Dodaj do ulubionych

Widmo cięć

26.07.13, 10:54
wyborcza.pl/1,75478,14337761,_Dosc_publicznych_pieniedzy_na_badania_naukowe___Ten.html
I jakże wspaniała argumentacja o nadmiarze wydatków.... Od razu mówię, że moim zdaniem głównym problemem jest u nas zarządzanie, zdumiewa mnie jednak poźnoliberalne samozadowolenie autora raportu
Obserwuj wątek
    • zuzia132lnd Re: Widmo cięć 26.07.13, 11:21
      ten Orłowski to chyba tylko wciąga drabinę
      Rzeczywiście, na badania przeznaczamy zaledwie 0,77 proc. PKB; podczas gdy średnia w OECD wynosi 2,4 proc., w UE - 2 proc., a w krajach wyszehradzkich bez Polski - 1,34 proc.

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,14337761,_Dosc_publicznych_pieniedzy_na_badania_naukowe___Ten.html#ixzz2a8mc3MYp
      • herr7 raczej politruk... 26.07.13, 12:00
        To jest człowiek, który nigdy w życiu niczym poważnym nie kierował, nigdy nie ponosił żadnego ryzyka, ani za nic odpowiedzialności. To są mądrości typowe dla baby z magla, tyle że opakowane w naukowe słownictwo. Na doradzaniu takich mądrali jak Orłowski Polska i Polacy wyszli jak Zabłocki na mydle...
    • sendivigius Re: Widmo cięć 26.07.13, 11:59
      andantee napisał:

      > I jakże wspaniała argumentacja o nadmiarze wydatków.... Od razu mówię, że moim
      > zdaniem głównym problemem jest u nas zarządzanie,


      Zle zarzadzanie - w kraju w ktorym sie roi od ekonomicznych geniuszy ??? Nie do wiary!

      Ale najlepsze w artykule jest na samym koncu:


      Zdaniem prof. Kąkola większym problemem jest brak profesjonalnych pośredników między uczelniami i naukowcami a przemysłem i finansjerą. Zwraca na to uwagę również prof. Orłowski. Proponuje, by na stworzenie takich właśnie pośredników przeznaczyć dodatkowe pieniądze publiczne.

      Co sie tłumaczy: Chów wsobny przyniósł już takie efekty ze pociotki nie sa w stanie napisac doktoratu (nawet przy obecnych litosciwych kryteriach) i trzeba dla nich stworzyc stanowiska administracyjne, czyli dodatkowych kilka workow na plecy tych jeszcze kilku pracujacych naukowcow-wielbladow. Teraz ci naukowcy beda musieli pisac dodatkowe sprawozdania "o wdrazaniu" i "o koopreacji" i dodatkowo co semestr przygotowaywac "wniosek na projekt wdrazania" bo przeciez komorka wdrazania bedzie sie musiala wykazac w sprawozdaniu przed rektorem i przed NBK. Czasu na prace bedzie jeszcze mniej.
    • oluuu Re: Widmo cięć 26.07.13, 12:43
      Świetna rada.
      Jeśli Polska wydaje znacząco mniej na badania naukowe niż średnia UE i nie ma takich rezultatów, jak w UE, to trzeba te wydatki jeszcze zmniejszyć.
      Proponuję zmniejszyć wydatki do 0, wtedy ustabilizujemy sytuację.

    • trzy.14 Re: Widmo cięć 26.07.13, 12:55
      Nie wiem, czego się go czepiacie, skoro ma dużo racji.
      1. Proszę wskazać choć jeden wynalazek, myśl poczętą w polskim instytucie badawczym lub na uczelni, która popchnęła do przodu polską gospodarkę. Jedyną korzyścią z uprawiania nauki jest jako taki poziom absolwentów (który w sensie średnim i tak upada). Większy przerób makulatury?
      2. Gdyby 20 lat temu zrezygnować z uprawiania w Polsce nauki, co by się stało, poza załamaniem uczelni wyższych jako miejsca *kształcenia* na poziomie wyższym?
      3. te 0.7% PKB to optymalny poziom finansowania badań ze środków publicznych. Resztę, te mityczne 3 - 0.7 = 2.3% PKB, musi zapewnić przemysł. WE WŁASNYCH LABORATORIACH.
      4. Moja dyrekcja twierdzi, że prawo jest tak skonstruowane, że uczelnie nie są od zarabiania pieniędzy. Nie mogą zarabiać pieniędzy. To jak mają być partnerem dla przemysłu? Jeśli zakup komputera wymaga 10 pieczątek, 3 konkursów i trwa 1.5 roku (średnio)? Jedynym pożytkiem dla przemysłu z istnienia uczelni jest to, że dobrze mieć uczelnię jako partnera do państwowego wniosku grantowego, a jak się go dostanie, to "tu macie swoją działkę i spadajcie na drzewo". Uczelnie publiczne BOJĄ się kontaktu z przemysłem, bo zaraz ktoś kogoś oskarży o uprawianie prywaty na majątku publicznym.
      5. Skąd jak nie z przemysłu mają płynąć pieniądze na utrzymanie nowoczesnych laboratoriów wybudowanych ze środków unijnych?
      6. Gdzie jak nie w przemyśle mają lądować absolwenci, np. studiów zamawianych?
      7. Celem istnienia instytutów i uczelni nie są badania, nie są wdrożenia, tylko ruch na drabince stopni i tytułów, ruch wymuszony rozwiązaniami ustawowymi.
      8. Polsce potrzeba 100 tys. etatów badawczo rozwojowych. W FIRMACH.
      9. A problem z zarządzaniem wynika znów z rozwiązań ustawowych, które petryfikują zarządzanie uczelniami, często największymi pracodawcami w regionie, poprzez system rad pracowniczych. Pierwsza kadencja jest zawsze spisana na straty (na "naukę").
      10. Kadry zarządzające są z chowu wsobnego, nigdy nie splamiły się pracą na własny rachunek czy w firmie, korporacji, istnieje więc ogromna bariera mentalna między osobami decyzyjnymi na uczelniach (pracownicy najemni chronieni w swej niekompetencji specjalną ustawą) i w świecie za uczelnianym "firewallem".
      11. A czy ktoś zna przypadek, by prawnicy uczelniani wygrali w sądzie najprostszą choćby sprawę?
      12. Pokażcie mi siłę, która na jakimś kierowniku zakładu czy katedry wymusi cokolwiek, w szczególności współpracę z przemysłem czy administracją.
      13. Dla kogo są uczelnie i instytuty? Dla oligarchii profesorskiej?
      • trzy.14 Re: Widmo cięć 26.07.13, 12:59
        I jeszcze jedno: brak odpowiedzialności osobistej za błędne decyzje. Jeśli dziś Zielona Góra płacze, że musi utrzymywać wielką bibliotekę, to prawdopodobnie osoby, które decydowały o tej inwestycji dziś zajmują zupełnie inne stanowiska i... za nic nie odpowiadają.
      • charioteer1 Re: Widmo cięć 26.07.13, 13:09
        trzy.14 napisał:

        > 3. te 0.7% PKB to optymalny poziom finansowania badań ze środków publicznych. R
        > esztę, te mityczne 3 - 0.7 = 2.3% PKB, musi zapewnić przemysł. WE WŁASNYCH LABO
        > RATORIACH.

        > 5. Skąd jak nie z przemysłu mają płynąć pieniądze na utrzymanie nowoczesnych la
        > boratoriów wybudowanych ze środków unijnych?
        > 6. Gdzie jak nie w przemyśle mają lądować absolwenci, np. studiów zamawianych?

        > 8. Polsce potrzeba 100 tys. etatów badawczo rozwojowych. W FIRMACH.

        A gdzie jest ten przemysl?
        • pfg Re: Widmo cięć 26.07.13, 13:44
          charioteer1 napisał:

          > A gdzie jest ten przemysl?

          I w tym jest cały problem. A przynajmniej wielka jego część. Znam bowiem kilka (na palcach jednej ręki... - to jest niejako powrót do pytania chario) polskich firm, które, choć niewielkie, znalazły/stworzyły sobie bardzo specjalistyczne nisze ekologiczne (technologiczne), w których prosperują nad podziw dobrze. I mają problemy z ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy. Nie chodzi przy tym o mitycznych informatyków, ale całkiem normalne dziedziny, takie jak chemia, elektronika czy geologia. Oczywiście te firmy nie buntują się, że młodego absolwenta muszą dopiero przyuczyć do tej konkretnej pracy, która jest im potrzebna, ale część kandydatów po prostu nie chce? nie potrafi? się przyuczyć i odpada po stażu. A poza tym firmy te płacą przyzwoicie, ale nie dają wypasionych laptopów i samochodów służbowych, za to oczekują, że pracownik pojedzie raz na jakiś czas do bardzo brudnej, hałaśliwej i ogólnie nieciekawej instalacji przemysłowej gdzieś na drugim końcu Polski. No i natłoku kandydatów nie ma.

          Natomiast firm, które w Polsce rozwijałyby nowoczesne produkty czy technologie masowe (w odróżnieniu od niszowych), po prostu nie ma. A to takie firmy generują najwięcej stanowisk w R&D.
          • charioteer1 Re: Widmo cięć 26.07.13, 14:19
            pfg napisał:

            > I mają problemy z ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy. Nie chodzi prz
            > y tym o mitycznych informatyków, ale całkiem normalne dziedziny, takie jak chem
            > ia, elektronika czy geologia. Oczywiście te firmy nie buntują się, że młodego a
            > bsolwenta muszą dopiero przyuczyć do tej konkretnej pracy, która jest im potrze
            > bna, ale część kandydatów po prostu nie chce? nie potrafi? się przyuczyć i odpa
            > da po stażu.

            Z tego, co mi sie gdzieniegdzie obilo o uszy, mam wrazenie, ze problem moze tkwic w sposobie ksztalcenia na studiach. W cywilizacji pracodawca oczekuje od kandydata do pracy portfolio projektow, przy czym moga to byc projekty wykonywane w ramach zaliczania przedmiotow na studiach. W PL rozmowa kwalifikacyjna to czesto egzamin, w trakcie ktorego kadydat dostaje do rozwiazania szkolne problemy, ktore powinien nauczyc sie rozwiazywac w czasie studiow, czyli egzamin z wiedzy. Przy czym studenci kierunkow technicznych masowo wrecz skarza sie na roznych forach, ze studia ucza rzeczy nieprzydatnych w pozniejszej pracy.

            > No i natłoku kandydatów nie ma.

            To moze byc szersze zjawisko. Albo nie ma kandydatow, albo ci, ktorzy sa, nie za bardzo sie nadaja do czegokolwiek poza prostymi pracami. Pitcher niedawno sie skarzyl, ze szuka i nie moze znalezc.

            > Natomiast firm, które w Polsce rozwijałyby nowoczesne produkty czy technologie
            > masowe (w odróżnieniu od niszowych), po prostu nie ma. A to takie firmy generuj
            > ą najwięcej stanowisk w R&D.

            Po prostu nie ma. Najblizsze dzialy R&D sa w Czechach, albo w Niemczech.
          • sendivigius Re: Widmo cięć 26.07.13, 20:59
            pfg napisał:

            I mają problemy z ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy.


            Rozmawialem z kilkoma, wlasnie takimi z malych niszowych firm i chyba nie w tym rzecz. Kazdy narzeka ze nie ma kandydatow, ze same nieuki, miernoty i tak dalej. Mowie wiec jednemu - "czemu nie zatrudnisz X" (wymieniajac wspolnego starego znajomego. "A co on umie" pada odpowiec. Na co ja - "Przeciez znasz go od lat wiesz gdzie pracuje i co robi". "Eeeetam" - odpowiada biznesmen - "U mnie to trzeba to i to, i to, i to, i to, i to, i to i po za tym to i to i to i to i to i tak daleje i do tego trzeba na to zarobic" - bo przeciez pracownik sie musi oplacac.

            On nie chce pracownika - on chce zrobic franczyze swojej firmy gdzie pracownik bedzie robil wszystko i za to ze u niego pracuje oddawal mu polowe nawet nie dochodu ale przychodu. Jest bowiem roznica miedzy pracownikiem a wlascicielem i slabo to rozumieja wlasciciele. Wielu z nich wywodzi sie z panstwowego przemyslu (skad uciekli przejmujac bazy klientow) i uwaza ze teraz maja biznes wiec ich zysk ale juz ZUS za pracownika to ma placic panstwo albo on sam. Czesto takie narzekanie to przypomina rektora uniwersytetu w Picimi, ktory by mowil - "jakbym mial na kazdym wydziale 3 noblistow to by nie bylo problemow z rekrutacja ale tak to co wy ode mnie chcecie - nie da sie"

            Sprawy wiec z brakiem pracownikow nie sa zupelnie takie. Nie rozumiem tez jakie to magiczne dzialane ma ten Atlantyk. Ci niekumaci, niewyksztalceni, niemobilni, leniwi i roszczeniowi z sowietyzowanym umyslem nagle staja sie przedsiebiorczy i kumaci i tak dalej jak tylko kola podwozia dotkna pasa na ORD albo od jakiegos czasu LHT.
            • dobrycy Re: Widmo cięć 26.07.13, 22:09
              sendivigius napisał:
              > Sprawy wiec z brakiem pracownikow nie sa zupelnie takie. Nie rozumiem tez jakie
              > to magiczne dzialane ma ten Atlantyk. Ci niekumaci, niewyksztalceni, niemobiln
              > i, leniwi i roszczeniowi z sowietyzowanym umyslem nagle staja sie przedsiebiorc
              > zy i kumaci i tak dalej jak tylko kola podwozia dotkna pasa na ORD albo od jaki
              > egos czasu LHT.

              Mysle ze produktów zreformowanej polskiej edukacji to nie uzdrowi nie tylko Atlantyk ale nawet ksiezycowe morze kryzysów

        • adept44_ltd Re: Widmo cięć 26.07.13, 19:31
          charioteer1 napisał:


          > A gdzie jest ten przemysl?
          >

          otóż i to, coś niecoś z pierwszej ręki znam... naukowcy wymyślają, ale jakby w PL nie ma przemysłu, który byłby to w stanie łyknąć... więc raczej śmieszą mnie połajanki biznesu na temat tego, jak powinny wyglądać uczelnie.
      • flamengista jestem zażenowany 26.07.13, 18:35
        najpierw w czepku urodzony prezes Klesyk beszta polskie uczelnie, teraz uczeń Balcerowicza, wysyłany kolejno do: Harvardu (jako asystent!), Banku Światowego (tuż po doktoracie), UKiE, kancelarii Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego (w międzyczasie ledwo wiążący koniec z końcem w PwC) a teraz "niezależnie" doradzający Tuskowi Orłowski twierdzi, że kasy na naukę mamy w sam raz!?!

        Jezu, to się w głowie nie mieści. Ci ludzie wstydu nie mają, albo od dobrobytu tak odlecieli, że uwierzyli we własny geniusz i nieomylność.

        Więc przypomnę, że:
        1. Orłowski ze swoim kolegą Balcerowiczem rozwalili polski przemysł, skutecznie go prywatyzując (od razu dodam: tego nie dało się do końca przewidzieć, ale takie są realne efekty). Ten sam przemysł, który współpracował z nauką i naukowcami.
        2. Balcerowicz wepchnął uczelnie na drogę dydaktyczną, ograniczając wydatki na naukę do najniższych w historii.
        3. Sam Orłowski bo ekspresowej habilitacji zajął się lukratywnym doradztwem w instytucjach międzynarodowych i międzynarodowych korporacjach. Oczywiście stało się tak WYŁĄCZNIE z uwagi na jego kompetencje, potwierdzone dziesiątkami artykułów w najlepszych ekonomicznych żurnalach i wypasionym indeksem Hisrha.
        4. Od jakiś 20 lat Prof. Orłowski jeśli prowadzi jakieś badania naukowe, to stanowią one marginalne źródło jego dochodów.

        I ten człowiek ma jeszcze tupet, by napisać na ten temat raport. Mało tego, my jeszcze o tym raporcie dyskutujemy.

        Powoli dochodzę do wniosku, że zmierzamy w kierunku III Świata.
        • miszka.grek1918 Re: jestem zażenowany 26.07.13, 19:27
          III świata ... No i dobrze - banany prostować !
          A wogle to bez paniki - kto się ma wyżywić, ten się wyżywi, spoko!
        • sendivigius Re: jestem zażenowany 26.07.13, 20:45
          flamengista napisał:

          > Powoli dochodzę do wniosku, że zmierzamy w kierunku III Świata.


          Zainteresuj fla tym problemem matematykow (topologow ?) - "czy bedac w n-wymiarowym punkcie A mozna w tych samych wymiarach do tego punktu zmierzacc"
    • mr.mud Re: Widmo cięć 29.07.13, 00:26
      a ja się w dużej mierze z raportem zgadzam. W nauce osoby potrafiące wnieść coś ciekawego do przemysłu są outsiderami. Za to prym wiodą przyczynkowcy i badacze chronicznie unikający rzeczywistości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka