Dodaj do ulubionych

Tak mnie naszlo, wedliny suszone

12.02.15, 21:55
wiadomo, nie kupie, oprocz chorizo i serrano (juz sie przejadly) nic innego ni ma, a ja zwierz miesozerny jestem smile

czytam wlasnie o domowej produkcji schabu suszonego, rzecz wyglada prosto, a teraz mamy suchoooo i dobry czas na takie dzialania

i w zwiazku z tym pytam, czy ktoras robila? moze cos sekretnego podpowiedziec?

a tak na marginesie, kompletnym przypadkiem trafily sie holenderskie matiasy smile cud nad cudami smile gleboko zamrozone, w oleju, kilka pudelek wyladowalo w zamrazalniku smile
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 12.02.15, 22:31
      Ja robię w sumie dość, często. Ważne jest bardzo dobrze natrzeć solą, potem idzie samowink
      Zdejmujesz i jesz.
      Dobrze zrobiony jest przepyszny, różowiutki przez całą długość i szerokość.
      • mysiulek08 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 12.02.15, 22:43
        a wpychasz w te ponczoche czy zawijasz i baleronujesz w papierze? mnie jakos najbardziej przekonuje bandaz
        • wadera3 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 12.02.15, 22:55
          Naprawdę używam podkolanówek zwanych popularnie antyseksamiwink

          https://photos02.istore.pl/12306/photos/big/13714365.jpg

          Znakomicie trzymają kształt schabu, bandaż nie dałby rady.
          • jottka Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 12.02.15, 23:10
            pamiętam, że koleżanka robiła i główną uwagę miała taką, że trzeba naprawdę wysoko zawiesić, bo inaczej jej pies (duży) doskakiwał z łatwością... w wersji z kotami uznałabym, że trzeba zawiesić w pomieszczeniu zamkniętymsmile
            • wadera3 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 12.02.15, 23:36
              Moje koty - ze względu na zawartość ziół w marynacie - omijają ów schab szerokim łukiem.
              • aankaa Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 13.02.15, 12:13
                a może by tak przepisik Miła Pani podała ? smile
                raz zrobiłam - spróbowaliśmy i rzygaliśmy dalej niż widzieliśmy crying
                • wadera3 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 13.02.15, 13:53
                  Mila pani właśnie się przemieszcza komunikacją miejską.com Jak osiądzie gdzieś bardziej stacjonarnie, wlepi przepis.
                  • wadera3 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 13.02.15, 13:59
                    A skąd mi się wzięło to ".com", nie mam pojęcia.
                    • dorcia1234 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 13.02.15, 14:37
                      bo to mobilna komunikacja jest smile
                      • wadera3 Re: Tak mnie naszlo, wedliny suszone 14.02.15, 00:51
                        Bardzo mobilna, tak bardzo, że jeszcze nie wróciłam do domu, mało tego, już nie wrócę wink
                        Tak się zapedzilam w sprzątaniu nowego/starego mieszkania, że przed 23-cią zauważyłam, że już powinnam być w domu a nie jestem. No to zostalam i sprzątam dalej.
                        A przepis jutro - znaczy dziś jak wrócę.
                • wadera3 Schab suszony 16.02.15, 00:02
                  Przepraszam, ale w związku z przeprowadzką nie miałam czasu na nic. Ale już złapałam chwilę.
                  Robię z tego przepisu:

                  1 kg schabu bez kości
                  35 g soli
                  1/2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
                  2 łyżki suszonego majeranku
                  1 łyżka tymianku
                  1 łyżka cukru
                  6 kulek ziela angielskiego
                  5 ząbków czosnku (przeciśniętego przez praskę)
                  3 liście laurowe
                  Suszony schab w ziołach - przepis blogera - sposób przygotowania: Majeranek, tymianek i ziele angielskie rozcieramy w moździerzu. Kruszymy liście laurowe i dodajemy do ziół. Wsypujemy sól, pieprz, cukier i czosnek przeciśnięty przez praskę. Całość mieszamy. Schab oczyszczamy z wszystkich żyłek, tłuszczu i błon. Myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Nacieramy przygotowaną marynatą. Mięso przekładamy do naczynia z pokrywką (ja użyłam żaroodpornego) i wkładamy do lodówki na 5 dni. Przynajmniej raz dziennie sprawdzamy mięso i w razie potrzeby odlewamy wytwarzające się soki. Po 5 dniach schab wkładamy np. do nowej smile podkolanówki. Związujemy na końcu i wieszamy w suchym, ciepłym miejscu. U mnie była to rura pod oknem, blisko kaloryfera. Schab zostawiamy do wyschnięcia na około 7 dni. Po tym czasie wyciągamy go z podkolanówki i wkładamy do lodówki na 3 dni. Podajemy pokrojony na bardzo cienkie plasterki.
                  • mysiulek08 Re: Schab suszony 16.02.15, 15:11
                    Kurde, musze sie wybracna poszsukiwanie podkolanowek, skoro ma byc nowa tongue_out mam tylko kilka wypranych (rzadko nosze)

                    a schab sklepowy moze byc? organiczego nie dostane, prosiaka hodowac nie zamierzam smile a dostepne kazde miecho jest ostrzykiwane 'marynata'
                    • wadera3 Re: Schab suszony 16.02.15, 16:40
                      Schab nie musi by "organiczny" (zresztą, czy bywają mięsa nieorganiczne?) ale na pewno musi być świeży, nie ostrzykiwany, nie uzdatniany, tylko świeży, inaczej może zaśmiardnąć.
                      • mysiulek08 Re: Schab suszony 16.02.15, 17:15
                        'organiczne' czyli takie swieze bez dodatkow smile
                        znaczy musze sie obejsc, kazde miecho jest 'marynowane' do 15% wstrzyknietej mieszanki konserwujacej, tak przynajmniej pisza u kazdego rzeznika czy stoisku w markecie (wymog prawny), tylko wolowina argentynso/brazylijsko/urugwajska jest czysta.ale pakowana prozniowo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka