Dodaj do ulubionych

śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawców

17.12.08, 10:51
Po wczorajszym tour de sklepy komputerowe ;) naszło mnie na stworzenie takiego wątku, analogicznie do wątku o głupich tekstach ekspedientek w bieliźniakach.
Najbardziej chamski tekst, jaki w życiu usłyszałam, pochodzi sprzed roku i pod wpływem wyprawy mi się przypomniał.

Wybrałyśmy się z mamą po komputer. Łazimy, łazimy, w końcu dotarłyśmy do jakiegoś małego sklepiku. Wchodzimy, atmosfera ciężka od dymu papierosowego, dwóch panów w szatach plugawych popija piwo, komputer w ilości sztuk jeden leży rozbebuszony na stoliku. Dosłownie nas zamurowało, co jeden z panów błyskotliwie podsumował:
- He, he, panie się chyba pomyliły!
Mnie zamurowało jeszcze bardziej, na szczęście mamuśkę mam wygadaną.
- Oczywiście, chciałyśmy kupić komputer, a nie wysłuchiwać głupich komentarzy.

Sklep już dziś nie istnieje, czemu mnie to wcale nie dziwi? :)

Generalnie kobieta w sklepie z komputerami, jeszcze - nie daj Boże! - wiedząca, czego szuka, budzi zdziwienie sprzedawców. Czasem małe, czasem duże. A czasem i tak nie wierzą, że cokolwiek o sprzęcie wiem (przyznam się - wiele to nie jest, ale do sklepu idę zazwyczaj z wizją konkretnego produktu, i najpierw sprawdzam w necie różne informacje na jego temat, więc jednak, coś tam mi zostaje ;)).

Na porządku "dziennym" jest wmawianie mi, że komputer (stacjonarny) ze zintegrowaną intelowską kartą graficzną poradzi sobie nawet z wymagającymi grami - raz w to uwierzyłam, i od tego czasu zapomniałam, co to antyaliasing, a większość (wcale nie takich nowych) gier nawet nie chce się instalować, pisząc, że moja karta nie obsługuje .... (tu podać, czego).
Podobnie namówiono mnie na Vistę, która okazała się niekompatybilna wstecz, wbrew zapowiedziom sprzedawcy. A że właśnie głównie ze starszych programów korzystam... po miesiącu odinstalowałam toto, na szczęście na mojej uczelni jest darmowy XP dla studentów ;)
Obserwuj wątek
    • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 11:34
      Tesco, kasa do 10 produktów, kasjerka mówi do dziewczyny przede mną,
      która kupiła batona i cośtam jeszcze:
      - ojeeeej, czemu takie małe zakupy na święta Pani robi?
      :P
      padłam
      od dziś wiem, że w kasie "10 produktów" trzeba kupować równo 10
      produktów;))))
      • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 11:40
        i może nie tutaj powinnam to pisać, ale raz sama spowodowałam dziwne
        zachowanie kasjerki:)
        Robiliśmy z mężem zakupy - mąż miał płacić, więc rzuciłam do
        niego "czekaj chwilę" (mając na myśli "nie odchodź daleko") i
        poleciałam do apteki 3 metry od kasy. Wracam, a pani kasjerka z
        powagą i w bezruchu siedzi i ...czeka:P nie kasowała mnie do końca,
        bo czekała aż wrócę:P
        • scarlet_agta luliluli, :)))))) n/t 18.12.08, 20:45

    • olusimama Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 11:52
      mnie najbardziej do szału doprowadzają dialogi typu"
      Ja - mpgłabym zobaczyc te buty/sukienkę/whatever w rozmiarze takim
      to a takim/kolorze smakim?
      Eksp. - ale to kosztuje 200/300/1000 złotych!!

      agrhhh zabiłabym a zdarza sie nieraz :-/
      • tfu.tfu Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 12:06
        o, ale to tylko w PL ;) ja wyglądam zwykle jak ostatni obszarpaniec i jakoś
        nigdy mi się nie zdarzyło w jukeju zostać potraktowaną w ten sposób ;)
        • nikusz Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 12:35
          nie tylko w PL, w BE też się to zdarza. ale z UK mam takie same wrażenia, jak Ty
          - tam się tak klienta nie trakuje
          • tfu.tfu Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 13:00
            może dlatego, że nie zauważyłam, żeby ktoś kogokś po wyglądzie "oceniał", nie
            trzeba być lalunią w złocie i futrach, zeby miec kasę chyba :)
            • olusimama Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 18:06
              ale ja, pochlebiam sobie, nie wyglądam jak obszarpaniec. Złotem też nie kapię,
              fakt, ale kurde no. Skoro pytam, to mi pokazać, do ciężkiej deutery!
              • kuraiko Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 20:54
                to taką do kierownika zgłosić i powinna wylecieć z miejsca :/
                to naprawdę nie fair, że takie durne lale mają pracę, a ja znająca
                przynajmniej podstawy obsługi klienta nie :((( cóż, nie mam dużych
                niebieskich oczu :PPP
        • kasica_k Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 20.12.08, 18:02
          Naprawdę ludzie mają czelność mówić coś takiego? Nigdy w żadnym sklepie, nawet w
          biednych czasach studenckich, nie potraktowano mnie w taki sposób, a mieszkam w
          PL i do sklepów się nie stroję.
          • olusimama Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 20.12.08, 19:17
            no więc właśnie się zdarza i już sama nie wiem, może ja robię wrażenie bidy
            jakiejś? Nie wiedziałam ;-)
      • lolkalolka Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 13:03
        To się odpowiada: "Tak tanio? To chyba jakiś drugi gatunek,
        dziękuje, do widzenia".

        ;)
        • bathilda Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 19.12.08, 07:43
          lolkalolka napisała:

          > To się odpowiada: "Tak tanio? To chyba jakiś drugi gatunek,
          > dziękuje, do widzenia".
          >
          > ;)
          >

          Aaaaaaaaaaabsolutnie fantastyczny tekst!
          • inez69 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 30.05.09, 17:56
            Do powielania! :D
      • eriza Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 14:28
        Mnie raz spotkało coś podobnego. Jako kilkuletnia dziewczynka chciałam sobie kupić książkę, poszłam do księgarni, pytam się po ile ona jest a kobieta odpowiedziała, że mnie na nią nie stać. Wyszłam, książkę kupiłam gdzie indziej. Więcej do tej księgarni już nie zachodziłam, zresztą z takim podejściem do klienta to się nie dziwię.
      • madzioreck Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 16:25
        Chciałam zakupić porządne cążki do skórek, kiedy jeszcze je wycinałam. Pani mi
        pokazuje jakieś badziewie, więc pytam, czy nie ma jeszcze innych, a ona na to
        obruszona: no są, ale tylko z takich droższych...
      • urkye Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 23:35
        Co mnie bawi:
        Szukam butów na ślub siostry. Po sklepach chodzę razem z mamą, na zasadzie-każda
        idzie do innego sklepu, potem mówimy sobie czy coś nam się podoba (mamy dość
        podobny gust).
        Wchodzę do sklepu X. Z racji wieku (21) zostałam olana totalnie przez
        ekspedientki:))) Dziewczyny w moim wieku po prostu nie kupują butów, więc nie ma
        sensu się nimi przejmować;))) Zaś Pan Ochroniarz wszędzie za mną chodził-czy ja
        wyglądam jakbym chciała coś ukraść? (wniosek: 21-latki butów nie kupują, tylko
        kradną:P) No nic. Ogólnie trudno mnie zdenerwować, więc olewam całą sytuację.
        Spodobały mi się jedne buty, idę po mamę, która aktualnie przebywa w sklepie Y.
        Mama wchodzi - ekspedientki chórem "Dzień-do-bry!!!" A potem "Co Pani podać?
        Może taki fason? Może siaki i owaki?" Pełne lizustwo:) Wchodzę za mamą - czuję
        się jakbym była duchem - zero reakcji, powtórka z rozrywki:))) Jakie to słodkie:P
        • 100krotna Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 23.05.09, 09:36
          szczerze, to ja lubię, jak mnie ekspedientki olewają. Mogę sobie
          sama na spokojnie popatrzeć, poprzymierzać, pozastanawiać się, wyjść
          ze sklepu, wejść spowrotem itd. Jak będę potrzebować pomocy, to o
          nią poproszę.
          A już najbardziej mnie wkurza, jak ktoś za mną chodzi i proponuje: a
          może jeszcze to, i jeszcze to jest ładne, o a to będzie pasować do
          tego... grrr ;) wtedy proszę, że sama sobie poszukam, co mi się
          podoba.
    • nikusz Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 12:39
      mnie się takie hocki najczęściej zdarzały w sklepach komputerowych i warsztatach
      samochodowych. człowiek sprawdził, czego chce, albo wie, w czym tkwi problem (bo
      np. samochód odwala taki numer 2 razy w roku), ale wiadomo, kobieta, blondynka,
      niemożliwe, że się zna...

      • origami_21 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 19:33
        Ja nie blondynka, ale raz mnie w warsztacie rozwalili: mówię, że jak
        się silnik dobrze rozgrzeje to gaśnie na wolnych obrotach,
        zostawiam "panom mechanikom" samochód, następnego dnia wsiadają
        rano, robią rundkę 10 min (był styczeń!)po czym dzwonią do mnie i
        mówią , że mi SIĘ ZDAWAŁO, bo im nic nie gaśnie;/ No normalnie mnie
        krew zalała, tak się wkurzyłam, że mało mi żyłka nie pękła.
        Oczywiście zmieniłam mechanika na takiego który traktuje mnie
        poważnie i jemu udało się uleczyć upierdliwą chorobę mojego autka:)
    • the_mariska Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 13:47
      Przychodzi Mariska do sklepu komputerowego:
      - Poproszę pięć metrów kabla sieciowego, scrossowany.
      Facet robi oczy jakby kobiety widział tylko na obrazkach w internecie po czym
      dalej gapi się w ekran monitora.
      - Halo?
      - Ta, kabel sieciowy, już...
      Z prędkością żółwia błotnego podnosi się zza biurka i idzie coś pomajstrować na
      zapleczu, po chwili wraca, kładzie kabel na ladzie i nabija na kasie. Patrzę na
      ten kabel, ot goły kabel, ucięty, bez końcówek żadnych.
      - A może jeszcze końcówki do tego?
      - Ale jak to, tak normalnie luzem...?
      Mina uroczej blondynki numer pięć.
      - Przepraszam pana, czy ja wyglądam na kogoś, kto sobie sam te końcówki zamontuje?

      Kurtyna.

      Jak się okazało, za doczepienie dwóch końcówek do głupiego kabla naliczył sobie
      pięć złotych. Strategia na blondynkę nie jest chyba najlepszym pomysłem...

      Zresztą, sprzedawcy to jeszcze nic, najlepsze cyrki zawsze są z infolinią
      Neostrady. Jako, że w biurze moich rodziców nie bardzo jest możliwość
      postawienia cywilizowanego internetu, raz na jakiś czas przypada mi zaszczyt
      przeprowadzenia wielce kreatywnych konwersacji z panami i paniami na linii.
      Jedna ze scenek rodzajowych:
      - Dzień dobry, mam taki problem, nie mogę skonfigurować adaptera bezprzewodowego
      na laptopie z Windowsem Vista, na dołączonej płytce nie ma sterowników pod ten
      system...
      - Jak to nie ma? Wszystkie są, co mi pani wmawia że nie ma jak są.
      - No normalnie, Vista nie wykrywa pasujących sterowników.
      - Aaaa, Vista... No to jak Vista to niech pani ściągnie z naszej strony
      internetowej. Otwiera pani internet eksplorera i wpisuje wu wu wu, kropka..
      - Na państwa stronie internetowej też szukałam...
      - No to jak pani szukała to niech pani poszuka gdzie indziej!

      Kurtyna.

      Uwielbiam wszelkiego rodzaju infolinie, helpdeski, serwisy i tym podobne. Każdy
      z góry zakłada że jestem skończoną kretynką nie mającą pojęcia o czym mówię, a
      jak się okazuje że sami nie znają rozwiązania to nagle rozmowa się urywa.
      Chociaż z doświadczeń koleżanki która przez jakiś czas pracowała w helpdesku
      pewnego Ministerstwa wiem, założenie że klient jest kompletnym komputerowym
      ignorantem jest w większości przypadków bardzo uzasadnione...
      • tfu.tfu Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 14:01
        tja, mnie kiedyś chłopaczek z infolinii neostrady zabił. dns-y im zdechły, więc
        zadzwoniłam z pytaniem, kiedy naprawią serwer :d na to mnie się chłopczyna
        spytała: a na co pani dns-y...
        no comments ;)
      • plecha1 Informatycy w infoliniach przebijają wszystko :) 17.12.08, 14:12
        Jak pierwszy raz zainstalowałam Linuksa, to nie mogłam skonfigurować Internetu.
        W związku z tym zadzwoniłam na infolinię.
        - Dzień dobry. Mam problem z konfiguracją internetu pod Linuksem...
        Pani weszła mi w słowo, zanim zdążyłam powiedzieć, co się dzieje
        - Ja panią przełączę do naszych informatyków!
        Połączono mnie, wyjaśniam, co się dzieje, po czym słyszę
        - Bardzo mi przykro, nie jestem w stanie pomóc z konfiguracją pod Linuksem, ale
        mogę powiedzieć pani, jak się konfiguruje pod Windowsem!
        • the_mariska Re: Informatycy w infoliniach przebijają wszystko 17.12.08, 14:22
          Bo prawda jest taka, że informatyków na rynku brak, a jeśli ktoś ma jakiekolwiek
          pojęcie o czymś to w infolinii na bank nie będzie pracował. Ani w serwisie
          komputerowym. Tam naprawdę trafiają ludzie z przypadku, mój kolega pracował w
          takim serwisie już w wieku 16 lat bo miał jakotakie pojęcie.

          Pamiętam, jak mój ojciec na wieść o tym, że idę na informatykę zbladł,
          wybałuszył oczy i spytał z niedowierzaniem: "Informatykę? A jaka po tym będzie
          praca? Co ty po tym będziesz robić? Składać komputery w serwisie?". Serio, serio :)
          • plecha1 Re: Informatycy w infoliniach przebijają wszystko 18.12.08, 18:17
            Mnie rozbroiło najbardziej nie to, że z Linem pomóc nie potrafił, bo okej, to
            nie jest tak popularny system, ale to, że dialog był na zasadzie "Są
            pomarańcze?" "Nie, ale mogę pani sprzedać banany, też owoce" ;)
        • agacia2025 Re: Informatycy w infoliniach przebijają wszystko 18.06.09, 23:30
          taaa...
          U mnie w domu sa zawsze co najmniej 3 systemy operacyjne- solaris, linux (1-3
          sztuk), winda (czasami dwie sztuki, jak maz zainstaluje na wirtualnej maszynie
          do wlasnego uzytku XP-ka) i tak cos sie wysralo z netem i maz nie mogl tego
          naprawic, bo wina byla po stronie dostawcy. Dzwoni zatem na infolinie i tlumaczy
          ze net siadl, a ze on it indzynier i czasami pracuje zdalnie z domu to musi miec
          go na gwalt z powrotem. Wiec Pan tlumaczy stala procedure instalowania
          oprogramowania z CD kiedy maz mu tlumaczy ze w domu jest iles tam systemow
          (+wtedy jakis jeszcze jeden na dziwnym telefonie meza, chyba winda). Przy
          windzie koles jeszcze gral cwaniaka, ale jak maz powiedzial linux to sie
          zapowietrzyl, a jak walnal solaris to z rozmowy miedzy dwioma osobami zrobila
          sie rozmowa konferencyjna i cale biuro zabralo sie za wsparcie techniczne, bo co
          chwile maz byl przekazywany do kogos innego i co chwile ktos kogos sie o cos
          pytal. Trwalo to chyba ze 2-3h:-) smieszne, nie powiem
      • mohherowa Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 03.06.09, 15:57
        :)
        A ja dzwoniłamw sprawie modemu - padł był, biedaczek, kto miał ten model, ten
        wie (ten co raz na miesiąc zasypia:). Zaczęłam od :
        "Dzień dobry, jestem blondynką, na niczym się nie znam, mam taki problem,
        internet mi nie działa..." (jestem blondynką, ale jak chłop głupi, to niech sam
        się wysila). Z roli wyszłam kiedy okazało się, że zupelnie bez powodu mnie
        wyrejestrowali (tym razem nie była to wina modemu) i zaczęłam, hm hm, jakby,
        podnosić głos.

        Kiedy kupowałam bratu rca w ilościach hurtowych usłyszałam: "TO się tak NIE
        NAZYWA!" ;)
    • ma_go Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 14:52
      Zupełna abstrakcja.
      Pani w kiosku do mojego "dziecka":
      "...Nie sprzedam panu biletu ulgowego, bo wyglada pan na więcej niż
      18 lat..."
      Noszzzzz kurde, nie dość że wyglada staro, to jeszcze za głupio na
      studenta:))).Zresztą co ją obchodzi dla kogo i w jakim celu kupuje.
      Może chce se biletem d.... wytrzeć:P
      I nie sprzedała!
      Młodego tak zamurowało, że zapomniał języka w gębie.A wygadany jest,
      nawet za bardzo.Kupił obok.
    • daslicht Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 15:41
      Opowieśc o bilecie przypomniała mi, jak kiedyś w podstawówce
      chciałam kupić sobie gumki do włosów w kiosku
      - Dzień dobry, czy są gumki frotki?
      - Są, ale tylko czarne i białe
      - To ja poproszę jedną czarną i jedną białą
      - Nie sprzedam ci, bo są tylko czarne i białe!
      Ale z tego, co wiem, to babka miała czasem tego typu odchyły :)


      Jakieś 2 lata temu byłam w Ustce i ktoś rozdawał na ulicy "Fakty i
      mity" (myślałam, że to Metro czy coś podobnego i się zdziwiłam...
      widocznie w kiosku nie schodziło :) ). Dobra, idę sobie z
      tymi "Faktami", ciepło było, więc postanowiłam kupić sobie
      mineralkę. I naskoczyła na mnie z wyzwiskami gromada babć w
      kolejce :)))
      Torbę miałam wyładowaną rzeczami typu ręcznik, kostium, krem z
      filtrem, ale jakoś te pisemka wepchnęłam dla świętego spokoju


      I teraz gwóźdź programu!
      Chciałam sobie kiedyś kupić lakierowane szpile, takie niemalże
      fetyszowe. Poszłam do sklepu popularnej niemieckiej sieci
      obuwniczej, wyszukałam czerwone na szpili tak z 10cm, proszę panią o
      rozmiar 43. Babka się mi tak uważnie przygląda, wyszukuje
      odpowiednie pudło, podaje, ja sobie przymierzam... babka się tak
      patrzy i patrzy... podchodzi i pyta się takim konspiracyjnym szeptem:
      - Yyyy... przepraszam, ze tak pytam... ale... yyyy... czy była pani
      kiedys mężczyzną?
      Ja oczy jak spodki, ale odpowiadam pani sprzedawczyni z usmiechem:
      - Ależ nadal jestem! ^^
      Z butami tego typu dałam sobie spokój, więcej do tego sklepu nie
      poszłam :/
      • monika3411 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 16:40
        daslicht napisała:


        > Ja oczy jak spodki, ale odpowiadam pani sprzedawczyni z usmiechem:
        > - Ależ nadal jestem! ^^


        Zobaczyć minę ekspedientki - bezcenne :-)))
        Gratuluję refleksu, ja wpadłabym na to dopiero w domu ;-)))
        • nikusz Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 18:12
          mnie się parę razy w butowych spytali, czy to na pewno dla mnie, jak proszę o 7
          angielską. a przecież to wcale nie jest dużo, sprawdziłam właśnie, zaledwie 40.
          zupełnie, jak ze stanikami ;)
      • daslicht Pani w obuwniczym vol. 2 17.12.08, 18:18
        Chcę kupić adidasy. Podobają mi się modele jednej firmy, ide do
        sklepu, wybieram konkretny i mówię:
        - Proszę z tych 43
        - Ale to są męskie!
        - Ach... to poproszę damskie w takim razie
        - A jaki rozmiar?
        - No 43
        - Nie ma
        - No właśnie, więc prosze z tych
        - Ale to są męskie!
        - A są damskie 43?
        - Nie ma
        - No to daj mi takie, kobieto, i mnie nie denerwuj! (lekka złość)


        dobra, dała...

        - No to biorę!
        - Będzie pani chodzić w męskich?
        - A są 43 damskie?
        - Nie ma
        - To prosze nie dyskutowac, tylko nabić

        Buty są NAJZWYKLEJSZE, uniwersalny, klasyczny model. Chodze w nich i
        nie pojawia mi się napis na czole UWAGA! NOSZĘ MĘSKIE BUTY!
        • justyna-8 Re: Pani w obuwniczym vol. 2 21.12.08, 16:11
          Ja noszę własnie buty sportowe rozmiar 41, męskie. W życiu bym tego
          nie powiedziała. A inne męskie w tym sklepie były ze srebrną nitką.
          A sklep normalny sportowy, z firmowymi butami.
          • yrlinead Re: Pani w obuwniczym vol. 2 23.05.09, 00:33
            Teraz nosze 40 wiec nic niezwyklego, ale pamietam jak musialam kupic buty na
            komunie rozmiar 39 (jakby ktos sie nie orientowal, mialam wtedy niecale 8 lat).
            Nie pamietam dokladnie tekstow ekspedientek, ale byl to istny koszmar. W koncu
            musialam kupic buty slubne, a dostac plaskie buty na slub bylo wtedy prawie
            niemozliwe (zupelnie jak stanik z miseczka K;)). Bylam juz najwyzsza w klasie,
            wiec obcasy nie wchodzily w gre i wtedy po raz pierwszy poczulam sie jak mutant.

            Co wiecej, od tamtej pory niewiele uroslam i mam teraz 163 cm wzrostu, wiec
            jestem raczej niska, to byl jedyny okres kiedy bylam uwazana za wysoka. Do tej
            pory spokojnie wchodze w ciuchy z podstawowki.
        • agacia2025 Re: Pani w obuwniczym vol. 2 19.06.09, 00:03
          u mnie problem taki ze zazwyczaj podobaja mi sie meske a nie ma mojego rozmiaru
          wiec swoiscie Ci zazdroszcze:)Bo te meskie zazwyczaj sa czarne, bez dodatkow,
          natomiast w damskich dokladnie tego samego modelu juz cos zawsze przykleja, a to
          rozowe dziorki na sznorowki czy brazowa podeszwa zamiast czarnej i juz mi sie
          nie podoba
      • lavaenn obuwnicze rządzą! 17.12.08, 18:38
        kilka lat temu, bezowocnie poszukując czegoś ładnego (no tak,
        przeginam z takimi wymaganiami) w rozmiarze 41,
        usłyszałam "rozmiarówka damska i młodzieżowa kończy się na 40"
        (oczywiście wypowiedziane tonem typu "staniki kończą się na D, co mi
        pani opowiada, ja tu pracuję")...
        to co ja jestem, bosy emeryt płci męskiej? :/ ani razu już do tego
        sklepu nie weszłam.
        • daslicht Re: obuwnicze rządzą! 17.12.08, 18:51
          Kolega nosi 38, też ma przerąbane. Adidasy są w porządku, ale jednak
          nie na każdą okazję.
          • effka454 Re: obuwnicze rządzą! 17.12.08, 20:43
            daslicht napisała:

            > Kolega nosi 38, też ma przerąbane. Adidasy są w porządku, ale jednak nie na
            każdą okazję.

            Mój tata nosi 37 :D
            Na szczęście buty wyjściowe/eleganckie posiada ponieważ dziadek był szewcem
            (niestety nie żyje) więc ma obstalowane na wymiar. A poza tym w kolekcjach
            młodzieżowych obecnie można kupić calkiem fajne buty, nie-adidasy. Chociaż
            akurat moj tata nie ma oporow przed noszeniem sportowego obuwia, tym bardziej że
            na codzien lata w dżinsach i bluzach :) (dla wyjaśnienia pan w sile wieku po
            sześćdziesiątce :D)
          • plica Re: obuwnicze rządzą! 18.12.08, 22:15
            > Kolega nosi 38, też ma przerąbane. Adidasy są w porządku, ale jednak
            > nie na każdą okazję.

            znajomy mial podobnie. jak dorwał buty do komunii w wiekszym rozmiarze, bral hurtowo wiecej niz parę :)
        • dorianne.gray Re: obuwnicze rządzą! 17.12.08, 21:40
          Na moje pytanie: "czy z tych butów jest 41?" pani zrobiła wielkie
          oczy i stwierdziła ze zwątpieniem "ale takich nie produkują"...
          • psuj-ka Re: obuwnicze rządzą! 17.12.08, 22:40
            ale to prawie jak ze stanikami przecież... czy doczekamy się jakiejś rewolucji? :P

            nie wiem, czemu można zrobić but o rozmiarze 40, a 42 to jakiś wielki problem.
    • monika3411 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 16:50
      Najbardziej nietaktowny tekst ekspedientki usłyszałam w sklepie
      (tfffuu salonie) z sukienkami ślubnymi. Powiedziałam, że chcę
      przymierzyć suknię, która jest na wystawie na manekinie. Pani : ale
      to jest na szczupłą osobę... Dodam, że ważyłam wtedy max. 55 kg
      (ehhhh królestwo za taką wagę dzisiaj).
      Drugie miejsce zajmuje pani ze sklepu dziecinnego. Byłam w 4
      miesiącu ciąży i wybrałam się na wycieczkę po sklepach w celu
      obejrzenia wózków. W jednym ze sklepów pani pokazała mi kilka
      wózków, a na moje pytanie o tamten w głebi sklepu powiedziała : tego
      pani nie pokażę, bo jest za drogi. No w mordę jeża....
      Aaaa i gadała ze mną tak jakoś dziwnie, jakby nie wierzyła, że
      jestem w ciąży.
      No i tekst co prawda nie sprzedawczyni, ale położnej w szpitalu :
      myślałam, że pani udaje, a pani naprawdę rodzi.... (po kilku
      godzinach od przyjęcia na porodówkę).
      • agacia2025 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 19.06.09, 00:08
        ale czad, nie rodze na niby:p
        Z moja mama bylo podobnie, jak mnie rodzila (przenosila 2 tygodnie) to wazyla
        56kg, wiec lekarz stwierdzil niedorozwoj ciazy, a jak juz urodzila i oczom
        bedacych przy porodzie ukazal sie wklesly brzuch szczuplutkiej (nadwyraz jak na
        tamte czasy) kobiety to lekarz zwolal caly personel szpitala aby zobaczyli jak
        wyglada kobieta po porodzie:)))
    • agafka88 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 18:07
      Właśnie wczoraj narzekałyśmy z moją współlokatorką na obsługę w sklepach
      komputerowych - to chyba jeszcze gorzej niż w bieliźniakach ;) Każdą dziewczynę
      traktują jak idiotkę, kiedyś mi pan próbował wmówić, że nie wiem, co to są
      marginesy w dokumencie tekstowym ;)
    • lawendowata Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 17.12.08, 18:50
      Kobieta w KDT kiedyś kazała mojej koleżance przymierzyć rozmiar 36, po tym jak
      koleżanka poprosiła o 38. "Niech pani zobaczy czy obcas dobry po co mam
      przynosić buty bez potrzeby jak nie będzie dobry". No i to wszystko niezbyt
      przyjemnym tonem. No jasne. Wciskaj nogi w buty dwa rozmiary za małe bo pani się
      nie chce pudełka przynieść... :O poszłyśmy dalej...
    • malagracja Czy ma Pani sztyczne wlosy? 17.12.08, 18:55
      Niech Pani przytyje w koncu!
      • ascx Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 17.12.08, 19:12
        Co prawda nie dotyczy to sprzedawców, ale jeśli chodzi o włosy to ja słyszę najczęściej (przed imprezami): tego się nie da uczesać (upiąć), to się nie będzie na pewno "trzymało" - w końcu to moja wina że mam długie i gęste włosy... Zadziwiające jest, że są tacy, którzy to jednak potrafią, pewnie jakoś magicznie

        To o przytyciu tez już słyszałam, w końcu rozmiar 36 to nie dla takich co mają 170 cm wzrostu. Jedna pani kazała mi codziennie pić olej (tak z dwie łyżki), bo "nie możesz być taka chuda! (a BMI mam 21 :)))
        • agacia2025 Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 19.06.09, 00:13
          naprawde masz BMI 21? Masz moze cialo mocno zbite/wysportowane? Przy Twoim
          wzroscie i rozmiarze 36 (musisz byc bardzo szczuplutka) to naprawde duze BMI, no
          ale kazdy ma inne sylwetki, wege kosci i niektorzy sa bardziej ubici, a nie
          lejacy- w sumie to troche zazdraszaczam:)
          • wera9954 Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 19.06.09, 09:53
            Ja niedawno nosiłam rozmiar 36 z tendencją do 34, ważąc 57 kg i
            mając 159 cm wzrostu, więc dla mnie BMI 21 i rozmiar 36 nie dziwi.
            • agacia2025 Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 19.06.09, 10:37
              mnie bmi 21 i rozmiar 36 tez nie dziwi, tylko biorac pod uwage jeszcze wzrost
              170cm to troche mnie zdziwilo.
              Moze za bardzo porownuje do siebie. Mam 162cm, nosze 34/36- czesciej to pierwsze
              i waze 48-49kg, ale u mnie to wynika z tego, ze mam wyjatkowo lekkie kosci. A
              kazdy z kim rozmawiam na temat wagi mowi, ze wygladam na wiecej
              • wera9954 Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 19.06.09, 15:18
                A mnie wszyscy oceniają na mniej, niż mam w rzeczywistości ;)
      • daslicht A ja mam trwałą prostującą! :) 17.12.08, 19:15
        Pani fryzjerka mi tak rzekła podczas pierwszej i ostatniej wizyty w
        jej zakładzie.
        • semele2 Re: A ja mam trwałą prostującą! :) 17.12.08, 19:40
          LOL. Wiesz, ja jestem egzemplarz z loczkami i miałam kiedyś taką fryzjerkę, z
          którą każde strzyżenie zaczynało się wstępem rytualnym:

          Pani fryzjerka: A może wyprostujemy?
          Sem: NIE!!!
      • irjakrk Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 17.12.08, 22:03
        Fryzjerka 1:

        Salon urody zwany między moimi koleżankami Trądy:

        Wchodzę na modelowanie, bo ważna impra jest, a ja mam dwie lewe ręce.
        - O boże... jakie ma pani okropne włosy... O boże, jak ja bym nie chciała takich
        mieć... O boże.... I jak pani, pewnie pani ciężko... Jeju. no jakbym ja takie
        miała, to ja nie wiem. O jezu... O jeju... O jej... No jakie ma pani tragiczne
        te włosy.

        A miałam mieć dobry humor

        (Przypisy: Mam suche włosy do ramion, naturalny ciemny blond - farbowany jasny,
        loko-fale, mam ich od groma i ciut ciut, są dosyć cienkie, ale nietragicznie...
        I NIGDY nie czułam najmniejszych problemów akurat z włosami. Wręcz je lubię.
        Trochę są przesuszone i puszą się, ale są ok).

        Fryzjerka 2 - Osiedlowa dama stylu:

        No jak panią ktoś ta obrzympolił, to co ja mam zrobić? Nie, nie da się
        wyprostować. Nie da się i tyle! I co mnie pani poucza, ja wiem jak się używa
        lakieru - jak ma pani takie beznadziejne włosy, to muszę PRZED PROSTOWNICĄ dać
        lakier. No durna. Makabrycznie obrzydliwie jest pani obcięta.


        A ja... Miałam wówczas fajną, nowoczesną, asymetryczną fryzurę. Generalnie na
        fryzjerki nie narzekam, a znam i jedną taką, która jest aniołem i geniuszem -
        ale woli prokreację od fryzjerstwa, jędza ;>
        • urkye fryzjer;) 17.12.08, 23:40
          O rrreeeeetyyyy:DDDD Dlatego fryzjerek unikam jak ognia:) Włosy obcinam raz do
          roku, na częstsze wizyty nie mam ochoty:D Mnie najbardziej dobijają 'braki z
          matematyki' osób ścinających moje włosy. Mnie uczyli, że 2 cm to tyle:
          |--------| a nie tyle |-------------------------------| :PPPPP
          • agacia2025 Re: fryzjer;) 19.06.09, 00:18
            witaj w gronie, tez chodze raz w roku a najczesciej raz na dwa lata i tez
            wlasnie ze wzgledu na brak podstaw matematyki
      • daslicht Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 17.12.08, 22:26
        Przypomniało mi się jeszcze coś takiego:
        Miałam jakieś 12-13 lat, byłam z mamą w drogerii i pani
        sprzedawczyni wypala:
        - I pani dziecku pozwala włosy farbować?!
        A ja włosy grzecznie w koński ogon, nie to co dzisiaj, że farby,
        żele, lakiery i tona tapety (hmmm... ja przecież nie jestem wcale
        stara! a już tak gadam ;) ). Mówię do pani:
        - Ale to są moje naturalne włosy - i tu mama potwierdza
        - A nie wyglądają!
        • psuj-ka Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 17.12.08, 22:43
          argh!!!!!!!
          ja wszędzie słyszę, że mam farbowane włosy, nikt nie wierzy, że to naturalny kolor. chyba powinnam zacząć ludzi utwierdzać w przekonaniu, że non stop do fryzjera latam, żeby żadnych odrostów nie mieć, to może wszyscy byliby spokojniejsi ;)
          każda fryzjerka też musi o kolorze moich włosów wspomnieć...
          • urkye Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 17.12.08, 23:26
            Aż mi się przypomniała pewna nauczycielka... Kazała mi iść do łazienki i zmyć
            tusz z rzęs. Na nic moje tłumaczenia, że mam takie naturalnie (tzw. dobre
            geny:)))) Miałam jakieś 13 lat i oczy malowałam tylko od święta. Cóż, poszłam do
            łazienki i sobie trochę tam posiedziałam-przynajmniej na polskim siedzieć nie
            musiałam:P Potem pani się już przyzwyczaiła;)
          • aadrianka Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 18.12.08, 17:46

            > każda fryzjerka też musi o kolorze moich włosów wspomnieć...

            Też tak mam:) I zawsze jakoś tak podejrzliwe są do końca:)
      • agacia2025 Re: Czy ma Pani sztyczne wlosy? 19.06.09, 00:10
        malagracja- moja mame do dzisiaj na ulicy ludzie chwytaja za wlosy aby znienacka
        sprawdzic czy nie ma peruki:)))
        A ostatnio uslyszala tez nielada komplement(?)- powinnas przytyc bo Twoja figura
        nie pasuje do twarzy:)))
    • aadrianka kosmetyki 17.12.08, 19:03
      Ekspedientka na stoisku kosmetycznym: "Ale ten tusz nie jest czarny!"
      Zdarzyło się ładnych kilka razy.

      Może jest jakiś przepis, że czarnowłose kobiety mogą używać
      wyłącznie czarnego tuszu do rzęs, a ja go notorycznie łamię? Czuję
      się jak wielokrotna recydywistka:)
      • irjakrk Re: kosmetyki 17.12.08, 21:55
        A ja, blondynka, bym się cieszyła, jakby ekpedientka mnie ostrzegała...

        NIBY czytać umiem
        NIBY uważam

        Ale często kupuję tusz w ostatniej chwili, zmęczona i jak w domu widzę tę
        cholerną oberżynę w czarnym opakowaniu (bo czarny był w srebrnym) to mni mocno
        nerwy telepią ;)


        Może akurat mają dobrą wolę w tym przypadku
        • aadrianka Re: kosmetyki 17.12.08, 22:18
          Hm, to raczej założenie, że wszystkie kobiety używają wyłącznie
          czarnego tuszu do rzęs:)
          Oberżynowa to moja dzika namiętność. Daj koniecznie znać przy
          następnej pomyłce:)
      • anyankaaa Re: kosmetyki 18.12.08, 14:34
        Ja używam wyłącznie brązowego tuszu (jestem naturalną blondynką, mam jasną karnację), w czarnym wyglądam... eee... źle :)
        Zawsze jak kupuję tusz to laska sprawdza kolor i mówi, ale ona jest BRĄZOWY!!! Kurcze jakbym specjalnie nie przewaliła tony czarnych, żeby go znaleźć...
        • wera9954 Re: kosmetyki 18.12.08, 16:28
          No właśnie, blondynkom nie jest do twarzy w czarnym tuszu. Gdzieś wyczytałam
          poradę, że nie należy używać czarnego tuszu, ale to też nieprawda. Ja jestem
          brunetką i źle wyglądam właśnie w brązowym. Dla Ciebie jednak te brązowe są dużo
          lepsze. Niedobrze mi sie robi, kiedy widzę blondynkę z rzęsami mocno
          wytuszowanymi na czarno :/ Dla blondynek dobre są brązowe tusze.
          • mokta Re: kosmetyki 18.12.08, 20:44
            Myslisz sie i to bardzo. Jestem blondynką, mam jasną karnacje ale używam tylko
            czarnego tuszu bo z brązowym wyglądam jakbym miała jakąś chorobe. Mam mocno
            czarne, naturalne, długie rzęsy którymi zachwyca się wiele osób.
            • irjakrk Re: kosmetyki 19.12.08, 09:05
              O nononono...

              Chłodna cera, szare oczy, zimne kolory - brązowy naprawdę nie dodaje mi uroku.
              To samo z brwiami - wszelki odcień brązu wygląda na mnie makabrycznie.

              Trzeba raczej całościowo rozpatrywać typ urody...



              I IŚĆ NA UCZELNIĘ BO JEST 9.05 a ja ZNOWU TU PRZESIADUJĘ
          • masza.s Re: kosmetyki 19.12.08, 00:15
            Nie blondynka, ale jasnoruda... Tusz czarny i żadnego innego nie będzie. Nie
            wygląda nienaturalne, innych nie lubię.
            • 100krotna Re: kosmetyki 23.05.09, 16:41
              A można jakoś rozjaśnić rzęsy? ;) Bo jestem blondynką, a mam czarne...więc chyba
              mi nie pasują?
    • kuraiko fryzjerki.... 17.12.08, 21:03
      jako, że bardzo często chodzę do różnych zakładów (a do "stałego"
      tylko jak chcę zmienić fryzurę radykalnie i zależy mi na dobrym
      cięciu), to prawie za każdym słyszę teksty typu
      - no marniutkie/słabiutkie ma pani te włosy
      - czemu pani włosy wypadają, są strasznie rzadkie
      - czy używała pani prostownicy, farbowała pani włosy [bo są
      zniszczone] (NIEEEEEEE!)
      - co pani stosuje do włosów (w kontekście ich tragicznej rzadkości)

      raz powiedziałam, że mi wypadały po boreliozie, to zauważyłam w
      lustrze gest jednej z dwóch lasek co nade mną stały, jakbym
      powiedziała ze mam HIV... co za ignorancja

      jeszcze pytanie w stylu, czy jestem w okresie dojrzewania xD a
      miałam wtedy 20 lat. to też dotyczyło wypadania włosów, ale
      przynajmniej fajnie że wyglądam na młodszą.

      ogólnie komentarze fryzjerek mnie denerwują, widziałam znaczące
      spojrzenia lasek do siebie nad moimi rzadkimi włosami (wtedy kiedy
      są zmoczone i widać realnie, że to tragedia)
      • agafka88 Re: fryzjerki.... 17.12.08, 22:20
        > jeszcze pytanie w stylu, czy jestem w okresie dojrzewania xD a
        > miałam wtedy 20 lat. to też dotyczyło wypadania włosów, ale
        > przynajmniej fajnie że wyglądam na młodszą

        No byłaś w fazie dojrzewania, bo z tego, co mnie na biologii uczyli dojrzewamy
        do 24-25 roku życia.
        • kuraiko Re: fryzjerki.... 17.12.08, 23:36
          hmm ale to na pewno nie była faza łojotoku i trądziku ;) kobieta
          myślała, że mam jakieś 15 lat czy coś takiego xD
        • semele2 Re: fryzjerki.... 17.12.08, 23:39
          My nie. Mężczyźni owszem :). Przynajmniej mnie tak na biologii uczyli.
      • klymenystra Re: fryzjerki.... 25.12.08, 15:14
        Ech, wspolczuje. Ja mialam troche inna sytuacje - do fryzjera chodze raz na pare
        lat, jak sie trzeba uczesac na wesele, wiec nie przywyklam do durnych tekstow.
        Wlosy mam cienkie, nie jest ich duzo, sa przecietne, ale ladne. Fryzjerka,
        czeszac mnie:
        - A jakich maseczek pani uzywa, zeby miec takie zdrowe wlosy?
        -Yyyy. Nie uzywam.
        -Niemozliwe!
        -Yyy, jem warzywa i otreby i tyle.
        Fryzjerke zamurowalo, nie molga uwierzyc, ze bez chemii da sie zyc :/
        • aadrianka Re: fryzjerki.... 26.05.09, 13:08
          Fryzjera odwiedzam z podobna czestotliwoscia, raz na kilka lat. Na
          poczatku ostatniej wizyty fryzjerka zaczela skrupulatnie ogladac
          moje wlosy tuz przy skorze glowy, mnie strach zdjal - co ona takiego
          tam widzi? W koncu zapytala: byly ostatnio farbowane? z trudem
          uwierzyla, ze w naturze tez zdarza sie kolor "jak z palety"...
    • kuraiko młody buc u fotografa (u kasowskiego w rzeszowie) 17.12.08, 21:10
      uważajcie na tego kolesia - dość młody (na oko ok. 30 lat), kręcone
      ciemne włosy.
      kiedyś odbierałam zdjęcia i powiedział, że taka a taka cena, bo
      promocja. ja zapytałam na czym polega ta promocja czy coś takiego, a
      koleś chamskim tonem "jak się pani nie podoba..." i coś tam dalej.
      no zatkało mnie.
      ogólnie podejście do klienta, że robi mi jakąś łaskę, że weźmie
      zdjęcia do wywołania czy odpowie na pytanie. chyba tylko raz
      potraktował mnie miło.
      raz wywoływałam 3 filmy i 2 w porządku, a 3 dostałam (od tego
      kolesia na domiar złego) z uwagą "no ten film jest prześwietlony,
      nie da się z niego wywołać, coś jest nie tak". no super. wychodzę,
      rozwijam film, patrzę - no ok. klatki nieco niebieskawe, ale
      wszystko poza tym w porządku.
      koleś myślał, że ma do czynienia z laikiem, laską która się "nie
      rozumie". poszłam do konkurencji, konkurencja orzekła, że oni coś
      sknocili przy wyoływaniu i to ich wina. no i dostałam w miarę
      przyzwoite zdjęcia u konkurencji.
      więc dziękuję za Kasowskiego - nie dość, że mają jednego chamskiego
      sprzedawcę, to jeszcze robią z klientów idiotów :/
    • plica Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 07:32
      > Generalnie kobieta w sklepie z komputerami, jeszcze - nie daj Boże! - wiedząca,
      > czego szuka, budzi zdziwienie sprzedawców.


      haha. wczoraj kupowalam whisky. pani ekspedientka i panowie za mna w kolejce patrzyli na mnie jak na ufo :)
    • paskudek1 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 09:11
      na razie przypomina mi sięjedno i to nie moje. W czasie kiedy studiowałam pokazało się nowe pisemko komputrerowe o nazwie WWW. Obok naszego Instytutu był kiosk no i koledzy poszli kupić któryś tam numer tego WWW. Scenka wyglądała mniej więcej tak
      Kolega: czy jest noewe WWW?
      pani: jest
      kolega: a z którego miesiąca?
      pani (lekko urażona): no jak pan taki dociekliwy... i bierze batonik WW Wedla i czyta datę produkcji:))))) koledzy jeszcze dwa dni ptem kwiczeli z uciechy na uczelni:)
      • pitupitu10 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 11:23
        Z tej samej beczki:

        - Czy jest FILM? [czasopismo]
        - Jest. Czarno-biały czy kolorowy?

        Miałam tak ze sto razy. :)
        • dorianne.gray Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 12:22
          Koleżanka kupowała papierosy w kiosku:
          - Poproszę Vogue'i ("wołgi")
          Pani kioskarka:
          - Wożeee?
          • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 12:59
            do mnie ekspedientka: "Wołżiii?"
            • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 13:02
              I z tej samej serii: pani w sklepie chciała kiedyś kupić KIRII
              (curry):P
              • ma_go Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 13:29
                kontynuacja serii: Kurakao
                • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 14:02
                  aaa, a to akurat trudne i rzadko używane:) w przeciwieństwie do
                  powszechnej przyprawy kery i choćby słynnej gazety wog;) no i sam
                  hiszpański (bo to chyba po ichniemu?) nie za łatwy jest;)
                  a pamiętacie słynne klisze koniCa (jak wiele osób mawiało)?
                  • ma_go Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 14:11
                    Hiszpański w czytaniu łatwy jest:)
                    Likier Curacao-to raczej z francuska, eeeee... nie wiem jak w
                    nazwie "c" z ogonkiem wstukać.
                    • the_mariska Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 14:55
                      A Curacao nie jest raczej portugalskie? Bo hiszpańskiego mi to nijak nie
                      przypomina :) Gdzieś słyszałam, że powinno to się wymawiać 'kuras(an)', gdzie
                      (an) to jest a nosowe, w przeciwieństwie do polskiego ą, które jest naprawdę o
                      nosowym.

                      A teraz mini konkurs: jak prawidłowo wymawiać markę papierosów Viceroy? Ja mówię
                      na to 'wajsroj' ale pojęcia nie mam czy to poprawnie... ;)
                      • ederlezi1981 OT o Curacao i portulaski- ale na temat troszkę 18.12.08, 18:34
                        mariska ma rację, Curasao to portuagalski, ponoć czyta sie to mniej więcej "kuraso" z długim o, ale kto wie.
                        Hiszpański uchodzi za język łatwy do wymowy dla Polaka- a nie do końca- bo np. z i c wymawia się bardzo trudno, podwójne ll tez nie typowo- w hiszpańskim- hiszpańskim podobnie do j (a więc paeJa, nie paeLLa), w hiszpańskim-pd amerykańskim coś miedzy "j", "dź" i "ź".
                        A portugalski jest bardziej "szeleszczący", występują tam bardzo typowe połaczenia- zmiekcząnia "lh" (np. "canalha"- kanalia ;-), "nh"), zakończenia "-cao", "-sao" i połaczenia "-eir-". Tyle.
                        Wrcająć do blue curacao- całe zycie mówiłam kurakao, aż mi przyjaciółka opowiedziała, jak raz barmanka z poczuciem wyzszości zaczęła jej tłumaczyć, że mówi sie "kuraso". ja dla bezpoeczeństwa, z konformizmu i głebokiej niesmiałości mówie po prostu o niebieskim likierze o smaku pomarańczowym. Zresztą, bardzo go lubię :-)
                      • pitupitu10 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.12.08, 20:05
                        > A teraz mini konkurs: jak prawidłowo wymawiać markę papierosów Viceroy? Ja mówi
                        > ę
                        > na to 'wajsroj' ale pojęcia nie mam czy to poprawnie... ;)

                        Poprawnie.
                      • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 19.12.08, 08:01
                        a właśnie tez miałam spytać:) w osiedlowym sklepiku wiele osób
                        kupowało "Wicki*":D


                        *dokładnie tak po polsku czytane
                      • klymenystra Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 25.12.08, 15:18
                        Curaçao jest po portugalsku, czyta sie to [kurasao], gdyby nad a byla tylda, to
                        czytaloby sie [kurasa] z nosowym a - i oznaczaloby to serce.
                        Viceroye czytam z francuskam [viserwa], Vogue takze [vo:g].
                        • amused.to.death Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 11.06.09, 22:57
                          > Viceroye czytam z francuskam [viserwa],

                          ale gdyby było to po francusku to chyba powinno być 'viceroi', a z 'y' na końcu
                          wygląda na słowo angielskie.
                          • bebe.lapin Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 11.06.09, 23:26
                            Nie do konca, chodzilam kiedys we Francji na zajecia z paleografii nowozytnej i
                            niektore slowka w tekstach mialy wlasnie Y zamiast I (choc chyba lepiej
                            powiedziec, ze teraz maja I zamiast Y). Jesyk tez ewoluuje :)
          • agacia2025 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 19.06.09, 00:43
            na jakiejs wiosce z 10 lat temu kolezanki chcialy sprobowac papierosow,
            poprosily mnie abym poszla kupic im fajranty czy jakos tak sie to nazywalo
            (chyba byly to najtansze papierosy, nie pamietam dokladanie). Chcodze do
            jedynego (chyba) sklepy w wiosce i pytam sie czy sa fajranty a pani mi
            podpowiada "nie, tylko sprite" (tu pani chodzilo o napoj, wiec sie nie
            dogadalysmy):)))
        • selvermane Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 16.06.09, 14:18
          Ja miałam w drugą stronę - na dworcu w Krakowie, jak jeszcze były budy i inne
          kioski, podchodzę i pytam czy jest film o czułości 400 (aparat wzięłam, a nie
          kupiłam zapasu klisz, durna, więc kupowałam 5 minut przed odjazdem).
          A kioskarka na to: "A z którym pismem to było?"
          Ja zdębiałam, odsunęłam się od kiosku, bo może wariatka... i zobaczyłam pół
          kiosku zapchane pornogazetkami. Nie ma to jak spostrzegawczość :>
          • martvica Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 16.06.09, 15:10
            Piękne :D
            To mi przypomina moją rodzicielkę.
            -Mamo, widziałam 'Ukryte pragnienia'.
            -Tak? Czyje?
    • plecha1 Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 18.12.08, 18:30
      Mam dość sporą różnicę między talią a biodrami - ciut ponad 20 cm. Ogólnie
      jestem niezbyt duża gabarytowo, biodra trochę poniżej 90 cm. Szukałam dżinsów,
      które nie byłyby biodrówkami i uwzględniałyby różnicę. Wchodzę do sklepu, pytam
      i nagle słyszę "Proszę schudnąć w biodrach, wtedy standardowe rozmiary będą na
      panią dobre!"
      • wera9954 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 18.12.08, 18:44
        Ja mam 21 cm różnicy między talią a biodrami i uważam, że to niewiele.
        A zawsze mi się wydawało, że standardowe rozmiary uwzględniają jakieś 25 cm
        różnicy (tak przynajmniej wynika z tabelek). I to się mniej więcej sprawdza w
        moim przypadku.
        • plecha1 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 18.12.08, 19:39
          To na mnie to nie działa ;) Absolutnie wszystkie spódnice i spodnie mi odstają w
          talii. Spódnice trochę mniej. A wczoraj pan usiłował wcisnąć mi dżinsy na 90 cm
          w biodrach i 75 w talii, dziwiąc się, że nie chcę. Dodam, że mówiłam panu, że
          mam 65 w talii ;)
      • ottiss Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 18.12.08, 20:16
        ja mam w porywach 34-36cm roznicy! kupowanie przeze mnie spodni to dopiero komedia ;)
        • joankb Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 18.12.08, 21:37
          To zależy i od kroju i od tego gdzie naprawdę ma się tę różnicę... Mam
          przyjaciółkę, która teoretycznie ma mniejszą różnicę talia-biodra niż ja, a
          "wcięcie" ma większe. Ma szeroką miednicę, potem niemal prosto, tę różnicę widać
          i czuć :)). Ja to "w biodrach" mam niżej, a prawdziwe biodra węższe.
          Na nią kupić spodnie to jest wyczyn!
          • agacia2025 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.06.09, 10:47
            to podobnie jak moja siostra, figura typowo kobieca z talia osy. Roznica to
            36-37cm, ktora naprawde widac, wszystko od zawsze odstawalo jej w talii z tylu.
            Ja mam podobny problem- roznica 31cm, choc kamufluje go zawsze paskiem, choc u
            mnie tej roznicy nie widac bo mam bardzo wysoka talie
      • kuraiko Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 00:42
        no moja różnica wynosi 23-25cm zależnie od tego czy utyję/schudnę.
        problemy opisywałam w innym topiku. zazwyczaj właśnie odstawanie w
        pasie i to z tyłu, a z przodu potrafi być ciasno. u mnie obecnie
        najszerszy punkt wypada gdzieś na dole tyłka. kiedyś był niżej i
        było gorzej.
        to jest coś nie tak ze spodniami po prostu. bez przesady, te 25cm
        różnicy to przecież chyba normalne. a dziewczyny co mają 30cm albo
        więcej to pewnie w oczach damulek a la opisana przez plechę -
        mutanty... moja mama miała różnicę 40cm i szyła u krawca, bo jak
        inaczej, to co było w sklepach to nie pasowało, obawiam się, że
        dzisiaj przy rzekomo dużym wyborze i ilości towarów w sklepach
        miałaby równie duży problem.

        w ogóle producenci powinni zaznaczyć, gdzie wg nich są "biodra" w
        danym ciuchu. np kiedyś w moim przypadku podawanie "najszerszego
        miejsca" nic nie dawało, bo dostawałam spodnie, które najszersze
        miejsce miały wyżej, a niżej było za ciasno.

        albo te dziunie ze sklepów, które mówią "ale dżinsy mierzy się na
        pas!" kiedy ja prosiłam o szerokość nogawki w udach :/ matko co z
        tego, że dostanę spodnie na pas 72, jeśli nogawka będzie miała
        szerokość np 20cm :/
        a potem prosi się o podanie coraz większego rozmiaru i po wyjściu z
        przymierzalni jest się częstowanym spojrzeniami jak na mutanta


        ogólnie laski ze sklepów ze spodniami są ciekawe ;))))
        powinni wywieszać przed wejściem "największy rozmiar to 29 lub
        S", "jak masz w biodrach więcej niż 95 to nie masz czego tu
        szukać", "mutanty nie są mile widziane", "rozmiary tylko
        standardowe" itd
        • the_mariska Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 02:03
          Na to jest zawsze rada - kupować biodrówki. W długości 30. Mniejsza o to, że
          pozostają mi tylko specjalistyczne sklepy z dżinsami, bo żadne inne spodnie nie
          są szyte w tej długości, mniejsza o to że spodni w moim rozmiarze i kroju
          naprawdę nie jest dużo. Wczoraj miałam ambitny plan kupić czarne spodnie, nie
          dżinsy. Po zwiedzeniu całej Arkadii skończyło się na "cholera jasna, dlaczego te
          wszystkie spodnie są takie dluuuuugie i zle skrojone?!?". Ale przynajmniej już
          się o talię nie martwię, po prostu nie spodziewam się po żadnym producencie
          przewidzieć 70cm talię i 99cm biodra, dlatego zostajęprzy biodrówkach.. ;)
          • kuraiko Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 04:32
            hmm ja kiedyś mierzyłam takie "prawdziwe" biodrówki i czułam się w
            nich nago, po prostu źle. najlepsze są takie poniżej pępka, ale nie
            za nisko (nie odsłaniające "bułek").
            ja mam szczęście, że znam "budę" na placu targowym gdzie sprzedaje
            sensowna kobieta, która potrafi ocenić i doradzić lepszy krój.
            pisałam już gdzieś o niej dla dziewczyn z Rzeszowa, napiszę jeszcze
            na lobby odzieżowym. myślę, że różnica nie tylko w podejściu, ale i
            w klienteli - przychodzą do niej kobiety różnej postury, wzrostu
            itd. a do sieciówek w najpopularniejszej galerii w mieście zaglądają
            głównie laski w rozmiarze XS - S, toteż pewnie panienki z obsługi
            nie są przyzwyczajone (wiem, bo bywam w tejże galerii, ale
            najczęściej w empiku, drogerii i spożywczym xD ale przy tym widzę
            przekrój klientów i z torbami jakich sklepów chodzą laski o figurze
            modelek)
            • agafka88 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 07:21
              kuraiko napisała:

              > głównie laski w rozmiarze XS - S, toteż pewnie panienki z obsługi
              > nie są przyzwyczajone (wiem, bo bywam w tejże galerii, ale

              Kuraiko, ja nie znam tyle lasek o figurze modelek, żeby się galeria z ich
              zakupów utrzymała ;) Chyba że w Rzeszowie tylko takie modelki kupują, bo w
              Lublinie, Warszawie i Radomiu do galerii chodzi normalny przekrój społeczeństwa,
              osoby o różnych figurach.

              A tak serio, to już pisałam. Noszę rozmiar 38, moja kumpelka 40stkę i jeszcze mi
              się nie zdarzyło żebyśmy nie znalazła w jakimś sklepie naszego rozmiaru. 38 to
              jest STANDARDOWY rozmiar. A już w takich h&mach to w ogóle raj dla osób z
              rozmiarem 40-42 i więcej, bo na wyprzedażach mało jest 36 i 38ek.

              A problem ze spodniami wynika z tego, że co kobieta, to inna figura. U mnie w
              domu mieszka 4 dziewczyny, i każda z nas jest inaczej zbudowana - każda z nas
              potrzebuje innego typu spodni, to naturalne.
              • semele2 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 12:04
                Bo 38 i 40 to są rozmiary standardowe... A poszukaj kiedyś powyżej 42. Da się
                dostać bez problemu w sklepach ciuchy do 56. Ale producenci mają często
                założenie, że powyżej 42 kupują kobiety po 50, które lubią wyglądać jak walce. A
                ja mam takie skrzywienie, że nie lubię.

                Dla przykładu: moje rozpaczliwe poszukiwania bluzki koszulowej na 116cm w
                biuście i 85 w talii. Dostałam białą bluzkę do przymierzalni, zakładam - w
                biuście w miarę dobrze, ale w talii to bym sobie mogła schować parę pistoletów z
                kaburami. Walec klasyczny z cycem.

                Ja: No nie, ta jednak nie, niezbyt dobrze leży.
                Ekspedientka: No ale co pani chce! Bardzo ładna jest!
                Ja (łapiąc za bluzkę w talii i pokazując, ile za szeroka): Tutaj powinna być tak
                przynajmniej z 10cm węższa.
                E: Jest dobrze. Ostatecznie trochę pani TAM ma, trzeba to zakryć!
                Ja: Mhm, tak. Jak w ten sposób zakrywam, to się wydaje, że mam jeszcze więcej.
                E: To pani se zwęzi!

                Małe sklepiki osiedlowe bywają równym piekłem, jak młodzieżówki w galeriach ;).
                • agafka88 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 15:55
                  > Dla przykładu: moje rozpaczliwe poszukiwania bluzki koszulowej na 116cm w
                  > biuście i 85 w talii.

                  z bluzkami koszulowymi to chyba tu większość ma problem, ja już sobie odpuściłam ;)
              • kuraiko Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 17:01
                oczywiście, jak w każdej galerii są różne sklepy ;) ze 3 z
                kosmetykami, pierdółki do domu, ekskluzywne sklepy z odzieżą dla
                kobiet dojrzałych, ileś obuwniczych, z bielizną, więc to nie tak, że
                same sieciówki i szczupłe nastki jako klientki. ale większość
                klientek takich sieciówek, to laski na moje oko 15-25 lat, młodsze
                ode mnie poznaję od razu, bo to głównie styl emo i pochodne. te
                młodsze zazwyczaj są chudziutkie.
                takie są moje obserwacje - galeria przed remontem miała
                sporo "normalnych" sklepów i wtedy chodzili tam wszyscy, a teraz
                klientela się zmieniła, bo się stało bardziej ekskluzywnie.
                • plica Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 11:18
                  > klientek takich sieciówek, to laski na moje oko 15-25 lat, młodsze
                  > ode mnie poznaję od razu, bo to głównie styl emo i pochodne. te
                  > młodsze zazwyczaj są chudziutkie.

                  nie wiem czemu, ale ja widze mase tych mlodych w za malych jeansach, z wylewajacymi sie boczkami. raczej malo ktora chudziutka :)
                  ale moze u nas w regionie jakies te nastolatki lepiej odzywione. albo mam taką wadę wzroku :)
                  • wera9954 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 13:27
                    Taa, próbują nosić 34, jak powinny nosić 38. Ja też kiedyś, jak byłam znacznie
                    grubsza niż teraz, nie mogłam się pogodzić z tym, że moja figura jest jaka jest
                    i usiłowałam się wbić w 36, choć przeważnie było za małe. W końcu wzięłam miarkę
                    i wyszło, że powinnam nosić 40. No i zaczęłam kupować dobre ubrania, ale nadal
                    nie mogłam się pogodzić z myślą, że jestem raczej puszysta, wiec się zaczęłam
                    odchudzać. Z dobrym skutkiem. Obecnie noszę 34/36 i nic sobie nie wmawiam :)
                    • ottiss Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 13:38
                      skoro przy rozmiarze 40,czlowiek jest juz "puszysty" ,to ja jestem gdzies pomiedzy"okra" a "kaszalot"
                      • wera9954 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 16:45
                        ottiss napisała:

                        > skoro przy rozmiarze 40,czlowiek jest juz "puszysty" ,to ja jestem gdzies pomie
                        > dzy"okra" a "kaszalot"

                        Nie, Ottis, mi chodziło o budowę ciała, ja jestem tak zbudowana, że naprawdę
                        przy rozmiarze 40 byłam gruba. Moja mama obecnie nosi właśnie ten rozmiar i
                        wygląda super :)
                    • kuraiko Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 16:30
                      wera ---> a jak się odchudziłaś o 2-3 rozmiary?? możesz do mnie
                      napisać na pocztę, żeby forum nie zaśmiecać :P ale dla mnie to
                      naprawdę brzmi wyczynowo
                    • pitupitu10 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 18:57
                      Od kiedy rozmiar 40 to "raczej puszysta"?
                      • wera9954 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 20.12.08, 20:28
                        Wyjaśniłam - chodzi o budowę ciała. No i jeszcze jedno - ja jestem nastolatką. A
                        40 dla dorosłej kobiety to zupełnie co innego dla młodziutkiej dziewczyny.
                        Podałam też przykład osoby, która nosi 40 i ma świetna figurę.
          • agafka88 Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 07:24
            the_mariska napisała:

            > Na to jest zawsze rada - kupować biodrówki. W długości 30. Mniejsza o to, że
            > pozostają mi tylko specjalistyczne sklepy z dżinsami, bo żadne inne spodnie nie
            > są szyte w tej długości

            Mariska, polecam kupowanie w UKeju, serio. Tam spodnie w przynajmniej trzech
            długościach to standaard. Na ebayu jest masa takich spodni, można tanio
            upolowac, a jak nie to sprzedać dalej. Wiem, bo mam w domu maniaczkę zakupowych
            spodni ;)

            Ewentualnie na allegro też są, ale nie wiem jaki nosisz rozmiar w pasie.
            • besame.mucho Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 10:02
              Ta jest, ja się zaopatruję w dżinsy zazwyczaj w River Island, bo po
              pierwsze większość to biodrówki (z wyższymi też mam problem z
              odstawaniem w pasie), a po drugie są short, regular i long :-).
              Tylko trzeba się tam przedrzeć przez sporo cekinowych, wycieranych,
              dziurawych, lśniących i obszytych nie wiadomo czym par spodni, żeby
              znaleźć fajne.
          • klymenystra Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 25.12.08, 15:21
            Mam jedne spodnie GAP z lumpa, bezowe, w miare eleganckie, nie biodrowki.
            Przysiegam, na moje obecne 68/102 sa idealne :) W udach mam jeszcze szerzej i
            tez sa dobre :) I kosztowaly 2 euro :D
        • plica Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 07:14
          > ogólnie laski ze sklepów ze spodniami są ciekawe ;))))

          sa ciekawe niezmiernie. do teraz nabijam sie z jednej, ktora na oko ocenila mnie na jeansy w rozmiarze 34 :) nie to spodniowe 34, tylko tej normalnej rozmiarówki. hihi. zmiescilam sie w 38, ale mialam ubaw po pachy, jak ta sama pani powiedziala mi jeszcze ze te jeansy sa swietne do kozaczków do szkoły :) a szkoły mam dawno za soba. jestem przed 30 :)
      • bathilda Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 08:00
        Wchodzi Bathilda do sklepu z markowym, nietanimi dżinsami i prosi konspiracyjnym szeptem o dżinsy, które będą miały nogawki szerokie w udach. Na co ekspedientka odkrzykuje na cały sklep "na takie grube nogi to nic nie mam".

        Długo to przeżywałam, aż kiedyś spotkałam służbowo szefową marketingu i sprzedaży tej marki na Polskę. I powiedziała, że niestety ten konkretny sklep to ich sól w oku i już od dawna starają się go pozbyć. Bo obsługa niereformowalna. To mi chociaż ulżyło, że może to nie ze mną jest coś nie tak :p
        • psuj-ka Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 09:27
          bathilda napisała:

          > Wchodzi Bathilda do sklepu z markowym, nietanimi dżinsami i prosi konspiracyjny
          > m szeptem o dżinsy, które będą miały nogawki szerokie w udach. Na co ekspedient
          > ka odkrzykuje na cały sklep "na takie grube nogi to nic nie mam".

          no ale to już jakaś masakra :/ totalne przegięcie.
          • dorianne.gray Re: Poszukiwanie dżinsów - odsłona 1 19.12.08, 17:07
            Moja matka (wówczas rozmiar 48) kiedyś weszła do sklepu z ciuchami i
            od progu usłyszała "Na grubasów nic nie ma!" Tekst byłby chamski,
            gdyby ekspedientka nie była szersza od niej - obie się uśmiały!
    • besame.mucho Sklepy komputerowe 18.12.08, 23:30
      A ja mam jeden sklep, w którym już się z panem sprzedającym
      kojarzymy i lubimy. Zaczęło się tak, że poszłam kupić atrament do
      drukarki (mam drukarkę do zdjęć, nie ma klasycznie czarnego i
      kolorowego, tylko czarny, niebieski, żółty i taki różowawo-
      czerwonawy).
      Nie pamiętam już o co pan mnie wtedy zapytał, ale o jakąś techniczną
      kwestię na którą nie znałam odpowiedzi, powtórzył więc pytanie
      językiem ludzkim, tonem, który mówił "ach, kobieta, oczywiście że
      nie zrozumiała". Potem zapytał jaki kolor atramentu mi potrzebny,
      wtedy postanowiłam się zemścić ;) i ze słodkim uśmiechem
      odpowiedziałam "amarantowy". Mina pana była bezcenna, od tej pory
      się lubimy :).
      • nathd Re: Sklepy komputerowe 30.05.09, 17:57
        Ja lubię chodzić do sklepów komputerowych, bo nie pozwalam sobie nic "wcisnąć".
        Miny facetów, którzy sprzedają są bezcenne - kiedy mi proponują "lepszy"
        produkt, a ja go nie chcę...
        Natomiast moja koleżanka kupiła laptopa (ja jej wybrałam, żeby nie było
        niespodzianek), a potem miała podbić kartę gwarancyjną (podrzuciłam jej też
        swoją), serwisant spojrzał na nią i mówi: "Ja mogą pani podbić, ale w razie
        reklamacji i tak wyjdzie, gdzie to Pani kupiła" Taaa...
        • manekineko Re: Sklepy komputerowe 22.09.09, 00:38
          Sklepy komputerowe? Porażka. Ignorują, olewają i nie zwracają się do Ciebie
          tylko dlatego, że masz macicę. Przynajmniej mnie to spotkało. Chciałam wymienić
          kartę sieciową, bo nie łapała połączenia z siecią bezprzewodową i na pewno nie
          była to wina routera. Mówię panu co i jak, a ten przez całą wizytę odpowiadał
          mojemu chłopakowi, choć ten mi tylko towarzyszył. Na końcu powiedział, jak się
          okazało, że mamy przyjść jutro wymienić towar: "do widzenia panu".
          Ale się wtedy wkurzyłam:). No i chłopak wymienił kartę później sam, ja nie poszłam.
    • stary_dywanik Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 19.12.08, 10:48
      Sklep spozywczy,klientka przede mną prosi o "kaśkę truskawkową".
      Sprzedawczyni podała jej kaszkę truskawkową dla dzieci a opkazało
      się, że klientka chciała serek "Kaśka". Nie ma to jak założyć, że
      klient sepleni.
    • ponura85 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 21.12.08, 11:45
      Wchodzi Ponura do specjalistycznego sklepu z winem. Naiwnie myślała,
      że znajdzie zrozumienie. Poczatek nie był zły, po przyzwoitej chwili
      spędzonej na oglądaniu zawartości półek do Ponurej przytuptał miły
      sprzedawca:
      - Mogę w czymś pani pomóc?
      - A chętnie, wie pan, ostatnio zasmakowały mi wina półsłodkie, takie
      bardzo lekkie, na wieczór z przyjaciółką, półsłodkie...
      - A może być półwytrawne?

      Kurtyna...
      • tfu.tfu Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 21.12.08, 15:52
        hahaha :D ex-pracownica specjalistycznego sklepu z winem się kłania ;) u nas
        półsłodkich/półwytrawnych w ogóle nie było ;) taki dziwny sklep ;) więc ja
        chłopaka rozumiem, bo może też do takiego trafiłaś ;)
        z doswiadczenia wiem, że jeśli sprzedawca wie, co sprzedaje, to może polecić coś
        zupełnie innego i trafić.
        • ponura85 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 21.12.08, 15:59
          A wiesz - to jest właśnie dziwne, bo w wielu takich 'winiarskich'
          sklepach w ogóle nie ma win półsłodkich - tymczasem gruzińskie
          półsłodkie wina powalają na łopatki :)

          Poza tym ja np. mam dość wrażliwy żołądek i wytrawne wino często
          odchorowywuję.

          No i jeszcze to nie było: "Hmmm nie mamy win półsłodkich ale mogę
          zaproponować jakieś bardzo delikatne półwytrawne" tylko "A może być
          półwytrawne?"

          Swoją drogą sprzedawca bardzo miły :)
      • luliluli Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 26.05.09, 11:48
        nie widzę w tym nic dziwnego:) skoro sklep specjalistyczny, to pewnie pan się
        znał - bardzo wiele półwytrawnych win ma delikatniejszy i słodszy smak niż
        niejedno półsłodkie - mówi Ci to maniaczka czerwonych półsłodkich i
        półwytrawnych win:) i miłośniczka małego specjalistycznego sklepu z winami w
        Zielonej Górze, w którym kupuję prawie zawsze to, co poleca mi sprzedawca;)
        a jestem trudną klientką, bo moje "zamówienia" wyglądają zazwyczaj tak:
        "Szukam czerwonego, które będzie smakowało zarówno komuś, kto lubi wytrawne
        wina jak i komuś, kto pija tylko półsłodkie":D albo "na wieczór z koleżankami,
        wino w stylu soczek":P:P i ulubiony sprzedawca zawsze umie znaleźć coś w sam raz:)
    • jul-kaa Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 23.05.09, 03:59
      Mam znajomą, która ma wielką (gigantyczną!) burzę czarnych włosów i od lat
      wygląda na 13-15 lat. Kiedy była dzieckiem, ciągle obrywało się jej (lub jej
      mamie), że chodzi w peruce...
      Kiedy już byla doroslą mężatką i zaszla w ciaze (w wieku >25 lat), ciągle
      spotykała sie z naprawde chamskimi komentarzami na temat niewyżytych
      nastolatek... W aptece usłyszała nawet wykład na temat tego, że do macierzyństwa
      trzeba dorosnąć :):)

      Ja za to zawsze byłam mutantem (wg sprzedawcow) - buty 41 i więcej przy wzroscie
      165, biust 80J (80Q). Najgorszym problemem są spodnie :) Potrzebnę są mi bowiem
      takie, które NIE UWZGLĘDNIAJĄ talii :), bo jej nie posiadam, oraz które maja w
      miare szerokie uda i w miare waskie biodra. Niewykonalne...
      • anna-pia Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 26.05.09, 21:00
        jul-kaa napisała:

        > Ja za to zawsze byłam mutantem (wg sprzedawcow) - buty 41 i więcej przy wzrosci
        > e
        > 165, biust 80J (80Q). Najgorszym problemem są spodnie :) Potrzebnę są mi bowiem
        > takie, które NIE UWZGLĘDNIAJĄ talii :), bo jej nie posiadam, oraz które maja w
        > miare szerokie uda i w miare waskie biodra. Niewykonalne...

        Mierzyłaś męskie spodnie? Moja kuzynka ma ten sam problem, nosi męskie dżinsy :)
        A resztę krawcowa dopasowuje, jak trzeba.
      • agacia2025 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.06.09, 23:55
        he he, jak moja mama, kiedy urodzila pierwsze dziecko miala 29 lat, a drugie w
        wieku 31. I tak idzie z jednym w wuzku a z drugim za reke i jeszcze ze swoja
        mama u boku i slyszy komentarze starych plotkar siedzacych na lawce "co to sie
        dzieje ze dzieci maja dzieci":))). Dodam jeszcze ze dzialo sie to w czasach
        kiedy normalne bylo to ze kobiety rodzily przed 20-stka. Inna scena z zycia
        mamy. Ma jakies 35 lat i siedzi z ojcem w pubie i po godzinie 22 podchodzi do
        niej kelner, czy ktos tam z obslugi i mowi "dobranocka sie juz skonczyla i
        dzieci ida spac":)))
        Podobnie moja siostra- matka dwojki dzieci, 25 lat na karku wyskoczyla szybko z
        auta i idzie kupic mezowi papierosy. Sprzedawczyni nie dosc, ze jej nie
        sprzedala to jeszcze nakrzyczala na nia, ze ja oklamuje i kit wciska ze jest
        pelnoletnia:))) Coz siostra zapomniala wziac, ze soba jakies ID. Po 5-ciu
        minytach wkurzony maz mojej siostry idzie do tego samego sklepu i tym razem to
        on ustawial sprzedawczynie.
        No i moja sytuacja z zycia. Ide w PL do sklepu zrobic zakupy i m.in. kupowalam
        piwo dla meza. I przy kasie Pani mowi ze piwo mam odlozyc na miejsce. No to ja
        jej zaswiecilam dowodem osobistym to juz mi nawet w oczy nie spogladala:)))
    • baba_z_jajami Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 26.05.09, 20:32
      EKSPEDIENTKA "takich małych kurtek to my nie mamy (śmiech)"
      JA "ależ wcale nie musze tu kupować, to nie jest jedyny sklep w
      mieście"
      I wyszłam.
    • ziireael Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 26.05.09, 23:02
      > Generalnie kobieta w sklepie z komputerami, jeszcze - nie daj Boże!
      > - wiedząca, czego szuka, budzi zdziwienie sprzedawców.

      Zgadza się. Oj, zgadza.

      Pamietam jak wyruszyłam na poszukiwania mojego laptopa.
      Wchodze do sklepu zaczynam z gościem od komputerków gadać.

      Scena 1:
      sprzedawca: Tu masz dobre modele
      ja: Ale one są z błyszczącym ekranem, ja chcę z matowym
      s: a ten laptop to do gier czy do szkoły?
      j: do pracy
      s: <zaniemówił> Ale błyszczące tak ładnie odbijają
      j: ja chcę ekran mieć, nie lustro

      Scena 2:
      s: <dwoi się i troi, wyciąga modele, zachwala> A tu mamy taką ładną edycję
      Windowsa...
      j: Wszystko mi jedno. I tak Linuxa zainstaluję.
      s: <odebrało mu na dobrą chwile mowę> Li... li... nuxa?
      j: tak
      s: ty?!
    • nathd Tylko dla nastolatek :) 30.05.09, 14:21
      Moja koleżanka chciał kupić krem do twarzy, wybrała sobie jakiś z serii "Under
      20", pani ekspedientka widząc to krzyczy: "Ale to jest z serii "Under 20"! Ja
      bym pani dała taki kremik z kozim mlekiem, dobry na zmarszczki..." Dodam, że
      obie mamy po 24 lata, a wyglądamy na 16 ;p
      • bebe.lapin Re: Tylko dla nastolatek :) 30.05.09, 15:57
        Hihihi...A swoja droga, to te kremiki "z kozy" Ziaja (bo o te chodzilo?) sa
        calkiem fajne. Sama ich uzywam od roku (25 lat-pierwsza przecena, jak
        stwierdzila moja kumpela ;P ); preferuje ten odzywiajacy, ale nawilzajacy tez
        jest ok, pod makijaz.
        • nathd Re: Tylko dla nastolatek :) 30.05.09, 17:52
          Tak, wiemy, że są ok :) Nie było opcji aby kupić coś z serii "Under 20" :)
        • lolkalolka Re: Tylko dla nastolatek :) 03.06.09, 09:58
          No fajny jest, fajny, tez używam :D
    • nathd Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 30.05.09, 14:23
      A ze spodniami też mi towarzyszą "specyficzne" spojrzenia :) Kurdupel jestem
      (157cm), zwykle noszę rozmiar 32, zależy jaka rozmiarówka (eee, no ponad 80cm w
      pasie). Oczywiście jak chcę spodnie z pasem 32, a długość 26 to mogą mi dać, ale
      na odwrót :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka