teresa104
22.12.13, 21:47
Dziewczyny,
mój chłopak robił porządek ze zrywanym kalendarzem i znalazł przepis na żel do włosów z siemienia lnianego. Ponieważ akurat miałam siemię (zamiarowałam uszyć koleżance na prezent woreczek relaksacyjny na oczy, ale w życiu, na oczy, nie widziałam takiego woreczka i odstąpiłam od pomysłu), chłop zapragnął, by mu zrobić taki żel. No i teraz mam rondel śluzu płodnego z gnidami, nijak nie mogę oddzielić śluzu od gnid, nie idzie przez szmatkę, nie idzie przez sitko, tym samym muszę uznać, że żelu nie będzie.
No i skoro z jakoby cennych ziaren mam takie zupełne nic, to może da się to na jakiś sukces zamienić? Da się to zjeść? Wetrzeć w pięty? Zmiksować z czymś? Peeling, maska, farsz do pierogów?
Śluz powstał z ok. 200 gramów siemienia z litrem wody.