Dodaj do ulubionych

Dieta a migrena

14.05.15, 09:08
To już chyba moja ostatnia deska ratunku. Mogę być gruba albo cierpieć.
Poszalałam z jedzeniem i piwem, waga mnie przeraziła i setny raz postanowiłam coś ze sobą zrobić. Odstawiłam alkohol, słodycze, białe pieczywo, masło, tłuste mięso. Więcej warzyw, trochę owoców, chrupkie pełnoziarniste pieczywo. I zdycham. Przypomniałam sobie, że podobnie miałam na dukanie i diecie opracowanej przez dietetyka. Na ból głowy nie działa nic, nawet leki na receptę. Nie trwa kilka dni, tylko kilka tygodni, wyglądam jak zombie. Przy poprzedniej diecie (dietetyk) wylądowałam u neurologa, zrobiłam rezonans i tomografię, wszystko ok. Nie wytrzymałam, zaczęłam jeść, skończyły się bóle.
Tym razem chciałam być delikatniejsza, żadna drastyczna dieta, po prostu bez czekolady, bułek i piwa wieczorem. Jem często, dużo pełnoziarnistego, owoce, żeby nie było za mało cukru dla tej głupiej głowy. Wczoraj poszłam po receptę do lekarza, wzięłam setkę Sumatriptanu, po tym z jeszcze gorszym bólem przespałam całe popołudnie, mało kojarzyłam co się ze mną dzieje. I dziś wstałam z tym samym bólem. Rozpłakałabym się z bezsilności, ale od tego też boli.
Mam iść na hampurgera z frytkami
Obserwuj wątek
    • avis_del Re: Dieta a migrena 14.05.15, 09:57
      Pewnie nie pomoże, ale moja współlokatorka mówi że ma bóle głowy, a raczej nasilają się jak zje ser, czekoladę i parę innych rzeczy. Może coś, co jesz kiedy nie chcesz tyć też tak na ciebie działa? Jej bóle też są nieciekawe, niezdiagnozowane mimo że chodzi po lekarzach. Współczuję.
      • mela1 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 11:36
        Dzięki. Mojej głowie nie przeszkadza ser, wino, czekolada. Najwidoczniej przeszkadza jej tego brak. Poczytałam dziś, że migrene może wywoływać głód i wahania poziomu cukru we krwi. Ale jem często, staram się jeść węglowodany złozone, żeby nie miec skoków cukru. Głód równie dobrze mogę powiedzieć, że odczuwam zawsze:) Na pewno po zjedzeniu białej bułki jestem głodna szybciej niż pelnoziarnostego chleba. a jednak po objadaniu się bułkami nie boli.
    • pierwszalitera Re: Dieta a migrena 14.05.15, 13:16
      Zmień taktykę i przestań jeść często, bo częste posiłki w małych porcjach zapewniają ci wprawdzie ciągły dostęp cukru, ale przez natychmiastową reakcję insuslinową robią ci też ciągłą huśtawkę poziomu cukru. Przecież to, że trzeba jeść małe porcje, to dietetyczny mit nie mający żadnego potwierdzenia naukowego i u ludzi z skłonnością do hyperinsulinemii robi więcej szkody niż pożytku, a skoro odczuwasz ciągle głód, to najwyraźniej do tej grupy należysz. Daj swojemu metabolizmowi nieco odpocząć pomiędzy posiłkami. Jedz węglowodany tylko raz, albo dwa razy dziennie w nieco większym porcjach. Resztą posiłków zastąp pełnowartościowym białkiem z warzywami (coś jak Dukan), ale nie owocami. Zrób sobie też protokół żywieniowy i policz kalorie, bo może ci się też wydawać że niby jesz dużo, a możliwe, że za bardzo okroiłaś posiłki. Maleńki negatywny bilans kaloryczny pewnie twoja głowa wytrzyma, ale nie od razu 500-1000kcal mniej, niż potrzebujesz. Zaleciałabym ci po prostu trzy większe posiłki dziennie, wyrzuć wszelkie przegryzki typu owoce. Dzisiejsze owoce, to słodycze. I nie katuj się pełnoziarnistym pieczywem jak najwyraźniej go nie znosisz. W pełnym ziarnie jest cała masa naturalnych substancji produkowanych przez rośliny jako ochrona przed pożarciem, do nich należy na przykład kwas fitowy, to taka trucizna, na którą wiele ludzi wrażliwie reaguje. Jest szczególnie w pieczywie wytwarzanym przemysłowo, gdzie skrócony jest czas piekarskiej fermentacji, albo nie jej wcale, bo do ciasta dodaje się tylko otręby.
      • mela1 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 13:40
        Nie umiem ocenic, czy jem mało czy duzo. Chyba generalnie duzo, to nie są małe porcje. Nie wiem juz czym mam zastąpić pieczywo. Odcięcie cukru w formie słodyczy (nawet owoców) źle sie kończy dla głowy. Dukan i wszytsko mu podobne także.
        Ja mogłabym jeść w zasadzie bez przerwy, bez względu na porcje. Po obiedzie mam ekstremalne "ssanie" na coś słodkeigo, 2 godziny po sniadaniu umieram z glodu. Nie ma znaczenia, czy jem duzo, mało, zdrowo, niezdrowo. Jak się objem tak, że nie moge się ruszach, za pół godziny potrafię być glodna. I kiedy jem, co chcę, czuję sie bardzo dobrze, a dupa rośnie. Z 8 kg do zrzucenia.
        Kurcze, kiedyś tak nie miałam, a od roku-dwóch każda zmiana jedzenia na zdrowsze tak się kończy. Za młody sobie ładnie schudłam rezygnując z pieczywa właśnie, makaronów, ziemniaków i słodyczy. Pięknie też schudłam na Dukanie (pierwszy raz). A teraz niestety każda próba to migrena trwająca nawet miesiąc bez przerwy, tylko z różnym nasileniem. Efekt taki, że nie nadaję sie do pracy, po pracy to głównie sen i zaczynam jeść, żeby tylko przestało boleć.
        Cukier zbadać?
        • pierwszalitera Re: Dieta a migrena 14.05.15, 14:29
          mela1 napisała:

          Chyba generalnie duzo, to nie są małe
          > porcje.

          Wyrażasz się niejasno. Jeżeli jesz dużo i często, to nie schudniesz.


          Odcięcie cukru w formie słodyc
          > zy (nawet owoców) źle sie kończy dla głowy.

          Nikt nie każe ci odciąć cukrów. Cukry to węglowodany i te są w wielu rzeczach. W pieczywie, ziemniakach, makaronie, roślinach strączkowych, produktach mlecznych, a nawet warzywach. Jedzcąc te produkty uzupełniasz stale swoje rezerwy cukru. Owcoe to źródło cukrów prostych, słodycze i w żadnej diecie nie są potrzebne. U ludzi z hyperinsulinemią prowadzą do gwałtowynych huśtawek cukru.


          Po obiedzie mam
          > ekstremalne "ssanie" na coś słodkeigo, 2 godziny po sniadaniu umieram z glodu.

          To znacza dwie rzeczy. Towj porcja była za mała i masz bardzo wysoki wyrzut insuliny. Insuliny nie wyregulujesz jednak jedząc często. W ten sposób podkręcasz tylko swój problem. Człowiek ze zdrowym metabolizmem głód odczuwa dopiero gdzieś po 5-6, nawet 7 godzinach niejedzenia. Z głody nikt w ty czasie nie padnie, bo mamy wystarczająco dużo rezerw w postaci cukru i tłuszczu.


          > Kurcze, kiedyś tak nie miałam, a od roku-dwóch każda zmiana jedzenia na zdrowsz
          > e tak się kończy.

          Bo organizm się uczy. Przestań ciągle jeść. Twoim priorytetem powinno być na razie nie schudnięcie, a wyregulowanie metabolizmu i ograniczenie liczby posiłków do trzech dziennie. Jeżeli nie wytrzymujesz pomiędzy posiłkami, to zagryzaj pomiędzy białkiem. Na przykład jajka na twardo z liściem sałaty, albo mały (!) kubeczek twarożku wiejskiego z rzodkiewką. Owoce tylko pogłębią twój problem.


          > Cukier zbadać?

          Przy hyperinsulinemii ma się zwykle cukier długo w normie.
          • mela1 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 14:55
            Tylko mój problem polega na migrenie. Jedząc w taki sam sposób, a mniej zdrowo, nie mam problemu z glową.
            Miska mussli (różne płatki z przewagą owsianych, orzechy, nie słodkie chrupki z polewie) z chudym mlekiem to duże czyy małe śnaidanie? W pracy w sumie 4 kromki chrupkiego pieczywa posmarowanego chudym serkiem, z sałatą czy pomidorem i plasterkami chudej wedliny to duże drugie śniadanie. Pozniej pudełko sałatki (sałata/szpinak, pomidor, pół ogórka, pół cukinii, pół awokado, trochę oliwy z oliwek). Obiad koło 18, wczoraj filet z połowy dorsza z piekarnika, 3-4 ziemniaki średnie, kiszona kapusta.
            Nie umiem ocenic czy to duzo czy mało. Czasem wystarcza, czasem wlącza się ssanie. nie słodze kawy, herbaty, do kawy chude mleko, bo inne mi nie smakuje, nie używam masła, śmietamy, nie jem kotletów w panierce, nie zaprawiam sosów mąka.
            Mój facet od 2 lat na mojej kuchni schudł 10 kg. Pijąc piwo i podjadając ciasteczka. Moim zdaniem to wynik przejścia z tradycyjnej kuchni mamy. A jemy sporo makaronów, ryżu, z mięsa piersi kurczaka, czasem wołowinę. Uznałam, że wycięcie z tego alkoholu, slodyczy i podjadania plus ćwiczenia dadza mi spokojnie schudnąć, bo wiem, że rygorystyczna dieta to migrena. Ale nie oszukałam głowy.
            W ramach eksperymentu poszłam po snickersa. Leczniczo, może i głowa przejdzie. Idiotyczne, ale skończyły mi sie pomysly na przerwanie ataku.
            • slotna Re: Dieta a migrena 14.05.15, 17:54
              > W pracy w sumie 4 kromk
              > i chrupkiego pieczywa posmarowanego chudym serkiem, z sałatą czy pomidorem i pl
              > asterkami chudej wedliny to duże drugie śniadanie.

              Powiem szczerze, ze ja bym takiego posilku nawet nie zauwazyla.

              > Pozniej pudełko sałatki (sał
              > ata/szpinak, pomidor, pół ogórka, pół cukinii, pół awokado, trochę oliwy z oliw
              > ek).

              Brzmi jak dodatek do obiadu ;)
              • yaga7 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 18:31
                Ja podobnie.

                Nie wyobrażam sobie, żeby taka sałatka miała stanowić obiad. A białko gdzie?

                A wracając do wcześniejszej informacji o śniadaniu i musli - ile tego musli dajesz i ile mleka? Bo jak dwie łyżeczki i 100 ml, to to też nie będzie duże śniadanie ;)
                • mela1 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 19:32
                  To przykłady, obiad jest w domu, bo w pracy nie mam jak jeść nic ciepłego. Sałatka czasem z serem feta, czasem zamiast sałaty kasza jaglana. Obiad z dorszem był wczorajszy, może być łosoś, kurczak z ryżem, makaron z sosem (np. pomidorowy, warzywa duszone na oliwie). I porcje są spore, mam słabość do kluchów.
                  Musli nie mierzę, miseczka jakieś 400 ml, sypię na oko, mleko do pełna. Czasem z jogurtem, wychodzi wtedy niezły klej:) Takie śniadanie lubię, dłużej po nim wytrzymuję niż np. po kanapce.
                  Problem to podjadanie, w pracy i wieczorem. Wychodzi na to, że jem niedużo, a pewnie jakby dorzucić podjadanie, to by wyszło bardzo dużo kalorii. Dlatego chcę ograniczyć.
                  Snickers (żeby nie gwiazdorzyć), kolejna tabletka na migrenę i sen średnio pomogły. Ból przytępiony. A batonik wyjątkowo i z premedytacją, żeby nie było, że się odchudzam sałatką i dojadam słodyczami - chciałam sprawdzić reakcję głowy.
            • pierwszalitera Re: Dieta a migrena 14.05.15, 20:13
              mela1 napisała:

              > Nie umiem ocenic czy to duzo czy mało

              Mało. I do tego wygłupiasz się z niskotłuszocwymi produktami i jesz za mało sycącego białka. Sałat w twoim wykonaniu to nie jedzenie. Mnie by się nie chciało nawet robić, bo bez sensu. Chyba, że jako dodatek do porządnej porcji obiadowej.
            • pierwszalitera Re: Dieta a migrena 14.05.15, 20:22
              Moja rada - zacznij jeść więcej rano i w pracy. Obiad, a właściwie kolacja o 18 może zostać jaka jest, ale do 17-tej musisz zjeść więcej. Dorzuć do sałatki coś sycącego, bułkę z szynką, albo nawet dwie. I wyrzuć te głupie snickersy. Spróbuj zjeść coś białkowego, jak zacznie boleć cię głowa. I jedz więcej łuszczu - masło, olej rzepakowy, oliwę. Mam wrażenie, że rzucasz się pomiędzy ekstremami, z jednej strony totalna niskotłusczowo- niskokaloryczna dieta, z drugiej słodkie alkohole, frytki i snickersy. Złoty środek to lepszy wyjście.
      • mela1 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 13:52
        Co do bilansu kalorycznego. Gdyby był tak negatywny, to bym chudła, a niestety różnicy na wadze nie widze w ogole. Nie pilnuje się z tym jedzeniem jakoś bardzo, więc widać moja glowa odpada z powodu braku dwóch bułek do pracy (zastąpionych chrupkim pieczywem) i batonika przy wizycie w sklepie. Z drugiej strony biorąc moje wcześniejsze popłynięcie w słodkie piwa, to od samego odstawienia odpadlo mi z 500 kcal.

        Ból uniemożliwia mi pójście na trening, a wiem, że jak zacznę odpuszczać, to mi się odechce. bunt organizmu? Masz być gruba i już?:)
        • pierwszalitera Re: Dieta a migrena 14.05.15, 14:47
          mela1 napisała:

          Gdyby był tak negatywny, to bym chudła, a niestety
          > różnicy na wadze nie widze w ogole.

          Nie do końca. Hyperinsulinemia to problem oszczędnego metabolizmu, więc może być, że szybko się przełączasz na program oszczędny. I wtedy nawet przy teoretycznie negatywnym bilansie kalorycznym nic nie chudniesz. Liczba kalorii potrzebna do podstawowej przemiany materii to tylko jakaś część tego co jemy, a ta reszta może ulec modyfikacji (obniżeniu) w zależności od warunków.


          Nie pilnuje się z tym jedzeniem jakoś bardz
          > o, więc widać moja glowa odpada z powodu braku dwóch bułek do pracy (zastąpiony
          > ch chrupkim pieczywem) i batonika przy wizycie w sklepie.

          A w czym pieczywo chrupkie jest lepsze do bułek? Jedz bułki, pij dużo wody, a zamiast batonika zjedz banana. Spróbuj jeść węglowodany w pierwszej połowie dnia, w drugiej koncentruj się na białko z warzywami i roślinami strączkowymi. Uważaj na to co pijesz. Wszelki dodatek soku do wody pomiędzy posiłkami niepotrzebnie stymuluje wydzielanie insuliny.

          > Ból uniemożliwia mi pójście na trening, a wiem, że jak zacznę odpuszczać, to mi
          > się odechce. bunt organizmu? Masz być gruba i już?:)

          Nie wykluczałabym hormonów stresu. Chcesz za dużo na raz. Spróbuj jogę, albo technik odprężających. Twoje bóle mogą wynikać także ze spięć mięśniowych pod wpływem stresu z bałaganu, który dostarczasz swojemu ciału. Podstawą każdego sukcesu są małe kroczki i małe, ale stałe zmiany.
          • mela1 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 15:01
            pierwszalitera napisała:

            > Wszelki dodatek soku do wody pomiędzy posiłkami niepotrzebn
            > ie stymuluje wydzielanie insuliny.

            Nie dodaję. Słodkie lubię w konkretnej postaci słodyczy, a nie dosładzania napojów. Jedyna słabość to alkohol z naciskiem na słodkie piwa, więc poszły precz.

            > Spróbuj jogę, albo technik odprężających.
            Chodzę na pilates, nic ekstremalnego. I kettle raz w tygodniu. To mi się spodobało, nie ma skakania, które też powoduje u mnie ból głowy. Schudnięcie to jedno, drugie to kręgosłup, który nie dawał mi chodzić. Jak trochę ćwiczę (z naciskiem na mięśnie glębokie), to pod tym względem lepiej się czuję. Kettle ćwicze z trenerem osobistym, któremu powiedzialam, że moim celem jest kręgosłup, nie napalam się na chudnięcie. Chciałabym, ale najpierw chcę moc normalnie funkcjonowac.
    • yaal Re: Dieta a migrena 14.05.15, 14:15
      Dużo nabiału jesz?
      Koledze zupełnie przeszły migreny, jak (na polecenie lekarza) odstawił produkty zawierające laktozę.
    • indigo-rose Re: Dieta a migrena 14.05.15, 15:59
      Tarczycę masz w normie? Elektrolity?
      Wiem, że jestem nudna z tym, ale chyba warto się upewnić. U mnie cukier po posiłku podnosi się ledwo co, a po kilku godzinach mi słabo. Próby zmiany diety nie pomagały wcale, a pomimo sportu nie chudłam - endo podkręcił tarczycę, dorzucił mi D3 i K2 i zaczęło powoli robić się lepiej.
    • teresa104 Re: Dieta a migrena 14.05.15, 16:40
      Mnie głowa naiwania przy odwodnieniu. Filiżanka gorącej wody + spacer i jest lepiej.
      O diecie się nie wypowiadam, chociaż przeczytałam Twój jadłospis i wydaje mi się skromny, chudy, odtłuszczony, chude mleko, pełne ziarna, chuda ryba, chudy ser. Ja bym była głodna.
    • madzioreck Re: Dieta a migrena 14.05.15, 20:44
      Przy tym, co wymieniasz jako posiłkach, padłabym z głodu. Robię się głodna, jak czytam o 4 kromkach styropianku, żeby się najeść, to chyba do każdej musiałabym dorzucić kotleta... Wszystko chude, wywaliłaś tłuszcze (po co?), z jednej strony to, a z drugiej denerwujesz organizm owocami i podjadaniem. Nie wiem, jak się to ma akurat do bólów głowy, ale organizm musisz mieć rozchwiany jak ta lala...
    • turzyca Re: Dieta a migrena 14.05.15, 22:21
      Nie wiem, na ile to przekładalne, bo nie miewam migren, ale u mnie pieczywo pełnoziarniste wywołuje problemy, źle się czuję, głowa mnie ćmi i w ogóle jest mi mało przyjemnie. Bardzo to przykre, bo lubię takie pieczywo pasjami, ale wiem, że jedna kromka to maximum.
      Z makaronem też niestety muszę uważać.
    • felisdomestica Re: Dieta a migrena 30.07.15, 15:54
      Bóle głowy są najłagodniejszym przejawem odstawienia alkoholu :-). Nie wiem, ile tego piwa piłaś, ale być może organizm już się zdążył w pewien sposób uzależnić.
      • mela1 Re: Dieta a migrena 31.07.15, 12:21
        Nie sądzę, bo miałam takie ataki także, kiedy piłam. Teraz właściwie wcale, chyba poczułabym jeszcze jakieś objawy odstawienia:)
        Moja głowa i jej bóle to długi temat. Mówiąc o bólach nie mam na myśli zwykłego bólu, który mija po słabszej lub silniejszej tabletce, tylko coś, coś, co nie mija od żadnych przeciwbólowych, a zwykle średnio pomagają nawet przeciwmigrenowe tryptany.
        • prostokvashino Re: Dieta a migrena 01.08.15, 18:45
          U mnie bóle głowy są gdy za mało piję wody w ciągu dnia. Jak nie wypiję co najmniej 1 litr wody dziennie przez 2-3 dni, to boli okropnie i żadne tabletki nie pomagają.
          W twoim też przypadku - popieram wszystko, co napisała pierwszalitera. Z opisu wynika, ze jesz mało, chudo, w sumie trochę nawet ubogo, a z drugiej strony drażnisz organizm frytkami i słodyczami. Wygląda na to, że nieźle rozregulowałaś sobie metabolizm, uregulowanie go z powrotem zajmie trochę czasu.
          Ja jak wyregulowałam sobie żywienie, jem 2 duże porcję dziennie : sniadanie i obiad, wieczorem zależnie od tego, czy głodna czy nie. Jestem mięsożerna, mięso musi być (bezmięsne dania nie częściej niż raz na tydzień), mi się potem nie chce nawet słodyczy. Jedynie czekoladę często dość podjadam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka