flamengista
09.07.12, 09:16
Myślę (ba, jestem pewien) - że my będziemy następni.
Słowem: przygotowywanie gruntu pod cięcia, tfu - reformy projakościowe.
Tekst linka
Zasadniczo: rekordzista z W-wy wyciąga 8,5 tys., ale nawet nie wiadomo czy brutto czy też netto. A więc tyle co górnik przodkowy.
Natomiast onet już przekręcił tekst, dając nagłówek:
"Astronomiczne płace. Obrotny nauczyciel zarabia 8,5 tys. zł"
Tekst linka
A wiec zamiast rekordzisty - obrotny. Obrotny, czyli pracowity. Reasumując: każdy nauczyciel mógłby zarabiać 8,5 tys., ale nie każdemu się chce.
Czekam na tekst o "obrotnych" naukowcach, zarabiających po 200 tysięcy rocznie.