Dodaj do ulubionych

podróż samolotem-porady dla laika

02.05.09, 20:13
Planuję podroż samolotem. Nigdy wcześniej nim nie leciałam.
Wczytuję się w regulamin, informacje na stronie Wizz air i trochę tego jest.
Może mogłybyście mnie oświecić: jak to jest, o czym warto pamiętać itp.
Przyda mi się każda porada.
Obserwuj wątek
    • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 20:44
      Ło matko. Leciałam z nimi do Belgii miesiąc temu z Etiudy. Nie miałam wpływu na
      wybór linii lotniczej, bo nie ja rezerwowałam bilety... Na szczęście Etiudę
      zamknięto, a jak jest na nowym terminalu nie wiem. Nie nastawiaj się na luksus,
      nastaw się raczej na czekanie przy bramce do ostatniej chwili i brak posiłku na
      pokładzie. Do podręcznego nie możesz brać jedzenia, a kosmetyki tylko do 100 ml.
      Polecam nie ubieranie niczego metalowego (paski, guziki, buty z elementami
      metalowymi), bo jak Ci zapiszczy to Cię i tak obmacają ;) Normalne linie gdy coś
      zapiszczy i wskażesz, że to np. buty/pasek/guzik (pasek i tak powinno się
      ściągnąć do plastikowego koszyczka do prześwietlenia) to sprawdzają to i dla
      pewności przejeżdzają takim czymś po ciele . Tylko lecąc z WizzAir zostałam
      jeszcze dla pewności obmacana po całym ciele :D Ale może to kwestia lotniska, bo
      w sumie na Etiudzie i w Charlleroi były chyba te same bramki wejściowe.

      Jeśli Wizzair - to bardzo polecam uważanie na walizkę i zabezpieczenie wszelkich
      szklanych opakowań, bo strasznie rzucają torbami. No i niczego nie przemycaj, a
      jak już musisz to lepiej przewieź to samochodem :P
      • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 23:05
        Niedogodności na lotnisku, jak obmacywanie po ciele nie mają nic wspólnego z linią, z którą się leci. Bardziej od lotniska. Najgorzej traktowano mnie na Okęciu w Warszawie. Wyjątkowo nieprzyjemna obsługa i niesamowita arogancja w stosunku do obcokrajowców nie znających polskiego. Aż mnie samej było wstyd. Wizzair znany jest z wyjątkowo tanich biletów, więc oczekiwanie posiłku, to już lekka przesada (sorry). Tym bardziej, że loty w Europie nie trwają aż tak długo, by umrzeć z głodu, a w razie czego można za kilka euro kupić w samolocie kanapkę, albo wziąć do torby czekoladę. Nigdy nie słyszałam, że nie wolno brać jedzenia do podręcznego w lotach po EU. Ja miałam już i ciasto, i banany, i nigdy nikt się nie rzucał. Nie możesz mieć tylko płynów oraz rzeczy, których można użyć jako broń. Warto więc w drodze na lotnisko wziąć coś ze sobą i wypić przed samą odprawą, chyba, że chcesz kupić wodę po odprawie, ale na lotnisku jest drożej i zdarzyło mi się już też, że była długa kolejka przy odprawie, i nie miałam już czasu na żadne zakupy.
        Przy tanich liniach lotniczych istnieje też ryzyko, że w razie anulowania lotu nie płacą za hotel i nie ma się często możliwości alternatywnego lotu tego samego dnia. Zdarzyło mi się podczas listopadowej mgły, na szczęście mogłam wrócić do domu i przełożyć lot na następny tydzień. To może był wyjątek, ale warto mieć za granicą numer telefonu przy sobie, kogoś kto ewentualnie pomoże w takiej sytuacji, bo czasem o anulowaniu człowiek dowiaduje się po długich godzinach czekania po odprawie. I widziałam zdesperowanych Polaków, którzy późną nocą nie wiedzieli, co ze sobą zrobić, bo nie stać ich było na drogi nocleg. Obsługa w samolocie jest jednak bardzo miła i starają się zawsze, by wszystko przebiegało szybko i sprawnie. Leciałam z tą linią już wiele razy, bo do Polski są cenowo bezkonkurencyjni i byłam zwykle zadowolona. Na wszystkich lotniskach rzucają torbami, dlatego najlepsze są walizki z twardego tworzywa, które zamykane są na kluczyk, albo podobnie. Wszelkie szmaciane torby nie nadają się do przewożenia rzeczy wrażliwych i przechodzą one też często takim kerozynowo-samolotowym zapachem. Radzę też nie brać rzeczy niedozwolonych, bo jak znajdą, to będzie obciach. Na lot radzę założyć coś wygodnego, niezbyt obciskającego ciało. Najlepiej też buty na niskim obcasie, w razie lądowania awaryjnego to zawsze bezpieczniej. I pamiętać, że w samolocie może być trochę chłodno (klimatyzacja), dlatego nawet podczas upałów raczej nie topów na ramiączkach i jak się jest wrażliwym, dobry jest jakiś sweterek w torbie. Pamiętaj też o wyłączeniu komórki podczas lotu. Acha, wizzair nie ma oznaczonych miejsc, można usiąść gdzie się chce. W samolotach wizzairu jest trochę ciasnawo, komfortem tego nie można nazwać, ale jeżeli nie lecisz dłużej niż godzinę, to da się przeżyć. Można wziąć też coś do czytania, znakomice odciąga uwagę przy ewentualnych turbulencjach. ;-) No i polecam sprawdzić, czy w dutyfree shopach nie ma czegoś interesującego, tam luksusowe kosmetyki są tańsze. :-)
        • eponak2 Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 00:41
          pierwszalitera napisała:

          > Niedogodności na lotnisku, jak obmacywanie po ciele nie mają nic wspólnego z li
          > nią, z którą się leci. Bardziej od lotniska.

          Napisałam o tym. Ale to też zależy. Na francuskich lotniskach (de gaulle) to
          gdzie się przechodzi odprawę zależy od linii lotniczej. I w tych stanowiskach
          przeważnie pracują jednak ludzie danej linii lotniczej. Raz tylko WizzAirem
          leciałam i w obydwie strony zostałam bardzo dokładnie obadana, łącznie ze
          zdejmowaniem butów i "masażem stóp i łydek " ;)

          Wizzair z
          > nany jest z wyjątkowo tanich biletów, więc oczekiwanie posiłku, to już lekka pr
          > zesada (sorry).

          Nie wiedziałam jaką linią lecimy, a porównywałam później ceny do LOTu, który nie
          jest tanią linią lotniczą (raczej średnia półka). I jakiśtam posiłek dostałam,
          mimo że lecąc dalej zapłaciła mniej niż kosztował bilet WizzAira. Zresztą nie
          wiem czy teraz po wyprowadzce z Etiudy ceny im nie poszły/pójdą w górę i nie
          będą podobne do tych LOTu. Wiem, że na pewno im wzrosły koszty odprawy, a to się
          odbije na cenie.

          Co do rekwirowania jedzenia - poza napojami, wywalają też nadziewane czekolady,
          praliny (podobno oznaczone jako mazie, a tych nie wolno) i im podobne. Nie wiem
          czy jest tutaj jakiś limit, czy to zależy od humoru pracownika lotniska - raz
          byłam świadkiem jak wywalili całej grupie czekoladki belgijskie, a z kolei innym
          razem nie mieli nic przeciwko. Mi na Okęciu krakowskim wywalili kanapki, które
          matka dopakowała w ostatniej chwili ;)

          Jeszcze co do wagi walizki - tanie linie bardziej patrzą na nadbagaż, bo z tego
          mają dodatkową kasę. Przy lepszych liniach lotniczych problemu nie ma i można
          spokojnie przewieźć więcej kg niż jest to dozwolone. A gdyby się ciepali to jest
          taka stara sztuczka: wywala się trochę rzeczy z torby głównej i robi wielkie i
          długie przepakowywania, żeby się zmieścić w limicie. Obsługa dość szybko staje
          się wykończona... ;)
          • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 01:38
            eponak2 napisała:

            I w tych stanowiskach
            > przeważnie pracują jednak ludzie danej linii lotniczej.

            Nieprawda. Przy kontroli bezpieczeństwa i odprawie paszportowej nie ma pracowników danych linii lotniczych, tylko lotniska. Często w kolejce stoją ludzie wybierający się zupełnie innymi liniami, w zupełnie inne miejsca. Tylko okienka na bagaż, gdzie dostajesz też kartę pokładową, są posortowane. Ale to jest tylko formalność i tu sprawdza się tylko, czy masz zapłacony bilet.


            > Nie wiedziałam jaką linią lecimy, a porównywałam później ceny do LOTu, który ni
            > e
            > jest tanią linią lotniczą (raczej średnia półka). I jakiśtam posiłek dostałam,
            > mimo że lecąc dalej zapłaciła mniej niż kosztował bilet WizzAira.


            Ceny wizzaira nie są stałe. Bilet wykupiony na ten sam lot w ostatniej minucie może kosztować tyle, ile u Lufthansy, a dwa miesiące wcześniej być prawie za darmo.


            Co do rekwirowania jedzenia - poza napojami, wywalają też nadziewane czekolady,
            > praliny (podobno oznaczone jako mazie, a tych nie wolno) i im podobne.

            Tu możesz mieć rację. Nadzienie, to tak jak tusz do rzęs - niedozwolone. Ale pomadka jest ok, więc mleczna czekolada też przejdzie.


            Mi na Okęciu krakowskim wywalili kanapki, które
            > matka dopakowała w ostatniej chwili ;)

            Pisałam już, że na Okęciu są wredni. ;-) To była chyba szykana, bo spotkałam się tam też z idotyzmami poniżej pasa. Z polskich lotnisk znam Warszawę, Wrocław i Katowice. Katowice jest zdecydowanie najprzyjaźniejsze dla klienta.


            A gdyby się ciepali to jes
            > t
            > taka stara sztuczka: wywala się trochę rzeczy z torby głównej i robi wielkie i
            > długie przepakowywania, żeby się zmieścić w limicie. Obsługa dość szybko staje
            > się wykończona... ;)


            Może się nie udać. ;-) Nie radzę dawać nikomu takich porad, ale przynajmniej teraz rozumiem skąd biorą się naiwniacy próbujący wykłócać się z celnikiem. Bo komuś, kiedyś, coś się udało. ;-)
            • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 01:59

              > Nieprawda. Przy kontroli bezpieczeństwa i odprawie paszportowej nie ma pracowni
              > ków danych linii lotniczych, tylko lotniska. Często w kolejce stoją ludzie wybi
              > erający się zupełnie innymi liniami, w zupełnie inne miejsca. Tylko okienka na
              > bagaż, gdzie dostajesz też kartę pokładową, są posortowane. Ale to jest tylko
              > formalność i tu sprawdza się tylko, czy masz zapłacony bilet.

              Nie będę się kłócić, bo już nie pamiętam jak wygląda De Gaulle'a lotnisko ;) Ale
              kojarzy mi się, że bramki były zaraz obok odprawy bagażowej - a na bramkach
              właśnie zaczepiła mnie Polka wysłana tam przez LOT, bo nie miała do kogo pogadać
              (języka uczyła się od 3 miesięcy dopiero). Czy to jest możliwe, żeby linia
              delegowała sobie pracownika? Przy czym odprawa bagażowa nie należała do LOTu, bo
              oni nie mają tam własnych stanowisk, a chyba mają razem z Lufthansą. Żadne znane
              mi lotnisko nie miało tak posegregowanych liniami "części". Musiałabym się znowu
              tam wybrać i sprawdzić, jak wygląda lotnisko, bo niezbyt pamiętam te formalności
              - bardziej to, że w pewnym momencie i kompletnie nagle (bez kłótni czy dyskusji)
              na faceta obok rzuciło się kilku ochroniarzy.

              >
              > Ceny wizzaira nie są stałe. Bilet wykupiony na ten sam lot w ostatniej minucie
              > może kosztować tyle, ile u Lufthansy, a dwa miesiące wcześniej być prawie za da
              > rmo.

              A - nie wiem :) Ale jeśli tak jest to ja dziękuję ;) Za to słyszałam już legendy
              o wiedeńskich liniach lotniczych - przystojni stewardzi, fantastyczna obsługa i
              wygoda. Za odpowiednią cenę ;)

              >
              > Tu możesz mieć rację. Nadzienie, to tak jak tusz do rzęs - niedozwolone. Ale po
              > madka jest ok, więc mleczna czekolada też przejdzie.

              Hm, pomady - miałam na myśli jedzeniowe, a nie szminkę :)

              > Pisałam już, że na Okęciu są wredni. ;-) To była chyba szykana, bo spotkałam si
              > ę tam też z idotyzmami poniżej pasa. Z polskich lotnisk znam Warszawę, Wrocław
              > i Katowice. Katowice jest zdecydowanie najprzyjaźniejsze dla klienta.

              A mnie zawsze zastanawia co się dzieje z tymi wyrzuconymi produktami. Jak się
              stoi koło bramki, to świetnie można zobaczyć ile perfum, wód i soków, kremów itd
              wyrzucają. Z takiego jednodniowego wrzucania chybabym mogła sklep przez miesiąc
              poprowadzić :D

              >
              > Może się nie udać. ;-) Nie radzę dawać nikomu takich porad, ale przynajmniej te
              > raz rozumiem skąd biorą się naiwniacy próbujący wykłócać się z celnikiem. Bo ko
              > muś, kiedyś, coś się udało. ;-)

              Ja z celnikami nigdy nie próbowałam się kłócić ;) Ale z tym przepakowywaniem
              może się sprawdzić, ale tylko wtedy kiedy w podręcznym jest jeszcze trochę
              wolnych kilogramów. W odwrotną stronę też działa - jak miałam w podręcznym za
              dużo kilogramów, to spytałam się grzecznie czy mam się przepakować do dużej
              torby, a pan powiedział że nie trzeba.
              • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 02:14
                eponak napisała:

                Al
                > e
                > kojarzy mi się, że bramki były zaraz obok odprawy bagażowej - a na bramkach
                > właśnie zaczepiła mnie Polka wysłana tam przez LOT, bo nie miała do kogo pogada
                > ć
                > (języka uczyła się od 3 miesięcy dopiero). Czy to jest możliwe, żeby linia
                > delegowała sobie pracownika?

                Przypadek? Może wcale nie była z LOT-u?
                A ceny biletów w Wizzairze, to powód, dle którego tyle ludzi z nimi lata. Zwykle wie się wcześniej, że chce się lecieć, więc wcześniejszy wykup biletu jest korzystny. A spóźnialscy płacą jak u innych. No i wizzair lata regularnie do większości polskich miast. To wygodniej niż LOT-m do Warszawy, a potem tułać się pociągiem na drugi koniec Polski.


                > A mnie zawsze zastanawia co się dzieje z tymi wyrzuconymi produktami. Jak się
                > stoi koło bramki, to świetnie można zobaczyć ile perfum, wód i soków, kremów it
                > d
                > wyrzucają. Z takiego jednodniowego wrzucania chybabym mogła sklep przez miesiąc
                > poprowadzić :D

                W "normalnych" krajach te rzeczy się niszczy. Wielu się z tego powodu oburza, bo to marnotrawstwo, ale takie są zasady. Nadużycia pracowników lotniska są zwykle surowo karane. Co robi się z tymi rzeczami w Polsce, to nie wiem. W Polsce podchodzi się do prawa inaczej. ;-)


                • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 04:30
                  pierwszalitera napisała:
                  >
                  > Przypadek? Może wcale nie była z LOT-u?

                  Była z LOTu. Była również okropną gadułą, więc tego że ją linia lotnicza wysłała
                  na roczny staż jestem pewna ;) Więc może istnieje taka możliwość? Była
                  pracowniczka lotniska wie coś może na ten temat?

                  > A ceny biletów w Wizzairze, to powód, dle którego tyle ludzi z nimi lata. Zwykl
                  > e wie się wcześniej, że chce się lecieć, więc wcześniejszy wykup biletu jest ko
                  > rzystny. A spóźnialscy płacą jak u innych. No i wizzair lata regularnie do więk
                  > szości polskich miast. To wygodniej niż LOT-m do Warszawy, a potem tułać się po
                  > ciągiem na drugi koniec Polski.
                  >
                  A protestuję :) LOT lata też do Krakowa i na razie to Warszawa jest dla mnie na
                  drugim końcu Polski i żeby zdążyć na lot o szóstej wieczorem z Warszawy musiałam
                  się tułać kilka godzin pociągami. LOT tak znowu ograniczony nie jest :P Że
                  WizzAir jest w porządku - może i jest, ale zetknięcie się jednocześnie z Etiudą
                  i tanią linią lotniczą wywołuje lekkie zdziwienie, jeśli wcześniej latało się
                  lepszymi liniami i z okęcia krakowskiego (rano na lotnisku zdarzają się ogromne
                  pustki). Trochę też mnie jedno zastanowiło, nie wiem czy to reguła dla WizzAira
                  - czy odprawa zaczyna się zawsze na kwadrans bądź dziesięć minut przed odlotem?
                  O ile poza tą linią znałam zawsze czas odprawy i kiedy był on przesunięty np ze
                  względu na warunki pogodowe, to kilkukrotnie był komunikat o tym opóźnieniu. I
                  nie zdarzyło się tak, żeby obsługa linii podeszła do odprawy i np gadała sobie -
                  kiedy przychodzili to ustawiała się kolejka i zaczynała się normalna odprawa. A
                  i w Charlleroi i w Warszawie, kilka osób podeszło do stolika, ustawiła się
                  zwyczajowa kolejka, ale obsługa gadała sobie przez następne 40 minut, a kolejka
                  z lekka się wykruszyła ;) Ten brak informacji o co chodzi był taki dziwny.

                  >
                  > W "normalnych" krajach te rzeczy się niszczy. Wielu się z tego powodu oburza, b
                  > o to marnotrawstwo, ale takie są zasady. Nadużycia pracowników lotniska są zwyk
                  > le surowo karane. Co robi się z tymi rzeczami w Polsce, to nie wiem. W Polsce p
                  > odchodzi się do prawa inaczej. ;-)
                  >

                  Może jakiś ekspracownik lotniska wie co się z tym dzieje ;) Ja bym się w sumie
                  nie zdziwiła, jakby te wyrzucane półlitrowe wody mineralne sprzedawano na
                  lotnisku...
                  • ava.adore Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 11:28
                    > > W "normalnych" krajach te rzeczy się niszczy. Wielu się z tego powodu oburza, bo to marnotrawstwo, ale takie są zasady.
                    > > Nadużycia pracowników lotniska są zwykle surowo karane. Co robi> się z tymi rzeczami w Polsce, to
                    > > nie wiem. W Polsce podchodzi się do prawa inaczej. ;-)
                    > >
                    > Może jakiś ekspracownik lotniska wie co się z tym dzieje ;) Ja bym > się w sumie nie zdziwiła, jakby te wyrzucane półlitrowe wody
                    > mineralne sprzedawano na lotnisku...

                    Jest taka dość zabawna książka pt. "Air Babylon" Imogen Edward-Jones, dziennikarki, która specjalizuje się w przerabianiu na powieści wywiadów z anonimowymi pracownikami różnych branż (poza lotniczą była jeszcze hotelarska, modowa i kilka innych, których nie pamiętam). Nie bardzo wierzę we wszystko, co jest tam opisane, ale akurat w to, że zarekwirowane płyny są zabierane i sprzedawane przez ludzi, którzy pracują przy odprawach i w ten sposób wyciągają drugą pensję, jestem w stanie uwierzyć :D
                  • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 12:27
                    eponak napisała:

                    Trochę też mnie jedno zastanowiło, nie wiem czy to reguła dla WizzAira
                    > - czy odprawa zaczyna się zawsze na kwadrans bądź dziesięć minut przed odlotem?
                    > O ile poza tą linią znałam zawsze czas odprawy i kiedy był on przesunięty np ze
                    > względu na warunki pogodowe, to kilkukrotnie był komunikat o tym opóźnieniu.

                    Ja nie wiem, co ty tu nazywasz odprawą. W pierwszym kroku oddajesz bowiem bagaż i zamieniasz swój kod na kartę pokładową. Tą czynność możesz dokonać oficjalnie do około 45 minut przed planowanym odlotem. Następnie przechodzisz przez kontrolę bezpiecześstwa i jeżeli wymagane, n.p. w lotach poza EU, odprawę paszportową. To nazywa się ogólnie odprawą. Normalnie możesz udać się do niej od razu po nadaniu bagażu, albo jeżeli masz jeszcze bardzo dużo czasu do odlotu, poszwenadać się po stronie lotniska dozwolonej dla publiczności. Na lotniskach często jest się zachęcanym, by po dostaniu karty pokładowej udać się bezpośrednio do odprawy, zdarzają się bowiem w razie startu wielu samolotów na raz i dosyć czasochłonnych kontroli kolejki. Jakiś kwadrans przed odlotem pasażerowie, którzy jeszcze nie przebyli odprawy są o to bezpośrednio proszeni, to takie przypomnienie dla guzdralskich. Ale na to ostatnie wywołanie nie trzeba czekać. Nie szkodzi też, jak przejdziesz przez odprawę wcześniej, w tej " bezpiecznej" części lotniska znajduje się zwykle poczekalnia, duty free, jakaś kafejka i czasem kiosk. Zdarza się, że trzeba tam wtedy trochę czekać. Zwykle linie lotnicze starają się być punktualne, bo związane jest to z procedurą na lotnisku, jak jeden startuje spóźniony i zajmuje pas startowy poza kolejnością, to następny też musi czekać i powstaje korek. Tanie linie nie mają długich przestojów na lotnisku. To związane jest bowiem z kosztami. Najczęściej więc samlotot przylatuje, wyładowuje się bagaż, ładuje nowy i po króciutkiej inspekcji można wchodzić i leci się dalej. To trwa może pół godziny. Dlatego pracownicy linii wpuszczający ludzi na pokład starają się robić to na styk. Proszą ludzi o ustawienie się w kolejce zanim samolot jest w pełni gotowy i gdy tylko dostaną znak od załogi samolotu, zaczyna się dość pośpieszne wchodzenie do samolotu. Więc to o czym piszesz, nie jest związane z dobrą, albo złą wolą pracowników, tylko z czysto ekonomicznymi warunkami. Jeżeli dochodzi do spóźnień, to są one też zwykle technicznej natury, coś trzeba było jeszcze przy samolocie szybko zrobić, a tego nie da się przewidzieć, ani ze względu na bezpieczeństwo przyśpieszyć. Szczegółowe informowanie pasażerów, że akurat dokręca się jeszcze śrubki nie jest też psychologicznie korzystne, więc zostawia się ich w nieświadomości. ;-) A drogie linie mogą pozwolić sobie na luksus czasu, kalkulowanie długich postoi więc "ładowanie" pasażerów odbywa się bardziej komfortowo.
                    Coś za coś. :-)
                    • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 15:37
                      pierwszalitera napisała:

                      >
                      > Ja nie wiem, co ty tu nazywasz odprawą.

                      Mam na myśli momento oderwania części karty pokładowej, tuż przed wejściem do
                      autobusu.

                      > A drogie linie mogą pozw
                      > olić sobie na luksus czasu, kalkulowanie długich postoi więc "ładowanie" pasaże
                      > rów odbywa się bardziej komfortowo.
                      > Coś za coś. :-)

                      No tak, ale największy mój luksus - polski LOT też ma takie loty "na styk". I
                      tak do Paryża latałam własnie, nawet z tą samą załogą ;) Przylatują, ludzie się
                      wynoszą, a do pół godz odlatuje. Tyle, że dla mnie to stanie w kolejce (180 osób
                      jedna na drugiej) to lekka przesada. I tak trzeba poczekać na otwarcie drzwi
                      zanim się zacznie ten ostatni etap ;) Oni też 180 osób nie sprawdzą w ciągu
                      kilku minut, a taka kolejka to było nakręcanie zniecierpliwienia i wkurzenia. A
                      obsługa była denerwująca, bo nie chciała udzielić żadnych informacji po blisko
                      pół godz czekania i oglądania mrygających świateł autobusu zza drzwi.
                • besame.mucho Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 11:41
                  > W "normalnych" krajach te rzeczy się niszczy.

                  Które to są - te "normalne"? Sklepiki z tanimi towarami z cła
                  widziałam w Anglii, we Włoszech i we Francji. W Polsce też.
                  • besame.mucho Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 11:54
                    Chociaż zgadzam się, że w Polsce może być to łatwiejsze - wnioskuję z
                    tego, że w tamtych krajach byly to po prostu tanie sklepiki i dopiero
                    po dziwieniu się cenami dowiadywałam się "na gębę" że to rzeczy z cła.
                    Sklep z wielkim napisem na wystawie "towary z cła" widziałam tylko w
                    mieścince blisko mojej działki (polsko-niemiecka granica się obławia
                    ;) )
                  • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 12:37
                    Czytałam artykuł w niemieckim Spieglu, ale wiele miesięcy temu, że normalną procedurą jest niszczenie tych artykułów. Być może zmieniono od tego czasu coś w regulaminie? Osobiście mocno w to wątpię, bo kto i z jakiej racji miałby na tym (oficjalnie) zarabiać? Nigdzie nie widziałam też jeszcze takich sklepów, ale w ostatnim roku widziałam tylko trzy niemieckie lotniska i dwa polskie, więc nie znam całej Europy. I pozwoliłam sobie też na lekką ironię, bo znam Polskę i wiem, że ludzie mają tu nieco inne podejście do panującego prawa. Wielu uważa obejście przepisów i kombinowanie za wyczyn kawalerski. Widać w wielu dziedzinach życia. Na wielką skalę na przykład w ruchu ulicznym. I jeżeli można na czymś zarobić, to Polacy znajdą już drogę jak. W innych krajach jest może podobnie, ale z naciskiem na może, w Polsce jestem tego niemal pewna.
                    • besame.mucho Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 14:13
                      Tak najogólniej rzecz biorąc, to w wielu punktach się z Tobą zgadzam,
                      dlatego niżej zaznaczyłam, że gdzie indziej dowiadywałam się o
                      pochodzeniu sprzedawanych towarów nieoficjalnie, tylko w Polsce
                      widziałam sklep, który na witrynie ogłaszał, że sprzedawane produkty
                      pochodzą z cła :).
              • besame.mucho Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 11:45
                > Za to słyszałam już legendy
                > o wiedeńskich liniach lotniczych - przystojni stewardzi,
                > fantastyczna obsługa i wygoda. Za odpowiednią cenę ;)

                Cholera, latałam kilka razy austriackimi liniami i nie udało mi się na
                tych stewardów trafić ;)
                • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 15:21
                  besame.mucho napisała:

                  > Cholera, latałam kilka razy austriackimi liniami i nie udało mi się na
                  > tych stewardów trafić ;)

                  Besame, ale mówisz o taki super-super liniach lotniczych wiedeńskich? ;) Dla
                  mnie to legenda, ale chętnie bym kiedyś, kiedy będzie mnie stać, wydała te kilka
                  tysięcy euro na lot z Wiednia do Polski, żeby zobaczyć tych Panów (w wyobraźni
                  widzę ich jak chodzą bez koszulki i z muszką). Czy ktoś wie coś więcej, gdzie
                  tych Panów można spotkać? :D
                  • besame.mucho Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 15:30
                    Szczerze mówiąc nawet nie wiem co to były za linie - ostatnio
                    wracałam z Wiednia do Warszawy w zeszłe wakacje i leciałam jakimiś
                    strasznie burżujskimi liniami (środek wakacji, byłam samochodem, ale
                    z powodu nagłego wypadku musiałam się w ciągu jednego dnia dostać
                    jak najszybciej z Włoch do Polski, na kupienie tak na szybko biletów
                    w normalnych cenach kompletnie nie było szans). Ja byłam w kiepskim
                    stanie i ani nie kupowałam biletów, ani się specjalnie nie
                    interesowałam czym lecę, dałam się prowadzić za rączkę i tyle -
                    dlatego nie pamiętam co to za linie.
                    Ale nie było panów bez koszulek, to pamiętam ;).
        • turzyca Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 12:33
          Zdecydowanie "the worst of" jest Moskwa. Lecielismy klasa biznes i do tego
          samolot byl malo oblozony, wiec bylismy jedynymi kontrolowanymi w calej okolicy.
          I zostalismy owarczeni za wszystko mozliwe z brakiem wscieklego pospiechu na
          pierwszym miejscu. Do tego tam nie ma normalnej bramki tylko taka jakby sluza w
          ktorej trzeba stanac na wyznaczonym miejscu z rekami podniesionymi do gory. W
          porownaniu z tym kontrola na Etiudzie w szczycie popularnosci tanich linii byla
          luksusowo uprzejma.

          A najdokladniejsza kontrola, ale bez tak "nieuprzejmych" urzadzen zaliczylam w
          Stanach. Byli szalenie uprzejmi i profesjonalni, ale przegrzebali nas dokladnie
          lacznie z otwieraniem bagazu podrecznego. I tam trzeba sie liczyc, ze na liniach
          wewnetrznych sprawdzaja bagaz glowny - wkladaja potem karteczke informacyjna -
          wiec jak sie nie chce miec czegos zniszczonego przez dlubiacego w bagazu
          celnika, to trzeba to odpowiednio zapakowac.
          • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 12:44
            turzyca napisała:

            > A najdokladniejsza kontrola, ale bez tak "nieuprzejmych" urzadzen zaliczylam w
            > Stanach. Byli szalenie uprzejmi i profesjonalni, ale przegrzebali nas dokladnie
            > lacznie z otwieraniem bagazu podrecznego. I tam trzeba sie liczyc, ze na liniac
            > h
            > wewnetrznych sprawdzaja bagaz glowny -

            Szczególnie ważne, nie należy brać do Stanów walizek z niestandardowym zamknięciem, takim, którego nie da otworzyć się celnym wytrychem, bo wtedy może zdarzyć się, że uszkodzą walizkę podczas sprawdzania (żadnych zwrotów pieniędzy), albo właściciel zostaje wywołany i może mieć nieprzyjemności.
      • turzyca Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 12:39
        Do podręcznego nie możesz brać jedzenia, a kosmetyki tylko do 100 ml
        > .

        To juz w duzej mierze zalezy od lotniska i linii. Z Wiednia wiozlam tort
        Sachera. W opakowaniu firmowym czyli pudelku i dodatkowej papierowej torbie.
        Przeswietlic oczywiscie przeswietlili, ale nikt sie nie czepial.
        Za to ogranczenie 100 ml dotyczy wszystkich plynow, a wliczaja sie do nich takze
        tusz do rzes i blyszczyk do ust. Wszystko to musi sie zmiescic w torebce o
        pojemnosci litra i warto kupic sobie wczesniej taka torebke z zapieciem na suwak
        (ziploc albo cos w tym typie) - nie traci sie objetosci przez zamykanie. I nie
        trzeba wydawac kasy na lotnisku, na niektorych te torebki sa platne i to slono.
        Wode w normalnej butelce zabieram az do punktu kontroli i wywalam jak mi kaza.
        Zastanawialam sie nad kupowaniem takich plaskich 200-ml saszetek wody ze slomka,
        ale odkad zmniejszyli dozwolona objetosc plan padl.
        • agafka88 Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 13:00
          turzyca napisała:

          > Do podręcznego nie możesz brać jedzenia, a kosmetyki tylko do 100 ml
          > > .

          Za każdym razem jak latałam samolotem miałam ze sobą jedzenie w podręcznym -
          kanapki, chipsy, wędlinę zapakowaną próżniowo, raz nawet ser pleśniowy i
          pomidory ;) nigdy nikt mi jedzenia nie kazał wywalać.

          Limit bagażowy to zwykle 20kg - nikt mi nie kazał dopłacać, kiedy okazywało się,
          że mam 21-22kg, po prostu pracownicy lotniska machali na to ręką.
          • ava.adore [OT] Agafko 03.05.09, 13:04
            Czy na pewno masz dobrego linka w podpisie zachęcającym do głosowania na Stanikomanię? ;)
          • scarlet_agta OT - sygnaturka 03.05.09, 13:12
            Agafko, Twoja sygnaturka odesłała mnie na stronę konkursową Szafy Sztywniary, a
            nie Stanikomanii.
            • agafka88 Re: OT - sygnaturka 03.05.09, 13:20
              scarlet_agta napisała:

              > Agafko, Twoja sygnaturka odesłała mnie na stronę konkursową Szafy Sztywniary, a
              > nie Stanikomanii.

              0_o masakra jakaś, przecież ja tego nie zmieniałam, a na początku była
              stanikomania... 0_o
              • agafka88 Re: OT - sygnaturka 03.05.09, 13:21
                Mam nadzieję, że teraz będzie śmigać poprawnie. Naprawdę dziwne.
          • pierwszalitera Jedzenie w bagażu 03.05.09, 14:32
            agafka88 napisała:

            > Za każdym razem jak latałam samolotem miałam ze sobą jedzenie w podręcznym -
            > kanapki, chipsy, wędlinę zapakowaną próżniowo, raz nawet ser pleśniowy i
            > pomidory ;) nigdy nikt mi jedzenia nie kazał wywalać.

            Bo ograniczenia dotyczą tylko destynacji poza EU. A raczej odwrotnie, wracając z krajów poza wspólnotą europejską warto dowiedzieć się co wolno przywieść. Niektóre produkty żywnościowe są ze względu na zagrożenie epidemiami zwierzącymi zabronione. Wiem, że z Afryki i Azji można przywieść ryby, ale wieprzowina i wołowina, a nawet masło i sery są zabronione. Bardzo ostre ograniczenia istnieją w Stanach. Wybierając się do Ameryki nie można mieć chyba absolutnie żadnej żywności w bagażu.
            • agafka88 Re: Jedzenie w bagażu 03.05.09, 15:15
              pierwszalitera napisała:

              >Wiem, że z Afryki i Azji można przywieść ryby, ale wieprzowina i woł
              > owina, a nawet masło i sery są zabronione.

              A to nie zależy od kraju w Afryce? Bo wracając z RPA wieźliśmy w bagażu głównym
              oliwki, chutneye, miód, sery itp. i nikt nam uwagi nie zwracał, ani tam, ani w
              Londynie, na lotnisku też nie widziałam żadnych ograniczeń dotyczących jedzenia,
              a dokładnie czytaliśmy wszystko, bo nie chcieliśmy mieć bagaży przetrzepanych.
              • besame.mucho Aktualne przepisy 03.05.09, 16:06
                Agafko, od pierwszego maja przepisy się zmieniły, jeśli w miaę
                regularnie latasz do RPA to na wszelki wypadek warto się im przyjrzeć:
                www.pasazer.com/in-3754-unia,biurokratyzuje,mieso,i,nabial.php
                • agafka88 Re: Aktualne przepisy 03.05.09, 16:59
                  besame.mucho napisała:

                  > Agafko, od pierwszego maja przepisy się zmieniły, jeśli w miaę
                  > regularnie latasz do RPA to na wszelki wypadek warto się im przyjrzeć:
                  > www.pasazer.com/in-3754-unia,biurokratyzuje,mieso,i,nabial.php

                  A, to dlatego nie wiedziałam. Niestety w tym roku podróży nie planuję (chociaż
                  bilety a 300 funtów w dwie strony baaaardzo kusiły), ale na przyszłość będę
                  wiedzieć :)
              • pierwszalitera Re: Jedzenie w bagażu 03.05.09, 23:30
                agafka88 napisała:

                > A to nie zależy od kraju w Afryce? Bo wracając z RPA wieźliśmy w bagażu głównym
                > oliwki, chutneye, miód, sery itp. i nikt nam uwagi nie zwracał, ani tam, ani w
                > Londynie, na lotnisku też nie widziałam żadnych ograniczeń dotyczących jedzenia
                > ,
                > a dokładnie czytaliśmy wszystko, bo nie chcieliśmy mieć bagaży przetrzepanych.

                Nie wiem doładnie jak jest w UK. Brytyjczycy czują się trochę poza Europą. ;-) W Niemczech jednak takie ograniczenia istnieją. I raczej nie robią różnicy czy chodzi o RPA, czy Tajlandię. No i większości człowiek dowiaduje się dopiero jak otworzą mu walizkę, nie każdemu jednak zaglądają. Częściej sprawdzą komuś z paszportem afrykańskiego, albo azjatyckiego kraju.


            • turzyca sery - smierdziuchy 03.05.09, 16:02
              Matce kolezanki wywalono sery-smierdziuchy z bagazu podrecznego, bo stwierdzono,
              ze zawieraja jakies skladniki, z ktorych mozna skonstruowac bombe. :D Przy czym
              nie wyrzucano wszystkich, a tylko niektore rodzaje, najgorszego smierdziucha
              zostawiono. Niestety nie wiem na ktorym francuskim lotnisku to bylo.
        • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 15:24
          turzyca napisała:


          > (ziploc albo cos w tym typie) - nie traci sie objetosci przez zamykanie.

          Jak to traci na objętości? Do tej pory nie zastanawiałam się po co te torebki,
          ale możesz rozwinąć tą kwestię szerzej?
          • turzyca Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 16:00
            Jesli kupisz na lotnisku torebke, to czesto to jest taka plastikowa powierzchnia zgrzana z trzech stron, a z czwartej jest otwor. Zeby ja zamknac trzeba ja zawiazac, a na wiazanie marnuje sie plastik scianek czyli niejako zmniejszasz sobie objetosc torebki.(Nie moge znalezc zdjecia takiej najprostszej torebki, mam nadzieje, ze wiadomo, o co chodzi. )
            Jesli wezmiesz taka z zapieciem ekstra np. strunowa lub z "suwaczkiem" to masz poreczne zamkniecie nie zmniejszajace objetosci. Jesli zalezy Ci na maksymalnym wykorzystaniu objetosci to sie oplaca. :)
            • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 16:11
              Wiem o co Ci chodzi, ale nie spotkałam się z tym jeszcze :) Na lotnisku zawsze
              dostawałam te strunowe i tam pakowałam drobne kosmetyki. Myślałam, że z jakichś
              niewiadomych przyczyn zmniejsza się objętość płynów przewożonych luzem, a te
              woreczki je chronią przed tym :P Dzięki za uspokojenie :D
              • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 16:15
                A propo przewożonych płynów. Zawsze biorę do samolotu małe opakowanie płynu do
                soczewek na wszelki wypadek. Nie używam go codziennie, ma 120 ml. Nigdy mi nie
                wywalili, a widzieli jaką ma pojemność, ale za to kazali mi wylewać odrobinkę na
                rękę :P A przecież wiadomo że mam tam taki kwas, który działa z opóźnieniem.
          • ewa0-01 Re: podróż samolotem-porady dla laika 17.07.14, 21:21
            tych panow mozna spotkac we wiedniu na obiedzie
      • asiabudyn11 Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 20:24
        Dzięki za rady.
        eponak napisała:
        > szklanych opakowań, bo strasznie rzucają torbami. No i niczego nie przemycaj, a
        > jak już musisz to lepiej przewieź to samochodem :P
        Ok. Postaram się być ostrożna :-)
    • amoureuse Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 20:45
      Pamiętaj przede wszystkim o przedmiotach, których nie możesz wnieść w bagażu podręcznym, a jest tego sporo: płyny powyżej 100ml (chyba, nie pamiętam, musisz sprawdzić), nożyczki, pęsety, parasolki... Kosmetyki płynne (typu błyszczyk) zapakuj do przezroczystej torebki z "zipem". Pudry, cienie i inne "stałe" możesz wnosić bez ograniczeń. Będziesz mieć bagaż do nadania? Pamiętaj o tym, żeby trzymać się wagi tego bagażu. Np nikt nie sprawdza co masz na sobie, więc jak przekroczysz wagę bagażu do nadania możesz ubrać dwie pary spodni ;) I pamiętaj, żeby być odpowiednio wcześnie do odprawy, żeby się nie denerwować. Do bagażu do nadania przyczep plakietkę ze swoim imieniem i nazwiskiem. Wodę kup sobie za odprawą, bo w samolocie zbankrutujesz na picie (pół litra chyba 2euro kosztuje w Wizzie). Jak będziesz przechodzić przez odprawę to zdejmij pasek, żeby się nie denerwować, że zaczniesz pipczyć. Tak w ogóle to sporo osób pipczy i nie zawsze wiadomo od czego, jak będziesz miła dla solistów, to nie będą się tego czepiać, więc nie panikuj :) Kup sobie cukierki do ssania, żeby Ci ciśnienie nie dokuczało. Chociaż mi to akurat niewiele popmogło :D Możesz też często ziewać i przełykać ślinę. Uff, to wszystko, co przychodzi mi do głowy, miłej podróży :)
      • eponak Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 20:51
        Z ciśnieniem to różnie jest, bo ja nie czuję :P A z takich nie wiadomo skąd
        piszczeń to przypomina się mi moja matka, która nie znając języka w Hiszpanii
        musiała przechodzić przez bramkę kilkukrotnie. Nie wiadomo było co piszczy -
        brak metalowych guzików, buty zdjęte, brak paska etc. Koniec końców padło na to,
        że to fiszbiny piszczą :p Ale nie ma potrzeby iść przez bramkę bez stanika, albo
        zdejmować go przed przejściem :D Komórka na tackę i, co się mi jeszcze
        przypomniało, lepiej ubrać ciemne skarpetki, jakbyś musiała buty zdjąć :D
        • amoureuse Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 21:25
          Wiem, z cieśnieniem jest bardzo różnie, ja np nie mam problemów przy wjeździe kolejką górską (lekko zatkane uszy), ale po samolocie się leczyłam cały dzień :( Co zaś do pipczenia, to mówię to jako były pracownik lotniska ;) myślenie solistów jest mniej więcej takie: niech ci ludzie już sobie pójdą, kawa mi stygnie ;) a z tymi ciemnymi skarpetkami to racja :) i jeszcze ważne są buty, które szybko można zdjąć i założyć, żeby nie blokować kolejki przy odprawie.
    • szarsz Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 21:12
      A jak długo będzie trwał Twój lot?

      Jak krótki, to nie trzeba się specjalnie przygotowywać.
      Jak dłuższy, to warto pamiętać o piciu, samolot przeokropnie
      wysusza. Oficjalnie zalecane jest 200ml wody na każdą godzinę lotu.
      Dla mnie to mało :)

      Wygodne ciuchy, to na pewno. Jak Wizz to pewnie nie będziesz lecieć
      biznesklasą? ;) W samolotach jest okropnie mało miejsca na nogi :(

      Ja nigdy nie leciałam liniami ekonomicznymi, ale w zwykłych jest
      tak, że przy odprawie można pana/panią poprosić o pożądane miejsce -
      przy oknie, przy przejściu, z przodu samolotu bądź z tyłu, co ważne -
      jeśli lecisz z przesiadką, od razu na cały lot, bo dostaje się od
      razu wszystkie karty pokładowe...

      • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 23:18
        szarsz napisała:

        Jak Wizz to pewnie nie będziesz lecieć
        > biznesklasą? ;) W samolotach jest okropnie mało miejsca na nogi :(
        >
        > Ja nigdy nie leciałam liniami ekonomicznymi, ale w zwykłych jest
        > tak, że przy odprawie można pana/panią poprosić o pożądane miejsce -
        > przy oknie, przy przejściu, z przodu samolotu bądź z tyłu, co ważne -
        > jeśli lecisz z przesiadką, od razu na cały lot, bo dostaje się od
        > razu wszystkie karty pokładowe...
        >

        Cały wizzair, to jedna klasa. Taka demokratyczna linia. ;-) Miejsca też nie są numerowane, siada się gdzie się chce, albo może. ;-) Robią to ze względu na oszczędność czasu i pieniędzy. Wchodzenie i siadanie przebiega wtedy sprawniej i airline może kalkulować mniej czasu na lotnisku. Te samoloty lecą bowiem tam i z powrotem nie tracąc czasu na zbędne, i często drogie postoje. Jedynie przy wykupie biletu możesz zapłacić sobie, bodajże 5 euro, za przyjemność pierwszeństwa przy wejściu do samolotu.
        No i loty po Europie to krótka przyjemność. Z zachodnioniemieckiego Dortmundu, prawie przy holenderskiej granicy, do Katowic leci się około 50 minut, da się wytrzymać bez picia, jedzenia i odrobinę na sztywno. ;-)
    • milstar Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 21:17
      Przed wszystkim nie zapomnij o dokumentach :)
      Na zatykające się uszy pomaga guma do żucia.Teoretycznie nie możesz mieć napojów, ale kiedy ja miałam w torebce taki 0,5 litrowy to nikt mi go nie kazał wyrzucać - celnicy chyba woleli udawać, że nie widzą.
      I bywa, że jesli bagaż nie jest zbyt duży, a bierzesz go jako podręczny, to go nie ważą.
      Jesli czegoś nie będziesz pewna w samolocie, pytaj obsługę.
      • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 23:39
        milstar napisała:

        Teoretycznie nie możesz mieć napojó
        > w, ale kiedy ja miałam w torebce taki 0,5 litrowy to nikt mi go nie kazał wyrzu
        > cać - celnicy chyba woleli udawać, że nie widzą.

        Radziłabym na to nie liczyć. Widziałam strasznie drogie francuskie wina i luksusowe wody toaletowe w koszach na śmieci przy odprawie. A statystyki prowadzone na lotniskach pokazują, że od wprowadzenia tego zakazu, ludziom odbiera się roczenie płynne towary wartości wielu milionów euro. Nawet jak tą samą wodę albo wino możesz kupić zaraz w następnym duty free, to normalnie celnicy w Europie są bezwzględni. To trochę wkurzające, gdy babka przede mną przy odprawie wyciąga z torebki butelkę szamponu, udaje, że jest zdziwiona, że nie wolno, a potem wykłóca się jeszcze z celnikiem. Strata czasu. Nigdy nie widziałam, by popuścił.
    • szarsz Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 21:24
      Aha, lekarstwa, szczególnie na dłuższy lot.
      Ja ostatnio na samym początku dwunastogodzinnego lotu dostałam
      czterdziestostopniowej gorączki. Miałam apap na szczęście i jakoś
      przetrwałam. Ale już na pewno będę pamiętać o podstawowych środkach.
      • pierwszalitera Re: podróż samolotem-porady dla laika 02.05.09, 23:27
        Ach lekarstwa, na ważne lekarstwa warto mieć przy sobie osobistą receptę. Byłam świadkiem, jak starszemu panu robiono trudności, bo miał całą torbę przeróżnych preparatów. Niektóre lekarstwa mogą bowiem podpadać pod środki odurzające.
        • mauzonka ja sobie bardzo cenię wizz aira 03.05.09, 01:43
          W porównaniu z RyanAir czy SkyEurope mają super obsługę i na pokładzie, i przy odprawie i jeszcze wyjątkowo wygodne samoloty:)

          A co do porad, to kilka hintów:
          - jak stoisz w kolejce do odprawy biletowej (czyli takiej, w której wymieniasz kod rezerwacji na boarding card) zwracaj uwagę na to, ile minut zostało do końca. Samolot nie czeka na osoby, które są na lotnisku, a nie zdążyły przejść odprawy! Dlatego warto dopraszać się u ludzi z obsługi lotniska, żeby Cię przepuścili w kolejce do odprawy, jeśli np. zostało Ci 5 minut (nie jeden raz mi się to zdarzyło:)
          - to samo w kolejce do odprawy celnej - i warto zawczasu zdjąć wszystkie metalowe rzeczy, żeby nie blokować reszty kolejki.

          W Wizz Airze na pokładzie można kupić Colę bodajże za 5 zł i kanapkę za 12, więc z głodu się nie umrze. A poza tym zawsze w strefie handlowej lotniska w trakcie oczekiwania na samolot można sobie jakiegoś dobrołka do ciumkania kupić.

          A poza tym, nie ma co panikować:) Leki najlepiej włożyć do bagażu rejestrowanego. Acha - nie polecam wożenia kropli do nosa czy pojemników z atomizerami, bo się na górze rozszczelniają i potem są do wywalenia. Myśmy musieli w ten sposób wyrzucić półroczny zapas Otrivinu:/
    • anna-pia Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 02:27
      dziewczyny już sporo napisały, ja dopiszę tylko, że w porównaniu z Gdańskiem
      Warszawa to jest cud, miód - w Gdańsku najbardziej się czepiają
      pilnuj dokładnie przepisów i nie kłóć się z celnikami ani strażą graniczną, oni
      są na to odporni
      aha, zestaw do manicure spakuj do bagażu głównego, z podręcznego zabiorą (tak
      samo "bardzo niebezpiecznym narzędziem" jest scyzoryk z ostrzem o dł. 4 cm itp.
      narzędzia)

      więcej nie wiem, w życiu nie leciałam tanimi liniami (latam tylko służbowo)
    • zazulla Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 11:10
      W lutym lecialam pierwszy raz samolotem i szczerze mowiac bylam zaskoczona
      prostota procedur itd.

      1. Przychodzisz i sprawdzasz, w ktorym checkinie bedzie odprawa. Bagaz kladziesz
      na malej tasnie, ktora jest jednoczesnie waga. Oklejaja Ci bagaz i tasma jedzie
      na wieksza tasme a pozniej cholera wie gdzie ;) Jako bagaz podreczny mialam
      torebke+aparat, na aparacie tez naklejono mi identyfikator.

      2. Przejscie przez bramki. Dostajesz tacki plastikowe, na ktorych kladziesz
      wszystko - elektronike kazali wyjac z pokrowcow (aparat, laptop), wylozylam tez
      komorke, zegarek, torebke, ubranie wierzchnie, pasek tez sie zdejmuje. Na mnie
      nic nie pipczalo. Jesli cos sie cofnie na tasmie, to bez paniki, czasem chca
      zeby wyjac z pokrowca, jesli wczesniej sie tego nie zrobilo. Generalnie patrz co
      robia inni :)

      3. Po przejsciu przez bramki masz poczekalnie i sklepy, restauracje. Tam
      poruszasz sie swobonie.

      4. Chyba pol godziny przed odlotem uruchamiane jest wejscie, sprawdzaja bilety i
      wchodzisz do rekawa lub innego tunelu doprowadzajacego do samego samolotu.

      Lecialam z przesiadka wiec wszystkie procedury przechodzilam 4 razy i za kazdym
      razem bylo podobnie - prosto i bez problemow.

      Dziewczyny juz pisaly o plynach do 100 ml. Ale patrza na pojemnosc z etykiety a
      nie rzeczywisty stan plynu. Przy przesiadce zostala mi butelka 250 ml napoju ale
      samego napoju bylo mniej jak 100 ml i niestety zabrano mi. Czyli jesli masz
      mozliwosc przelania plynow do mniejszych opakowan - zrob to.

      Sam samolot mnie rozczarowal, jakbym siedziala w takim wiekszym autobusie PKS :)
      Cisnienie bardzo odczuwalam, o cukierkach pierwszy razem zapomnialam, ale
      dostalam gume do zucia od obslugi. W ogole pierwszy lot jakos mocno odczulam -
      mam chorobe lokomocyjna i zoladek odczul to znacznie, ale bylo mi nieprzyjemnie
      a nie niedobrze. Kolega, ktory juz nieraz lecial, mowil ze turbulencje byly
      najwieksze jakich doznal - ja nie potrafilam tego ocenic. Uczucie takie, jakbys
      furmanka jechala po nierownej drodze :D
      • yaga7 Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 16:18
        A mnie nigdy nic na aparat nie naklejali. W sumie nie pamiętam też, żebym
        musiała aparat wyjmować z pokrowca. Może to od lotniska zależy? Bo liniami
        różnymi latałam...
      • turzyca Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 16:28
        Bardzo fajne podsumowanie. :)

        Moze jeszcze ze dwie uwagi:

        1. Warto sprawdzic sobie wage bagazu w domu i porownac ja z dozwolona na danej
        trasie, doplaty sa drogie.

        2. Jak sie pipczy, to tez sie nie przejmowac, w koncu nie masz zamiaru niczego
        przemycac. :) Pipcza niektore fiszbiny w stanikach, a czasem nawet guziki. Warto
        uswiadomic sobie, czym sie moze pipczec, i podpowiedziec szukajacemu - i nasza i
        jego oszczednosc czasu.

        Ogolnie warto po prostu sluchac, co do Ciebie mowia, i sie stosowac, a jak nie
        zrozumiesz, to z usmiechem poprosic o powtorzenie/wyjasnienie, pracownicy sa
        przyzwyczajeni do takich prosb.


        PS Jakbys marzla albo chciala sie zdrzemnac, to mozesz poprosic obsluge o koc i
        zazwyczaj tez poduszke.
        • filoruska do Turzycy 03.05.09, 17:21
          a które to moskiewskie lotnisko było? bo ani na Szeremietiewie, ani
          na Domodiedowie nie spotkałam się z klatką, o której piszesz. A może
          to tylko dla bisnesu, a nie dla zwykłych szaraczków?

          A jeśli chodzi o piszczenie, to kiedyś pan stwierdził, że piszczy mi
          klamra we włosach - to też było w Moskwie - wesoło sobie wtedy
          pożartowaliśmy. Różne rzeczy już przez Moskwę wiozłam i nigdy nie
          spotkałam się z nieprzyjemnościami ze strony pracowników lotniska.
          Kiedyś wiozłam kilka litrów substancji łatwopalnej (olej do świec w
          litrowych butelkach). Pani dała się przekonać, że nic się nie
          stanie. W podręcznym miałam kiedyś kilkaset stron dokumentacji. Panu
          się dziwnie wyświetliło na monitorku i prosił o otwarcie torby. Pyta
          się co to jest, a ja mu zgodnie z prawdą: papier i zakończyliśmy
          spotkanie. Nie wspomnę o torbie pełnej kabli i sprzętu
          elektonicznego, a za starych czasów kuferków pełnych kosmetyków,
          wielu kilogramów nadbagażu (oczywiście umiejętnie schowanego - moja
          damska torebka potrafi ważyć 10 kilo, a torebki moja linia lotnicza
          nie liczy do bagażu)...
          • turzyca Re: do Turzycy 03.05.09, 19:18
            Domodiedowo. Moze tylko dla biznesu, ale to by nieco glupie bylo, nie? No i tak
            czy siak nie usprawiedliwia warczenia, zebysmy sie pospieszyli, skoro nikogo
            poza nami nie bylo.

            Wozenie kabli nie jest zabronione, co mnie zreszta zawsze niesamowicie dziwi, bo
            takim kablem to spokojnie mozna komus zagrozic uduszeniem. I jeszcze uzyc
            ladowarki jako narzedzia do uderzania. Ale mozna wozic, sama zawsze mam ich
            mnostwo. Nie wolno za to wozic ktoregos rodzaju baterii. Patent z damska torebka
            rowniez stosuje, bardzo uzyteczny. :) U mnie ostatnimi czasy zdziwienie wywolala
            klodka, nie mogli ustalic, co to jest, bo pod dziwnym katem ulozyla sie w
            plecaku i zlewala sie w jedno z czyms tam. No i wozenie klodek jest chyba nieco
            nietypowe. Ale nie ma ich na liscie rzeczy zabronionych. :) A bardzo dawno temu
            celnicy dziwili sie na widok skrzynki z owocami wiezionej z Krymu do Moskwy.
            Chyba nie wpadli na pomysl, ze ktos moze sobie chciec przewiezc pare kilo fig.
            Za to zdecydowanie zabronione jest wozenie drutow do robotek, nawet plastikowych
            - specjalnie sie o to pytalam, bo szydelko jest wymienione wprost, a druty nie.
            Nie jest zabronione za to wozenie paleczek do jedzenia, mimo ze sa porownywalnej
            dlugosci i ostrosci. (Choc to dane z roznych lotnisk, wiec moze o to sie rozbija.)
            • szarsz Re: do Turzycy 03.05.09, 19:43
              turzyca napisała:
              > U mnie ostatnimi czasy zdziwienie wywolala klodka, nie mogli
              > ustalic, co to jest, bo pod dziwnym katem ulozyla sie w
              > plecaku i zlewala sie w jedno z czyms tam.

              Mojem M. tak się kosmetyki poukładały, że na ekranie wyglądały, jak
              broń, większy pistolet albo co. Przez moment czuliśmy się jak
              terroryści inteligentni inaczej ;)

              > Nie jest zabronione za to wozenie paleczek do jedzenia, mimo ze sa
              > porownywalnej dlugosci i ostrosci. (Choc to dane z roznych
              > lotnisk, wiec moze o to sie rozbija.)

              Pałeczki są też podawane do jedzenia w takcie lotów
              wschodnioazjatyckich. Fakt, że to drewniane jednorazówki, ale na
              upartego oko można nimi wykłuć :)


              Mnie zadziwia konieczność chowania kosmetyków do torebki strunowej.
              Co najmniej, jakby w czasie lotu nie dało się jej z bagażu
              podręcznego wyjąć i użyć w niecnych celach.
              • pierwszalitera Re: do Turzycy 03.05.09, 23:45
                szarsz napisała:

                > Mnie zadziwia konieczność chowania kosmetyków do torebki strunowej.
                > Co najmniej, jakby w czasie lotu nie dało się jej z bagażu
                > podręcznego wyjąć i użyć w niecnych celach.

                To jeszcze nic. W duty free możesz kupić kilka litrów wysokopocentowego alkoholu w ciężkim szkle, całą masę chemicznych środków jak lakiery do paznokci, wody toaletowe, dezodoranty w spreju, oprócz tego pilniki i nożyczki do paznokci różnego kalibru i zmajstrować sobie z tego wszystkiego w toalecie kilka bomb i innych pomagaczy dla niegrzecznych chłopców i dziewczynek. ;-) Tylko miła pani ekspedientka przy kasie prosi, by nie wyciągać rzeczy z woreczka. Ha, ha, ha, terroryści mają pewnie stracha przed panią. ;-)
                • turzyca Re: do Turzycy 04.05.09, 01:12
                  pierwszalitera napisała:
                  W duty free możesz kupić kilka litrów wysokopocentowego alkohol
                  > u w ciężkim szkle,

                  W sumie zakazu wnoszenia szklanych butelek (pustych) chyba nie ma? Ja tulipana
                  zrobic nie umiem, ale znam takich dla ktorych to betka. A juz na pewno mozna
                  wnosic szczoteczke do zebow, sprawdzalam wielokrotnie, nikt mi zestawu
                  higienicznego nie rozpakowywal, a mozna zaostrzyc krawedz plastikowej,
                  badziewnej szczoteczki...
                  Tak w sumie to te przepisy sa zupelnie kretynskie i jak komus bedzie zalezalo,
                  zeby przeprowadzic zamach, to go przeprowadzi. Kiedys zupelnie mimochodem
                  wymyslilam, jak wniesc na poklad dwa ostrza osmiocentymetrowej dlugosci i to z
                  oprawkami do nich, zeby wygodnie je bylo w reku trzymac. Wymagaloby to
                  minimalnych zdolnosci technicznych. Jesli ja to umialam mimochodem wymyslec, to
                  nie umie tego zrobic zawodowy przestepca?

                  A zarazem to wszystko, co wywalaja do kosza na wszelkich lotniskach, mozna by
                  spokojnie pasazerom przewiezc - postawic porzadny kuferek, ometkowac przedmioty,
                  zeby sie je dalo przyporzadkowac do pasazerow, zebrane rzeczy w kuferku zamknac
                  tak, zeby nie dalo sie go otworzyc bez uzycia narzedzi, oddac pod opieke
                  obsludze albo zgola wstawic do luku bagazowego. U celu oddac przedmioty
                  pasazerom. Wprowadzic drobna oplate rzedu 5 euro - jak zapomne przelozyc do
                  bagazu glownego scyzoryka za 30 czy perfum za 50, to odzaluje 5.
                  • pierwszalitera Re: do Turzycy 04.05.09, 01:48
                    turzyca napisała:

                    > A zarazem to wszystko, co wywalaja do kosza na wszelkich lotniskach, mozna by
                    > spokojnie pasazerom przewiezc - postawic porzadny kuferek, ometkowac przedmioty
                    > ,
                    > zeby sie je dalo przyporzadkowac do pasazerow, zebrane rzeczy w kuferku zamknac
                    > tak, zeby nie dalo sie go otworzyc bez uzycia narzedzi, oddac pod opieke
                    > obsludze albo zgola wstawic do luku bagazowego.

                    Jestem absolutnie za. Zwykle wkładam moją kosmetyczną całość do bagażu głównego, nie chce bawić mi się w błyszczyki w przezroczystych woreczkach, ale jak leciałam kiedyś na cholernie ważne dla mnie towarzysko-romantyczne spotkanie i wyobraziłam sobie, jak mój bagaż główny leci sobie na przykład na inny koniec Europy, a ja następnego dnia siedzę sobie bez mojego kremu, podkładu, perfum, tuszu do rzęs, balsamu do ciała, szamponu, odżywki do włosów i innych ulubionych produktów, bez których nie mogę zrobić się na bóstwo i których nie uda dostać mi się w Polsce w jednym sklepie, to ugięły mi się kolana. ;-) Wolałabym takie przybory mieć jednak przy sobie.
            • filoruska Re: do Turzycy 04.05.09, 12:03
              brak logiki w Rosji?... to chyba logiczne!
              szczerze mówiąc już mnie chyba niewiele jest w stanie zdziwić

              plątanina kabli, ładowarek, komórek i innego sprzętu elektonicznego,
              z którego spokojnie mogłam zmajstrować coś wybuchowego, nikomu nie
              przeszkadza, ale miałam pomiędzy nimi notesik - taki na czymś w
              rodzaju sprężynki - to podpadło, musiałam wypakować i pokazać!!!
    • besame.mucho Re: podróż samolotem-porady dla laika 03.05.09, 14:22
      Do wszystkich rad dziewczyn bym dodała - weź sobie jakiś grający
      sprzęt ze słuchawkami albo coś do zatkania uszu. Raz nic takiego
      przy sobie nie miałam i akurat miałam pecha, bo trafiłam na grupę
      nastolatków wracających z jakiejś wycieczki. Po godzinie słuchania
      krzyków, przekleństw, pisków i dowcipów miałam ochotę walić głową w
      siedzenie przede mną (a siedzący obok mnie pan po piętnastej głośnej
      ku***ie dolatującej z rzędu za nami wyglądał jakby nie wiedział czy
      też walić głową, czy uciekać ;) ).
    • agafka88 długie loty 03.05.09, 17:01
      Na długie loty ponad 10 godzin radzę wziąć wodę w mgiełce - skóra strasznie się
      wysusza, mnie okropnie piekły oczy i nos, musiałam co chwila się nawilżać.
      • pierwszalitera Re: długie loty 03.05.09, 23:36
        agafka88 napisała:

        > Na długie loty ponad 10 godzin radzę wziąć wodę w mgiełce - skóra strasznie się
        > wysusza, mnie okropnie piekły oczy i nos, musiałam co chwila się nawilżać.

        A aerozole brać można? Moim zdaniem nie wolno, bo dają się przerobić na miotacze ognia. Z powodu gazu.
        • eponak Re: długie loty 03.05.09, 23:46
          Można brać, bo mój malutki lakier do włosów przeszedł. Nie żebym mogła psiknąć w
          oczy pilotowi i stewardessom.
    • asiabudyn11 dzięuję za wszystkie rady! 03.05.09, 21:23
      Jesteście niesamowite: tyle postów, taki odzew.
      Na prawdę wielkie dzięki za wskazówki. Sporo mi "rozjaśniłyście".

      amoureuse: Będę mieć bagaż. Lecą na pół roku, więc...wiadomo.

      szarsz: będę lecieć chyba trochę ponad godzinę czy nie całe dwie.

      Jako, że Wizz Air nie ma lotów z przesiadkami, a ja jadę do małej miejscowości w
      Słowenii: akurat sam przelot do jakiegoś miasta we Włoszech/Austrii/Chorwacji
      (jeszcze nie zdecydowałam)będzie najmniejszym wyzwaniem logistycznym (dlatego
      prosiłam o radę, żeby chociaż podróż samolotem była prosta). Najgorsze będzie
      dotarcie po przylocie do celu.
      Chyba koleją dojadę.
      Jeszcze raz dzięki.
      • asiabudyn11 miało być: Dziękuję 03.05.09, 21:24
        Moja nieuwaga i gapiostwo...
      • turzyca Re: dzięuję za wszystkie rady! 03.05.09, 22:18
        To moze teraz wateczek "co ze soba zabrac, jak sie wyjezdza na pol roku"? ;)
        • asiabudyn11 :-D 04.05.09, 08:01
          j.w.
        • filoruska Re: dzięuję za wszystkie rady! 04.05.09, 12:05
          przerabiałam wersję na rok - bez książek w 40 kilo się zmieszczę, a
          syberyjska zima jakich ciuchów wymaga, to chyba nie trzeba tłumaczyć
      • lawendowata Re: dzięuję za wszystkie rady! 04.05.09, 22:06
        do małej miejscowości w Słowenii na pół roku - zazdroszczę :D
    • luliluli Re: podróż samolotem-porady dla laika 04.05.09, 08:47
      jeśli kupując bilet gdziekolwiek podawałaś adres email, rzucaj okiem
      na skrzynkę. Znajomi dostali mailem informację o zmianie godziny
      lotu na wcześniejszą, oczywiście nie patrzyli w niedzielny poranek
      co mają w skrzynce i przyjechali na lotnisko o kilka godzin za
      późno:\
    • madzi1 Re: podróż samolotem-porady dla laika 04.05.09, 11:35
      Ja bym jeszcze dodała tylko jedną rzecz. Kładź bagaż na taśmę
      dopiero jak pani/pan Cie o to poprosi. Inaczej twój bagaż może sobie
      pojechać nieoznaczony, czyli wsiąknie. Ja tak zrobiłam jak leciałam
      pierwszy raz, walnęłam bagaż na taśmę i by sobie pojechał w siną
      dal. Na szczęscie pani, która mnie obsługiwała złapała go w porę i
      okleiła ;) To niby oczywiste, że tak nie powinno się robić, ale ja z
      nerwów przed pierwszym lotem właśnie taką głupotę zrobiłam.
    • sarahdonnel Nietypowe: analogowe materiały foto 05.05.09, 01:19
      Ja wiem, że teraz 90% fotografuje się cyfrowo, ale jeszcze z kilkoma
      znajomymi freakami posiadam kliszaka - do slajdów i zdjęć
      czarnobiałych.
      Kliszak i szkła do niego jeżdżą w specjalnej torbie foto.

      [Wg LOTu sprzęt fotograficzny w odpowiednim zabezpieczającym
      opakowaniu (torba foto) i laptop w oddzielnej torbie nie liczyły się
      do bagażu podręcznego. Czyli na upartego, jakbym była w stanie z tym
      wszystkim sama się poruszać, mogłabym mieć trzy torby podręczne. Z
      drugiej strony - pracownik EasyJet na Gatwick w Londynie ostrzegł,
      że pogranicznicy mogą poprosić o nadanie jednej z toreb na bagaż
      główny. Jakoś to inaczej rozwiązaliśmy, dzieląc się
      moimi 'torebkami'. Facet też uparł się, że walizeczka która
      przyjechała z Amsterdamu jako podręczna, musi być nadana na główny,
      bo kółka nie mieszczą się w obrysie koszyka do pomiaru. W EasyJet
      płaci się za każdą sztukę nadbagażu, okienko na Gatwick jest jedno,
      kolejka długa i łatwo spóźnić się na odprawę. W to im graj, bilet na
      późniejszy lot za darmo nie jest.]

      Analogowe wrażliwe materiały, które nie lubią taśmy/prześwietlania
      mogą byc sprawdzone ręcznie. Jak coś takiego przewozisz - lepiej być
      na lotnisku jak najwcześniej. Na pierwszej bramce torba foto poszła
      górą na moją prośbę, otwarta i potraktowana małym wykrywaczem. Na
      kontroli osobistej - poprosiłam o sprawdzenie ręczne. Pan
      powiedział, że nie ma potrzeby, amatorskie materiały się nie psują.

      Ale: Reagują niewywołane pozytywy - czyli slajdy, oraz negatywy, dla
      bezpieczeństwa powiedzmy, że od ISO 800 w górę. Pan pogranicznik
      sprawdził ręcznie slajdy (mają nadrukowane 'Do not Xray, avoid
      direct sunlight.), iso800, 1600 i 3200.
      Czarno-białe filmy podczerwone nawet nie mogą być wyjęte w dzień z
      pudełka, reagują nawet na nadmiar ciepła, ale tych nie woziłam.

      Niższe czułości potrafią po prześwietleniu lotniskowym zmieniać
      kolory i prześwietlać się przy wyliczonym czasie naświetlania.

      Raczej nie sprawdzają się wszystkie antyrentgenowskie zabawki
      sprzedawane w sklepach fotograficznych - pogranicznik (byłam
      wcześnie na odprawie) powiedział, że coś takiego raczej budzi ich
      większe podejrzenia i ciągoty ku sprowadzeniu pieska.

      Najlepiej upewnić się w danej linii lotniczej, jakie procedury
      zalecają na dany lot i dane lotnisko. Czasami chcą, żeby deklarować
      parę dni wcześniej 'trudny bagaż', czasami - żeby zgłosić się do
      odprawy trochę wcześniej.

      -----

      Buty na bramkach z automatu zdejmuję, mam zwykle gwoździe w obcasach
      albo klamry. Taki bucior na tasmie (najwygodniej mi w kozakach
      kowbojkopodobnych) obok lapka budzi respekt, a uprzejmy właściciel w
      skarpetkach stanowi kontrast, i pogranicznicy się nawet uśmiechną.
      • lawendowata Re: Nietypowe: analogowe materiały foto 05.05.09, 09:37
        Też się obawiałam o swoje negatywy jak leciałam, na szczęście nic im się nie
        stało - przynajmniej nic, co bym zauważyła, miałam chyba setki i dwusetki ze sobą.
        • sarahdonnel Re: Nietypowe: analogowe materiały foto 05.05.09, 16:39
          Zwykłe kolorowe 'turystyczne Kodaki' mogą być normalnie
          prześwietlane. Co najwyżej po dwóch-trzech rentgenach warto
          powiedzieć laborantowi, że były prześwietlane, wtedy (jeśli jest ich
          więcej) obniży temperaturę w maszynie o parę stopni.
          Cenne analogowe zdjęcia, o ile mamy czas, lepiej 'prać' na miejscu,
          żeby naświetlonego negatywu nie traktować rentgenem. Pójście do
          miejscowych fotografów często jest też fajne turystycznie

          [Tak ujawnia się zaleta cyfrówek... Karty pamięci reagują tylko na
          przegrzanie/przechłodzenie, na rentgeny już nie.]
    • kura17 jeszcze o napojach itp w bagazu podrecznym 05.05.09, 10:39
      nie czytalam calego watku, tylko poczatek, wiec moge sie powtarzac...

      ja lecialam ostatnio kilka razy i opisze zasady, dotyczace bagazu podrecznego.

      w bagazu podrecznym mozna miec plyny, mazie, "budyniowate substancje" w
      pojemnosci maksymalnie 100 ml na opakowanie. dotyczy to zarowno kosmetykow
      (szampon, perfumy, balsam, pasta do zebow itp), jak i jedzenia - napoje, jogurty
      (!!!), jakies serki czy kremy.
      trzeba miec te rzeczy gotowe "do okazania", co oznacza w plastikowym, MALYM
      woreczku!!! moze byc po kilka w jednym, ale worek nie moze byc duzy! jak sie
      nie ma woreczka, to trzeba zakupic na lotnisku... ja wlasnie musialam kupowac,
      zeby tam schowac podreczne kosmetyki.

      wywalono mi tez jogurt (zamkniety ;), bo mial 125 ml... tzn moglam go zjesc na
      miejscu, odprawic z bagazem, lub wywalic...

      czepiano sie tez wody mineralnej w butli, wiec wypilam i butelke wywalilam.

      rozwalili mnie (na okeciu wlasnie), jak sie czepiali wrzatku w butli, na mleko
      dla mojego niemowlaka wtedy... pokarm dla niemowlat wolno, ale musialam ta wode
      sprobowac... bylam przeziebiona, nie chcialam pic prosto z butli, zeby dziecka
      nie zarazic, to stwierdzili, ze oni kubka nie maja, mam pic albo wode wylewaja :(

      lepiej nie miec nic "niezbednego" z bagazu podrecznym, bo zawsze sie do czegos
      przyczepic moga...

      a tak a propos security na lotniskach...
      ... jogurt mi zarekwirowali, wode wylali, ale cztery razy (CZTERY RAZY), w locie
      z przesiadkami, przewiozlam moje starsze dziecko z niewaznym dokumentem!!!
      przedatowanym, ostatni raz prawie o rok... pierwsze dwa razy nieswiadomie, potem
      juz z krotkotrwalym dowodem tymczasowym, ktorego nie pozazywalam, testujac, czy
      ktos zauwazy...
      ... NIKT nie zauwazyl...

      jogurtom mowimy nie!, ale dzieci porywac - prosze bardzo...
    • iwona922 Numeracja miejsc. 19.05.09, 14:26
      Niedługo będę odbywała podróż LOT-em i chciałabym się dowiedzieć jak wygląda
      numeracja miejsc? Tzn. na bilecie nie mam określonego miejsca, ale po telefonie
      do biura podróży udało się załatwić abym ja i moja siostra z dzieckiem miały
      miejsca 9C, 9D. Zostało to odnotowane również w Warszawie. Czy wystarczy, że w
      bazie danych jest ta informacja, czy ja muszę mieć jakiś potwierdzenie na bilecie?
      Ach ! I jeszcze, czy może któraś z Was wie ile kosztuje ta przezroczysta
      torebka, do której trzeba włożyć kosmetyki? :)
      • eponak Re: Numeracja miejsc. 19.05.09, 19:30
        Najprościej: numer przy miejscu oznacza rząd od przodu samolotu, a w takim
        rzędzie są 4 fotele (2 po jednej, dwa po drugiej stronie). C i D znaczą że
        będziecie siedzieć raczej po prawej stronie, na skrzydle - chociaż to zależy od
        samolotu, jakim będziecie lecieć, ale raczej się nie mylę ;) Oznaczenie miejsca
        będziesz miała wbite na tą kartę pokładową, panie w samolocie raczej wskazują
        miejsca.
        Co do plastikowych torebeczek - ja je dostawałam zawsze za free, ale być może
        jest to zależne od lotniska...
        • jul-kaa Re: Numeracja miejsc. 19.05.09, 19:46
          A skad wiadomo, ze są po dwa fotele?
          • la_coya Re: Numeracja miejsc. 19.05.09, 20:49
            Kiedyś na stronie lotu były obrazki z poszczególnymi typami samolotów i
            rozkładem miejsc w nich. Poza tym można na stronie poszukać zakładki typu moje
            rezerwacje/bilety tam wpisujesz swój numer biletu/rezerwacji i nazwisko i też
            można znaleźć informacje o miejscach czy typach posiłków. Nie mam teraz jak
            sprawdzić czy to dalej jest. Rok temu jak leciałam tak działało.
      • zania_uk Re: Numeracja miejsc. 19.05.09, 22:42
        sporo latam i nigdy nie lecialam samolotem z 4 fotelami w rzedzie. oczywiscie
        takie sa, ale to bylby raczej nieduzy samolot. jak latam do anglii to zazwyczaj
        jest 3+3, czyli C i D to bylyby dwa siedzenia przy przejsciu (nie obok siebie),
        jak lecialam do stanow to bylo 2+3+2 bodajze (sa tez 3+4+3), wtedy to bylyby
        siedzenia w tej srodkowej kolumnie. ale to jest gdybanie, bo nie wiadomo jaki
        samolotem bedziesz leciec.

        jak wejdziesz do samolotu, to przy suficie sa numerki i literki, znajdziesz bez
        problemu. a tak w ogole to zazwyczaj przy odprawie sie dostaje konkretne fotele,
        wiec mozesz sie wtedy upewnic jakie macie, i na pewno to bedzie napisane na
        waszej karcie pokladowej.

        torebki chyba daja za darmo, tak jest np w Katowicach-Pyrzowicach. w informacji
        mieli. jesli nie, to mozna pewnie kupic w supermarkecie za grosze jako woreczki
        na drugie sniadanie :)
      • filoruska Re: Numeracja miejsc. 19.05.09, 23:21
        Leciałam LOTem kilka razy. Minęło parę lat, więc coś mogło się
        zmienić.
        Numer miejsca dostawałam przy odbieraniu karty pokładowej na
        lotnisku. Wtedy też mogłam poprosić o miejsce, które mi odpowiadało.
        Zazwyczaj osoba wydająca karty pokładowe pyta się, gdzie chcesz
        miejsce, jeśli tylko odprawiasz się wystarczająco wcześnie i jest
        wybór. Numer miejsca jest podany wyłącznie na karcie pokładowej, nie
        na bilecie, jeśli masz bilet papierowy. Nie wiem, gdzie kupowałaś
        bilet. Zajrzałam z ciekawości na stronę LOTu i przy kupowaniu on-
        line jest tam przewidziana możliwośc wyboru miejsca. Przypuszczam
        więc, że jeśli korzystasz z tej opcji i dostajesz rezerwację do
        wydrukowania, to będzie tam numer wybranego przez Ciebie miejsca.
        Tak jest w innej linii, z której korzystam. Czy na pewno mam rację
        co do LOTu - nie wiem. Musiałabym kupić bilet, żeby sprawdzić ;))
        Na stronie LOTu jest też możliwość odprawy on-line. Przypuszczam, że
        tu też można sobie wybrać miejsce.
        Natomiast jakie to są miejsca 9C i 9D to już zależy od rodzaju
        samolotu, którym lecisz. Na pewno są one z przodu, ale jak bardzo,
        to już też zależy od samolotu. 9 rząd potrafi być przed skrzydłami,
        ale też już w połowie skrzydeł. Rzędy liczy się od przodu samolotu.
        Czy miejsca C i D będą koło siebie, czy przedzielone przejściem, to
        już jak wyżej wyjaśniono, zależy od samolotu. Tu masz rodzaje
        ustawienia foteli w zależnosci od samolotu:
        www.lot.com/Info/PL/aspx/Content_Seating_in_airplanes.aspx
        Jakim samolotem lecisz, powinnaś mieć gdzieś na rezerwacji, a jeśli
        nie masz, to można to sprawdzić na stronie LOTu choćby w rozkładzie
        lotów.
        Poczytaj sobie stronę LOTu. Wszystkie podstawowe informacje tam są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka