Dodaj do ulubionych

Ubieranie stosowne do wieku

25.10.14, 22:32
Od dawna noszę się z założeniem podobnego wątku ale dziś w końcu ktoś mnie zmobilizował.

Pamiętam że kiedy byłam dzieckiem moja babcia i mama miały ugruntowane poglądy na to co wypada założyć kobiecie w określonym wieku i o określonej pozycji społecznej. Na przykład mężatka i matka nie powinna nosić mini spódniczek. I koszulek na ramiączkach też nie. Kobieta po 30-tce powinna nosić stonowane kolory. Nie wypada jej nosić "młodzieżowych ciuchów", a jeśli to robi to się ośmiesza.

Odkąd parę lat temu skończyłam 30 lat zastanawiałam się od czasu do czasu czy te wszystkie normy i zasady nadal obowiązują. No i zawsze dochodziłam do wniosku że chyba już nie. I że jako kobieta zdecydowanie dorosła i w dodatku matka trójki dzieci nadal mogę biegać w szortach i bluzeczkach na ramiączkach w żarówiastych kolorach. Albo w groszki. I że tak naprawdę jedynym ograniczeniem jeśli chodzi o ciuchy jest to by fasony były odpowiednie do mojej figury a kolory pasowały do mojej cery i oprawy.

Dziś założyłam na rodzinną imprezę krótką czarną sukienkę z białym kołnierzykiem - o taką:

www.hm.com/pl/product/61986?article=61986-A

No i usłyszałam pełne dezaprobaty "z tyłu liceum z przodu muzeum". Mąż co prawda od razu ratował sytuację, że z tyłu liceum i z przodu liceum ale on jest nieobiektywny ;).

No i ciekawa jestem Waszych opinii. O założeniu takiej sukienki przez matkę wielodzietną w szczególności a jeszcze bardziej o ubieraniu się "stosownie do wieku" w ogólności.

BTW - sukienka jest naprawdę fajna, choć wąska w biuście. Musiałam wziąć rozmiar większą niż zwykle żeby biustu nie spłaszczała. Za to ta, choć krój ma prawie identyczny, biust mieści znacznie lepiej, wzięłam zwykły rozmiar.

www.hm.com/pl/product/48475?article=48475-B
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Ubieranie stosowne do wieku 25.10.14, 23:07
      mam w pracy koleżankę, matkę dwojga dorosłych dzieci, która ma lat 52, figurę nienaganną, choć małobiuściastą i pięknie prezentuje się w sukienkach równie krótkich, nosi też kiecki na ramiączkach, mnie się to podoba bardzo :)
    • kry0 Re: Ubieranie stosowne do wieku 25.10.14, 23:12
      O kurczę, ale fajne sukienki! Zwłaszcza ta druga.
      Co do ubierania się, to uważam, ze zwracanie uwagi na to co wypada jest marnowaniem czasu naszego życia. Jedynym kryterium powinno być to czy Ty czujesz się w czymś dobrze w danej sytuacji.
      To samo dotyczy innym aspektów: makijażu, koloru paznokci, tańca itp.
      Oczywiście reszta świata może sobie gadać, ale nie musimy tego słuchać:-)
    • maggianna Re: Ubieranie stosowne do wieku 25.10.14, 23:18
      Ubieram sie tak zeby pasowało do figury i zeby choć odrobine nadążać za panującą modą - moje dzieciate i bezdzietne koleżanki ubierają sie podobnie - czy jako matki miałyby ubierać sie inaczej?
      Mam koleżanki i młodsze (czyli ok 30) i starsze (ok 50) i dużej różnicy w strojach nie widzę.

      Sukienki fajne, dla mnie Idealne na imprezę rodzina.

      Mam wrażenie ze moja rodzina zapomina ile mam lat - ostatnio mama kazała mi oddać kupione ciuchy bo stwierdziła ze wyglądam w nich jak kobieta w średnim wieku i ze sa dla mnie za poważne, mimo ze były to ubrania do pracy czyli z założenia dosc konserwatywne. No i ostatnio dostałam w prezencie od mamy klasyczne trampki bo stwierdziła ze to teraz popularne wsród młodych ludzi :-)
      • magdalaena1977 Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 01:12
        maggianna napisała:

        > Mam wrażenie ze moja rodzina zapomina ile mam lat - ostatnio mama kazała mi odd
        > ać kupione ciuchy bo stwierdziła ze wyglądam w nich jak kobieta w średnim wieku
        > i ze sa dla mnie za poważne, mimo ze były to ubrania do pracy czyli z założeni
        > a dosc konserwatywne. No i ostatnio dostałam w prezencie od mamy klasyczne tram
        > pki bo stwierdziła ze to teraz popularne wsród młodych ludzi :-)

        IMHO to kwestia bezdzietności. Jeśli nie wyprodukowałyśmy kolejnego pokolenia, to ciągle jesteśmy małymi Magdusiami ;-)
        Plus i tak zawsze będziemy młodsze od naszych matek.
        • maggianna Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 07:56
          W moim przypadku posiadanie dzieci nie ma znaczenia bo w ten sam sposób jest traktowana moja posiadająca dzieci siostra (tez dostała trampki) - przy czym to "młodzieżowe" podejście dotyczy tylko wyglądu.
          Co nietypowe w moim wieku to ze mama często kupuje mi ubrania i buty (mojej siostrze tez) i to bez naszej obecności - i te ubrania nie tylko sa zawsze dobre rozmiarowo ale i sa zazwyczaj świetne i pasujące do mnie i aktualnych stylów i trendów.
          • bathilda Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:40
            Maggianna farciaro :). Ja to już się nauczyłam śmiać, ale przez lata było mi nie do śmiechu. Moja mama przynosi mi czasem (kiedyś często) ubrania które kupiła dla siebie i okazały się za małe. Bo kupiła je na bazarku, nie było było okazji zmierzyć. A w domu wyszło że jednak rozmiar za ciasne. Więc ja mogę w nich chodzić. I nic to, ze na mnie są cztery rozmiary za luźne :).
            • yaga7 Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:45
              Ja w ciuchach kupowanych przez moją mamę pewnie wyglądałabym kobieco i elegancko. O ile nie jest to oczywiście obiektywna wada, to przy moim stylu życia już niestety jest ;)
            • maggianna Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 16:45
              Moje koleżanki sie zawsze ze mnie śmieją bo nawet jak sama coś kupie to największym krytykiem jest mama i to ona akceptuje każdy zakup - i to ona zmusza mnie do krótszych spodńic, większych dekoltów, intensywnych kolorów i oryginalnych ciuchów. I rzadko sie myli bo im bardziej jej sie ciuch podoba tym więcej potem komplementów zbieram.
              Kupiła mi np podarte dżinsy boyfriendy bo zauważyła ze to sie nosi i musiała mnie przekonywać do luźnych podartych dżinsów bo nie byłam przekonana czy w moim wieku wypada takie spodnie nosić :-)
        • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 18:26
          magdalaena1977 napisała:

          > IMHO to kwestia bezdzietności. Jeśli nie wyprodukowałyśmy kolejnego pokolenia,
          > to ciągle jesteśmy małymi Magdusiami ;-)
          > Plus i tak zawsze będziemy młodsze od naszych matek.

          Ale to byłby straszny stereotyp. Tak jak stara panna z czasów, kiedy zmieniało się garderobę najpierw z chwilą wyjścia za mąż i potem raz jeszcze gdy pojawiało się potomstwo, by zasygnalizować, że uzyskało się stosowny dla kobiety w pewnym wieku status. A niezamężne kobiety skazane były na panieńskie ciuchy plus loczki, kokardki itp, w których wylądały śmiesznie i nie wolno im było ubierać się jak "poważna" kobieta. ;-)

          https://www.wildsound.ca/images/bette_davis_in_whatever_happened_to_baby_jane.jpg
    • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 25.10.14, 23:59
      Jestem w przedziale wiekowym 45-50 i noszę takie sukienki. Bardzo lubię styl preppy inspirowany modą colegową, automatycznie nieco młodzieżową. Noszę więc minispódniczki, żarówiaste kolory, dopóki figurę mam "młodzieżową" zakładam wszystko na co mam ochotę. Bluzki na ramiączkach raczej nie, bo nie pasują mi do stylu, uważam je za nieco niechlujne, ale to sprawa gustu, a nie wieku.
      Jedna rzecz moim zdaniem jest ważna, młode kobiet mogą założyć każdą szmatę, młodość dużo usprawiedliwia. W dojrzalszym wieku (40 plus) należy zadbać o jakość. Więc mini owszem, ale zamiast badziewno- streczowatego poliestru coś w lepszym gatunku, by nie wyglądać tanio.
      • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 00:06
        Dodam tylko, że ciuchy z H&M kombinowane z dodatkami w dobrym gatunku ( buty, torebki) wyglądają często bardzo porządnie, wielokrotnie znalazłam tam prawdziwe perełki za małe pieniądze.
        • bathilda Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:33
          W pełni się zgodzę. Buty i torebki z czasów studenckich w końcu powyrzucałam. Kiedyś wolałam mieć pięć par w różnych kolorach i siłą rzeczy z tanich materiałów. Teraz wolę dwie pary z dobrej jakościowo skóry.

          A ta akurat sukienka nie wygląda szmaciano, pytanie czy tak nadal będzie po pierwszym praniu.
    • pinupgirl_dg Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 00:24
      > I że tak naprawdę jedynym ograniczeniem jeśli chodzi o ciuchy jest
      > to by fasony były odpowiednie do mojej figury a kolory pasowały
      > do mojej cery i oprawy.

      Ja bym się nawet przy tym nie upierała. Czasami nasze gusta i warunki fizyczne się rozmijają.
      Jedynym ograniczeniem dla mnie jest okazja, ukochanego, podartego i wypłowiałego już t-shirtu nie zakładam już do pracy (a przynajmniej nie wtedy, gdy czeka mnie kontakt z innymi ludźmi), na pogrzeb nie założę pomarańczowej bluzki do czerwonych spodni itd. Natomiast co kto nosi w czasie wolnym, to jego prywatna sprawa.


      > No i usłyszałam pełne dezaprobaty "z tyłu liceum z przodu muzeum".

      Powiem tak, dla mnie taki komentarz jest absolutnie niedopuszczalny. Więc nie sugerowałabym się zdaniem takich specjalistów na temat tego, co wypada, a co nie.
    • magdalaena1977 Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 01:11
      bathilda napisała:

      > I że tak naprawdę jedynym ograniczeniem jeśli chodzi
      > o ciuchy jest to by fasony były odpowiednie do mojej figury
      > a kolory pasowały do mojej cery i oprawy.

      IMHO jedynym ograniczeniem jest okazja. Tzn. uważam, że jeśli w urzędzie obsługuje mnie pani bluzce na ramiączkach, to jest to nieeleganckie niezależnie od tego, czy pani ma idealną skórę, czy jest otyła i krostowata.
      Ja mam ciuchy, w których mogę łazić po działce albo siedzieć w sobotę w pracy, ale nie założyłabym ich na rodzinny obiad.
      Jedyne czego naprawdę nie toleruję, to smród innych osób.

      ad rem - bardzo ładna sukienka i wyobrażam sobie, że dobrze w niej wyglądasz.
      • bathilda Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:35
        Masz oczywiście rację, na pogrzeb bym jej nie założyła. Podobnie szorty i koszulki na ramiączkach noszę (razem ze wspomnianymi tu wielokroć trampkami) na plac zabaw z dziećmi a nie do biura :).
    • teresa104 Muzealne oblicze 26.10.14, 07:49
      Komentarz o liceum i muzeum jest mało oględny, w ogóle bym go nie brała pod uwagę, bo nie dowierzam, że ktoś może człowiekowi powiedzieć coś takiego z dobrymi intencjami.
      Mam ciotkę, która zawsze się stara powiedzieć coś przykrego komukolwiek i te jej opinie są źródłem naszej radości, kiedy analizujemy je w drodze powrotnej z obiadu czy innej Wigilii.

      Zastanawia mnie też, czy moja matka i babcie miały takie ugruntowane opinie, co należy nosić, a co kategorycznie nie wypada kobiecie o określonym statusie. I chyba nie miały. Moja matka spokojnie pchała wózki w ekstremalnej mini. Taka była moda i tyle. Babcie optowały przede wszystkim za pewnym wyszykowaniem, kiedy się szło do ludzi, że nie wypada z domu wychodzić rozmamłanym, nieuczesanym, w rozdeptanych butach. Dziadek nosił się ekstremalnie elegancko i to chyba on byłby policją stylu, tylko jemu mogłabym się naprawdę narazić. Siostra dziadka też umiała wyrzec "Cecylia, na grobach bez kapelusza!?" - nasz greps do dziś, kiedy ktoś się zastanawia, czy się wysztyftował odpowiednio do okazji.

      Nawet jeśli dwa pokolenia wstecz kanon taki istniał i był elementem kultury osobistej, to dziś te zasady są mocno poluzowane, jeśli w ogóle jeszcze istnieją; jeśli istnieją na co dzień, bo OKAZJA, wiadomo, okazje mają swoje wymogi i nie ma sensu ich kontestować, jeśli się nie ma natury kontestatora.
    • yaga7 Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 07:55
      Akurat te zalinkowane kiecki są kompletnie nie w moim stylu, nie nosiłabym takich w żadnym wieku.

      Ale chyba nie ubieram się stosownie do wieku, notorycznie łażę w trampeczkach ;)

      Mnie chyba jakoś nikt nie wpajał zbyt mocno tego, w czym mogę, a w czym nie mogę łazić, mogłabym łazić w czymkolwiek. Oczywiście mama mówiła, że jej się coś tam nie podoba (typu nie chodź dziecko w glanach, bo to takie niekobiece), ale jednak nie miałam problemu, żeby w tych glanach łazić.

      Teraz czasem nawet nie zwracam zbytniej uwagi, czy coś mi pasuje do figury / cery / oprawy. Jedyne kryterium jest takie, że jeżeli ciuch mi się podoba i podoba mi się, jak ja w nim wyglądam, to w nim chodzę. Proste :) Aczkolwiek ubieram się zależnie od okazji - na rodzinny obiad będę mieć inne ciuchy niż na koncert metalowy ;)
    • kis-moho Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 08:48
      > No i usłyszałam pełne dezaprobaty "z tyłu liceum z przodu muzeum"

      Mam wrażenie, że taki komentarz jest bardziej niestosowny niż przyjście w bikini do cioci na imieniny...
      Ja wychodzę z założenia, że wypada wszystko, tylko - to juz tutaj padło - spada tolerancja dla niechlujnosci, która z wiekiem przestaje wyglądać nonszalancko, a zaczyna raczej smutno. A poza tym, to nosze na co mi okazja i figura pozwala. Dzieci nie mają przecież nic do tego.
      No chyba, że kogoś zjada zazdrość, że po urodzeniu gromadki nie wygladasz jak przepisowy wieloryb, ale to juz nie Twój problem ;o)
      • bathilda Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:36
        kis-moho napisała:

        > No chyba, że kogoś zjada zazdrość, że po urodzeniu gromadki nie wygladasz jak p
        > rzepisowy wieloryb, ale to juz nie Twój problem ;o)

        Mówisz, że łamię kanon ale za łamanie akurat tego nie można mnie wprost skrytykować? Podoba mi się Twój tok rozumowania :D.
        • kis-moho Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 19:13
          > kis-moho napisała:
          >
          > > No chyba, że kogoś zjada zazdrość, że po urodzeniu gromadki nie wygladasz
          > jak p
          > > rzepisowy wieloryb, ale to juz nie Twój problem ;o)
          >
          > Mówisz, że łamię kanon ale za łamanie akurat tego nie można mnie wprost skrytyk
          > ować? Podoba mi się Twój tok rozumowania :D.

          Bo Tobie figury pozazdrościć mogą nie tylko matki trójki dzieci :o)
          Trochę może niezgrabnie wyszedł mój post, nie chodzi mi oczywiście o to, że typowa matka dzieciom wygląda źle, ale że złośliwi członkowie rodziny lubią krytykować na zasadzie "ale ona się roztyła/zapuściła, nic dziwnego jak jej się tyle dzieci zachciało", a u Ciebie no nie bardzo mają ku temu podstawy. Słyszałam kiedyś na własne uszy jak znajoma kobieta, która po odchowaniu dwóch chłopców ma ładny i kształtny biust była właśnie za to krytykowana - na pewno nie karmiła ich tyle, ile potrzebowali, bo jak wszystkim powszechnie wiadomo biust karmiący = biust wyciągnięty. Krytykujące demonstrowały (nie rozbierając się na szczęście) jak to im wszystko opadło i jakie z nich zdolne do poświęceń matki, nie zawracające sobie głowy takimi fanaberiami jak dobry wygląd.
          Jedym słowem - są ludzie, których nie zadowolisz. I są ludzie, którzy dobrze wyłapią gdzie wbić szpilę tak, żeby zabolało.
    • marikooo Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 09:50
      Myślę, że ta sukienka z białym kołnierzykiem może w połączeniu z różnymi dodatkami dawać różny efekt: od koledżowego do lolitkowego. I może to razić, jeśli komuś się skojarzy z tym drugim, dopatrzy się podtekstu, którego wcale nie miałaś na myśli.
      Taka teoria.
    • marikooo Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 10:18
      Podobnie jest z fryzurami odpowiednimi do wieku. Warkoczyki najpóźniej w liceum, długie włosy do dnia zamążpójścia, potem krótkie albo czepek ;) Na stare lata ewentualnie koczek.

      Co jakiś czas mam wątpliwość, czy rozpuszczone rude włosy do łopatek w wieku 30+ to jeszcze wypada. Ale potem się z tego otrząsam.
      • bathilda Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:37
        Oj. To pewnie dlatego że włosy miałam splecione w warkocz :).

        A poważnie to nad tą dopuszczalnością rozpuszczonych włosów też się zastanawiam wielokroć. Do biura nie rozpuszczam. Choć ostatnimi czasy znowu myślałam (bo znowu mam długie) i jakoś nie mogłam sobie przypomnieć dlaczego nie rozpuszczam. Chyba przez ten element niechlujności lub podejrzenia o nią.
        • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 18:14
          bathilda napisała:

          > A poważnie to nad tą dopuszczalnością rozpuszczonych włosów też się zastanawiam
          > wielokroć.

          No no tu Julianne Moore, laska ma zdaje się 53 lata i ciągle nosi rozpuszczone włosy i minówy. Super wygląda.
          Gdyby do tej minówy miała jednak dekolt do pasa wyglądała by już odrobinę śmiesznie. To moim zdaniem druga ważna zasada dla dojrzałych kobiet, należy zdecydować się na jedną rzecz do pokazania. Epatowanie zbyt dużą ilością nagiego ciała wygląda u młodych kobiet na luz i erotyczne wyzwolenie, u starszych, nawet tych ciągle bardzo atrakcyjnych, na desperację i brak pewności siebie.
          Ale to nie są jakieś reguły, których trzeba się koniecznie zawsze trzymać. Trzeba tylko wiedzieć, jakie wrażenie się robi, by temu zapobiec, gdy nie chcemy takiego negatywnego wrażenia robić. ;-) Na przykład w pracy zawodowej.

          A tu jeszcze Sharon Stone (lat 56) w bluzce na ramiączkach i leginsach. Wygląda na to, że jest jej wygodnie. Albo w fajnej punkowo- rockowej krótkiej sukience, wygląda bombowo moim zdaniem.

          Apropos punka, przypomniała mi się ikona punkowej mody lat 70-tych i 80-tych, królowa łamania wszelkich zasad wiekowych Vivienne Westwood. Ja w wieku lat 70 wolałabym wyglądać tak jak Westwood niż tak jak przeciętna emerytka. ;-)
          • jul-kaa Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 20:44
            Mam w pracy taką "koleżanką" - po 50, twarz naprawdę zniszczona, ale figura świetna (tylko ten stanik...). Niestety - ubiera się właśnie nieodpowiednio do okazji i na dodatek zwykle jest za dużo tego szczęścia: włosy, dekolt, szpile, miniówa.
            I u niej rzeczywiście jest efekt "z tyłu liceum, z przodu muzeum", choć - mam nadzieję - nigdy nikt jej takim chamskim tekstem nie uraczył.
    • izas55 Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 12:17
      Miałam się o to samo pytać kiedy moja mama z wyrzutem powiedziała mi, że noszę za krótkie spódnice. W pierwszej chwili zastanowiłam sie czy w moim wieku wypada, a potem sobie pomyślałam, że mam fajne nogi. I dalej noszę krótkie....
      • bathilda Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:38
        I bardzo dobrze. Świetnie w nich wyglądasz :)).
    • urkye Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 14:04
      Proponuję się nie przejmować komentarzami :) Imho sukienka bardzo fajna, noś często:)
      A tak ogólnie, to bardziej przejmowałabym się doborem kroju do danej okazji i naszego typu figury, a nie do wieku. I dobrym doborem kolorów do naszego typu kolorystycznego. Czyli w sumie tak jak Ty piszesz;) Jak jakiś ciuch pasuje krojem i kolorem do nas i do okazji - to why not.
    • aadrianka Re: Ubieranie stosowne do wieku 26.10.14, 18:37
      Kiedy parę miesięcy temu na imprezie rodzinnej wystąpiłam w sukience minimalnie krótszej (też czarnej, welurowej, z białym dużym kołnierzem), moja rodzicielka stwierdziła zatroskana: wiesz, w twoim wieku tak krótkie sukienki powinno się chyba z jakimiś legginsami nosić...
      To, że sama - pani pod sześćdziesiątkę -pomyka na co dzień w kieckach niewiele dłuższych (i bardzo słusznie, bo na wszelkie zachwyty nad moimi nogami odpowiadam zgodnie z prawdą, że to po mamusi), umknęło jakoś jej uwadze :)
      Regularnie natomiast czytuję, że dorosłym kobietom absolutnie nie wypada używać spinek typu motylki. Przejęłam się tym kiedyś strasznie, ale uznałam w końcu, że praktycznie niewidoczne na tle moich włosów czarne motylki doskonale dyscyplinują włosy, które wyłażą z upięcia zasadniczego, wsuwki się nie sprawdzają.
    • madzioreck Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 00:57
      Nie uznaję tego typu zasad. No chyba, że chodzi o dopasowanie stroju do okazji, ale tu też niespecjalnie widzę korelację w wiekiem - w szortach i ramiączkach nie wypada zjawić się w pracy bez względu na to, czy ma się lat 20, czy 60 (choć to też kwestia narzuconych kodów kulturowych).
      Uważam, że każdy powinien nosić to, co mu się podoba i w czym się sam dobrze czuje. Jestem 30+, spódnice noszę rzadko, ale jeśli już noszę, to krótkie, i do tego z obcasami :> Już gdzieś mi ktoś napisał, że to za dużo szczęścia ;) Noszę długie prawie do pasa, rozpuszczone włosy, albo warkocze, i szczerze, to mam gdzieś, co kto o tym myśli. Im jestem starsza, tym mniej się przejmuję, i uczę się torpedować tego typu komentarze.
      Sukienki fajne, szczególnie ta fioletowa (mój ulubiony kolor od dłuższego czasu, choć chyba mi nie pasuje, ale mam to gdzieś :D).
    • anna-pia Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 10:00
      Domniemywam, że osobie, która uczyniła tak niestosowną uwagę, naplułaś w kaszę ;)

      To, co moim zdaniem powinno ograniczać wybór ubrań, to okazja, czyli na pogrzeb nie zakładać czerwonej mini, nawet pomimo obłędnych nóg, do pracy ze sztywnym dress codem czegoś, co poza niego wykracza (jak nie pasuje, zmieniamy pracę ;)), do kościoła/cerkwi/meczetu - dekoltu do pasa itp. itd.

      Jak byłam młoda, wmawiano mi, że powinnam nosić jasne, jaskrawe kolory, gdy tymczasem w takich jest mi źle, jak tyko zaczęłam zarabiać na siebie, z ulgą je porzuciłam na rzecz nasyconych i ciemnych, biała bluzka pod żakiet służy raczej jako zimowy docieplacz lub ukłon w stronę dress code'u.

      Co d ośmieszania się i pozycji społecznej - hmm, nie widzę pani premier w podartych dżinsach na oficjalnym spotkaniu, ale jeśli ma ochotę, to niech w nich biega po lesie poza godzinami pracy. Te same podarte portki będą moim zdaniem dopuszczalne, jeśli - tfu tfu na psa urok - stałoby się coś pilnego i premier rzuciłaby biegi po lesie na rzecz pilnej pracy, olewając przebieranie się, to byłaby dla mnie oznaka profesjonalizmu ("wyglądam jak wyglądam, nagłe obowiązki wzywają, chrzanić makijaż").

      Jedna mini drugiej nierówna, jeśli lubisz, dobrze się czujesz i dobrze wyglądasz, to noś.
    • neiti89 Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 12:17
      Trudna kwestia - bo z jednej strony, jeżeli nie chcesz nosić czegoś, w czym czujesz się źle, to rzecz jasna nie ma co się unieszczęśliwiać. Ale też jak zawsze będzie się człowiek ubierał wyłącznie wg tego, co ma sam w głowie, bez oglądania się choćby trochę na to, co wypada, a co nie, to może skończyć się tak, jak ostatnio widziałam w centrum: dwie babki, przynajmniej po 60 lat, białe kozaczki, legginsy w panterkę, różowy shirt, czarna ramoneska, tleniona grzywa, bling na palach i szyi, którego nie powstydziłby się gangsta z Detroit, a na twarzy więcej szpachli, niż na moim pełnoletnim oplu... Prawdopodobnie uważają się wciąż za smagłe gazele, acz autentycznie wszyscy ludzie przecierali oczy ze zdziwienia.
      • kis-moho Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 12:25
        dwie babki, przynajmniej po 60 lat, białe kozaczk
        > i, legginsy w panterkę, różowy shirt, czarna ramoneska, tleniona grzywa, bling
        > na palach i szyi, którego nie powstydziłby się gangsta z Detroit, a na twarzy w
        > ięcej szpachli, niż na moim pełnoletnim oplu...

        Nie jestem do końca przekonana, czy gdyby miały te 40 lat mniej to wyglądałyby znacząco lepiej. Młody wiek sporo wybacza, ale czasem widuję na ulicy dziewczęta, którym się wydaje, że wiek wybacza wszystko, i mam wrażenie, że trochę się mylą.
        Poza tym, nie do końca widzę bliski związek między tym, co opisujesz, a zalinkowanymi przez Bathildę przykładami, nie wiem, czy kwestia jest aż tak trudna jak opisujesz ;o)
        • neiti89 Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 16:35
          Z pewnością z linkiem (który mi się nie otwiera, składam oficjalną skargę!) nie ma wiele wspólnego, ale moja wypowiedź miała dotyczyć innej poruszonej kwestii "No i ciekawa jestem Waszych opinii. O założeniu takiej sukienki przez matkę wielodzietną w szczególności a jeszcze bardziej o ubieraniu się "stosownie do wieku" w ogólności. "
          Nie mówię też, że dwa przytoczone przykłady w wersji młodszej wyglądałyby lepiej - ogólnie stwierdzam, że zupełnie bezkrytyczne podejście do odziewania się może mieć taki skutek, jaki widziałam ostatnio na własne oczy (a widziałam panie starsze, nie gimnazjalistki, stąd mój przykład).
      • teresa104 Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 14:12
        No i te panie tak wyglądają bo mają:
        a) tak bardzo w nosie, co ludzie o nich myślą i mówią, że ubierają się jak im wygodnie
        b) tak bardzo się przejmują, co ludzie o nich myślą i mówią, że ubierają się najlepiej jak umieją

        Te panie myślą
        d) że wyglądają jak gazele
        e) że gazelami już nie są, niegazela musi się postarać, żeby być atrakcyjną

        Moim skromnym zdaniem nie da się kategorycznie wykreślić żadnej z odpowiedzi. Wydaje mi się, że każdy chce wyglądać jakoś tam atrakcyjnie, estetycznie, nawet kiedy naciąga jakoby byle co, tylko żeby nie chodzić gołym, to to byle co jakoś też nigdy nie jest narzutą spiętą żabkami do prania. Po prostu ludzie bywają nieporadni, jedni bardziej. Ta nieporadność czasami objawia się w opisany przez Ciebie sposób, czasami zaś inaczej. Tak czy siak ja bym optowała za odrobiną obojętności wobec strojów innych ludzi. Oczy można przetrzeć, żeby na czerwonym nie wleźć.
        • pinupgirl_dg Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 15:06
          Albo też na takim efekcie im zależało. Zgadzam się z opinią, że wyżej opisany styl jest dość kontrowersyjny i nie jest to zależnie od wieku. W ten sposób często ubierają się kobiety, które lubią na siebie zwracać uwagę, albo przynajmniej sprawiać takie wrażenie.

          Zgadzam się z tezą, że każdy orze, jak może. Zakładając moje spodnie z dziurami przejdzie mi przez głowę myśl, czy aby mnie nie pogrubiają, chociaż na zewnątrz lubię sprawiać wrażenie, że mi na tym nie zależy.
          • teresa104 Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 15:33
            Albo właśnie im na takim efekcie zależało i, widząc przecieranie oczu przechodniów, utwierdzały się w słuszności wyboru konfekcji, że są super laski, a to, że ktoś je krytykuje, znaczy, że zazdrości. I tyle, dobre samopoczucie zachowane, a czyż nie o to także chodzi w tych wszystkich konwencjach, w umocowaniu się w zasadach, w tym całym "wypada - nie wypada", że nie pójdę na pogrzeb w różowym płaszczu, bo bym się źle czuła?
        • kasica_k Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 16:55
          teresa104 napisała:
          > No i te panie tak wyglądają bo mają:
          > a) tak bardzo w nosie, co ludzie o nich myślą i mówią, że ubierają się jak im w
          > ygodnie
          > b) tak bardzo się przejmują, co ludzie o nich myślą i mówią, że ubierają się na
          > jlepiej jak umieją
          >
          > Te panie myślą
          > d) że wyglądają jak gazele
          > e) że gazelami już nie są, niegazela musi się postarać, żeby być atrakcyjną

          A może te panie po prostu wspominają młodość. Być może dobrze wiedzą, że nie wyglądają jak dwudziestoletnie gazele, ale chcą się znowu poczuć tak jak wtedy, kiedy miały dwadzieścia lat. Jak dla mnie to good for them :)

          > Tak czy siak ja bym optowała za odro
          > biną obojętności wobec strojów innych ludzi. Oczy można przetrzeć, żeby na czer
          > wonym nie wleźć.

          Ano.
        • genepi Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 17:24
          i jeszcze domniemane f) paniom się wydaje że dla facetów są atrakcyjne takie w panterkę i całe "odstrzelone jak dżagi" w tańcu godowym.
          Bo dla niektórych pań jest ważne jak postrzegają je mężczyźni.
          • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 18:42
            genepi napisał:

            > i jeszcze domniemane f) paniom się wydaje że dla facetów są atrakcyjne takie w
            > panterkę i całe "odstrzelone jak dżagi" w tańcu godowym.
            > Bo dla niektórych pań jest ważne jak postrzegają je mężczyźni.

            A po skończeniu 40-tego roku życia zaczynają się skarżyć, że stały się dla facetów niewidoczne bo stały się grube, brzydkie i pomarszczone. Same sobie winne. Nie mam litości dla kobiet ubierających się dla facetów. Młodość przelatuje dziewczyny bardzo, bardzo szybko i ani się nie obejrzycie, a przestaniecie być drzazgami czerpiącymi potwierdzenie z pożądliwych spojrzeń facetów. A przed sobą będziecie miały jeszcze co najmniej połowę życia. Więc może już teraz przestać traktować panterkę jako wyraz erotyki, a tylko zabawy z modą. Ja noszę panterkę, czuję się trochę przy tym jak kocica, ale koty nie tylko wabią samca i kopulują, one także polują, uśmiercają ofiarę, żrą, śpią, leniuchują, zajmują się dziećmi, podtrzymują kontakty społeczne z innymi kocicami i bawią. ;-)
            • jul-kaa Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 18:54
              Ale dlaczego tłumaczysz nam to, co mogłabyś ewentualnie (choć nie wiem, po co) tłumaczyć tym kocicom w panterce?
              • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 20:14
                jul-kaa napisała:

                > Ale dlaczego tłumaczysz nam to, co mogłabyś ewentualnie (choć nie wiem, po co)
                > tłumaczyć tym kocicom w panterce?

                Dlatego, że także tu na forum spogląda się na dojrzałe kobiety noszące panterkę z różem jako wieczne "drzazgi" i mentalne "smukłe gazele", chociaż czas fizycznej atrakcyjności się skończył i wypadałoby włożyć niewidoczny beż oraz bawić wnuki. Znaczy podejrzewa się je o seksualne (zgroza! seks powyżej 40-tki!) konotacje stylizacji, przepuszczając jednak te same intencje kobietom młodym, podobnie ubranym. Można się moim zdaniem spierać o estetykę stylu w panterkę (choć nie wiem, po co), ale taki styl nie musi oznaczać chęci podobania się facetom. Może być tylko modowym zawirowaniem, brakiem lepszego pomysłu na siebie, albo po prostu żartem wynikającym z aktualnego humoru. ;-)
                • jul-kaa Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 20:20
                  Przecież Teresa wyłożyła to dość klarownie, punkt f) o gazelach był dodatkową możliwością do wcześniej wymienionych, więc to pouczenie naprawdę nie było konieczne.
                  • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 23:08
                    jul-kaa napisała:

                    > Przecież Teresa wyłożyła to dość klarownie, punkt f) o gazelach był dodatkową m
                    > ożliwością do wcześniej wymienionych, więc to pouczenie naprawdę nie było konie
                    > czne.

                    Ale ja nie odniosłam się do postu Teresy i mój post był tylko moją bardzo osobistą refleksją na temat erotyki i mody. A zresztą, zaburzyłam jakiś porządek w argumentacji Teresy, że czułaś się zmuszona mnie upomnieć?
                    • jul-kaa Re: Ubieranie stosowne do wieku 28.10.14, 09:47
                      Upominam, bo upominasz. A robisz to niepotrzebnie przypisując forumkom poglądy, których nie mają. Takie niepotrzebne dziamganie starszej koleżanki, chcącej pokazać, jaka jest mądra i doświadczona. Naprawdę czasem warto sobie darować taki ton, bo rozmowy stają się niestrawne.
                • neiti89 Re: Ubieranie stosowne do wieku 28.10.14, 18:55
                  pierwszalitera napisała:

                  > Dlatego, że także tu na forum spogląda się na dojrzałe kobiety noszące panterkę
                  > z różem jako wieczne "drzazgi" i mentalne "smukłe gazele", chociaż czas fizycz
                  > nej atrakcyjności się skończył i wypadałoby włożyć niewidoczny beż oraz bawić w
                  > nuki.

                  Jako autorka smukłych (a nawet smagłych, że sprostuję) gazeli w zasadzie chciałam się bardziej rozpisać, ale po pierwsze na ten temat wypowiedziałam się już wyżej (w skrócie dla leniwych: nigdzie nie napisałam, żeby młodym kobietom styl skóra-panterka-solara pasował, to dla mnie komiczne w każdym wieku), po drugie - oh nieee, ktoś w internecie ma inne zdanie niż moje, zacieram ręce by go poprawić! NOPE.
                  Idę na miasto tłumaczyć kobietom po 40, że nie powinny wychodzić z domu (dzieci się same nie wyniańczą!), a jeżeli muszą, to niech używają kryptycznego beżu i dziwić się, że mogę być aktywne seksualne (o zgrozo, pje!). Tak więc mam ręce pełne roboty, totalny brak czasu na internetowe kłótnie z człowiekiem, który wie lepiej ode mnie, co sama myślę <3
                  • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 28.10.14, 20:22
                    neiti89 napisał(a):

                    Tak więc mam ręce
                    > pełne roboty, totalny brak czasu na internetowe kłótnie z człowiekiem, który wi
                    > e lepiej ode mnie, co sama myślę <3

                    Na internetowe kłótnie czasu podobno nie masz, ale na wrzucanie w net konfabulacji już tak. Bo bardzo ciekawe, że te twoje panie po 60-tce, to spełniają wszystkie kryteria stereotypu. Nie dosyć, że tandetna panterka, to jeszcze różowy shirt, ramoneska, solara, złoty bling, tlenione włosy, tona make upu i zdaje się, że jeszcze białe kozaczki. Skąd one wiedziały, że akurat te atrybuty muszą łączyć? O fajce w gębie jedynie zapomniałaś. Teraz rozumiem dlaczego wymyśliłaś od razu dwie takie panie, nie mogłaś pewnie wyobrazić sobie, że jedna taka podstarzała blachara dałaby radę zdziwionym spojrzeniom otoczenia i rozpłynęłaby się pewnie w powietrzu jak każda fantazja. Wyciągnęłaś więc z d..y i podarowałaś jej przyjaciółkę w niedoli. ;-)
                    Swoją drogą panterka, skóra i tlenione włosy, leginsy w panterkę, czy nawet różowa panterka nie muszą wyglądać źle, mało pewnie jeszcze widziałaś:

                    https://img256.imagevenue.com/loc86/th_30556_Scarlett_Johansson_Mango_122_86lo.jpg https://img2.timeinc.net/people/i/2010/stylewatch/blog/100510/vanessa-hudgens-300x400.jpg https://media-cache-ec0.pinimg.com/236x/54/1e/54/541e549a35544b224d5364ce26122714.jpg

                    No i proszę, Anna Wintour ma 64 lata i też nosi panterkę:

                    https://images.nymag.com/images/2/daily/2010/04/20100420_wintour_250x375.jpg https://media-cache-ak0.pinimg.com/236x/55/b2/b3/55b2b34552c27d62dcc9c098b28760d6.jpg
      • pierwszalitera Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 18:26
        neiti89 napisał(a):

        Prawdopodobnie uważają się wcią
        > ż za smagłe gazele, acz autentycznie wszyscy ludzie przecierali oczy ze zdziwie
        > nia.


        Pomijając już przeróżne gusty, to sorry, ale sensem życia kobiety nie jest tylko wywoływanie odpowiedniej reakcji łowcy, tu w domyśleniu śliniącego się faceta, więc kobieta w żadnym wieku nie musi wybierając ciucha z szafy myśleć o robieniu się na smukłą gazelę. A tym młodym "smukłym gazelom" też przydałaby się nieraz lepsza stylistka, ale wybacza się im wiele, bo młodości się wiele wybacza. ;-) Z młodości się jednak szybko wyrasta, a zły gust zostaje. Nie bardzo wiem więc, skąd to zdziwienie otoczenia. Nie wiesz też, czy te babki faktycznie były po 60-tce, czy były tylko mocno zużytymi 30-tkami. Takie też się zdarzają. ;-)
        Acha, ja kocham panterkę, nie łączę jej wprawdzie z różowym, ale panterka plus czarna ramoneska na dojrzałej, doświadczonej kobiecie wygląda moim zdaniem o wiele bardziej wiarygodnie niż na gimnazjalistce znającej życie tylko z facebooka.
    • the_pipeline Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 13:49
      Moja mama w pierwszej połowie lat 90-tych, będąc matką dwójki kilkuletnich dzieci, a sama nieco po trzydziestce już, paradowała po osiedlu w modnie podartych dżinsach. Babcia podobno dostawała szału, krzyczała ze wstyd na całe miasto, żeby matka dzieciom takie wyprawiała rzeczy.
      Mama wspomina sytuacje z pewnym rozbawieniem, ale coś mi mówi że mogło być grubo ;)

      Oczywiście przyznaje racje mamie. Ona wtedy nie pracowała, więc chodziła jak jej wygodnie było. Choć w małym miasteczku faktycznie musiała się wyróżniać, matki po 30-ce jednak zazwyczaj inaczej wyglądały. Dzisiaj sama już jestem w tym wieku i choć bez dzieci to tego typu ograniczenia wydają się absurdalne.

      Zgadzam się z tym co zostało już napisane, trzeba racze umieć ubrać się stosownie do konkretnej sytuacji, tak by kogoś nie urazić, nie zrobić niepotrzebnego zamieszania lub nie ściągać na siebie uwagi jeśli się tego nie chce.
      • genepi Re: Ubieranie stosowne do wieku 27.10.14, 17:21
        No ba, sama w takich dżinsach bylam dziś odebrać dziecię z przedszkola. Poza ograniczeniami typu kolanko jednak zmarzło nie wydaje mi się żeby mój widok kogoś miał zbulwersować czy zniesmaczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka