swieczki :P
                  • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:34
                    kizombalover napisała:

                    > Co moge powiedziec, leczenie prostym i tanim lekiem jest nie w smak wielu ludzi
                    > om, w tym lekarzom , bo kogo beda leczyc, jak sie wszyscy wykuruja witaminami,
                    > oraz producentom i sprzedawcom lekow... NIe dziwota, ze beda aktywnie go dyskre
                    > dytowac.

                    No tak, biedna ofiara wrednego spisku. Kopernik XXI-go wieku. ;-) Sprzysięgli się na niego. ;-)


                    > A jednak wielu ludzi daje swiadectwo wyleczenia, nawet raka.

                    No właśnie, że nie, bo gdyby mógł się czmyś takim pochwalić, to opublikował by swój sukces popierając go naukowymi faktami.
                  • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 21:44
                    O chryste panie, rece mi opadly. Nie w smak producentom i sprzedawcom lekow, jasne, a te twoja swieta witamine C kto produkuje, krasnoludki?

                    > A jednak wielu ludzi daje swiadectwo wyleczenia, nawet raka.

                    Niestety. I wielu w to wierzy, wyskakuje z forsy i meczy sie calkiem niepotrzebnie.
                    • kizombalover Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 12:34
                      Witaminy C (ani zapewne żadnej innej) nie da się opatentować jako lekarstwo. Jest prosta w produkcji, a co za tym idzie, tania. W porównaniu z każdym innym lekiem zapisywanym na nadciśnienie, miażdżycę - śmiesznie tania.
                      Koncerny farmaceutyczne zarabiają na lekach opatentowanych. Wniosek jest prosty.

                      • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 12:46
                        Najtańsza to jest, moja pani, woda - najlepiej z odrobiną cukru. To za tanie, żeby mogło być opatentowane jako lekarstwo, w porównaniu z prawdziwymi lekami wręcz śmiesznie tanie. Ale przecież koncerny zarabiają na lekach opatentowanych. Wniosek jest prosty.
                      • slotna Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 16:18
                        > Witaminy C (ani zapewne żadnej innej) nie da się opatentować jako lekarstwo.

                        No jak to nie? Przyklad :P Kazda altmedowa firma ci wmowi, ze tylko ich wit. C jest stuprocentowo lewoskretna, naturalna i w ogole tylko ona dziala, w przeciwienstwie do tych tanich syntetycznych podrobek.
                      • pierwszalitera Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 17:06
                        kizombalover napisała:

                        > Koncerny farmaceutyczne zarabiają na lekach opatentowanych. Wniosek jest prosty

                        Prosty tylko po powierzchownym spojrzeniu. Patenty kosztują bo wyrzucenie nowych lekarstw na rynek jest bardzo drogie. Zanim coś wejdzie do apteki, wymaga długoletnich badań i kontrolii klinicznych. A patent i tak zwykle kiedyś wygasa i rynek zalewają wtedy leku generyczne, o wiele tańsze, bo producent tu tylko kopiuje i zaoszczędził sobie wydatków. Dlatego wielu koncernom farmaceutycznm nie opłaca się nawet szukać learstw do terapii mniej popularnych chorób, wiele na tym nie zarobią. A nie wiem jak ty, ale ja za darmo też nie lubię pracować. Jasne, możesz uważać koncerny farmaceutyczne za wroga, ale na tym nie zyskają na pewno pacjenci, bo jakoś do tej pory ta tajemna wiedza w postaci dużych dawek witaminy C nie uratowała ludzkości. Gdyby to bowiem działało, to istniałyby na pewno jakieś publikacje, a ty żadnych nie potrafisz tu podać.
                      • jul-kaa Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 11:01
                        www.sfora.pl/Szok-Witamina-C-ma-zgubny-wplyw-na-mezczyzn-a52283
    • ariadna007 bedę próbować cukier brzozowy 04.02.13, 18:13

      jako, że chronicznie mnie gardło boli a o tym usłyszałam od znajomej, że na jej małżu zadziałało zamierzam spróbowac sama
      co mi szkodzi ;)
      slodkie mile i mniej kaloryczne ;)
    • 987ania Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 04.02.13, 20:18
      Angin-heel jeszcze albo coś na odporność.
    • teresa104 Odporność 04.02.13, 21:52
      A może, skoro teraz nic Ci nie jest poza gulami, nic szczególnego nie robić? Normalnie się zachowywać, spać w chłodnym pomieszczeniu, żeby oddychać wilgotnym i chłodnym powietrzem, śluzówki to lubią, poruszać się trochę codziennie na powietrzu, przebiec się czasem, nie chodzić na głodniaka, wysypiać się, unikać zasmarkańców, drzwi otwierać łokciem, pić wodę (na gardło dobrze robi też łyk oleju rzepakowego lub taniej oliwy) nie herbatę.

      Mnie dobrze na odporność robi też gorąca chęć zachorowania, żeby się od czegoś wymigać. Jeszcze nigdy nie zachorowałam, kiedy chciałam.
      • sbarazzina Re: Odporność 05.02.13, 22:47
        teresa104 napisała:

        > A może, skoro teraz nic Ci nie jest poza gulami, nic szczególnego nie robić? No
        > rmalnie się zachowywać, spać w chłodnym pomieszczeniu, żeby oddychać wilgotnym
        > i chłodnym powietrzem, śluzówki to lubią, poruszać się trochę codziennie na pow
        > ietrzu, przebiec się czasem, nie chodzić na głodniaka, wysypiać się, unikać zas
        > markańców, drzwi otwierać łokciem, pić wodę (na gardło dobrze robi też łyk olej
        > u rzepakowego lub taniej oliwy) nie herbatę.

        No taką strategię uskuteczniam od tygodnia :) Skręciłam też (za waszą namową) ogrzewanie i zmieniłam płaszcz na cieńszy. Żywię się i spię regularnie i dostatecznie, bo to moje życiowe priorytety :)

        A czemu nie herbata? Ja w sumie głównie zieloną piję cały dzień.

        > Mnie dobrze na odporność robi też gorąca chęć zachorowania, żeby się od czegoś
        > wymigać. Jeszcze nigdy nie zachorowałam, kiedy chciałam.

        ;)

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • teresa104 Re: Odporność 06.02.13, 10:54
          Bo herbata wysusza. Jako zawodowo gadająca testowałam wszystko, żeby tylko znieść to przykre drapanie po nieraz 12 godzinach nadawania z niedużymi przerwami. Herbatki tylko pogarszają, trzeba je już pić bez przerwy. No i wychodzi mi, że tylko zwykła niegazowana woda. I olej. Są też takie spraye, np. Glosal z wyciągiem z jakichś wodorostów, które dobrze nawilżają gardło. Tyle że ja tych psikaczy nie lubię, nie lubię tych dziwacznych smaków, przeszkadzają mi.
          Możesz też kupić sól fizjologiczną i lać do nosa (do nosa, bo dłuższa jest droga do połknięcia).

          Na przykład na ten piątek chciałabym zachorować. I nic, tryskam zdrowiem. Niech to kundel zmoczy.
          • pinupgirl_dg Re: Odporność 06.02.13, 14:37
            > Możesz też kupić sól fizjologiczną i lać do nosa (do nosa, bo dłuższa jest drog
            > a do połknięcia).

            Tę metodę stosuje się np. w zapaleniu zatok. Możliwe zresztą, że autorka wątku nie tyle choruje raz za razem, tylko nie dolecza przewlekłego zapalenia. Wtedy ściekająca z zatok wydzielina roznosi zarazki znów po gardle.
            W kwestii płukania - dobrze jest podobno podgrzać sól fizjologiczną do temperatury ciała. Ja to robię wkładając na chwilę plastikowe ampułki do usztywnianego stanika, taki push up :).

            Z innych rzeczy na gardło mogę polecić Salvigol. Nie wiem, czy jest dostępny w UK, ale to jedne z niewielu tabletek na gardło, które mi pomagają. Nie drażnią, jak słodkie ziołowe pastylki, nie wysuszają. Zawierają wyciąg z szałwii, żel aloesowy i jeszcze parę innych rzeczy. Szałwią też kazano mi kiedyś płukać gardło przy anginie, więc może coś w tym jest.
            • teresa104 Re: Odporność 06.02.13, 15:27
              Mnie alergolog nos polecił płukać (czyli zaciągnąć nosem i solidnie wysmarkać i wypluć) po powrocie do domu z dworu / z pola. Z tym że on twierdzi, że woda z kranu wystarczy. Pewno wystarczy, tyle że jak się ma tę śluzówkę podrażnioną, to taka woda wywołuje przeszywający ból aż do pięt. Sól nie. Ja bym potrzebowała większych baniek, nie tych po 5ml, ale radzę sobie tym, co mi pani w aptece raczy sprzedać, niektóre panie robią dziwne trudności.

              Tak czy siak sól fizjologiczną w torbie, także w staniku, warto mieć, czy to do nosa, czy do oka, czy do gardła. Nie leczy miażdżycy co prawda, w ogóle niczego nie leczy, ale kosztuje promil tego, co konfekcjonowane specyfiki typu "żywa woda morska z morza Martwego, aerozol do nosa" i robi to samo, bo jest tym samym.
              • the_pipeline Re: Odporność 06.02.13, 16:01
                teresa104 napisała:

                Ja bym potrzebowała
                > większych baniek, nie tych po 5ml, ale radzę sobie tym, co mi pani w aptece ra
                > czy sprzedać, niektóre panie robią dziwne trudności.
                >
                > Tak czy siak sól fizjologiczną w torbie, także w staniku, warto mieć, czy to do
                > nosa, czy do oka, czy do gardła. Nie leczy miażdżycy co prawda, w ogóle niczeg
                > o nie leczy, ale kosztuje promil tego, co konfekcjonowane specyfiki typu "żywa
                > woda morska z morza Martwego, aerozol do nosa" i robi to samo, bo jest tym samy
                > m.

                Mam nadzieję, że nie wprowadzam Cię w błąd ale z tego co mi wiadomo sól fizjologiczna jest to 150 mM (milimolarny) roztwór NaCl, który można sobie zrobić w domu w wiekszej bańce, potrzebny jest tylko zbiorek zadań z chemii, naczynie miarowe, waga kuchenna i ewentualnie internet ;)
                Na litr wody będzie to dokładnie 8,766 g soli
                • teresa104 Re: Odporność 06.02.13, 16:13
                  Ale nie mam ni naczynka, ni miarki, ni wagi, że o zbiorku nie wspomnę:)

                  Z wielu powodów łatwiej jednak operować tą solą gotową i już nic nie bełtać. A jak sól drogowa się trafi?;)
                  • the_pipeline Re: Odporność 06.02.13, 17:00
                    Masz absolutną rację :) Wygoda jest ważna, nie ma co się zamęczać niepotrzebnie. Ale gdybyś się jednak zdecydowała kiedyś na większą bańkę...
              • pinupgirl_dg Re: Odporność 06.02.13, 16:54
                > Mnie alergolog nos polecił płukać (czyli zaciągnąć nosem i solidnie wysmarkać i
                > wypluć) po powrocie do domu z dworu / z pola. Z tym że on twierdzi, że woda z
                > kranu wystarczy. Pewno wystarczy, tyle że jak się ma tę śluzówkę podrażnioną, t
                > o taka woda wywołuje przeszywający ból aż do pięt. Sól nie.

                Woda z kranu zawiera chlor, więc faktycznie może nie być miło. Przegotowana lepsza. Z tą solą chodzi też o to, że powinien to być roztwór hipertoniczny:
                www.farmacjaija.pl/zdrowie/hipertoniczne-roztwory-nacl.html
                do przepłukania nosa z alergenów pewnie nie jest to warunek konieczny, ale kto wie?

                > Ja bym potrzebowała
                > większych baniek, nie tych po 5ml, ale radzę sobie tym, co mi pani w aptece ra
                > czy sprzedać, niektóre panie robią dziwne trudności.

                Podobno duże butle są na receptę, też nie wiem, dlaczego są takie trudności z dostępem do osolonej wody, ale cóż. Za to małe ampułki są wygodniejsze, bo po pierwsze otwartą zużywam od razu, po drugie - łatwiej nią płukać (sikam wprost do nosa). Do oczu też stosuję.

                > Tak czy siak sól fizjologiczną w torbie, także w staniku, warto mieć, czy to do
                > nosa, czy do oka, czy do gardła. Nie leczy miażdżycy co prawda, w ogóle niczeg
                > o nie leczy, ale kosztuje promil tego, co konfekcjonowane specyfiki typu "żywa
                > woda morska z morza Martwego, aerozol do nosa" i robi to samo, bo jest tym samy
                > m.

                Prawda. Tyle, że te wszystkie spraye mają ten plus, że są wygodniejsze w użyciu i przechowywaniu, więc może kupię na wszelki wypadek.

                Tak czy inaczej zachęcam do podgrzania tej wody przed płukaniem (mój sposób jest całkiem wygodny i skuteczny), płukanie ciepłą wodą jest o niebo przyjemniejsze, na ile płukanie nosa może być przyjemne.
                • teresa104 Re: Odporność 06.02.13, 17:13
                  Żeby wodę odchlorować wystarczy ją odstawić na jakiś czas. Tyle że znowu trzeba o tym myśleć, jakieś dzbanuszki rozstawiać po izbach, lokatorom przykazać, żeby nie tykali.

                  Wychodzi zatem nam obu, że najłatwiej raz na pół roku kupić baterię małych flaszeczek i więcej sobie głowy zagadnieniem nie psować.

            • sbarazzina Re: Odporność 06.02.13, 23:01
              pinupgirl_dg napisała:

              > Tę metodę stosuje się np. w zapaleniu zatok. Możliwe zresztą, że autorka wątku
              > nie tyle choruje raz za razem, tylko nie dolecza przewlekłego zapalenia. Wtedy
              > ściekająca z zatok wydzielina roznosi zarazki znów po gardle.

              Tylko, że autorka atku nie ma i nie miała kataru. Od początku choroby (będzie już ze 6 tyg) zużyłam może paczkę chusteczek.

              > Z innych rzeczy na gardło mogę polecić Salvigol. Nie wiem, czy jest dostępny w
              > UK, ale to jedne z niewielu tabletek na gardło, które mi pomagają. Nie drażnią,
              > jak słodkie ziołowe pastylki, nie wysuszają. Zawierają wyciąg z szałwii, żel a
              > loesowy i jeszcze parę innych rzeczy. Szałwią też kazano mi kiedyś płukać gardł
              > o przy anginie, więc może coś w tym jest.

              Mnie w sumie gardło jakoś bardzo nie boli. Czasem bolą mnie te spuchnięte migdałki, ale nie jest to ból nie do wytrzymania. No ale ja generalnie odporna na ból jestem ;)

              Tabletek do ssania nie stosuję, płukałam je różnymi płynami, ćoby je zdezynfekować.

              ---
              Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
              tnij.org/staniki01
          • bell9 Re: Odporność 06.02.13, 16:11
            Możesz też kupić sól fizjologiczną i lać do nosa (do nosa, bo dłuższa jest drog
            > a do połknięcia).

            tak samo pomaga Nozoil www.doz.pl/leki/p6200-Nozoil
            mnie to zaleciła laryngolog.
            • teresa104 Re: Odporność 06.02.13, 16:18
              Czyżby 10 mililitrów oleju sezamowego kosztowało 23 złote?
              • slotna Re: Odporność 06.02.13, 19:51
                teresa104 napisała:

                > Czyżby 10 mililitrów oleju sezamowego kosztowało 23 złote?

                :D Ja sobie wysuszony nos smaruje po prostu zwykla spozywcza oliwa albo alantanem (przed snem zwlaszcza) - nakladam na maly palec i jazda. Pewnie, spray bardziej elegancki, ale przeciez nikt mnie przy tym nie widzi ;)
                • bell9 Re: Odporność 06.02.13, 21:01
                  :D Ja sobie wysuszony nos smaruje po prostu zwykla spozywcza oliwa albo alantan
                  > em (przed snem zwlaszcza) - nakladam na maly palec i jazda. Pewnie, spray bardz
                  > iej elegancki, ale przeciez nikt mnie przy tym nie widzi ;)

                  ale tu bardzej chodzi o aplikację nosem aby ściekło po gardle.czyli nawilżanoe gardła.
                  • slotna Re: Odporność 06.02.13, 21:39
                    > ale tu bardzej chodzi o aplikację nosem aby ściekło po gardle.czyli nawilżanoe
                    > gardła.

                    Oliwa jak najbardziej splywa do gardla, sprobuj sama. Alantan niestety czasem tez :P
    • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 09:58
      Powiedz proszę
      1. czy kiedykolwiek zrobiono ci test czy jest to zakażenie wirusowe czy bakteryjne? (zwykle wymaga to kropli krwi z opuszki palca, którą nakrapia się na pasek zmieniający kolor)
      2. czy ktokolwiek zrobił ci wymaz z gardła?
      3. jaki dostałaś antybiotyk?
      • sbarazzina Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 05.02.13, 22:37
        izas55 napisała:

        > Powiedz proszę
        > 1. czy kiedykolwiek zrobiono ci test czy jest to zakażenie wirusowe czy baktery
        > jne? (zwykle wymaga to kropli krwi z opuszki palca, którą nakrapia się na pasek
        > zmieniający kolor)

        Nie. 2 lata temu zimą, przy podobnej historii miałam pobieraną kilka razy krew (morfologia, CRP, mononukleoza)

        > 2. czy ktokolwiek zrobił ci wymaz z gardła?

        Nie. Niestety. Mimo, że prosiłam kilka razy w Austrii lekarza rodzinnego i laryngologa i kiedyś przy prywatnej wizycie u laryngologa w Polsce, zawsze wszyscy twierdzili, że nie ma z czego robić wymazu.

        > 3. jaki dostałaś antybiotyk?
        Penicylinę.

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 10:56
          1. Ten test bada właśnie poziom CRP - w przypadku zakażeń wirusowych jest on zwykle niski, w przypadku zakażeń bakteryjnych - wysoki. Antybiotyki powinny być podawane tylko przy infekcji bakteryjnej, bo NIE leczą ani NIE zapobiegają infekcjom wirusowym
          Wiele informacji można znaleźć tutaj lub tutaj

          2. W przypadku nawracających infekcji powinno się zrobić wymaz i albo posiew, albo test na obecność paciorkowców grupy A. Te bakterie mają nieprzyjemną cechę przyczajania się w migdałkach nawet gdy nie ma objawów zapalenia gardła, a potem w momentach obniżonej odporności zaczynają się namnażać. Punkt 1 i 2 powinien pokazać czy powinno ci się podawać antybiotyki czy nie. W przypadku infekcji wirusowych obawiam się że w ramach terapii pozostaje ci tylko dużo płynów i odpoczynek.
          Zrobienie wymazów przy kolejnych nawracających infekcjach pozwala również na stwierdzenie czy za każdym razem zarażasz się nowym szczepem (z różnych źródeł), czy też za każdym razem zakażasz się tym samym (prawdopodobnie z własnych migdałków)

          3. Przy anginie bakteryjnej penicylina jest rzeczywiście antybiotykiem z wyboru i wytłucze wszystkie bakterie znajdujące się na śluzówkach. Niestety jest to antybiotyk, który źle przenika do tkanek, i kiepsko wpływa na bakterie, które zagnieździły się w migdałkach (jeżeli masz je w migdałkach). Wtedy lepiej działają antybiotyki z grupy cefalosporyn I generacji,przykłady (nie wiem co jest dostępne w UK): Cefadroksyl - Duricef, Biodroxil, Duracef, Droxef, Tadroxil, Cephalexin (cefalexin; Keflex), Cefaloglycin (cephaloglycin), Cefalonium (cephalonium), Cefaloridine (cephaloradine), Cefalotin (cephalothin; Keflin), Cefapirin (cephapirin; Cefadryl), Cefatrizine, Cefazaflur, Cefazedone, Cefazolin (cephazolin; Ancef, Kefzol), Cefradine (cephradine; Velosef), Cefroxadine, Ceftezole. Część z nich jest w zastrzykach, część w tabletkach.
          Zwykle są skuteczne, czasem stosuje się makrolidy takie jak klarytromycyna.
          • sbarazzina Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 23:14
            Dziękuję Ci bardzo za szczegółowe wyjaśnienia.

            izas55 napisała:

            > 1. Ten test bada właśnie poziom CRP - w przypadku zakażeń wirusowych jest on zw
            > ykle niski, w przypadku zakażeń bakteryjnych - wysoki. Antybiotyki powinny być
            > podawane tylko przy infekcji bakteryjnej, bo NIE leczą ani NIE zapobiegają infe
            > kcjom wirusowym

            Ja dobrze o tym wiem. Ale w praktyce to wygląda tak, że lekarz mówi, że nie będziemy czekać na wyniki, podamy od razu co się będzie pani męczyć. No i już wielokrotnie słyszałam od lekarzy oczywiście, że przy długotrwałej/ciężkiej infekcji wirusowej podaje się antybiotyk "osłonowo" - bo organizm jest osłabiony i łatwo może przypałętać się bakteria.

            > 2. W przypadku nawracających infekcji powinno się zrobić wymaz i albo posiew, a
            > lbo test na obecność paciorkowców grupy A. Te bakterie mają nieprzyjemną cechę
            > przyczajania się w migdałkach nawet gdy nie ma objawów zapalenia gardła, a pote
            > m w momentach obniżonej odporności zaczynają się namnażać. Punkt 1 i 2 powinien
            > pokazać czy powinno ci się podawać antybiotyki czy nie. W przypadku infekcji w
            > irusowych obawiam się że w ramach terapii pozostaje ci tylko dużo płynów i odpo
            > czynek.
            > Zrobienie wymazów przy kolejnych nawracających infekcjach pozwala również na st
            > wierdzenie czy za każdym razem zarażasz się nowym szczepem (z różnych źródeł),
            > czy też za każdym razem zakażasz się tym samym (prawdopodobnie z własnych migda
            > łków)

            Dziękuję jeszcze raz, miejmy nadzieję, że już więcej infekcja się nie powtózy, ale gdyby, to postaram sie wyprosić gdzieś ten wymaz.

            > 3. Przy anginie bakteryjnej penicylina jest rzeczywiście antybiotykiem z wyboru
            > i wytłucze wszystkie bakterie znajdujące się na śluzówkach. Niestety jest to a
            > ntybiotyk, który źle przenika do tkanek, i kiepsko wpływa na bakterie, które za
            > gnieździły się w migdałkach (jeżeli masz je w migdałkach).

            Ale czy w takim przypadku nie powinnam mieć jakiegoś nalotu/ropy na migdałkach? Moje są tylko czerwone i wielkie :)

            ---
            Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
            tnij.org/staniki01
            • izas55 Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 07.02.13, 10:58
              > okrotnie słyszałam od lekarzy oczywiście, że przy długotrwałej/ciężkiej infekcj
              > i wirusowej podaje się antybiotyk "osłonowo" - bo organizm jest osłabiony i łat
              > wo może przypałętać się bakteria.

              To tylko świadczy niestety o kompletnym niedouczeniu i niestosowaniu się do zaleceń terapeutycznych. Nie ma takiego zalecenia terapeutycznego jak "osłonowy antybiotyk". Antybiotyk podaje się tylko i wyłącznie podczas leczenia stwierdzonej i zdiagnozowanej infekcji bakteryjnej. Podawanie antybiotyku "osłonowo" podczas infekcji wirusowej jest błędem w sztuce lekarskiej. Niestety często sami pacjenci wymuszają na lekarzach przepisywanie antybiotyków, bo inaczej mają poczucie że nikt się nimi nie zajął. Bo co to za zalecenie lekarskie - odpoczywać i pić dużo płynów.
              I tutaj apel do wszystkich, nie proście lekarza o przepisywanie antybiotyków "osłonowych". W takich przypadkach często szkodzicie sobie wybijając własną florę bakteryjną i robiąc miejsce na nowe i często bardziej zjadliwe bakterie.
              I jeszcze raz zachęcam do poczytania informacji na fejsbukowej stronie Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków
              www.facebook.com/pages/Narodowy-Program-Ochrony-Antybiotyk%C3%B3w/217095728360983

              Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
              Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
            • dar61 metody drastyczne 07.02.13, 11:56
              {Sbarazzinie} to się należy nagana. Za za słabe naciski na lekarzy o wymaz z gardła. Lekarzom Jej - tym, co nie zmuszą się do wykonania wymazu z gardła, za błąd w sztuce.

              Co w zamian? Jest kilka sposobów i sposobików:

              Matoda 1. Podświadoma
              Piszę w imieniu baaaardzo blisko, wręcz osobiście znanego mi faceta, który w 1. 20-tce swego żywota chorował ze 2 razy w roku na anginę*.
              Ale przestał.
              Kiedy przestał? Kiedy - ok. 19-tki - usłyszał orzeczenie, że jeśli jeszcze raz się mu angina przyplącze, to ... trzeba będzie ciąć migdałki. Szok? Szok.
              Ten szok spowodował, że anginy odeszły i się już nigdy nie powtórzyły. ;-)
              Przy tej ostatniej, w malignie choroby, jechał pociągiem ze studiów do domu i tylko dlatego nie przejechał w gorączce maligny na drugi koniec kraju, ze ów pociąg kończył bieg w grodzie rodzinnym opisywanego.

              Metoda 2.A. Dość drastyczna. Antybiotykopodobna
              Płukanki z soli? Zaliczone. Efekt znikomy. Płukanki z szałwią? Na granicy homeo-pat[olog]ii, jakby-jakby.
              Gorzkie cukierki z szałwią i tymiankiem? Świetne, byle nie Hallsowe, a te ciemne, opite ziołami niementolowymi, gorzkie.
              Co je zastępuje o niebo skuteczniej, wielokrotnie stosowane przez w.wym. faceta?
              Okrawek ząbka ... czosnku, gryziony, międlony w ustach przez kwadrans nocą - byle leżał pod ręką, na nocnym stoliczku, gdy człek i człeczka budzi się z bólu gardła kole północka. Po międleniu [i wypluciu nadmiaru] spokojne 2-3 godziny snu. Spra-wdzo-ne!
              W.wym. mógł nazajutrz kilka godzin pracować głosem w gronie słuchaczy, w części zagrypionych. Po 5-6 godzinach wspomagał się gorącymi płynami, by dotrwać do końca dnia pracy. Wieczór - metoda jw. Rano gardło nie bolało. Po pracy i owszem.
              Szczepionka p-grypowa domyślna. Doroczna.

              Metoda 2.B. Antyspołeczna
              Początki objawów zaziębienia. Daleko do lekarza. Daleko do grypy. Ot - ból gardła, nos nadczynność woda objawia. Apteczka pusta - Allium suszone w tabletkach się skończyło. Spiżarka - wręcz przeciwnie. Sięga {Sbarazza} po świeżego Allium sp. ząbków tak ze cztery - można i więcej, jak kto zwyczajny - obiera, praską miażdży, na pajdę kładzie razowca, soli obficie [mniej szczypie]. Je.
              Połykanie tu mniej ważne, ważniejsze, by długo międlić w ustach.
              Dla pewności pajda druga, tak po kilku godzinach. I trzecia. Poza tym, to dość smaczne, np. na domowym smalczyku. Od dzieciństwa znane, wtedy nie lubiane. Warto nie tylko od paragrypy do paragrypy to mamlanie stosować, ale i profilaktycznie.
              Następnej doby można unikać wnikania w tkankę społeczną, ale to niekonieczne. Kilka dzikich spojrzeń łatwo wytrzymać, byle ust nie rozdziawiać.
              Sprawdzone ;-)

              Metoda 3. Dość drastyczna.
              Metoda ważniejsza dla facetów, bo niefaceci trenują to częściej, chadzają w oddolnych przeciągach [spódnice] częściej.
              Trenuje {Sbarazzina} się hartować? Zimnem?
              To dość proste. Każdą kąpiel warto kończyć zimnym natryskiem, przyzwyczajać krwobieg podskórny. Ale: po przedostatnim, b.ciepłym natrysku. To ma być dla skóry szok.
              W.wym. facet kilka lat spędził, pracując pod gołym niebem, dojeżdżał takoż samodzielnie. W tym czasie ani razu się nie przeziębił, ani razu grypa go nie wzięła. Przegrzewał się? Tak. Mróz pod 40 stp go przestraszał i tumanił? Nie. Ubierał się na cebulkę i rozdziewał wg potrzeb. Okaz zdrowia? Nie - alergik, wariant kontaktowy. Z tą alergią próbował np. [...]

              Metoda 4. Dla zdrowych na serce.
              Łapie {Sbarazzinę} przeziębionko, bóle mięśni in statu nascendi, oczęta pobolewają, gorączka nieduża, a w domu jest? Albo - zmokła od stóp do głów gdzieś w interiorze, w domu kończąc pogoń za parasolem?
              Na początek klasyka: stopy w war [nawet w war z solą]. Ścierpieć, wytrzymać.
              Apogeum metody - wanna.
              W nią woda ciepła. Ciepła tak, by ledwo można było to wytrzymać [serce zdrowe?]. Nurzamy się po szyję, tak np. na kwadrans. Mają nastąpić pąsy. W pąsach należy przemieścić się pod pierzynę i tam wypocić, nie wychodząc do rana. Rano - zapominamy o początkach grypki, chrypki. Warto wtedy dopiero umyć wannę ;-)
              Wariant prastary, wymagajacy ciepłych okładów z pomocą 2. osoby. Polega na [piiii!].
              */ Można zamiast tego poprosić go/ ją o osmarowanie plecków olejkiem kamforowym, opatulenie piżamką, taką na straty, owijając się czasem w foliopodobne wdzianko, by móc potem pościel jakoś doprać. Metodę tę w.wym. facet pamięta z malign anginowych 1. swej dekady życia jako b.skuteczną, acz drastyczną. Miał po niej takie sny w gorączce, że je do dziś pamięta. Góra wrażeń na granicy wrzenia mózgu. Nawet te sny lubił ;-)
              Matka jego - nie. Ale to ona nie chciała w ciąży z nim rzucać nikotynizmu oznak, alergologicznie winna jest, o Wysoki Staniczankowy Osądzie. ;-(

              Kto/ która chce, niech testuje.
              Nie zapominając na razie wykonania wymazu z gardła, po zduszeniu oporu lekarza metodą ustnej perwers, eee... perswazji.

              ***

              Witamina Ce w pastylkach!?
              O?
              To latem nie chce się dżemu z własnych porzeczek czarnych/ pigwowca przygotować? Zielonej natki z własnej zimą doniczki nie chce się podkiełkować? Owoców się nie lubi surowych, warzyw w surówkach?
              Szkoda.

              {Izasie55} słowa podziwu za fachowość!

              Dar61 +/- ponad 19
        • joankara Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 11:45
          A nie możesz sobie tego wymazu z gardła zrobić prywatnie? Nie wiem jak w Anglii, ale w PL bez problemu robisz takie badanie za kilkadziesiąt złotych, żaden wydatek, i po paru dniach masz wynik z antybiogramem. Wtedy dajesz lekarzowi gotowiec, i może Ci wypisać receptę na lek, który zadziała.
        • madzioreck Re: Przewlekłe zapalenie gardła/migdałek 06.02.13, 23:25
          > > 2. czy ktokolwiek zrobił ci wymaz z gardła?
          >
          > Nie. Niestety. Mimo, że prosiłam kilka razy w Austrii lekarza rodzinnego i lary
          > ngologa i kiedyś przy prywatnej wizycie u laryngologa w Polsce, zawsze wszyscy
          > twierdzili, że nie ma z czego robić wymazu.
          >

          Mhm... znaczy się, brak gardła stwierdzili... ręce opadają :/
          Ja dostałam kiedyś wykop do laryngologa (a od niego na wymaz), bo mnie długo bolało gardło. lekko, zero innych objawów jakiegoś choróbska, brak powiększenia migdałków, zaczerwienienia. I było skąd zrobić wymaz... Po prostu: boli, to trzeba zbadać, a ja się, dziecko, na niuansach gardła nie znam, laryngolog pokój obok.

          Ale to było dawno, ani tej internistki nie ma , ani tej laryngolog.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka