Dodaj do ulubionych

jest bunt...

26.01.14, 11:02
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15329813,Protest_studentow_nic_nie_dal__Wykladowca_odchodzi.html#BoxWiadTxt
Obserwuj wątek
    • chilly Re: jest bunt... 26.01.14, 11:35
      A przecież "nasz student - nasz klient - nasz pan"! Widzę jednak, że od czasów starożytnego skeczu z udziałem majstra Kobuszewskiego, terminatora Gołasa i lokatora Michnikowskiego nic się nie zmieniło...
      • spokojny.zenek Re: jest bunt... 26.01.14, 12:24
        Ano - jak widać - nie do końca.
      • flamengista nieźle... 26.01.14, 12:45
        Cytatmiał negatywną ocenę pracy, którą przeprowadzamy co dwa lata - zaznacza prorektor. Oceniana jest wówczas działalność naukowa, organizacyjna i dydaktyczna. W przypadku Stali jedynie ostatni punkt dostał pozytywną notę
        Czyli na chłopski rozum: nie pisał nic (albo prawie nic), nie robił żadnej pracy organizacyjnej. Tylko fajnie uczył. Przy czym nie na tyle fajnie, by zostać docenionym przez studentów w corocznym plebiscycie.

        Dodajmy, że nie wyrobił się z habilitacją, mając na nią 15 lat.
        • spokojny.zenek Re: nieźle... 26.01.14, 12:52
          flamengista napisał:

          > Tylko fajnie uczył. Przy czym nie na tyle fajnie, by zostać d
          > ocenionym przez studentów w corocznym plebiscycie.

          Muszę się w guglu podszkolić, bo juz myślałem, że był absolutnym numerem jeden, i to w skali województwa ;-))

        • sendivigius Re: nieźle... 26.01.14, 16:33
          flamengista napisał:


          > Dodajmy, że nie wyrobił się z habilitacją, mając na nią 15 lat.


          A Hamerykany sie nie wyrabiaja nawet przez 30. Ten swiat stoi na glowie.
          • spokojny.zenek Re: nieźle... 26.01.14, 16:47
            No te amerykany to w ogóle nie mają żadnych wymagań. Raz zatrudniony moze sobie skupiać się na dydaktyce do samej emerytury i nikt im złego słowa nie powie.
            • nullified Re: nieźle... 26.01.14, 16:59
              jesli jest "lecturer" (snr lecturer)* to tak.

              Nie zamierzam bronić "podsądnego" w żaden sposób - nie mam pojęcia nawet "kto zacz?"


              *sendi - chodzą ploty, że masowo wycina się takie stanowiska zastepując je "zdalnikami" (e-learning), jak to wygląda z bliska w Najlepszym ze Światów?
              • spokojny.zenek Re: nieźle... 26.01.14, 17:17
                nullified napisał:

                > jesli jest "lecturer" (snr lecturer)* to tak.

                Ano właśnie. Sendi to jakoś przeoczył...



                • nullified Re: nieźle... 26.01.14, 17:23
                  rzecz w tym, że podejrzewam, że nieszczęśnik de facto był zatrudniony jako wykładowca, wykonywał pracę wykładowcy, był rozliczany z pracy wykładowcy (po drugiej ocenie negatywnej wylatujesz no to jak mam rozumieć, że on ciągle tam tkwił?) ... tylko etat nazywał się "naukowo-dydaktyczny".
                  (ja to pisze w ramach "czystego teoretyzowania" bo przypadek znam jedynie z tego co o nim napisano więc nie wiem czy "studenci go bronią" bo był "miły i nikomu krzywdy nie czynił" czy dlatego, że "był dobrym nauczycielem" co w praktyce oznaczałoby, że wcale "nie jest miły dla wszystkich")
                  • sendivigius Re: nieźle... 26.01.14, 17:53
                    Istota jest gdzie indziej i pisalem o tym wiele razy. W USA uniwersytety sa rozne, bardzo wybitne i te lokalne. Wydzial decyduje kogo zatrudni, wiec na przyslowiowym Harvadzie trzeba miec nobla, a na przyslowiowym Springfield CC wystarczy dobrze uczyc i byc lubianym przez studentow. I o to chodzi. Proby przerobienia "uniwersytetu" w Olsztynie na Harvard, albo przynajmniej na UJ tak sie wlasnie koncza i zal mi tych ktorych wyleja ale tez tych co pozostana. Polski system szkolnictwa wyzszego uniemozliwia roznicowanie sie szkol i to jest jego najwieksza wada.
                    • spokojny.zenek Re: nieźle... 26.01.14, 17:58
                      Tym razem sendiemu "umknęło", ze to właśnie olsztyński harward negatywnie oceniał tego pracownika...
                      • sendivigius Re: nieźle... 26.01.14, 18:01
                        Nic mi nie umknelo tylko do tego pije. Ocenial zle, wedlug zlych kryteriow. Ale co on moze, tak mu narzucilo ministerstwo i jak mowil Reagan "government is a problem not a solution".
                        • spokojny.zenek Re: nieźle... 26.01.14, 18:03
                          Ministerstow narzuciło, żeby źle oceniać brak zaangażowania w kwestie organizacyjne i brak aktywności naukowej na podobno naukowym stanowisku? Fiu fiu... A nawet piuuuu bźiuuuu...
              • sendivigius Re: nieźle... 26.01.14, 17:58
                nullified napisał:

                > jesli jest "lecturer" (snr lecturer)* to tak.
                >
                > Nie zamierzam bronić "podsądnego" w żaden sposób - nie mam pojęcia nawet "kto z
                > acz?"
                >
                >
                > *sendi - chodzą ploty, że masowo wycina się takie stanowiska zastepując je "zda
                > lnikami" (e-learning), jak to wygląda z bliska w Najlepszym ze Światów?

                Kursy e-lerningowe byly odkad pamiecia siegnac. Wczesniej byly na video. Jest po prostu duza roznorodnosc, ktora bardzo zalezy od dziedziny. W sumie wciaz jest dosc tradycyjnie. Natomiast szczegolnie w humanities, i szczegolnie w uniwersytetach stanowych coraz wiecej zajec prowadza poletatowcy (adjunct prof), czyli nie sa formalnie czlonakmi faculty (choc to tez bywa roznie) ale najwazniejsze ze nie maja stalego etatu ale w zaleznosci od potrzeb w danym semestrze. Z tym ze im lepsza szkola tym mniej tego zjawiska bo ci co juz tam sa zdaja sobie sprawe ze jak beda orac innymi to w koncu i na nich przyjdzie kolej. Amerykanie maja wyjaktowo dobrze wyrobiony zmysl spoleczny i nie daja sie bajerowac.
    • dala.tata Re: jest bunt... 26.01.14, 12:19
      No coz, skoro ten pan dostaje negatywne oceny za prace, nie spelnil wymogu habilitacyjnego, to albo traktujemy powaznie te oceny i wymogi, albo nie tracmy czasu na ich przeprowadzanie.
      • wanilia55 Re: jest bunt... 26.01.14, 14:07
        Tylko... jeżeli ocena dotyczy: a) pracy naukowej, b) prac na rzecz uczelni, c) pracy dydaktycznej...to brak habilitacji jest zawarty w punkcie a) oceny. Myślę, że w tym przypadku, skoro oceniono dydaktykę pozytywnie, to należało zatrudnić jako wykładowcę. Chodzi mi o to, ze jakby wzmocniono negatywy- brak habilitacji odrębną informacją, a zminimalizowano pozytywny aspekt pracy- dydaktykę.
        Z ocena pracy ma rzecz uczelni to dajmy sobie spokój- bo tu ta ocena jest często niesprawiedliwa.
        Dziwi mnie również to, ze zwalnia sie nauczyciela w trakcie trwania roku akademickiego , który ma jeszcze godziny w swoim przedmiocie nie do końca odpracowane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka