turzyca
06.04.14, 11:47
Trafilyscie juz na ten zestaw deseru: deser.pl/deser/51,111858,15699856.html?i=0 ?
Znałyście te słowa? Dla mnie niektóre są oczywistością, hufnal, zazdrostki i kanikuła to część mojego słownictwa aktywnego, o rachatłukum ostatnio opowiadałam w trakcie dyskusji o tłumaczeniach (w polskim tłumaczeniu opowieści z Narnii jest turkish delight jest przetłumaczone jako ptasie mleczko, bo rachatłukum dzieci końcówki PRL-u nie zały). Część znam i nie używam, np. brustasza jest kompletnie niezrozumiała, wszyscy mówią o kieszonce garnituru.
Ale prawdziwym odkryciem są dla mnie śreżoga, ślągwa i gładzizna - trzy pojęcia, których nazwy od lat mi brakowało i musiałam je dość obszernie opisywać ("to falujące nad rozgrzanym asfaltem"). A tu proszę, są istniejące słowa! Będę je teraz lansować. :)