Po lekturze wielu wątków dochodzę do wniosku że żaden wynik nie jest 100% pewny. Nawet w Felixie wiele osób pisało że wynik pozytywny pojawił się dopiero po którymś razie. Zastanawia mnie że wynikom ujemnym się nie wierzy nawet jak sie powtarzają a jak wychodzi jedno dodatnie to od razu sie cieszycie i leczycie. A jak po leczeniu przychodzi wynik ujemny to jest radośc ze sie pozbyliście. Nie znalazłam żadnej wypowiedzi by po leczeniu ktoś badał kał "do skutku".
Nie chcę nikogo atakować, czy wszczynać dyskusji po prostu zastanawiam sie jaki sens ma takie kilku-kilkunastokrotne powtarzanie badań?
Ja ciągle jestem przed badaniem a po podliczeniu kosztów mam wątpliwości. Zwłaszcza że jak wyjdzie że dzieciak czysty to -korzystając z Waszego doświadczenia-i tak nie uwierzę

a powtarzanie badań 7-8 albo i więcej razy mnie przeraża.