Dodaj do ulubionych

gdzie się wydać?

04.03.10, 16:53
Do wydania jest książka autorska (nauki humanistyczne, interdyscyplinarna, monografia).

Doświadczenie nauczyło mnie, że wydawcy są różni.
Uczelniani nie dbają o promocję. Komercyjni chcą ogromnych dotacji i zaniedbują korektę. Honorariów za prace naukowe nie płaci chyba nikt (?).

Więc gdzie wydać książkę?
Tak, żeby zrobili korektę, zadbali o dystrybucję i promocję?
I żeby wydali w max. 12 miesięcy?
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: gdzie się wydać? 04.03.10, 17:50
      masz duze wymagania, nie do spelnienia.

      sugerowalbym jednak dobre miedzynarodowe wydawnictwo. ktore konkretnie zalezy od
      tematu ksiazki.
    • mysterious1988 Re: gdzie się wydać? 04.03.10, 18:23
      Wątpię, abyś znalazła takie wydawnictwo - no chyba, że jesteś światowej sławy
      specjalistą w dziedzinie ;-)
    • adept44_ltd Re: gdzie się wydać? 04.03.10, 19:05
      universitas albo terytoria, w obu przypadkach musisz dopilnować korekty (i
      będzie dobrze), pierwsze ma lepszą dystrybucję, drugie estetykę książki
      • sanna-ho nie w terytoriach! 15.03.10, 15:45
        Nikomu nie polecam wydawania się w wydawnictwie słowo/obraz terytoria.
        Chyba, że ktoś bardzo chce mieć ładną książkę z mnóstwem błędów redaktorskich wydaną w 5 lat.

        Kontakt z nimi jest fatalny, wiecznie nie mają czasu, nie reagują na maile, przez telefon zbywają. Państwo korektorzy nie znają się na przecinkach, zmuszają autorów do łacińskich skrótów w przypisach i bibliografii, a nie rozróżniają idem od ibidem, zaś eadem nie znają wcale:)))
        Umowa wydawnicza, jaką proponują, jest najbardziej niekorzystną umową dla autora, jaką widziałam. Mimo to i tak są duże trudności z wyegzekwowaniem jej warunków, np. kalendarz dla tego wydawnictwa nie istnieje, formalności podatkowe (np. PITy) to najwyraźniej nieistotne fanaberie urzędów skarbowych, a wysłanie egzemplarzy autorskich przekracza możliwości intelektualne pracowników magazynu.
        Promują tylko wybranych autorów (np. Marię Janion), reszta ma się sama sprzedać.

        Raz mi się naiwnie zachciało mieć ładnie wydaną książkę.
        Mam.
        Nie warto było.
        • adept44_ltd Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 16:32
          ożesz, mnie się też zachciało ;-)
          • sanna-ho Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 16:39
            z jakim efektem?
            • adept44_ltd Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 17:02
              efekt dopiero będzie... ale nie jesteś pierwszą, która się skarży...
              • sanna-ho Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 17:30
                Plotka donosi, że nawet Janion się skarży.

                Szkoda, że nie słyszałam tej plotki przed wysłaniem propozycji wydawniczej.
                • megaborsuk2000 Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 19:33
                  No, Głowiński się nawet poskarżył w "Pamiętniku Literackim" (odnośnie serii
                  "Tematy Teoretycznoliterackie" w rzeczonym wydawnictwie):

                  "Niestety, współpraca z wydawcą nie układała się dobrze. Nie liczono się z
                  opiniami redaktora serii, nie odpowiadano na listy, w pewnych przypadkach nawet
                  nie zawierano umowy, by nie mówić o honorariach (umowy zabrakło w przypadku
                  opracowanego przeze mnie tomu Narratologia, zresztą, nie wiadomo z jakich
                  powodów, usunięto w nim informację "Archiwum przekładów 'Pamiętnika
                  Literackiego'"). Nawet nie dbano o przesyłanie egzemplarzy autorskich, trzeba
                  się było o nie wielokrotnie upominać. Uznałem, że z wydawnictwem mającym tego
                  rodzaju stosunek do współpracowników trudno utrzymywać jakikolwiek kontakt, w
                  konsekwencji wycofałem się z prowadzenia tej serii i zabroniłem umieszczania
                  swojego nazwiska na wchodzących w jej skład książkach" (M. Głowiński, Do
                  redakcji 'Pamiętnika Literackiego', Pamiętnik Literacki 97, 2006, s. 271).
                  • chilly Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 19:47
                    Niestety, zdaje się, że podobne praktyki stają się trwałym obyczajem
                    wielu zdawałoby się renomowanych wydawnictw. Honorariów autorskich -
                    pomimo zawartej umowy - albo się nie ogląda, albo są one symboliczne.
                    Na ogól trzeba "załatwić" dofinansowanie (średnio 1 tys. zł na
                    arkusz) - przynajmniej w przypadku dziedzin nie tak popularnych jak
                    np. pedagogika (olbrzymi rynek czytelniczy). Pomoc ze strony
                    wydawnictwa - znikoma (robienie rysunków, zgoda wydawnictw na ich
                    wykorzystanie itp.).
                    Myślę, że nie ma u nas po prostu systemu, który by premiował
                    rodzimych autorów - np grantów z ministerstwa (na co wskazuje też
                    ministerialne 12 pkt. za książkę dzielone przez liczbę współautorów).
                    Niechby te "dzieła" były nawet i gorsze od zachodnich, ale własne. Bo
                    za chwilę nie będzie już w ogóle miał kto ich pisać. Będziemy
                    tłumaczyli podręczniki amerykańskie. A może i nie tłumaczyli. Niech
                    studenci czytają w oryginale - szybciej i lepiej poznają język.
                    Polski nie będzie im już potrzebny.
                    • adept44_ltd Re: nie w terytoriach! 15.03.10, 20:21
                      e, podręczniki się sprzedają, przesada, poza tym jest program ministerialny
                      dotowania podręczników
                      • chilly Re: nie w terytoriach! 16.03.10, 15:39
                        Sprzedają się podręczniki z kierunków "masowych". Najlepiej, jeśli są
                        to podręczniki do nauczania zintegrowanego. Można z nich nieźle żyć.
                        Spróbuj zarobić na podręczniku do termodynamiki statystycznej, chemii
                        supramolekularnej czy fizyki plazmy.
                        • adept44_ltd Re: nie w terytoriach! 16.03.10, 16:13
                          ok

                          z wielu powodów nie spróbuję ;-) (ale jak znam życie, cipuchna już zaczął pisać...)
                  • sanna-ho Re: nie w terytoriach! 16.03.10, 12:40
                    a to jest pocieszające - przynajmniej znalazłam się w dobrym towarzystwie:)))
    • jolix Re: gdzie się wydać? 04.03.10, 21:13
      FNP, program Monografie - honorarium płacą :)
      • chilly Re: gdzie się wydać? 04.03.10, 22:05
        3 tys. zł za 500-stronicową książkę (po uzyskaniu 20 tys.
        dofinansowania)?
      • ant.ka Re: gdzie się wydać? 05.03.10, 22:19
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

        Z tym wydawnictwem zagranicznym - jak to zrobić? Sama powinnam przetłumaczyć i wysyłać tam, gdzie profil wydawniczy pasuje, czy raczej wysyłać przetłumaczony abstrakt albo jakiś rozdział?
        Będą zainteresowani polską kulturą, wprawdzie interpretowaną w kontekście europejskim, ale jednak polską?

        A monografie FNP - jaki mają czas wydania? Rzeczywiście płacą honorarium 3 000? No i to jest konkurs, tak? Więc pewnie trudno go wygrać? ;-)

        Universitas i terytoria biorę pod uwagę, ale słyszałam, że różnie tam bywa z terminami. Nie chcę czekać 2 lata na wydanie.

        A w.a.b., seria z wagą? Wygląda estetycznie, dystrybucja chyba też niezła, ale jakie są terminy decyzji wydawniczych i samej publikacji?
        • dala.tata Re: gdzie się wydać? 05.03.10, 22:24
          z wydawnictwem zagranicznym wygalda to tak, ze wysylasz tzw. book proposal
          (wiele wydawnictw ma wzory na swych stronach). jak im sie spodoba, to daja
          kontrakt i piszesz.
        • adept44_ltd Re: gdzie się wydać? 05.03.10, 22:39
          w FNP jest konkurs, honoraria są wyższe, czeka się w zależności od tego, jak
          długo recenzent będzie trzymał (zgodnie z umową ma 3 tygodnie, ale czasem
          zdarza się potrzeba dodatkowej recenzji), co do czekania zresztą - wszędzie się
          czeka, koło roku, czasem nieco mniej, to chyba minimum
    • ford.ka Re: gdzie się wydać? 05.03.10, 23:29
      A po co chcesz ją wydać?
      Wiem, że to brzmi głupio, ale wybór wydawcy zależy od odpowiedzi.
      N.p.
      Dla chwały - zagranicą. Wtedy w rok się nijak nie da, chyba że
      wybierzesz vanity press w rodzaju Petera Langa czy Cambridge
      Scholars Press. Lang wymaga dofinansowania. Powazne wydawnictwo przy
      sporym szczęściu za rok odpowie na proposal. Może nigdy nie
      odpowiedzieć.
      Dla habilitacji/profesury - w swojej uczelni, nakładem jednostki,
      nie w wydawnictwie uniwersyteckim, o ile tylko robią szybko.
      Dla pieniędzy - nie masz żadnych szans zarobić na książce naukowej -
      chyba że uczysz na masowym kierunku i zrobisz z niej obowiązkowy
      podręcznik.
      • adept44_ltd Re: gdzie się wydać? 05.03.10, 23:42
        [...]no przecież czasem się wydaje po to, żeby ludzie czytali...
        • ford.ka Re: gdzie się wydać? 06.03.10, 09:34
          Wystarczy .pdf umieszczony na swojej stronie do ściągniecia.
          N.p. www.mmkaylor.com/
          • adept44_ltd Re: gdzie się wydać? 06.03.10, 10:01
            no ale to tylko kwestia techniczna (choć na stronie można sobie wszystko
            zamieścić, a opublikować ciągle, dzięki najwyższemu, nie), a mnie się wydawało,
            że brzmi w twoich słowach fundamentalny nihilizm...
            • ford.ka Re: gdzie się wydać? 06.03.10, 16:43
              Zaraz tam nihilizm, raczej kilkanaście lat praktyki ;)
              Zaproponowałem tylko, co można zrobić, kiedy się chce, żeby ludzie
              przeczytali. Naprawdę więcej nie trzeba, a o wiele taniej i prościej
              jest ściągnąć z netu .pdf niż kupić wersję papierową.
              Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem dziwadłem, w ogóle o tym
              wspominając, bo większość moich czcigodnych kolegów nie zaprząta
              sobie głowy tym, kto im wyda, po co i za co, bo przecież piszą
              Książkę (koniecznie przez duże K). A potem, jak mawiał wielki
              litewski poeta Adomas Mickievicius-Rymvidas "jakoś to będzie".
              Zwykle jakoś jest, bo kiedy wszystkie sensowne opcje wygasną, PT
              Autor (przez duże A) udaje się z błagalnym podaniem do
              Dziekana/Kierownika/Rektora, a ten stwierdza, że skoro jest książka,
              to grzechem by było nie wydać, wydaje i cały nakład ląduje w szafie
              w gabinecie PT Autora (albo komórce pod schodami względnie wersalce,
              jak gabinet jest mały) ale PT Autor sobie dopisuje do dorobku,
              wydział do raportu, punkty lecą i wszyscy są szczęśliwi. Nakład
              zwykle niewielki więc i szkoda społeczna niewielka ;)
      • dala.tata Re: gdzie się wydać? 06.03.10, 10:20
        fordzie.ka, no pojechales z tym CSP czy Langiem. to zdecydowanie nie sa vanity
        presses. one bardzo rzadko sa pierwszym wyborem dla ludzi, jednak daleko im do
        vanity press, typu Edwin Mellen.
        • ford.ka Re: gdzie się wydać? 06.03.10, 16:49
          Jeśli wydawca nie robi ani recenzji (ani nie życzy sobie ich
          przysłania) ani redakcji tekstu, tylko chce dostać camera ready
          manuscript i przelew na 2000 euro plus, to nie jest to vanity press?
          Chyba że vanity press to dla Ciebie takie wydawnictwo, które co
          prawda akceptuje każdy tekst i bierze kasę, ale w zamian oferuje
          pełen zestaw usług jak edycja i skład, a nie tylko wydrukowanie i
          oprawienie ;)
          • dala.tata Re: gdzie się wydać? 07.03.10, 10:23
            a to przepraszam. wydawalo mi sie ze jeszcze niedawno CSP wymagalo takowych
            recenzji. masz racje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka