Dodaj do ulubionych

Mahomet na UAM

02.07.11, 15:23
czy wolno pisac ze Mahomet to pedofil?

Kolejna sprawa zwiazana z wolnocia slowa na uczelniach. trudno sobie wyrobic zdanie podstawie tekstu dziennikarskiego. Mnie sie za bardzo nie podoba, gdy prowadzacy zajecia wyraznie ujawnia swoje poglady polityczne w procesie nauczania, szczegolnie jesli, chocby jedynie implicytnie, oczekuje, ze studenci je przejma na przyklad na egzaminie. Bez watpienia czesc studentow bedzie sie 'dostosowywac' ze swymi pogladami tak, by prowadzacemu zrobic dobrze, nnawet jesli w rzeczywistosci on tego nie oczekuje. traktowalbym to jednak jako slabe nauczanie, a nie jako cos, za co nalezy z pracy wywalic (choc tu mamy do czynienia z nieprzedluzeniem umowy, a to jednak nie do konca wyrzucenie z pracy).

drazni mnie tez podnoszenie 'obrazy uczuc religijnych'. coraz wiecej delikutasnych mamy......
Obserwuj wątek
    • proon Re: Mahomet na UAM 02.07.11, 16:31
      nie znamy sprawy na tyle dobrze, by ocenić publikację i zajęcia oraz poglądy dr Grysy; natomiast każdy, kto choć trochę interesuje się tym co dzieje się w Polsce i na świecie nie może nie wiedzieć, że tendencje do zamykania ust, tym którzy mają niepopularne i niewygodne poglądy, jest stale obecna; a to ktoś obraził polityka, a to Żydów, a to Murzynów, a to czyjeś zasady religijne; obraza - ludzka rzecz, ale żeby z tego powodu "załatwiać" komuś wyrzucenie z pracy lub podpisać się pod tym wyrzuceniem (nawet w formie odmowy przedłużenia umowy) - to już skur.....; z historii bowiem wiemy, że nawet najgłupsze i najbardziej kontrowersyjne poglądy nie czynią tyle zła ile tendencje cenzorskie; a jak takie tendencje pojawiają się w nauce to mamy prostą drogę do niszczenia nauki; jak ktoś jest ciekawy obrazu nauki, tworzonej pod presją strachu o etat, o to co władza i przewodnia siła pomyśli - niech poczyta "dzieła" polskich humanistów wydawane w Polsce w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych; takie zdarzenie jak z dr Grysą prostą drogą prowadzą do takiej właśnie rzeczywistości w nauce i szkolnictwie wyższym; żadne poglądy i zasady nie zasługują na to by chronić je przed krytyką metodami cenzorskimi; to co musi chronić się za cenzurą i wywalaniem niepokornych z pracy jest najczęściej g... warte;
      • dala.tata Re: Mahomet na UAM 02.07.11, 16:56
        jak zazwyczaj mowienie o tym, ze 'zawsze jest tak czy tak' nie ma wiekszego sensu. swiat jest skomplikowany i zazwyczaj odpowiedzia na pytania o wolnosc slowa jest 'to zalezy'.

        wszak jesli ktos bedzie chcial na biologii uczyc kreacjonizmu i stawiac dwoje studentom za mowienie o ewolucji, to w mysl przeciwstawianiu sie zapedom cenzorskim pozwolimy mu tego uczyc, tak? z kolei teza, ze cenzura czyni wiecej zla niz poglady, jest absurdalna. nalezy zatem zezwolic na wolne rozpowszechnianie pornografii z udzialem dzieci. tak? przeciez to absurd. wolnosc slowa nie jest absolutna.

        oczywiscie w naukach humanistycznych czasem trudno nie dzielic sie w wykladach perspektywa polityczna. jednak, jak poweidzialem, sa granice. mam to szczescie, ze tylko czesc moich wykladow jest potenjcalnie wybuchowa. i wedle mnie takie wyklady nalezy prowadzic pokazujac rozne strony medalu i zdecydowanie unikajac wartosciowania i przedmiotu wykladu i przedstawicieli roznych opcji. i ktos, kto tego nie robi, jest wedlug mnie, bardzo marnym wykladowca i nalezy mu na to zworcic uwage. nie dlatego, zeby go 'cenzurowac', ale dlatego, by lepiej uczyl.

        natomiast problemem jest, gdzie jest granica, na przyklad 'obrazania uczuc religijnych', zeby sie nie stalo owo 'obrazaniem' biczem na tych, ktorzy chca rzucic wyzwanie studentom kontrowersyjnoscia, bo nie mam watpliwosci, ze kontrowersyjnosc jest cennym zabiegiem ddyaktycznym.
        • proon Re: Mahomet na UAM 02.07.11, 17:47
          -zazwyczaj odpowiedzia na pytania o wolnosc slowa jest 'to zalezy'" - dla mnie wolność słowa, rozumiana jako wolność głoszenia opinii i przekonań (a nie nawoływania do łamania prawa), od niczego nie zależy, to jest wartość związana z człowieczeństwem, w związku z tym, że urodziłem się człowiekiem, to mam pełne prawo głoszenia poglądów - jak się komuś nie podobają to ma tylko jedną uczciwą możliwość - nie słuchać i nie czytać; jak ktoś z tego powodu donosi na mnie do jakiejkolwiek władzy, to staje się kimś na wzór ubeckich kapusiów;
          -" jesli ktos bedzie chcial na biologii uczyc kreacjonizmu i stawiac dwoje studentom za mowienie o ewolucji," - ale nie mówimy o uczeniu czegoś, co nie ma nic wspólnego z nauką i zakazywaniu głoszenia poglądów opartych na wiedzy naukowej - mówimy o głoszeniu negatywnych opinii o islamie, Mahomecie (czy o kimkolwiek), to jest zupełnie coś innego, nauka nie jest w stanie jednoznacznie udowodnić, że islam, katolicyzm, Mahomet, Jagiełło, Piłsudski itp. są/byli cacy albo be; każdy badacz ma pełne prawo głosić o tych religiach i postaciach poglądy krytyczne, tak samo jak hagiograficzne; na to musimy pozwolić;
          "nalezy zatem zezwolic na wolne rozpowszechnianie pornografii z udzialem dzieci." - a co ma piernik do wiatraka, rozpowszechnianie pornografii dziecięcej jest przestępstwem, a nie głoszeniem poglądów;
          "nalezy mu na to zworcic uwage. nie dlatego, zeby go 'cenzurowac', ale dlatego, by lepiej uczyl." - czy wywalenie z pracy jest takim własnie zwróceniem uwagi??? według mnie jest to zabieg cenzorski mający w innych wykładowcach wywołać zjawisko autocenzury - nie śmiejcie mówić czegoś złego o Mahomecie/Jezusie i islamie/katolicyzmie bo wylecicie z pracy;
          "zeby sie nie stalo owo 'obrazaniem' biczem na tych, ktorzy chca rzucic wyzwanie studentom kontrowersyjnoscia," - to się właśnie dzieje; uważaj co mówisz, bo.....;
          • tocqueville Re: Mahomet na UAM 02.07.11, 22:03
            mimo wszystko jest różnica między wolnością słowa a swobodą wyrażania dowolnych opinii - szczególnie na uczelni wyższej
            wolność słowa to dla mnie przede wszystkim prawo do podawania sprawdzonych informacji, głoszenia wyników badań - jeśli wykładowca na zajęciach np. będzie wygłaszał subiektywne osądy typu: "Kaczyński to idiota" albo "Tusk to zdrajca" to jestem przeciw
            - natomiast jeśli stwierdzi: "z badań wynika, że Mahomet miał skłonność do obcowania z niepełnoletnimi dziewczętami" albo "Mahomet doprowadził do wielu grabieży" i poda dane potwierdzające takie tezy - to co w tym złego?

    • pr0fes0r Re: Mahomet na UAM 02.07.11, 23:31
      Polecam artykuł z Frondy, a raczej dyskusję pod nim - na dole pierwszej strony pojawia się sam dr Grysa, a na drugiej jego studenci; bardzo pouczająca lektura.

      fronda.pl/news/czytaj/tytul/islamskie_swiete_krowy_na_uam__13410
      • proon Re: Mahomet na UAM 03.07.11, 09:45
        dosyć szokująca lektura, jak to jest możliwe, że aż taki konflikt zaistniał na uczelni?? kto pisze prawdę - wykładowca czy jego byli studenci? coś mi się jednak wydaje, że facet zagalopował się w promowaniu swoich prywatnych poglądów; wyleciał raczej za rozrabiactwo a nie za poglądy; ale dlaczego taka sytuacja trwała latami?? gdzie kierownictwo instytutu, gdzie dziekan???
      • eeela Re: Mahomet na UAM 03.07.11, 13:23
        Ortografia w tym artykule jest godna uwagi ;-)
    • horatio_valor Re: Mahomet na UAM 04.08.11, 18:42
      Bartek Grysa - na ile go znałem - to żaden fanatyczny oszołom, ale zawsze miałem wrażenie, że blisko mu do integrystów katolickich. Zawsze się interesował przede wszystkim wątkami chrześcijańskimi u Arabów. A będąc przekonanym chrześcijaninem, nie jest człowiekowi łatwo żywić szacunek do muzułmanów i tego, co robią na co dzień wobec chrześcijan tam, gdzie stanowią większość.

      A swoją drogą muzułmanie najpierw robią dziką histerię za każdy przejaw krytyki wobec swojej religii, a potem się dziwują, że reszta świata ma ich za niedowarzonych histeryków.
      • pr0fes0r Re: Mahomet na UAM 04.08.11, 21:52
        horatio_valor napisał:

        > Bartek Grysa - na ile go znałem - to żaden fanatyczny oszołom, ale zawsze miałe
        > m wrażenie, że blisko mu do integrystów katolickich. Zawsze się interesował prz
        > ede wszystkim wątkami chrześcijańskimi u Arabów. A będąc przekonanym chrześcija
        > ninem, nie jest człowiekowi łatwo żywić szacunek do muzułmanów i tego, co robią
        > na co dzień wobec chrześcijan tam, gdzie stanowią większość.

        W takim razie nie tylko żaden z niego fanatyczny oszołom, ale również i naukowiec.
        • horatio_valor Re: Mahomet na UAM 05.08.11, 03:10
          Bo?

          Jak sądzę, nic z tego, co dotąd napisałem, nie wyklucza osiągnięć naukowych.
        • tocqueville Re: Mahomet na UAM 05.08.11, 07:56
          W takim razie nie tylko żaden z niego fanatyczny oszołom, ale również i naukowiec.

          ? bo?

          • pr0fes0r Re: Mahomet na UAM 05.08.11, 11:06
            Bo pozwala, by jego wiara i poglądy wpływały na jego ocenę badanych przez niego zjawisk.
            • tocqueville Re: Mahomet na UAM 05.08.11, 11:09
              ok, zrozumiałem, po prostu to zdanie W takim razie nie tylko żaden z niego fanatyczny oszołom, ale również i naukowiec. nie było jednoznaczne
            • proon Re: Mahomet na UAM 05.08.11, 15:37
              nie znam badacza, a nawet nikogo, na którego stosunek do badanej rzeczywistości, do pracy zawodowej lub na ogląd rzeczywistości nie wpływały jego poglądy religijne, polityczne, ideologiczne itp. - często jest to wpływ nieuświadomiony, rzetelny badacz wie jakie ma poglądy i na ile mogą one wpłynąć na jego postrzeganie pola badań i uzyskanych efektów; wolę badacza, generalnie człowieka, który nie ukrywa swoich poglądów niż takiego, który zapiera się, że jest całkowicie obiektywny
              • pr0fes0r Re: Mahomet na UAM 05.08.11, 17:35
                Problem w tym, że on nie tyle nie ukrywał, co pozwalał, by wpływały na jego dydaktykę, jak piszą byli studenci; a że podpisują się z nazwiska, czyni to ich opowieści wiarygodniejszymi.
            • horatio_valor Re: Mahomet na UAM 11.08.11, 00:09
              Nie ma takiej siły, by wyciąć z człowieka jego poglądy i zapatrywania i zrobić z niego obiektywną maszynę do postrzegania. Skoro rolą uczonego jest interpretować rzeczywistość i wyciągać wnioski (do czego potrzebny jest ludzki mózg, bo na razie komputery tego nie umieją), to musimy zgodzić się na różne elementy wpływające na jego ocenę zjawisk.

              Poza tym mówiąc już poważniej: choć wiara jest istotnie cechą irracjonalną, to postulat, by "poglądy człowieka nie wpływały na jego ocenę zjawisk" jest po prostu absurdalny. Nie da się dokonać OCENY, nie mając POGLĄDÓW. Bez poglądów można dokonać uporządkowania, skatalogowania, kwerendy itp., ale nie oceny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka