gyokuro
15.06.12, 23:28
Witam,
Poniewaz moja cora nabyla pewnych problemow intymnych, po ilustam probach leczenia, ginekolog dzieiceca zasugerowala pasozyty. Zrobilam morfologie z rozmazem, obojgu dzieciom, ale kwasochlonne maja w normie. No i pediatra powiedziala, zee to nie pasozyty. Zdobylam wiec recepty od znajomej lekarki, z ktorych nie jestem do konca zadowolona. Cora ma Pyrantelum, reszta rodzinki Vermox. Juz mielismy zaczac te specyfiki brac, tylko czekalam az antybiotyk skoncze brac (na angine, druga po miesiacu od pierwszej). Wtedy malzonek tez mial nawrot anginy i dostal od lekarza miedzy innymi Metronidazol. No i nie wiem, co teraz robic, odrobaczyc sie i dzieci a on niech czeka? Bo razem z antybolem i Metronidazolem jeszcze dac Vermox to juz za duzo, nie? On po lekach jest zdechly masakrycznie...
Pojecia nie mam, co robic. Cora ma znow stan zapalny okolic pochwy, ja mam suchy kasze, niby zostal po anginie, ale cholera wie. Syn tez mial niezly kaszel, ale bardziej mokry i jemu lagodnieje jakos. Po Azycynie.
Najchetniej zaaplikowalabym sobie i dzieciom ten Vermox i Pyrantelum, tylko czy to ma sens, skoro maz nie bedzie sie na razie leczyl z nami? Pomocy, mam metlik w glowie.