Dodaj do ulubionych

W klapkach na maturę :)

08.05.09, 03:06
Było już kilka dyskusji na temat dress code'u, stosowności ubioru. Co myślicie
o tej sytuacji? Czyli chłopak, który przyszedł w stroju plażowym na maturę i
wywołał w szkole spore zmieszanie.

www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090506/KOSZALIN/166845146
Ok, koleś celowo sprowokował, ja bym się sama na taką okazję nie ubrała,
ale... Czy naprawdę trzeba było go izolować w osobnej sali? Przecież nie
przyszedł nago do tej szkoły lub w slipkach.
Obserwuj wątek
    • margie88 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 09:25
      Pewnie posadzili go w osobnej sali, bo uznali, że chłopak prowokuje i ma luźne
      podejście (dla niego to już była druga matura, pisana tylko po to, żeby poprawić
      wynik), więc nie mieli pewności, że nie zrobi podczas matury jakiejś szopki,
      która przeszkodziłaby innym.

      Swoją drogą to ciekawe, że założył klapki na znak protestu dopiero na dodatkowe
      zdawanie matury... Jak zdawał swoją pierwszą to mu to nie przeszkadzało?
    • kura17 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 09:48
      haha... w watku o homoseksualiznie wylonik sie pod-watek (off-off-top :) na
      temat demonstrowania swoich przekonan, nawet ostentacyjnego ;)

      uwazam, ze przesadzili z izolowaniem go, zrobili cyrk i zagrali dokladnie jego
      melodie - przeciez, skoro on protestowal, to na reke byl mu rozglos i slawa
      medialna...

      mnie takie rzeczy nie ruszaja zupelnie, aczkolwiek rozumiem pewne wymagania co
      do ubioru. czy on formalnie jakies zasady zlamal? sa jakies wytyczne "na
      pismie", jak nalezy sie ubrac na egzamin maturalny? ciekawi mnie to :)

      u nas w liceum, wieki temu, tez byly podobne akcje prowokacyjne. niby byly
      jakies wytyczne, jak sie nalezy ubrac. niezbyt ostre, ale niektorzy postanowili
      zademonstrowac niechec do samego istnienia takich zasad...
      ... i cala klasa chlopcow pojawila sie w szkole w... szkockich spodnicach...
      stroj byl jak najbardziej przepisowy, hehe... :D
    • besame.mucho Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 11:09
      IMO z tej wypowiedzi: "- Ponieważ istniało realne zagrożenie
      przebiegu egzaminu maturalnego, zdecydowałem, że ta osoba będzie
      pisać maturę w osobnej sali - powiedział nam Rafał Janus,
      przewodniczący szkolnego zespołu egzaminacyjnego" wynika to, o czym
      napisała wyżej Margie - że chłopaka odizolowali, bo bali się, że
      będzie robił jakieś cyrki, przez co pozostali maturzyści w tej
      szkole mogliby mieć unieważniony egzamin. No bo teoretycznie skoro
      chłopak maturę ma zaliczoną i studiuje, to mogło im przyjść do
      głowy, że tak naprawdę nie chciał poprawiać wyniku, tylko właśnie
      zrobić małą manifestację swoich poglądów, a to mogłoby sporo
      kosztować pozostałych uczniów (unieważnienie egzaminu, czekanie na
      kolejny, zamieszanie z rekrutacją na studia).
      Obawy zapewne przesadzone, bo pewnie chłopak niczego poza przyjściem
      w klapkach nie planował, ake kto tam wie, czasami lepiej dmuchać na
      zimne ;)
      • ava.adore Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 14:13
        Kurde no, ale jak daleko posuniętą paranoję trzeba sobie wyhodować, żeby dojść do takich wniosków? Co zresztą podsuwa mi taką nieśmiałą tezę, że może nie o domniemane cyrki chodziło, ale jakieś podejrzenie braku szacunku, które ten chłopak zaprezentował komisji swoim nieformalnym strojem? ;)))

        Offtopikując: od czasu mojego pierwszego egzaminu na uniwerku we Włoszech, na który trzy czwarte studentów przyszło w rozciągniętych dresach a kilkoro ekstremistów w piżamach (blisko mieli ;)) ciągle mnie zastanawia, jak by sobie w takich warunkach poradziło polskie grono pedagogiczne. Zwłaszcza ta część (nie taka mała IMO) kompletnie zafiksowana na punkcie szcunku okazywanego im przez uczniów :DDD
    • panistrusia Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 11:24
      A coś takiego?
      www.pudelek.pl/artykul/17035/ola_szwed_po_maturze_zdjecia/
    • chocochoco Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 13:24
      Ha!! Chyba też tak zrobię, tez pisałam maturę w 2005 roku i przez sztywny klucz
      miałam niesprawiedliwie niski wynik z polskiego :-)))
      • paskudek1 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 14:10
        no to zdaje się, że masz tylko rok na poprawe wyniku, za rok kończy się te 5 lat od ukończniea szkoły. A wracając do tematu chłopaka, to zważywszy, że studiuje to wynik mógłby chciec poprawiac tylko wjednym rpzypadku: gdyby miał zamiar startować na inny kierunek studiów niż obecny, na którym punktacja z tych przedmiotów które zdawał 4 lata wczesniej byłaby niewystarczająca.
        A co do klucza itp. to chyba bardziej uzasadniony byłby protest na języku polskim a nie nma WOSie?
        A tak na koniec - ciekawa jestem jak się dyrekcji udało w tak krótkim czasie skompletować Zespół Nadzorujący składający się z trzech osób w tym jednej z innej szkoły????
        • agafka88 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 14:20
          > A co do klucza itp. to chyba bardziej uzasadniony byłby protest na języku polsk
          > im a nie nma WOSie?

          Na Wosie (przynajmniej rozszerzonym, tak było kilka lat temu) i na historii też piszesz esej, do którego masz klucz.

          Poprawiałam maturę z historii - tak tylko z powodu głupiej ambicji, bo dostałam się na studia na które chciałam. Na poprawianej maturze trafiłam temat który miałam jakiś czas wcześniej na egzaminie i z którego dostałam 5tkę. Strasznie się ucieszyłam, ale do czasu... Kiedy nie wróciłam do domu i nie sprawdziłam klucza :) Niestety moja praca widać nie trafiła do egzaminatora, który potrafił się wybić ponad klucz i wynik wcale nie był rewelacyjny.

          Niestety, nawet jak rozmawiałam z nauczycielami, którzy byli właśnie egzaminatorami, to większość niestety przyznała, że wolą się trzymać klucza, bo prace potem są wyrywkowo sprawdzane i oni nie chcą sobie robić problemów. Wiem, że głupie, ale nietety prawdziwe.

          PS. Spotkałam dziewczynę, która z polskiego podstawowego miała 50 parę procent, a z rozszerzonego 100 lub 98, nie pamiętam już (to był jeszcze rocznik, kiedy pisało się 2 matury). Sama dziewczyna była w szoku, że na rozszerzonym tak udało jej się w klucz trafić, niestety na podstawowym nie miała takiego szczęścia.
          • daslicht Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 14:41
            Podwójna matura była oczywiście w 2002 :)
            • semele2 Re: W klapkach na maturę :) 10.05.09, 13:32
              Była aż do 2006, ja jeszcze tak zdawałam.
              • scarlet_agta Re: W klapkach na maturę :) 10.05.09, 15:00
                semele2 napisała:

                > Była aż do 2006, ja jeszcze tak zdawałam.

                Nie aż do 2006, a w 2002, 2005 i 2006. Roczniki 2003-2004 zdawały starą maturę.
                • semele2 Re: W klapkach na maturę :) 10.05.09, 15:18
                  Racja :). Przepraszam za skrót myślowy.
          • paskudek1 Re: W klapkach na maturę :) 11.05.09, 10:37
            ok, masz rację ze jest wypowiedx pisemna i do niej jest klucz. Ale w tegorocznej maurze z WOSu na podstawie ten ostatni punkt to było maksymalnie 15 punktów. Rozwiązałam sobie test "na kolanie" przed komputerem, nie dotykając nawet tego ostatniego zadania. I oceniając z kluczem podanym przez GW (a to jest tylko przykładowy, egazminatorzy maja do każdego pytania gdzie trzeba samemu opisywac po dwie co najmniej odpowiedzi) i na prawde surowo sie oceniłam: miałam 45 pkt. Na 100 czyli 45%. Moze to i niewiele ale ja podeszłam do arkusza "z marszu" bez przygotowania, w ciągu mniej więcej 40 minut. Więc nie mówcie mi że to jest takie mega arcytrudne dla przeciętnie inteligentnego cżłowieka. No ale: trzeba wiedziec, że człowiek który jest związkowcem, politykiem, byłym przewodniczacym Solidarności, był prezydenrem RP w latach 1990-1995, jest lureatem pokojowej nagrody Nobla to NIE JEST Aleksander Kwasniewski. A takie odpowiedzi padały w arkuszach:(
            • semele2 Re: W klapkach na maturę :) 11.05.09, 10:43
              Podstawowe matury są w porządku i będę ich broniła jak niepodległości. Absurdy
              fruwają na rozszerzeniach. Natomiast jeśli chodzi o podstawowe, zgadzam się w
              stu procentach - dużo miałam z nimi ostatnio do czynienia (choć akurat historia,
              nie WOS) i podobają mi się ogromnie. Pewnie, zdarzają się w nich i głupie
              pytania, ale jak na 30 pytań 2 są głupie, to nie robi to wielkiej różnicy.
        • chocochoco Re: W klapkach na maturę :) 10.05.09, 16:05
          Fakt, mam już tylko rok, fajnie by było zebrać trochę więcej osób z mojego LO i zrobić jakąś prowokację, to by było coś, muszę o tym poważnie pomyśleć :-)))
          • paskudek1 Re: W klapkach na maturę :) 11.05.09, 10:29
            prowokację możesz rpboć, czemu nie. Tylko moze pomyśl o tych nieszczęśnikach, którzy zdają mature po raz pierwszy i Twoja porowkacja moze skutkowac zakłóceniem porządku i w rezultacie np. unieważnieniem egazminu....
    • pinupgirl_dg Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 14:28
      Powiem tak - chociaż zwykle staram się ubrać stosownie do sytuacji to w
      proteście przeciw "nowej maturze" jak i paru innym wynalazkom jestem gotowa
      przebiec nago przez miasto ;). Chociaż i tak to nic nie wniesie, to nie mogę się
      oprzeć narastającej sympatii do tego chłopaka.
    • nieco8 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 17:34
      To, jak postąpili z tym chłopakiem tylko pokazuje, jacy są ludzie sprawdzający
      te prace. Ja nie widzę żadnego zagrożenia ze strony chłopaka, raczej
      obstawiałabym, że nauczyciele poczuli się dotknięci wyrażonym strojem brakiem
      szacunku dla grona pedagogicznego (czyżby jakieś kompleksy?:)). Nieumiejętność
      podejścia na luzie do takiej sytuacji i zastosowania adekwatnych środków,
      świadczy tylko o tym, że grono nie jest zbyt kreatywne i nie popiera takich
      postaw. Trudno więc się dziwić, że nie doceniają kreatywności w pracach, choć w
      kluczu jest furtka, bo mogą wyżej ocenić pracę nie do końca zgodną z kluczem,
      ale taką w której są dobrze uargumentowane, ciekawe spostrzeżenia.
      Z drugiej strony, w dorosłym życiu i pracy zawodowej często jesteśmy wtłaczani w
      jakieś schematy, więc, podobno, nabyta w szkole umiejętność przestrzegania
      pewnych reguł, znalezienia się w konwencji, później może okazać się przydatna.
      • kk345 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 18:03
        W naszej kulturze m.in. strojem wyraża się szacunek, poczucie stosowności (lub
        nie) swojego stroju jest wg mnie niezbędną umiejętnością dorosłego człowieka, a
        tacy właśnie (teoretycznie) zdają maturę. Do teatru tez w klapkach nie wypada iść...
        • ava.adore Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 18:41
          Chwila, chwila, ale w przypadku człowieka 23-letniego to już raczej chyba można mówić o świadomej kontestacji, a nie mozolnym uczeniu się reguł, nespa?
          No i zawsze ciekawi mnie, jakich to przydatnych reguł dobierania stroju nauczy się uczeń, wciskany zawsze w granatowo-białe lub czarno-białe od pierwszych klas podstawówki? :)
          • kk345 Re: W klapkach na maturę :) 08.05.09, 19:14
            > Chwila, chwila, ale w przypadku człowieka 23-letniego to już raczej chyba można
            > mówić o świadomej kontestacji, a nie mozolnym uczeniu się reguł, nespa?

            Widocznie nie nauczył się ich wystarczająco, marna prowokacja...:-)

            > No i zawsze ciekawi mnie, jakich to przydatnych reguł dobierania stroju nauczy
            > się uczeń, wciskany zawsze w granatowo-białe lub czarno-białe od pierwszych kla
            > s podstawówki? :)

            Ja z podstawówki wyniosłam naukę, że specjalna okazja wymaga specjalnego stroju.
            Dawno to było, pewnie dlatego rażą mnie ludzie ubrani niestosownie do okazji i
            tłumaczący to kontestacją właśnie. To tak, jak tłumaczenie błędów
            ortograficznych dysleksją lub pośpiechem:-) Po prostu istnieje jakiś kanon kultury.
            • kaga9 Re: W klapkach na maturę :) 10.05.09, 13:59
              Zgadzam się z kk345. Ten sam "kontestator" zapewne nie odważyłby się przyjść w
              takim stroju np. na rozmowę o pracę, na której by mu zależało. Dlaczego niby
              szkoła nie ma prawa wymagać przestrzegania zasad dress code'u? Nie musiał
              poprawiać matury, a skoro się na to zdecydował w systemie, który mu się nie
              podoba, to wg mnie powinien dostosować się do reguł. Zresztą po co mu matura
              systemu, który ma w sobie tyle powagi, co wyjście na plażę?
          • semele2 Kontestacja 10.05.09, 14:06
            Powiem szczerze, że mnie też się swego czasu mocno marzyło ośmieszenie nowej
            matury. Ale ja miałam mroczny plan namówienia jakiejś większej grupy ludzi
            mających licencjat / kończących studia z danego przedmiotu (najłatwiej mi
            dotrzeć do historii) na poprawianie rozszerzonej matury. Potem tylko
            wystarczyłoby wpisać wyniki w tabelkę: w jednej kolumnie poprawiony wynik
            matury, w drugiej średnia ze studiów. To by mogło mówić samo za siebie.

            Niestety, wątpię, żeby udało mi się skrzyknąć sensowną grupę ;). Skończy się na
            tym, że sama przystąpię ponownie do matury. Podstawową sobie podciągnę
            (strasznie mi się podobają podstawowe matury z historii, sprawdzają konkretną
            wiedzę i są rzetelne), a wynik rozszerzonej chcę zobaczyć tylko po to, żeby
            sprawdzić, czy potwierdzi się moja teoria, że nadmiar wiedzy na maturze szkodzi.
      • semele2 klucze maturalne 10.05.09, 13:59
        Myślę, że te schematy, w które jesteśmy wtłaczani w życiu, to jednak troszeczkę
        co innego. Wiadomo, że istnieje np. schemat druku urzędowego i nie ma tu miejsca
        na kreatywność, tak samo istnieje schemat podania itp. Jeśli na maturze z WOSu
        będzie zadanie polegające na napisaniu wniosku, podania czy odwołania, to jestem
        jak najbardziej za restrykcyjnym kluczem. Ale tutaj mówimy o czymś zupełnie innym.

        Klucze maturalne na rozszerzonym języku polskim, historii, WOSie, historii
        sztuki (te przedmioty zdawałam, więc będę się ich trzymać w tym poście - po
        prostu wiem, jak wyglądają pytania egzaminacyjne) wprowadzają w polską edukację
        założenie, że każdy absolwent szkoły średniej powinien z wybranego materiału
        wyciągnąć takie same wnioski. W ten sposób można sprawdzać wiedzę (maturzysta
        wie, że w 1525 roku był hołd pruski), ale nauki humanistyczne oprócz wiedzy
        potrzebują opinii i wniosków (maturzysta, uważa, że hołd pruski był korzystny,
        ponieważ...). Ludzie wyciągają różne wnioski, bo mają różne priorytety i na
        różne rzeczy zwracają uwagę.

        Marzy mi się, żeby polska szkoła średnia kształtowała gusta literackie. Żeby
        odpuścić sobie część teorii (z perspektywy czasu wiedza o istnieniu bohatera
        bajronicznego wydaje mi się dotkliwie zbędna), a za to pobudzać myślenie. Czytać
        nadal cały kanon lektur, ale pod innym kątem. Pytać w pierwszym rzędzie, czy
        książka się podobała i dlaczego. Uczyć, że "no, fajne było..." nie wystarcza, że
        w książce może się podobać język czy konkretny wątek, a nie podobać choćby brak
        realizmu w kreacji tej czy tamtej postaci.
        • daslicht Tekst z liceum 11.05.09, 18:44
          Pani Polonistka:
          Bardzo mi się podobało twoje wypracowanie. Nie pisz tak na maturze.
    • daslicht Re: W klapkach na maturę :) 11.05.09, 18:38
      Ja poszłam na maturę w swetrosukience z szerokimi rękawami z
      frędzlami. Do tego tapirowane włosy i glany "rumunki". Czyli mogę
      wnukom opowiadać, że babcia łamała ciuchokody i w ogóle brejkam
      wszystkie róle ^^

      Ale na ustną to już czarna spódnica, biała bluzka i włosy
      prościutkie i gładziutkie. Do tego buty z obrzydliwymi półczubami
      (wtedy był na to szał, wszedzie czuby i czuby, nic innego), o które
      się co chwila potykałam (bez czubów mam już duże stopy).

      Jako, ze byłam "szczytem alternatywy", to nikt się specjalnie nie
      przejął swetrosukienką. Za to w drugim stroju anglistka mnie nie
      poznała (-a Kasia gdzie? -no tu przecież! -łomatko!) :)))))

      W ogóle uważam, ze specjalne okazje wymagają specjalnych ciuchów.
      Dlatego na olimpiady zawsze coś wynajdywałam dziwnego - a to wężowa
      niebieska bluzka, a to mroczność z krzyżami na szyi - ogólnie żeby
      rzucało się w oczy. Nikt mnie nigdy nie wyrzucił :)
    • pana.cotta Re: W klapkach na maturę :) 15.05.09, 13:32
      u mnie w LO pouczali zeby na wyniki z ustnych nie przychodzic w stroju plazowym
      ;) (moze blisko to po co siedziec w szkole ;])
      • daslicht Re: W klapkach na maturę :) 15.05.09, 13:37
        Ooooo, ty też chodziłaś do szkoły w pięknej dzielnicy Gdynia Orłowo?
        ^^
        • ida14 Re: W klapkach na maturę :) 17.05.09, 03:21
          Hihi ja na konkursy przedmiotowe w gimnazjum jezdziłam w jednym zestawie. Czarny
          sweter/bluzka, czarna spódnica taka jakby zszyta z róznych kawałków materiału
          przy czym jeden duzy był szydełkowy i wyglądała przez niego noga, az do pół uda,
          czarne rajtuzy takie grube i czarne glany. Musiałam smiesznie wygladac w
          polączeniu z moją aparycją grzecznej dziewczynki/kujona w okularkach.
          Zapamiętana zostałam swietnie bo koledzy w LO mówili, że pamiętają szczególnie
          te moje glany.
        • pana.cotta Re: W klapkach na maturę :) 17.05.09, 15:48
          tak, do plastyka, ale akurat nie w tej szkole przyszlo mi zdawac mature. pozniej
          bylam w LO w centrum, wiec do plazy tez mialam blisko ;)
    • twq trzech filozofów 04.06.09, 00:26
      w mojej klasie trzech chłopaków zdających filozofię na maturze przyszło na egzamin w togach i sandałach, "rzeby było tematycznie", skończyło się na dywaniku u dyrektorki :/

      oczewiście filozofie wybrali jako przedmiot dodatkowy i nikt z nich nie wiązał z nim żadnej przyszłości
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka