ford.ka 25.06.12, 16:54 wyborcza.pl/1,75515,11991839,Pozolkle_kartki.html Młodzi geniusze czy młodzi debile? Z moich doświadczeń wynika że diagnoza jest poprawna... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eni.huso Re: Jak to w końcu jest? 25.06.12, 17:09 Nie zdazylam nabyc co prawda "zoltych kartek" ;) ale w pelni zgadzam sie z panem Krzeminskim. poziom studentow (pewnych kierunkow) jest tak niski, ze to co do nich mowie spokojnie moglabym tez opowiadac dzieciom w przedszkolu.. Odpowiedz Link
proon Re: Jak to w końcu jest? 25.06.12, 18:23 czyli w zasadzie dala.tata i inni zwolennicy prowadzenia na polskich uczelniach zajęć po angielsku maja rację - spokojnie do studentów możemy mówić po angielsku, stopień zrozumienia raczej nie spadnie, i tak będzie oscylował w okolicach zera; no to może pójdziemy na całość i od razu przejdziemy na chiński - bardziej przyszłościowy ;-) Odpowiedz Link
wylogowan.a studenci są OK 25.06.12, 18:37 jak porównuję obecnych studentów z tymi, którzy byli moimi pierwszymi studentami lub też z tymi, którzy byli moimi klientami w czasie gdy dawałam studentom korepetycje, lub też z tymi, którzy byli moimi kolegami z roku, grupy, lub z tymi (o zgrozo) których z czasów "komuny" znałam jako tych co mieli na pieczątce mgr lub inż. to stwierdzam, że obecni studenci prezentują o wiele wiele wyższy poziom, tak - OBECNI. Poprzedni z czasów komuny magistrowie czy inżynierowie to zazwyczaj byli debile do potęgi n-tej. Myślę o tych, których spotykałam w przedsiębiorstwach państwowych, szkołach, o zgrozo - co za bastiony tępoty i ... szkoda słów. Dzisiejsza młodzież studencka - nawet ta słabsza - reprezentuje zdecydowanie wyższy poziom. Oczywiście teraz debili ze stopniem magistra jest więcej, bo populacja studiujących jest większa. Ale w relacjach procentowych - udział procentowy debili wśród studentów jest zdecydowanie mniejszy i niższy. A ponieważ jest więcej osób zorientowanych - więcej osób potrafi powiedzieć: "sprawdzam", podobnie - ponieważ jest więcej wśród debili osób umiejących posługiwać się mediami - to ich głos jest słyszalny pod strzechami. Kiedyś celebryta z wyższym nie był sprawdzany, bo słuchał go ciemny lud a ludzie kumaci wiedzieli, że beznadziejne jest komentowanie debilizmów do ciemnego ludu. Dzisiaj CytatŚwiat i Ludzie pisze o naukowej karierze Dody. Piosenkarka od dawna chwaliła się, że zamierza zostać panią magister. Wybrała też ambitny kierunek studiów – psychologię w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie. Dzisiaj Pani Magister Dorota Rabczewska jest uważana za kogo jest - właśnie dlatego, że wzrosło poznanie i zdolność prawidłowej oceny, ludzie oceniają autorytety zamiast z lękiem miąć czapkę. Odpowiedz Link
chilly Re: studenci są OK 25.06.12, 21:40 Co za licho! Kolejne wcielenie (zgiń, przepadnij!) Lesia? Odpowiedz Link
eni.huso Re: studenci są OK 25.06.12, 22:29 mówić o ludziach debile, bez okazania diagnozy lekarskiej hm... Ale ok, trzymając sie tego niefortunnego okreslenia, mozna uogolnic że w tamtych czasach, debilami byli wszyscy, bo jakby inaczej dopuscili do tego co było?? za tamtych czasów konczylam podstawowke i liceum, poziom był odpowiedni, wysoki, bez trudu przeszlam przez egzaminy na studia i przez studia, a teraz nie moge zrealizowac połowy materiału obowiązkowego dla studentów, ze studentami, tj takiego, który ja miałam w liceum. studenci nie mają podstaw i zielonego pojęcia że tych podstaw nie mają. Moge powiedziec natomiast że ze studentami sie "coś" zrobiło od czasu kiedy weszły gimnazja, pewnie zredukowali program, nie wiem. I druga sprawa - brak egzaminów wstępnych = brak selekcji. A za kogo jest uważana Doda za kogo jest? Odpowiedz Link
pfg Re: studenci są OK 25.06.12, 22:51 eni.huso napisała: > A za kogo jest uważana Doda za kogo jest? Za bojowniczkę o wolność słowa :-D Odpowiedz Link
felisdomestica Re: studenci są OK 27.06.12, 12:46 Hmm...zostałam wykształcona za czasow komuny i debilem się nie czuję :-). Wręcz przeciwnie, ze szkoły i studiów wyniosłam zwyczaj rzetelnego przyswajania wiedzy, umiejętność pisania tekstów dłuższych niż dwie strony, radzenia sobie z podstawowymi obliczeniami. Doktorantów obserwuję od kilkunastu lat. Z jednej strony ich jakość rośnie, np. coraz lepiej znają jęz. angielski. Z drugiej niestety strony ich wiedza jest powierzchowna. Doktorant otwiera szeroko oczy ze zdziwienia, kiedy mówię, że ma znać prace oryginalne, przeglądówki nie wystarczą. Doktorant nie potrafi zrobić podstawowego buforu, nie potrafi liczyć stężęń procentowych (zakres szkoły średniej, jeśli nie podstawowej). Mój promotor czytał mój doktorat raz, może dwa w trakcie pisania i miał drobne poprawki. Dziś mamy do wyboru, spędzić z doktorantem tygodnie na poprawianiu tekstu, żeby nadawał się do czytania, albo olać i pozwolić na kompromitację. Doktorat nie jest więc pracą samodzielną a raczej zespołową :-). Odpowiedz Link
niewyspany77 ach, ci głupi studenci 26.06.12, 08:13 Ja wiem, że tok myślenia typu "student głupi jest" wśród wykładowców akademickich jest trendy, ale: - część wykładowców ma studentów w dupie (powiedzmy to wprost), skoro student ma być durnym ćwokiem a priori, no to jest. - walenie w środku jakiegoś wywodu czymś, co wiąże się z tematem pi razy drzwi, ale wg wykładowcy jest "inteligentne" ma się do inteligencji nijak, to może być co najwyżej test na szybkość kojarzenia. - pewna część kadry akademickiej zwyczajnie nie potrafi nauczać. Przyjdzie taki, gada przez półtora godziny i dziwi się, że go nie rozumieją. Ale włączyć gugla i przejrzeć metody dydaktyczne, to już hańba, bo wszak wiadomo, że wraz z dostąpieniem zaszczytu wykładania czegokolwiek na którymkolwiek etapie kariery akademickiej człowiek dostaje dar nauczania z niebios i za nic. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 09:22 niewyspany77 napisał: > Ja wiem, że tok myślenia typu "student głupi jest" wśród wykładowców akademicki > ch jest trendy, Zakladam, ze po maturze student potrafi czytac, pisac i obslugiwac komputer. Tylko przy takich zalozeniach udaje mi sie podac im material kursowy w formie, ktora jest dla nich przystepna. To sa fajni, inteligentni ludzie. Oni po prostu przychodza na studia bez podstawowych umiejetnosci. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 09:23 Dokladnie tak. Bez watpienia zmienili sie studenci. Jesli studiuje kilkunastokrotnie wiecej osob, musza byc inni. Jednak mysle, ze narracja o tym, jacy to oni sa glupi, jest swietnym alibi, by nic nie robic. Nie tylko nie umiemy, ale sie nie zastanawiamy, jak uczyc. Uczymy tak, jak nas uczono. A jak ktos nie rozumie, to jego brocha - glupi jest. To nieustanne podkreslanie, jacy studenci sa glupi jest czysta hipokryzja. Bo przeciez jak ten glupi student przestaje byc studentem, staje sie asysrentem czy doktorantem, natychmiast zaczyna byc madry. Znam wystarczajaco duzo wykladowcow idiotow, niekompetentnych ale dobrze myslacych o sobie, by nie kupowac tego nieustannego narzekania na glupich sudentow. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 09:30 dala.tata napisał: > jak ten glupi student przestaje byc studentem, staje sie asysrentem czy > doktorantem, natychmiast zaczyna byc madry. Nie do konca. Dzisiejsi doktoranci nie umieja rzeczy, ktorych mnie uczono w podstawowce. Na studiach tez ich nie nauczono, poniewaz wszyscy zakladali, ze oni to juz wiedza. Odpowiedz Link
jael53 Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 15:28 Jacy mają być ludzie, przez kilkanaście lat wdrażani do konformizmu i pasywności? Bo to są cnoty premiowane w krajowych szkołach. Uczeń nie ma myśleć - uczeń ma byc sformatowany pod klucz. Studia to ostatni czas, żeby ci najmniej podatni na formatowanie jeszcze się otrząsnęli i zasmakowali w myśleniu. Tyle że dla nich wszystkim brakuje czasu. A o tym, jaką przeszkodą na tym etapie mogą być Szanowni Państwo z przerośniętym ego, specjaliści od wymagania na pamięć własnych skryptów (ba, od wymagania okazania się stosownym egzemplarzem...) to już sporo było. I jeszcze będzie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 17:31 nie przeszkadza imto jednak dzielnie narzekac na straszny poziom studentow. charioteer1 napisał: > dala.tata napisał: > > > jak ten glupi student przestaje byc studentem, staje sie asysrentem czy > > doktorantem, natychmiast zaczyna byc madry. > > Nie do konca. Dzisiejsi doktoranci nie umieja rzeczy, ktorych mnie uczono w pod > stawowce. Na studiach tez ich nie nauczono, poniewaz wszyscy zakladali, ze oni > to juz wiedza. > Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 23:09 Studenci są nie tylko głupi, ale i dziecinni oraz skorzy do donosów. Ostatnio ze zdumieniem dowiedziałem się od dziekana, że są skargi na moje dowcipy czy historyjki z życia, wygłaszane jako odniesienie do prezentowanego materiału. Ta tępa tłuszcza czuje się obrażona, ponieważ nie kapuje puenty, metafory, porównania, ani w ogóle jakiegokolwiek meritum. Uważają , że ja każdym przykładem z reala piję bezpośrednio do nich. Poza tym mimo, że nie jarzą o co chodzi, to wiedzą, że mój styl im się nie podoba, bo powinno być napuszone bleblanie. Ręce opadają, ale Dalatata coś zrozumie dopiero jak mu włożą kosz na śmieci na głowę i wsadzą kosę pod żebro. Przy tym tempie "rozwoju" edukacji ma na to szanse jeszcze przed emeryturą :D Odpowiedz Link
dala.tata Re: ach, ci głupi studenci 26.06.12, 23:33 bo oczywiscie szansy na to, ze nie umiesz opowiedziec, ze masz ciezki humor, a twoje opowiesci bawia tylko ciebie, po prostu nie ma. To jest po prostu wykluczone. Oni sa tepa tluszcza, a ty masz dowcip lekki jak pioro albatrosa unoszone na wiosennej bryzie. co do kosy pod zebro. no coz, nie boje sie. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: ach, ci głupi studenci 27.06.12, 22:36 dala.tata napisał: > bo oczywiscie szansy na to, ze nie umiesz opowiedziec, ze masz ciezki humor, a > twoje opowiesci bawia tylko ciebie, po prostu nie ma. To jest po prostu wyklucz > one. Oni sa tepa tluszcza, a ty masz dowcip lekki jak pioro albatrosa unoszone > na wiosennej bryzie. Nawet mi się nie chce polemizować. Spróbuj kiedyś podyskutować na forum "Kraj", albo na jakiejś dyskusji na forum onetu, to może zrozumiesz o co mi chodzi. Nie będziesz zachwycony interlokutorami, najdelikatniej mówiąc. > co do kosy pod zebro. no coz, nie boje sie. Taka postawa mi się podoba. Acz ryzykowna nieco jest. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ach, ci głupi studenci 28.06.12, 00:07 bumcyku, mysle, ze mam realistycze zdanie na temat dzisiejszych studentow. Mnie tylko mocno wkurza ta kompletna protekcjonalnosc wobec nich. ostatecznie oni ci placa pensje, czy ci sie to podoba czy nie. Skoro jestes taki strasznie pryncypialny, unies sie honorem! nie bierz tych srebrnikow o tej tluszczy. I powtorze: znam wielu polskich pracnownikow naukowych. znaczna czesc z nich to ludzie o zerowym dorobku, o miernej inteligencji, o zerowych perspektywach, ale ambicjach naukowych. Sa to ludzie, ktorzy w cywilizacji nie utrzymaliby sie na uniwersytetach z najnizszej polki. Bo nie dosc ze slabi uczeni, to na dodatek uczyc nie umieja. I znaczna wiekszosc z nich nieustannie krytykuje studentow, jacy to oni sa straszni, jacy glupi., jacy koszmarni. moze i oni tacy sa, jednak znaczna czesc ich wykladowcow jest dokladnie taka sama. moga sobie rece podac. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: ach, ci głupi studenci 28.06.12, 01:32 Hmmm, no łatwo jest Tobie pisać o niebraniu srebrników. Z czegoś trzeba żyć. W heroicznym okresie mego życia, gdy zajmowałem się tylko nauką i jeździłem starymi maluchami, dorobienie paru groszy w szkole prywatnej gdzie rektor wyrzucał za oblewanie studentów, było moim warunkiem przetrwania. Miałem pryncypialnie trzymać poziom jako ten samotny biały żagiel wśród kadry, a następnie przymierać głodem z braku możliwości dorobienia? Moja pensja na państwowej uczelni była wówczas żartem, wystarczającym może na tydzień skromnego życia. W tych czasach rozmawiałem wieczorami w paskudnym hotelu , gdzie nas kwaterowali, z innymi współtowarzyszami pseudonaukowej niedoli i przekonanie, że bierzemy udział w zbrodni na narodzie było powszechne. Ale co można było zrobić? To wszystko co piszesz jest ... słuszne. Tylko jak gdyby nie za wiele z tego wynika. I jeszcze. No owszem, studenci płacą mi pensję, ale ja z kolei muszę ich czegoś nauczyć. Czy jeśli byłbym np. pracownikiem skarbówki , utrzymywanym z pieniędzy podatników, uprawniałoby to tychże podatników do jeżdżenia mi po głowie? Jak dotąd, obowiązuje relacja odwrotna i to wręcz przesadnie. Zgadzam się, że wszyscy pracownicy sektora nauki narzekają na studentów, a większość z nich nie widzi belki we własnym oku. Ale to nie tylko my nie trzymamy "cywilizacyjnych" standardów. Studenci również. Przenieś dowolny CAŁY rocznik (a nie wybitne jednostki) na któryś z zachodnich uniwerków - myślisz, że by sobie poradzili? Siedzieliby jak na tureckim kazaniu i byli głęboko obrażeni, że ktoś każe im nie tylko coś czytać, ale jeszcze i pisać jakieś teksty o kompletnie niezrozumiałej nazwie "esej". :D Nikt z nas w kraju nie jest święty i każdy humanista ma za sobą doświadczenie w szkołach-fermach kurczaków Zanim zacząłem kręcić biznesy jeździłem starymi maluchami i zajmowałem się nauką. Zarabiałe Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: ach, ci głupi studenci 27.06.12, 05:23 Bumcykcyku, czyli, jeśli dobrze rozumiem, studenci (głupi) twierdzą, że sprzedajesz im wadliwy produkt, w dodatku mają czelność to wyrazić (kapusie), to jest problem studentów? No cóż, może po prostu nie chcą dowcipów ani historyjek z życia, może mają inne oczekiwania. Istnieje też całkiem spora szansa, że jesteś po prostu zwykłym bucem i zwyczajnie studentów wkuriwasz, no ale to studenci są głupi, ty - cacy. Odpowiedz Link
chilly Re: ach, ci głupi studenci 27.06.12, 15:47 abstrahując od niewyszukanego słownictwa naszej dyskusji, zgadzam się jednak z bumcykcykiem2. Co i rusz przyłapuje studentów na tym, że nie rozumieją prostych, zdawałoby się, słów. Słów, których sami zresztą używają, prezentując przygotowany wcześniej materiał. A że dowcip mam ciężki, to też się już przekonałem. Dowcipy, którymi czasami próbuję ubarwić wykład, trafiają w próżnię. Choć mam wrażenie, że podobne do nich kiedyś uważano za zabawne. O "przykładach z życia" czy - nie daj Boże - z innych dziedzin nauki, nawet nie wspomnę. W ankietach, oprócz tradycyjnych: "wykładowca posługuje się trudnym językiem i używa skomplikowanego słownictwa", można też przeczytać, że "podaje przykłady z fizyki (chemii, matematyki, historii - proszę sobie wstawić co kto uważa). No cóż, nie obrażam się, ale biorę te uwagi do serca, starając się inaczej prowadzić zajęcia, nie obniżając ich poziomu. Ale jak uciec od specjalistycznej terminologii właściwej dla każdej dyscypliny nauki? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: ach, ci głupi studenci 27.06.12, 15:50 "wykładowca posługuje się trudnym językiem i używa skomplikowanego słownictwa" To moze tez oznaczac: stosuje pojecia wprowadzone na poprzednim wykladzie, na ktorym student nie byl obecny. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ach, ci głupi studenci 28.06.12, 00:21 problem w tym, zebys zadal sobie pytanie, dlaczego studenci nie rozumieja prostych slow? myslisz, ze to genetyczne? Wracamy do punktu wyjscia kazdej rozmowy tego typu. Cokolwiek zrobi szkola, podstawowa i srednia, cokowliek robi spoleczenstwo, cokowliek robimy my sami uczac studentow, za kazdym raze, ostatecznie, to oni sa glupi. Mamy swietnych nauczycieli (co jeden to po prostu cymesik), doskonale zaplecze dla mlodziezy (ktos jeszce pamieta domy kultury?) i oczywiscie preznych i kapitalnych nauczycieli akademickich, zawsze w kontakcie z tym, co najlepsze w dyscyplnie, zawsze poszukujacych nowych metod ksztalcenia, zawsze w szpicy, zawsze nowatorscy. tylko te glupie, ku.rwa, studenty wszystko psuja. a mogloby byc tak strasznie pieknie. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: ach, ci głupi studenci 28.06.12, 01:36 Studenci nie rozumieją prostych słów, z powodu katastrofy szkolnictwa podstawowego i średniego w Polsce. Katastrofy spowodowanej pseudo reformami od końca lat 90.tych, w tym głównie wprowadzeniem gimnazjów. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: ach, ci głupi studenci 27.06.12, 22:52 1. Niewyspany77, oni nie wiedzą czy produkt jest wadliwy, czy nie, bo nie mają aparatu pojęciowego aby taki proces wnioskowania przeprowadzić. Siedzą jak tępe barany i gadają, albo katują swoje telefony. Wykład w postaci nudnego brzęczenia wykładowcy w pełni spełnia ich oczekiwania. Natomiast jakakolwiek próba dotarcia do nich, zmuszenia ich do intelektualnej refleksji poprzez dowcip, historię z życia, zadawanie im pytań itp. burzy słodki błogostan nieróbstwa i powoduje agresję. Zwłaszcza wtedy, gdy nie rozumieją o co chodzi i co ja od nich chcę, bo nie łapią kontekstu sytuacyjnego, kulturowego i jakiegokolwiek innego. Światek tej ludzkiej trzody określa kilkaset podstawowych słów i parę elementarnych czynności typu spanie, jedzenie, bzykanie i wyciąganie kasy od rodziców. 2. Kapusiów owszem po prostu nie znoszę, zwłaszcza gdy dotyczy to sytuacji, kiedy można wyartykułować swoje zastrzeżenia bezpośrednio zainteresowanemu - ja nie gryzę, upierdliwy dla studentów też nie jestem. 3. Bucem dla co poniektórych jest każdy, kto nie żyje za 2 tysiące złotych, jeździ niezłym samochodem, ma ładną żonę i zamiast do Ciechocinka lata na Seszele. Więc w tym rozumieniu owszem, faktycznie jestem bucem wqrwiającym studentów i otoczenie. Odpowiedz Link
klymenystra Re: ach, ci głupi studenci 27.06.12, 16:35 Czekaj, jesteś moim znajomym może? Bo mam kumpla doktoranta, co to zajmuje się bardzo wyrafinowanymi rzeczami. Na angielskim mieliśmy przedstawic tematykę naszych doktoratów, więc tenże kumpel zaczął opowiadac w sposób nieprzejrzysty, niezrozumiały, hermetyczny, a do tego zadawał "zagadki intelektualne" i "żarciki". Mówił mi potem z rozżaleniem, że "ach, ta nasza grupa, co za marny poziom, nikt nie rozumiał moich zagadek i żartów, co za banda tępaków". Co do meritum, powiem prosto: lubię moich studentów, tak samo, jak lubię moich uczniów. To fajni ludzie, konkretni, może bez szerokiej wiedzy ogólnej, ale za to mocno stąpający po ziemi, życiowi i dający sobie radę. Wiedzę można nabyc, za to zdrowy rozsądek to rzecz bezcenna. Odpowiedz Link
flamengista nie głupi, tylko bierni 26.06.12, 15:52 tu jest znacznie sensowniejsza diagnoza: Tekst linka CytatAno system edukacji na niższych poziomach wpaja absolutną bierność kontrolowaną testami, którym podporządkowuje się cały system edukacyjny, ale przy tym z absolutnym oczekiwaniem sukcesu końcowego. Nie ma mechanizmów uwalniających samodzielność, nie ma mechanizmów wskazujących na potrzebę myślenia, w końcu nie ma mechanizmów tworzenia szacunku dla nauki - przecież maturę muszą zdać wszyscy; do następnej klasy muszą przejść wszyscy, a studia, to przecież również tylko przejście do następnej klasy z asekuracyjnymi tylko wskazaniami punktów potrzebnych do wpisania się na odpowiednią listę. Stąd wyborem studiów kieruje nie zainteresowanie, ale w przemożnej części absolutny przypadek. Inna sprawa, że przy umasowieniu studiów odsetek tych głupszych nieustannie wzrasta. Ale i głupiego można sporo nauczyć, jeśli tylko wyzwoli się w nim ciekawość. No i z tym problem, bo system edukacji zabija kreatywność młodych ludzi. Odpowiedz Link
ford.ka Re: nie głupi, tylko bierni 27.06.12, 08:38 W zeszłym roku najżywszą dyskusję na zajęciach miałem wtedy, kiedy wyraziłem życzenie, by każdy student poszedł przynajmniej raz w ciągu semestru do teatru. Przyczyny, dla których zdaniem moich misiaczków było to absolutnie niemożliwe, starczyły na obszerne i bardzo zabawne opowiadanie... Mówimy o zajęciach z literatury, oczywiście, ze sporą porcją dramatu i o sporym mieście z co najmniej kilkunastoma teatrami. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Jak to w końcu jest? 27.06.12, 11:57 nigdy nie narzekałem na studentów, niemniej to nie są ci studenci, co kiedyś i jest to dość oczywiste. Świat karm ich papkę, że studia są niezbędne po to, by się nie narobić i świetnie zarobić...więc idą na studia...Proponuję, poza dobrymi ośrodkami, gdzie to wygląda nieco inaczej (choćby dlatego, że trzeba jakiś wysiłek włożyć, by tam się znaleźć) zrobić ankietę - po co studiujesz? jaka jest motywacja, dlaczego wybrałeś te studia, stawiam w ciemno, że 60-70 % odpowiedzi będzie się sprowadzało do "nie wiem", tacy ludzie z definicji nie mogą być zainteresowani tym, co jest na studiach... to oczywiście nie wyklucza tego, że spora część programów jest do d... niemniej transakcja jest wiązana - programy trwają, bo nikogo to nie obchodzi, tak naprawdę również studiujących... Odpowiedz Link