Dodaj do ulubionych

ACTA a rozwoj naukowy

25.01.12, 07:46
Tak mi wlasnie przyszlo do glowy, ze ACTA ma bezposredni wplyw na nasza prace. Obowiazek publikowania na stronach interenetowych Uczelni i CKK prac oraz recenzji naklada na te instytucje obowiazki. Jesli prace lub recenzje bede zawieraly tresci niezgodne z prawem autorskim lub linki do np. artykulow objetych prawem autorskim to Uczelnie lub CKK moga miec klopoty. :DDDDD
A moze sie myle???

A jesli nie to kto bedzie weryfikowale te prace pod katem z godnosci z ACTA???
Obserwuj wątek
    • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 07:46
      zgodnosci*
    • proon Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 08:31
      problem jest poważny, w związku z coraz większa ilością materiałów w Internecie my coraz częściej będziemy się powoływali na te zasoby i coraz częściej będziemy je badali, ale skąd mamy wiedzieć, że coś w Sieci jest legalnie lub nie; jak ktoś będzie chciał zarobić na nas lub na naszej uczelni, to znajdzie prawników, którzy udowodnią, że naraziliśmy go na wielkie straty finansowe; rozwinięty monitoring naszych działań - będą musiały go prowadzić firmy dostarczające Internet - ułatwi takim osobom akcję; a do tego jeszcze jakie możliwości dla służb specjalnych - jak ktoś podpadnie, to mu wsadzą na bloga coś trefnego i jest ugotowany, ktoś powie niemożliwe - bzdura, służby robiły tak zawsze, a teraz dostają bardziej rozbudowane prawo (dostosowane do ACTA) plus narzędzia informatyczne nad którymi pracują niektórzy nasi koledzy; poczytajcie Orwella - on to wszystko przewidział; jak mawiały nasze babcie - dzieci w nocy rączki na kołderkę, bo i tak wszystkiego się dowiem
      • hugow ACTA 25.01.12, 09:51
        z tego co dowiedzieć się mogliśmy od przedstawicieli rządu, ACTA niczego nie modyfikuje w obecnym polskim ustawodawstwie - a skoro nie modyfikuje, to nie ma żadnego wpływu na rozwój naukowy - ani go nie pobudza, ani go nie generuje, choć może - kto wie - pojawią się nowe prace 'naukawe' o ACTA.
        • donnajohnson Re: ACTA 25.01.12, 10:12
          hugow napisał:

          > z tego co dowiedzieć się mogliśmy od przedstawicieli rządu, ACTA niczego nie mo
          > dyfikuje w obecnym polskim ustawodawstwie - a skoro nie modyfikuje, to nie ma ż
          > adnego wpływu na rozwój naukowy - ani go nie pobudza, ani go nie generuje, choć
          > może - kto wie - pojawią się nowe prace 'naukawe' o ACTA.

          Hugow pomysl.
          Jesli praca doktorska nie bedzie zgodna z normami ACTA to Uczelnia lub CKK moze odmowic jej opublikowania na swoich stronach internetowych. Patrz nie jest spelniony wymog ustawowy. Konsekwencja brak obrony. Wiec jedank wplywa na rozwoj naukowy.
          Uprzedze stwierdzenie - zamieszczone materialy (niezgodne z ACTA) maja np. kolosalne znaczenie dla pracy i nie da sie ich pominac bez uszczerbku naukowego pracy.
          I co dalej?
          • pzgr Re: ACTA 25.01.12, 10:29
            Praca doktorska niezgodna z normami ochrony własności intelektualnej?
            Takie dzieło nosi nazwę plagiatu, a nie pracy doktorskiej, pozwolę sobie zauważyć.
            A w sprawie ustalenia, czy źródło jest legalne - pełnotekstowe bazy danych i czasopisma on-line są z definicji legalne. Takoż niepublikowane dzieła wywieszone w sieci przez ich autorów na swoich stronach. To, jak sądzę załatwia sprawę, choć kosztuje $.
            • donnajohnson Re: ACTA 25.01.12, 10:33
              A co zmateriałami np. z podrecznikow (typu ilustracje, schematy) ktore czesto wykorzystuje sie we wstepie.


              > Praca doktorska niezgodna z normami ochrony własności intelektualnej?
              > Takie dzieło nosi nazwę plagiatu, a nie pracy doktorskiej, pozwolę sobie zauważ
              > yć.
              No wlasnie o to mi chodzi. Bo zaden plagiator nie bedzie sie chwalil swoim plagiatem . Uczelnia lub CKK zamiesci, oryginalny autor "uprzejmie doniesie" i co dalej juz nie wiem.....
              • pzgr Re: ACTA 25.01.12, 12:45
                Przepisy są jednoznaczne:
                - w przypadku reprodukowania ilustracji pozyskuje się zgodę właściciela praw.
                - w przypadku własnej "przeróbki" - podaje się źródło poniżej rysunku i ewentualnie dopisuje się copyright.
                Nawiasem mówiąc, tak samo należy czynić w przypadku jakiejkolwiek publikacji. Przeczytaj Author's agreement, który dostajesz z wydawnictwa/journala - tam jasno stoi, że na Tobie spoczywa obowiązek pozyskania praw do cytowanych/reprodukowanych materiałów.
                • donnajohnson Re: ACTA 25.01.12, 12:54
                  pzgr napisał:

                  > Przepisy są jednoznaczne:
                  > - w przypadku reprodukowania ilustracji pozyskuje się zgodę właściciela praw.
                  > - w przypadku własnej "przeróbki" - podaje się źródło poniżej rysunku i ewentua
                  > lnie dopisuje się copyright.
                  > Nawiasem mówiąc, tak samo należy czynić w przypadku jakiejkolwiek publikacji. P
                  > rzeczytaj Author's agreement, który dostajesz z wydawnictwa/journala - tam jasn
                  > o stoi, że na Tobie spoczywa obowiązek pozyskania praw do cytowanych/reprodukow
                  > anych materiałów.

                  Zdarzylo mi sie raz podac w pracy i raz w referacie link do strony internetowej zawierajacej pewien schemat. Byl on wyszczegolniony w rodziale references i oprocz adresu www zawieral nazwisko autora. Oczywiscie bez zadnej zgody autora. Schemat byl potrzebny do zrozumienia celu badan (czyli byl umieszczony we wstepie). Nie mam pojecia jakimi metodami autor tamtego schematu go pozyskal/wytworzyl (legalnie czy z naruszeniem prawa autorskiego osob trzecich) i do dzis mnie to nie interesuje.
                  Ale gdyby moja doktorantka umiescila ten link w wersji elektronicznej swojej pracy doktorskiej, Uczelnia zamiescilaby na swojej stronie, a pozniej okazaloby sie ze autor schematu ma cos jednak na sumieniu to idziemy siedziec ja doktorantka i jak rozumiem Rektor.
                  Naruszylismy przeciez przepsiy ACTA.
                • charioteer1 Re: ACTA 25.01.12, 13:01
                  Praca na stopien nie jest publikacja i umieszczenie jej na stronie internetowej uczelni nie spelnia wymogu publikacji, wiec nie jest wymagana zgoda wydawcy na umieszczenie rysunku, lub dluzszego cytatu, oczywiscie prawidlowo opisanego.
                  • donnajohnson Re: ACTA 25.01.12, 13:05
                    charioteer1 napisał:

                    > Praca na stopien nie jest publikacja i umieszczenie jej na stronie internetowej
                    > uczelni nie spelnia wymogu publikacji, wiec nie jest wymagana zgoda wydawcy na
                    > umieszczenie rysunku, lub dluzszego cytatu, oczywiscie prawidlowo opisanego.
                    >

                    No ale habilitacyjna juz jest.
                    • charioteer1 Re: ACTA 25.01.12, 13:12
                      Habilitacyjna jest, a w wydawnictwach uczelnianych malo kto jest swiadom, ze na obrazki sa jakies prawa autorskie i potrzeba jakiejs zgody na publikacje.
                      • charioteer1 Re: ACTA 25.01.12, 14:15
                        W biurze ministra tez nie wiedza, ze zgoda na publikacje to nie jest prawo do pominiecia informacji o autorstwie:
                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11029383,Pudlo_internautow__Sikorski_nie_zlamal_praw_autorskich.html?lokale=poznan
                        Coraz weselej.
          • hugow Co dalej ... 25.01.12, 15:08
            dalej ... znając naszą polską praktykę zapominania, że czas płynie i prawo nie działa wstecz, za 10 lat jakiś student, którego obleję, wyciągnie mój doktorat obroniony w 2002 roku a sfinansowany grantem KBN w 2000-2002 i wykaże, że jest niezgodny z ACTA, SOPA, itd. - nie powinien był być broniony, CK wznowi przewód, cofnie doktorat, budżet zażąda zwrotu kasy z grantu wraz z odsetkami, pozamiatane.
            Czy doktorat któregoś z Was jest zgodny z ACTA i SOPA?
            • proon Re: Co dalej ... 25.01.12, 16:30
              do tej pory nikogo nie musiałem się pytać czy wolno mi cytować jego prace (nawet 50 razy w jednej książce, byle bez przesady ilościowej), byle był przypis; także nikogo nie musiałem się pytać czy wolno mi wstawiać jakiś dokument jako załącznik w aneksie (źródło historyczne) lub link do zasobów internetu; a teraz to jeden diabeł wie, czy mnie za coś takiego nie zamkną i nie zdegradują
        • proon Re: ACTA 25.01.12, 11:58
          wierzyć przedstawicielom rządu w tej sprawie - bez jaj, przecież oni teraz jak mogą tuszują problem; ACTA jako umowa międzynarodowa ma większą rangę niż prawo krajowe; wszelkie sprawy związane z prawem autorskim będą musiały być interpretowane zgodnie z ogólnikami w ACTA, ale te ogólniki są tak sformułowane by koncerny - właściciele majątkowych praw autorskich - mogły kasować naiwniaków na wszelkie możliwe sposoby
          dla własnego bezpieczeństwa proponuję poczytać to - www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1090
    • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 10:25
      Aaaaaa i na forum raczej nie bedzie mozna zamieszcac prosb o podeslanie jakiegos ciezkiego do zdobycia artykulu. NIe wyobrazam sobie dzialania for internetowych. Przeciez tu mozna zamiescic wszystko.
    • charioteer1 Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 11:05
      Problem jest. Wiele materialow w sieci jest umieszczanych na stronach autorow z pominieciem praw wydawcow. W wielu krajach wychodzi sie z zalozenia, ze wyniki badan finansowanych z publicznbych pieniedzy powinny byc publicznie dostepne, wiec umieszcza sie w sieci artykuly z czasopism, a wydawcy przymykaja na to oko.
      • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 11:14
        charioteer1 napisał:

        > wyniki
        > badan finansowanych z publicznbych pieniedzy powinny byc publicznie dostepne,
        > wiec umieszcza sie w sieci artykuly z czasopism

        To jest faktyczny problem. Być może ma on niewielkie znaczenie praktyczne (to nie przesyłanie materiałów naukowych generuje największy ruch na torrentach i serwerach warezowych), ale koncepcyjna sprzeczność jest. Większy problem mógłby się pojawić po przeskanowaniu uczelnianych komputerów pod względem legalności zainstalowanego oprogramowania :-/ Przesłanie pojedynczego e-egzemplarza pracy *znajomemu z forum* najprawdopodobniej mieści się w obrębie przepisu o dozwolonym użyciu.
        • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 11:17
          pfg napisał:

          > charioteer1 napisał:
          >
          > > wyniki
          > > badan finansowanych z publicznbych pieniedzy powinny byc publicznie dost
          > epne,
          > > wiec umieszcza sie w sieci artykuly z czasopism
          >
          > Przesłanie pojedynczego e-egzemplarza pracy *z
          > najomemu z forum* najprawdopodobniej mieści się w obrębie przepisu o dozwolonym
          > użyciu.

          Swojej tak, cudzej sadze nie.
          • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 11:39
            donnajohnson napisała:

            > Swojej tak, cudzej sadze nie.

            Dlaczego? Jeśli cudzą pracę wydrukujesz lub skserujesz z egzemplarza czasopisma znajdującego się w bibliotece, pojedynczą odbitkę wsadzisz do koperty i wyślesz do osoby, z którą utrzymujesz kontakty towarzyskie lub zawodowe, to - wydaje mi się - jest to prawnie dozwolone. E-egzemplarz to tylko różnica w formie, nie w meritum.
            Nie wolno natomiast kserować i wysyłać całych książek lub całych zeszytów czasopisma in extenso.
            • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 11:44
              pfg napisał:

              > donnajohnson napisała:
              >
              > > Swojej tak, cudzej sadze nie.
              >
              > Dlaczego? Jeśli cudzą pracę wydrukujesz lub skserujesz z egzemplarza czasopisma
              > znajdującego się w bibliotece, pojedynczą odbitkę wsadzisz do koperty i wyśles
              > z do osoby, z którą utrzymujesz kontakty towarzyskie lub zawodowe, to - wydaje
              > mi się - jest to prawnie dozwolone. E-egzemplarz to tylko różnica w formie, nie
              > w meritum.
              > Nie wolno natomiast kserować i wysyłać całych książek lub całych zeszytów czaso
              > pisma in extenso.
              >

              Na tym wlasnie polega nonsens ACTA. Nie mozesz udostepniac plikow i juz.
              • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 12:22
                donnajohnson napisała:

                > Nie mozesz udostepniac plikow i juz.

                Jesteś pewna, że wysłanie mailem na konkretny adres jest udostępnianiem?
                • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 12:26
                  pfg napisał:

                  > donnajohnson napisała:
                  >
                  > > Nie mozesz udostepniac plikow i juz.
                  >
                  > Jesteś pewna, że wysłanie mailem na konkretny adres jest udostępnianiem?
                  >
                  Raczej tak.
                  Numer IP i po tobie.
                  • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:00
                    donnajohnson napisała:

                    > > Jesteś pewna, że wysłanie mailem na konkretny adres jest udostępnianiem?
                    > >
                    > Raczej tak.

                    Mnie chodzi o prawną definicję udostępniania, a jeszcze ściślej, "publicznego udostępniania" i "rozpowszechniania", bo takie terminy występują w ACTA. Nadal wydaje mi się, że wysłanie mailem na konkretny adres nie jest "publicznym udostępnianiem".

                    ACTA jest szkodliwe, ale nie histeryzujmy.
                    • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:04
                      pfg napisał:

                      > donnajohnson napisała:
                      >
                      > > > Jesteś pewna, że wysłanie mailem na konkretny adres jest udostępnia
                      > niem?
                      > > >
                      > > Raczej tak.
                      >
                      > Mnie chodzi o prawną definicję udostępniania, a jeszcze ściślej, "publicznego u
                      > dostępniania" i "rozpowszechniania", bo takie terminy występują w ACTA. Nadal w
                      > ydaje mi się, że wysłanie mailem na konkretny adres nie jest "publicznym udostę
                      > pnianiem".
                      >
                      > ACTA jest szkodliwe, ale nie histeryzujmy.
                      >

                      Czyli MP3 moge przeslac kolezance mailem bez problemu???
                      • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:09
                        donnajohnson napisała:

                        > Czyli MP3 moge przeslac kolezance mailem bez problemu???

                        Uważam, że tak.
                        • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:10
                          pfg napisał:

                          > donnajohnson napisała:
                          >
                          > > Czyli MP3 moge przeslac kolezance mailem bez problemu???
                          >
                          > Uważam, że tak.
                          >

                          :DDDD
                          dziekuje, ale twoje poglady nie powstrzymuja mojego strachu. Bojac sie ewentualnych konsekwecji wyslania MP3/artykulu przestane to robic.
                          • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:18
                            Wolny człowiek w wolnym kraju.
                            • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:19
                              pfg napisał:

                              > Wolny człowiek w wolnym kraju.

                              No wlasnie coraz mniej wolny....
                  • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:08
                    donnajohnson napisała:

                    > Numer IP i po tobie.

                    Nawiasem mówiąc, skąd ma być znany mój numer IP czy adres oraz treść tego, co komuś wysłałem? Mówimy o mailach, czyli o korespondencji elektronicznej. Naruszenie prywatności korespondencji elektronicznej, jak każdej korespondencji, jest możliwe tylko za zgodą sądu.
                    • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:12
                      pfg napisał:

                      > Nawiasem mówiąc, skąd ma być znany mój numer IP czy adres oraz treść tego, co k
                      > omuś wysłałem? Mówimy o mailach, czyli o korespondencji elektronicznej. Narusze
                      > nie prywatności korespondencji elektronicznej, jak każdej korespondencji, jest
                      > możliwe tylko za zgodą sądu.

                      A skad prawnicy reprezentujacy Koncerny wiedza ze to ty sciagnales dany plik????
                      Wydaje mi sie (choc tu pewnosci nie mam), ze sa opinie ze ACTA daje koncernom uprawnienia podobne do policyjnych.
                      • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:17
                        donnajohnson napisała:

                        > A skad prawnicy reprezentujacy Koncerny wiedza ze to ty sciagnales dany plik???

                        Bo ściągam z publicznego serwera. To nie jest korespondencja.
                        • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:20
                          pfg napisał:

                          > donnajohnson napisała:
                          >
                          > > A skad prawnicy reprezentujacy Koncerny wiedza ze to ty sciagnales dany p
                          > lik???
                          >
                          > Bo ściągam z publicznego serwera. To nie jest korespondencja.
                          >
                          Ale w konsekwencji namierzaja twoj IP?
                          i to bez zgody sadu jak sadze...
                          • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:48
                            donnajohnson napisała:

                            > > Bo ściągam z publicznego serwera. To nie jest korespondencja.
                            > >
                            > Ale w konsekwencji namierzaja twoj IP?
                            > i to bez zgody sadu jak sadze...

                            Powtarzam: To nie jest korespondencja, więc nie podlega ochronie, której zniesienie wymaga zgody sądu. Uploadowanie pliku na serwer to też nie jest korespondencja. Natomiast wysłanie pliku znajomemu w mailu to JEST korespondencja.
        • pzgr Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 12:54
          Ależ to wszystko jest uregulowane umową wydawniczą.
          U nas w dziedzinie jest tak, że:
          - nie wolno wysyłać samemu kopii,
          - ani jej wywieszać na www,
          - po uiszczeniu specjalnej opłaty (ca. 400 USD) wydawnictwo umieści tekst w otwartej domenie i wtedy będzie można sobie rozsyłać i wywieszać do woli.
          - czasem też jest zapis o embargo i wtedy po iluś latach będzie można sobie rozsyłać i wywieszać do woli.
          --
          w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.
          • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:04
            pzgr napisał:

            > Ależ to wszystko jest uregulowane umową wydawniczą.

            Jeśli jest uregulowane, to dobrze, ale nie zawsze jest regulowane. Wątpliwość donny dotyczyła zresztą czegoś innego: wysyłania pojedynczych kopii artykułu, do którego posiadasz legalny dostęp, ale którego nie jesteś właścicielem.
            • pzgr Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:26
              To żaden kłopot - masz ten artykuł z jakiegoś źródła i obowiąuje Cię umowa zawarta z tym źródłem. W przypadku pełnotekstowych baz danych bibliograficznych - Terms&Conditions, które akceptujesz zakładając konto/logując się.
              • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 13:50
                OK, słusznie. Ale z tego wynika, że niezależnie od brzmienia owych Terms & Conditions, ACTA tu nic nie zmienia.
    • hugow czy autor tak mógł? 25.01.12, 15:11
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11029383,Pudlo_internautow__Sikorski_nie_zlamal_praw_autorskich.html?lokale=poznan
      chodzi o autora, który równocześnie pozbył się swoich praw do zdjęcia a potem wysłał je na konkurs i w kilka innych miejsc?
    • dala.tata Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 15:33
      ja bym tylko cichutko zworcil uwage, ze ACTA przynajmniej teoretycznie daje nam ochrone naszych praw autorskich. tak sie sklada, ze wszystkie ksiazki, ktore napisalem, sa dostepne 'na internecie'. i zamiast kupowac, ludzie sobie je sciagaja. tak sie akurat sklada, ze ja z tantiemow nie zyje, i ksiazki sa mi potrzebne glownie do awansu naukowego (instytucjonalnego). jednak gdybym zyl z tantiemow, to by mnie jasna cholera brala (bo koncertowac, jak muzycy, nie moge). a tak bierze mnie tylko bardzo malutka cholerka, ktora mi rekompensuje mysl, ze znacznie wiecej ludzi czyta moje ksiazki niz wynikaloby to z moich roylaties statements. jestem rowniez zadowolony z tego, ze ludzie, ktorych na te ksiazki nie stac, maja do nich dostep.

      nie czytalem umowy ACTA, czytalem komentarze. z komentarzy wynika ze ACTA idzie zbyt daleko, choc nie tak daleko jak SOPA. jednak zwracam uwage na to, ze jest duzo ludzi, ktorzy zyja z tego, ze moga sprzedawac dzielo swojej (ciezkiej) pracy kreatywnej. i warto o tym nie zapominac.

      i od razu dodam: nie sciagam muzyki, mam tylko oryginalne plyty kupione w sklepie, nie sciagnalem nigdy ani jednej ksiazki (choc kilka mi przyslano), cale oprogramowanie mojego kompa jest legalne. wiem jednak, ze mnie na to stac i widze problem. niespecjalnie rowniez wiem, jak go rozwiazac, szczerze powiedziawszy, ale tweirdzenie, ze ochrona praw autorskich na internecie jest tylko strasznoscia, a w tym watku, tylko nie sprzyja rozwojowi naukowemu, jest nieporozumieniem.
      • adept44_ltd Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 16:00
        Acta do tej kwestii nie wnosi nic nowego, dokładnie taką samą ochronę daje istniejące, nieegzekwowane prawo... to tak dodaję też niezbyt głośno :)
        • dala.tata Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 16:26
          ja to rozumiem i nie oczekuje rozszerzenia tychze praw i nie o tym mowie.

          wydaje sie jednak, ze mozemy sie spokojnie zgdozic, ze w wieku cyfryzacji, jesli cos jest dostepne, bedzie dostepne na sieci. mnie sie to dosc nie podoba. i akta, o ile rozumiem, wlasnie przeciw temu sa skierowane. a zatem nie idzie o rozszerzanie praw autorskich, ale o ich chocby minimalne egzekwowanie.

          wiesz, my walczymy z plagiatami wsrod studentow, ktorych znaczna wiekszosc na co dzien kopiuje, szeruje, sciaga wszystko co sie skopiowac, zszerowac i sciagnac. co za to roznica, zatem, ze oni skopiuja czesc ksiazki w pracy.


          adept44_ltd napisał:

          > Acta do tej kwestii nie wnosi nic nowego, dokładnie taką samą ochronę daje istn
          > iejące, nieegzekwowane prawo... to tak dodaję też niezbyt głośno :)
          • pfg Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 16:59
            dala.tata napisał:

            > a zatem nie idzie o ro
            > zszerzanie praw autorskich, ale o ich chocby minimalne egzekwowanie.

            Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Pomijając tryb uchwalania ACTA i to, że tam jest po prostu zbyt wiele bardzo różnych spraw wrzuconych do jednego worka, problem polega na tym, że ACTA pozwala na blokowanie/zdejmowanie treści (choć nie korespondencji :-) bez zgody sądu. A to jest niedopuszczalne.
            • dala.tata Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 17:50
              absolutnie. i dlatego jestem raczej negatywnie usposobiony do acta. podobnie jak do sopa. ja jedynie zwracam uwage na to, ze zdecydowanie dominujaca dyskusja o negatywnosci porozumienia, ignoruje powazny problem nagminnie lamanych autorskich. innymi slowy, sprzeciwiajac sie acta czy sopa, nikt nie proponuje sesnownego rozwiazania problemu.

              pfg napisał:

              > Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Pomijając tryb uchwalania ACTA i t
              > o, że tam jest po prostu zbyt wiele bardzo różnych spraw wrzuconych do jednego
              > worka, problem polega na tym, że ACTA pozwala na blokowanie/zdejmowanie treści
              > (choć nie korespondencji :-) bez zgody sądu. A to jest niedopuszczalne.
          • nullified Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 17:12
            Problem dala leży w nieproporcjonalności środków i poświęcaniu rzeczy dotąd uznawanych za bardziej cenne (swoboda wypowiedzi) na rzecz mniej cennych (prawa do wyłącznych korzyści). Przy dzialającej ACTA Penderecki (żeby nie przywoływać "sztuk plebejskich") za niektóre swoje utwory polazłby siedzieć (ewidentne cytaty muzyczne) albo buliłby zdrową kasę.

            Przepisy ACTA są skonstruowane tak żeby były rozciągliwe jak ... (coś nieprzyzwoitego). Niezła prawnicza robota btw. Jako prawo międzynarodowe ACTA _poprzedza_ wszystkie prawa krajowe - zatem "prawo dozwolonego użytku osobistego" (czy jak to się tam nazywa) po prostu wyparowuje.

            Mechanizm "zabezpieczania powództwa" (tak sie to chyba nazywa?) przy pomocy ACTA w zasadzie pozwala na dowolne zablokowanie dowolnej treści, a potem oskarżony klient niech dowodzi, że nie jest wielbłądem (to procedura niekarna - ciężar dowodu nie spoczywa na oskarżycielu). Na podstawie istniejących przepisów juz blokowano treści newygodne dla pewnego koncernu (zamieciona pod dywan sprawa dokumentu o amway chocby). W Kraju to rzeczy dość marginalne, ale gdy bierzemy pod uwage organizacje i "kulturę" skłonna do patentowania czegokolwiek, w tym rozwiazań trywialnych i znanych - opatentowaliby nawet koło jakby ktoś to elegancko zrobił - robi sie niemiło.

            Do tego dodaj pozasądowość całej procedury. Żadnej kontroli czynnika, który nie byłby stroną w sporze - ot "mówisz i masz", środki jakie przydaje "stronie potencjalnie poszkodowanej" ACTA są zdecydowanie nieproporcjonalne do "szkód".

            Skandaliczny - i niestety stający się rutyną - jest sposób "konsultacji" tego aktu i procesu jego podpisywania. Spojrzcie na listę organizacji konsultujących. Jasne, ze każda organizacja i koncern zyjący z "ochrony praw majątkowych" (or whatever) ucieszy się gdy mu dasz większe możliwosci do tejże "ochrony". To tak jakby zapytać alkoholika czy chce żeby do kazdej połowki dodawano mu "małpkę".

            W podobny sposób (po cichu w gruncie rzeczy) przepchnięto "reforme nauki" i pare innych rzeczy. Arogancja demonstrowana przy tej okazji jest symptomatyczna.

            Sprawa "patentów" i "ochrony majątkowej" (or smth) w nauce (szeroko rozumianej) jest dość wątpliwa. A dyskusja o antyinnowacyjności "ochrony praw" toczy się od... hmmm ponad trzydziestu lat?
            • dala.tata Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 17:53
              dziekuje nullfied'owi za wyjasnienia i proonowi za linka. zgadzam sie z tym pierwszym i wlasnie dlatego jestem raczej przeciwny acta. powtorze jednak, ze warto sie rowniez zastanowic, jak rozwiazac problem. bo ja osobiscie nie mam zadnych watpliwosci, ze problem istnieje.
              • proon Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 18:10
                problem istnieje to oczywiste, nikt istnieniu piractwa i łamaniu praw autorskich nie zaprzecza; co robić - na miejscu wydawców i twórców poszedłbym drogą zwalczających kiedyś bimbrownictwo (dostępność plus ceny) i znacząco obniżył ceny książek, gazet, utworów muzycznych i filmowych, zdjęć, map itp , ale dostępnych natychmiast po premierze i w wersji cyfrowej w internecie - to ważne, bo istotna jest szybka i powszechna dostępność; są już takie inicjatywy - np. ibuk, czy wiele internetowych wydań książek (o muzyce nawet nie wspomnę); takich inicjatyw więcej plus jeszcze niższe ceny wersji internetowych i szybkie wrzucanie do Sieci; jak ktoś będzie miał wybór - legalnie zobaczyć najnowszy film na ipla za 5 zl czy szukać go i ściągać po kawałku przez godzinę, ryzykując problemy z amerykańskimi prawnikami, to się mocno zastanowi; bo jak mam wybór - film na płycie dvd, rok po premierze i do tego za 50 zł. to jakoś mi uczciwość szwankuje
                • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 18:18
                  proon napisał:

                  > problem istnieje to oczywiste, nikt istnieniu piractwa i łamaniu praw autorskic
                  > h nie zaprzecza; co robić - na miejscu wydawców i twórców poszedłbym drogą zwal
                  > czających kiedyś bimbrownictwo (dostępność plus ceny) i znacząco obniżył ceny k
                  > siążek, gazet, utworów muzycznych i filmowych, zdjęć, map itp , ale dostępnych
                  > natychmiast po premierze i w wersji cyfrowej w internecie - to ważne, bo istotn
                  > a jest szybka i powszechna dostępność; są już takie inicjatywy - np. ibuk, czy
                  > wiele internetowych wydań książek (o muzyce nawet nie wspomnę); takich inicjaty
                  > w więcej plus jeszcze niższe ceny wersji internetowych i szybkie wrzucanie do S
                  > ieci; jak ktoś będzie miał wybór - legalnie zobaczyć najnowszy film na ipla za
                  > 5 zl czy szukać go i ściągać po kawałku przez godzinę, ryzykując problemy z ame
                  > rykańskimi prawnikami, to się mocno zastanowi; bo jak mam wybór - film na płyci
                  > e dvd, rok po premierze i do tego za 50 zł. to jakoś mi uczciwość szwankuje

                  Wszystko fajnie ale dyskusja zeszla na tematy ogolne. Tymaczasem moj post dotyczyl bezposredniego wplywu ACTA na nasza prace naukowa. Bez przesadnej histerii ale celem tego postu bylo wskazenie nonsenu ACTA wobec niektorych zapisow ustawy o tytule i stopniu. NIkt mi nie wyjasnil czy moja doktrantka zamieszczajac na stronie uczelni wersje elektroniczna doktoratu z linkami (ktore moga w przyszlosci okazac sie nielegalne) jest przestepca czy nie?
                  Oprogramowanie mam legalne jakby co :PPP - to tak dla wyjasnienia.
                  • nullified Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 18:39
                    bardzo proste ;)

                    jak cie donna nie lubię zglosze naruszenie praw do obiektu "x" i se udowadniaj że nie jesteś krokodylem.
                    • donnajohnson Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 18:43
                      nullified napisał:

                      > bardzo proste ;)
                      >
                      > jak cie donna nie lubię zglosze naruszenie praw do obiektu "x" i se udowadniaj
                      > że nie jesteś krokodylem.

                      tego sie wlasnie obawiam ://////
                • dala.tata Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 18:22
                  no wiec podejrzewam, ze mowisz, zeby mowic....zanim zaczniesz obnizac ceny, sprobuj dokonac rachunku ekonomicznego, co? zestaw go z poziomem czytelnictwa, mozliwosciami finansowymi czytelnikow, a wtedy obnizaj ceny.

                  zeby sie ksiazka naukowa oplacala wydawnictwu, musi sprzedac ok 300 egzemplarzy w twardej oprawie (za 50 funtow). przy niszowych monografiach badawczych to nie takie proste. oczywisice ty powiesz, to niech sprzedaja w miekkiej oprawie, za 20 funtow. sprzedawali, ale przestali, gdy sie zalamal rynek twardych opraw. otoz do mniej wiecej 2000 roku biblioteki kupowaly twarde oprawy, a pojedynczy czytelnicy miekkie. i co? i biblioteki nie mialy pieniedzy i zaczely same oprawiac miekkie oprawy. wydawnictwa zaczely wydawac tylo twarde oprawy.

                  i teraz zadaj sobie pytanie, czy przecieny student wyda 20 futnow, czy sciagnie sobie ksiazke za darmo w pdf? sprawy sa duzo bardziej skomplikowane niz twoje madrosci o obnizeniu cen.

                  a uczciwosci w to nie mieszaj. bo co dla ciebie jest uczciwe, dla mnie nie musi.
                  • proon Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 18:50
                    akurat nie o książki naukowe tu chodzi, ja np. od pewnego czasu wydaję na licencji CC i puszczam w sieć; i tak nigdy na nich nie zarabiałem; natomiast producenci filmowi i wydawcy płyt raczej nie zbiednieją
                    ale ja nie o tym chciałem - poczytaj - jeszcze ACTA nie obowiązują a już www.rmf24.pl/raport-koniec-wolnego-internetu/acta-fakty/news-kprm-przyznaje-usunelismy-z-sieci-5-tysiecy-wpisow-ws-acta,nId,431086
                    • dala.tata Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 20:04
                      tu akurat wlasnie chodzi o ksiazki naukowe.

                      proon napisał:

                      > akurat nie o książki naukowe tu chodzi, ja np. od pewnego czasu wydaję na licen
                      > cji CC i puszczam w sieć; i tak nigdy na nich nie zarabiałem; natomiast produce
                      > nci filmowi i wydawcy płyt raczej nie zbiednieją
                      > ale ja nie o tym chciałem - poczytaj - jeszcze ACTA nie obowiązują a już www.rmf24.pl/raport-koniec-wolnego-internetu/acta-fakty/news-kprm-przyznaje-usunelismy-z-sieci-5-tysiecy-wpisow-ws-acta,nId,431086
                      • nullified Re: ACTA a rozwoj naukowy 26.01.12, 00:08
                        Może czas zastanowić się nad zmianą modelu dystrybucji. I poniekąd sposobu w jaki funkcjonuje "system".

                        Też kocham zapach papieru a potrzymanie choć przez chwilę cegły z wybitym swoim nazwiskiem na okładce to rozkosz mi nieobca.

                        Wynalazek druku także załamał pewien tryb dystrybucji wiedzy. Takoż pogwałcił monopol dystrybucyjny konfraterii skrybów i kopistów. To zrozumiałe, ze koncerny sie bronią (książek naukowych nie wydaje się samizdatem z reguły, wiec sposob funkcjonowania koncernów wydawniczych jest tez "naszą sprawą") - zmiana modelu funkcjonowania to koszty, konieczność przemyślenia wielu rzeczy na nowo. Myślenie i zmiana to nie są rzeczy jakie łatwo przychodzą. A łamanie (bądź naruszanie) monopoli - dla monopolistów bywa bolesne, jasne, że zrobią wiele by utrzymać swoją pozycje.

                        Tu tez jest kwestia - starannie np. w "reformie nauki" przemilczana czy aby na pewno prywatne koncerny wydawnicze powinny być zasilane z publicznych pieniędzy. Ja juz nie wspomnę, że "model biznesowy" niektórych czasopism jest po prostu haniebny (za taki uznaję ten gdzie autor ma dopłacać do druku swoich tekstów).
          • proon Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 17:21
            dala.tata poczytaj sobie o ACTA, ale nie do snu (za bardzo wkurzające) - www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1090
            • proon Re: ACTA a rozwoj naukowy 25.01.12, 17:29
              i jeszcze koniecznie to - rewers.computerworld.pl/2012/01/22/o-suwerennosci-i-reprezentacji-rozmyslania-na-marginesie-acta/ miłych snów ;-)
    • proon Re: ACTA a rozwoj naukowy 27.01.12, 14:51
      jak "ucieleśni" się to co zakłada ACTA to na szeroką międzynarodową skalę czekają nas przeżycia dziennikarza tu opisane - www.wykop.pl/ramka/647313/chce-mnie-pozwac-kazimierz-staszewski/# - wtedy niejeden zatęskni za czasami, gdy publikowało się w czasopismach i pokonferencyjniakach, których nikt nie czytał
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka