Dodaj do ulubionych

Eco/eko na codzień

15.03.09, 23:03
Było o wegetarianinach, czas na eko. Zastanawia mnie, czy są wśród nas
pro-ekologicznie nastawione.
My staramy się żyć ekologicznie, ale bez wariactw. Tzn nie mamy baterii
slonecznej, choć bardzo byśmy chcieli, ale poruszamy się rowerami, nawet jak
nam się nie chce, i preferujemy pociągi od samolotów. Segregujemy śmieci i
założyliśmy w ogrodzie kompostownik. Mamy pomontowane świetlówki
energooszczędne, i namiętnie wyłączamy wszystkie elektryczne sprzęty typu
"stand-by" z prądu. I staramy się zwracać uwagę na spożywaną żywność (jak
najmniej przetworzonej).

Może podzielicie się doświadczeniami? Jestem pewna, że jest dużo rzeczy, które
nam nie przyszły do głowy, a które powinno się stosować (bądź nie stosować) w
domu.
Obserwuj wątek
    • nunia01 Re: Eco/eko na codzień 16.03.09, 13:34
      Tak jak Wy, my również segregujemy odpady i mamy kompostownik.
      Pomału wymieniamy żarówki na energooszczędne.
      Sprzęt kupujemy w klasie energetycznej A lub A+, ale nie wymieniamy z
      szaleństwem w oczach czegoś starego co cały czas działa (np. telewizora -
      powstałby elektro-śmieć).
      Nie zostawiamy sprzętu w trybie czuwania, tylko wyłączamy całkiem.
      Elekrośmieci oddajemy do stosownego punktu, a resztki leków do pojemnika w aptece.
      Nie zostawiamy zapalonych świateł w pomieszczeniach, w których nie przebywamy.
      Pierzemy w niższych temperaturach - np. 30 stopni i pierzmy pełen wsad pralki,
      albo korzystamy z opcji połowa wsadu.
      Zakręcamy wodę (np. przy myciu zębów) i raczej bierzmy prysznic niż kąpiel.
      Przymierzamy się do zakupu zmywarki między innymi ze względu na oszczędność wody
      i w naszym przypadku prądu, którym obecnie jest ogrzewana woda do zmywania.
      Przy wyborze samochodu kierowaliśmy się między innymi zużyciem paliwa, w efekcie
      nasz samochód pali około 5-6 litrów na 100 km.
      Zakupy staramy się robić 'po drodze' żeby wyeliminować dodatkową jazdę samochodem.
      Ja na co dzień korzystam z komunikacji miejskiej.
      Nie stosujemy zbyt wielu środków czystości, tylko niezbędne minimum. I nie
      stosujemy środków przeciwbakteryjnych do sprzątania, w celu uniknięcia hodowli
      dobrze przystosowanych szczepów bakterii.
      Staramy się nie kupować bardzo przetworzonego jedzenia i unikamy konserwantów.
      Robimy za to przetwory, gotujemy w domu i pieczemy chleb.
      Kupujemy tylko niezbędne (z zawodowego punktu widzenia) czasopisma, z prasówką
      codzienną zapoznajemy się w necie:)
      Więcej nie pamiętam:)
      • shelma.strashna Re: Eco/eko na codzień 16.03.09, 15:42
        Ja coraz częściej nie używam chemii, jeśli nie potrzeba. Np. odświeżaczy
        powietrza już w ogóle (wolę wywietrzyć). Zamiast gąbki z płynem (np. do zmycia
        blatu w kuchni) używam wilgotnej mikrofibry bez żadnego płynu czy proszku.
        Szybciej i zdrowiej :)
        • kotwtrampkach Re: odświerzacze 17.03.09, 23:24
          ja uwielbiam zapachy (choć wietrzenia nie lekceważę)- czasem kupuje olejki
          zapachowe, ale najładniej "rozpachnia" mi pokój napar z
          cytrusów/herbaty/przypraw - np goździków, cynamonu. Albo suszone owoce, kora,
          skórki i kwiaty ;-)
        • joannea Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 23:58
          > Ja coraz częściej nie używam chemii, jeśli nie potrzeba. Np. odświeżaczy
          > powietrza już w ogóle (wolę wywietrzyć). Zamiast gąbki z płynem (np. do zmycia
          > blatu w kuchni) używam wilgotnej mikrofibry bez żadnego płynu czy proszku.
          > Szybciej i zdrowiej :)
          >

          tu się zgodzę w całej rozciągłości, bo obie opcje stosuję. A czym zastąpić
          pozostałą chemię?
      • joannea Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 23:57
        nunia01 napisała:

        > Sprzęt kupujemy w klasie energetycznej A lub A+, ale nie wymieniamy z
        > szaleństwem w oczach czegoś starego co cały czas działa (np. telewizora -
        > powstałby elektro-śmieć).

        oooo, widzisz, to dokładnie tak, jak my. Chcielibyśmyc czasami coś nowego, ale
        jednak udaje nam się nie dać galopującej konsumpcji.

        > Elekrośmieci oddajemy do stosownego punktu, a resztki leków do pojemnika w apte
        > ce.

        Elektrośmieci i baterie też, choć z elektro jest sporo zachodu. Baterie u nas
        przyjmuje każdy supermarket. A o lekach nie wiedziałam, dzięki!

        > Przymierzamy się do zakupu zmywarki między innymi ze względu na oszczędność wody

        zmywarkę mamy, choć małż się opierał. Zwyciężyły argumenty o oszczędzaniu wody -
        podobno zmywarka to jedna najbardziej polecanych opcji dla domowego eko.


        > Nie stosujemy zbyt wielu środków czystości, tylko niezbędne minimum. I nie
        > stosujemy środków przeciwbakteryjnych do sprzątania, w celu uniknięcia hodowli
        > dobrze przystosowanych szczepów bakterii.

        I tu moja ekologia niestety siada. O ile przerzuciłam się na mikrofibrę do mycia
        szkła i luster, o tyle nie wyobrażam sobie wymycie kibella czy kafelków w
        łazience bez chemii. Możecie coś polecić? Zanabyłam myjkę parową, ale w efekcie
        czyszczę nią tylko szkło nad kuchenką, nie sprawdza się skubana na innych
        powierzchniach.
    • luliluli Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 08:36
      u mnie to raczej takie niezbyt wymagające wysiłku formy:)
      segregujemy śmieci, do śmieci niesegregowalnych (w naszym przypadku
      obierki, małe śmieciochy nie będące butelkami, plastikiem, etc.)
      używamy uprzednio kupionych w sklepie toreb papierowych, w których
      przynosimy do domu zakupy (zamiast foliówek). Od niedawna wyłączamy
      z kontaktu wszystkie przyrośnięte do niego niegdyś ładowarki, wieżę,
      itp. Reszta wychodzi zupełnie samoistnie i nie patrzyłam na to nigdy
      z perspektywy proekologicznego życia:D (jedno auto na spółkę,
      korzystanie z komunikacji miejskiej i małe zużycie prądu spowodowane
      życiem w niewielkim mieszkaniu - efekt "młodego małżeństwa na
      dorobku";)))
      • mauzonka Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 12:45
        U mnie to bardziej z oszczędności i lenistwa niż z chęci bycia eko:
        - wyłączamy światło, kiedy nie ma nas w pomieszczeniu;
        - pralkę puszczamy tylko z pełnym wsadem (raz na 3 tygodnie);
        - chemii używamy jak najmniej (płyn do naczyń, proszek do prania, cif), bo szkoda kasy na te wsystkie specyfiki:)
        - urządzeń standby mamy sztuk dwie - kompy. Wyłaczamy na czas snu, bo tylko wtedy z nich nie korzystamy:)
        - ładowarki wyciągmy z kontaktów, bo mamy 2 kontakty i zawsze brakuje wolnego:)
        - żarówki energooszczędne - taniej;
        - po mieście jeżdżę autem tylko w deszcz, nie przyspieszam na krótkich odcinkach, dzięki czemu tankuję raz na miesiąc albo i rzadziej;
        - nie używamy baterii, tylko ładujemy akumulatorki;
        - prysznic zamiast wanny, bo w wannie się nie mieścimy we dwojkę:)
        - prysznic we dwójkę - mniej wody się marnuje, a poza tym... nie wyobrażamy sobie inaczej:)


        Śmieci nie segregujemy, bo w okolicy nie ma specjlanych smietników - nie wiem, co miałabym z tymi posegregowanymi rzeczami robić. Jakiś pomysł?
        • kotwtrampkach Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 23:30
          szkło, papier, metale można sprzedawać do skupów, jeżeli są posegregowane
          chętnie zabiorą je "szukacze"
          Warto podręczyć w spółdzielni/gminie/urzędzie miasta etc o pojemniki. czasem się
          udaje. (ja znam przypadki, ze się udało) 1. taniej płaci się za wywóz
          pozostałych smieci 2. są unijne środki na edukację ekologiczną
          • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 23:33
            niestety ostatnio w moim mieście stwierdzili, że nie opłaca się
            segregować odpadów O___o
            pojemniki co prawda nadal są, ale chyba jakieś problemy są z tym
            związane, nie orientuję się do końca.
            u nas jest problem, bo mieszkamy w szeregówce i nie ma pojemników na
            odpady w sąsiedztwie, dopiero na osiedlu i pod hipermarketem :/
            każdy domek ma swój kubeł.
            kiedyś było spoko, bo się sprzedawało makulaturę i butelki po
            śmietanie ;)
          • lawendowata Re: Eco/eko na codzień 18.03.09, 16:24
            > Warto podręczyć w spółdzielni/gminie/urzędzie miasta etc o pojemniki. czasem si
            > ę
            > udaje. (ja znam przypadki, ze się udało) 1. taniej płaci się za wywóz
            > pozostałych smieci 2. są unijne środki na edukację ekologiczną

            My nie musieliśmy dręczyć, TŻ zadzwonił do spółdzielni i w niecały miesiąć
            postawili pojemnik na papier, na szkło i plastik już wcześniej były. Ale jak nic
            nie ma, to może i dręczenia to wymaga... :D
      • plica Re: Eco/eko na codzień 20.03.09, 07:36
        > używamy uprzednio kupionych w sklepie toreb papierowych, w których
        > przynosimy do domu zakupy (zamiast foliówek).

        hihi. akurat papierowe torby ekologiczne nie są ani ociupinke. do ich wytworzenia zuzyto cala mase wody i energii. a wcale trwałe nie są.
        szmaciane sa ekologiczne.
    • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 17.03.09, 23:38
      - na zakupy chodzę z własną torbą i foliówkami na wszelki wypadek,
      foliówki biorę w sklepie tylko w nadzwyczajnym przypadku, zresztą
      teraz prawie wszędzie są płatne :P
      - foliówki w domu są minimum dwukrotnego użytku, tzn jeszcze służą
      jako worki na śmieci i brudną ściółkę zwierzaków
      - odpadki z warzyw, jajek etc w lecie idą do kompostownika
      - resztki wędlin zjada pies sąsiadów ;)
      - segregowanie śmieci kiepsko, z tego powodu jak opisałam w poście
      wyżej :/
      - na noc telewizory odłączane z prądu (ale to raczej oszczędność)
      - na działce mało pryskamy (tylko to co konieczne, np drzewka
      owocowe jak coś zaatakuje), staramy się załatwiać obornik jako nawóz
      - ja się staram kupować jak najmniej przetworzoną żywność, czasem z
      certyfikatem eko, jak najmniej konserwantów.
      - jabłka i miód najczęściej z pewnego źródła
    • kotwtrampkach dylematy ekologiczne 18.03.09, 13:40
      tak się zastanawiam nad tym wątkiem od wczoraj i dumam..

      No bo popatrzcie.
      a/ nie zawsze czekam na pełną pralkę, bo zaschnięte plamy trudniej sprać (więcej
      proszku potrzebują)
      b/wolę zrobić dwa mniejsze prania a tylko do jednego dać silniejszy odplamiacz,
      c/czasem za niska temperatura prania nie wystarcza i jak dobrze nie posegreguję
      musiałabym prać powtórnie (to uważam za mniej ekologiczne niż jedno
      dłuższe/cieplejsze pranie)
      d/ustawiam podwójne płukanie - bo wolę zmarnować więcej wody niż kupowac kremy i
      leki odczulające (uczulenie-wysypka)
      e/ nie pamiętam, bo zamyśliłam się o foliowych torbach (tych, za które teraz
      muszę płacić w sieciówkach) Uważam to za bezsens i sknerstwo sklepów. Dlaczego
      nie ekologię?
      1. Bo jak musze kupić torbę to i tak foliowa jest tańsza od papierowej
      2. worki na śmieci papierowe są ciągle dla bogatych ;-) ja uzywałam do tej pory
      tych małych siateczek na niesegregowane śmieci - teraz muszę płacić za worki
      3. Czytałam niedawno że bardzo prosty jest recykling tych foliówek - ale nie ma
      miejsca, gdzie mogę je wyrzucać, zeby do tego doszło i nie mam takiego
      śmietnika, do którego mogłabym wrzucać śmieci nieopakowane (nawet jak mieszkałam
      w domu imiałam "swój" kosz, gdybym wyrzuciła smieci "luzem" zaśmierdziałyby się
      błyskawicznie. NIe ma dezynfekcji, a chyba byłaby bardziej ekologiczna..)

      Jesczze przyczepię się do świetlówek, reklamowanych jako "ekologiczne" Po
      podwyżkach energii przyjżałam się zużyciu prądu i na czym by tu przyoszczędzić..
      Okazało się, że ja więcej prądu zużywam od wymiany żarówek ;-) Douczyłam się..
      świetlówkę (i żarówki energooszczędne)opłaca sie zainstalowac tam, gdzie światło
      świeci się długo, bo zbyt dużo prądu zużywa na samo"zapalenie się", żeby można
      ją było często gasić. Ba, częste gaszenie i świecenie powoduje że szybciej się
      zużywa, a utylizacja takiej żarówy też jest mało ekologiczna.

      Kurcze, brakuje mi zwyczajnej, szkolnej wiedzy na temat ekologii. Wszystkiego
      musze szukać, ciągle się dopytywać. Ciągle trafiam na ludzi, którzy mi nie
      umieją udzielić takich informacji. o, mam np nowy kosz pod blokiem na
      posegregowane śmieci. Wypisano butelki, PETy, papier, itd. A ja się pytam czy
      kubek po jogurcie też? nikt nie wie. czy zakrętki z plastikowych butelek mogę
      tam wrzucić? cisza.

      • kotwtrampkach Re: dylematy ekologiczne 18.03.09, 13:42
        a, zaczęłam z tym dumaniem od innego wątku - o podpaskach wielorazowych (do
        prania) :-) No bo co jest bardziej ekologiczne - produkcja odpadów z tych
        jednorazowych, czy produkcja ścieków i zużywanie detergentów, prądu, czasu? Tak
        jak przy wyborze pieluch dla malucha można się zastanawiać i zastanawiać;-)
        • kura17 Re: dylematy ekologiczne 18.03.09, 13:54
          podobno pieluchowa najbardziej eko wersja to... specjalne firmy, ktore Ci
          dostarczaja czyste pieluszki tetrowe, a zabierajaq Twoje brudne...
          piora hurtem, w wielkich ilosciach, mniej marnotrastwa ;)

          tylko chyba w polsce takowych nie ma? nawet nie wiem. w niemczech sa, ale tez
          nie sa jakos mega-popularne (bo tetra nie jest ;))
          • kotwtrampkach Re: pieluchy 23.03.09, 21:39
            kura17 napisała:

            > podobno pieluchowa najbardziej eko wersja to... specjalne firmy, ktore Ci
            > dostarczaja czyste pieluszki tetrowe, a zabierajaq Twoje brudne...
            > piora hurtem, w wielkich ilosciach, mniej marnotrastwa ;)

            za pierwszym razem pomyślałam, że to niegłupie, za drugim, że w polsce na coś
            takiego nie ma szans, bo do tego trzeba by uwielbiać "nieszkodzenie środowisku".
            ale dziś znowu przeczytałam i sobie myslę, ze nie chciałabym założyć mojemu
            dziecku pieluchy której wczoraj użyło jakieś inne dziecko :-| Nawet jak były
            gotowane itp, jakoś tak mnie to ... obrzydziło? Nie, nie podoba mi się ten pomysł..
            :-)
        • katriel Re: dylematy ekologiczne 16.12.14, 16:58
          > a, zaczęłam z tym dumaniem od innego wątku - o podpaskach wielorazowych (do
          > prania) :-) No bo co jest bardziej ekologiczne - produkcja odpadów z tych
          > jednorazowych, czy produkcja ścieków i zużywanie detergentów, prądu, czasu?

          To może kubeczek? Używam i chwalę sobie.
      • pinupgirl_dg Re: dylematy ekologiczne 18.03.09, 14:59
        Dlatego m.in. nie mam świetlówek w łazience, zapalanie czy gaszenie świetówki na
        5 minut mija się z celem :).

        To prawda, że na temat ekologii (podobnie jak zdrowego odżywiania) narosło sporo
        mitów. Sama nie wiem, co robię dobrze. U mnie "domowe eko" wygląda tak:
        - segregacja śmieci (worki dostaję od firmy, która je odbiera), zbieranie złomu,
        kiedy byłam dzieckiem również zbieranie makulatury
        - pranie - z reguły w 30 stopniach na najkrótszym cyklu, przy minimum proszków.
        Kiedyś prałam we franii, zanim się nie zepsuła (mam zamiar kupić nową). Ale to
        takie pranie codzienne T-shirtów i majtek, białe koszule itd mają na pewn inne
        wymagania.
        - do czyszczenia używam najczęściej samej wody, ewentualnie do bardziej brudnych
        powierzchni wody z octem.
        - zamiast odświerzaczy powietrza wybieram olejki eteryczne
        - baterii i innych takich nie wyrzucam do śmieci
        - mam zamiar kupić oszczędzającą wodę słuchawkę do prysznica :)

        Tyle co mi się akurat przypomniało. Wiele z tych rzeczy robie nawet nie z myślą
        o ekologii, ale z chorobliwej oszczędności pieniędzy i zdrowia. "Dla zasady" nie
        kupuję kosmetyków firm, które je testują na zwierzętach, unikam też produktów
        pakowanych w pięć różnych słoiczków, kartoników i folii. Na zakupy chodzę z
        własną torbą lub plecakiem, reklamówki biorę wtedy, gdy chcę sobie zrobić
        maseczkę na włosy :). Chyba to wszysko.
      • lawendowata Re: dylematy ekologiczne 18.03.09, 16:27
        > 2. worki na śmieci papierowe są ciągle dla bogatych ;-) ja uzywałam do tej pory
        > tych małych siateczek na niesegregowane śmieci - teraz muszę płacić za worki

        Można kupić degradowalne worki
        www.janniezbedny.pl/produkt.php?podkategoria=59
      • kuraiko Re: dylematy ekologiczne 18.03.09, 16:28
        kotek ---> od tych foliówek tak szybko nie uciekniemy :/
        np w sklepach, w których foliówki są płatne i np możesz kupić za
        kilka złotych torbę wielokrotnego użytku (którą często po zużyciu
        wymieniasz za friko na nową), to i tak np warzywa są pakowane w
        foliowe woreczki i to tak szybko się nie zmieni :/ powiedzmy że
        kupujesz 0,5kg fasoli, dajesz to do papierowej torebki, a cichcem
        kradniesz batona i wsadzasz pod fasolę i tego akurat ochrona nie
        widzi, a babka przy kasie nie będzie każdej torebki z sypką
        zawartością przeszukiwać :D tymczasem w foliówkach jakoś lepiej
        widać.
        wydaje mi się, że też o coś takiego może chodzić, a po drugie
        niestety wygoda :/
        w sklepie ekologicznym papierową torbę dostaję za friko, ale ja i
        tak noszę zawsze swoją (chyba że się coś nie zmieści).

        dlatego kompromisem jest to co ja robię, czyli wykorzystywanie raz
        zakupionych foliówek (ojciec często bierze nowe w sklepie ;/) do
        powtórnych zakupów
    • slonko771 eko u nas domek jednorodzinny 18.03.09, 14:15
      nie uwazam sie specjalnie za proekologiczna:)
      segregujemy odpady ,
      butelki pet
      pozostałe plastiki
      szkło
      makulatura
      kopostownik ( czesc obierek piec )
      na razie posegregowane odbierane sa darmo gdy ma sie podpisana
      umowe na wywoz smieci
      makulature w wiekszych ilosciach (czeka sobie w piwnicy) wywoze
      sama do firmy produkujacej papier toaletowy ,
      mamy czesc swietlowek
      sciereczki z mikrofibry
      bez chemi w łazience jakos obyc sie nie moge
      do orzechow do prania tez nie dorosłam
      pranie "pralka wazy" i dobiera wode wiekszosc zeczy na najkrotszym
      cyklu
      z pralki wode mozna po jasnych rzeczach wypuscic do wanny /miski w
      niej ląduja chodniczki z wejscia , psi koc
      ubolewam nad toaleta nie pierwszej młodosci ze nie ma funkcji poł ,
      nie uzywam funkcji czuwania w sprzetach
      stare wywoze do punktu elektrosmieci
      na dzień dzisiejszy szykuje złom :)
    • szarsz Re: Eco/eko na codzień 18.03.09, 14:41
      Ja segreguję śmieci dla zbierających, znaczy zawsze wystawiam torby z czystymi ciuchami, puszki osobno i wszystkie te rzeczy, po które schylają się nasi zbieracze.

      Wiosna/lato/jesień - jeżdżę do pracy rowerem, to fantastyczne 20km w jeden dzień i korzyść dla mnie.

      Nie kupuję praktycznie przetworzonej żywności, znaczy kupię oliwki w słoiku (jeśli nie ma tam lub prawie nie ma dodatków chemicznych), ale już sosu majonezowego nie. Choć to raczej niechęć do inozynianów i glutaminianów w nadmiarze, bo nie znoszę i nie dam się przekonać, drętwieje mi od tego język i nie czuję smaku potrawy, a na dodatek mam po tym czymś regularnego kaca.

      Nie biorę toreb foliowych w sklepie, a jeśli się nie da wziąć, to dostają drugie życie :)

      Zakręcam wodę przy myciu zębów i często kąpię się z M. - jakaś przyjemność z ekologii też nam się należy, nie?

      No i niestety ubikację myję domestosem :\
      • pinupgirl_dg Re: Eco/eko na codzień 18.03.09, 15:06
        Dobry pomysł - ja też kładłam posegregowane puszki czy ubrania pod koszem, gdy
        nie było innej możliwości. Znikały w ciągu godziny.
    • kiokodyl Re: Eco/eko na codzień 22.03.09, 21:31
      ;-)
      Oczywiście cały czas mowa o ochronie środowiska, bo ekologia to nie
      jest. Jeśli chcecie być ekologiczne to zainteresujcie się na
      przykład ochroną kraski. To jest naprawdę ważniejsze z punktu
      widzenia ekologii i ekosystemu niż baterie słoneczne czy jazda
      rowerem i świetlówki energooszczędne:-)
      • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 22.03.09, 23:47
        dzięki za cynk, podaję link dla zainteresowanych ;)
        kraska.eco.pl/
        wygląda na to, że kraska ma siedliska w moim regionie, a ja takiego
        ptaszka na oczy nie widziałam O_o
        • kiokodyl Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 06:45
          Piękny niebieski ptaszek. Trzeba chronić!
          • plica Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 07:19
            piekny ptaszek, ale uwazam, ze bardziej nalezy chronic rysie!
            • lawendowata Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 11:33
              Ja wiem czy bardziej, wszystkie zagrożone gatunki trzeba chronić ;) a formalnie
              to akurat kraska jest bardziej zagrożona wyginięciem. Chociaż rysie są takie
              kosmate i śliczne...
              • kiokodyl Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 14:10
                a ja słyszałam o panu leśniczym, który zrezygnował z pracy, ponieważ
                okazało się, że w lesie pojawił się ryś. Ryś nie niedźwiedź, więc
                nie wiem czy jest się czego bać, szczególnie gdy jest się leśniczym.
                Takie zwierzę nie może zrobić nic złego człowiekowi, jeśli człowiek
                potrafi sie odpowiednio w tym lesie zachować. To chyba bardziej
                rysie powinny bać się ludzi, niż ludzie rysi.
              • plica Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 22:05
                Chociaż rysie są takie
                > kosmate i śliczne...

                no wlasnie dlatego :)
            • kiokodyl Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 14:06
              nie uważam, że bardziej, ale też trzeba je chronić bo to piękne
              zwierzęta.
    • kura17 Re: Eco/eko na codzień 23.03.09, 13:57
      my jeszcze (to z rzeczy nie wymienianych chyba do tej pory) staramy sie kupowac
      lokalne produkty w supermarketach. sprawdzamy, gdzie sa produkowane i bierzemy
      te "z bliska". tanszy transport, krotszy, wiec mniej zanieczyszczen idzie w
      powietrze :)
      nie widzimy potrzeby, zeby na polnocy niemiec pic mleko z bawarii :)
    • melmire orzechy do prania 23.03.09, 14:24
      Dzisiaj pierwszy test, i jedno co moge powiedziec - wyprane. Dla zapachu
      zakroplilam 3 krople olejku lawendowego, wiec nawet ladnie pachnie. Na normalne
      pranie (bez wielkich plam z tluszczu czy trawy) sprawdza sie wysmienicie.
      • kotwtrampkach Re: orzechy do prania 23.03.09, 15:09
        a takich "kulek" zamiast płynu do płukania też używasz? Interesujące to.. Tylko
        ciężko się przekonać :-)
        • melmire Re: orzechy do prania 23.03.09, 20:11
          Kulek nie uzywam, bo plynu tez nie uzywalam, wiec nie widze potrzeby :)
          Co do przekonywania sei do orzechow to tez mi troche trwalo, az znalazlam tanie
          i pomyslalam sobie "co mi tam, sprobuje".
          Moze na ktorys zlot sie umowicie, zakupicie testowa paczke, podzielicie sie i
          orzeszkami, i wydatkiem?
          Ja w kazdym razie ide nastawic drugie pranie orzeszkowe, tym razem zakrople
          cytryna, a co!
    • nieco8 Re: Eco/eko na codzień 24.03.09, 13:47
      To i ja dorzucę swoje sposoby na bycie eko.
      Przede wszystkim starannie zgniatam plastikowe butelki i puszki, i oczywiście
      wyrzucam je do odpowiedniego pojemnika (tzn. wyrzucanie śmieci to męża
      obowiązek:)) Nie zostawiam sprzętów w stanie stand by. Używam ściereczek i
      gąbek z mikrofibry. Często używam octu do czyszczenia np. szyb, luster, tłustych
      powierzchni, czajnika w środku. Zwracam uwagę na to, co jem i często wybieram
      produkty eko.

      Pamiętam, że Anthea Turner w Perfekcyjnej Pani Domu często używała własnej
      roboty środków (w tym ocetu), które zastępowały detergenty. Muszę poszukać
      informacji w necie, może ktoś wie, gdzie znaleźć jej przepisy?
      • nieco8 zamiast detergentów 26.03.09, 16:18
        Znalazłam fajny artykuł. Zamiast żrących detergentów polecają oczywiście ocet, a
        ponadto sodę, mydło biały jeleń, wodę utlenioną, sok z cytryny itd. Tutaj
        wklejam link do artykułu
        www.polskatimes.pl/poradniki/dom/14335,jak-ekologicznie-sprzatac-mieszkanie,id,t.html
        • lawendowata Re: zamiast detergentów 26.03.09, 23:16
          Czyszczę sokiem z cytryny kamień w łazience i w kuchni, schodzi rewelacyjnie :)
          • madzioreck Re: zamiast detergentów 28.03.09, 12:44
            Właśnie przed chwilą wypróbowałam na kawałku starawej wanny - rzeczywiście,
            schodzi, tylko musiałabym zużyć na tę wannę kilkanaście cytryn, koszt równy
            jednemu opakowaniu odkamieniacza, który wystarcza na kilkanaście myć. Z drugiej
            strony, jak już raz ją porządnie doszoruję z tych zacieków, to później już
            wystarczy tylko profilaktycznie skropić.
            Druga rzecz - fajnie, jeśli ta cytrynka może sobie parę minut podziałać sama -
            świetne przy powierzchniach poziomych, ale przy pionowych już różnie. No nic,
            wypróbuję różne trudne miejsca :)
            • nieco8 Re: zamiast detergentów 31.03.09, 12:08
              Taniej wyjdzie jeśli zamiast cytryn weźmiesz zwykły ocet i nasączysz nim kawałek
              waty i obłożysz miejsca, z których chcesz usunąć zacieki. Na powierzchnie
              pionowe spróbowałabym zadziałać sodą oczyszczoną, najpierw taką powierzchnię
              zmoczyć i posypać sodą, może da radę.
              • jul-kaa Re: zamiast detergentów 05.04.09, 00:43
                Ocet jest swietny, wystarczy polozyc nasaczona nim szmatke i kazdy syf znika.
                My w sumie robimy prawie wszystko, co ponizej bylo opisane, ale nie mozemy np.
                wylaczyc wszystkich "sprzetow" - akwaria i terraria musza pracowac. Ale reszta -
                off. Mamy zmywarke, segregujemy, nie mamy samochodu, nie lubimy niczego, co
                "jednorazowe", prysznic czesto wspolnie. Do wiekszosci mozna sie bardzo szybko
                przyzwyczaic, kiedy sie oszczedza. Dopoki nie oszczedzalam, nie szlo mi to az
                tak latwo. Jedyne co mnie trapi, to cieplolubstwo meza i odkrecanie kaloryferow
                - koszt straszny, bez sensu to zupelnie, w domu mozna chodzic w bieliznie (albo
                i bez...) przez cala zima. Fajnie za to mamy w lazience - podloga jest
                podgrzewana - ida pod nia rury z ciepla woda :)
                A, jeszcze nie jemy miesa, to nie tu temat, ale tam nie pisalam. Mąż jada
                czasem, ja nigdy.

                1 sprawa mnie zastanawia - Pogromcy Mitow (idole męża) sprawdzili, ze nieprawda
                jest, ze swietlowka zuzywa wiecej energii na wlaczanie i wylaczanie. To zuzycie
                jest tak nikle, ze nie ma przelozenia na koszt. Sadze, ze mit o zuzyciu pochodzi
                ze spadku po jarzeniowkach z zaplonem magnetycznym (moja mama do dzis nie
                odroznia swietlowek od jarzeniowek...). Jednym slowem wszedzie oplaca sie miec
                swietlowki. My nie mamy tylko w sypialni, bo tam mamy sciemniacz na pilota
                (fantastyczna rzecz :))).
        • joannea Re: zamiast detergentów 28.03.09, 16:55
          o, super ten artykul, dzieki!
          Przypomniala mi sie jeszcze jedna rzecz: recycling kopert ;). Zaklejam zwykle
          kartka A4 z wydrukowanym nwowym adresatem, i oklejam porzadie tasma. Nowe
          koperty tez oklejalam jak szalona (w ramach akcji prewencyjnych
          anty-pocztowych), wiec roznicy znacznej nie ma, a plastikowe babelki otrzymuja
          drugie (czasami nawet trzecie) zycie.
    • madzioreck Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 13:44
      Do niedawna mieszkałam gdzie indziej, i były pojemniki do segregacji śmieci:
      szkło, papier, plastik, i tak robiłam. Obecnie nie ma u mnie nic takiego, tylko
      jeden ogólny pojemnik. Trochę bez sensu.
      Używam detergentów, jakoś nie wyobrażam sobie higieny kibelka bez domestosa, ale
      właśnie wypróbowałam sposób z usuwaniem kamienia z innych miejsc typu wanna
      sokiem z cytryny. Używam też czasem kreta do wanny, zna ktoś inny patent na
      przepychanie odpływów?
      Zakręcam wodę przy myciu zębów, uczę się zmywać naczynia robiąc "bajorko" w
      zlewie, a potem płukanie osobno. Mniej wody i płynu schodzi niż pod bieżącą
      wodą. Zmywarki nie kupię, bo po pierwsze, nie bardzo się chyba opłaca wstawiać 2
      talerzyki i dwa kubki po kolacji, musiałabym 3 dni gary zbierać, a poza tym nie
      mam gdzie jej zwyczajnie wstawić, kuchnia maluśka, 2 osoby w kuchni to już tłok.
      Staram się odłączać z kontaktów nieużywane ładowarki itp, ale o sprzętach typu
      komputer czy grające nie pamiętam...
      Staram się, choć mi trudno, nie szaleć samochodem tylko jeździć spokojnie, ale
      aż mnie nogi przy tym swędzą.
      Jedzenia nie wyrzucam, dokarmiam resztkami psa mojego mechanika, wielkie bydlę,
      i zawsze mu mało, chudy jest. Także wszelkie skóry z kurczaka na przykład, czy
      odcięte kawałki tłuszczu gotuję i zawożę zwierzakowi.
      Pralki jeszcze nie mam, ale szukam takiej, która waży pranie i dobiera ilość
      wody do tego, rodzice taką mają. Chyba, że robią takie na mniej niż 5 kg wsadu?
      Nigdzie nie widziałam, nawet takich slimków.
      Tam, gdzie często przebywam w mieszkaniu, mam żarówki energooszczędne. Np
      kuchnia czy duży pokój, bo to jest oszczędne tylko przy opcji palenia się, przy
      zapalaniu pobiera się sporo energii, więc nie nadaje się np. do łazienki.
      • szarsz Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 21:13
        madzioreck napisała:
        > Zmywarki nie kupię, bo po pierwsze, nie bardzo się chyba opłaca
        > wstawiać 2 talerzyki i dwa kubki po kolacji, musiałabym 3 dni gary
        > zbierać, a poza tym nie mam gdzie jej zwyczajnie wstawić, kuchnia
        > maluśka, 2 osoby w kuchni to już tłok.

        Z brakiem miejsca nie poradzisz, ale już reszta argumentów nie
        trafia do mnei w ogóle. Bo już moja zmywara, kupiona ze sześć lat
        temu myje naprzemiennie tą samą wodą, raz górę, a raz dół. Czyli
        mogłabym teoretycznie poustawiać wszystkie naczynia na dole i myć
        pół wsadu. Moja zmywara zużywa 12 litrów wody na cykl - sprawdzone
        z licznikiem wody, odzyskuje ciepło (brudna woda oddaje ciepło
        napływającej nowej), filtruje wodę - sama sprawdza, jak brudne
        naczynia wstawiłam...
        • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 21:20
          moi rodzice mają podobne argumenty przeciw zmywarce, że nie opłaca
          się wstawiać kilku naczyń.
          na tej zasadzie w XXI w. nie mamy zmywarki, mikrofali, a inne
          techniczne bajery trafiają do nas z x-letnim opóźnieniem w stosunku
          do krewnych i znajomych królika :/ widziałam zmywarkę w pełnym
          użyciu u rodzin bardziej oszczędzających niż nasza i jakoś to nie
          był problem. ale fakt, że niektóre naczynia musieli potem domywać
          ręcznie ;)
          • szarsz Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 22:52
            kuraiko napisała:
            > na tej zasadzie w XXI w. nie mamy zmywarki, mikrofali,

            Ja też nie mam mikrofali. I nie będę mieć. Ze względów
            ideologicznych - to inna energia (o innej częstości), więc
            powodująca inne wzbudzenia w cząsteczkach jedzenia. A więc imho
            jedzenie przygotowane w mikrofali będzie miało inne własności.
            Wprawdzie przy odpowiednio dużym natężeniu bombardowania w końcu
            zmienia się ona w energię cieplną, ale...

            Tak, jestem trochę nienormalna ;p

            > ale fakt, że niektóre naczynia musieli potem domywać ręcznie ;)

            ? Ja nie muszę domywać ręcznie. Raczej zmywarka domywa dużo lepiej
            niż ja. No i nie mam pozasychanych kropli wody na szkle, a teraz,
            jak się od tego odzwyczaiłam, to wyglądają one dla mnie bardzo źle.
            • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 22:55
              wiesz, ja się ostatnio dziwnie poczułam, jak była u mnie kumpela, u
              której w domu mikrofala jest od przynajmniej 8 lat i miała też na
              studenckim mieszkaniu. jak narzekała, że nie mamy mikrofali, bo coś
              tam można by zrobić szybciej i łatwiej.
              no ja nie miałabym np nic przeciwko podgrzaniu mleka czy chrupiącej
              bułeczki albo wystygniętej pizzy. żeby to zrobić w piekarniku, to
              trzeba czekać ok. pół godziny.
              poza tym ja się na tym nie znam, ale skoro ludzie z tego korzystają,
              to aż takie straszne to nie może być ;)
              • szarsz Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 23:14
                kuraiko napisała:
                > zrobić szybciej i łatwiej.

                Ale czy szybciej znaczy lepiej? :)
                Choć to już całkiem inny temat.
                • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 28.03.09, 23:22
                  no dobra, załóżmy że podgrzewam w mikrofali kubek zimnego
                  przegotowanego mleka, tak żeby było miło cieplutkie ;)

                  co się zmienia wtedy w tym mleku? staje się rakotwórcze, bardziej
                  tłuste, mniej wartościowe?
                  • szarsz Re: Eco/eko na codzień 29.03.09, 01:16
                    kuraiko napisała:
                    > no dobra, załóżmy że podgrzewam w mikrofali kubek zimnego
                    > przegotowanego mleka, tak żeby było miło cieplutkie ;)

                    hehe, "pij mleko, będziesz kaleką"


                    > co się zmienia wtedy w tym mleku? staje się rakotwórcze, bardziej
                    > tłuste, mniej wartościowe?

                    Tego nikt Ci nie powie. Oprócz tego, że tłuszcz z nieba się nie
                    bierze. Ale ja i siebie i swoją rodzinę karmię wg pięciu przemian,
                    co nam służy od lat wielu. Wg niej nie może w pożywieniu zabraknąć
                    jang - czyli energii ognia, żywego ognia. Z drugiej strony, jestem
                    fizykiem (między innymi) i wiem, czym różni się energia w mikrofali
                    od energii termicznej. Wiem, jak skomplikowane są wzbudzenia w
                    cząsteczkach i wiem, że nikt nie jest w stanie badań nad wpływem
                    cząsteczki pobudzonej mikrofalami do drgań na żywy organizm
                    przeprowadzić.

                    I nie chcę Cię tu przekonywać, że mikrofalówka jest be :) Jeśli do
                    czegokolwiek, to do tego, że mikrofala nie jest obowiązkowa i dom
                    bez mikrofalówki nie równa się gorszy :)
                    • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 29.03.09, 01:56
                      co do mleka ;) to taki przykład był, bo ja wolę jednak sfermentowane
                      przetwory mleczne. mleko wydaje mi się teraz za słodkie no i jak
                      jeździłam rano z tatą do roboty, krótki czas po śniadaniu na które
                      było m.in. mleko z otrębami to było mi po prostu niedobrze, więc
                      zarzuciłam mleko ;)

                      kiedyś opiekowałam się dziećmi, którym podgrzewałam obiad w
                      mikrofali :/ nie wydawało mi się to słuszne, bo to były dzieci w
                      wieku przedszkolnym :/ ale tak życzyła sobie ich mama :/
              • orangewhatever Re: Eco/eko na codzień 30.03.09, 22:44
                z mikrofali nigdy nie będzie chrupiącej bułeczki:)
                tylko rozmiękła buła, niestety.
                • kuraiko Re: Eco/eko na codzień 31.03.09, 01:29
                  chodzi o już trochę czerstwe pieczywo, a nie takie które ma się stać
                  chrupiące.
                  o podgrzewanie pseudopizzy kupionej w sklepie itp
        • madzioreck Re: Eco/eko na codzień 29.03.09, 10:13
          Nie znam się na działaniu zmywarek, bo ze względu na wspomniany brak miejsca
          nawet się tym nie interesowałam, ale jednak upieram się, że na 2 talerzyki i
          kubki nie zużyję 12 litrów wody, a najwyżej 1 :)
          Chyba, że źle coś zrozumiałam
          • pierwszalitera Zmywarka 05.04.09, 13:58
            madzioreck napisała:

            > Nie znam się na działaniu zmywarek, bo ze względu na wspomniany brak miejsca
            > nawet się tym nie interesowałam, ale jednak upieram się, że na 2 talerzyki i
            > kubki nie zużyję 12 litrów wody, a najwyżej 1 :)
            > Chyba, że źle coś zrozumiałam


            Naturalnie, że dla jednego kubka, czy talerzyka nie włącza się całej zmywarki, ale nie każdy ma też przyzwyczajenie i czas na mycie wszystkiego na bieżąco. Jeżeli do tego gotuje się regularnie w domu, to naczyń, garnków, sztućców itp., nazbiera się w ciągu jednego dnia. I wtedy zmywarka jest oszczędniejsza. Ja mam każdego dnia na tyle pełną, że mogę włączyć ze spokojnym sumieniem. A przy większych orgiach kuchennych typu spotkania towarzyskie z wyżerką, nawet dwa razy. A kubek od śniadania stojący cały dzień w zmywarce nie zapleśnieje od razu do wieczora. Poza tym przy naszej szerokości geograficznej chodzi bardziej o oszczędność energii, a nie dosłownie wody. Do mycia w ręku używa się bowiem ciepłej wody, a ta musi być czymś ogrzewana. A jakieś bardziej przybrudzone rzeczy, wydające ewentualnie zapachy, jak ryby, czy coś, można przed włożeniem do zmywarki przepłukać krótko zimną wodą. No i są jeszcze detergenty. Ludzie myjący każdy kubek i nożyk pod bieżącą woda zużywają zwykle więcej płynów do mycia naczyń, obciążając tym bardziej środowisko, niż ktoś, kto myje wszystko naraz w zamkniętym zlewie, albo w zmywarce. Poza tym sprawdź dokładnie, litr wody to bardzo malutko, na dobre umycie 2 talerzy i kubków i ich wypłukanie używasz zdecydowanie więcej wody niż 1 litr. Gwarantowanie.
    • daslicht A może ktoś mi powie... 28.03.09, 23:14
      ...jak mogę ekologicznie pozbyć się nakrętek od słoików? Słoiki
      wyrzucam do kontenera, a pokrywki? Bo mi się już całe pudło
      zebrało...
      • kotwtrampkach Re: A może ktoś mi powie... 14.04.09, 09:49
        ja oddaje mamie i ciotce - robią przetwory i ciągle potrzebują zakrętek - moze
        wystarczy siateczke powiesić koło zsypu, jak nikogo nie znasz?
    • ter-be Re: slonko771 05.04.09, 14:43
      ... sprawa starej spluczki toaletowej, ktora nie ma ekonomicznego splywu wody,
      jest prosta do uregulowania: wstawiasz do zbiornika (u mnie po lewej stronie
      spluczki, moze u ciebie jest tak samo, musisz sprobowac jak to dziala) szklanke,
      albo sloik po dzemie do gory nogami. Kazde splukiwanie spusci mniej wody o
      pojemnosc sloika. Rada pochodzi z broszurki o ekologicznym domu, dostarczanej do
      skrzynki pocztowej przez gmine.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka