są takie, że wysokie gremium uczonych mężów i niewiast nie znalazło w Jaremce nic a nic, co by mu przeszkadzało jeść. Miał być refluks, nie ma; miały być wady anatomiczne, nie ma; miał być problem z połykaniem, też nie ma. Ma tylko reakcję obronną w buźce, spowodowaną czy tym, że ktoś mu kiedyś wpychał coś na siłę, czy tym, że mu za długo nie pozwalano jeść buźką. To się likwiduje pilnym ćwiczeniem, co czynimy. Przeciery, kaszki, zupki, nowe smaki!
Banan tak, jarzynowa nie. Moja krew
Poza tym nabił 7 kg i umie się odwracać na brzuch, a i siedzenie coraz lepiej wygląda
Póki co kwitniemy w szpitalu i jeszcze pokwitniemy, w zależności od smyka postępów jedzeniowych.