semele2
01.11.08, 13:24
Bo ja na przykład jestem molem książkowym. Pożeram na przemian klasykę i
fantastykę (najświeższe miłości to Pratchett i Kay - ostatnio niecierpliwość
mnie zżarła i zaczęłam bankrutować na Pratchetcie po angielsku). Teraz się
przerzuciłam na tanie, plotkarske sensacyjki czyli "Żywoty Cezarów"
Swetoniusza oraz równolegle Historyków Cesarstwa Rzymskiego - trochę z
obowiązku (licencjat), trochę dla zabawy. Tak dla kontrastu podczas wakacji
przeczytałam po raz kolejny "Mistrza i Małgorzatę" i stwierdziłam, że chyba
już wiem, na czym polega fenomen tej książki. Jest tak zaplątana i
wielowarstwowa, że jeśli czytasz ją raz na kilka lat, to za każdym razem
rozumiesz zupełnie inaczej, wyciągasz coś innego. Niby wiesz, co będzie, ale i
tak zaskakuje.
A Wy jak z maniami czytelniczymi?