bebe.lapin
30.07.09, 21:46
Waham sie caly czas, bo nie mam z kim jechac, najwyzej moze uda mi sie kogos
zlapac na miejscu ze znajomych, ale tak sobie mysle, ze skoro po raz 1 od 10
lat mam w koncu mozliwosc pojechac i tego nie zrobie, to mi to wypomna na
sadzie ostatecznym :)
Chce jechac tak na wariata, stopem, nie wiem, czy tylko na sobote, czy zostane
do niedzieli, a ze zdziadzialam ostatnio, to nie pamietam, co mi bedzie
potrzebne na takim wyjezdzie, a bez czego moge sie obyc. Kiedys bylam w
harcerstwie, potrafie sobie poradzic majac niezbedne minimum, ale jakie jest
to minimum na przystanek, to nie wiem. I nawet plecaka porzadnego nie mam,
wiec im mniej, tym lepiej :)
Np. czy brac jakies mydlo i recznik, czy za bardzo nie ma co liczyc (no i nie
ma sensu)na mozliwosc zabiegow higienicznych? Co z zarciem i piciem wszelakim?
Brac spiwor czy nie, da sie tak przetrwac noc(namiotu przeciez brac nie bede)?
Sama nie wiem..