mamgabi
22.11.09, 00:03
Prawie rok temu byłam tak zdesperowana, że kupiłam leki(vermox,
zentel) aby przeleczyć rodzinkę. Po przeczytaniu ulotek
zrezygnowałam. Nie miałam sumienia podawać ani moim dzieciom
(liczne wcześniejsze kuracje, w tym antybiotykowe), ani rodzicom.
Udało mi się znaleźć na szczęście lekarza, który potrafi leczyc
tylko ziołami.
Homeopaci uważają, że organizm jest w stanie sobie poradzić o ile
wzmocni sie system immunologiczny a przede wszystkim oczyści.
Od kilku miesiecy moje dzieci ( prawie 3 i 5 lat) są na kuleczkach i
na diecie.
Piją codziennie sok marchew i jabłko. Teraz dodaję dynię. Czasem
buraczek. Piją wyłącznie mleko kozie. Nie tylko ze względu na skazę
ale i też na wzmocnienie systemu odporności. Nie mogą jeść słodyczy
kupowanych. Ciastko tylko pieczone w domu itd..
Od kilku miesięcy obserwuję proces oczyszczania organizmu. Co jakiś
czas w moczu, bardzo często w kale. Po prostu robale. Kiedyś w moczu
synka było tak gęsto jakby to była zupa jarzynowa. Widziałyscie
trując chemią? Pytam z ciekawości.
Od tygodnia synek ma bardzo " brudny katar". Czarny. Myślę, że
oczyszczają się drogi oddechowe.
Poprawę ich kondycji widzę po ostatniej infekcji. W październiku z
przedszkola córeczka przyniosła wirusa. Myślę, że była to grypa.
Podobny przebieg był u innych dzieci. Bardzo wysoka gorączka przez 3
dni . Bóle mięśniowo- kostne,ból głowy, osłabienie, utrata
apetytu.Po 6 dniach moja córka była już zdrowa. Dużo szybciej
wróciła do zdrowia niż gdyby to było rok temu.
Jeszcze jedno. Córa doszła do 39.9. Synek do 40.3 stopni i nie
podałam chemii. Nic na zbicie gorączki. Homeopaci uważają, że w tak
wysokiej gorączce wiele z nich ginie. Zaryzykowałam. 3 dni i noce
podając kuleczki, robiąc kąpiele i okłady. I faktycznie
najskuteczniejsze były okłady. Kosztowało mnie to wiele nerwów.
Byłam o krok od podania chemii gdy temperatura przekroczyła 40.0 u
synka. Lekarz telefonicznie pocieszał mnie" Spokojnie, organizm
walczy ( z robalami)".
Wierzcie można i warto bez chemii.