Drugi dzień jestem w domu, bo moja lala wczoraj miała sterylizację. Bardzo to przeżywamy, podobnie jak narodziny naszego wnuka. Kotek był taki słabiutki, uginały mu się łapki, bo działała jeszcze narkoza, a sama weszła i wyszła z kuwety. Dziś dużo śpi. Do soboty ma być już ok. Jakie te zwierzaczki są kochane, ludzie powinni się uczyć od nich niektórych zachowań. Nie mogłam znaleźć tego kociego wątku, to założyłam nowy.