martvica
13.04.16, 11:33
Hej,
od 2012 nie mogłam się zebrać żeby wymienić okulary, ale już muszę, bo szkła mam tak zrysowane, że przestały być przejrzyste. Szukając w Krakowie optyka z sensownym wyborem, dobrym doradztwem i cenami które nie zabijają, napisałam na facebooku, dostałam namiary na optyków z czterech innych miast oraz paru krakowskich. Obejrzałam sobie strony tych krakowskich i wywnioskowałam, że u części standardowa cena za oprawki to 600-1200zł i troszeczkę zdziwiłam.
Dawno nie łaziłam po optykach, przyznaję - ale liczyłam że uda mi się zmieścić w 400zł a jeszcze lepiej w 300. Czy to jest w ogóle możliwe? Czy po prostu część moich znajomych inaczej rozumie znaczenie niezabijających cen? ;) Wiadomo że nie chodzi mi o ąę firmowe oprawki od Gucciego, Diora czy innego YSL :)
W ogóle przeraża mnie perspektywa wymiany, nie kocham moich obecnych okularów, są zgniłym kompromisem, ale przynajmniej jestem przyzwyczajona. Od czasu kupienia ich trochę się zmieniło, przez całe życie miałam delikatną szczupłą twarz, potem trochę przytyłam i właściwie nie jestem pewna czy takie delikatne oprawki (mam półżyłkowe) są najlepszym wyborem. I teraz milion salonów i trudne decyzje, bleh.
Tak, marudzę. Liczę że nie jestem jedyna co tak ma z okularami ;)