Dodaj do ulubionych

Zyzak ciag dalszy

16.10.09, 14:34
nasz ulubiony historyk trafi do sadu.

tinyurl.com/ykgex5g
bardzo jestem ciekaw, jak sprawy sie potocza. moze nawet jego guru prof. N
bedzie musial zeznawac. mysle ze to bedzie niezwykle ciekawy proces.
potencjalnie cos podobnego do procesu Davida Irvinga w UK, wedle mnie,
najciekawsszego procesu w zywej pamieci.
Obserwuj wątek
    • flamengista nie Zyzak, a promotor Zyzaka 16.10.09, 14:50
      czyli właściciel i prezes wydawcy książki, spółki Arcana.
      • dala.tata Re: nie Zyzak, a promotor Zyzaka 16.10.09, 14:58
        rzeczywiscie, pardon, moja pomylka. a zatem powiem: moze nawet nasz ulubieniec
        bedzie zeznawal.
    • dala.tata tu bedziemy czytac o wszystkim 16.10.09, 17:43
      www.wobronielechawalesy.pl/
      • charioteer1 Re: tu bedziemy czytac o wszystkim 16.10.09, 17:56
        To sie ciekawie zrobilo. Sa dwa wydawnictwa, ktore maja to samo w nazwie, a
        wlasciciel jednego procesuje sie z drugim.
        • dala.tata Re: tu bedziemy czytac o wszystkim 16.10.09, 18:09
          tez to zauwazylem. to jest absolutna pycha, biorac pod uwage etosowosc prof. N.
          • charioteer1 Re: tu bedziemy czytac o wszystkim 16.10.09, 18:43
            Stopien etycznych komplikacji jest niewatpliwie imponujacy.
            • flamengista a ja odnoszę wrażenie, że 16.10.09, 21:59
              młoda Wałęsówna chciała błysnąć w mediach, więc skierowała pozew.

              Sprawa i tak była już w sądzie, ona chce się dołączyć do pozwu już złożonego.
              Rozumiałbym po samym wydaniu książki (+ czas potrzebny na jej przeczytanie).

              Ale teraz? Zupełnie nie rozumiem, na co jej to. Rozprawy będą w Krakowie, ona
              chyba mieszka w Trójmieściu. Nawet wysyłając pełnomocnika trochę ją to będzie
              kosztować.

              No ale parcie na szkło to choroba, w dodatku zaraźliwa.
              • dala.tata Re: a ja odnoszę wrażenie, że 16.10.09, 22:54
                a w jakim celu mialaby blyskac?
              • eeela Re: a ja odnoszę wrażenie, że 16.10.09, 22:55
                A mnie jest wszystko jedno, jaka ilość parcia na szkło powoduje te zajścia,
                tylko cieszę się, że ta parodia historiografii nie pozostaje przemilczana.
                • dala.tata Re: a ja odnoszę wrażenie, że 16.10.09, 23:01
                  no tak, ale sprawa jest powazniejsza, prawda? bo o ilewydaje sie ze ksiazka jest
                  slaba, tak przynajmniej twierdza recenzenci przychylni opcji politycznej w
                  ktorej zanurzona jest ksiazka, to jest problem z wolnoscia nauki. bo ja mysle ze
                  ta ksiazka nie powinna byla powstac, ale dlatego, ze jej recenzenci nie powinni
                  byli puscic, a nie dlatego, ze sad zakaze.

                  z drugiej strony, mysle ze ludzie maja prawo do obrony swego dobrego imienia. i
                  wierzac w dobre intencje powodki, mysle ze ta ksiazka jest obrazliwa (sadzac z
                  cytatow zamieszczonych w pozwie).

                  ale jak mowie, nauka powinni sie zajmowac naukowcy a nie sad.
                  • h_hornblower Re: a ja odnoszę wrażenie, że 17.10.09, 23:44
                    dala.tata napisał:

                    > bo ja mysle ze
                    > ta ksiazka nie powinna byla powstac, ale dlatego, ze jej
                    recenzenci nie powinni
                    > byli puscic

                    No ja wiem, że myslenie nie boli, ale na jakiej podstawie
                    twierdzisz, że recenzenci nie powinni byli puścić?


                    >(sadzac z
                    > cytatow zamieszczonych w pozwie).

                    Sądząc z cytatów? :(


                    > ale jak mowie, nauka powinni sie zajmowac naukowcy a nie sad.

                    Zajebiście mówisz.


                    pzdr wesoło
                    horny
                    • dala.tata Re: a ja odnoszę wrażenie, że 18.10.09, 00:00
                      bardzo sie ciesze ze ci sie podoba.

                      h_hornblower napisał:

                      > Zajebiście mówisz.
                      • h_hornblower Re: a ja odnoszę wrażenie, że 18.10.09, 00:16
                        dala.tata napisał:

                        > bardzo sie ciesze ze ci sie podoba.

                        No niestety była to ironia. Śledząć Wasze dyskusje mam wrażenie, że
                        polscy naukowcy&studenci porzucili co prawda marksizm, ale na rzecz
                        postmodernizmu. Ale skoro Wam z tym dobrze i intelektualnie się
                        spełniacie w ten sposób...
                        • eeela Re: a ja odnoszę wrażenie, że 18.10.09, 00:47
                          Ciekawa jestem, czym się według ciebie przejawia nasz postmodernizm w tym wątku.
                          Jak też interesuje mnie, co w ogóle masz na myśli mówiąc o postmodernizmie, bo
                          to taki trochę termin worek-na-wszystko.
                    • tocqueville Re: a ja odnoszę wrażenie, że 20.10.09, 08:32
                      myślisz, że dala.tata czyta książki które krytykuje i których odrzucenie przez
                      recenzentów zaleca? on nie musi, on wie wszystko bez czytania :)
                      • dala.tata Re: a ja odnoszę wrażenie, że 20.10.09, 10:05
                        tocq, nie zaczynaj. mysmy juz o tym rozmawiali. na temat ksiazki zyzaka napisano
                        ladnych pare recenzji. i ja wiem, ze ty sie nie opierasz na recenzjach (jak ci
                        ludzie w procesach habilitacyjnych glosuja!??!?!?!? toz to musi byc skandal za
                        skandalem), ale inni tak. i to moze byc dla ciebie szok, ale recenzje sa wlasnie
                        po to, zebys mogl sobie wyrobic zdanie na temat jaksoci ksiaki (i, szok drugi,
                        nie tylko)

                        tocqueville napisał:

                        > myślisz, że dala.tata czyta książki które krytykuje i których odrzucenie przez
                        > recenzentów zaleca? on nie musi, on wie wszystko bez czytania :)
                        • tocqueville Re: a ja odnoszę wrażenie, że 20.10.09, 10:24
                          dla mnie recenzje są po to, aby POZNAĆ opinie innych a nie po to, by je
                          przejmować, internalizować
                          • dala.tata Re: a ja odnoszę wrażenie, że 20.10.09, 10:28
                            no widzisz jak to rownie mamy. ale wydawaloby mi sie, ze poznajessz opinie o
                            czyms, w tym wypadku o ksiazce. i jesli szereg recenzentow wydaje opinie, ktore
                            sa spojne, to masz 2 mozliwosci:

                            a. uznac te opinie za wlasciwe (na tym wlasnie polegaja przewody dokotrskie i
                            habilitacyjne)

                            b. odrzucic je i cczytac samemu

                            ja w tym wypadku wybralem to pierwwsze.

                            tocqueville napisał:

                            > dla mnie recenzje są po to, aby POZNAĆ opinie innych a nie po to, by je
                            > przejmować, internalizować
                            • tocqueville Re: a ja odnoszę wrażenie, że 20.10.09, 11:03
                              Będąc członkiem komisji doktorskiej nie czytasz pracy, nad przyjęciem której
                              głosujesz? Opierasz się tylko na recenzentach?
                              • dala.tata Re: a ja odnoszę wrażenie, że 20.10.09, 11:34
                                tocq, prosze cie, daj se spokoj z tymi idiotyzmami. to nie komisja nadaje
                                stopien, ale rada. na podstawie recenzji (i obrony rzecz jasna). podobnie jest z
                                przewodami habilitacyjnymi.

                                naotmiast nie, jelsi nie jestem recenentem czy promotorem, nie czytam pracy. ja
                                wiem, ze ty prawdziwy prawicowiec nie ufasz nikomu, jednak wlasnie po to sa
                                recenzenci, zeby zreferowali to, co przeczytali, a glosujacy na tej podstawie
                                wyrabiaja sobie opinie.

                                oczywiscie ty nie! ty z cala pewnoscia bedziesz czytal wszystkie prace i dorobek
                                habilitacyjny wszystkich habilitantow, bo inaczej nie wyrobisz sobie zdania. i
                                jak juz zostaniesz ministrem to w ogole zniesiesz instytucje recenzji, bo to
                                przeciez skandal.

                                tocqueville napisał:

                                > Będąc członkiem komisji doktorskiej nie czytasz pracy, nad przyjęciem której
                                > głosujesz? Opierasz się tylko na recenzentach?
                                • dala.tata na pohybel czasopismom! 20.10.09, 11:57
                                  przyszlo mi jeszcze do glowy: powszechnie krytykowani redaktorzy polskich
                                  czasopism naukowych, ktorzy nie korzystaja z recenzentow, tak naprawde
                                  wyprzedzaja swiat o pare lat swietlnych! oni po prostu wiedza, ze na recenzjach
                                  nie mozna sie opierac i po prostu drukuja znajomych!

                                  Tocq, to ty masz racje! na pohybel recenzjom!

                                  a jedynym sposobem na unikniecie drukowania znajomych jest rozsylanie wszystkich
                                  zlozonych tekstow do czasopisma do wszystkich czlonkow rady redkacyjnej i
                                  przeprowadzanie glosowania. ZADNYCH RECENZJI!
                  • flamengista o tym, czy jest obraźliwa 18.10.09, 12:28
                    zadecyduje sąd, po przeczytaniu książki. My jej nie czytaliśmy (szczerze
                    powiedziawszy, szkoda mi na to czasu) - więc mamy bardzo ograniczoną wiedzę na
                    ten temat. Takie są standardy w demokratycznym państwie prawa.

                    Na pewno są w niej błędy metodologiczne, skoro w kluczowych kwestiach autor
                    powołuje się na wypowiedzi anonimowych osób, dotyczące zdarzeń sprzed
                    kilkudziesięciu lat. I nie próbując konfrontować tych zeznań z innymi źródłami.

                    To na pewno powód, by książka nie przeszła w procesie recenzyjnym w porządnym
                    wydawnictwie naukowym. Ale wydawnictwo, które teraz jest pozwane nie jest
                    wydawnictwem naukowym, przynajmniej w wąskim znaczeniu tego słowa.

                    Ja nie widzę niczego zdrożnego w tym, że sprawę rozstrzygnie sąd. Po pierwsze,
                    to nie publikacja naukowa a publicystyka historyczna. Po drugie, obywatel
                    Kowalski ma prawo nawet uznać, że nawet Ekonometria Maddali obraża jego uczucia
                    religijne, albo jego osobiście;) Ma prawo pójść z tym do sądu i to sąd stwierdza
                    zasadność tej skargi...

                    Publikacje naukowe mogą być kontrowersyjne i mogą w związku z tym być skarżone
                    (jej autorzy i wydawcy) do sądy. Taki urok demokracji.
                    • dala.tata Re: o tym, czy jest obraźliwa 18.10.09, 13:31
                      wlasciwie sie z toba zgadzam. tyle, ze to wszystko uwlacza procesowi naukowemu
                      nie? bo ja mysle ze powinnismy przyjmowac, ze ludzie pisza ksiazki naukowe po
                      to, by uczciwie przedstawic uczciwie zebrany material. gdy zaczniemy rozwazac,
                      czy dana ksiazka jest napisana po to, zeby komus przywalic, to tracimy na tym
                      wszyscy. i tyle.
    • h_hornblower może to rozwiń... 17.10.09, 23:39
      dala.tata napisał:

      > potencjalnie cos podobnego do procesu Davida Irvinga w UK, wedle
      mnie, najciekawsszego procesu w zywej pamieci.

      Nadspodziewanie ożywcza intelektualnie uwaga. Mozesz ją rozwniąć?

      pzdr
      horny
      • flamengista gdzie to napisał? 17.10.09, 23:58
        bo porównanie trochę szokujące. Kwestionowanie holokaustu to jednak zabawa
        innego kalibru, niż dziecinne oskarżanie o sikanie do chrzcielnicy osoby
        publicznej...
        • dala.tata Re: gdzie to napisał? 18.10.09, 00:01
          szokujace? jeden i drugi proces zwiazany jest dzialalnoscia naukowa.
          • flamengista Re: gdzie to napisał? 18.10.09, 00:05
            To jak proces eskhibicjonisty i pedofila-gwałciciela.

            Jeden i drugi związany jest z działalnością seksualną.
            • dala.tata Re: gdzie to napisał? 18.10.09, 00:11
              nie chce mi sie o to klocic. masz 2 rozprawy sadowe spowodowane tym, co 2
              historykow napisalo w ksiazkach historycznych. widze roznice. jednak widze tez
              podobienstwa. mysle ze oba procesy odnosza sie jakos do kwestii wolnosci slowa w
              nauce.
              • h_hornblower napisał to w 1. poście 18.10.09, 00:25
                dala.tata napisał:

                > nie chce mi sie o to klocic.

                To nie pisz głupot...

                > mysle ze oba procesy odnosza sie jakos do kwestii wolnosci slowa
                > w nauce.

                Jak na to wpadłeś, Watsonie? :)

                pzdr
                horny
                • eeela Re: napisał to w 1. poście 18.10.09, 00:45

                  > > nie chce mi sie o to klocic.
                  >
                  > To nie pisz głupot...

                  Fora mają to do siebie, że dają możliwość wyrażania opinii, ale nie zobowiązują
                  do bronienia jej do upadłego. Można spokojnie opinię wyrazić i nie mieć ochoty
                  na darcie kotów w jej sprawie z agresywnie nastawionym forumowiczem.
                • dala.tata Re: napisał to w 1. poście 18.10.09, 13:26
                  bardzo cie przepraszam. niestety chyba nie uda mi sie osiagnac poziomu, ktory ty
                  wyznaczasz.

                  h_hornblower napisał:

                  > dala.tata napisał:
                  >
                  > > nie chce mi sie o to klocic.
                  >
                  > To nie pisz głupot...
                  >
        • frusto Re: gdzie to napisał? 19.10.09, 13:37
          flamengista napisał:

          > bo porównanie trochę szokujące. Kwestionowanie holokaustu to jednak zabawa
          > innego kalibru,

          Szokujące dlaczego? Jak to słusznie zauważali nieraz prawicowi publicyści,
          dlaczego historykom nie wolno kwestionować istorii? Czy można np. kwestionować
          zbrodnie Czyngis-Chana? Czy za poddawanie w wątpliwość wymordowania Ormian idzie
          się do pudła? Czy za badanie liczby ofiar powstania warszawskiego trafia się za
          kraty?
          • dala.tata Re: gdzie to napisał? 20.10.09, 00:24
            a co maja do tego prawicowi czy lewicowi publicysci?

            przeciez to chodzi o rzetelnie przeprowadzone badania, rzetelnie podane zrodla,
            bezstronnie napisany raport. i mozna kwestionowac, co sie chce. jesli natomiast
            chodzi o prawicowych (czy lewicowych) publicystow, to mnie taka historia
            zupelnie nie interesuje.
            • frusto Re: gdzie to napisał? 20.10.09, 09:23
              dala.tata napisał:
              > a co maja do tego prawicowi czy lewicowi publicysci?
              Ponieważ tak się składa, że wolności badań naukowych w tym wypadku bronią chyba
              tylko ci pierwsi.

              > przeciez to chodzi o rzetelnie przeprowadzone badania, rzetelnie podane zrodla,
              > bezstronnie napisany raport. i mozna kwestionowac, co sie chce.

              Jeżeli można, to czmeu Irving siedzi w więzieniu.
              • tocqueville Re: gdzie to napisał? 20.10.09, 09:35
                to oczywiście pytanie retoryczne
                gdyby Irwing kwestionował rozmiary zbrodni Napoleona na Egipcjaninach albo
                Ukraińców na Polakach albo Rosjan na Ukraińcach czy tysiące innych mordów nikt
                by się do niego nie przyczepił
                ale wybrał sobie zły obiekt badań...
                tak samo w Polsce znam jeden przypadek usunięcia historyka z uczelni za
                głoszenie poglądów niepopartych dowodami - gdybyż jego badania dotyczyły
                Białurusinów miałby święty spokój
                ja wiem, że Irwing zmyślał - ale gdyby zmyślał o zbrodni na Ormianach nie miałby
                problemów z sądem
                • dala.tata Re: gdzie to napisał? 20.10.09, 10:13
                  ja wiem tocq, ze ty nalezysz do ludzi, ktrozy uwazaja ze przestrzega trzeba te
                  przepisy, ktore ci odpowiadaja. jednak sa tacy, ktorzy uwazaja, ze tak nie ejst.
                  Irving popelnil przestepstwo w Austrii i upomniano sie o niego. dokladnie tak,
                  jak upomniano sie o Polanskiego.

                  w UK mogl pisac i pieprzyc do woli. jednak on chcial pieprzyc z certyfikatem
                  weredyka. ups.
              • dala.tata Re: gdzie to napisał? 20.10.09, 10:10
                Po pierwsze, Irving nie siedzi w wiezieniu, po drugie, siedzial w wiezieniu za
                zlamanie prawa. jesli ktos jest takim kretynem, ze lamiac prawo (o tzw.
                klamstwie oswiecimskim) wraca do kraju, w ktorym to prawo zlamal, mial to na co
                zasluzyl.

                i zeby nie bylo: ja nie bede sie wypowadal teraz na temat tego prawa.

                proces Irvinga z kolei polegal na tym, ze zarzucono mu klamstwo, a on sie poczul
                obrazony i poszedl do sadu, gdzie mu klamstwo udowodniono. mogl siedziec cicho i
                by dalej zyl w dostatku.

                a z tymi prawicowymi publicystami, to pozwole sobie miec inne zdanei. ale to
                margines, bo mnie oni ani grzeja ani ziebia.
                • dala.tata dla pewlnej jasnosci 20.10.09, 10:15
                  to Irving pozwal do sadu prof. Lipstadt! przegral i zbankrutowal. bardzo trudno
                  mowic tu o przesladowaniu, co?
              • larusse W jakim więzieniu? Irving właśnie na Mazurach jest 26.09.10, 10:37
                Przecież cały piątek o tym trąbili.:)
    • sanna-ho Re: Zyzak ciag dalszy 25.09.10, 19:32
      Wasz ulubiony historyk właśnie został przyjęty na studia doktoranckie na UJ i na UAM

      krakow.naszemiasto.pl/artykul/585578,krakow-pawel-zyzak-zostal-doktorantem-na-uj,id,t.html
      • adept44_ltd Re: Zyzak ciag dalszy 25.09.10, 19:43
        ale że nie pisze o Bronku?
        • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 25.09.10, 22:16
          a ja sie spodziewalem ze bedzie o wybitnej roli braci Kaczynskich w ostatnim tysiacleciu panstwowosci polskiej.
      • pr0fes0r Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 07:21
        Na UAM protestują już od prawa do lewa, z samorządem doktorantów włącznie.

        www.gloswielkopolski.pl/fakty24/310164,pawel-zyzak-chce-zbadac-kontakty-solidarnosci-z-usa,id,t.html
        • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 09:18
          oczywiście żaden z protestujących i krytykujacych zyzaka za warsztat nie miał w ręku jego ksiązki
          Zyzaka nie czytalim, ale potepiamy
          • adept44_ltd Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 09:36
            oczywiście tocq, sprawdziłeś to w przypadku każdego z protestujących...
          • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 09:53
            oj nie zaczynaj, tocq. juz o tym bylo. od tego sa recenzje, w tym autorstwa wybitnych i rzecz jasna obiektywnych historykow z IPN, zeby sobie wyrobic zdanie. po to sie je pisze, tocq, a nie po to, zeby dac upust wezbranym potrzebom tworczym!


            tocqueville napisał:

            > oczywiście żaden z protestujących i krytykujacych zyzaka za warsztat nie miał w
            > ręku jego ksiązki
            > Zyzaka nie czytalim, ale potepiamy
            • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 10:59
              dala - a czy ty myślisz, że którykolwiek z krytykujących czytał chociażby jedną recenzję?
              • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 12:23
                nie wiem. naotmiast ich rozumiem.

                sam nie mam wyobionego zdania. widze trudnosci z przyjeciem Zyzaka, widze trudnosci z nieprzyjeciem. i w takiej sytuacji problem nalezy rozwiazac na korzysc zainterseowanego. ale to nie jest tak, ze wszystko jest fajnie.

                zwracam uwage, ze nie chodzi mi o poglady polityczne mgra Zyzaka (i jego obrzydliwe teksty na temat homoseksualizmu), ale wlasnie o jakos jego pracy magisterskiej.

                tocqueville napisał:

                > dala - a czy ty myślisz, że którykolwiek z krytykujących czytał chociażby jedną
                > recenzję?
                • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 12:30
                  kiedy widzę jak słabe powstają magisterki to na ich tle praca Zyzaka (obszerna, szczegółowa, oparta na bogatym materiale) wygląda jak arcydzieło
                  • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 13:11
                    to ze ta praca jest lepsza od innych, bardzo slabych prac, nie jest arguemntem, czy dowodem na to, ze jest dobra.

                    tocqueville napisał:

                    > kiedy widzę jak słabe powstają magisterki to na ich tle praca Zyzaka (obszerna,
                    > szczegółowa, oparta na bogatym materiale) wygląda jak arcydzieło
                    • bumcykcyk2 Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 22:31
                      Dala.tata, w tym wątku po prostu rzeźbisz w gównie, które sam ochoczo produkujesz. Wpieniły mnie bardzo Twoje postękiwania.

                      Nauka jest pełna mdłych i obślizgłych konformistów, którzy zawsze upier.dolą kogoś, kto ma czelność przed otrzymaniem tytułu profesora belwedera oraz 70tymi urodzinami powiedzieć coś kontrowersyjnego. Zyzak wykonał tytaniczną pracę, jeździł po różnych Pierdziszewach Dolnych, wypytywał ludzi, zatrudnił się jako magazynier w IPN-ie żeby mieć na chleb i stworzył książkę, która -abstrahując od błędów warsztatowych- jest kopalnią informacji na temat Lecha Wałęsy. Na całym świecie oprócz nudnych jak flaki z olejem prac trzymających hiper naukowy warsztat historyczny wydaje się pełno publicystyki historycznej, memuarów, dzienników, szkiców, anegdot, wywiadów itp. itd. Prywatne wydawnictwo może sobie wydawać co chce i jak chce. Żaden UJ czy UW nie dawał świadectwa moralności tej książce. Więc czego się do kurwy nędzy czepiasz? W dodatku człowieka, który zaszczuty niczym Ratajczak musi pracować jako fizol bo nikt mu nigdzie nie chce dać roboty?

                      • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 22:50
                        bumcykcyku, dziekuej za rzeczowe okresniele mojej dzialalnosci w tym watku. nie wiem na czym to polega, moze bys wyjasnil?

                        niespecjalnie widze arguemnt z tzw. tytanicznej pracy. rozumiem ze Mengele i Himmler, ktorzy, jak by na to spojrzec, tez wykonali tytaniczna prace, zaslugiwaliby na twoj podziw? co z tego, ze Zyzak wykonal 'tytaniczna prace'? co to za argument? ze jak sie juz napracujesz to jest fajnie?

                        nie znam sie specjalnie na historii, ale troche sie znam na metodologii i nie mozna 'abtrahowac od bledow warsztatowych', ktore na dodatek sa motywowane politycznie. ta 'kopalnia wiedzy', o ktorej piszesz jest przez to niewiarygodna. pomijam juz osobe autora, ktory swoimi tekstami skompromitowal sie zupelnie. a na czym polega zaszczucie mgr. Zyzaka? ze go przyjma na studia doktoranckie po wystepach w USA? no dajze spokoj.

                        niespecjalnie wiem, co ma do tego dr Ratajczak, ktory, nawiasem mowiac, niczego juz nie musi.

                        nie wiem tez, na czym polega czepianie sie. nie podoba ci sie, nie czytaj. mgr Zyzak uznal za stosowne publicznie porownywac gejow do zwierzat, no to ja publicznie komentuje. uznal za stosowne wydac ksiazke, no to ja komentuje. na czym polega czepianie sie? mam ciebie pytac, co mi wolno skomentowac?
                        • bumcykcyk2 Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:12
                          Drogi dala.tato, chrzanisz pięknie o metodologii, ale sam jej w swoich wypowiedziach nie stosujesz. Co mają poglądy Zyzaka odnośnie homoseksualistów odnośnie książki o Wałęsie? Rozumiem, że jak ktoś jest pijak, to i złodziej, bo "każdy pijak to złodziej"? (że zacytuję kultowego Bareję).

                          Widzisz, historyk belweder nawet jakby ruszył dupę do Pierdziszewa, gdzie wzrastał Lech Wałęsa, to by opowieści miejscowej ludności spod sklepu spożywczego na jego temat nie cytował. A bo to Panie, niesprawdzone, a bo to Panie, niepoprawne politycznie, a w ogóle to czuć tanim winem i lekkim menelstwem. Zyzak opublikował totalnie wszystko, czego się dowiedział, cały research, w tym plotki i -być może- złośliwe pomówienia. Ale zrobił to nie w habilitacji czy doktoracie, tylko w książce wydanej prywatnym sumptem prywatnego wydawnictwa. Krytykowanie tego, że ta książka została wydana, to niestety podejście cenzorskie rodem z komuny. A jeżeli się przychrzaniasz, że to była obroniona magisterka, no to wybacz, ale w porównaniu do 99,99% magisterek w tym kraju jest to arcydzieło.

                          Na czym polega zaszczucie Zyzaka napisałem wcześniej jak krowie na rowie. Sądzę, że dopiero kiedy ktoś by cię wylał ze wszystkich uczelni z wilczym biletem i posadził na parkingu na cieciówce lub na kasie w hipermarkecie raczyłbyś zrozumieć "o co kaman".

                          Nie twierdzę, że ten co się napracował, to zaraz ma być wyniesiony pod niebiosa - racz się tak prymitywnie nie czepiać, bo sens logiczny mojego zdania był gdzie indziej i kto jak kto, ale Ty doskonale o tym wiesz.

                          Czepianie się Twe w sensie ogólnym, polega na tym, że nie czytając książki, a tylko same recenzje, prostacko wydajesz wyrok na faceta. Dworując sobie do tego w oparach samozadowolenia, "jaki ja to qrwa jestem debeściak".

                          Naukę powinna cechować skromność, czego Tobie brakuje , bo wypowiadasz się ex catedra na rzeczach na których się nie znasz i których nawet nie czytałeś. Jak chcesz dawać świadectwo polit-poprawności to proszę bardzo, ale to forum chyba miewało dotąd nieco wyższe loty.

                          Obawiam się , że dalsza dyskusja będzie z deka akademicka, także pozdrawiam serdecznie i EOT
                          • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:27
                            bo ja sobie pisze na forum, a nie wydaje ksiazek. na forum to ja se popieprzam i nie musze stosowac zadnej metodologii.

                            naprawde chcesz powiedziec, ze poglady Davida Irviniga i jego asocjacje z niemieckimi neonazistami nie maja sie nijak do jego ksiazek? mnie w zupelnosci one starcza, zeby nie czytac go (choc gdybym sie zajmowal profesjonalnie histoira II wojny swiatowej, to bym czytal). zwracam ci jednak uwage, ze skupiles sie na czyms, co wyraznie wzialem w nawias w tym co powiedzialem. czyzby nie starczylo ci arguemntow?

                            rozumiem, ze masz nadzieje, ze taktyka powtorzenia arguemntu ad laborem titanicem (nie mam pojecia czy tak to lacinie) zadziala. otoz nie zadziala. Zyzak se moze jezdzic ile chce i gdzie chce, nei zmeinia to tego, ze jest niewiarygodny (nie ze wzgledu na poglady wobec gejow, ale na metodologie, od ktorej nie mozna abstrahowac).

                            wydaej mi sie ze nie skrytykowalem tego, ze ksiazka zostala wydana, ale chetnie to zrobie. mgr Zyzak wydal ksiazke w wydawnictwie swoje promotora, ktory na dodatek w tymze wydawnictwie rowniez swoje wlasne ksiazki wydaje (co mnie bawi i rozsmiesza), choc nie wszystkie. jest to ksiazka wydana na zapotrzebowanie konkretnego odbiorcy, ktory nie chce rzetelnej histoii, tylko historii Bolka sikajacego do chrzcielnicy. i to dostal.

                            zwracam ci uwage, ze to nie ja wszczalem ten watek, choc widzialem artykul.
                            • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:38

                              wszystkie książki historyczne są emanacją uprzedzeń (i inklinacji) autorów
                              czepiłeś się Zyzaka, bo jego uprzedzenia są inne niż twoje
                              • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:44
                                proponuje, zebys mowil za siebie, a nie za historie czy historykow. to, o czym mowisz, to sie nazywa dziennikarstwo. i wielu hisotrykow takie wlasnie rzeczy pisze. sa jednak tacy, ktorzy pisza inaczej. moze nie napotkales ich na swojej drodze, ale wszystko przed toba.

                                co wiecej, nie znasz moich uprzedzen, ani inklinacji wobec Lecha Walesy, wiec moze nie wypowiadaj sie za mnie, co?



                                tocqueville napisał:

                                > wszystkie książki historyczne są emanacją uprzedzeń (i inklinacji) autorów
                                > czepiłeś się Zyzaka, bo jego uprzedzenia są inne niż twoje
                                • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:52
                                  i wielu hisotrykow takie wlasnie rzeczy pisze. sa jednak tacy, ktorzy pisza inaczej. moze nie napotkales ich na swojej drodze, ale wszystko przed toba.

                                  skąd wiesz? przeczytałeś w recenzjach?
                                  a te recenzje których kazały czytać historyków - którzy to są tak bezstronni?


                                  • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 00:05
                                    tocq, juz ci napislem o recenzjach! przeczytaj, ale ostroznie, jest tam pre szokujacych rzeczy!
                            • bumcykcyk2 Musze jeszcze na koniec 27.09.10, 00:01
                              dala.tata napisał:

                              > bo ja sobie pisze na forum, a nie wydaje ksiazek. na forum to ja se popieprzam
                              > i nie musze stosowac zadnej metodologii.


                              Nie wiem, śmiać się, czy płakać?!

                              To nie jest forum "Jest już późno, pisze bzdury", a Ty nie wypowiadasz się na temat smaku żołądkowej gorzkiej kontra jarzębiaku. W glorii Wielkiego Profesura, którym jesteś i czego nie kryjesz, na naukowym forum, oceniasz naukową książkę i wydajesz quasi-naukowe sądy (piszę quasi-, bo teraz nagle się dowiedzieliśmy, że w zasadzie to tylko sobie "popieprzasz").

                              Nikt nie wymaga metodologii od publicystyki historycznej. Nie ten adres. Rozumiem, że od każdego hotelu dwugwiazdkowego wymagasz w standardzie spa i basenu? O metodologii doboru źródeł mogę dać Ci wykład, tylko po co?

                              Promotor Zyzaka może sobie wydawać książki gdzie chce, a odnośnie samej instytucji wydawania nakładem własnym, to jednak masę wartościowych rzeczy w historii ludzkości właśnie tak zostało wydanych. Dopóki prof. N. nie liczy tych publikacji jako równych liście filadelfijskiej, to chyba wszystko jest ok?

                              Ps. Rozumiem, że krytyka Wałęsy z drugiej strony sceny politycznej, czyli np. Urbana, dawnej redakcji "Polityki" (A.K. Wróblewski) czy nawet Michnika z lat 90tych Ci nie wadzi? Wróblewski parodiował Wałęsę na zebraniach redakcyjnych i cytował jego wypowiedzi jako tępego chama, a Urban opublikował co najmniej kilkanaście sążnistych analiz postaci Wałęsy. Dodam, że poprawnych metodologicznie ;-)

                              • dala.tata Re: Musze jeszcze na koniec 27.09.10, 00:14
                                nigdy nie napisalem ze jestem wielkim profesorem. jestem profesorem, ale nigdzie nie znajdziesz mojej oceny mnie samego. nie imputuj mi tego, no, chyba ze ci brak argumentow.

                                pokaz mi, gdzie odbieram prof. Nowakowi prawo do publikacji ksiazki Zyzaka! przestan manipulowac moimi slowami. usilowales zrobic z publikacji ksiazki cos pozytywnego, co wskazuje na jej jakosc. pokazalem ci, ze tak moze nie byc. nie masz na to argumentu, to wyjezdzasz z prawem do publikowania. brawo! jeszcze pokrzycz, ze maja prawo do wydanai z kolorowa okladka!

                                ja z kolei nigdzie nie napislaem, ze nalezy tego zakazac, ze nalezy ksiazke zmielic, a wydawnictwo zamknac. jest wolnosc slowa. i Urban, Michnik, rowniez Zyzak moga sobie mowic co im sie podoba. ale ja mam prawo wyrabiac sobie zdanie na ich temat (jako autorow - jako prywtnych osob, nie znam, moga byc uroczy).

                                co wiecej, ja o rzeczonej ksiazce wypowiadam sie na podstawie komptentencyh recenzji. nigdy tego nie ukrywalem, nigdy nie mowilem niczego innego.

                                z satysfackja jednak notuje, ze nie odnosisz sie do tego, co mowie. uciekasz w dyskuji. ciagle cos nowego mi zarzucasz, ciagle to nowe problemy znajdujesz. moze kiedys znajdziesz argumenty, ktorych bedziesz bronic. na razie ci sie nie udalo. ale gadalo sie fajnie.
                          • sendivigius Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 14:06
                            bumcykcyk2 napisał:

                            > Drogi dala.tato, chrzanisz pięknie o metodologii, ale sam jej w swoich wypowied
                            > ziach nie stosujesz. Co mają poglądy Zyzaka odnośnie homoseksualistów odnośnie
                            > książki o Wałęsie? Rozumiem, że jak ktoś jest pijak, to i złodziej, bo "każdy p
                            > ijak to złodziej"? (że zacytuję kultowego Bareję).
                            >
                            > Widzisz, historyk belweder nawet jakby ruszył dupę do Pierdziszewa, gdzie wzras
                            > tał Lech Wałęsa, to by opowieści miejscowej ludności spod sklepu spożywczego na
                            > jego temat nie cytował. A bo to Panie, niesprawdzone, a bo to Panie, niepopraw
                            > ne politycznie, a w ogóle to czuć tanim winem i lekkim menelstwem. Zyzak opubli
                            > kował totalnie wszystko, czego się dowiedział, cały research, w tym plotki i -b
                            > yć może- złośliwe pomówienia. Ale zrobił to nie w habilitacji czy doktoracie, t
                            > ylko w książce wydanej prywatnym sumptem prywatnego wydawnictwa. Krytykowanie t
                            > ego, że ta książka została wydana, to niestety podejście cenzorskie rodem z kom
                            > uny. A jeżeli się przychrzaniasz, że to była obroniona magisterka, no to wybacz
                            > , ale w porównaniu do 99,99% magisterek w tym kraju jest to arcydzieło.


                            Niestety musze sie nie zgodzic co stawia mnie po stronie Dala, gdzie mi zawsze bylo niewygodnie.

                            Bum-cyk, powiem ci z pozycji mojego hobby, czyli pisania opowiadan sci-fic. To co sobie tam wymysle to sobie napisze, bawie sie swietnie i tylko o to chodzi. Zwracam uwage na to ze pewnym osobom pisanie przychodzi bardzo latwo, bardzo latwo na kazdy temat. Ladowanie Michnika na Ksiezycu? Prosze badzo moge machnac od reki. Zycie seksualne Bronka K. - uprzejmie prosze - jutro masz 50 a za tydzien 200 stron, razem z relacjami swiadkow z Pierdziszewa i relacjami naocznymi przez lornetke z naprzeciwaka oraz badaniami Naukowego Instytutu Rozciagania Gumy. Na takim mechanizmie dzialaja brukowce, latwo pisac, ludzie to lubia, sprawa kontrowersyjna a ostatechnie co za roznica byle kasa leciala a to wlasnie tylko chodzi.

                            To samo jest z Zyzakiem i twoja ocena jego tworczosci. To ze chlopak ma lekkie pioro albo dobry edytor tekstu to jeszcze za malo aby pozwalac mu pluc na Walese. I tu nie chodzi akurat o tego jednego pana, (ktorego polityka i osobowosc mi sie nigdy nie podobaly) ale chodzi o jakis generalny lad w panstwie i informacyjnej przestrzeni publicznej. Nie nazywaj tego cenzura, to po prostu umiar i rozsadek. Na tym wlasnie polega roznica miedzy badaniami naukowymi, nawet na poziomie popularnych esejow a literatura; niech to bedzie sci-fiction czy political-fiction.

                            A ze w innych pracach magisterskich poziomu nie trzyma nawet wladanie klawiatura to po prostu inny watek. Przypomnia mi to zachwyt mamusi nad bardzo zdolnym dzieckiem co samo, wlasnymi raczkami porysowalo zabytkowa szafe gdanska dziadka. No jakie zdolne!, inne w tym wieku ledwo chodza.
                            • bumcykcyk2 Re: Sendi 28.09.10, 22:37
                              Pana Wałęsę miałem okazję przeżywać kilka razy na żywo, ale bynajmniej nie jest to konieczne, aby wyrobić sobie nienadzwyczajne zdanie na jego temat. Oczywiście, jest wielkim symbolem nieprzeciętnej miary, zwłaszcza na świecie, i jestem zdania, że nie powinno się go zbytnio krytykować, głównie z uwagi na szkody, jakie wywołuje to w międzynarodowym postrzeganiu tak Polaków, jak i całego naszego kraju. To moje podejście nie oznacza jednak przyzwolenia na kneblowanie komuś ust.

                              Zyzakowi nikt do tej pory nie zarzucił zwykłego zmyślania (co notabene właśnie robisz sendi), tylko cytowanie nierzetelnych źródeł. Po wydaniu książki okazało się, że plotki o nieślubnym dziecku Wałęsy, jego żulowaniu z piwkiem za młodu, czy też sikach do chrzcielnicy, faktycznie krążą od lat wśród miejscowej prostej ludności. Historyk z uznanym nazwiskiem by tego w pracy nie umieścił - z różnych powodów, nie tylko słabego udokumentowania tych pogłosek, ale także z powodu własnego konformizmu. Zyzak co usłyszał, to i zacytował. Jeszcze raz powtarzam - to nie był doktorat, habilitacja, ani też dzieło stricte historyczne, typu publikacje instytutów naukowych. W prywatnym wydawnictwie Zyzak miał prawo wydać, co mu się żywnie podoba - jakiekolwiek inne podejście byłoby cofaniem nas do czasów sprzed 1989r. Poza tym książka Zyzaka NIE JEST fikcją! Jest mimo wszystko biografią Wałęsy, z elementami plotek. Czymś na kształt skandalizującej biografii - Sendi siedzisz w USA, to powinieneś doskonale wiedzieć o co chodzi. W Stanach wydaje się takich książek na kopy i jakoś bryła świata z posad się nie wywala.

                              Nikt nie kazał mediom rozdymać sprawy książki wydanej w niszowym wydawnictwie do niebotycznych rozmiarów.

                              Zaś publiczny lincz skutkujący pracą fizyczną autora (nikt go nie chce przyjąć do roboty na stanowisko umysłowe) zakrawa po prostu na jakiś absurd.

                              Nie jest moim idolem Zyzak, nie jest moim idolem Wałęsa - nie róbmy jednak z wydania skandalizującej biografii afery w rodzaju zamachu na "generalny ład w państwie", jak raczyłeś stwierdzić. Znaj miarę mocium Panie!

                              • sendivigius Re: Sendi 29.09.10, 02:15
                                Alez ja znam miare a to wlasnie Zyzak miare stracil bo sie zachlysnal swoja rola tak jak ostatnio Krzywonos, ze kto opluje Kaczynskiego to od razu robi kariere w mediach. Zyzak gra do innej galerii ale o ten sam efekt chodzi.

                                Skandalizujaca biografie to sobie mozna wydac ale firmowanie tego autorytetem Jagielonki jest wlasnie tym czego nalezalo absolutnie uniknac, niech pan Zyzak by sobie to wydal pod pseudonimem Mazak i nie jako prace magisterska tylko jako free lancer i byloby wszystko ok. Chodzi tu o to ze cala ta afera posilkuje sie autorytetem nauki przez wielkie N, to jest moj pierwszy punkt.

                                A drugi zarzut jest natury estetyczno ludzkiej. Stoje kiedys z kumplem jeszcze w Polsce w instytucie i przychodzi jakis zaplatany chyba robotnik i pyta nas grzecznie "czy jest tu w instytucie toaleta". Kumpel pokazuje reka odpowiadajac "tak oni TEZ sr....". Ja nie watpie ze pan Walesa ma tez fizjologie o ktorej mozna przeczytac w podreczniku medycyny ale czy to jest problem do rozwazan publicznych. A czy myslisz ze JP2 nigdy nie mial rozwolnienia? Historyk z nazwiskiem nie dlatego by tego nie umiescil ze doniesienie jest niepotwierdzone nagraniem video ale dlatego ze piszac o waznej osobie publicznej nastawia sie ostrosc na wydarzenia wazne, a z calej publikacji Zyzaka ludzie zapamietaja tyle gdzie Walesa sikal. Moze to i prawda, ale co z tego?

                                Ja bym sie o pana Zyzaka nie obawial, zrobil skandal ma srodowisko ktore kazda antywalesowska publikacje wezmie na swoj sztandar, wiec spokojna glowa. Nastepni pojda w jego slady, dowiemy sie ze Tusk dlubal w nosie i zjadal gile na lekcji a Komorowski podgladal sasiadke i no ... tego. A wszyscy sobie na koncu zaspiewamy przeboj "ale fajnie smierdzi w naszym szambie".
                                • bumcykcyk2 Re: Sendi 29.09.10, 20:07
                                  1. "Firmowanie autorytetem Jagiellonki", bo właściciel wydawnictwa jest tam profesorem? To dość odległa analogia.

                                  2. No owszem, nic wielkiego z biografii Zyzaka nie wynika. Natura ludzka jest jednak taka, że spora część poważnych ludzi robotę w pracy zaczyna od przeglądnięcia Pudelka. Utyskiwanie, że jest społeczne zapotrzebowanie na informacje o sikaniu do chrzcielnicy, uważam za zajęcie cokolwiek jałowe.

                                  3. "W naszym szambie fajnie śmierdzi" nie od dzisiaj. pozdrawiam EOT
                        • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:18
                          dala, 100% zgody z bumcykcykiem - piszesz w tym wątku takie farmazony, że się odechciewa czytać - i to na temat o którym nie masz pojęcia (w ręku książki Zyzaka nie miałeś ,a kreujesz się na autorytet największy w ocenie jego rozprawy)


                          i na dodatek kompletnie bez sensu wplatasz coś o gejach - jakaś idee fixe?
                          primo - człowiek jest istotą zmagającą się ze swą zwierzęcą naturą i nie widzę niczego niestosownego w porónywaniu osobnika X który daje upust swym instynktom, eksponującego bez hamulców swą seksualność (a na paradach gejowskich to codzienność) do zwierzęcia
                          • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:33
                            tocq, ktore sa te farmazony i gdzie sie wypowiadam jak autorytet? bardzo prosze o konkrety. pewnie to, ze osmielilem sie nie zgodzic z twa teza o arcydziele Zyzaka. po raz koeljny ci zwracam uwage: od wyrabiania sbie zdania sa recenzje, ktorych czytalem kilka. ja rozumiem, ze jestes szczelny na argumenty, ale w razie czego jeszcze to moge powtorzyc.

                            tocq, mgr Zyzak zaslynal z tego wlasnie teksty. wedle mnei skompromitowal sie. mniej wiecej tak samo, jak zauwazylem, jak Irving wystepujacy na wiecach u neonazistow. zworc uwage, ze odnosze sie jedynie do dzialalnosci publicznej mgra Zyzaka, do tej, ktora on sam uznal za stosowne upublicznic. nie interesuje mnie jego zycie prywatne (to ciebie, o ile dobrze pamietam, takie rzeczy intersuja, ale akurat nie u mgra Zyzaka), nie intersuje mnie , co mysli, czy sie zlustrowal, czy myje codziennie zeby. niespecjalnie wiem, na czym polega problem.
                            • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 23:46
                              ty dala to masz fajnie,
                              nie musisz słuchać muzyki wystarczy poczytać recenzję, żeby ją poczuć i wiedzieć czy jest dobra
                              nie musisz chodzi do teatru, kina, opery weźmiesz gazetę do ręki i już wszystko o sztuce wiesz

                              i jeszcze ten piękny logiczny ciąg: Zyzak-Irwing-neonazińsci - mniej więcej to samo

                              • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 00:04
                                tocq, prosze, nie zaczynaj tego - masz mala obsensja na punkcie recenzji i bedziesz musial z tym zyc.

                                jesli ty uwazasz, ze ty musisz isc na kazdy film, zeby wiedziec czy warto na niego isc, spoko. ja nie. np. chcialem isc na film Konfucjusz, ale poczytalem, uwazaj, recenzje, i wiesz co, nie ide. bo go schlastano w obu, ktore czytalem. i mam zdanie na temat filmu. byc moze sie myle, byc moze padelm ofiara spisku brytyjskich receznentow, ale ja z tym ryzykiem bede zyl.

                                byc moze ty sadzisz, ze gaety zamieszcaja receznje, zeby cie oszukac - tocq, nie daj sie, idz na wszystko! to moze byc spisek - Michnik chce toba manipulowac!!! nie mowiac juz o taki Sobolewskim!! mowie ci, znani manipulatorzy. NIE DAJ SIE!!!!

                                powiem ci jeszcze cos strasznego. co wiecej, inni ludzie opieraja swoje zdanie wlasnie na podstawie recenzji. tak glosuja rady w wypadku doktoratow i habilitacji, czy profesur tytularnych. tocq, to musi byc szokujace dla ciebie, ale recenzje na calym swiecie wlasnie do tego sluza - zeby pomoc innym wyrobic sobie zdanie na temat dziela, dorobku czy projetku. i teraz trzymaj sie (a moze lepiej nie czytaj): otoz czlonkowie rady naukowej, ktora dala ci doktorat, NIE CZYTALI TWOJEGO DOKOTRATU!!! tocq, naprawde. zaglosowali na podstawie receznji. nie mam watpliwosci ze to swinstwo, ze szcegolnie w wypadku twojego doktoratu powinni przeczytac, jednak nie zrobili tego. naprawde. nawet ty padles ofiara spisku recenzyjnego. mowie ci, czas umierac.

                                tocq, nigdy nie napisalem: Zyzak-Irving-neonazisci. napisalem natomiast o podobnym schemacie kompromitacji:

                                Zyzak - geje to zwierzeta
                                Irving - wystapeinia u neonazistow.

                                analogia wedlug mnie dziala, choc mozemy debatowac, kto bardziej sie skompromitowal (musze poweidziec, ze nie do konca mam wyrobione zdanie).
                                • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 00:21
                                  1. rada wydziału głosuje nad przyjęciem obrony, a nie (a przynajmniej nie tylko) ocenia rozprawę doktorską - poza tym każdy członek rady może się zapoznać z pracą

                                  2. nie idziesz na film Y, bo ktoś go żle ocenił - oj, doceniam tę niesamodzielność w analizie rzeczywistości, nie każdego na to stać

                                  3. nie widzę niź szokującego w zdaniu "X to zwierzęta", coś ci ujawnię dala - ty też jesteś zwierzęciem, z gromady ssaków, i do tego z typu kręgowców, szok, prawda?
                                  poza tym sens wypowiedzi był inny - on sugerował, że X w sytuacji Y (parady) zachowują się jak zwierzęta... brniesz w porównywanie z Irwingiem kompletnie bez sensu

                                  • charioteer1 Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 00:35
                                    Jakiej obrony??? To byla praca magisterska, ktora w tej formie nie powinna byla trafic do druku i promotor winien, ze do tego dopuscil!

                                    Rozumiem, ze fajnie sie gada o wszystkim, ale co to ma wspolnego z Zyzakiem-doktorantem i to w dodatku jednym z 50 zaczynajacych studia doktoranckie na wydziale? Komisje rekrutacyjne dwoch uczelni stwierdzily, ze sie nadaje. Jaki jest sens to kwestionowac?
                                    • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 00:37
                                      nic nie ma to wspolnego - po prstu uslyszalem ze rzezbie w gownie. no to sie postanowilem nie zgodzic.
                                  • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 00:36
                                    1. tocqueville, przeczytaj ustawe, nad czym glosuja rady w przewodach doktorskich. dobrze ci to zrobi (choc glosowanie o przyjeciu recenzji moze to byc dla ciebie szokiem - czytaj w obecnosci osob trzecich, kwalifikowanych ratownikow). obiecuje ci ze czlonowie rady nie czytaja doktoratow - moga, ale tego nie robia. ale dla ciebie specjalnie powiem ci, ze jest niezwykle duza szansa, ze wszyscy twoj przeczytali :-)

                                    2. ale juz ci poweidziaelem: ty idz na wszystko. recenzje to spisek Michnika! i masz racje, nie kazdego stac na to, zeby nie isc na kolejny film z Sylverstrem Stallone, zeby sei przekonac, ze jest do kitu. tocq - nie daj sie recenzentom!

                                    3. tocq, nie cierpie dyskutowac o oczywistosciach. poweidziec o kims ze jest zwierzeciem nie jest nawiazaniem do teorii Darwina. ale jelsi ty chcesz tak myslec, to mysl.

                                    jak dla mnie koniec wymiany na temat recenzji w zyciu spolecznym. :-)
                                • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 10:59
                                  Dala wyznacza nowe standardy nauki i logiki
                                  1. ten, kto nie lubi gejów jest na pewno nierzetelnym naukowcem (i to można stwierdzić nieczytając nawet jego książek)
                                  2. historyk który pisze o Wałęsie a jednocześnie nie lubi gejów, jest tak samo niewiarygodny jak historyk piszący o nazistach a jednocześnie uczestniczący w zjazdach nazistów - nie ma między tym różnicy
                                  to zaiste logika modalno-postmodernistyczna, a la dala.tata
                                  • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:04
                                    tocq, ty masz racje! juz nie mam sily i ochoty.
                          • ford.ka Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 10:14
                            > i na dodatek kompletnie bez sensu wplatasz coś o gejach - jakaś idee fixe?
                            > primo - człowiek jest istotą zmagającą się ze swą zwierzęcą naturą i nie widzę niczego niestosownego w porónywaniu osobnika X który daje upust swym instynktom, eksponującego bez hamulców swą seksualność (a na paradach gejowskich to codzienność) do zwierzęcia

                            Bardzo proszę bez podobnych homofobicznych odjazdów opartych na obejrzanych w tv fragmentach berlińskich heteroseksualnej Love Parade. Przypominam Ci też, że obrączka na serdecznym palcu bez hamulców eksponuje Twoją zwierzącą seksualność, a nawet jak przypadkiem zajdziesz do kościoła, to jej nie zdejmujesz.
                            • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 10:43
                              Bardzo proszę bez podobnych homofobicznych odjazdów opartych na obejrzanych w tv fragmentach berlińskich heteroseksualnej Love Parade.

                              Dlaczego mi wyznaczasz obszary o których mam pisać.
                              Piszę o Love Parade bowiem Zyzak własnie się odnosił do zachowań na tej imprezie, pisząc, że uczestnicy (niektórzy) zachowują się jak zwierzęta.

                              Przypominam Ci też, że obrączka na serdecznym palcu bez hamulców eksponuje Twoją zwierzącą seksualność, a nawet jak przypadkiem zajdziesz do kościoła, to jej nie zdejmujesz.

                              bzdura, chyba nie wiesz o czym piszesz - obrączka jest właśnie ewidentną emanacją kultury, mnanifestem przezwyciężenia natury/zwierzęcości (tendencji do rozsiewania plemników gdzie popadnie, ulegania chuciom, instynktom, spontanicznym odruchom), symbolem wierności, lojalności, gotowości do przestrzegania norm, zasad, poświęcenia
                              • adept44_ltd Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:16
                                mnanifestem przezwyciężenia natury/zwierzęcości (tendencji do rozsiewania plemników gdzie popadnie, ulegania chuciom, instynktom, spontanicznym odruchom

                                nie wierzę i myślę, że jeszcze przez pewien czas mi to pozostanie, później poszukam okularów i przeczytam raz jeszcze
                                • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:30
                                  czytaj, czytaj
                                  czlowiek jest zwierzęciem od urodzenia i niekrępowany obyczajami, tradycją, normami ma skłonność do zachowania zwierzęcego (zgodnie z wytycznymi ekspansji genów i walki o byt)
                                  małżeństwo, którego symbolem jest obrączka, razem z cała obrzędowością jest wytworem kultury mającym ucywilizować ludzkie zwierzę
                              • ford.ka Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 09:06
                                > Bardzo proszę bez podobnych homofobicznych odjazdów opartych na obejrzanych
                                > w tv fragmentach berlińskich heteroseksualnej Love Parade.

                                >
                                > Dlaczego mi wyznaczasz obszary o których mam pisać.
                                > Piszę o Love Parade bowiem Zyzak własnie się odnosił do zachowań na tej imprezie, pisząc, że uczestnicy (niektórzy) zachowują się jak zwierzęta.

                                No to masz dowód, że Zyzak jest głupkiem, a kim jesteś Ty, powtarzając jego bzdury, to już sam musisz zdecydować. Love Parade z gejami nie ma nic wspólnego, parady gejowskie to Gay Pride albo Christopher Street Day Parade. Jeśli Zyzak zobaczył zwierzęta na Love Parade, to były to zwierzęta z jego parafii. Gay Pride była ostatnio w Warszawie i była okazja, że zwierzęce zachowania widoczne były głównie ze strony heteroseksualnej (?) młodej prawicy, co jest od lat polską normą.
                                Ale, oczywiście, możesz się dalej ośmieszać. W tej kwestii na prawicę zawsze można liczyć ;)

                                Opowiedz mi jeszcze, jaka jest Twoja oferta dla gejów, by mogli emanować kulturą i całą resztą.
                                • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 10:14
                                  twierdzenie, że Love Parade nie ma nic wspólnego z homoseksualistami jest tak samo prawdziwe, jak stwierdzenie, że nie ma nic wspólnego z heteroseksualistami
                                  Czy w LP nie uczestniczą geje? Nie można ich tam dostrzec?

                                  ale masz rację - podejrzewam, że chodziło o Gay Pride

                                  dla gejów ofertę kulturową mam taką samą jak dla niegejów - panować nad seksualnością, unikać jej nadmiernego eksponowania, kontrolować instynkty, ćwiczyć silną wolę, żyć w stałych związkach, nie zatracać się w wąsko rozumianej teraźniejszości i hedonizmie

                                  są tacy, którzy już to zrozumieli:
                                  nie idą na paradę

                                  a co do nacjonalistów: trzech najbardziej znanych przywódców ugrupowań nacjonalistycznych w Europie to homoseksualiści - Heider, Fortuyn i ten Rosjanin, którego nazwisko mi wyleciało z głowy
                                  zatem budowanie antytezy, skrajna prawica-homoseksualizm jest ryzykowne

                                  widzę, że ponoszą cię emocje i argumenty zastępujesz inwektywami
                                  • ford.ka Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 10:48
                                    Oczywiście, pisanie o zwierzętach to szczyt finezji w argumentowaniu. W LP uczestniczą geje w zbliżonym procencie jak w przeciętnej mszy świętej. Czy można z tego powodu zakazać urządzania mszy świętych? Czy może taka msza jest mniej święta?
                                    Co do tych, którzy "zrozumieli": zawsze jest wygodniej poczekać, aż ktoś inny powalczy o Twoje prawa. Potem jeszcze można mu wytykać sikanie do chrzcielnicy i inne takie i zysk jest podwójny, bo jeszcze masz ubaw. Ile to "zrozumienie" jest warte, można się właśnie przekonać na przykładzie Radziszewskiej.
                                    Tak, zawsze jak mam do czynienia z homofobem bredzącym o "eksponowaniu seksualności", ponoszą mnie emocje. Skoro już o tym wiesz, spróbuj nad sobą panować, bo ja nie umiem.
                                    • ford.ka Link dla tocqa 28.09.10, 11:05
                                      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8433532,Nowa_akcja__geje_i_lesbijki_od_przedszkola.html
                                      • tocqueville Re: Link dla tocqa 28.09.10, 16:54
                                        fordzie, trochę mnie śmieszy udowadnianie że nie jestem koniem
                                        ale żeby uniknąć nieporozumień i wklejania linków mających mnie wzruszyć, oznajmiam:
                                        - nie mam fobii na temat homoseksualizmu, nie wartościuję ludzi na podstawie ich orientacji, nie jestem przeciwnikiem związków partnerskich itd.
                                        natomiast jeśli Y nie lubi X z powodu jego orientacji (i nie chce go przyjąć np. do swej prywatnej firmy) to wg mnie ma ma do tego prawo i staram się to zrozumieć
                                    • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 12:42
                                      fordzie nie za bardzo wiem o co ci chodzi
                                      podejrzewam że masz obsesje na punkcie problemu homoseksualizmu
                                      mnie jest w zasadzie obojętny, bo nie dzielę ludzi na homo/hetero (naprawdę nie interesuje mnie czy X czy Y jest homoseksualistą czy nie jest)
                                      staram się jedynie zrozumieć sens wypowiedzi Zyzaka i na razie nie widzę w niej nic takiego co by dyskwalifikowało jako badacza życia Lecha Wałęsy
                                      • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 13:04
                                        Tocq, nie wierze, ze cei nie interesuje, skoro kiedys dowodziles, jak wazne jest zycie prywatne ludzi. wydawaloby sie, ze to, czy facet spi z facetem czy z kobieta, powinno cie interesowac w stopniu najwyzszym.

                                        nie sadze tez, zeby ktos powiedzial, ze poglady homofoba dyskwalifikuja jako badacza Walesy. one tylko kompromituja.
                                        • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 15:33
                                          tak zycie prywatne postaci historycznych jest dla mnie ważne, i dla biografa również powinno
                                          życie prywatne Kowalskiego mnie nie fascynuje
                                        • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 16:49

                                          wg mnie kompromituje też fakt, że mąż zdradza żonę - ale nie wyciągał bym tego argumentu przy ocenie X jako badacza - tobie natomiast prywatne poglądy X na Y przesłaniają jego pracę badawczą, choć jedno z drugim nie ma nic wspólnego
                                          • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 28.09.10, 17:45
                                            ja bym chcial tylko zauwazyc, ze mnie prywatne poglady mgr. Zyzaka zupelnie nie interesuja. to sa jego poglady publiczne.
        • charioteer1 Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 14:12
          Uwazam, ze zmiana uczelni moze Zyzakowi wyjsc na dobre. Krytykowanie kandydata na studia doktoranckie za warsztat to nieporozumienie. Tu chodzilo o dobor zrodel w pracy magisterskiej, nad ktorym powinien byl czuwac promotor, a nie o celowe oszustwo.
          • adept44_ltd Re: Zyzak ciag dalszy 26.09.10, 14:59
            tak, protesty te mi się też średni podobają, choć z drugiej strony nie wiem, o co chodziło, mgr Zyzak ma stricte ideologiczną wizję świata
    • matdokt Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 10:52
      dala.tata napisał:

      > nigdy nie napisalem ze jestem wielkim profesorem. jestem profesorem, ale nigdzi
      > e nie znajdziesz mojej oceny mnie samego.

      a dlaczego kasujecie moje posty? czy podanie linku do miejsca gdzie dala.tata się chwali ze został najmłodszym profesorem (na podrzędnym uniwersytecie) jest takie obrazoburcze?
      • charioteer1 Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:01
        O kurde, faktycznie. Tak tylko zaznaczam dla porzadku.
      • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:03
        skasowalem twojego posta, bo nie chce twoich osobistych wycieczek - wydawalo mi sie ze zrozumiesz aluzje. najwyrazniej nie.

        wiem lub domyslam sie kim jest polowa ludzi na tym forum, jednak nie odnosze sie do nich personalnie, bo to nie fair. skoro oni sie nie chca ujawniac, to ja nie bede tego robil. nie bede sie odnosil do ich dorobku, miejsca pracy i tego nie robie. ja rowniez nie chce sie ujawniac. wiec jesli udalo ci sie poznac moja tozsamosc (nie jest to takie trudne), zachowaj ja dla siebie. jesli chcesz sie ze mna skontaktowac, przedstaw sie, odpisze, ale nie na anonim.

        co do mojego uniwerstytetu, zapewnia mi wrecz idealne warunki pracy, placac przy tym swietna pensje. ty bys nie chcial, ja bym chcial. kazdy ma swoje wybory.

        mam nadzieje, ze to wystarczy. zaraz tego posta usune.
        • matdokt Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:42
          Niestety nie odniosles sie do faktu, ze w innym miejscu jednak niekajo chwalisz sie. Nie wydaje mi sie zeby moj post byl nielwasciwy. Zasugerowalem (moze tego nie zrozumiales), ze nie masz czym sie chwalic. Nie bylo tam zadnych personalnych wycieczek.
          Mam tez wrazenie, ze mimo swojej specjalizacji kiepsko sie sprawdzasz jako dyskutant. Wycinanie postów, których nie akceptujesz to niezbyt inteligentne rozwiazanie.
          • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 27.09.10, 11:53
            podoba mi sie 'niejako chwale sie'. nie sadze zeby moj post byl kreowaniem sie na wielkiego profesora. jak dla mnie koniec tej wymiany.
      • chilly Re: Zyzak ciag dalszy 29.09.10, 08:25
        "... jest pewnie cienka granica miedzy szacunkiem a tytulomania, jednak stopnie i tytuł naukowy nie sa orderami za zaslugi na polu spoleczno-poolitycznym i warto o tym pamiętać".
        Może w jukeju. Bo patrząc na Polskę i nasza "klasę polityczną" mam poważne wątpliwości. Bo przybywa nam profesorów-polityków, a ja tak sie zastanawiam, kiedy oni mieli czas na pracę naukową, na badania. No i gdzie te ich publikacje. Gdyby to były choć profesury w dziedzinie politologii...
    • tocqueville co napisał zyzak 28.09.10, 17:07

      Przytoczmy słowa Zyzaka, abyśmy wiedzieli o czy dyskutujemy:Diabeł to świetny polityk, ale także filozof. Doskonale zdaje sobie sprawę, że ludzi od zwierząt rozróżnia możliwość zapanowania nad instynktami, w tym nad seksualnością. Nie mógł wykończyć Kościoła za pomocą ludzi – chce to zrobić za pomocą „zwierząt”... P.Zyzak
    • tocqueville Re: Zyzak ciag dalszy 29.09.10, 08:17
      co do Irwinga
      Irwing
      • dala.tata Re: Zyzak ciag dalszy 29.09.10, 14:44
        wiesz, tocq, po tym jak mu w sadzie udowodniono (na jego wlasna prosbe - on wystapil z pozwem), ze jest klamca (a to oznacza ze w UK kazdy bezkarnie mozee go nazwac klamca), to juz pewnie ma dosc pieprzenia.

        niespecjalnie wiem, co chcesz pokazac przez ten link? ze sie 'nawrocil'? biedna zbladzona owieczka?

        tocqueville napisał:

        > co do Irwinga
        > Irwing
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka