12.03.11, 02:03
Postanowilam zalozyc watek bo ten kraj jest mi wyjatkowo bliski. Nie moge chyba pominac milczeniem wczorajszych wydarzen.

Poza tym, mam wciaz jeszcze pod powiekami bardzo zywe obrazki osniezonych gor, otaczajacych doline Nagano. Widoki z expresowego pociagu na Chiba - dzielnicy pod Tokyo - z bardzo ciasno ustawionymi niewielkiej wysokosci blokami. Obrazy niesamowitej ilosci betonu oraz migaczacych wszedzie reklam. Drzew ktore przypominaja gigantyczne bonzaj, bo nie maja zadnych konarow tylko same zimowe i bezlistne pnie.
Ruch w tokijskim metro, gdzie krzyzyja sie wszystkie linie pociagow. Niedzielne popoludnie w takowym, tylko w zeszlym tygodniu, przypominalo bardziej szalony ped w mrowisku zorganizowanej kolonii owadow niz ludzkie skupisko. Pomimo pokonywania tej masy ludzkiej z prawie 100 kg iloscia bagazu w skladzie nart, butow itp, nikt na nas nie wpadal, nikt nas nie potracal. Wzorem wlasnie intuicji mrowczej tlum w szalonym pedzie omijal nas jakims cudem chyba telepatycznym.
Kazdy jeden tez przpadkowo zaczepiony z tych pedzacych ludzikow - odnosze sie do wzrostu, nasza trojka gorowala nad tlumem wystajac conajmniej glowe ponad - mial czas aby przystanac i nagle juz nigdzie sie nie spieszyl. Ten sam czas, ktorego nie ma zaden inny mieszkaniec widzianych przeze mnie innych tak ogromnych metropolii swiatowych.
Zadziwiajacy jest to doprawy narod i nasamowity kraj. I nie odnosze sie wcale do osiagniec technologii tylko szacunku i respektu z jakim sie tam spotykam za kazdym razem gdy mam przyjemnosc podrozy.

Czy spotkani ludzie w hotelu na sniegu dotarli juz do domu? Czesc miala wylot w ten piatek, a wiekszosc lotow do Australii odchodzi o 20-tej?
Co z tymi, ktorzy kontynuowali jeszcze zwiedzanie?

No coz, moge tylko zyczyc wszystkim bezpiecznego powrotu do domu, zdajac sobie sprawe, ze szanse na przetrwanie w japonskiej betonowej dzungli beda bardzo nikle dla innych.
Przesylam wiec wyrazy emaptii oraz zyczenia spokoju i milosci - bo tyle moge zrobic.

Sama zabieram wlasne posladki w gory aby sie odreagowac i nie zatruwac innych wlasnym zalem.

Kan
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: Japonia 12.03.11, 11:23
      Tak, straszne gorsze od tego co stalo sie w Christchurch kilka tygodni temu. Teraz po tym co sie stalo w Japoni doceniam to, ze w NZ nie ma elektrowni nuklearnych.
      • bogo2 masz racje, trzeba je postawic na trasie melbourne 12.03.11, 14:50
        adelaide - perth.. na wybrzezu...8.9 tu nie grozi...!



        iza42 napisała:

        > Tak, straszne gorsze od tego co stalo sie w Christchurch kilka tygodni temu. T
        > eraz po tym co sie stalo w Japoni doceniam to, ze w NZ nie ma elektrowni nukle
        > arnych.
    • docsq Re: Japa 12.03.11, 22:22
      cos z naszej aryjskiej tradycji
      www.hinduism.co.za/japa.htm
      • kan_z_oz Re: Japa 13.03.11, 14:28
        Czy ci sie watki przypadkiem nie pomerdaly? Nie widze zwiazku nawet luznego z watkiem?

        Kan
        • starypierdola "Starosc nie radosc" 13.03.11, 15:04
          W imieniu spiacego kolego forumowego
          SP
          • yvona73pol Re: "Starosc nie radosc" 14.03.11, 08:28
            a tak w temacie, jak myslicie, ewentualna chmura radioatywna dotrze do Au, czy raczej nie?
            • kan_z_oz Re: "Starosc nie radosc" 14.03.11, 12:09
              yvona73pol napisała:

              > a tak w temacie, jak myslicie, ewentualna chmura radioatywna dotrze do Au, czy
              > raczej nie?
              W temacie Iwono to staram sie miec pamiec 'zlotej rybki', czyli przeblyski nie dluzsze niz 3 sekundy. W temacie wiec staram sie nie myslec, nie przewidywac i nie rozpatrywac zadnych ewentualnosci.
              Dzisiaj w koncu zebralismy sie aby naskrobac kondolencyjny e-mail do naszych japonczykow, w goscienie u ktorych spedzilismy ostatnie 2 tygodnie i tyle samo w zeszlym roku. Hotel w gorach stoi, bo wstrzasy po stronie zachodniej podobno nie byly zbyt silne.
              Losy pary australijczykow z ktora spotaklismy sie w hotelu i ktora znalismy sprzed lat z Jindabyne, sa nam nie znane. Mobile nie odpowiada. Wiemy z cala pewnoscia, ze utkneli gdzies w tej zawierusze. Moge miec tylko nadzieje, ze w miejscu gdzie ich nie zasypalo...Asama Shinkansen czyli, bullet train z Nagano do Tokyo odbywa bardzo znaczaca czesc drogi w tunelach pod gorami. Z cala pewnoscia nie chcialabym sie w takowym znalesc w czasie trzesienia ziemi.

              Chmura radioaktywna? Ta z Charnobyla w 86 wylezalam osobiscie w Polsce opalajac sie namietnie jakies 30 km od granicy ze Zwiazkiem Radzieckim. Wylezalam, bo zrobila sie piekna wiosna i byl weekend. Opalal sie wiec caly AWF. W niewiedzy zreszta, bo o skazeniu podano dopiero po weekendzie...radio finlandzkie chyba zauwazylo niezwykle wysoki poziom radiaktywnosci. Pilam jakis plyn, ktory mial to skazenie usunac. AWF-wski lekarz rekomendowal spirytus...hahaha

              Rok pozniej, zachodzac w ciaze zastanawialismy sie jednak...co wyjdzie - wyszlo ok...dwie rece, dwie nogi, jedna glowa i jedno urzadzenie meskie - obecnie majace prawie 23 lata.

              Kan



              • docsq Re: "Starosc nie radosc" 14.03.11, 21:07
                No to masz szanse na dlugowiecznosc. Male napromieniowania przedluzaja zycie, innymi slowy zabijaja wirusa smierci. Maria Curie uzywala polonu jako lampki nocnej przy lozku, gdy byla w ciazy z Ewa. Ewa zyla ponad sto lat. Ci co przezyli Hiroszime tez maja sie niezgorzej.
                • yvona73pol Re: "Starosc nie radosc" 15.03.11, 02:07
                  z Ewa czy z Irena?

                  Kan, ja tez pilam ten wstretny plyn, i tez po czasie
                  ale zdaje sie, ze ta chmura tak troche dolem Polski przeszla. Na pewno sporo doszlo az nad Korsyke.
                  Oby juz nie trzeslo, to jakos cholerstwo ustabilizuja...
                  • docsq Re: "Starosc nie radosc" 15.03.11, 07:38
                    Na pewno nie z Irena, bo ta zyla zaledwie 59 lat, podczas gdy Ewa zmarla w wieku 103 lat. Lekkie napromieniowanie czyni cuda. Roznica w dlugowiecznosci pomiedzy siostrami, bagatelka, 44 lata!! Co prawda ojciec mogl byc inny, bo faktem jest ze Maria zdradzala starego profesora Piotra z mlodym fizykiem Paulem Langevinem. Niemniej Irena urodzila sie zanim Maria odkryla polon. Ta lampka nocna, to byla najdrozsza lampka swiata. Nawet dzis polon jest wciaz wielokrotnie drozszy od zlota.
                    • iza42 Re: "Starosc nie radosc" 15.03.11, 10:01
                      docsq napisał:

                      > Na Co prawda ojciec mogl byc inny, bo faktem je
                      > st ze Maria zdradzala starego profesora Piotra z mlodym fizykiem Paulem Langevi
                      > nem. Niemniej Irena urodzila sie zanim Maria odkryla polon. Ta lampka nocna, to
                      > byla najdrozsza lampka swiata.

                      Ciekawe skad wziales te fakty. Zwlaszcza ten on " zdradzaniu starego profesora Curie"
                      Maria nikogo nie zdradzala bo ten romans mial miejsce juz po smierci Piotra, ktory zmarl w wypadku w wieku czterdziestu paru lat a wogole byl tylko 8 lat starszy od Marii . To Langevin
                      zdradzal zone i wynikl z tego wielki skandal, ktorego skutki poniosla prawie wylacznie Maria.
                      • kan_z_oz Zyczenie dlugowiecznosci 18.03.11, 08:49
                        Dziekuje za takowa prognoze. Nie jestem tylko pewna czy chcialabym az tak dlugo?

                        Wpadlismy jakis czas temu aby majac swoj biznes byc tez przy okazji na wpol emerytami. Emerytami w celu realizowania m.in naszych pasji narciarskich i tym samym emrytowac sobie na wpol i spokojnie.
                        Ostatnie wydarzenie tak jakby nam jednym pociagnieciem wykreslilo Japonie z nartowania. Osobiscie to trzesienia ziemi ani tsunami chyba by mnie tak calkowicie nie zniechecilo.
                        Pytanie jednakze, ktore chyba wszystkim cisnie sie na usta brzmi - co w koncu z tymi reaktorami?
                        No wiec, ugasili w koncu czy nie? oraz stopnialy na wpol powodujac skazenie, jakiej naprawde wielkosci?

                        Czekam wiec sobie cierpliwie na jakies bardziej klarowne wyjasnienia Kan z Japonii...

                        I do tego, NZ - bryndza. Mial byl byc wyjazd do Mt Hutt kolo Christchurch.

                        Poki co to jeszcze mozemy na rowery po parku olimpijskim w Sydney...haha

                        Kan
                        • starypierdola Proponuje ... 18.03.11, 20:21
                          ... przerzuc sie na surfing. Raz ze bardziej "australijskie", dwa ze bardziej dostepne, trzy ze ci tylek nie wymarznie, cztery ze Ci chlopa moga pozrec rekiny i bedziesz miala swiety spokojsmile

                          Co Ty na to? Dobra rada?

                          Doradca SP
                          • kan_z_oz Re: Proponuje ... 19.03.11, 14:30
                            starypierdola napisał:

                            > ... przerzuc sie na surfing. Raz ze bardziej "australijskie", dwa ze bardziej d
                            > ostepne, trzy ze ci tylek nie wymarznie, cztery ze Ci chlopa moga pozrec rekin
                            > y i bedziesz miala swiety spokojsmile
                            >
                            > Co Ty na to? Dobra rada?
                            >
                            Przerzucilam sie wlasnie z boogie boarding i snorklowania na narty...z powodu, ze ile razy mialam ze soba deske to nie bylo fali. Ile razy zabieralam maske to robila sie burza. Jak zabieralam na wszelki wypadek obydwa to zrywal sie huragan.
                            Chlop sobie rozwinal fobie, ze go rekin zje...a mnie sie rozwinal wstret do wody ponizej 25C.
                            Poza tym Vanuatu ostatnio tez bylo sejsmiczne i do tego swinstwo parzylo mnie jakies w wodzie, po czym drapalam sie przez tydzien...hahaha

                            Mate, not happy Jane.

                            Kan
                            • starypierdola No to radze dalej: 19.03.11, 22:02
                              Do wody wchodz tylko w kostiumie surfingowym (nie wiem jak to sie po polsku nazywa - piankowy kostium ktory pokrywa cale, no prawie cale cialo). Raz ze wtedy
                              mozesz obnizyc akceptowalna temperature wody i conajmniej 10 C, dwa ze Cie nie bedzie zadne scierwo zarlo i nie bedziesz sie musiala drapac.

                              To scierwo to zapewne jelly fish a i tak masz szczescie ze nie Australijskie a jakies drugiej kategorii, Vunackie. Spotkanie z tymi pierwszymi, bardziej na polnocy (powiedzmy Morze Koralowe, albo na pllnoc od Port Douglas) najczesciej wymaga wielu wizyt u lekarza i conajmniej kilkumiesiecznej kuracji.... pod warunkiem ze przezyjesz.

                              Jak by co to moge Ci jedna uzywana deske odstapic po znajomosci (wyjdzie taniej); no moze nawet kilka...

                              No ale gdybys przyjechala do Kalgoorlie to pojechalibysmy do Esperance i tam mogla bys surfowac nawet nago, opalac sie na snieznobialej plazy, i nie bac sie jelly fish. Stone fish i rekiny to inna sprawa.

                              Wiec teraz powstaje problem: rekiny lubia pulchne osoby. Czy Ty jestes pulchna?

                              A jak bys sie zainteresowala scuba diving to moglibysmy nawet popolowac na abalone smile

                              Doradca
                              SP
    • docsq czyzby wieszczem byl Oscar Wilde 26.03.11, 01:12
      kiedy powiedzial:

      "Japonia? Nie ma takiego kraju, nie ma takich ludzi"
      • bogo2 nie byl... 20.04.11, 14:43
        japonia byla przed nim i jest po nim....
        facet, gwiazda byl, na chwile i tyle....smile

        docsq napisał:

        > kiedy powiedzial:"Japonia? Nie ma takiego kraju, nie ma takich ludzi"
        • docsq Re: nie byl... 22.04.11, 05:43
          a ty w szkole nie uwazales na lekcjach literatury
    • docsq a czy ty Kan zauwazylas w Japonii 22.04.11, 05:33
      burakumin?
      • kan_z_oz Re: a czy ty Kan zauwazylas w Japonii 28.04.11, 13:03
        docsq napisał:

        > burakumin?

        Burakumin nie zauwazylam. Zauwazylam natomiast specyficzny podzial klasowy, co gospodarz podkreslal mowiac, ze zona nalezy do arystokratycznej rodziny, a on szary burek ino...jakos go to zbytnio nie ruszalo - zony tez nie. W zwiazku z czym, mnie tez nie rzucalo sie w oczy...

        Kan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka