kis-moho
27.03.14, 13:02
Zainspirowałyście mnie wątkiem balkonowym :o)
Chciałabym mieć w domu trochę ziół, jakąś bazylię, pietruszkę, nic wyszukanego. Robiłam już kilka podejść z kupowaniem gotowych krzaczków (spożywczo-supermarketowych, nie ze sklepu ogrodniczego), ale szybciej lub później odmawiały współpracy. Niezależnie od tego, czy je przesadzałam do nowej doniczki czy nie. Mój brak talentu do kwiatów nie jest na pewno powodem, kwiaty parapetowe mają się u mnie raczej nienajgorzej. Teraz w sklepach pojawiły się nasiona różnych ziół, i zastanawiam się, czy warto problem podejść od tej strony? I jeżeli tak, to na jakie zioła najbezpieczniej się zdecydować?
Warunki mam następujące:
- długi bar kuchenny biegnący równolegle do okna, ale w odległości +/- 1.5 m od niego. Na parapecie albo nie mam miejsca, albo muszę mieć wolne żeby wietrzyć, balkonu brak.
- pokój z kuchnią jest od strony południowo-zachodniej, słońca mam dużo, ale nie jest to bezpośrednie ostre światło. Okno wychodzi na dość wąską uliczkę, jestem na pierwszym piętrze z trzech, budynek naprzeciw jest identyczny. Jak słońce będzie wysoko (w lecie), to będzie mocniejsze, ale na razie jest raczej rozproszone. Nie wiem, czy to ziołom wystarczy?
- podlewać mogę regularnie, nie zapominam, ale muszę móc wyjechać na weekend bez ukatrupienia hodowli.
Za wszystkie rady będę bardzo wdzięczna, nie bardzo wiem czemu mi z ziołami tak kompletnie nie wychodzi. Nawet aloes mi ostatnio zakwitł, a głupiej bazylii nie utrzymam w domu dłużej niż dwa tygodnie.