Dodaj do ulubionych

Chlebak na... książkę ;)

13.06.14, 19:27
Drogie Lobbystki, wierząc w Waszą nie znającą granic kreatywność oraz imponujące bogactwo doświadczeń z różnych stron świata zwracam się do Was z pytaniem:
czy któraś z Was odkryła w jaki sposób transportować książkę w torebce tak, aby ta (książka, nie torebka) nie doznała żadnego uszczerbku? Gdybym nosiła plecak pewnie byłoby łatwiej - książka stałaby na baczność przytrzymywana z boku konstrukcją samego plecaka. Ale noszę torebkę. Taką bez kieszonek, przeciętnej wielkości, w której noszę takie atrakcje jak półtora litra wody, portfel, drugie śniadanie, małą kosmetyczkę, szczotkę do włosów i inne takie babskie rzeczy. I bardzo chciałabym nosić też książkę, coby w transporcie publicznym umilić sobie drogę do/z pracy. Niestety w starciu z pozostałą zawartością książka się zwyczajnie niszczy, na narożnikach, na grzbiecie, czasami coś wciśnie się między kartki...
Potrzebuję czegoś, w co będę mogła schować książkę i co ochroni ją przed niebezpieczeństwami czyhającymi w mojej torebce. Do tej pory wymyśliłam tylko owijanie knigi w jakąś foliówkę. Jest to o tyle dobre, że rozmiar książki nie ma znaczenia, ale foliówka rozwija mi się potem w torebce, haczy się o nią szczotka i ogólnie jest to rozwiązanie dalekie od doskonałości. Więc może macie swoje patenty na tę przypadłość, z chęcią wysłucham :)
Obserwuj wątek
    • teresa104 Re: Chlebak na... książkę ;) 13.06.14, 19:45
      Ja robię okładki z papieru na każdą czytaną książkę, a w torbie wsuwam książkę do tekturowej teczki, którą zazwyczaj mam, nawet jeśli nie mam w niej papierów. Taka teczka worowatej torbie nadaje kształt i wszystko łatwiej w takiej torbie ułożyć i potem znaleźć. Teczki są na zmarnowanie, ale zwykła biała z wąsem kosztuje złotówkę (choć polecam jednak teczki ciut sztywniejsze od tych najtańszych, ale nie te sztywniachy nie do zgięcia, bo te z kolei w torbie zawadzają). Półtora litra wody? Pracujesz przy układaniu asfaltu?:)
      • neiti89 Re: Chlebak na... książkę ;) 13.06.14, 19:59
        > Taka teczka worowatej torbie nadaje kształt i wszystko łatwiej w takiej torbie
        > ułożyć i potem znaleźć.
        Moje torebki jednak zazwyczaj mają kształt wora :P, owalny, nie sprecyzowany, żadnych kątów. Boję się więc, że to torebka nada kształt teczce, a nie odwrotnie :P Masz na myśli taką czy raczej taką?


        > łtora litra wody? Pracujesz przy układaniu asfaltu?:)
        Nie, zwyczajnie piję regulaminowe 1,5l, bo to zdrowo ponoć :P Gdybym kładła asfalt pewnie do mojej torebki wkładałabym pięciolitrowy baniaczek.... :D
        • teresa104 Re: Chlebak na... książkę ;) 13.06.14, 21:10
          Noszę zwykłą tekturzankę z gumką, www.papiera4.pl/teczka-z-gumka-a4-penmate-zolta-p-10540.html
          Mam różne torby. Nawet jak się ta teczka zegnie w pięćset, to książka w środku jest chroniona, na pewno kanapka nie wlezie jej między strony. Miałam kiedyś taką fajną kopertę z tektury falistej, dawno, w sam raz książka się mieściła.

          A ja tyle wody nie piję, a już zwłaszcza nie noszę ze sobą, i nic mi nie jest. (Wujek pracował przy asfalcie, jeździł walcem, zdaje się 20 litrów dziennie im przysługiwało.). Wolę jednak oszczędzać bark i kręgosłup, to też zdrowie.
        • mszn Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 09:22
          Butelkę na wodę możesz nosić półlitrową i dopełniać w ciągu dnia, zawsze to kilogram mniej w torbie na starcie dnia.
          • neiti89 Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 10:46
            Okej, dziewczyny, proszę dajcie spokój mojej wodzie, ponieważ są powody, dla których muszę mieć przy sobie właśnie półtora litra od początku dnia i nie ma mowy o uzupełnianiu jej (z resztą skąd? z kranu? no niestety nie da rady, nie w mojej sytuacji). To, że to przy okazji miarka tego, ile powinno się dziennie spożyć to jedynie dodatek. Także kończymy z wodą, wracamy do książek ;)
            • teresa104 Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 11:25
              No to szkoda, miałam nadzieję, że jakoś to pociągniemy, że dowiemy się, ile pije się w Niemczech, ile na Węgrzech, ile piło się za PRL, ile na Śląsku, ile w stolicy, ile, za przeproszeniem, na wsi, w ogóle ile kto pije i czemu oraz czego to jest wyraz, jak ilość wody w torbie koreluje z poziomem wykształcenia. Mogłybyśmy zahaczyć potem o jakość wody w kranie, ja mogłabym rozwinąć zagadnienie, gdyż posiadam rozległe znajomości w wodociągach. Wszystko udaremniłaś.

              A wielokrotnie używana koperta bąbelkowa kupiona na poczcie by się nie nadała? One są dość trwałe. W ogóle mogę polecić zakup bloku rysunkowego i okładanie książek w jego kartki.
              • neiti89 Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 13:53
                > A wielokrotnie używana koperta bąbelkowa kupiona na poczcie by się nie nadała?
                > One są dość trwałe. W ogóle mogę polecić zakup bloku rysunkowego i okładanie ks
                > iążek w jego kartki.

                Koperta bąbelkowa +1, świetny pomysł :) One faktycznie są całkiem pancerne, coś w tym kierunku pomyślę :) Mam jedną całkiem fajną, zamykaną sznurkiem, niestety o wiele za małą na książkę. Poszukam w większym rozmiarze. Nie będzie to rozwiązanie najpiękniejsze, ale na pewno zda egzamin :)
                A kartki z bloku to zdecydowanie za mało. Ani to nie usztywni, ani nie zabezpieczy przez atakiem krwiożerczej szczotki... W zasadzie nie ochroni książki przed niczym, oprócz zbłąkanego ołówka, który za cel istnienia postawi sobie mazanie jedynie po okładkach książek, miłosiernie oszczędzając biel samych stron ;)
                • teresa104 Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 17:10
                  Obłożenie chroni przed ujechaniem okładki. Niby dłonie myję często (ale potem gorliwie natłuszczam), brudnymi na pewno nie łapię się za książkę i zawsze jestem zadziwiona, jak brudny i tłusty jest ten biały pierwotnie karton po przeczytaniu książki. Książkę kładzie się na różnych powierzchniach, książka spada, wnętrze torby zazwyczaj też ma swoje legendy. Mamy ze znajomymi rodzaj spółdzielni czytelniczej i ani bym nie chciała dostać swojej książki z powrotem z takimi śladami, ani nie chciałabym takiej komuś oddać.
                  Obłożenie chroni też ranty okładki i grzbiet przed rozcapierzaniem, powierzchnię książki przed odbijaniem się na niej różnych twardszych od niej przedmiotów, przed porysowaniem. Gdyby ten arkusik miał nic nie dawać, cenne książki nie miałyby papierowych obwolut. Naprawdę warto okładać książki.
                  • neiti89 Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 18:20
                    W zasadzie... Książki które czytam mają zazwyczaj barwne okładki, więc z zewnątrz nie widzę, by zostawał na nich brud czy to z dłoni, czy z torebki. Ale to faktycznie nie znaczy, że książka nie robi się brudniejsza. Chociaż książki czytam (a w zasadzie: pochłaniam) naprawdę szybko, jeden tytuł nie mieszka w mojej torebce dłużej niż 4-5 dni.
                    Ok, więc rozumiem zasadność okładania książek :) Ale i tak szukam bardziej pancernego rozwiązania, które ochroni książkę zarówno przed opaćkaniem jak i odkształceniem :)
    • slotna Re: Chlebak na... książkę ;) 13.06.14, 19:53
      Foliowka, ale nie taka zwykla cienka, tylko taka, jak daja np. w drogeriach - niewielka, grubsza, na ksiazke w sam raz.

      A w ogole to najlepiej czytnik ;)
    • genepi Re: Chlebak na... książkę ;) 13.06.14, 20:18
      A jakby ją w takie etui?
    • felisdomestica Re: Chlebak na... książkę ;) 13.06.14, 23:34
      Etui na tablet:
      https://i.tabletmaniak.pl/tabletmaniak/2012/07/etui-na-tablet-7-06.jpg
      • neiti89 Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 10:49
        Nie wiem, czy nie będzie za wąskie, ale jak do tej pory to najlepsza imo propozycja, jak będę w jakim Media Marktcie to obejrzę :)
        Link genpi też jest ciekawy, ale pokrowce są dopasowane stricte do rozmiaru książki. I chociaż oczywiście raczej nie czytam nic w A4, to jednak grubość książek mocno się waha, nie wiem, czy taki pokrowiec równie dobrze ogarnąłby i 300 i 800 stron.
        • felisdomestica Re: Chlebak na... książkę ;) 16.06.14, 11:41
          Na większą książkę może być etui na laptop, nie tablet. Wybór jest ogromny.
    • turzyca Re: Chlebak na... książkę ;) 14.06.14, 11:19
      Okladka filcowa z gumka: otulfilcem.pl/nasze-produkty/okladka-na-ksiazke/ One sa na grubosc uniwersalne, maja tez pewna tolerancje na format, a jak poszperasz, to znajdziesz tez inne formaty.

      W wersji dla ubogich: oblozyc papierem i dorzucic jakiekolwiek zamykadlo, albo szeroka gumke recepturke albo cos do obwiazywania.
    • caroline.1 Z innej strony :) 14.06.14, 13:24
      neti, przyznam, że Twój problem jest mi raczej nieznany, więc tak na szybko przeanalizowałam sobie, dlaczego:
      - od jakichś dwóch lat praktycznie nie czytam papierowych książek, tylko ebooki, a czytnik mam w etui (to w sumie nieistotne),
      - większość moich toreb jest usztywniana, nie ma kształtu worka, a poza tym praktycznie zawsze mam w torbie jakąś teczkę A4, czy to z dokumentami, czy to dla dodatkowego usztywnienia właśnie (trochę bardziej istotne),
      - nie ma takiej opcji, żeby szczotka czy tam jakaś kanapka wżarła mi się w książkę/czytnik, bo wszelkie drobne rzeczy typu portfel/klucze/lusterko/pomadka/chusteczki/notesik/glukometr i in. mam zamknięte w dotorebkowym organizerze. Rzeczy poza organizerem to u mnie: czytnik, woda i termos z zupą - stoi w etui, z boku torby, więc dodatkowo ją usztywnia (no i teczka). A, parasol jeszcze, ale leży na dnie i też usztywnia ;) Może zorganizowanie sobie takiego organizera pomogłoby w ochronie książki przed zniszczeniem?
      • neiti89 Re: Z innej strony :) 14.06.14, 13:49
        Wydaje mi się, że moim takim organizerem jest torebka sama w sobie :P Mam w jej środku małą płaską kosmetyczkę (15x7cm) i w niej siedzi pilniczek, nożyczki, lusterko, szydełko, kordonek, błyszczyk, tusz do rzęs i inne takie drobiazgi. Szczotę za to mam na tyle pokaźną, że nijak jej do kosmetyczki nie schowam, portfela też nie można u mnie nazwać "drobną rzeczą" ;) Klucze mają za to swoją świętą kieszonkę. Gdybym wszystko poza książką miała schować do organizera, to musiałby być niechybnie wielkości torebki, w której winien się mieścić ;)
        Czytnik ebooków nie jest dla mnie rozwiązaniem, ponieważ kocham książki jako całość - nie tylko ich treść. To, że mam je w rękach, że przekładam strony (często drżącą z przejęcia dłonią), że w nowej sztuce czuję zapach farby drukarskiej, fakturę papieru, że mogę poustawiać je na półce by ich grzbiety tworzyły piękną kolekcję... :) To wszystko jest dla mnie absolutnie niezbędne. Jak ma tego nie być to równie dobrze mogę sobie odtwarzać audiobooki (co również jest dla mnie barbarzyństwem :P).
        W czasach studenckich też nosiłam usztywnianą, prostokątną torebkę, wtedy nie było problemu. Niemniej był to sporawy klocek nastawiony na funkcjonalność, a obecnie torebka jest dla mnie również elementem ozdobnym i oczywiście nie musi mieć już takiego udźwigu, jak jeszcze parę lat temu, gdy na zajęcia zabierałam czasami zaskakujące rzeczy.
      • teresa104 Re: Z innej strony :) 14.06.14, 17:12
        A ile litrów zupy nosisz?
        • caroline.1 Re: Z innej strony :) 14.06.14, 17:54
          Termosik mam półlitrowy, woda też max taka, częściej 0,33, bo jednak tylko na drogę jest :P

          Neti, do czytnika nie zamierzam Cię przekonywać (ja dla odmiany WSZYSTKO mogłabym mieć w e-wersji), bo czytnik czy książka - problem jakby ten sam :) musisz to opakować, żeby bezpiecznie przenosić. Ten mój organizer ma wielkość zbliżoną do wnętrza torby. Plus jest tego też taki, że przepakowuję się w ćwierćsekundy, bo po prostu go przekładam.
          • neiti89 Re: Z innej strony :) 14.06.14, 18:23
            caroline.1 napisała:
            > Neti, do czytnika nie zamierzam Cię przekonywać (ja dla odmiany WSZYSTKO mogłab
            > ym mieć w e-wersji)
            Dziękuję, to rzadkie na tym forum :) ale jeżeli mogę Cię ja do czegoś przekonać - przeczytaj mój nick ze wszystkimi jego literkami :P Liczę się z tym, że kiedyś pewnie przyjdzie czas i na mnie i kupię sobie czytnik ebooków. Ale musi to się wiązać z zauważalnie większą wygodą albo dostępnością książek jedynie w formie elektronicznej :)
            • smallfemme Re: Z innej strony :) 15.06.14, 19:37
              > Ale musi to s
              > ię wiązać z zauważalnie większą wygodą albo dostępnością książek jedynie w form
              > ie elektronicznej :)

              Chyba nie czytasz w podróży Gry o tron ;) Ani Powstania 44. Ani kilku innych pozycji, które bardzo lubię i ruszyłam dopiero po zakupie czytnika ;) Ale polecam czytnik - właśnie za to, że można wygodnie się nim posługiwać w podróży, że to wytrzyma, nawet przez 2 tygodnie na bezludnej wyspie nie zabraknie nam lektury, a w domu, w spokoju, można wciąż rozsiąść się z papierową książką i skupić na okładce, papierze itd... :)
    • porcellus Re: Chlebak na... książkę ;) 16.06.14, 11:27
      Usztywniane to nie jest, ale ma dość poręczny gabaryt (materiału też raczej z tych grubszych)
      ecsmedia.pl/c/house-of-empik-torba-na-ksiazke-moja-ulubiona-ksiazka-25x30-cm-p-iext21108167.jpg
      Cena chyba do 15 zł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka