neiti89
13.06.14, 19:27
Drogie Lobbystki, wierząc w Waszą nie znającą granic kreatywność oraz imponujące bogactwo doświadczeń z różnych stron świata zwracam się do Was z pytaniem:
czy któraś z Was odkryła w jaki sposób transportować książkę w torebce tak, aby ta (książka, nie torebka) nie doznała żadnego uszczerbku? Gdybym nosiła plecak pewnie byłoby łatwiej - książka stałaby na baczność przytrzymywana z boku konstrukcją samego plecaka. Ale noszę torebkę. Taką bez kieszonek, przeciętnej wielkości, w której noszę takie atrakcje jak półtora litra wody, portfel, drugie śniadanie, małą kosmetyczkę, szczotkę do włosów i inne takie babskie rzeczy. I bardzo chciałabym nosić też książkę, coby w transporcie publicznym umilić sobie drogę do/z pracy. Niestety w starciu z pozostałą zawartością książka się zwyczajnie niszczy, na narożnikach, na grzbiecie, czasami coś wciśnie się między kartki...
Potrzebuję czegoś, w co będę mogła schować książkę i co ochroni ją przed niebezpieczeństwami czyhającymi w mojej torebce. Do tej pory wymyśliłam tylko owijanie knigi w jakąś foliówkę. Jest to o tyle dobre, że rozmiar książki nie ma znaczenia, ale foliówka rozwija mi się potem w torebce, haczy się o nią szczotka i ogólnie jest to rozwiązanie dalekie od doskonałości. Więc może macie swoje patenty na tę przypadłość, z chęcią wysłucham :)