Dodaj do ulubionych

Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly

30.07.09, 21:46
Waham sie caly czas, bo nie mam z kim jechac, najwyzej moze uda mi sie kogos
zlapac na miejscu ze znajomych, ale tak sobie mysle, ze skoro po raz 1 od 10
lat mam w koncu mozliwosc pojechac i tego nie zrobie, to mi to wypomna na
sadzie ostatecznym :)
Chce jechac tak na wariata, stopem, nie wiem, czy tylko na sobote, czy zostane
do niedzieli, a ze zdziadzialam ostatnio, to nie pamietam, co mi bedzie
potrzebne na takim wyjezdzie, a bez czego moge sie obyc. Kiedys bylam w
harcerstwie, potrafie sobie poradzic majac niezbedne minimum, ale jakie jest
to minimum na przystanek, to nie wiem. I nawet plecaka porzadnego nie mam,
wiec im mniej, tym lepiej :)
Np. czy brac jakies mydlo i recznik, czy za bardzo nie ma co liczyc (no i nie
ma sensu)na mozliwosc zabiegow higienicznych? Co z zarciem i piciem wszelakim?
Brac spiwor czy nie, da sie tak przetrwac noc(namiotu przeciez brac nie bede)?
Sama nie wiem..
Obserwuj wątek
    • koza-1985 Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 30.07.09, 22:00
      we wczesnej młodości;P byłam kilka razy. spiwór brać bo bywa zimno,
      przekimać można gdziekolwiek - np u krisznowców. jeśli nie przeszkadza Ci
      czekanie w kolejce do mycia w zimnej wodzie to brać sprzęt do mycia;) co
      do jedzenia to na miejscu zawsze było co jeść no i pić ;P
    • quleczka Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 30.07.09, 22:08
      > Brac spiwor czy nie, da sie tak przetrwac noc(namiotu przeciez brac nie bede)?
      > Sama nie wiem..

      dac to sie zawsze da :) szczegolnie jedna noc...to akurat mozna i w ogole nie
      spac :) ja tak wlasnie zrobilam kiedys jadac na jeden dzien (i noc na woodstock)

      ale jesli masz maly spiwor to bym wziala...moze sie jednak przyda :)

      powiem tak...kolega z czegos co sie nazywa couchsurfing oferuje swoj hamak jesli
      bylabys zainteresowana ;)

      www.couchsurfing.org/group_read.html?gid=6602&post=3468834
      a tak poza tym jesli znasz angielski w choc podstawowym stopniu i jednak
      bedziesz jechac sama to mysle, ze warto sie dolaczyc do couchsurfingowej
      grupy...zawsze to razniej :)

      p.s. teraz wszedzie mozna kupic takie malutkie zele w buteleczkach, wziac to bym
      jakis wziela albo chociaz chusteczki takie dla niemowlat by sie moc odrobine
      odswiezyc jesli sie bedzie mialo ochote

      za to zwyklego recznika bym nie targala - jesli juz to jakas sciereczke by moc
      nia twarz czy rece wytrzec
      • bebe.lapin Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 30.07.09, 23:40
        > powiem tak...kolega z czegos co sie nazywa couchsurfing oferuje swoj hamak jesl
        > i
        > bylabys zainteresowana ;)
        >
        o matko, za bardzo niesmiala jestem na takie integracje chyba ;) no i nie chce
        mi sie jednak po ang napiep..caly wieczor..
        koncerty sa do trzeciej nad ranem, wiec jakos przezyje, ino sie wyspac musze, a
        nie bedzie to latwe, bo jutro prowadze sesje w wampira :D
        Wezme chyba maly reczniczek, maly zel i te chusteczki, i maly spiwor jak mi ktos
        pozyczy :D i oczywiscie, jak mi sie uda znalezc jakis plecak/torbe, do ktorej
        wszystko zapakuje. Nie wiem co jest, ale wszystko z domu wyparowalo :/

        A ciuchy? Nie szkoda biubluzek? na taplanie w blotku jestem chyba za stara, ale
        tak poza tym, to...?

        No i najbardziej sie ciesze na jazde stopem - oby nie padalo :D
        • plica Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 31.07.09, 13:23
          > A ciuchy? Nie szkoda biubluzek? na taplanie w blotku jestem chyba za stara, ale
          > tak poza tym, to...?

          szkoda. i tak beda w kurzu albo blocie :)
    • zarin Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 31.07.09, 12:24
      Nie polecam jechać samej, chyba że się pod kogoś podczepisz. Robi się coraz mniej bezpiecznie.
      Nie brać niczego, do czego jesteś przywiązana ;).
      Jest mnóstwo kraników do mycia, kolejki do nich (chociaż znośne) są całą dobę, ludzie kąpią się nawet kiedy człowiek cały zmarznięty przemyka w swetrach o czwartej nad ranem do toalety.
      Koniecznie papier toaletowy - tam jest towarem deficytowym i na wagę złota ;). W ogóle toalety raczej nie dla wrażliwych, przy piętnastym podejściu udaje się znaleźć jakąś tylko trochę zapaskudzoną.
      Co do mycia, najlepiej prawie wejść do kranika w środku dnia, w największym upale, kiedy schnie się momentalnie.
      Jeśli chcesz wziąć swoje zapasy jedzenia (warto, ale też jest całe mnóstwo budek z zapiekankami etc.; najbardziej warto spróbować jedzenia ze straganów Kriszny), to w Kostrzynie parę kroków od dworca jest np. Lidl. I najlepiej zrobić zakupy od razu, bo potem średnio się idzie kawał drogi do miasta w upale.
      Nie polecam brania ulubionych ubrań. Nie tarzałam się w błocie, w ogóle nic nie robiłam, a po zeszłorocznym łudstoku jeszcze nie udało mi się doprać spodni ;).
      Woda mineralna jest dwa razy droższa od piwa. Zaletą jest to, że lane Tyskie (makabrycznie rozcieńczone) ostatnio kosztowało 2,90 :).
      Trochę na to za późno, ale najlepiej jest jechać już we wtorek, pierwszymi pociągami. W ogóle pociągi łudstokowe mają niesamowity klimat, ludzie siedzą wszędzie łącznie z luką bagażową. Kiedy się jest wcześniej, jest jeszcze jakiś wybór co do miejsca rozłożenia namiotu i można wybrać takie niezbyt w słońcu (ale w lasku też nie polecam, ludzie go często wybierają zamiast toitoia).
      No i trzeba niestety bardzo uważać na bezpieczeństwo. Trochę się to demonizuje, ale z drugiej strony nieprzyjemne sytuacje są nieuniknione. W miarę możliwości lepiej nie chodzić samej nocą.

      Baardzo żałuję, że w tym roku się raczej nie zjawię.
      • drzazga1 Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 04.08.09, 00:15
        zarin napisała:

        > Nie polecam jechać samej, chyba że się pod kogoś podczepisz. Robi
        się coraz mniej bezpiecznie.
        > Nie brać niczego, do czego jesteś przywiązana ;).


        Eeee... glowa? rece? nogi? :DDD

        Nie moglam sie powstrzymac:)))

        A tak powazniej, choc dla Bebe Lapin to juz musztarda po obiadku:

        Chusteczki niemowlece sa ok, ale lepiej sprawdzic je wczesniej -
        niktore zostawiaja skore klejaca sie (blee..), inne smierdola tak,
        ze watpia czlowiekowi wywraca - a moze ja tylko tak to odbieram?
        Sa jeszcze chusteczki do higieny intymnej, mozna nimi twarz
        przetrzec, sa delikatne, ale maja raczej male wymiary.

        Materacyk dmuchany - wczesniej sprawdzic, spiac na nim CALA NOC w
        domu na podlodze, bo powietrze lubi z nich schodzic (a przynajmniej
        pode mna zeszlo, coz, trzeba sie zaczac odchudzac;))

        Papier rolkowy - jak najbardziej.

        Recznik - sa takie turystyczne, nie z bawelny, z jakiegos wlokna, co
        latwo chlonie wode i rownie latwo oddaje - prawie suche po zdrowym
        wykreceniu, bardzo lekkie, a pielucha tetrowa to fajny pomysl,
        pozwole sobie zapamietac:)

        Jakies jedzenie suche, lekkie i pozywne, orzechy, rodzynki, suszone
        morele np.

        Kilka duuzych workow foliowych, moga byc mocne na smieci (sprawdzic,
        bo te z czarnej folii potrafia smierdziec jakby wedzonym plastikiem,
        a juz nagrzane w sloncu daja jak kotlownia opalana oponami), nie do
        wiary jak sie moga przydac - pod spiwor, jako plaszcz
        przeciwdeszczowy itd.

        Latarka: wygodna jest tzw. czolowka z opaska, ktora zaklada sie na
        glowe, swiatlo pada na obiekty przed nami, a obie rece wolne,
        dodatkowo przyda sie cos do reki, male ale silne, ostatecznie nawet
        latareczka - breloczek - mozna znalezc calkiem przyzwoicie, choc na
        krotki dystans swiecace.

        Noz McGyvera;)) - skladany, najwygodniejszy do otwierania to
        sprezynowiec:), ale one rzadko maja rodzinke w postaci np.
        stalowej "wykalaczki", pilnika, szczypiec, nozyczek.

        Zyletki - kilka sztuk, male, lekkie, a jakie poreczne...

        Sznurka spory kawalek i gumki spory kawalek, takiej zwyklej do
        majtek:), nie do wiary jak sie przydaje, np. do umocowania foliowej
        plachty.

        Woreczki strunowe - male na zapasik pozywienia, portfel, wieksze na
        sucha garderobe (gacie, skarpety, t-shirt, spodnie zapasowe, stanik).

        Ubranie - to, czego nie bedzie zal wywalic po.
        Spodnie - dzinsy dluga schna, lepsze sa luzne bojowki/spodnie tzw.
        turystyczne (zaleta: z reguly maja kilka pojemnych i zamykanych na
        rzepy kieszeni) z dosc cienkiego, szybkoschnacego materialu, bluza i
        ew. spodnie z polaru - mozna je wlozyc pod te turystyczne jak w nocy
        zimno. Stanik - hmmm... sportowy moze? W kazdym razie nie piekny,
        nie delikatny, nie gabkowy (za dlugo schnie), za to wygodny i
        trzymajacy, bo nie wiadomo, kiedy sie skakac zachce;)

        Wygodna w ogole musi byc cala garderoba, bo na zimnie, deszczu lub
        prazacym sloncu, szczegolnie, jesli nie da sie brac poradnego
        prysznica i zmieniac ciuchow zbyt czesto wszelkie uwierania i
        obtarcia beda dokuczliwsze wielokrotnie bardziej niz w warunkach
        cywilizacji.
        • zarin Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 04.08.09, 12:48
          Weźcie pod uwagę, że jest mnóstwo osób jadących kompletnie bez niczego. Bez namiotu, bez pieniędzy, etc. - zawsze można się podczepić pod kogoś, sprzedawać kamienie z narysowanym uśmiechem - takie przedsięwzięcia się tam cieszą powodzeniem ;). Nie to, że polecam, ale tam działają trochę inne zasady niż w przypadku normalnej wycieczki, więc nie należy aż tak bardzo przejmować się stanem wyposażenia :).
    • zania_uk Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 31.07.09, 12:34
      ja bylam juz dobrych kilka late temu, ale watpie ze sie wiele zmienilo ;)

      poza tym co dziewczyny mowily, to wez cala paczke chusteczek mokrych dla
      niemowlakow (albo kup na miejscu gdzies). krany sa, ale do naga sie przy
      ludziach raczej nie rozbierzesz, a jednak podmyc sie trzeba. jesli jestes
      wstydliwa to wez odpowiednio duzo chusteczek (jesli masz opory przed rozebraniem
      sie do majtek/szortow/stanika/cus, zeby sie jakos umyc pod tymi kranami). ale
      wiekszosc jednak tam nie ma oporow, pamietam jak dziewczyny przy kranikach
      golily nogi czy pachy.

      aha, ja pamietam sporo kurzu, wiec jak jedziesz na dluzej i nie masz ochoty myc
      wlosow w lodowatej wodze pod mini-kranikiem (malo przyjemne...) to chustka na
      wlosy sie przyda :)
      • ja_joanna Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 31.07.09, 12:45
        > aha, ja pamietam sporo kurzu, wiec jak jedziesz na dluzej i nie
        masz ochoty myc
        > wlosow w lodowatej wodze pod mini-kranikiem (malo przyjemne...) to
        chustka na
        > wlosy sie przyda :)

        A jak nie spadnie deszcze to pod sceną i maska na usta i nos.
        Wzburzający się suchy pył pod stopami tańczących i skaczących ludzi
        może naprawdę zmęczyć.

        Ja zawsze jeździłam z większą grupą znajomych i zawsze
        rozstawialiśmy namioty, ale myślę, że nawet jak nie weźmiesz to
        będzie gdzie przekimać. Ale śpiwór to bym jednak wzięła.

        Gdybyś z jakiegoś powodu jednak spała pod namiotem (bo np. jedziesz
        z kimś znajomym i jednak weźmiecie) to możecie wziąć małą kłódkę,
        wrzucić rzeczy do namiotu i spiąć suwaki razem.

        I podpisuję się pod dziewczynami: pociągi na Woodstock to jest
        niesamowita sprawa :-)

        Baw się dobrze! (ja już od kilku lat przestałam jeździć, przejadło
        mi się, szczerze mówiąc)
    • plica Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 31.07.09, 13:22
      bylam 4 razy w latach 96-99 i tak - mydlo, recznik wez, chyba ze lubisz sie drapac z brudu. ciuchow nie za wiele, ale cos na cieplo i na zimno. zarcie, picie wszystko lepiej nabyc na miejscu, zawsze byl duzy wybor. trzeba zadbac o dobrze przymocowany, ciezki do podprowadzenia portfel, srodki awaryjne typu plastry, wegiel itd., to wszystko co bys zabrala na normalna wycieczke.
      o znajmoych sie nie martw. znajdzie sie cale stadko. nawet namiotem sie podzielą, a moze czasem i spiworkiem :)
    • jolunia01 Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 31.07.09, 14:43
      Jeśli planujesz zostać na noc - śpiwór, bo noce bywają chłodne.
      Zamiast karimaty - mały materacyk dmuchany(taki zabawkowy).
      Mydło albo mały żel antybakteryjny koniecznie. Ja na takich
      wyjazdach nie uzywam ręczników, tylko zwykłych pieluch tetrowych:
      mało miejsca zajmują, dobrze wchłaniają i szybko schną.
      Jedzenie - jak uważasz, ale własna, kupiona wcześniej woda mineralna
      to IMO konieczność, na polu kolejki bywaja długie, a i ceny nie
      zachęcają.
    • pana.cotta Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 01.08.09, 02:16
      Dzieki za rady :) ja w tym roku nie dalam rady (a szkoda :( ) ale za rok bede ;)
      Za to mam znajomych tam i jeszcze nie byli na zadnym koncercie.. czy ludzie
      serio jada tam tylko na impreze? ;))
      a ja tu zaluje, ze kilku rzeczy nie zobacze.. ;)
      • bebe.lapin Dzieki 01.08.09, 03:35
        za dobre slowo, kobiety:D
        Jade, spiwor mam, plecak mam, towarzystwo i namiot sie tez znalazly, jednak
        mialam jechac:D
        ha, nie moge sie doczekac, powinnam isc spac, ale wlasnie wrocilam z sesji
        wampira i porajcowana jestem, mam nadzieje, ze jutro nie bede wygladacv jak
        zombie, bo mnie nikt nie wezmie z drogi:D
    • zloty.strzal Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 04.08.09, 12:52
      bebe.lapin napisała:

      I jak, byłaś?
    • bebe.lapin Dokicalam sie :D 06.08.09, 20:01
      Kroliczek sie dokical i jest wielce kontent :DDD Szkoda, ze zajelo mi to tyle lat.

      1. Jazda do byla super, na powrot deszcz mi popsul troche szyki; znajomi z
      namiotem zwineli sie po guano, mialam zamiar przespac sie na powietrzu i wracac
      lajtowo w poniedzialek, ale deszcz przekonal mnie do jechania nocnym pociagiem
      ;), przejazd jest w ogole hardkorem sam w sobie :)
      2. Bagazu minimum, spiwor, karimata, cos cieplego do ubrania; mydelko i
      zwlaszcza chusteczki dla niemowlat wielce sie przydaly, to byl dobry pomysl :)
      3. Generalnie bylo super, bawilam sie swietnie, tylko szkoda, ze bylam sama i
      tak krotko, ale w przyszlym roku ogarne sie wczesniej :)
      4. Dobry stanik pod scena to jest to!!!! Zupelnie inna jakosc skakania, w koncu
      moglam sie swobodnie bawic na koncercie :DD Za to na pietach mam Jesien
      Sredniowiecza (glany nie byly jednak dostatecznie rozchodzone), i przypalone
      ramionka, ale co tam :D
      5. Matko, ile pyłu!!!!
      6. Znajac opinie o Ludstoku, spodziewalam sie zgorszenia wszelkiego ;) (choc
      mnie tam nic nie gorszy ;p , wiary spiacej pokotem na miejskich trawnikach,seksu
      wszedzie i ogolnej alternatywy, a tu prosze, rozczarowalam sie-grzecznie jak nie
      wiem :D A juz te poranne tlumy wszelkich alternatywnych stojacych grzecznie w
      kolejkach do umywalek i pucujacych zawziecie zabki rozbawil mnie niezmiernie -
      nie ma co, etos bruda w upadku :D
      7. Patrzylam po stanikach, czy kogos nie ma, ale nie zauwazylam :)
      8. Nastepnym razem bede jadla tylko u krysznowcow albo sobie cos przywioze, bo
      kateringowe zarcie beznadziejne

      No. Generalnie: effuniak-100zl, bilet powrotny-45zl, piwo-?zl, przezycia-bezcenne :D
      • zloty.strzal Re: Dokicalam sie :D 06.08.09, 20:42
        > 8. Nastepnym razem bede jadla tylko u krysznowcow albo sobie cos przywioze, bo
        > kateringowe zarcie beznadziejne

        Ja po zeszłorocznych doświadczeniach kupiłam dużo pasztetu i chińskich zupek. A w ogóle, to było tak: anhydryt.wordpress.com/2009/08/03/uda-losie/
      • kaniania Re: Dokicalam sie :D 07.08.09, 10:08
        hihihi

        no wiadomo że grzecznie :> ja tam nie wiem na jakie ty orgie czekałaś :D takie krążą kurde tematy o woodzie że tam taaak strasznie - a tu widzisz rozczarowałaś się :D moją mamę i teściówkę najchętniej bym zaciągnęła żeby zobaczyły że nic strasznego się tam nie dzieje :D

        jak ktoś jedzie tak jak bebe.lapin to najważniejsze są mały płyn do mycia, mały szampon, chusteczki bambino, karimata i spiwór, i bluzka na każdy dzień inna :D jedzenie - w tym roku było straszne więc warto jakieś zupki i wrzątek kupować :)

        i tak idzie przeżyć :) nawet jak się nie znajdzie znajomych z namiotem to da się przeżyć :)

        no a co do butów - to glany są niezbędne pod sceną! ale poza nią to adidasy czy trampki są wskazane, bo jednak jest gorąco :)
        co prawda jak byłam młodsza to latałam całe 4 dni w glanach :D ale teraz sobie tego po prostu nie wyobrażam - ah starzeje się :D

        w tym roku mimo że super spokojnie to było super :) i polecam wszystkim które się wachają - WARTO :))
        • bebe.lapin kaniania, przeciez to ja z Wami spalam :D n/t 07.08.09, 12:09

          • kaniania Re: kaniania, przeciez to ja z Wami spalam :D n/t 10.08.09, 08:39
            ale czy ja coś na temat "z kim spałam" mówiłam ? :>
    • 987ania Re: Porady na woodstock-pytanie do tych, co byly 10.08.09, 16:57
      A ja też byłam z roczną córeczką:) Młoda zachwycona, rodzice również. W
      przyszłym roku też będziemy. Atmosfera i ludzie niesamowici, jak dla mnie było o
      wiele fajniej niż na U2.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka