mauzonka Też filozofia! 06.11.08, 17:06 Pewnie, że nie:) Jak dorianne.grey - tez skończyłam filozofię, wciąż męczę magisterkę z logiki formalnej i szczerze wątpię, żebym po tych 5 latach miała jeszcze ochotę na filozofowanie. Na razie spełniam się jako blogerka:) Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Też filozofia! 06.11.08, 19:22 jakis klub powinnyśmy założyć ;) ja usłyszałam w sądzie: sędzina - zawód wyuczony ja - filozof sędzina - prosze wpisać "bez zawodu" ;) (a ja, naiwna, myślałam, że to tylko filmowy tekst :D) Odpowiedz Link
madzioreck Re: Też filozofia! 06.11.08, 19:40 Jak ja Was, dziewczyny, podziwiam za tą filozofię... Jak poszłam na informatykę i na dzień dobry zafundowali mi przedmiot "Propedeutyka filozofii" to się pode mną nogi ugięły... Mnie, ścisłowca, filozofii próbowali uczyć... I po to poszłam na nauki ścisłe ;) Zaliczyłam tylko dlatego, że na ćwiczeniach skumałam o co chodzi ze "złotym środkiem" i akurat na ten temat trafiłam na kolokwium, dostałam bdb i nie musiałam zdawać egzaminu :) Odpowiedz Link
tfu.tfu farciara ;) 06.11.08, 20:21 filozofia to bardzo fajne studia, nigdy się nie nudziłam, wspominam jako najciekawszy czas w moim życiu "naukowym" :) i wcale nie jest trudno, tylko trzeba dużo czytać ;) Odpowiedz Link
mauzonka mnie też nieścisłośc filozofii boli:) 07.11.08, 00:44 Madzioreck, powiem szczerze, że mnie najbardziej od filo odrzuca brak konkretów i nieścisłość metodologiczna, toteż zupełnie się Tobie nie dziwię:) Zauważyłam to dopiero po 3 latach - ale nie mogłam skończyć na licencjacie, bo jeszcze nie było takiego wyjścia:/ Teraz za to jest... Gdybym miała drugą szansę, po 3 latach filo poszłabym na magisterskie studia na socjologii lub informatyce:) Odpowiedz Link
dorianne.gray Re: Też filozofia! 06.11.08, 23:09 U mnie było trochę bardziej lajtowo, na porodówce - zawód matki? filozof! zawód ojca? socjolog! Położna umarła... Odpowiedz Link
mauzonka dorianne.gray, to w końcu w "zawodzie", czy nie? 07.11.08, 00:42 Dorianne, to w końcu pracujesz jako filozof, czy nie? Bo wcześniej piszesz, że nie, teraz, że Twój zawód to filozof. Samo bycie po filozofii nie wyklucza pracowania jako filozof:) Wprawdzie kokosów z tego nie ma, ale jednak istnieją ludzie, którzy to robią. Odpowiedz Link
dorianne.gray Re: dorianne.gray, to w końcu w "zawodzie", czy n 07.11.08, 17:47 Nie, położną interesował zawód wyuczony li i jedynie. Znam dwie osoby z mojego roku, które pracują w zawodzie - po prostu zostały na uczelni. Z tego, co wiem, ani jedna osoba nie uczy etyki w szkole, a do tego nas głównie przygotowywano... Odpowiedz Link
helenka333 ehehem ehem ja tez... 10.11.08, 17:13 studiuje filozofie ale... moj kierunek dokladnie brzmi: filozofia- komunikacja spoleczna (na UAM w Poznaniu), szlam na niego bo chcialam studiowac komunikacje i bardziej czuje sie komunikatorka (hahaha jak to brzmi) jednak jak komus mowie, ze studiuje komunikacje spoleczna na UAM to kazdy odpowiada "aaa filozofie znaczy sie"... Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 06.11.08, 17:18 A ja skończyłam psychologię ze specjalizacją w kierunku klinicznym. Po krótkiej praktyce na psychiatrii odechciało mi się psychoterapii i zrobiłam z mojego hobby zawód. Obecnie pomagam ludziom z nadwagą schudnąć. Mój tytuł trochę mi to ułatwia. Oprócz tego doradzam agencji robiącej profesjonalny webdesign i podobne rzeczy. Moja praca polega tam na rozwalaniu projektów. ;-) Oni sobie tam coś graficzno-kreatywnie-tekstowo nadłubią, a ja pod kątem psychologiczno-komunikacyjnym krytykuję ile wlezie. Mam opinię terminatora i podobno, jak w kotle zupy jest jakiś włos, to ja na pewno go znajdę. ;-) Czasem mam nawet jakiś konstrukcyjny pomysł. ;-) Odpowiedz Link
madzioreck Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 06.11.08, 19:36 pierwszalitera napisała: Mam opinię terminatora i podobno, jak w kotle zupy j > est jakiś włos, to ja na pewno go znajdę. ;-) Ło matko, to jak u mnie w pracy kontrola wewnętrzna :D Baaardzo ich lubimy;) Odpowiedz Link
987ania Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 07.11.08, 11:20 a ja skończyłam stosunki międzynarodowe gospodarcze (lic.) i pielęgniarstwo (piszę mgr) w zawodzie jednym i drugim pracowałam a teraz siedzę w domu z córeczką i marzy mi się kilka innych zawodów. Do szpitala pewnie nie wrócę, marna płaca i te nieprzespane noce:( A lubiłam bardzo swoją pracę. Odpowiedz Link
sheilunia historyczka pracująca w zawodzie się kłania ;) 07.11.08, 17:09 skończyłam specjalność archiwistyczną i nauczycielską. Archiwistykę omijam szerokim łukiem, natomiast od tego roku pracuję w fajnym liceum, jako nauczycielka historii i wos-u :) Po to zresztą szłam na studia :P Odpowiedz Link
iczanka oby 07.11.08, 19:07 Przyszła inżynier gospodarki przestrzennej sie melduje.(tfu tfu co by nie zapeszyć). A w zawodzie bym pracować chciała, ale gminy chyba nie chcą;) Odpowiedz Link
zarin Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 09.11.08, 01:00 Studiuję filologię obcą, w planach mam prawdopodobnie drugi kierunek. Nie przeraża mnie wizja niepracowania w zawodzie. Wręcz nie miałabym nic przeciwko, aby robić coś innego (a mam dużo różnych pomysłów), a językiem zajmować się dodatkowo. Odpowiedz Link
ganbaja Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 09.11.08, 16:55 Mam dylom czeladnika fotografa, przepracowałam kilka lat w zawodzie, potem trafiłam do policji, potem do biura, i tak krok po kroku, stałam się pracownikiem biurowym. A, w między czasie poświęciłam 10 lat wychowaniu swoich dzieci. Fotografia to nadal moja miłość, ale praca w usługach dla kogoś kto ma jeszcze nie całkiem duże dzieci, to niestety nie jest dobry pomysł. Może na emeryturze...? Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 09.11.08, 22:24 Ja tak. Jestem po anglistyce, nauczyciel, metodyk, tłumaczka. Odpowiedz Link
chocochoco Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 10.11.08, 01:19 Ja studiuje prawo, zamierzam zacząć w przyszłym roku ekonomię. Mam nadzieję, że będę procowała w zawodzie, chciałabym zostać sędziną albo radczynią prawną ;-). Odpowiedz Link
tinoola Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 10.11.08, 18:41 hmm ... mozna powiedziec, ze pracuje w zawodzie, jednak nie jest to zgodne z moimi marzeniami :) studia prawie skonczylam, ale od 2 lat mam nie po drodze na uczelnie, aby ustalic termin obrony - juz mi przestalo zalezec :( pzdr t. Odpowiedz Link
elektra212 Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 11.11.08, 11:17 Muszę przyznać, że przeczytałam cały wątek i jestem w szoku. Nikt nie studiuje zarządzania? Byłam przekonana, że wszyscy wybrali to co ja :) Do rzeczy...Jestem na drugim roku zarządzania, w przyszłym wybieram specjalizację z zasobów ludzkich i zaraz po licencjacie wybieram się na studia podyplomowe z technik zarządzania potencjałem pracowniczym. A później mam nadzieję na samodzielne stanowisko specjalisty HR, statuetkę najlepszego head-huntera na świecie i posadę dyrektora działu personalnego największej korporacji na świecie (z możliwością ulokowania mojego biura na Bali :P) Odpowiedz Link
tinoola Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 11.11.08, 12:34 elektra ja studiowalam zarzadzanie i marketing i pracuje w "zawodzie", ale tak jak wczesniej napisalam nie obronilam jeszcze pracy i zarzadzane wlasna edukacja nie najlepiej mi idzie ;) pzdr t. Odpowiedz Link
anna.michal Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 11.11.08, 22:25 Mgr inż. automatyki i robotyki, specjalizacja informatyka w sterowaniu i zarządzaniu. W czasie studiów miałam praktyki z automatyki przemysłowej. Ale poszłam w kierunku informatyki i po studiach pracowałam jako programista. Teraz nie pracuję, mam wieloletnią przerwę. Jako programista nie wrócę. Myślę o testowaniu oprogramowania. Może kiedyś jakieś prowadzenie szkoleń. A na razie złożyłam papiery do US na stanowisko informatyka. Odpowiedz Link
satia2004 Statystyk :) 11.11.08, 22:38 Skończyłam statystykę na uczelni ekonomicznej. Zawsze bardziej myślałam o tym jako o 'matematyce stosowanej'. W zawodzie nigdy pracować nie zamierzałam (US-y płacą naprawdę marne grosze). Wylądowałam (trochę przypadkowo) w audycie księgowym i tu mi na razie dobrze. Tak więc nadal siedzę w cyferkach :) PS. do luliluli: Witam stanikową bliźniaczkę ;) Odpowiedz Link
luliluli Re: Statystyk :) 12.11.08, 14:59 witam, witam:) niestety, długołikendowe pomiary nieubłaganie wskazują, że migracja istnieje a papierowa miarka z castoramy nie mierzy dokładnie: pomiary się minimalnie zmieniły:) Odpowiedz Link
livada Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 12.11.08, 14:27 Ja kończę studia - filologię serbską, ale pracować w jakimkolwiek zawodzie z tym związanym na pewno nie będę, bo w międzyczasie przez dwa lata szkoliłam się w zupełnie innej dziedzinie - teraz pracuję jako kontroler lotów, uwielbiam to i mam nadzieję, że tak już zostanie:) Tak że związek z filologią żaden... Odpowiedz Link
tfu.tfu podziwiam 12.11.08, 19:15 cholernie odpowiedzialna praca! trzymam kciuki! :) może mnie kiedyś będziesz "lądować" ;) Odpowiedz Link
livada Re: podziwiam 14.11.08, 00:15 Jeżeli będziesz lądować na południu Polski, to bardzo możliwe:) A praca odpowiedzialna i czasem - ale wcale nie przez większość czasu - stresująca, ale też bardzo satysfakcjonująca:) Odpowiedz Link
wielebnna Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 15.11.08, 12:23 jak w wielu 6 lat wymyśliłam, kim zostanę, to się tego trzymam już 15 lat i będę się trzymać kolejne 30 Odpowiedz Link
ederlezi1981 tak jakby 15.11.08, 14:15 hmmm, a jest zawód socjolog? Próbuję sobie pisać doktorat z socjologii i żyję z łaski i niełaski mojej Alma Mater- tu jakieś zajęcia, rekrutacyjka, jaka\ieś papiery. To w sumie tak, jakby, ale nie do końca Odpowiedz Link
nancy_callahan Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 20.11.08, 15:36 Jak anjbardziej (przynajmniej na razie, bo jeszcze trochę i opieszałośc ustaowdawcy spowoduje, że znikiemy z powierzchni ziemi bez continuum..). Studia prawnicze, aplikacja sądowa, a obecnie asesor sądowy. A jak tak dłużej nie da rady to się w try miga przekwalifikuję na inny zawód prawniczy. Pracy bez kontaktu z prawem w innej branży jakoś sobie nie wyobrażam - no chyba, że prowadzenie własnej restauracji:) Odpowiedz Link
zlotooka Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 21.11.08, 16:07 Melduje się pani socjolog pracująca jako jakościowiec w fabryce :) Wyboru studiów nadal nie żałuję, a obecną pracę traktuję jako ciekawą przygodę i niemałe wyzwanie (chociaż na początku było mi bardzo ciężko, czułam się strasznie pokrzywdzona przez los. Dziś jestem dumna, że daję sobie radę!) Odpowiedz Link
malarhojden Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 21.11.08, 19:27 Ja skonczylam ekonometrie oraz matematyke finansowa i pracuje jako tester oprogramowania finansowego. Jestem bardzo zadowolona bo praca laczy to co mnie najbardziej interesuje - finanse i programowanie. Duza odpowiedzialnosc, ciekawe projekty niestety bardzo stresujaca. Odpowiedz Link
nisiaczek28 Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 27.11.08, 23:53 Zdecydowanie tak :) Jestem romanistką, ze specjalnością nauczycielską. Uczę w liceum, gimnazjum i szkole języków obcych, czasem wpadnie też jakieś tłumaczenie. Odpowiedz Link
kotwtrampkach niby pracuję.. 02.12.08, 10:43 ale ciężko powiedzieć, bo w zawodzie wyuczonym (resocjalizacja) to udaje mi się czasem wyhaczyć jakąś umowę o dzieło, a tak to wolontariat.. Czy to mozna nazwać "pracowaniem"? :-) Zaczęłam właśnie podyplomowe z doradztwa zawodowego, może sobie coś doradzę sensownego:-) Odpowiedz Link
kotwtrampkach OT malutki 02.12.08, 10:52 zauważyłyście, że wiele stanikomaniaczek ma zainteresowania/zawody raczej ścisłe niż humanistyczne? Duzo tu informatyki, liczb, logiki. Inżynierów niemało. A dlaczego o tym piszę? Moze to jest powód moich porażek w lobbowaniu właściwego rozmiaru - próbuję nawracać nieodpowiednie osoby - może do zrozumienia całej wiedzy stanikowej potrzeba tej logicznej półkuli ;-) Odpowiedz Link
kasica_k Re: OT malutki 02.12.08, 18:32 Sprzeciw :) Żeby uprawiać jakąkolwiek dyscyplinę spośród "humanities" na sensownym poziomie, trzeba umieć logicznie myśleć, wyciągać wnioski i ogólnie mieć łeb jak sklep. Bez "logicznej półkuli" nie można być ani dobrym historykiem, ani literaturoznawcą, ani filologiem, ani tłumaczem, bo po prostu jest się głupkiem i tyle, można co najwyżej uprawiać jakąś grę pozorów. Inna sprawa, że na kierunki "nieścisłe" idzie cała masa osób, które po prostu nie dorosły intelektualnie do studiowania czegokolwiek, i stąd mamy taką opinię o humanistach, jaką mamy (smutną). Co do nadreprezentacji ściślaków na tym forum to sądzę, że jest ona pochodną ogólnej nadreprezentacji ściślaków w wielu miejscach sieci, która co prawda pomału zanika, ale jednak jeszcze daje się zauważyć (bardzo młodzi ludzie już używają internetu niezależnie od "układu półkul") :) Podsumowując, nie charakter studiów, a jakość umysłu delikwentki kwalifikuje ją do bardziej lub mniej opornych stanikowo. Nie bez znaczenia są tez kwestie psychologiczne (różne uprzedzenia). Ale ogólnie, człowiek myślący zawsze szybko skuma bazę :) Odpowiedz Link
kotwtrampkach Re: OT malutki 03.12.08, 14:47 moja polonistka powtarzała, ze najlepsze wypracowania piszą na mat-fiz-ie ;-)W dużej mierze kasico_k zgadzam się z Tobą - nie wyobrażam sobie tłumacza czy socjologa (kierunek najczęściej na filozofii) mających kłopoty z liczbami:-) Ja myślałam o osobach, które więcej działają intuicją, uczuciami - jak pedagog, psycholog, niektórzy nauczyciele (np. z przedszkola). Może to to, o czym piszesz - ciężko ich zapędzić przed komputer.. Albo ja nie jestem zbyt dobra w tym tłumaczeniu :):):) Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: OT malutki 03.12.08, 20:38 Zgadzam się w pełni z Kasicą - ja jestem filolożką, która wyszła z liceum z bardzo ścisłej klasy mat-fiz. Wycisk był, nie powiem, ale myślę że tę cenną umiejętność logicznego myślenia, zdolności analityczne zawdzięczam w dużym stopniu lekcjom matmy właśnie... Co więcej, większość mi znanych humanistów, którzy wyróżniali się in plus na studiach też kończyła matfizy... to nie zdarza się to wcale rzadko :) Odpowiedz Link
masza.s Re: OT malutki 03.12.08, 21:18 Oczywiście. Też dlatego, że u nas nie ma aż takiego nacisku a profilowanie edukacji. Jestem w szkole z innym systemem i mam zupełnie inny dobór przedmiotów - rozszerzony polski, literaturę angielską, filozofię i historię, podstawową matematykę i biologię. Wątpię, by rozszerzona matematyka mi coś dała. Nie mam predyspozycji. Jednak w naukach społecznych/językowych/filozofii radzę sobie nieźle i z tym chcę łączyć moją przyszłość. Nie sadzę, by mi brak klasy mat-fiz czy wysokich zdolności matematycznych przeszkodził. U nas się przyjęło, że humaniści są "głupsi". Nie zgadzam się z tym. :> Odpowiedz Link
zlotooka Re: OT malutki 04.12.08, 18:53 może ja też się wypowiem. Skończyłam socjologię, nigdy nie byłam orłem w przedmiotach ścisłych, chociaż ze statystyką na studiach radziłam sobie bardzo dobrze. Po studiach tak jakoś mnie rzuciło, że teraz od trzech lat pracuję jako inżynier jakości. Praca z zasady dla osób po politechnice, czytanie rysunków technicznych, analiza procesów produkcyjnych, funkcjonowania maszyn, itd... Ku zaskoczeniu wielu osób (także mojemu) radzę sobie naprawdę dobrze, i doszłam do wniosku, że naprawdę wszystkiego można się nauczyć. Trochę też przestałam wierzyć w te podziały "humaniści/ściśli". Odpowiedz Link
plica Re: OT malutki 04.12.08, 21:49 Trochę też przestałam > wierzyć w te podziały "humaniści/ściśli". ja nigdy w zyciu w nie nie wierzylam. dokladnie w polowie czuje sie humanistką i dokladnie w polowie scislowcem :) a ze wyksztalcenie mam techniczne - tak wyszlo jakos :)pozyteczniejsze mi sie wydawalo :) Odpowiedz Link
masza.s Re: OT malutki 03.12.08, 21:14 ?! Ja sobie nie radzę z liczbami, nie lubię matematyki już na poziomie licealnym. Jednak logika nie jest mi obca i to zupełnie inna dziedzina matematyki. Gram bardzo dobrze w szachy. Dobija mnie, gdy ktoś utożsamia liczenie ze sprawnościami matematycznymi - u części osób to kwestia nauczania, lenistwa... ;) Nie jestem głąbem, ale nie lubię liczb i przedmiotów ścisłych, prócz może chemii praktycznej kosmetycznej i biologii. Dobija mnie, że przez to ludzie mają uważać mnie za głupszą/mniej wykształconą/mniej zdroworozsądkową. To nie fair! Żeby być dobrym w czymkolwiek, trzeba myśleć. W teorii stanikowej też i o to chodzi. Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: OT malutki 04.12.08, 20:57 Moja diagnoza - miałaś fatalnych nauczycieli matematyki. Przynajmniej tak strzelam na podstawie doświadczeń z inteligentnymi ludźmi, którzy mieli problemy z matematyką. U licha, matematyka to nie słupki! Dobrych nauczycieli matematyki jest jak na lekarstwo. Odpowiedz Link
bathilda Re: OT malutki 04.12.08, 21:08 kasiamat00 napisała: > Moja diagnoza - miałaś fatalnych nauczycieli matematyki. Zgadzam się. Pamiętam jak w podstawówce matma była dla mnie karą za wszystkie grzechy. Specjalnie wybierałam w liceum klasę humanistyczną i wiedziałam, że się nigdy z matematyką nie polubię. Aż tu nagle w liceum trafiłam na świetne matematyczki i ku zdumieniu ogółu zdawałam matematykę na maturze. Nieobowiązkową. Ustnie. Odpowiedz Link
kasiamat00 Re: OT malutki 04.12.08, 21:58 Mnie zabiło, jak mój kumpel z pracy się przyznał, że w ogólniaku uczył się fizyki z wykładów Feynmana (ksiegarnia.pwn.pl/produkt/4162/feynmana-wyklady-z-fizyki-t-13.html) i jednocześnie miał problemy z zaliczeniem matematyki. Przecież to absurd jakich mało. Odpowiedz Link
madzioreck Re: OT malutki 06.12.08, 12:59 No może niekoniecznie... U mnie było odwrotnie. Matma super, chemia tez, ale fizyka... Polski świetnie, historia poniżej wszelkiej krytyki. Może dlatego, że się jej naucza tak, a nie inaczej. Garść ścisłych faktów, dat, do wyrycia na blachę. Mało nauczycieli próbuje oddać klimat czasów, o których naucza. Był moment w liceum, kiedy nauczycielka odkryła, ze można zapytać "jak sądzicie, co Churchill powinien był zrobić w tamtej sytuacji?" Kiedy zaczęliśmy dyskutować, okazało się, że można to skumać, a klasa wyraża zainteresowanie. Ale jak miałam kuć te różne traktaty, bitwy, to już kapota... Odpowiedz Link
stary_dywanik Re: OT malutki 21.12.08, 22:49 Wcale nie absurd. Wykłady Feynmana napisane są tak, że można je czytać już przy niezbyt wysokim poziomie aparatu matematycznego (to, ile się wtedy wynosi to już zupełnie inna kwestia ale czytać można). Szczególnie w pierwszych tomach (a to pewnie te czytał licealista) można odnieść wrażenie, że Feynman bardzo starał się unikać wypisywania wzorów, obliczeń i przekształceń czyli jawnego uprawiania matematyki :) Odpowiedz Link
the_mariska Re: OT malutki 21.12.08, 23:01 Z jednej strony: chwała mu za to. Strasznie przyjemnie się to czyta :) Z drugiej strony: między innymi dzięki Feynmannowi nie zaliczyłam fizyki. Bo bardzo przyjemnie się czyta jego momentami filozoficzne rozważania, ale gdy na egzaminie dostajesz zadanie z operatorami lub całką powierzchniową po czymśtam, albo polecenie typu "oblicz strumień gęstości pola mocy przewodnika (...)" to nagle się okazuje że jedno do drugiego ma się nijak :) No ale semestr później u innego wykładowcy zmaksowałam egzamin :) W ogóle najlepiej umiem te przedmioty które musiałam robić po 2 razy. Oprócz Javy. Coś czuję, że Javę będę robić po raz trzeci, może nawet czwarty... Odpowiedz Link
agafka88 Re: OT malutki 06.12.08, 00:28 kasiamat00 napisała: . U licha, matematyka to nie słupki! Dobrych nauczycieli matematyki > jest jak na lekarstwo. O tak! Ja miałam tylko jednego WSPANIALEGO nauczyciela matematyki - w podstawówce. Wymagający, ale dawał niesamowicie wiele od siebie. W 6 klasie podstawówki zapisałam na matematyce 6 zeszytów 90 kartkowych :) A wiedza, którą ten naucyciel przekazał mi przez 2 lata (5-6 klasa) na lekcjach i kółku matematycznym, starczyła mi spokojnie prawie do końca pierwszej klasy liceum :) Szkoda, że tacy nauczyciele to rzadkość. Odpowiedz Link
lukrecjabo Zgadzam się, 06.12.08, 13:02 w podstawówce matematyka była jednym, z moich ulubionych przedmiotów, mimo, że zawsze chciałam iść na polonistykę. Niestety w liceum zmienił się nauczyciel, a tym samym sposób nauczania. Matematyka stała się przedmiotem dla wybranych tzn. tylko dla tych, którzy bez żadnego tłumaczenia, bez zainteresowania nauczyciela z wzoru z podręcznika, umieli rozwiązać trudne zadania. Ja rozumiałam dopiero wtedy, jak życzliwa dusza logicznie mi objaśniła określone działania. Wtedy problemu nie było. Zgadzam się również z Wami, że każdy humanista musi umieć logicznie myśleć, bo bez tej umiejętności nie da się dokonać właściwej analizy wiersza, nie da się nauczyć historii (nie na pamięć, tylko z kojarzeniem faktów i łączeniem ich w ciąg przyczynowo - skutkowy). Także każdy dobry humanista musi mieć zaplecze w postaci logiki, bo inaczej nie będzie dobrym humanistą. Odpowiedz Link
the_mariska Re: OT malutki 06.12.08, 16:18 Coś w tym jest. Sam się czuję osobą wszechstronną, może dlatego że w liceum miałam cudownych nauczycieli z każdego przedmiotu i nawet nieszczęsna biologia potrafiła mnie wtedy zachwycić :) W ogóle to myślenie logiczne i umiejętność analizy i syntezy faktów przydaje się w każdej dziedzinie wiedzy i nie wiem, czemu takie umiejętności nazywa się posiadaniem ścisłego umysłu. Mały OT: Mam koleżankę z czystą postacią dyskalkulii - popełnia niesamowite błędy w obliczeniach od 1 do 10, często zamienia plus z minusem, potrafi napisać że 2+3 = 6. I tak się składa, że ta dziewczyna studiuje na politechnice, ma piątki ze wszystkich matematycznych przedmiotów a w liceum niewiele jej brakowało do wygrania olimpiady matematycznej. Bo nigdy nie wiedziała o tym że jest dyskalkulikiem, przez myśl by jej to nie przeszło ;) BTW: Czy dysleksja może ujawniać się z wiekiem? Bo ja ostatnio piszę prawie wyłącznie na komputerze i jak już muszę coś analogowo naskrobać na kartce to zauważam u siebie niepokojący objaw przestawiania literek w słowie. Czasem żadnego słowa w zdaniu nie potrafię napisać od razu bo ciągle się mylę. Ba, to jeszcze nic, ostatnio na kolokwium przepisałam pół macierzy z jednej tablicy, drugie pół z drugiej i dziwiłam się że mi wyszły kompletne bzdury... Jako dziecko praktycznie nie miałam z tym problemów. Odpowiedz Link
kotwtrampkach Re: dysleksja 08.12.08, 11:28 the_mariska napisała: > Mały OT: Mam koleżankę z czystą postacią dyskalkulii to dowód na to, że z dysleksją można robić wszystko jak i bez niej. Opisanie tej przypadłości miało na celu ułatwić pracę z osobami, którym trudniej się uczyć własnie z tego powodu ;-) a że teraz wyjaśnia się często dysleksją lenistwo i zaniedbanie, to już inna sprawa.. (zresztą podobnie jest z adhd ;-| - mozna stwierdzić i już nic nie robić) Sama miałam kłopoty z ortografią - mimo czytania, wkuwania, zapamiętywania. Ale nauczyłam się. Maturę zdałam bez papierków :) Teraz znowu jest gorzej, bo word i mozilla mi sprawdzają teksty.. Odpowiedz Link
luincir Re: OT malutki 17.01.09, 16:42 Nie, jeśli ktoś ma dysleksję, to się to objawi już w dzieciństwie, i to stosunkowo wcześnie. W dodatku dzięki odpowiednim ćwiczeniom można wszelkie dysfunkcje bardzo zminimalizować. To, co się ludziom ujawnia np. tuż przed maturą, to jest lenistwo i zaniedbanie. Za moich czasów trzeba było odnawiać orzeczenie, a nie dawano odnowienia, jeśli się nie przyniosło stosu makulatury udowadniającej, że się ćwiczy i pracuje nad swoim "dys" - w końcu orzeczenie o dysfunkcji nie jest usprawiedliwieniem czyjegoś lenistwa, tylko pomocą dla osób, którym zdarza się przestawiać litery, mylić w pisowni te podobne fonetycznie, pisząc szybko zanotować coś tak, jak się słyszy etc. Przez to, co się obecnie dzieje, powszechnie uważa się dys za idiotów - i imo programy sprawdzające pisownię wcale takim osobom nie pomagają, wręcz przeciwnie. Powiedziała ta, co ma dysgrafię, dyskalkulię i dysortografię, śmiem twierdzić, że tej ostatniej nikt by się u mnie nie dopatrzył ;-) A złe spisanie z tablic, to może być objaw roztargnienia :-) Co do samego tematu - chciałabym pracować w swoim zawodzie, owszem, ale się jeszcze nie zdecydowałam, co konkretnie chcę robić. Grafik ma chyba względnie szerokie perspektywy? Odpowiedz Link
filoruska do the_mariski 18.01.09, 17:37 the_mariska te Twoje objawy z dysleksją raczej nie mają nic wspólnego. Zastanowiłabym się nad wizytą u neurologa, jeśli to rzeczywiście się często powtarza. Jeśli to tylko przypadłość ostatnich dni, to zwaliłabym na zmęczenie. Dysleksję ma się od dziecka. Wszelkie problemy z pisaniem u dorosłych zazwyczaj wynikają z problemów w pracy mózgu. Ja po serii koszmarnych bóli głowy przestałam na piśmie rozróżniać litery oznaczające głoski dźwięczne i bezdźwięczne - prawdopodobnie miałam mikrowylew. Żyję z tym od nastu lat i po prostu nie piszę ręcznie, chyba że dla siebie. Nie przeszkadza mi to nawet w studiowaniu filologii obcej, choć to akurat traktuję hobbistycznie. A jestem niepraktykującym psychologiem klinicznym. Listę zawodów wykonywanych mam dłuuuuuuuuuuuuuugą. Odpowiedz Link
quleczka Re: OT malutki 18.01.09, 18:14 dopiero dzis trafilam na ten kawalek watku :) > Mam koleżankę z czystą postacią dyskalkulii - popełnia niesamowite > błędy w obliczeniach od 1 do 10, często zamienia plus z minusem, skad ja to znam :D nie wiem czy mam dyskalkulie (pewnie nie) ale zdazalo mi sie pisac egzamin z analizy "do spolki" z kolega z rzedu za mna, ja wiedzialam o co chodzi w zadaniach i je robilam...a on to wszystko przez moje ramie przepisywal i poprawial bledy w obliczeniach takie wlasnie podstawowe i dawal mi znac :D co do mieszania literek w wyrazach - to pewnie nie jest dysleksja ale ja u siebie tez to zaobserwowalam po tym jak pisze niemal wylacznie nie komputerze... Odpowiedz Link
luincir Re: OT malutki 18.01.09, 18:24 To jest dysleksja, konkretnie jedna z postaci dysortografii, ale tylko, jeśli ma się to od dziecka :) Odpowiedz Link
mmlizut Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 02.12.08, 20:43 W ramach walczenia z nieśmiałością o przy tym byciem tylko czytaczem też się wypowiem :) Przed studiami chciałam być tłumaczem, teraz jestem na 3cim roku lingwistyki stosowanej (a teraz siedzę sobie w Niemczech na stypednium), ale chyba nie będzie mi smutno, jak nie będę pracować w zawodzie. Chociaż konkretnego pomysłu na siebie dalej nie mam niestety, na razie myślę nad drugim kierunkiem - jakimś bardziej ścisłym, bo studiów językowych mi wystarczy zdecydowanie. Odpowiedz Link
masza.s Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 03.12.08, 21:07 Mam zamiar pracować jako filolog/badacz języka/kultury/filozof/pisarz/krytyk/badacz literatury/mniej więcej. Jak na chleb nie będzie, to rozważę coś innego. Studia - jeśli polska to MISH. Odpowiedz Link
nanah Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 06.12.08, 00:20 Jestem na ostatnim roku psychologii. Nie robię specjalizacji klinicznej i na bliższą przyszłość nie planuję się szkolić ani pracować w psychoterapii. Chciałabym za to robić coś naukowo + biznesowo. Na razie plany są w zalążku i robię małe kroki ku:) Odpowiedz Link
koza-1985 Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 19.12.08, 17:35 prawie magister inżynier zootechnik specjalista hodowli bydła:) innej pracy sobie nie wyobrażam, miałam okazję w czasie studiów pracować na czołowych fermach w PL, fantastyczne zwierzęta, fascynująca nauka, bywa ciężko, zwłaszcza kobiecie:/ ale warto:) satysfakcja po odebraniu ciężkiego porodu ogromna, o porażkach wolę nie wspominać:/ moja siostra obecna tu pani moderatorka skończyła socjologię i politologię, nie wyobrażam sobie tego, wolę 5 kolokwiów tygodniowo, przynajmniej wiem że studiuję ;) w różnego rodzaju ankietach mam problem w rubryce"zainteresowania" bo co mam pisać ? krowy i staniki?? no nienormalna baba ;P Odpowiedz Link
plica Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 20.12.08, 10:59 och, krowy mają takie piękne oczka. uwazam, ze to ładne zwierzeta :) a i wolowinke uwielbiam :) Odpowiedz Link
madzioreck Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 15.01.09, 17:37 koza-1985 napisała: w różnego rodzaju ankietach mam problem w rubryce"zainteresowania" bo co ma > m > pisać ? krowy i staniki?? no nienormalna baba ;P A czemu nie :) Krowy to piękne i kochane zwierzęta :) Odpowiedz Link
mar_tutka Re: Pracujecie w swoim zawodzie? (macie zamiar?) 10.01.09, 23:43 Przez całe studia wiedziałam, że będę pracować w zawodzie. Nie wyobrażam sobie innej pracy niż ta którą wykonuję. Jestem lekarzem weterynarii i myślę że do emerytury będę leczyć. Mam chyba małe szanse na przekwalifikowanie ze względu na specyficzne wykształcenie. Ale oczywiście nie chcę zmieniać pracy. Uwielbiam to co robię :) Odpowiedz Link